Skocz do zawartości


Zdjęcie

Umysł i dusza... Co to takiego?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
145 odpowiedzi w tym temacie

#136

Mariush.
  • Postów: 4319
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jesteś bardzo inteligentna. Dobrze myślisz ale za dużo kombinowania. Czytałam post 3 razy i coś tak już kumam ale nie do końca.

Zgadzam się z TheToxic. Niestety, niezbyt przemyślane kombinowanie jest chyba największym Twoim problemem, Endinajla. Miejscami Twojej wypowiedzi zdają się mieć jakiś sens, ale gdy popatrzyć na nie w szerszej perspektywie, to zwyczajnie brak im spójności. Używasz bardzo niesprecyzowanych pojęć i stwierdzeń przez co trudno tak naprawdę zrozumieć, o co Ci właściwie chodzi. Przykładowo początkowo Twoje wypowiedzi dość wyraźnie zdawały się wskazywać, że owa teoria symulacji ma charakter solipsystyczny i rzeczywistość jest tylko wytworem umysłu, ale ostatnie jej stwierdzenia zdają się już mówić coś innego. Z tego, co teraz widzę, chyba jednak uznajesz istnienie obiektywnej rzeczywistości, a umysłowi przypisujesz tylko sposób jej interpretowania.

Wydaje mi się, że owe rozbieżności w tym co piszesz spowodowane są tym, że większość tych swoich teorii wymyślasz na bieżąco, niespecjalnie się nad nimi zastanawiając (ot, taki myślotok). ;)
 
Teraz coś ode mnie.
Jestem w stanie zgodzić się z twierdzeniem, że nasza percepcja rzeczywistości jest tylko jej psychiczną interpretacją. Kolory, smaki, zapachy, dźwięki itp. są tylko subiektywnymi kategoriami pojęciowymi, które tworzy umysł, aby uporządkować rezultaty swojej zmysłowej interakcji z ową rzeczywistością. Może to sięgać znacznie głębiej - także czasu i przestrzeni. Czas, a dokładniej jego upływanie, bo to ono stanowi tak naprawdę o jego istocie, jest być może tylko pomocną kategorią pojęciową, swoistą umysłową protezą, ułatwiającą percepcję rzeczywistości. Jest tylko odbiciem tego, co jest jej istotą na elementarnym jej poziomie. Niektórzy fizycy i filozofowie sugerują nawet, że pojęcie czasu na tym poziomie ze względu na jego statystyczny charakter nie ma sensu. Jego użycie, czy samo rozważanie jego upływu nabiera znaczenia dopiero ze wzrostem złożoności układu fizycznego (podobnie pojęcie temperatury będące statystyczną miarą średniej energii kinetycznej cząsteczek nie ma sensu dla pojedynczej cząsteczki). Nawet przestrzeń i jej intuicyjna  namacalność (starczy pomachać rękoma ;) ) nie muszą w rzeczywistości być tym, czym nam się wydają być.


  • 0



#137

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Teraz coś ode mnie.
Jestem w stanie zgodzić się z twierdzeniem, że nasza percepcja rzeczywistości jest tylko jej psychiczną interpretacją. Kolory, smaki, zapachy, dźwięki itp. są tylko subiektywnymi kategoriami pojęciowymi, które tworzy umysł, aby uporządkować rezultaty swojej zmysłowej interakcji z ową rzeczywistością. Może to sięgać znacznie głębiej - także czasu i przestrzeni. Czas, a dokładniej jego upływanie, bo to ono stanowi tak naprawdę o jego istocie, jest być może tylko pomocną kategorią pojęciową, swoistą umysłową protezą, ułatwiającą percepcję rzeczywistości. Jest tylko odbiciem tego, co jest jej istotą na elementarnym jej poziomie. Niektórzy fizycy i filozofowie sugerują nawet, że pojęcie czasu na tym poziomie ze względu na jego statystyczny charakter nie ma sensu. Jego użycie, czy samo rozważanie jego upływu nabiera znaczenia dopiero ze wzrostem złożoności układu fizycznego (podobnie pojęcie temperatury będące statystyczną miarą średniej energii kinetycznej cząsteczek nie ma sensu dla pojedynczej cząsteczki). Nawet przestrzeń i jej intuicyjna  namacalność (starczy pomachać rękoma ;) ) nie muszą w rzeczywistości być tym, czym nam się wydają być.

W sumie , nic dodać, nic ująć. Jeszcze pozostaje kwestia duszy ;)

 

 

Przykładowo początkowo Twoje wypowiedzi dość wyraźnie zdawały się wskazywać, że owa teoria symulacji ma charakter solipsystyczny i rzeczywistość jest tylko wytworem umysłu, ale ostatnie jej stwierdzenia zdają się już mówić coś innego. Z tego, co teraz widzę, chyba jednak uznajesz istnienie obiektywnej rzeczywistości, a umysłowi przypisujesz tylko sposób jej interpretowania.

Wiem, że moje myślenie jest trochę zakręcone. Wierzę w symulacje. Symulacja jednak, żeby być symulacją, to musi być zbudowana , na jakiś podstawach ( programie) Taki program zapisuje się na matrycy. Więc powinien istnieć jakiś zapis, w końcu... pierwsze było słowo, a sowo było u Boga, a potem stało się ciałem. Zapis programowy stał się symulacją. Ta symulacja posiada w sobie zapisy fal i różnych praw. Świat (symulacja ) istnieje, ale żeby ją zobaczyć, to trzeba posiadać "wtyczkę" - mózg i zmysły. Tylko za ich pomocą ciała w symulacji mogą ją dostrzegać, czuć, słyszeć etc. Dodatkowo istota z symulacji - jej świadomość, jest połączona z istotą spoza, a dusza jest  właśnie tym łącznikiem, jak wi-fi. Dla mnie to jest bardzo logiczne. ;) No, teraz się chyba już dobrze wysłowiłam, mam nadzieję. Jakby coś to pytajcie. ;)


Użytkownik Endinajla edytował ten post 23.12.2016 - 02:47

  • 1



#138

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6612
  • Tematów: 763
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 28
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

... pierwsze było słowo, a sowo było u Boga, a potem stało się ciałem. 

Jak nie znasz tekstu na pamięć, to go nie cytuj, bo wychodzi jak zawsze - piszesz bzdury.

Abyś w przyszłości nie popełniła błędu, podaję tekst prawidłowy:

"Na początku było Słowo a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo."

Wykuj na pamięć, będziesz błyszczeć w towarzystwie. Dotychczas tylko dno i cztery metry mułu.

 

 

No, teraz się chyba już dobrze wysłowiłam, mam nadzieję. Jakby coś to pytajcie. 

Raczej nie. Trudno te bzdury złożyć do kupy. Brak w tym logiki poza Twoją własną. Chyba ktoś Ci wtyczkę "wyjął". Spróbuj raz jeszcze.





#139

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Staniq chyba trochu przesadzasz z tym wykuwaniem. Ten fragment o słowu w tekście Endi to przecież nie cytat. A poza tym w dalszym fragmencie prologu św. Jana skąd pochodzi ten tekst jest mowa o tym że słowo stało sie ciałem.

Użytkownik Wszystko edytował ten post 23.12.2016 - 19:23

  • 1



#140

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Jak nie znasz tekstu na pamięć, to go nie cytuj, bo wychodzi jak zawsze - piszesz bzdury.

Abyś w przyszłości nie popełniła błędu, podaję tekst prawidłowy:

"Na początku było Słowo a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo."

Wykuj na pamięć, będziesz błyszczeć w towarzystwie. Dotychczas tylko dno i cztery metry mułu.

Pragnę przypomnieć, że to forum o tematyce paranormalnej, a nie kółko różańcowe. :D Wiesz, co Staniq, już wolę moje dno i cztery metry mułu, niż twoją próżnię. Chcę Ci przypomnieć byś nie obrażał ludzi, których rozumowania, nie jesteś w stanie skumać - zrozumieć. Wiem, że zasady wpojone w szkole, wywarły na tobie solidne piętno, ale świat idzie z postępem i się nie starzeje. Poznajemy nowe i fascynujące zjawiska, odkrywany piękne rzeczy. Nie stoimy w miejscu i idziemy do przodu. Posiadamy umysły, które potrafią myśleć abstrakcyjnie, i ta abstrakcja nie jest już dla nas straszna, nie zrozumiała. Nasz umysł, wyposażony jest w wyobraźnię, a dusza jako łącznik daje nam niezbędne informacje, które wyłaniają się z rejonów podświadomości. Kto ma czystą duszę, nieskażoną mściwością, zawiścią, temu stwórca daje, a kto go nie zauważa i czyni zło drugiej osobie, temu zabiera...rozum. Może dlatego mamy wielu ludzi doświadczających zjawisk paranormalnych, wybitnych naukowców, potrafią oni nawiązać łączność z boskim rządem. Tak jak malutkie dzieci, które działają jeszcze na świadomości duszy, aż do całkowitego rozwinięcia się świadomości cielesnej, która to świadomość, blokuje dostępu do duchowej świadomości.

 

 

Raczej nie. Trudno te bzdury złożyć do kupy. Brak w tym logiki poza Twoją własną. Chyba ktoś Ci wtyczkę "wyjął". Spróbuj raz jeszcze.

 Nie rozumiesz? Ojej... No to spróbuję po końsku.

 

Wyobraź sobie symulacje wszechświata. Jak wolisz, może to być symulacja komputerowa, albo holograficzna. A jeszcze lepiej wyobraź sobie symulację holograficzno - komputerową, taką futurystyczną. Gdzie wprowadza się kod, a program tworzy hologram, na specjalnej matrycy. Wiadomo, że nasza wiedza, z wiedzą tych co stworzyli symulację się nie równa, więc nie można tego pojmować, na dotychczasowej wiedzy, bo to, tak jakby małe dziecko z plastikowych klocków, chciało budować wielki zderzacz hadronów i sprawić by zadziałał. Ale mniejsza o to. Na zapisie programu, wszystko jest już przygotowane i na jego podstawie powstaje symulacja , którą tworzą fale. Te fale "malują" rzeczywistość, ale gdy nie ma odbiornika, to jej nie widać. Tak jak w kinie, by obejrzeć obraz w 3D, to musisz nałożyć sobie, specjalne okulary. Takimi okularami są nasze oczy. Nasze oczy i inne zmysły zmieniają za pomocą mózgu zakodowany obraz fali na obraz wizualny, który tworzy rzeczywistość, jaką widzimy. Musimy ją widzieć, bo moglibyśmy się poobijać, natrafiając na np.  "niewidoczne" drzewo. Za pomocą wzroku, widzimy je, ale gdybyśmy nie posiadali, tej zdolności widzenia, to "zderzylibyśmy się" z zakazem Pauliego, i zarobilibyśmy guza. Tak pokrótce o symulacji. Teraz powiem o duszy. Wyobraź sobie, że jesteś człowiekiem z tamtego świata i dostałeś wyrok odsiadki w symulacji. Kładziesz się. Zakładają ci czujniki, wprowadzając w stan pewnej nieświadomości - śpisz. Twoja świadomość zostaje połączona z ciałem z symulacji. Od tej pory walczysz w grze zwanej życiem. Świadomość ciała tej postaci , którą jesteś próbuje cię zdominować ( pierwotne instynkty- zabijanie, prokreacja etc. ) Twoim zadaniem jest nie dać się rządowi ciał i zapanować nad tym cielesnym umysłem, który skłonny jest do czynienia zła.

 

No ,teraz, mam nadzieję, że mnie zrozumiałeś.


  • 1



#141

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6612
  • Tematów: 763
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 28
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

 

Jak nie znasz tekstu na pamięć, to go nie cytuj, bo wychodzi jak zawsze - piszesz bzdury.

Abyś w przyszłości nie popełniła błędu, podaję tekst prawidłowy:

"Na początku było Słowo a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo."

Wykuj na pamięć, będziesz błyszczeć w towarzystwie. Dotychczas tylko dno i cztery metry mułu.

Pragnę przypomnieć, że to forum o tematyce paranormalnej, a nie kółko różańcowe. :D Wiesz, co Staniq, już wolę moje dno i cztery metry mułu, niż twoją próżnię. Chcę Ci przypomnieć byś nie obrażał ludzi, których rozumowania, nie jesteś w stanie skumać - zrozumieć.

Ty to nazywasz rozumowaniem? No to masz lukę w rozumowaniu. Jeśli przytaczasz jakiś fragment, który w tym przypadku był dość istotny, na przyszłość postaraj się, aby odpowiadał prawdzie. Jeżeli tworzysz coś na podobieństwo cytatu, a nie znasz prawidłowej treści, poinformuj nas o tym, że jest to "wariacja na temat", a nie prawda objawiona.

Zapytam Cię po raz kolejny, czy fakt, iż jest to forum o tematyce paranormalnej, upoważnia Cię do pisania bzdur? 

 

 

 Ten fragment o słowu w tekście Endi to przecież nie cytat. A poza tym w dalszym fragmencie prologu św. Jana skąd pochodzi ten tekst jest mowa o tym że słowo stało sie ciałem.

Wszystko@ przyjacielu, ten fragment ewangelii św.Jana jest dość złożony, a przytoczony na skróty ma inny wydźwięk niż powinien.

Dla zasady, przytoczę Prolog w całości, aż do miejsca w którym mowa o tym, jak ciałem się staje. Od początku, dzieli je aż 14 akapitów.

 

1 Na początku było Słowo
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.

 

2 Ono było na początku u Boga.

 

3 Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.

 

4 [JK] W Nim było życie.
a życie było światłością ludzi,

 

5 [JK, JK] a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.

 

6 Pojawił się człowiek posłany przez Boga -
Jan mu było na imię

 

7 Przyszedł on na świadectwo,
aby zaświadczyć o światłości,
by wszyscy uwierzyli przez niego.

 

8 Nie był on światłością,
lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości.

 

9 [por. Vt 4,156] Była światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi

 

10 Na świecie było [Słowo],
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał

 

11 Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.

 

12 [JK] Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi
tym, którzy wierzą w imię Jego -

 

13 [JK] którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała,
ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili

 

14 A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.
I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
pełen łaski i prawdy.

 

Na skróty, to się idzie na manowce, a Shadow niejednokrotnie coś przeinacza i jeszcze ma pretensję, że jej się to wytknie.

 

 

 

 

Raczej nie. Trudno te bzdury złożyć do kupy. Brak w tym logiki poza Twoją własną. Chyba ktoś Ci wtyczkę "wyjął". Spróbuj raz jeszcze.

 Nie rozumiesz? Ojej... No to spróbuję po końsku.

Po końsku jest od początku, może dlatego nie rozumiem. Spróbuj po ludzku i z ludzką logiką. Końska się nie sprawdziła. Budujesz zasady wyimaginowanej symulacji według własnych wymysłów, gdzie żaden element nie ma umocowania.

Słabo.





#142

kikkhull.
  • Postów: 324
  • Tematów: 6
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

"A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas." to idealnie pasuje do języka programowania.


  • 1

#143

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Kto ma czystą duszę, nieskażoną mściwością, zawiścią, temu stwórca daje, a kto go nie zauważa i czyni zło drugiej osobie, temu zabiera...rozum.

 

Ale chyba nikt nie ma czystej duszy. Bo przecież duszę dostajemy, przynajmniej według idei reinkarnacji tak jest. Więc nie można chyba mówić, że duszę można mieć nieskażoną. No chyba że ktoś otrzyma duszę niemowlaka. Poza tym to nie my decydujemy jakie dusze dostajemy. 


  • 0



#144

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

No ale dusza (jak matka) jest tylko jedna przecież.

My duszy nie dostajemy po reinkarnacji, tylko ciało.

Inaczej mówiąc...ciało - nówka sztuka, nieśmigana, a dusza - z odzysku (naszego własnego odzysku).
 


  • 0



#145

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Kto ma czystą duszę, nieskażoną mściwością, zawiścią, temu stwórca daje, a kto go nie zauważa i czyni zło drugiej osobie, temu zabiera...rozum.

 

Ale chyba nikt nie ma czystej duszy. Bo przecież duszę dostajemy, przynajmniej według idei reinkarnacji tak jest. Więc nie można chyba mówić, że duszę można mieć nieskażoną. No chyba że ktoś otrzyma duszę niemowlaka. Poza tym to nie my decydujemy jakie dusze dostajemy. 

 

Duszę mamy cały czas tą samą, na drodze reinkarnacji. Zmienia się tylko ciało i cielesna dusza. I to one mogą być skażone. A zadaniem świadomości spoza jest nie uleganie wpływom symulacyjnych tworów, lecz zapanowanie nad nimi. W religiach nazywane jest to walką ze złem, szatanem, grzechem.


  • 0



#146

TheToxic.

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1625
  • Tematów: 59
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dusza nie istnieje, bo nie znaleźli jej fizycy – twierdzi brytyjski profesor

 

 

Znany fizyk i popularyzator nauki, prof. Brian Cox, stwierdził, że gdyby człowiek posiadał duszę, fizycy już dawno mieliby na to dowody. Inni uczeni mówią jednak, że to, co nazywamy duszą istnieje i może mieć związek ze skomplikowanym światem mechaniki kwantowej.

 

2d6ma7q.jpg

 

Prof. Brian Cox – brytyjski fizyk i popularyzator nauki oświadczył, że duchy nie istnieją, bo gdyby było inaczej, już dawno zostałyby odkryte przez fizyków pracujących przy akceleratorach cząstek takich jak Wielki Zderzacz Hadronów mieszczący się w ośrodku badawczym pod Genewą.

 

– Gdyby istniała jakaś substancja napędzająca nasze ciała i sprawiająca, że poruszamy nogami i rękami, musiałaby ona jakoś oddziaływać z cząsteczkami, z których składają się nasze organizmy. Posiadamy wysokiej klasy urządzenia pomiarowe do badania oddziaływań międzycząsteczkowych. Uważam, że nie ma czegoś takiego, jak źródło energii zasilające ciało – wyjaśnił Cox w audycji popularnonaukowej "The Infinity Monkey Cage" nadawanej w 4. programie radia BBC.

 

Czy duch składa się z cząstek?

 

Fizyk dodał, że duch/dusza wymagałaby nośnika w postaci cząstki, której istnienia nie przewiduje jednak tzw. model standardowy. Nie umknęłaby ona też uczonym pracującym przy Wielkim Zderzaczu Hadronów – najbardziej skomplikowanej maszynie zbudowanej dotąd przez człowieka, której zadaniem jest poszukiwanie egzotycznych składników materii, w tym "cząstki Boga", czyli bozonu Higgsa.

 

Słysząc słowa Coxa o duchach drugi gość audycji, Neil deGrasse Tyson – amerykański astrofizyk i popularyzator nauki, zapytał:

 

– Jeśli dobrze rozumiem, twoim zdaniem Europejska Organizacja Badań Jądrowych zaprzeczyła możliwości istnienia duchów?

 

– Tak – odparł Cox, stwierdziwszy wcześniej, że nie ma zamiaru dyskutować o duchach, gdyż jego zdaniem zwyczajnie nie istnieją. Zdaniem uczonego ludzka świadomość to nic innego jak wytwór procesów chemicznych w mózgu.

 

– Uważam, że mózg jest niczym komputer. Ten przestaje pracować, kiedy psują się jego komponenty. Dla zepsutych komputerów nie ma nieba ani życia przyszłego. To po prostu bajka dla ludzi, którzy boją się ciemności – wtóruje Coxowi inny znany fizyk Stephen Hawking.

 

Ale nie wszyscy naukowcy są podobnego zdania. Przez wieki dyskusja na temat istnienia w człowieku duszy/ducha toczyła się w kręgu kapłanów i filozofów. W ostatnich dekadach zaangażowali się w nią również fizycy i neurolodzy.

 

John C. Eccles zasłynął w świecie nauki badaniami nad neuronami, za które w 1963 r. otrzymał Nagrodę Nobla. Jego drugą pasją była świadomość. Twierdził, że istnieje zasadnicza różnica między mózgiem a umysłem. Mózg to (tylko lub aż) centralny organ układu nerwowego i odbiornik dla umysłu – oddziaływania, które pochodzi z zupełnie innego świata. Choć świadomość wydaje nam się niefizyczna, zdaniem australijskiego neurofizjologa, w rzeczywistości może być ona utkana z subtelnej, nieznanej nauce materii.

 

To, czy w fizyce istnieje przestrzeń dla "materii ducha" próbował ustalić prof. Sean Caroll – fizyk i kosmolog specjalizujący się w ogólnej teorii względności oraz ciemnej materii.

 

"Mówiąc o duszy opuszczającej ciało w chwili śmierci, większość osób ma na myśli świetlną bańkę umiejscowioną gdzieś w okolicach mózgu. Rodzą się jednak pytania – jaką energią mogłaby być zasilana dusza i w jaki sposób wchodziłaby ona w kontakt ze ‘zwykłymi’ atomami? Wyjaśnienie tego zagadnienia wymagałoby stworzenia zupełnie nowej fizyki. Tymczasem w ramach kwantowej teorii pola nie ma miejsca dla czegoś takiego jak ‘cząstki ducha’, ponieważ zostałyby one dawno wykryte podczas eksperymentów" – pisał Caroll.

 

Kwantowa teoria pola, próbująca wyjaśnić sens oddziaływań podstawowych, to jednak tylko teoria i to jedna z wielu – odpowiadają zwolennicy koncepcji Davida Bohma, dodając, że niezdolność nauki do zmierzenia pewnych oddziaływań nie oznacza, że one nie istnieją.

 

Bohm – jeden z najwybitniejszych fizyków XX w., który przyczynił się do rozwoju teorii względności oraz mechaniki kwantowej, uznawał, że rzeczywistość dzieli się na dwa poziomy – jawny i ukryty. Jawny świat materialny to "powierzchniowa manifestacja" tzw. ukrytego porządku, który rozpościera się głęboko pod tkaniną rzeczywistości (znacznie głębiej niż cząstki subatomowe) i w którym panują bardzo egzotyczne prawa fizyki. Dowodem na jego istnienie może być tzw. stan splątany. Dwie cząstki, które kiedyś ze sobą oddziaływały, mogą – jak podkreślał Bohm – "komunikować się ze sobą nawet tysiące lat po pierwszym zetknięciu, będąc oddzielone od siebie odległością mierzoną w milionach lat świetlnych". Kierują nimi nieznane siły, które wyrażają się poprzez zjawiska będące przedmiotem zainteresowania mechaniki kwantowej. W tym tajemniczym świecie może znajdować się również macierz świadomości.

 

Jesteśmy oczami kosmosu

 

Zdaniem dr Danuty Adamskiej-Rutkowskiej – autorki serii książek na temat natury świadomości, najnowsze odkrycia zmuszają nas do zredefiniowania tego, co wiemy o związkach umysłu i mózgu. Choć ona sama nie zgadza się z opinią Coxa, tak jak on uznaje, że hipotetyczne "cząstki duszy" muszą należeć do świata materialnego.

 

– Wszystko, co istnieje we wszechświecie ma naturę fizyczną. Przyzwyczajono nas do myślenia, że fizyczne jest tylko to, czego możemy doświadczyć dzięki wzrokowi, dotykowi, powonieniu itd. Fizyczne jest też to, co da się zmierzyć lub zarejestrować. Tymczasem tzw. dusza (lub kompleks świadomościowy) to byt należący do rzeczywistości niejawnej (ukrytego porządku, jak mówił Bohm). Jak więc Cox chce zarejestrować coś takiego za pomocą Wielkiego Zderzacza? – pyta.

 

Gdzie zatem poszukiwać źródeł świadomości, skoro nie powstaje ona w mózgu? Próba odpowiedzi na to pytanie zmusza do zwrócenia się w stronę kosmologii i metafizyki, gdzie jednak często trudno o konkrety. Dla uczonych podzielających poglądy Bohma świadomość to "fundamentalna siła" albo "żywioł" przepełniający wszechświat. Bez niej kosmos byłby niedoskonały. Ludzie, którzy są odbiornikami świadomości swoim istnieniem nadają uniwersum sens i sprawiają, że może ono oglądać samo siebie. John Wheeler – wybitny amerykański fizyk i twórca terminu "czarna dziura" nazwał to koncepcją "kosmosu uczestniczącego". Ponadto świadomość mogą posiadać nie tylko ludzie i zwierzęta.

 

– Świadomość to umiejętność pobierania, przetwarzania i wykorzystywania informacji – wyjaśnia dr Rutkowska-Adamska. – W ten układ wyposażone jest w zasadzie wszystko w czasoprzestrzeni, niezależnie, czy jest przez nas uważane za żywe czy nie. Wszystko w naszej rzeczywistości ma zakodowaną w sobie informację: masa, spin itd. – to wszystko są informacje w polach fizycznych. Z tego powodu bardzo odpowiada mi definicja Petera Russela, który twierdzi, że wszechświat to po prostu jedno wielkie pole istnienia, w którym zostały wyodrębnione pewne struktury.

 

Jedną z tych struktur jesteśmy my. O ile podobne teorie nobilitują Homo sapiens, uznając, że jesteśmy "organem kosmosu", który dzięki nam poznaje sam siebie, tajemnicą pozostaje, w jaki sposób świadomość łączy się z mózgiem. Od lat próbuje to ustalić prof. Roger Penrose – jeden z najwybitniejszych brytyjskich fizyków. Jego zdaniem klucz do zrozumienia tej zagadki leży w skomplikowanych procesach kwantowych zachodzących w tzw. mikrotubulach – cytoszkieletach neuronów. To one mają warunkować powstawanie świadomości.

 

Prof. Stuart Hameroff – długoletni współpracownik Penrose’a wyjaśnia, że w świetle tych odkryć mózgu nie można uznawać za biologiczny komputer. Jest on raczej "multiskalarnym systemem wibracyjnym" odbierającym sygnały świadomości docierające gdzieś z głębin uniwersum. Co ciekawe, z opracowanego przez uczonych modelu wynika, że informacje wyprodukowane przez kwantowy mózg nigdy nie giną.

 

– Kiedy umysł przestaje funkcjonować, niektóre z informacji nie zostają utracone i nie przepadają. Pozostają na podstawowym poziomie geometrii czasoprzestrzeni, która, jak się zdaje, jest czymś w rodzaju rozchodzącego się bez końca hologramu.

 

źródło

 

 






 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych