Skocz do zawartości


Zaginięcie airbusa nad oceanem


  • Please log in to reply
155 replies to this topic

#31

5eba.
  • Postów: 68
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

"Brazylijskie służby poszukiwawcze prawdopodobnie znalazły pierwsze szczątki samolotu linii Air France. 650 kilometrów na północny wschód od wybrzeży Brazylii wojskowe samoloty zlokalizowały fragmenty siedzeń lotniczych i ślady po oleju i nafcie. Teraz eksperci muszą zbadać, czy znalezione fragmenty na pewno należały do zaginionego Airbusa A330. "

Zródlo: wp.pl


Mysle jednak ze to niepotwierdzone informacje...
  • 0

#32

cichy45.
  • Postów: 372
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

He he , właśnie dlatego napisałem, że teoretycznie ciężko je zniszczyć.

Ale skoro zamach na wtc to był według niektórych spisek samych stanów, to po co komu skrzynka, która by zdradziła, że to stany same sobie wieże rozwaliły

A Dziwny przypadek z tym telefonem z zasięgiem. Może był w jakimś gumowym opakowaniu i sobie pływał po oceanie?
  • 0



#33

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Czarna skrzynka posiada wewnętrzne zasilanie, to po prostu specjalna bateria, która podtrzymuje działanie urządzenia lokacyjnego. Obudowa jest kulista, wykonana z niezwykle wytrzymałych materiałów. Do tego rejestratory umieszcza się w części ogonowej, która w przypadku katastrofy przyjmuje zwykle najmniejszą energię uderzenia. Sygnał MAYDAY nie jest wysyłany automatycznie, to raczej procedura w której trzeba podać znak identyfikacyjny samolotu, podać powód i pozycję, a następnie czekać na odpowiedź. (Przykładowo: "mayday, mayday, mayday LO123, na pozycji X, kurs XXX. Nie działają oba silniki. Liczba osób na pokładzie X") W momencie potwierdzenia sygnału samolot ma pierwszeństwo dla wszystkich manewrów, a inne statki powietrzne są separowane od "mejdeja", którego ruch od tego momentu może być nieprzewidywalny. Zasada jednak jest taka, że najpierw ratuje się maszynę, a więc i życie pasażerów oraz załogi (wyprowadzając samolot np. z nurkowania) a kiedy sytuacja się ustabilizuje, nadaje się komunikat o zagrożeniu. Piloci Airbusa mogli nie zdążyć doprowadzić do na tyle spokojnej sytuacji, aby wygłosić bądź co bądź długi monolog przez radio. Wrzeszczenie w mikrofon, tylko tyle że "mayday" nic nie da, bo jak wspomniałem trzeba jeszcze wspomnieć kto i gdzie "mayday", no i o co chodzi.

Co do automatycznego sygnału wysłanego przez maszynę. To tzw. depesza ACARS przesyłana drogą satelitarną. Mówiąc wprost jest to coś na kształt SMSa. Można coś takiego napisać ręcznie, ale niektóre maszyny mają też predefiniowany zestaw na określone "okazje". Często jest tak, że ACARS ma odebrać producent, który na bieżąco zdiagnozuje problem.

Jeśli jeszcze raz ktoś wspomni o LOST, pójdzie warn. Trochę szacunku dla załogi, która na 100% dała z siebie wszystko, a także dla pasażerów.
  • 0



#34

5eba.
  • Postów: 68
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Arkadiusz, slyszalem ze czarna skrzynka emituje jakies sygnaly aby ulatwic jej znalezienie. Czy wiesz moze na jaki zasieg taki sygnal moze byc odbierany i czy jak jest pod woda , to czy jest on slabszy ?
  • 0

#35

Mick St. John.
  • Postów: 154
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Przecież jeszcze nic nie znaleźli a wy już z nich umarlaków robicie :omfg:

pozdro
  • 0

#36

exio.
  • Postów: 492
  • Tematów: 29
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

no wlasnie nic nie znalezli na powierzchni, a ty myslisz ze ile czlowiek moze pod woda bez tlenu wytrzymac ? o ile wogule ktokolwiek przezyl upadek do wody z takiej wysokosci.

w nich musialo cos przyku**ic
  • 0



#37

uduchoviony.
  • Postów: 128
  • Tematów: 5
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Każdego miesiąca ma miejsce kilka katastrof lotniczych a o tej onety i tvny dudnią, jakby na pokładzie był prezydent USA...
  • 0

#38

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Wiesz exio, dla kogoś kto uważa samoloty za coś na kształt autobusu PKS-u, tyle że fuwające gdzieś w powietrzu to faktycznie po prostu "njus" jakich na codzień jest wiele. Dla ludzi związanych z lotnictwem każda katastrofa to dramat. Zauważ jakie są rozmowy po wypadkach drogowych. Każdy kierowca uważa, że jemu na pewno nic się nie stanie i jakie to zna techniki, bo on jest super driver w swoim golfie albo BMW klasy "zrób to sam". A wiesz co mówi pilot? Nie mówi nic. Ma świadomość, że dziś o nich, a jutro o nim mogą napisać w gazetach. W lotnictwie nie ma rzeczy stuprocentowo pewnych, a to co uznasz za głupotę za minutę może zmienić Cię w mokrą plamę. Pamiętaj o tym, że ci dwaj, którzy siedzą z przodu zrobią wszystko co w ich mocy, żeby nikt nie musiał identyfikować czyjegoś ciała przy pomocy badań DNA. Nie dlatego, bo ktoś im płaci grubą kasę, ale dlatego, bo kochają to co robią i robią to, co kochają.

Co do zasięgu rejestratorów (zwykle są dwa - parametrów lotu i głosów z kokpitu) Cała filozofia polega na tym, że skrzynka nadaje na danej częstotliwości swój sygnał, który odbiera się przy pomocy dostrojonego radia. Woda jednak bardzo mocno tłumi sygnały radiowe czyniąc je tak rozproszonymi, że potrafi to uniemożliwić odnalezienie ich źródła. Do tego dochodzą różne gęstości wody ze względu na jej temperaturę, a to dodatkowa bariera. Teoretycznie byłaby możliwość zbudowania silniejszego nadajnika, ale to wiąże się z większym zapotrzebowaniem na energię. Co za tym idzie - zewnętrzne źródło zasilania musiałoby być pokaźnych rozmiarów, tymczasem w konstrukcji statku powietrznego każdy kilogram mniej jest na wagę złota. Czarna skrzynka jest dodatkowo wyposażona w urządzenie nadające sygnały akustyczne, które z powodzeniem odbiera sonar. Problem w tym, że głębokość wody na tym obszarze Atlantyku waha się do 4 do nawet 7 kilometrów, a szukamy czegoś co jest wielkości średniego pudełka. Wydobycie rejestratorów będzie operacją długotrwałą, choćby ze względu na przymus użycia zaawansowanego sprzętu do poszukiwań podwodnych.

Każdego miesiąca ma miejsce kilka incydentów lotniczych. To zwykle niegroźne sytuacje, o których robi się głośno, bo samolot pomimo, że jest najbezpieczniejszy to jednak stosunek społeczeństwa jest taki, jak do kolei w chwili jej powstawania ("Diabeł zielazny po zielazny drodze leci, iskrami bucha") Gdybyśmy mieli do czynienia z kilkoma wypadkami na miesiąc, oznaczałoby to, że samoloty spadają z nieba jak ulęgałki, a ofiary liczonoby w setkach tysięcy.
  • 0



#39

SolarWarden.
  • Postów: 259
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Nie prawda bo w WTC, skrzynki wyparowały. Co prawda jakimś cudem paszporty porywaczy przetrwały ale nie zmienia to faktu, że czarne skrzynki wyparowały. Przypuszczam, że tym razem też moga nie odnaleźć w końcu Brazylia ciepły kraj i wszystko szybciej paruje.


Hahaha, dobre :mrgreen:

A tak na marginesie, jak to jest z nadzorem satelitarnym?
Przecież wojsko, wywiad i cała reszta agencji ma full złomu latającego po orbicie, który to widzi wszędzie, wszystko i chyba we wszystkich możliwych falach elektromagnetycznych.

Przecież jak Kursk zrobił bum to USA od razu mówiło, że tam się coś stało, nawet kiedy ruscy zaprzeczali.
W tych dziedzinach to poszło tak do przodu, że każdy błysk, wahnięcie temperatury jest natychmiast rejestrowane.

A tak w ogóle to w tych czasach samoloty pasażerskie nie mają żadnych "flar" satelitarnych typu:
- nadaje dany sygnał, czyli leci, czyli pokazuje się na mapie
- przestał nadawać, to w którym miejscu na mapie przestał nadawać, jest tam i tam
- albo nadaje, a się nie porusza, czyli jest tam i tam?

Chyba przy dzisiejszym postępie technologicznym "latająca stodoła", jak to ktoś powiedział, nie jest chyba jak "śliwka w kompot"?
  • 0

#40

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Podstawą do identyfikacji samolotu w przestrzeni jest transpodner. To urządzenie wysyła w kierunku stacji radarowych wiązkę informacji o poziomie lotu, kursie, prędkości i numerach rejestracyjnych maszyny. To wystarcza, bo spełnia właśnie takie funkcje informacyjne - "leci, obniża lot, zwiększa pułap, zwalnia, przyspiesza" Cały świat jest podzielony na obszary kontroli radarowej, jedynym problemem są oceany, które jak wspomniałem przypominają "spację". Pilotom wystarczy jednak słuchać siebie nawzajem, aby nie powodować kolizji i doskonale odnajdywać się nawet w środku ciemnej jak smoła nocy. Pomimo, że nikt ich nie widzi, oni "widzą" siebie. Airbus był właśnie w przestrzeni kontroli proceduralnej, jednak w tym miejscu jest ona dość wąska. Pomiędzy obszarem ATC (Air Traffic Control) Brazylijskiego, a tym na którym władzę sprawuje afrykańska służba ruchu obszar bez kontroli (jak na samolot transatlantycki) nie jest zbyt szeroki. Systemy nawigacyjne, które są współcześnie wykorzystywane w zupełności wystarczają, aby samolot był najbezpieczniejszym ze środków transportu.

Poszukałem w sieci informacji o czarnych skrzynkach w tym typie. Z tego, co podaje producent urządzenie jest zdolne wysyłać sygnał nawet z głębokości 6.000 m. Tak więc problemem będzie jak wspomniałem nie tyle lokalizacja, co wydobycie.
  • 0



#41

cichy45.
  • Postów: 372
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Co do przyczyn katastrofy, możliwe, że podczas "czyszczenia" samolotu, zakleiło się specjalne kanały ciśnieniowe, odpowiadające za podawanie wysokości. Kiedy by do tego doszło to podobno może dziać się wszystko, od informacji o zbyt małej prędkości, do jednoczesnej informacji, że maszyna się może zaraz rozlecieć z powody zbyt dużej prędkości.

A co do tych szczątków znalezionych, trzeba by ustalić numery seryjne np, z tego fotela i potwierdzić, że akurat on znalazł się na wyposażeniu tego samolotu.
  • 0



#42

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Obecnie zaklejenie któregoś z czujników wysokości czy prędkości nie jest możliwe. Owszem, miało miejsce takie zdarzenie, jednak spowodowane było złym oznaczeniem miejsc na kadłubie, gdzie owe czułe obszary się znajdują. Technik podczas odladzania zakleił czujniki taśmą, której kolor zlał się z kadłubem, przez co była niezauważalna. Do tego doszedł zbyt pobieżny obchód, który przed startem ma obowiązek wykonać kapitan. Współcześnie każdy czujnik jest obrysowany czerwoną grubą obwódką, a powyżej znajduje się duży napis "Do not cover!" Ponadto kapitan wykonuje obchód według checklisty, w której w odpowiedniej kolejności sprawdza, to co jest do sprawdzenia na zewnątrz kadłuba, ze szczególnym uwzględnieniem czujników.
  • 0



#43

dżek.

    Muzyka Śnieżnych Pól

  • Postów: 1196
  • Tematów: 280
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 39
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Airbus zderzył się z samolotem przemytników?
wp.pl | dodane 1 godzinę i 43 minuty temu | 11.57

Katastrofa airbusa nad Atlantykiem mogła być spowodowana zderzeniem z samolotem przemytników narkotyków lub jakimś samolotem wojskowym - tłumaczył w "Daily Mail" były pilot Air France Cedric Maniez.

- Wszystko jest możliwe - zaznaczył Maniez. Może świadczyć o tym fakt, że wszystkie systemy zawiodły w jednym czasie. - To dziwne, żeby wszystko wysiadło w jednym momencie - powiedział David Gleave z Aviation Safety Investigations, brytyjskiej organizacji doradczej do spraw bezpieczeństwa lotniczego. To może oznaczać, że w ułamku sekundy stało się coś strasznego. Mogło być to też zderzenie.

Brazylijscy ratownicy znaleźli w wodach Atlantyku resztki kadłuba samolotu i pływające po powierzchni fotele. Ale czarne skrzynki samolotu wciąż leżą głęboko na dnie oceanu, a przyczyny wypadku wciąż są nieznane.

Francuski minister obrony Herve Morin przyznaje, że nie ma na razie żadnych dowodów na atak terrorystyczny, ale nie wykluczył również i tej przyczyny katastrofy samolotu.

Air France jest uważana za jedną z najbezpieczniejszych linii lotniczych na świecie. Jest wciąż wyjaśniane, dlaczego samolot zaginął bez nadania nawet sygnału Mayday.

Najważniejsze teraz to odnaleźć czarną skrzynkę. Są one zaprojektowane tak, by nadawać sygnały przez 30 dni. Dlatego to wyścig z czasem - dodał francuski minister stanu ds. transportu Jean-Louis Borloo. Rodziny pasażerów już drugą dobę czekają na jakiekolwiek wieści o swych bliskich.

Samolot linii Air France, lecący z Rio de Janeiro do Paryża, zniknął z ekranów radarów w poniedziałek rano. Na pokładzie było 228 osób z 32 krajów, w tym 61 Francuzów (nie licząc 12 francuskich członków załogi), 58 Brazylijczyków i 26 Niemców. Było tam także dwóch obywateli polskich.

Odnalezione we wtorek w Atlantyku szczątki samolotu to "bez wątpienia" wrak zaginionego w poniedziałek francuskiego Airbusa A330-200.

================================================

hmm, nie ma jeszcze oficjalnie potwierdzonych informacji..
mnie zastanawia fakt dlaczego tak późno odnaleźli wrak skoro niby ta skrzynka nadawała cały czas sygnał?
ma tak słabo ograniczony zasięg?

i tak prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy co tak właściwie się stało.. możliwe że część inf zostanie zatajone, jeśli to błąd np wojska..
  • 0



#44

5eba.
  • Postów: 68
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dodam jeszcze ze skoro skrzynka ma nadawac sygnaly przez 28 dni, to jak to mozliwe, ze po znalezieniu wraku nie sa pewni czy to na pewno ten samolot ? No rozumiem ze skrzynka moze byc dalej od reszty wraku samolotu ale az tak daleko zeby nie mieli pewnosci ?
  • 0

#45

Mick St. John.
  • Postów: 154
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

żadna z w/w informacji nie jest pewna, nawet nie wiadomo czy cokolwiek znaleźli.
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych