Skocz do zawartości


Zdjęcie

Katastrofa samolotu we Francji


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
96 odpowiedzi w tym temacie

#91

Ana Mert.
  • Postów: 2348
  • Tematów: 19
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Był news że gdy kontrola lotu odebrała informację o zmianie kursu na kolizyjny z górami a pilot nie odpowiadał, wysłano myśliwiec aby sprawdził co się dzieje. I że myśliwiec nie zdążył dolecieć.

 

Trochę to naciągane. Myśliwiec miał sprawdzić co się dzieje ? Pilot myśliwca zobaczyłby to samo co kontrola lotu widziała na radarze - samolot pasażerski na kursie kolizyjnym. Co innego mógłby zrobić ?

 

 

Chociażby określić stan pilotów jak piloci myśliwców w tym przypadku:

 

14 sierpnia 2005 roku samolot linii Helios Airways nr 522 z Cypru do Aten rozbił się nieopodal stolicy Grecji, pochłaniając życie wszystkich pasażerów.

 

Z samolotem utracono łączność radiową. Myśliwce greckich sił powietrznych zbliżyły się do odrzutowca nawiązując kontakt wzrokowy, piloci myśliwców dostrzegli nieprzytomnego drugiego pilota. Samolot poruszał się na autopilocie, katastrofa była kwestią czasu. Gdy skończyło się paliwo, maszyna runęła na ziemię.


  • 0



#92

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

*
Popularny

A może ten pilot był prawdziwym psychopatą i wszystko dokładnie zaplanował i zaczął się szkolić na pilota tylko w tym celu? Przecież miał bardzo krótki staż pilotowania.  Być może marzył o tym, że będzie "panem życia i śmierci" za sterami samolotu i wszystko musiało pójść idealnie zgodnie z planem. 

 

Bardzo ciekawa teoria. Może to nie do końca tak, że gość postanowił się szkolić tylko w tym celu, aby kiedyś rozwalić samolot ze stu pięćdziesięcioma osobami na pokładzie, ale (jeżeli był psychopatą) mógł szkolić się właśnie dlatego, aby móc wykonywać zawód polegający na "trzymaniu w rękach" losu dużej liczby istnień. Tak się składa, że droga do takich zawodów nie jest prosta. Aby zostać pilotem liniowym, lekarzem czy choćby dotrzeć do takiego stanowiska, w którym ma się po sobą dużą liczbę osób i prawo do zarządzania nimi - potrzeba długich lat i ciężkiej pracy. Droga "from zero to ATPL" (ATPL - licencja pilota liniowego) jest naprawdę długa i wymagająca wielu poświęceń, również finansowych. Już zdobycie licencji turystycznej PPL(A) wraz z uprawnieniami (licencja radiooperatora, uprawnienie do lotów IFR - według instrumentów) to są naprawdę spore pieniądze. A to wszystko raptem początek - taka licencja to coś jak powietrzne prawko kategorii B. Do etapu prawego fotela w samolocie liniowym dochodzą więc przede wszystkim pasjonaci zdolni do tych poświęceń. I tu właśnie zaczyna się ta podniesiona przez Ciebie "creepy" kwestia - nie można wykluczyć, że na stu normalnych, którymi rządziła pasja, przynajmniej jeden to taki, którym rządziło zaburzenie. A jak wiemy, psychopatia powoduje, że cel uświęca środki. Lubicz mógł się zapożyczyć po czubek głowy, aby tylko dostać licencję. Kiedy dziewięćdziesięciu dziewięciu pilotów szkoliło się, bo chcieli zdobyć swój ukochany zawód, ten jeden mógł się szkolić właśnie po to, aby móc być tym, od którego zależy cudze życie. A samobójstwo? Lubicz na początku swojej kariery pilota wcale nie musiał myśleć o tym, że kiedyś rozwali Airbusa o zbocze góry, ale kiedy już dano mu tego Airbusa "do ręki" to w jego chorym umyśle mógł zacząć kiełkować plan opisany jako wyjście awaryjne od wszelkich problemów - po co się wieszać, skakać z mostu czy położyć głowę pod pociągiem? Przecież doskonałe narzędzie do zabicia się daje mu jego pracodawca. Pojawią się problemy? Kapitan czasem wychodzi do toalety, a po 11 września wprowadzili tyle tych nowych zabezpieczeń przed dostaniem się do kokpitu... Wystarczy ich użyć, a potem? Potem jednym ruchem przekręcić jedną gałkę na pulpicie. I czekać. A ludzie na pokładzie? Najstraszniejsze jest właśnie to, że psychopatia wyklucza coś takiego jak empatia. Podwójne okropieństwo tego zdarzenia opiera się właśnie na tym, że jeśli facet faktycznie był psychopatą, to słyszał dobijanie się do drzwi, później krzyki ludzi, ale właśnie siedział z tym swoim miarowym oddechem i patrzył przez okno jak rośnie zbocze góry, a potem GPWS wydziera się "pull up". Rzecz tak straszna, że ciężko ją objąć umysłem normalnego człowieka.


  • 5



#93

Zaciekawiony.
  • Postów: 8137
  • Tematów: 85
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Był taki facet który po wpadnięciu w długi postanowił upozorować katastrofą lotniczą - był mechanikiem pokładowym samolotów cargo. Gdy podczas lotu poza nim na pokładzie był tylko towar i cztery osoby z załogi, zaatakował pozostałych młotem kamieniarskim przyniesionym w futerale na gitarę. Jego plan był prosty - ogłuszyć pozostałych, lecieć na autopilocie jeszcze pol godziny aż skasują się zapisy rozmów na czarnej skrzynce (zapisy są nadpisywane na wcześniejszych, stąd czarne skrzynki rejestrują ostatnie pół godziny lub godzinę rozmów), a potem przestawić kilka przełączników aby wywołać katastrofę wyglądającą na błąd pilota. Po jego śmierci rodzina miała dostać dwa miliony.

 

Na szczęście członkowie załogi zdołali się obronić i wylądować, mimo że drugi pilot z powodu pęknięcia czaszki doznał częściowego paraliżu.


  • 0



#94

MAHARET.
  • Postów: 152
  • Tematów: 23
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Wszystko zaplanował. Dowodem jest wywiad z jego ex która notabene "oddaliła" sie od niego z powodu jego problemów psychicznych.cyt "Wtedy to nie miało sensu, ale teraz już ma - cytuje kobietę The Telegraph. - Zapowiadał, że planuje zrobić coś, co "zmieni system" i sprawi, że "wszyscy będą o nim pamiętać".Słowem zrobiłby to wcześniej czy później, to była tylko kwestia czasu...


  • 0

#95

Claire.
  • Postów: 294
  • Tematów: 12
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Ja współczuję nie tylko ofiarom ale też  rodzinie tego psychola, bo ich życie również się skończyło w momencie kiedy spadł ten samolot. Oni już zawsze będą szykanowani, obwiniani przez otoczenie, sami będą żyć w ogromnym poczuciu winy, że nic nie zrobili, nie zareagowali, nie zauważyli.  

 

Nie da się opisać takiej tragedii :(


  • 0

#96

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Clarie najgłupsze w nagonce na rodzinę pilota jest to, że ona właściwie nie miała żadnego wpływu na decyzje przez niego podejmowane. Psychopaci mają to do siebie, że potrafią wykiwać całe swoje otoczenie wręcz perfekcyjnie. Szczególnie, jeśli mają cel. Ludzie dziwią się i mówią "kto wpuścił wariata za stery?". Ano... ci, od których zależy wpuszczenie kogoś za stery - instruktorzy, lekarze orzecznicy, w końcu pracodawca. Wbrew pozorom nie wyglądało to tak, że Lubitz wpuszczony do samolotu, uruchamiał go z pianą na ustach i błędnym wzrokiem, powtarzając "latać!". Psychopaci są właśnie bardzo spokojni, do tego rzeczowi i przygotowani na każdą ewentualność, każde pytanie. Jeśli ktoś nie analizuje ich zachowania przez długi czas i tylko pod kątem tego konkretnego zaburzenia, nie zauważy nic. Psychologowie również nie mają mocy otwarcia głowy i dotarcia do jakiegoś wyświetlacza, który wyświetla kod błędu - wszystko, co psycholog wie o człowieku, wie z tego, co ten człowiek sam mu powie lub napisze w testach. A jeśli jest to człowiek, który umie manipulować otoczeniem, zrobi to i z psychologiem.


  • 1



#97

Szeftarsha89.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Atakowanie rodziny w takiej sytuacji wydaje mi się być nieludzkie. Myślę, że oni mają teraz piekło. Na pewno każdy wytyka ich palcami i obwinia. Jest takie powiedzenie, chyba z biblii: nie sądź, a nie będziesz sądzony. Wszyscy, którzy tak ostro innych osądzają niech się najpierw zastanowią.


  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych