Skocz do zawartości


Zdjęcie

O paraliżu sennym słów kilka

paraliż senny porażenie przysenne paraliż OOBE bedroom visitors cieniści

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1

Legendarny..

    King of Nothing, Slave to No One

  • Postów: 964
  • Tematów: 187
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

"(...)Skazana na śmierć odejdę, lecz powrócę do was jako nocna furia, jako duch; zaatakuję wasze twarze moimi zakrzywionymi szponami i zasiądę na waszych niespokojnych piersiach; terrorem pozbawię was odpoczynku (...)" - Horacy, "Epody", Epoda V

C__Data_Users_DefApps_AppData_INTERNETEXPLORER_Temp_Saved Images_untitled(2).png

domena publiczna

W filmie Matthew Arnolda pt. „Shadow people” (2012) znajduje się pewna ciekawa scena. Młoda kobieta zostaje obudzona w swoim własnym łóżku i „sparaliżowana” przez nieznaną siłę. Nie może się poruszyć ani wydobyć z siebie głosu. „Coś” obezwładnia jej ciało i „wysysa” siły witalne. Kobieta jest świadoma tego, co się z nią dzieje, jednak pozbawiona wszelkich możliwości obrony. Może być jedynie świadkiem swojej własnej ponurej tragedii. Czy zjawisko tzw. „cienistych ludzi” oraz ludowe przesądy na temat nocnych demonów mają swój wspólny mianownik?

W greckiej mitologii Hypnos (bóg i uosobienie snu) był bliźniaczym bratem boga śmierci – Tanatosa. To stąd zapewne wzięło początek słynne powiedzenie, że „sen jest bratem śmierci”. Przyzwyczailiśmy się do tego, że niemal w pełni kontrolujemy siebie i własne ciało. Zasypiając jednak tracimy tę kontrolę, wchodząc w stan swego rodzaju hibernacji. W normalnej sytuacji nie jesteśmy świadomi tego, co dzieje się z nami, kiedy śpimy. Nasza świadomość zostaje „wyłączona”, a wszelkie funkcje życiowe spowolnione. Jak więc wyjaśnić sytuację, kiedy widzimy, czujemy wszystko to, co się wokół nas dzieje, jednak z jakiegoś powodu nie potrafimy się poruszyć? Kiedy przed naszymi oczyma rozgrywa się koszmar, a my uwięzieni jesteśmy w swoim własnym ciele? Czy senny paraliż to kolejna nierozwiązana zagadka z gatunku ezoteryki? Tak było jeszcze do niedawna. Dziś wiemy, co kryje się za tym niepokojącym terminem i jak pokonać „nocnego demona”, który nawiedza nas w naszych łóżkach.

 

Jak wygląda paraliż senny?

 

„(…) Obudziłam się w środku nocy, paliło, parzyło mnie całe ciało, od szyi w dół. Nie mogłam się poruszyć, obrócić głowy, kompletnie nic. Miałam ogromny ucisk w klatce piersiowej i ciężko było mi oddychać (…) Byłam wtedy całkowicie świadoma, widziałam chodzącego kota, słyszałam szumiące drzewa za oknem. Nie wiem ile czasu taki stan trwał, miałam wrażenie, że bardzo długo, ale to może być subiektywne odczucie (…)”

Paraliż senny, zwany czasem porażeniem przysennym czy paraliżem przysennym, ma miejsce wtedy, gdy podczas zasypiania lub (rzadziej) wybudzania się dochodzi u nas do katapleksji, czyli porażenia mięśni. Jest on jednym z kilku znanych nam zaburzeń snu (obok bezsenności, lęków nocnych, somnambulizmu i koszmarów sennych). Jak więc wygląda paraliż senny „w praktyce” (według relacji osób, które go przeżyły)?

C__Data_Users_DefApps_AppData_INTERNETEXPLORER_Temp_Saved Images_John_Henry_Fuseli_-_The_Nightmare.JPG
Johann Heinrich Füssli, "Nocna mara", 1781

Wyobraźcie sobie przez chwilę, że leżycie w swoim łóżku, zamykacie oczy, próbujecie zasnąć i nagle z nieokreślonego powodu czujecie, że nie możecie się poruszyć. Nie jesteście w stanie ani otworzyć oczu, ani mówić ani poruszyć jakąkolwiek częścią swojego ciała. To nie koszmar, który właśnie śnicie, ponieważ w czasie tej „niemocy” zachowujecie całkowitą świadomość i doskonale wiecie, że to nie sen. Możecie rozpoznawać przedmioty wokół Was, nawet widzieć osoby śpiące obok. Zdajecie sobie sprawę z tego, że znajdujecie się we własnym pokoju, jednak Wasze ciało pozostaje w stanie „zniewolenia”. Paraliż senny głęboko odbija się na psychice osoby, która go doświadcza. Podczas porażenia osoba ta może odczuwać ciężar przygniatania klatki piersiowej lub kończyn, czuje mocno przyspieszone bicie własnego serca, może słyszeć ogłuszające dudnienie/dzwonienie w uszach, mieć poczucie bezwładnego spadania oraz czuć, jakby jej całe ciało wykręcała niewidzialna siła. Przy paraliżu sennym zdarzają się halucynacje i dotyczą zarówno zmysłu wzroku, jak i dotyku (widzimy rzeczy, których nie ma, mamy wrażenie bycia dotykanym przez coś lub kogoś).

Nocny demon, czyli o ludowych przesądach

„(…) Na początku było naprawdę strasznie. Miałam wrażenie, że coś mnie trzyma i w ogóle nie mogłam się ruszyć. Naprawdę myślałam, że coś mnie trzyma. Po prostu przypomniały mi się wszystkie te kiepskie opowieści o zjawach i upiorach, z którymi miałam styczność (…)”

W dawnych wiekach i kulturach prymitywnych wierzono, że za paraliż senny odpowiada rodzaj nocnego demona, który pojawia się w naszych domach i mieszkaniach w momencie, kiedy zapadamy w sen.

Szkaradna mara u Słowian

W kulturach słowiańskich nocnym demonem była Mara (Zmora) – Мара/Mára (Ukraina), Мара/Mará (Bułgaria), Mařena (Czechy), itd. Mara była duszą zmarłego, która wysysała krew ze śpiących ludzi. Zmorą stawały się po śmierci kobiety nieczyste, skrzywdzeni, potępieni i ci, którzy przed śmiercią nie przystąpili do sakramentu spowiedzi. Ale nie tylko. Zmorami stawały się siódme córki w rodzinach, ludzie, u których przy sakramencie chrztu przeinaczono imię lub u których na łożu śmierci – odmawiając słynną modlitwę „Zdrowaś Mario” – również przejęzyczono się („Zmoraś Mario”). Marą po śmierci stawały się też osoby, które posiadały zrośnięte brwi lub różnokolorowe oczy. Jak wyglądała zmora? Ano była kobietą. Zmora-kobieta posiadała wyjątkowo długie włosy i przezroczyste ciało. Mogła otworzyć każdy zamek, każde drzwi i okno oraz zmieniać swoją postać (zamieniała się zwykle w zwierzęta lub rzeczy nieożywione).

Dlaczego ludy pradawne tak bardzo obawiały się mary? Może dlatego, że nawiedzać miała ona śpiących, sadowić się na ich klatce piersiowej, przyciskać sobą śpiącą osobę tak, że jej krew napływała do głowy i czekać, aż śpiący straci oddech. Następnie spijała ona krew tej osoby, jeśli ta płynęła przez nos lub nacinała/gryzła szyję lub skroń nieszczęśnika. Bywało, że śpiący budził się z odrętwienia i wtedy Mara uciekała. Osoba zaatakowana przez Zmorę miała rzucać się na łóżku po takiej napaści, jęczeć i obficie się pocić. Ofiara Zmory zwykle nie przeżywały napaści, ale mówiło się, że zaatakowana osoba może przeżyć i odzyskać siły witalne. Kiedy człowiek budził się rano z uczuciem silnego ucisku w klatce piersiowej, brano to za znak „męczenia” przez Zmorę nocną. Mówiło się o tym, że w czasie takiej „napaści” można było Zmorę pochwycić do szklanej butelki, którą następnie wrzucało się w ogień lub topiło w wodzie. Podobno w czasie takiej „utylizacji” Zmory słychać było jej kwilenie lub głośny pisk. Jeśli wyda Wam się to zabawne, przypomnijcie sobie o współczesnych egzorcyzmach. Mary „męczyły” zwierzęta domowe i sprowadzały na nie pomór. Dawni Słowianie walczyli z tymi demonami jak tylko mogli. Popularną metodą była zmiana pozycji w czasie snu (np. położenie się odwrotnie głową w dolnej części i nogami w części górnej łóżka lub spanie ze skrzyżowanymi nogami), przybicie nad drzwiami martwej sroki lub powieszenie lustra na drzwiach prowadzących do stajni (Zmora-kobieta nie lubiła przeglądać się w lustrze, gdyż była bardzo niezadowolona ze swego odrażającego wyglądu).

Sukkub i inkub - demony rozpusty

C__Data_Users_DefApps_AppData_INTERNETEXPLORER_Temp_Saved Images_images5OM1YUNJ.jpg
Inkub

Słowiańska Mara była wyjątkowo odrażającą pokraką. Za to sukkub (łac. „succuba” – „nałożnica”) przybierał postać kobiety o niezwykłej urodzie. Słynny już tekst dominikańskiego inkwizytora Heinricha Kramera z 1487 roku pt. „Malleus Maleficarum” (z łac. „Młot na czarownice”) wypowiada się dość jasno na temat tego nocnego demona. Sukkub pojawiał się przy śpiącym mężczyźnie i kusił go swoim ciałem, namawiając do współżycia. Demon miał wykorzystywać nasienie skuszonego do zapładniania kobiet przez inne demony (inkuby – łac. „incubus” od „incubare”, tzn. „leżeć na czymś”– demony przybierające postać uwodzicielskich mężczyzn, kuszących śpiące kobiety). Ze związku demona i człowieka (sukkuba i mężczyny bądź inkuba i kobiety) rodził się kambion – człowiek posiadający szatańską moc. Najbardziej znanym przykładem kambiona miał być Merlin – czarodziej, bohater legend o królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu. Sukkub nie tylko wykorzystywał mężczyznę fizycznie, ale również miał zabierać jego siłę życiową, przejmować duszę (poprzez narastającą demoralizację) i opanowywać jego sny. Piękna kobieta-sukkub mogła mieć – prócz niewątpliwych walorów ciała – również inne, mniej ludzkie atrybuty, jak rogi czy kopyta. Źródła ezoteryczne mówią o tym, jakoby sukkub był mężczyzną, przybierającym jedynie kobiecą postać lub wręcz hermafrodytą (dwupłciowym demonem).

C__Data_Users_DefApps_AppData_INTERNETEXPLORER_Temp_Saved Images_39340108.jpg
Sukkub

Postać sukkuba stała się symbolem rozpusty i wyuzdania. Po wieku XVI wizerunkiem takim oznaczano gospody i karczmy, które świadczyły usługi erotyczne (prowadziły dom publiczny). Mówi się, że pierwszym sukkubem była pierwsza żona Adama (wg Biblii pierwszego człowieka) – Lilith, która odeszła od męża, stając się jedną z siedmiu żon Lucyfera. Miała ona wysyłać sukkuby-demony na świat, oszczędzając jedynie osoby noszące amulet z trzema imionami aniołów czystości.

W różnych innych kulturach na całym świecie ludzie znają zjawisko paraliżu sennego i próbują je nazwać, biorąc pod uwagę własne wierzenia i folklor. Tak powstały m.in. mity o „kanashibari” (Japonia), „Phi Am” (Tajlandia), „kana tevoro” (Fidżi), „karabasan” (Turcja), wiedźmie siedzącej na piersiach lub plecach osoby (południe USA, Nowa Funlandia i Labrador). Zjawisko to opisują również kultury: chińska, koreańska, mongolska, kambodżańska, wietnamska, filipińska, pakistańska, ludność Nepalu, Nowej Gwinei; a także Arabowie, Persowie, ludność afrykańska oraz znaczna część ludów europejskich.

SUNDS i "cieniści ludzie"

Zjawisko paraliżu sennego jest często wiązane z innymi niewyjaśnionymi fenomenami związanymi ze śnieniem. Tak jest w przypadku zjawiska SUNDS (ang. Sudden Unexpected Death Syndrome – Syndrom Nagłej Nieoczekiwanej Śmierci). Syndrom ten dotyczy ogromnej ilości ludzi (dorosłych i dzieci), którzy zmarli z niewyjaśnionych do dzisiaj przyczyn w czasie snu. Ciała zmarłych poddawano autopsjom, by ustalić przyczyny śmierci, jednak okazywało się, że ludzie ci byli całkowicie zdrowi lub nie znaleziono żadnej przyczyny, z powodu której mogliby umrzeć. Co roku na Filipinach blisko 50 na 100 tys. młodych ludzi umiera z nie do końca znanych przyczyn. Osoby te nie cierpią na żadne poważne choroby serca, ani nie mają wad wrodzonych. Mimo to stwierdzono u nich wystąpienie nieregularnego rytmu serca i migotanie komór przed samą śmiercią. Ludność Laosu i Filipin ma swoje wyjaśnienie w tej sprawie – podczas śnienia ofiary nawiedził nocny demon, który – siadając na klatce piersiowej swojej ofiary – doprowadził ją do psychicznego szoku i zatrzymał proces oddychania.

We wspomnianym przeze mnie na początku filmie mamy do czynienia ze zjawiskiem SUNDS oraz fenomenem tzw. „cienistych ludzi”. Niewyjaśnione nocne zejścia przypisuje się tam enigmatycznym istotom, które odwiedzają nas w czasie, kiedy śpimy w swoich łóżkach. Kim są „cieniści ludzie”? Opisywani są jako milczące postacie o półprzezroczystej strukturze i sylwetce podobnej do ludzkiej. Czasem istoty te mają czerwone błyszczące oczy, często kapelusze na „głowach”. Ich pojawienie się zwykle nie jest przyjemne dla śpiącego i znaczna większość „świadków” relacjonuje ich wizytę jako przerażający koszmar, z którego ciężko jest im się otrząsnąć. Wielu z nich podczas wizyty „cienistych” doświadcza uczucia paraliżu sennego – tak jak to pokazano w filmie „Shadow People” (2012).

Nam ludziom ciężko jest racjonalnie podchodzić do tego, czego nie rozumiemy. Strach przed cieniem na ścianie lub cichym chrobotaniem pod łóżkiem powoduje, że często rzeczy całkowicie naturalne i zwyczajne bierzemy za zjawiska nadprzyrodzone i zagrażające naszemu życiu. Nie jest jednak niczym niezwykłym niepokój zrodzony w naszym umysłach podczas bezsennych wieczorów, spędzonych w ciemnym pustym pokoju, bowiem okazuje się, że przynajmniej za większość tych niezwykłych i ponurych doświadczeń w naszym życiu odpowiada część nas samych. Zostaliśmy bowiem wyposażeni w niezwykły „komputer”, który uwielbia czerpać z naszych lęków i najgłębszych obaw…

Co na to nauka, czyli mózg wie lepiej

„Czuję strach, boję się, nie wiem kiedy to się skończy i ile to trwa. Staram się równomiernie i głęboko oddychać, wtedy się budzę (…)”

 

Dość zabobonów, czas na fakty. Zjawisko paraliżu sennego zostało niemalże całkowicie wyjaśnione przez światłe umysły tego świata. Dlaczego podczas sennej niemocy nasze ciało strajkuje, a my pozostajemy świadomi? Winą obarczajcie najbardziej złożony organ naszego ciała – mózg. Ale spróbujmy wyjaśnić najprościej jak się da, co dzieje się z człowiekiem podczas paraliżu sennego. Żeby dobrze zrozumieć ten problem, musimy dowiedzieć się, jak wygląda u człowieka proces zapadania w sen. Dzieli się on na dwie podstawowe fazy:

  • Faza NREM (ang. „non-rapid eye movement” – „wolne ruchy gałek ocznych”) – faza snu głębokiego, wolnofalowego, trwająca najczęściej 80-100 minut;
  • Faza REM (ang. „rapid eye movement” – „szybkie ruchy gałek ocznych“) – faza snu płytkiego, paradoksalnego, trwająca najczęściej 15 minut.

Co naprawdę dzieje się, kiedy zasypiamy? W stadium 1 fazy NREM maleje u nas świadomość bodźców dochodzących z zewnątrz. Przestajemy słyszeć dźwięki dochodzące z otoczenia, przestajemy obmyślać plany na nadchodzący dzień i powoli „odpływamy”. Jednak ciągle mamy wrażenie, że jeszcze nie śpimy. Jeśli bylibyśmy podłączeni w tym momencie do EEG (elektroencefalografu), lekarz obserwujący nas wychwyciłby zmniejszony ruch naszych gałek ocznych, a nasz mózg – zamiast fal alfa, wysyłałby teraz fale theta (fale wolniejsze). Tej fazie często towarzyszy mimowolny skurcz mięśni („Hypnic jerk”), który odczuwamy jako nieprzyjemne uczucie nagłego spadania. Powoli wchodzimy w stadium 2 NREM, kiedy to nasza świadomość zostaje całkowicie ograniczona (zniesiona). Co prawda w tym stadium można nas jeszcze łatwo obudzić, ale przy braku gwałtownych bodźców zewnętrznych nie reagujemy zupełnie na otoczenie. Nasze gałki oczne pozostają nieruchome, wprawdzie jeszcze nic nam się nie śni, bo jest na to za wcześnie, ale sporadycznie zdarza się, że w tym stadium już pojawiają się marzenia senne. W tym momencie zaczynają pojawiać się tzw. wrzeciona senne (impulsy aktywności mózgu widoczne na EEG) i tzw. kompleksy K. Nasz mózg „wyhamowuje” i stopniowo nas uspakaja. Stadium 3 to pojawienie się w mózgu fal delta, związanych z zapadaniem w „sen głęboki”, który następuje w stadium 4 – najgłębszym etapie snu. W tym momencie marzenia senne pojawiają się najczęściej, jeśli chodzi o fazę NREM, ale nie częściej niż w fazie REM. Takie marzenia są często ze sobą niepowiązane, „mniej żywe”. W tym momencie może też dochodzić do tzw. parasomnii, czyli zaburzeń sennych (koszmary, lunatyzm, lęki nocne, bruksizm, czyli „zgrzytanie zębami”, mówienie przez sen oraz seksomnia, czyli wykazywanie aktywności seksualnej związane z seksualnym pobudzeniem).

Ze stadium 4 fazy NREM organizm człowieka przechodzi w fazę REM. To tutaj najwięcej śnimy, nasze mięśnie całkowicie się rozluźniają i – co jest tutaj niezwykle istotne – nawet jeśli śnimy, że gonimy po łące małego królika, nasze ciało i mięśnie nie poruszają się. Fazy NREM i REM powtarzają się 4-5-krotnie u dorosłego człowieka w ciągu jednej nocy.

W fazie REM nasze mięśnie zostają niejako „porażone” poprzez zahamowanie neuronów znajdujących się w rdzeniu kręgowym. Dlaczego tak jest? Dlatego, żebyśmy, znajdując się w fazie snu, nie zrobili sobie krzywdy, gwałtownie się poruszając (uszkodzenie ciała, upadek, itp.). Wyobrażacie sobie, co działoby się, gdybyście śnili o uciekaniu przed potworem lub o tym, że się topicie i próbujecie wypłynąć na powierzchnię? Mózg „odcina” nas od władzy nad ciałem i mięśniami celowo, byśmy byli bardziej bezpieczni i byśmy w bardziej efektywny sposób wypoczęli.

Teraz wyobraźmy sobie sytuację, kiedy znajdując się w fazie REM, zostajemy zbyt gwałtownie wybudzeni. Ten nieuchwytny moment, kiedy nasza świadomość wyprzedza przywrócenie nam przez mózg władzy w ciele, może zostać przez nas odebrany jako paraliż. Czyli – mówiąc najprościej – jesteśmy już świadomi tego, że nie śpimy, ale w dalszym ciągu nie możemy się poruszać i mówić. No dobrze – powie ktoś – ale przecież mamy cały czas kontrolę nad oddechem, a to oznacza, że jednak mamy władzę nad niektórymi mięśniami. Dzieje się tak dlatego, iż za oddychanie świadome i nieświadome odpowiadają powiązane obszary mózgu. W czasie snu też bowiem musimy oddychać, połykać i nasze organy wewnętrzne nadal pracują. „Zbędne” nam podczas snu mięśnie pozostają w spoczynku, aż do momentu powrotu naszej świadomości. Dlatego w czasie kiedy przywrócona nam świadomość nie współgra z przywróceniem nam władzy we wszystkich mięśniach, możemy odczuwać to jako swoisty paraliż. Możemy mieć wrażenie „duszenia”, ucisku klatki piersiowej lub „przygwożdżenia kończyn”. Ale paraliż nie musi zachodzić tylko w fazie śnienia, kiedy coś lub ktoś gwałtownie nas wybudzi. Może nas to spotkać również podczas zapadania w sen pomiędzy stadium 1 a 2 fazy NREM, kiedy nasza świadomość nadal funkcjonuje, ale mózg powoli „wyłącza” aktywność naszych mięśni. Co zatem zrobić, jeśli „dotknie” nas senny paraliż? Zaleca się powolne, spokojne oddechy, które pozwolą nam się całkowicie wybudzić lub – jak w sytuacji drugiej – zapaść w dalszą fazę snu. Najgorszym wyjściem z sytuacji jest panika i stres, które potęgują w nas uczucie przerażenia i osaczenia.

Naukowcy wyjaśniają również zjawisko omamów w czasie paraliżu. U osób „sparaliżowanych” gwałtownie wzrasta niepokój, przeradzając się w paniczny lęk. Nasz mózg w takich wypadkach podsuwa nam najgorsze wizje, będące urzeczywistnieniem naszych najgorszych koszmarów. To trochę tak jak w przypadku pareidolii – w sytuacji zagrożenia lub niepełnej informacji otaczającej nas rzeczywistości sami „dorabiamy” sobie resztę, czerpiąc z naszych najgorszych lęków i obaw. To dlatego zwykły cień na ścianie może wydać się nam postacią „z tamtego świata”, a światło księżyca wpadające do pokoju błyskiem pochodzącym ze statku Obcych, którzy przylecieli, aby nas uprowadzić. Brak światła i atmosfera niepokoju działają niekorzystnie na naszą psychikę. O działaniu zachowanych wzorców w mózgu (archetypów) i ich wpływie na nasze postrzeganie pisali już zresztą m.in. Carl Jung i James Hillman.

Psycholog Jorge Conesa-Sevilla pokusił się o bardziej „naturalne” wyjaśnienie zagadki paraliżu sennego. Według niego problem może mieć podłoże ekopsychologiczne. Oznacza to, że na odczuwanie paraliżu mogą mieć wpływ również takie zjawiska jak anomalie geologiczne (w miejscach najbardziej niestabilnych geomagnetycznie obszarów Ziemi paraliż miałby występować częściej niż gdzie indziej). Teoria ta jednak nie została potwierdzona.

U osób zdrowych paraliż senny zdarza się niezwykle rzadko. Szacuje się, że 30-50% ludzi doświadczyło paraliżu sennego przynajmniej raz w życiu. Jeśli jednak stan ten zaczyna powtarzać się notorycznie, może być to sygnał zespołu chorobowego, zwanego narkolepsją.

Czy da się również wyjaśnić przeświadczenie o tym, że nocą we śnie odwiedza nas żądna seksu demoniczna istota? Okazuje się, że tak. Współcześnie znamy bowiem pewną dysfunkcję seksualną, nazywaną „zespołem demona nocy” (ang. „the incubus syndrome”). Zaburzenie to występuje najczęściej u kobiet. Kobieta taka jest przeświadczona o tym, że nocą odwiedza ją inkub w postaci bardzo atrakcyjnego mężczyzny, który wykorzystuje ją seksualnie. Akt ten może łączyć się z realnym odczuwaniem obecności kochanka, omamami, silnym pobudzeniem, a nawet orgazmem. Osoba z takim zaburzeniem wstydzi się mówić o swej dolegliwości w obawie o posądzenie jej o chorobę psychiczną. Często tłumi w sobie negatywne (?) przeżycia i z nikim się nimi nie dzieli. Mówi się, że „zespół demona nocy” może dotykać osoby żyjącej w seksualnej ascezie, posiadające histeryczne cechy osobowości, rozbudzoną wyobraźnię seksualną, zażywające narkotyki oraz u kobiet nie mogących doznać zaspokojenia seksualnego w świecie realnym. Rzadko łączy się to zaburzenie z erotomanią lub schizofrenią.

Senny paraliż to kolejne zjawisko, które – w wyniku niewiedzy i braku postępu w nauce – uważane było dotąd za nadprzyrodzony fenomen. Co jednak z ludźmi, którzy w różnych zakątkach świata kładą się do swoich łóżek po raz ostatni, ponieważ z niewyjaśnionych przyczyn podczas snu wydają swoje ostatnie tchnienie? Dlaczego – mimo postępu i walki z zabobonami – nadal w wielu kulturach pokutuje mit demona nocnego, „wysysającego” ze śpiącego człowieka siły witalne? Czy prócz psikusów robionych nam przez nasze mózgi w niektórych rzadkich przypadkach nasze ciała zostają faktycznie „zniewolone” przez coś, czego jeszcze nie poznaliśmy? Czy człowiek sam jest w stanie wywołać u siebie tak wielką panikę i stres, by doprowadzić siebie samego do ataku serca?

Jeśli interesuje Was zjawisko paraliżu sennego lub sami doświadczyliście czegoś podobnego, polecam jeden z wielu dokumentów na ten temat (ang.) – koniecznie jeszcze przed pójściem spać tej nocy…





Autor: Cat in the Well

Źródło


Użytkownik Legendarny. edytował ten post 08.01.2018 - 05:55

  • 8



#2

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Przeżyłam coś takiego. Śnił mi się koszmar.Nawiedził mnie dziwny  cień mężczyzny. To był nie tyle cień , co cienista postać. Bałam się i uciekałam przed tym. Czułam, że on coś  do mnie czuje. Zdawałam sobie sprawę, że cokolwiek to jest , jest niebezpieczne. Nagle bach! Sen się skończył. Otworzyłam oczy. - Uff - pomyślałam - Co za koszmarny sen - ale. Co jest? Odkryłam , że jestem sparaliżowana. W tamtym czasie nie interesowałam się takimi rzeczami. Byłam przekonana , że naprawdę jestem sparaliżowana. Ciężko mi sie oddychało jakby , ktoś położył mi pustak na klatkę piersiową. Mogłam ruszać jedynie oczami, ale to nie był koniec mojego dramatu. Mogłam ruszać oczami i wtedy spostrzegłam tego cienistego mężczyznę nad moim łóżkiem. Powoli zbliżało sie to i właziło na moje łóżko. Czułam , że cokolwiek to jest zaraz mnie ... no wiecie. Zamknęłam oczy. Otworzyłam je znowu i zobaczyłam go nad sobą. Zamknęłam oczy by zasnąć. Kiedy otworzyłam ponownie, wszystko wróciło do normy. Ale ile strachu sie wtedy najadłam tego nie wie nikt. I pomyśleć, że to zwykłe " zacięcie się " mózgu he he . Gdybym wtedy czytała o tych zjawiskowych anomaliach neurologicznych, to pewnie bym się tak tego cienia nie wystraszyła, ale czasami niewiedza potrafi zrobić swoje :D


  • 0



#3

neurotoksyna.
  • Postów: 32
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Tez mialem wiele, naprawde wiele razy paraliz senny.. Zawsze nad ranem, tzn budzilem sie tak miedzy 5-6, chcialem jeszcze pospac, wiec dalej kladlem sie na brzuch.. Dwie, moze trzy minuty i bang! Zaczyna sie, show must go on... Trzy razy po kolei to nic dziwnego.. Ciekawe jest to, ze nigdy, ale to nigdy podczas tego paralizu nie doswiadczylem zadnej obecnosci, zadnego dotyku(tylko raz i to chyba ostatnim razem czulem jak bym sie trzasl), zadnego niepokoju ( to znaczy niepokoj byl, ale na samym poczatku doswiadczania tego zjawoska). Teraz dziala to na zasadzie, zasypiam, czuje, ze sie obudzilem, ale nie moge soe ruszyc, wiem o co chodzi i staram sie z calych sil ruszyc glowa, udaje sie to, odzyskuje wladze nad cialem i dalej spac ;)

Wysłane z mojego LG-H525n przy użyciu Tapatalka
  • 0

#4

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Mnie na szczęście przydarzyło się to tylko raz w życiu :D


  • 0



#5

nowa9.
  • Postów: 5
  • Tematów: 2
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

A mnie przydarzało sie to bardzo często, pozniej ciezko mi było kłaść sie spac, bo bałam sie ze to znowu przyjdzie.
  • 0

#6

TheToxic.

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1625
  • Tematów: 59
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

A mnie przydarzało sie to bardzo często, pozniej ciezko mi było kłaść sie spac, bo bałam sie ze to znowu przyjdzie.

Czy mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy i napisać coś więcej ?

Jestem bardzo ciekawa tych przeżyć , więc jeśli to nie problem to opisz sytuacje zwłaszcza , że jak piszesz było ich kilka.





#7

Anunnaki.
  • Postów: 540
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

ale dlaczego podczas paraliżu sennego  kardiowerter robi wyładowania?  kilka razy znajomy z osiedla był  u lekarza z tego powodu bo występował częstoskurcz komorowy,zawsze podczas ataku paraliżu sennego,czasem codziennie co jest męczące. z tego co się nam udało  ustalić i po wspólnych eksperymentach paraliż senny lubi atakować jeśli jesteśmy nie wyspani a leżymy w łóżku .

 

u mnie paraliż senny ma następujące objawy, migocze obraz przed oczami ,zapala się światło w pokoju choć jest zgaszone jest wysoka postać która stoi  obok mnie nie widzę jej twarzy ręce tak tułów tak oraz nogi ale  zamiast twarzy ma białą pustkę, ja nie mogę się poruszyć ta postać się zbliża ja wstrzymuję oddech myślę o czymś innym i paraliż senny ustępuje,postanowiłem zrobić więcej podobnych doświadczeń i próbowałem nie przerywać paraliżu sennego tylko czekać aż sam przeminie i jak wiadomo,postać wracała chodziła wkońcu wszedła na łóżko i w tym momencie się paraliż kończył a postać znikała.  ale zauważyłem kilka rzeczy które mnie zainteresowały kiedy następuje paraliż senny najpierw zapalają się światła mi migocze obraz przed oczami jakby ktoś  naprzemian odsłaniał i zasłaniał mi oczy potem utata czucia w rękach i nogach,zupełna utrata czucia na czas trwania paraliżu.

 

z czasem  zauważyłem kilka rzeczy,kiedy zaczynał mnie łapać paraliż senny a jeszcze mogłem ruszać palcami nóg czy rąk to paraliż niechętnie ale się wycofywał potem opracowałem inną strategię polegającą na wstrzymaniu oddechu kiedy migocze obraz przed oczami , postać się pojawiała a światła znowu się zapalały ale postać nie podchdoziła tylko stała tak z boku potem odchodziła i paraliż ustępował. z moich doświadczeń  uważam że paraliz senny to coś więcej niż gra mózgu i jeszcze coś ierze w tym udział.

 

byłem z tym  u psychiatry skierowali na badania eeg oraz tomograf ale nie stwierdzono nieprawidłowości.lekarz podejrzewał z początku nowotwór mózgu że niby to rak powoduje  napady paraliżu sennego,n szczęście nie wykryli nic,czyli jestem w kropce.  natomiast mnie interesuje przypadek znajomego z wszczepionym kardiowerterem który  strzela  podczas napadu paraliżus ennego i dlaczego akurat wtedy występują napady arytmii serca? badania ma w porządku miał trzy zawały serca  wszczepioe dwa stenty i wszczepiono kardiowerter.potas sód magnez wapń ma w normie więc  też nie zna przyczyny  ataków arytmii.  czyżby paraliz senny  próbował  pokazać nam czego się boimy?


  • 0

#8

skittles.
  • Postów: 1323
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W moim przypadku paraliże senne pojawiły się wtedy, gdy zacząłem praktykować LD, wcześniej nigdy się z nimi nie spotkałem. Pomimo, że intensywną przygodę z LD zakończyłem już dobrych parę lat temu, to paraliże zostały (choć rzadsze). W pewnym momencie doszło nawet do tego, że potrafiłem je świadomie wywołać.

Są straszne i nieprzyjemne, ale... w pewnym sensie można je polubić ;) Ciekawe doświadczenie, sam przeżyłem co najmniej kilkadziesiąt i nie mam im za złe, że co jakiś czas się pojawią i mnie "nastraszą".

 

 

i dlaczego akurat wtedy występują napady arytmii serca?

 

Myślę, że znalazłoby się bardziej prozaiczne wytłumaczenie tego zjawiska niż łączenie paraliżu z metafizyką. Paraliż to swoisty napad niepohamowanego, ogromnego strachu, Bardzo intensywne doświadczenie na pewno znacznie zwiększające akcję serca, więc i mogące powodować różne komplikacje w przypadku osób z chorobami serca. To trochę jak ze starszymi ludźmi, dostającymi zawału po tym, jak się ich nastraszy...

 

A co do przerywania paraliżu - z moich doświadczeń wynika, że najskuteczniejsze jest wybudzenie poprzez wykonanie jakiegoś świadomego ruchu. To trudne, bo w końcu jesteśmy sparaliżowani, ale w takich przypadkach przydają się pewne rutynowe, schematyczne odruchy, które większość z nas zna. W naszym kręgu kulturowym dobrym jest np. znak krzyża - większość z nas wykonuje go machinalnie, więc wystarczyło podczas paraliżu mocno pomyśleć o robieniu go, by ręce same zaczęły próbować. I następowało wybudzenie.


Użytkownik skittles edytował ten post 31.12.2016 - 15:31

  • 0



#9

Naaveth.
  • Postów: 55
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Pamiętam swój pierwszy paraliż senny. Byłam z rodzicami na wczasach, po długim leżakowaniu na plaży i sytym obiedzie ucięłam sobie drzemkę. Miałam wrażenie, że się obudziłam i coś siedzi mi na boku. Wpadłam w mega panikę  i pamiętam, że starałam się dosięgnąć różańca, który leżał na szafce koło łóżka.Nie pytajcie dlaczego miałam taki odruch, bo nie wiem. Kiedy dotknęłam go palcami wszystko ustało - mogłam się ruszać. Co ciekawe - sam fakt próby dosięgnięcia różańca musiał mi się tylko śnić, bo różaniec jak sie okazało leżał w pudełeczku jakby nigdy nic. Pamiętam miałam niezłego pietra bo nie wiedziałam nic o paraliżu i myślałam, że to faktycznie jakiś demon albo inne ustrojstwo. No ale byłam nastolatką, internetu nie posiadałam więc i skąd miałam cokolwiek wiedzieć. Pamiętam tylko, że bardzo długo bałam się spać na lewym boku,bo ilekroć się na niego kładłam miałam wrażenie, że ktoś na mnie siada. Z czasem zapomniałam o całej sprawie. Potem dość często doświadczałam paraliżu sennego kiedy ucinałam sobie drzemki przed wyjściem do pracy na nocną zmianę. Przy czym wówczas już wiedziałam czym jest paraliż i po prostu nie wpadałam w panikę i cierpiliwie czekałam aż będę mogła się poruszyć. A ostatnio ( ale podejrzewam, że jest to wina poniekąd moja, bo dużo siedze tutaj na forum i czytam ) miałam kilka razy paraliż senny połączony ze snami o duchach ;)  


  • 1

#10

TheToxic.

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1625
  • Tematów: 59
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dorzucam ciekawostkę do poczytania i studiowania.

 

Paraliż senny

 

Paraliż senny (paraliż przysenny, porażenie przysenne)-stan sparaliżowania mięśni trwający całą fazę snów (REM). Może pojawić się również podczas zasypiania i zbyt gwałtownego wybudzenia się z marzenia sennego (najczęściej koszmaru).

 

Zanim przejdę do sedna sprawy, chciałabym uczulić Cię na trzy rzeczy.

 

1. Pamiętaj, że nie każdy paraliż senny musi być straszny. Czasem po przebudzeniu nie możesz otworzyć powiek przez kilka sekund i to wszystko.

 

2. Drugą ważną sprawą jest to, że wszystkie niżej opisane nieprzyjemności (czarne postacie, dusiołki, krzyki) dotyczą świadomego paraliżu sennego, którego doświadczysz z zaskoczenia. Ten nieświadomy jest zupełnie niezauważalny, niewyczuwalny.

 

3. Paraliż senny, który występuje w trakcie trwania technik na świadomy sen (WILD) wprawdzie jest świadomy, ale halucynacje nie są tak dotkliwe. Dlaczego? Wiesz, że przy tej technice na pewno wystąpi i jesteś przygotowany na psychicznie, co sprawia, że jest o wiele, wiele łagodniejszy (wibracje ciała, halucynacje w postaci jakichś historyjek, plamek, krajobrazów).

 

Dlaczego doświadczasz paraliżu sennego?

 

Wbrew pozorem paraliż senny jest bardzo potrzebny. Uniemożliwia ruch. Gdyby Twoje ciało nie było sparaliżowane w trakcie trwania marzenia sennego, biegnąc w śnie, robiłbyś to samo w rzeczywistości.

 

Czy paraliż senny to zjawisko paranormalne?

 

Nie, paraliż senny nie ma żadnego powiązania ze zjawiskami paranormalnymi. Panuje stereotyp, iż nawiedzają Cię wtedy zjawy, demony i tzw. Zmory Nocne. Tak naprawdę są to halucynacje dotykowe, wzrokowe i  słuchowe, najczęściej niezbyt przyjemne

 

Jak już wyżej wspomniałam - paraliż senny może wystąpić w stanie:

 

- świadomości (czyli nasz sprawca całej paniki, zamieszania, halucynacji),
- nieświadomości (nic złego, nieprzyjemnego, nie czujesz kiedy pojawia się).

 

Świadomy paraliż senny

 

Skąd się bierze?

Mózg wybudzania się wcześniej od ciała. Swego rodzaju nieprawidłowość, która prowadzi do niżej opisanych sytuacji.

 

Paraliż senny, przy którym jesteś świadomy, doświadczasz zwykle po gwałtownym wybudzeniu się ze snu lub przy długim utrzymaniu świadomości podczas zasypiania. Jesteś sparaliżowany, doznajesz wielu nieprzyjemności psychicznych.

 

Przykład: dzisiejszej nocy przyśnił mi się koszmar. Z powodu nadmiaru emocji, gwałtownie obudziłam się. Nie mogłam się poruszyć, ani co gorsza otworzyć powiek – wydawały się takie ciężkie. Przed moimi oczyma na ułamek sekundy pojawił się obraz zmasakrowanej kobiety. Po chwili wszystko ustąpiło, ale byłam bardzo wystraszona.

 

Cechy świadomego paraliżu sennego:

 

- sparaliżowanie mięśni,
- brak możliwości otworzenia oczu lub gałki oczne przewracające się w różnych kierunkach,
- uczucie duszności,
- pojawianie się nieprzyjemnych halucynacji wizualnych - zmór, „dusiołków”, wyskakujących twarzy, zamiana oświetlenia,
- występowanie halucynacji słuchowych - przerażające dźwięki, np. piski, szepty, huki,
- pojawienie się halucynacji kinestetycznych - wrażenie czyjejś obecności, jej dotyk.
I wiele, wiele więcej. Jak mózg sobie wymyśli.

 

Jak przerwać paraliż senny?

 

Przede wszystkim zachowaj spokój. Wszelkie próby rzucania się i panika jeszcze bardziej pogorszą sprawę. Pomimo tego, iż wydaje się, że nie możemy oddychać, układ oddechowy nie jest dotknięty paraliżem. Zaleca się robić głębokie wdechy i wydechy. Widząc przeróżne halucynacje powinieneś przypomnieć sobie, że to tylko fikcja; dzieje się to tylko w Twoim mózgu! Następnie spróbuj ocknąć się z paraliżu sennego stopniowo – poruszaj jedną z części ciała, np. małym palcem u nogi lub ręki. Często tak subtelny ruch może działać cuda.

 

Przeżycia internautów:

(świadomy paraliż senny)

 

Dziewczyna-i-pistolet pisze..

Doświadczam go bardzo często, czasami po kilka razy jednej nocy. Nie wiem czy to normalne i zdrowe, ale można powiedzieć że się przyzwyczaiłam. Przynajmniej wiem co się dzieje i że się to zaraz skończy, bo przy pierwszym razie byłam kompletnie przerażona. Chyba nic dziwnego, nie można się ruszać, nie można oddychać, czasem też nic się nie widzi, a jednocześnie ma się tą świadomość, że już się przecież obudziłeś.

 

Murderdoll pisze...

Nagle zaczęłam potwornie się bać, nie mogłam ruszyć kończynami, może tylko odrobinę, ale to sprawiało ból, przestałam oddychać, więc myślałam, że umieram, do tego jeszcze okropne gorąco. Czułam jakby wszystkie mięśnie były napięte i coś wciskało mnie w łóżko. Generalnie dziwne uczucie, bo wtedy nawet nie wiedziałam, czy to sen, czy halucynacje, czy może naprawdę mój organizm odstawia takie akcje.

 

Floyd pisze...

Zdarzyło mi się tylko raz w życiu w młodym wieku, czyli dawno temu. Nawet nie wiem czym to było spowodowane, chyba nadmiernym stresem lub strachem. Co się wtedy czuje? Zdziwienie i lekkie przerażenie, ale z reguły to szybko przychodzi. Ja po przebudzeniu czułam głosy, szepty i byłam lekko sparaliżowana. Widziałam dziwne postacie, takie jakby cienie na ścianach. I to chyba tyle, ciekawe, a zarazem straszne przeżycie.

 

Nieświadomy paraliż senny

 

Każdej nocy na Twoje ciało zakładana jest blokada w postaci paraliżu sennego. Występuje ona tylko w fazie snu REM. Faz REM występuje kilka, co przekłada się na ilość paraliży sennych. Jednak w przeciwieństwie do świadomych paraliżów sennych, ten jest całkowicie nieświadomy. Podczas snu Twoja świadomość jest uśpiona, więc nawet nie zauważysz, kiedy się pojawi. Nie doświadczasz żadnych nieprzyjemności psychicznych. Jesteś sparaliżowany, ale w żaden sposób nie wpływa to na Twoje samopoczucie.

 

Paraliż senny a świadome śnienie

 

Podstawową rzeczą jest nie utożsamianie paraliżu sennego w pierwszej kolejności ze świadomym śnieniem, ale z ogółem snów, gdyż pojawia się tylko przy niektórych technikach na świadomy sen. Wielokrotnie słyszałam wypowiedzi typu: "No, skoro zabierasz się za świadome śnienie, to już na pewno nie unikniesz paraliżu". Nieprawda. Jeśli nie chcesz go doświadczyć po prostu nigdy nie wybierzesz technik, przy których się pojawia.

 

Techniki, przy których występuje paraliż senny

 

Pojawia się przy technikach, które wykorzystują bezpośrednie przejście z jawy do snu przy utrzymaniu świadomości do wywołania LD, czyli tak zwanej grupie WILD (czysty WILD, FILD, nagły wstrząs).

 

Porażenie senne w WILDach w większości przypadków nie jest tak drastyczne. Halucynacje wzrokowe przedstawiają przebłyski światła, wydarzenia z dni poprzednich, wzory, zwyczajne postacie; słuchowe przekształcają dźwięk z rzeczywistości; dotykowe mogą sprawiać, że nieco ciężej przełknąć Ci ślinę, robi Ci się gorąco. Oczywiście to wszystko przykłady, bo u każdej osoby jest zwykle inaczej. Paraliż senny to zwykłe wibracje, uczucie zdrętwienia np. mocniejszego od pasa w dół. Ogółem - nic przerażającego, a wręcz przeciwnie - coś co może Cię zaintrygować.

 

Halucynacje, które występują w trakcie trwania WILDów, czyli te, których doświadczasz w trakcie zasypiania nazywają się hipnagogi.

 

tik tak pisze...

Hipnagogi na samym początku przybierają postać kropek i plamek, sprawiając że ciemność którą widzisz nie jest w jednolitej barwie. Im bliżej jesteś snu tym bardziej hipnagogi są rozbudowane. Z plamek powstają kontury przedmiotów lub twarzy, aż wkrótce niemal jak w filmie zaczynają się poruszać, spacerować ci przed oczyma. Hipnagogi mogą również być słuchowe (zazwyczaj ograniczają się do pisków w uszach, choć podczas trwania paraliżu mogą przybierać różne głosy - choć szczerze mówiąc się z tym osobiście nie spotkałam) lub czuciowe (te występują chyba tylko podczas paraliżu i potrafią mieć różne oblicza, np. wrażenie że ktoś cię dotyka).
Leżąc tak, obserwując hipnagogi najpierw stwierdzasz że cierpnie ci ciało. Nie jest to zbyt przyjemne, trzeba jednak poświęcić się i przeczekać to uczucie.

 

Jak wywołać paraliż senny?

1. Połóż się senny w dowolnej pozycji (jeśli nie lubisz, absolutnie nie na plecach), dowolnie ułóż ręce, zrelaksuj się przez chwilę.

2. Leż w bezruchu i czekaj na pojawienie się hipnagog - obrazów, kształtów i historyjek, dziwnych wrażeń słuchowych, a także delikatnych wibracji ciała.

3. Po jakimś czasie poczujesz, że początkowe wibracje stają się coraz dotkliwsze. To hipnagogi dotykowe przemienią się w paraliż senny.
4. Gdy tylko poczujesz się niekomfortowo lub paraliż senny/hipnagogi jest nad Twoje możliwości, przerwij wszystko.

 

Jeżeli wytrwasz stan paraliżu sennego, doświadczysz świadomego snu.

 

Ile należy czekać?

Czas po jakim nastąpi jest bardzo zróżnicowany; czasem wystarczy poczekać kilka minut, kiedy indziej nawet godzinę. Pamiętaj, aby być śpiącym, inaczej jest małe prawdopodobieństwo, iż próba powiedzie się.

 

Narkolepsja

 

Narkolepsja - choroba neurologiczna, której objawami są: senność wciągu dnia, omamy hipnagogiczne, i paraliż senny. Jednak w przeciwieństwie do paraliży, których doświadczają zwykłe, zdrowe osoby, te napady są częste i trudniejsze do zwalczenia. Choroba powiązana jest z fazą snu REM, w której u osób z narkolepsją występują owe zaburzenia

 

źródło





#11

Zuzełka.
  • Postów: 194
  • Tematów: 2
  • Płeć:Kobieta
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

A moją zmorą okazał się ... Mój pies :) Wpadłam w paraliż senny pewnego popołudnia, podczas drzemki nad książką. Zaczęłam się dusić, czułam okropny ucisk w klatce piersiowej. Otworzyłam oczy i zobaczyłam wielki, ciężki łeb mojego psa ( owczarek berneński). Jego kudły właziły mi do ust i nosa a ja sparaliżowana nie potrafiłam go w żaden sposób odgonić. Wiedziałam co się dzieje, miałam świadomość, że pewnie to paraliż senny. Jakoś się wybudziłam. Oczywiście w pokoju nie było mojego bernysia. Okazał się  po prostu moją "paraliżową zmorą" :)


Użytkownik Zuzełka edytował ten post 30.01.2017 - 16:09

  • 0




Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: paraliż senny, porażenie przysenne, paraliż, OOBE, bedroom visitors, cieniści

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych