Skocz do zawartości


Zdjęcie

Holograficzna rzeczywistość, czy jesteśmy w niej?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
49 odpowiedzi w tym temacie

#16

Panjuzek.
  • Postów: 2804
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Nawet jak ktoś robi coś źle, to jest szansa, że zrozumie swój błąd.

 

 Dobro i zło, Nie są takie oczywiste. To czy ktoś postępuje dobrze czy źle zależy od tego, w jakim "otoczeniu" popełnia on swoje czyny. Wszyscy kierujemy się kulturą zachodu. Ale to co u nas jest dobre, niekoniecznie musi być dobre w innych częściach świata, i innych kulturach. Wyznacznikiem dobra jest najczęściej religia. A te są czasem skrajnie różne. Po piąte nie zabijaj. Ale czy rzeźnik nie ma prawa do zbawienia? Czy jego praca jest dobra, czy zła? Niby służy społeczeństwu, ale jednak codziennie łamie piąte przykazanie. Dla nas może ok. Ale niektóre gałęzie hinduizmu nie akceptują jedzenia zwierząt. Dla nich to grzech "śmiertelny"  że tak przyrównam. 

 Kto ustala co jest dobre a co złe? Czy jest jakaś uniwersalna zasada, dotycząca wszystkich ludzi na świecie? Bo jeżeli kierujesz się tylko naszym kręgiem kulturowym, to musisz zdawać sobie sprawę że to co u nas jest ok, dla wielu ludzi jest nieakceptowalne. 





#17

danut.
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Nigdzie nie uciekniesz ze swojej większej Całości i nie zmienisz tego zapisu bez uczciwej pracy na Jej rzecz. Zawsze będzie z tobą oddziaływał ten układ i nie zmieni tego ani ucieczka i tułanie się wśród obcych, ani śmierć. A jeśli zapisane są tam błędy, to twoim zadaniem jest to, by je odkryć, poprawić, chaos poukładać a huragany uspokoić. Bo nikt inny nie posprząta twojego domu jeśli nie będą dbać o porządek w nim wszyscy jego mieszkańcy. Dobro i zło powinno być odgadnięte poprawnie przez wszystkich i nie być zależne od narzuconej nam odgórnie kultury przez dane środowisko i przez to. że ktoś pod publikę nam dyktuje co według niego ma być dobre a co złe. a my zechcemy się tylko pod tym podpisać. A potem wychodzą zgrzyty aż tak duże, że jawnie zupełnie co innego rozsiewamy przez nasze usta, a co innego prezentujemy w swoich czynach. Dostrzegacie ten FAŁSZ?

 

5. Nie zabijaj! I tu mamy dopiero do czynienia z fałszywym rozumieniem sprawy. Ba, nie mamy nawet pojęcia jak mamy to przykazanie spełnić. W naturze wokół dochodzi do zabijania  jednych przez drugich w tej całej swojej walce o byt, od której nie jesteśmy przecież wolni. Przyjrzyjmy się nie tylko naszej aktywności w tym programie, ale także roślinom, zwierzętom, a nawet samej pogodzie, gdzie zderzanie frontów atmosferycznych wygląda jak walka na polu bitwy. Tylko, że po burzy następuje spokój. Skoro to wszystko jest powtarzalne i daje radę się odtwarzać, to czy możemy w ogóle mówić tu o zabijaniu jako unicestwieniu czegokolwiek? Według mnie funkcjonuje wyraźny błąd logiczny w naszym pojmowaniu.

 

O co więc może chodzić? O zabijanie, czyli eliminowanie z programu bezmyślnie i z premedytacją kogokolwiek i czegokolwiek co ma prawo dokonywać dalej w tym polu swojego żywego zapisu. Dlatego, gdy spożywamy dojrzałe owoce,  warzywa, zboża i inne rośliny, które zakończyły już swoją działalność my ich nie zabijamy, lecz one same umierając stają się dla nas pokarmem. Z obrzydzeniem patrzymy na zwierzęta żywiące się padliną, no ale, one też nie popełniają wcale grzechu zabójstwa, a wręcz przeciwnie oczyszczają naturalny system już z nieaktywnej materii po to, by ona żyjącej nie przeszkadzała. Tak samo rzecz ma się ze sprzeciwem na wycinką starych martwych drzew, ale gdzie tu ma mieć miejsce ochrona życia?

 

I jest jeszcze wolna wola, która wciąż nie działa dla wspólnego dobra, a wyłamuje się z możliwości zdrowego i harmonijnego działania całości. I co chwilę ktoś wyskakuje z pomysłem : „Jam jest pan i podporządkuję sobie wszystko według swojej woli.” Nawojował się i co stworzył? - Wirusy, zakłócenia, podziały, wojny mające na celu coś tylko wydrzeć z Systemu dla własnej korzyści nie licząc się przy tym z nikim i niczym. Nie myliłabym też tak pojmowanej wolnej woli z przemyślaną i czującą więź z wszechrzeczą decyzją, że lepiej jest wypisać się z aktywności we współpracy zespołu dla dobra większej całości. Kiedy nie czuje się już wcale być w tym polu potrzebnym, lub chce się oddać życie za przyjaciela swego. I tu przytoczę praktykowane dawno zabijanie zwierząt z całym szacunkiem i z miłością do tej ofiary. Kiedy to zwierzę czuje swoje przeznaczenie, żegna się z człowiekiem jak z przyjacielem i się mu poddaje. Jest wyższy cel tego zabijania, by ten przyjaciel nie umarł z głodu. I nawet zwierzęta kiedy polują dla zaspokojenia uczucia głodu wybierają w tym celu najsłabsze w innym stadzie ofiary. I nie hodują ich przecież specjalnie dla zysku, nadwyżek jakby przemysłowego produktu, marnotrawstwa i swojego „widzi mi się”. Padło pytanie o rzeźników - tych pracujący w takim automatycznym systemie hurtowego zabijania, bezdusznego mordu zwierząt nie usprawiedliwia nic. 

 

Należałoby przez taki ogląd sprawy dobrze przyjrzeć się temu jaki cel i z jaką intencją mnóstwo kobiet dokonuje aborcji. Tak ku rozważeniu w ciszy tego problemu  we własnych sumieniach. To od samego początku jest nowe życie i czy dana kobieta ma naprawdę prawo decydować o nim jak o wycięciu wrzodu, czy jakiejś narośli w swoim ciele dla swojej wygody czy z innych względów. 

Rodzina to jest silny duchowy związek. Zdrada w nim jest czymś paskudnym, a sex powinien towarzyszyć miłości i być pomocnym w rozwoju i realizacji planu grupy bratnich sobie dusz. Potem narzeka się na to jak bardzo trudno jest nam odnaleźć swoją drugą połówkę kiedy nawet jedno zło, jedno kłamstwo wobec kogokolwiek może nam ten cały plan zaprzepaścić. A co dopiero kiedy podłączymy się pod szereg fałszerstw związanych z tym tematem i zaczniemy korzystać z wielu możliwości tego programu. Będziemy oszukiwać wtedy nawet siebie samych w tym kogo naprawdę kochamy. Będziemy ulegać zauroczeniom, gubić się w sfałszowanym projekcie swojej wyobraźni. Topić się we własnych kłamstwach. Fałszywie przysięgać i zapewniać kogoś o swojej miłości nie wiedząc nawet czym ona naprawdę jest.. Tworzyć sobie sztuczne połączenia aż do takiego stopnia, że bardzo trudno będzie rozpoznać nam te prawdziwe



#18

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6638
  • Tematów: 768
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 28
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Próbujesz od strony wiary chrześcijańskiej, dobra, możemy pójść w tym kierunku.

Dotykając Dekalogu i próbując go interpretować, postaw sobie najpierw tezę, że Dekalog dotyka układu Bóg - Człowiek. Nie jest to układ człowieka z przyrodą, bo ten został już dawno powzięty. Kiedy? Zaraz po akcie stworzenia padło - "... czyńcie sobie ziemię poddaną" (Rdz 1,28).

 

Funkcję i zadania człowieka wobec zwierząt i całego świata stworzonego opisują czasowniki, których miejsce i użycie w Rdz 1,26.28 winno zostać objaśnione.

Na uwadze należy mieć przy tym różnicę między cytowanymi wierszami. W pierwszym przypadku panowaniu człowieka poddana jest ziemia i zwierzęta: „A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!” (Rdz 1,26). Później natomiast ziemia i świat zwierzęcy zostają rozdzielone: człowiek powinien „zaludnić ziemię i czynić ją sobie poddaną” oraz „panować” nad wszystkimi zwierzętami (Rdz 1,28).

 

Nadany człowiekowi mandat panowania nad światem stworzonym wyrażają różne terminy hebrajskie. Pierwszy z nich, czasownik „panować” występujący w połączeniu z przyimkiem (hebr.b hdr) (w. 26 i 28, por. Rdz 9,7), w podstawowym znaczeniu opisuje czynność „deptania” winogron w tłoczni, skąd sok spływał następnie do przygotowanych kadzi (Jl 4,13, por. Iz 5,1-2; Mk 12,1-9)11. Dużo częściej czasownik ten przyjmuje w tekstach biblijnych znaczenie przenośne: „panować”, „rządzić” lub wręcz „uciskać”.

 

Nie ma słowa o tym, że nie wolno zabijać zwierząt w celu zaspokojenia głodu. Nie zakazuje hodowli zwierząt. Według tradycji żydowskiej Bóg w swoich "rozporządzeniach" dał dokładne wskazówki, jaki rodzaj zwierząt należy spożywać i jakie hodować, oraz w jaki sposób pozbawiać je życia. 

Bezmyślne zabijanie zwierząt dla zabawy samo w sobie jest grzechem marnotrawstwa jak i totalną głupotą. Myślistwo nie jest zabawą w założeniu i ma służyć zdobywaniu pożywienia, a to, że wśród myśliwych są ludzie bezmyślni, to inna sprawa.





#19

danut.
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Staniq - Dekalog można uznać za międzynarodowe zasady moralne, podobne mamy we wszystkich religiach i z nich się wywodzi i nawet nie z chrześcijaństwa, ale z judaizmu. Ja rozpatruję ogólnie najważniejszą z zasad moralnych ludzkości i widzę to jakie mamy zgrzyty w ich rozumowaniu. Dlatego nawracanie mnie, bym miała  trzymać się dokładnie innych zapisów, z Biblii zwłaszcza tych ze ST i  moralności Starożytnych dziwnie mi brzmi. Każdy ma swoje sumienie i swoje rozpatrzenie dobra i zła, swój rozum i myśli. Kiedy je ujawnia to chce przedyskutować ich słuszność, bądź nie. :)



#20

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6638
  • Tematów: 768
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 28
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie próbuję Cię nawracać, bo z kościołem jest mi i tak nie po drodze... To ty wspominasz o 5 przykazaniu:

(...)

5. Nie zabijaj! I tu mamy dopiero do czynienia z fałszywym rozumieniem sprawy. Ba, nie mamy nawet pojęcia jak mamy to przykazanie spełnić.

(...)

Jeżeli sprawa dotyczy zwierząt, to ciągle uważam, że bezmyślność powinna być karana. Jeżeli rozmawiamy o masowym uboju, to zdaje się, że nie rozumiesz dlaczego tak się dzieje i dlaczego w masowym uboju nie ma czasu na... spokojny ubój. Może dlatego, że jest on masowy?

Co do aborcji, nie jestem jej zwolennikiem, ale akurat to pozostawiłbym w spokoju jako temat, bo nigdy nie wiesz, co kryje się w okolicznościach takiej decyzji. Ty z góry zakładasz akurat te okoliczności najbardziej patologiczne, zatykając oczy i uszy na tragedię tych, którzy taką decyzję muszą podjąć nie z wygody, ale w wyniku innych okoliczności, takich choćby jak przestępstwo, czy patologiczny rozwój płodu. 





#21

danut.
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Nic podobnego. Ja wyszczególniam właśnie te okoliczności patologiczne a nie uogólniam sprawy. takie jak masowy ubój przemysłowy czy aborcję kiedy kobieta w taki sposób jak napisałam ją traktuje. Zapakowałeś mnie niesłusznie do czyjegoś pojmowania, pomijając sens wypowiedzi i np. te zdania

 

"5. Nie zabijaj! I tu mamy dopiero do czynienia z fałszywym rozumieniem sprawy. Ba, nie mamy nawet pojęcia jak mamy to przykazanie spełnić. W naturze wokół dochodzi do zabijania  jednych przez drugich w tej całej swojej walce o byt, od której nie jesteśmy przecież wolni. Skoro to wszystko jest powtarzalne i daje radę się odtwarzać, to czy możemy w ogóle mówić tu o zabijaniu jako unicestwieniu czegokolwiek? Według mnie funkcjonuje wyraźny błąd logiczny w naszym pojmowaniu.

O co więc może chodzić? O zabijanie, czyli eliminowanie z programu bezmyślnie i z premedytacją kogokolwiek i czegokolwiek co ma prawo dokonywać dalej w tym polu swojego żywego zapisu."

 

Oczywiście, że sprowadzam temat wciąż do tego, że jesteśmy Hologramem i to odtwarzającym się i powtarzającym się tak, że w sumie śmierć nie istnieje. Bo Informacja jest wieczna a jej nośnika się nie zabije. Natomiast bezmyślność, bezduszność i okrucieństwo istnieje i na niego powinniśmy zwrócić swoją uwagę. Dlatego, że one fałszują nam, zabrudzają i niszczą obraz przyjaznej i wspólnej rzeczywistości w jakiej chcielibyśmy żyć. Zło pociąga za sobą następne zło, a twierdzenia że to nie ono panoszy się w świecie, czy wszystko cokolwiek uczynimy nie ma znaczenia, czy usprawiedliwianie ogólnie dokonania czynu-  tu zabójstwa, tym, że ktoś inny dokonał też takiej decyzji, ale w okoliczności przymuszonej, trudnej, osobistej. Wszystko nie jest jednym i tym samym, dlatego nie powinno się zamykać nic w jedną ramkę i nie powinno oceniać innych według siebie. Trzeba być ostrożnym w ocenach tak by nimi kogoś nie skrzywdzić. Dlatego pisałam o rozważaniu sprawy cichym i we własnych sumieniach. Pozdrawiam serdecznie!



#22

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6638
  • Tematów: 768
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 28
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Oczywiście, że sprowadzam temat wciąż do tego, że jesteśmy Hologramem i to odtwarzającym się i powtarzającym się tak, że w sumie śmierć nie istnieje.

Gdyby tak było, konstrukcja hologramu i programów nim zarządzających nie pozwoliłaby na takie dywagacje. Najprostsze polecenie typu -> jeżeli A, to B lub C; jeżeli B, to D lub E -> jeżeli C, to F lub G są typu fraktalowego i każde rozgałęzienie jest multipleksowane. Teoretyczne fraktale są nieskończone, ale granicę w tym przypadku może wyznaczać właśnie czas lub miejsce. 

My żyjemy naprawdę, na pewno nie jako wytwór programu, bądź pod jego kontrolą. Zresztą, programy nie rozumieją i nie potrafią prawidłowo użyć pojęć abstrakcyjnych. Nawet najnowsze AI ma jeszcze z tym potężny problem i poza znajomością pojęcia nie może się pochwalić prawidłowością jego użycia, co pozwala na rozróżnienie programu od żywego człowieka.





#23

danut.
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ale ja nie piszę o sztucznych programach i pojęciu hologramu tworzonego ludzkim rozumem, ani też przez inne istoty kosmiczne. Wszystko co widzimy ma naturę fraktalną, a programy, które tym zarządzają nie są przez nas jeszcze odgadnięte, dlatego uważam je za boskie, naturalne, wieczne. Nadświadomość wszechrzeczy zarządza odgórnie tym tworzeniem. To co możemy zaobserwować  w kosmosie - galaktyki i powtarzalność ich form, od najmniejszych cząstek i ich właściwości, czy oddziaływania na siebie dostrzeżonych już przez naukę po te największe jak planety. Wszystkim tym zarządzają podobne prawa, które człowiek stara się tylko odwzorować na podobieństwo w holografii. Koncepcja Wielkiego Wybuchu jako początku dla powstania życia jest ułomna , bo niby co miałoby wybuchnąć i skąd? Musiałaby już istnieć jakaś materia a skoro by istniała no to nie byłby to żaden jej początek. Dlatego bliżej poznania jest np. zdanie z wielu starożytnych pism - Na początku było słowo. Impuls, zamiar, myśl, informacja oraz emisja jej z początkowego źródła.  Informacja, która wciąż się rozbudowuje i rozszerza, emituje. Jest odpowiednio kształtowana kosmicznym prawem, są to też prawa fizyczne i zależności, które odkrywa nauka. Są to siły przez nią poznane - grawitacja, magnetyzm, oddziaływanie słabe ( w atomie) i silne w kosmosie. Tych sił może być więcej, ale ich jeszcze nie znamy, jak na dzień dzisiejszy. W każdym razie nic nie tworzy się przypadkowo, zawarta jest w tym wielka logiczność i spójność tworzenia się każdego obiektu, każdej materii i towarzyszy temu przyczyna oraz skutek. Cząstki nie są twardymi obiektami, tak jak gotowa glina, rozbija się je na fotony, a te są przecież światłem przenoszącym informacje, przy udziale energii. 



#24

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6638
  • Tematów: 768
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 28
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ale ja nie piszę o sztucznych programach i pojęciu hologramu tworzonego ludzkim rozumem, ani też przez inne istoty kosmiczne. Wszystko co widzimy ma naturę fraktalną, a programy, które tym zarządzają nie są przez nas jeszcze odgadnięte, dlatego uważam je za boskie, naturalne, wieczne. 

No właśnie, są nieodgadnięte, nierozpoznane, nadświadome ... itp. Czyli ich nie ma. Skoro człowiek nie ociosał kawałka drewna na okrągło, koło nie istniało. Tak mówi historia. Logika Twojego toku myślenia pokazuje, że np. komputer istniał od zawsze, tylko my go nie potrafiliśmy zbudować.

Czyli coś jest, ale go nie ma. Taki martwo-żywy kot. Nie można ciastka mieć i jednocześnie go zjeść. Jeżeli czegoś nie znamy, to dla nas tego nie ma, a całe to rozumowanie zaczyna mieć charakter rozważania filozoficznego.





#25

danut.
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ależ oczywiście, że jest to rozważanie filozoficzne. Z tym, że filozofia to jest nauka a nie bujanie sobie w obłokach, siedzenie na kamieniu i filozofowanie, jak potocznie się ją rozumie. Kot Schrödingera to jest eksperyment myślowy, solidnie rozpatrzony matematycznie i ujęty w równaniu rozwiązującym superpozycje stanów.  Jeśli chodzi o mnie to ja nie podążam taką drogą myślową przez ułożenie sobie z treści nieuświadomionych jakiegoś modelu. Wiadomo, że ludzie obecnie takie sobie tworzą w oparciu o hipnozy, czy doświadczenia OOBE, ale ze mną jest zupełnie inaczej. Opisałam swoje doświadczenia w książce "Kwantowa rzeczywistość" możesz jeśli zechcesz zapoznać się z nimi. Ja wyraźnie, fizycznie i rzeczywiście znajdowałam się w  wielu swoich stanach będących ze mną tutaj w superpozycji, Przemieszczałam się z tego nam znanego do drugiego o takiej samej naturze naszej fizyczności, przez co te kontakty nawet ze sobą samą były jak najbardziej naturalne, rzeczywiste a nie tylko zobaczone w głowie. Czyli mam taką możliwość dotknięcia tych spraw. Po drugie, to jakże inaczej mamy je poznać, przecież nie zamknie się całego kosmosu w szklanej kuli i nie będzie badać, dotykać go swoją ręką, czy instrumentem zbudowanym przez człowieka. Mieć go w dłoni, bo jak go nie masz to coś nie istnieje - dopiero dziwne jest takie rozumowanie. Tymczasem dążeniem odwiecznym człowieka jest poznać to co jest niepoznane, dotrzeć do sensu swojego istnienia, odgadnąć to czego nie wiemy, kim jesteśmy i po co żyjemy.



#26

Panjuzek.
  • Postów: 2804
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Staniq - Dekalog można uznać za międzynarodowe zasady moralne, podobne mamy we wszystkich religiach i z nich się wywodzi i nawet nie z chrześcijaństwa, ale z judaizmu. J :)

 Takie małe sprostowanko. Chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu. Stary Testament to w zasadzie kalka Tory. A Jezus był tak naprawdę żydem,  który stworzył sektę żydowską i to na tej bazie powstało to co współcześnie nazywamy chrześcijaństwem. Sam dekalog, w formie biblijnej nie jest obecny w Koranie czy też Bhagavad Gitcie. Nie wiem jak w innych księgach bo czytałem tylko te dwie. Ale są to  święte księgi dwóch największych religii nie licząc chrześcijaństwa. 





#27

danut.
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Panjuzek - W islamie nie jest zapisany Dekalog w takiej samej Formie, ale zasady są tam takie same plus dodanych jest tam jeszcze wiele innych. Prawo szariatu jest bardzo surowe a kary są bezwzględne. Dlatego Dekalog to podstawowe zasady moralne, bo wyliczone jest  w nim tylko to czego czynić nie należy i nie podciągnięte jest dalej, że wymierzą ci i jaką karę za ich złamanie. Z tym jeszcze że wzięłam z niego tylko to "nie zabijaj" o co sam zapytałeś i o czym zacząłeś rozmowę. Nigdzie ono nie jest dopuszczalne nawet w niereligijnych Prawach Karnych. Pytanie o to jak się je rozumie, kiedy usprawiedliwia, itd. O tym pisałam. Nie wplątujcie mnie w dyskusję o religiach, nagonkę na chrześcijaństwo, ani w to, która to religia ma być lepsza lub gorsza, ani w to, że jeśli ja coś piszę to nie myślę według siebie ale według szablonów religijnych. Walczę właśnie ze szufladkowaniem ludzi i sama chciałabym być traktowana jako ja jednostka skoro coś piszę, a nie, że jest to głos jakieś grupy lub sekty. Wracając do Twojego pytania o uniwersalne zasady dobra i zła - w poście w odpowiedzi na ten temat podałam wiele swoich wyjaśnień, i czyż to co wyszczególniłam tam nie jest złe według Ciebie, jak ocenia to Twoje sumienie? 



#28

Panjuzek.
  • Postów: 2804
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Panjuzek - W islamie nie jest zapisany Dekalog w takiej samej Formie, ale zasady są tam takie same plus dodanych jest tam jeszcze wiele innych.

 

 

 

 

No nie. Nie mogę się zgodzić z tym stwierdzeniem. Zasady nie są takie same. Mahomet stworzył nową religię, na bazie Judaizmu i Chrześcijaństwa. Zmodyfikował on jednak te religie pod własne potrzeby. Islam znacząco różni się od Judeo-chrześcijaństwa. Zasadniczo nauki Jezusa są odwrócone o 180 stopni, mimo że imię Jezusa jest w Koranie powtarzane wielokrotnie. Zasady są zupełnie inne. A te "dodane", to temat na odrębną rozmowę. Gdybyś przeczytał Koran i Nowy Testament, to doszedłbyś do wniosku, że te dwa utwory literackie, są zupełnie antagonistyczne. Nie masz pojęcia o czym mowa jest w Koranie i Surach.  





#29

danut.
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ale ja jestem kobietą - Tu Danuta - a nie on jakiś facet :)? W prawie szariatu jest o nie zabijaniu tak samo jak w Dekalogu. Jest szereg innych dodanych zasad moralnych, ale ja nie mam zamiaru wyznawać tej religii więc po co mi studiowanie Koranu? Napisałam wyraźnie, że nie podciągam tematu pod żadne dogmaty religijne, a jeśli chodzi o Jezusa bardzo dobrze znam Jego nauki i nijak się one mają do reszty. On wyszczególnił tylko jedno przykazanie - Miłości do bliźniego swego, jak do siebie samego. Nie podchodzi mi myślenie, że nie czynienie zła to jest tylko efekt strachu przed boską karą. Nie podchodzi mi myślenie, że jesteśmy wszyscy wspaniali i nie czynimy zła, lub że wszystko jest jednym i nie ma takiego podziału na dobro i zło. Trzeba by było jasno się określić. Tym bardziej, że jak ja uważam, to rzeczywistość jest naprawdę hologramem, którego wygląd kształtują wszech myśli, intencje, emocje, uczucia. Ktoś tutaj pisał o wzorach, fraktalach rzeczywistości. Było takie doświadczenie jak oddziałuje się emocjami na wodę i jak one zapisują się w niej  np. oddziaływanie muzyką łagodną i agresywną - tworzyły się wtedy odpowiednie piękne wzory, a przy drugiej niejasno wykształcone, zabrudzone wręcz brzydkie.



#30

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6638
  • Tematów: 768
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 28
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 Było takie doświadczenie jak oddziałuje się emocjami na wodę i jak one zapisują się w niej  np. oddziaływanie muzyką łagodną i agresywną - tworzyły się wtedy odpowiednie piękne wzory, a przy drugiej niejasno wykształcone, zabrudzone wręcz brzydkie.

Emocjami na wodę.... jeden taki emocjami na papier oddziaływał, tylko nigdy mu to nie wychodziło, jak miał uważnych obserwatorów. Muzyką na wodę... dźwięk jest falą, więc nie ma zdziwienia, że na wodzie było widać wzór w zależności od natężenia dźwięku i jego rodzaju.

Jeden taki rękami z telewizora energetyzację wody w butelkach robił. Niektórzy wierzyli, że nawet łupież tym usunąć można.

Każdy wierzy w co chce, nawet w holograficzną rzeczywistość. Problem w tym, że jest to rzecz nieudowodniona, a nie piszę o namacalności, bo przecież świat kwantów namacalność ma bardzo względną, w dodatku ten świat jest inny, gdy zaczyna się go obserwować i badać. 

Jeżeli ktoś z rzeczywistością holograficzną w której rzekomo się znajdujemy dojdzie do etapu, w jakim znajduje się świat kwantów, jest szansa na dowiedzenie, że to prawda...






 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych