Skocz do zawartości


Zdjęcie

Sekret


  • Please log in to reply
347 replies to this topic

#61

piotrekpoz.
  • Postów: 48
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Moim zdaniem i Tacita i Pi3gi~aka`Michał macie rację. Zarówno myśląc świadomie o jakiejś rzeczy jak i 'wbijając' ją do podświadomości dojdziemy do tego samego celu. Np. Michał zauważy, że waży za dużo. Zacznie świadomie działać aby to zmienić - będzie chodził na siłownię, dużo się ruszał, mniej jadł itp. Schudnie. Tacita postanowi się oszukać ;) . Wmówi sobie, że jest szczuplutka. Wyobrazi sobie jak dobrze się czuje w swoim szczupłym ciele, Jak jej dobrze z tą nową wagą, ile nowych rzeczy może robić i ilu ciekawych ludzi pozna dzięki swojej szczupłej sylwetce. Ten 'sztucznie' wytworzony stan będzie w opozycji do jej dotychczasowego odczucia 'jestem gruba, źle mi z tym, jestem mało atrakcyjna, nigdy nie poznam faceta ;) '. Jej podświadomość zacznie usilnie działać w celu przywrócenia tego błogiego stanu, który odczuwała podczas myślenia o swojej szczupłej sylwetce. Nieświadomie dzień w dzień jej podświadomość będzie działać. Podczas obiadu nałoży sobie mniej na talerz - wcale o tym nie myśląc. Dla porównania Michał zrobi to samo ale świadomie - np. spojrzy na swoją rozpiskę diety i stwierdzi, że może zjeść jeszcze tylko 100kcal co odpowiada 2 ziemniakom (dane wymyślone). Itd. Oboje dojdą do tych samych rezultatów. Wplatanie tu wszechświata który zmienia się na skutek myśli jest - moim zdaniem - przesadą. Gdyby tak było, że wszechświat aranżuje się w wyniku naszych myśli, to wystarczy, że myślałbym/wierzył i wizualizował sobie wygraną w totka. Już dawno byłbym milionerem - jak wielu innych 'znających sekret'. Ale przecież tak nie jest. Wielu marzy, wierzy, jest przekonanych, wyobraża sobie itp. ... np. wygraną w totka i nigdy nie wygrywają - teoria o wszechświecie leży. Oczywiście powstaje wytłumaczenie - wszechświat sam wybierze metodę do realizacji Twoich marzeń. Srata tata... Czyli dostaniesz dobrze płatną pracę, albo założysz własną firmę - tak mniej więcej tłumaczą to w filmie (prawda?). To nic innego jak na siłę naciąganie rzeczywistości do potrzeb filmu. Dla wszechświata jesteśmy bakterią. Dostarcza nam środowiska do życia i energii, ale z pewnością nie kształtuje się wg. naszego 'widzi mi się'. Nasza wola i myśli (świadome i nieświadome) pchają nas do celu który sobie postawimy. Lepiej używać podświadomości w dążeniu do celu, a świadome myślenie pozostawić do rozwiązywania problemów. Dlatego lepszym rozwiązaniem wydaje się metoda Tacity (pozdrawiam ;) ). Wygląda to mniej więcej tak że działasz, nie zastanawiasz się a rozwiązania przychodzą same - jakby z kosmosu, jakby kosmos kształtował się na skutek naszych myśli ;) . Oczywiście okiełznać podświadomość nie jest łatwą sprawą, ale tu pomocny okazuje się film "The secret" - przefiltrowany z hollywoodzkiego przekolorowania. Po zastanowieniu się, mówi mniej więcej czym masz się kierować (np. uczuciami) przy podejmowaniu decyzji i jak 'zarażać' podświadomość świadomymi myślami (proszenie, wizualizacja itp.). I jeszcze jedno na koniec. Taki przykład: sami wiecie że niektórych rzeczy nie da się zmienić nie wiadomo jak bardzo byśmy chcieli. Np. człowiekowi bez nóg nie odrosną nogi, niezależnie od tego ile lat spędziłby na wyobrażaniu sobie jak biega. Także znowu pokazuje to że wszechświat się nie aranżuje do naszych potrzeb i pragnień. Myśli kształtują nas, ale nie stwarzają. To jak wyglądasz, jak się zachowujesz, jak się ubierasz jest odzwierciedleniem Twoich myśli (przecież nie założę glanów latem bo nie lubię, dla metalowca to norma - inne myśli inne odzwierciedlenie).
A i jeszcze jedno. Gdy spytacie człowieka sukcesu jak doszedł do tego co teraz posiada. Jeden odpowie wyobrażałem sobie, że już to mam (ukłon w stronę Tacity), a drugi powie wiedziałem, że muszę zrobić to, tamto, przysiąść i ciężko popracować (ukłon w stronę Michała). I oboje są ludźmi sukcesu i oboje skorzystali z 'sekretu' - sekretu myśli kształtują, aby coś osiągnąć najpierw musisz to sobie wyobrazić, sposób (świadomy bądź nieświadomy) w jaki do tego dojdziesz jest już mniej ważny .

Pozdrawiam, myślcie pozytywnie, fajny temat, zaraz idę spać.
  • 0

#62

Wildens.
  • Postów: 321
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Gdyby tak było, że wszechświat aranżuje się w wyniku naszych myśli, to wystarczy, że myślałbym/wierzył i wizualizował sobie wygraną w totka. Już dawno byłbym milionerem - jak wielu innych 'znających sekret'. Ale przecież tak nie jest. Wielu marzy, wierzy, jest przekonanych, wyobraża sobie itp. ... np. wygraną w totka i nigdy nie wygrywają - teoria o wszechświecie leży.

Otóż nie leży. Parę postów wcześniej miałem podobne zdanie do ciebie - nie można prosić o rzeczy niemożliwe (przykład matury>uczelni). Pomimo iż optymistycznie myślisz o tym, jak dobrze poszedł ci test, jak fajnie będzie, kiedy już zaczniesz się uczyć na uczelni/jak już wygrasz milion w totka twoja podświadomość reaguje na twoją niepewność, na to, że w 'głębi duszy' wiesz, że bardzo trudno jest dostać się na tą uczelnię/masz szansę 1 na 10mln ludzi aby wygrać - bardzo małą>nie wygrasz i tak.

Dla wszechświata jesteśmy bakterią. Dostarcza nam środowiska do życia i energii, ale z pewnością nie kształtuje się wg. naszego 'widzi mi się'.

I znów się nie zgodzę. Czym tak naprawdę jest wszechświat? Jak byłem mały, myślałem, że to kosmos+Ziemia, później, że to Niebo+Ziemia+Piekło, teraz nie wiem już na 100%.. Mówisz, że jest energią. Czy ciała (nie koniecznie organizmy) są energią? Z tego co wiem, to nią emanują, nie są nią jednak same w sobie.

Taki przykład: sami wiecie że niektórych rzeczy nie da się zmienić nie wiadomo jak bardzo byśmy chcieli. Np. człowiekowi bez nóg nie odrosną nogi, niezależnie od tego ile lat spędziłby na wyobrażaniu sobie jak biega. Także znowu pokazuje to że wszechświat się nie aranżuje do naszych potrzeb i pragnień. Myśli kształtują nas, ale nie stwarzają.

Beznadziejny przykład. Również była tu już mowa o tym co piszesz - są prawa kosmosu - życie, przemijanie, śmierć.
Jeśli chcesz je nagiąć/złamać, to życzę powodzenia i krzyż na drogę ;] Wyobrażanie biegającego siebie może jednak pomóc, i to bardzo - taki człowiek może dostać od życia kolejną szansę i wszczepić sobie protezy symulujące pracę naszych nóg (co z tym się wiąże, uzwierciedlają jego marzenie o bieganiu). Człowiek, który po utracie nóg jest załamany, nastawiony na życiową niedolę, nie mas szans na lepsze jutro, gdyż takiego nie potrafi dostrzec.

Dobranoc ;)


Pozdrawiam
Olek.
  • 0

#63

Tacita.

    Ukryty wymiar

  • Postów: 859
  • Tematów: 53
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Moim zdaniem i Tacita i Pi3gi~aka`Michał macie rację.

Czas na ripostę :P Masz rację, chodzi o wmówienie sobie czegoś. Jak powiedział Goebbels: 'Kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się prawdą'. I tak jest w istocie. Zauważyłeś różnicę: Michał będzie robił wszystko świadomie, za mnie pracować będzie podświadomość. Jakie są szanse, że Misiek (chciałam uniknąć powtórzenia ;) ) wytrzyma do końca i nie pęknie w pewnym momencie, ponieważ dieta przestanie mu się podobać? Czasem wystarczy odrobina zwątpienia i nie można wrócić na stary tok myślenia - plan trafia szlag. Po każdej porażce trudno jest zmobilizować się od początku. W moim przypadku, gdy będę sobie powtarzać stałą kwestię, dołączę do tego modlitwy, afirmacje, wizualizację - zaprogramuję odpowiednio swój mózg, a resztę 'załatwi' podświadomość. Przekazując wszechświatowi swoje myśli, wysyłam energię, która po jakimś czasie do mnie wraca, ale zmieniona. Taak.. myśli to czyny.
W dalszym działaniu faktycznie będę nieświadoma, ale tylko zmian, które zachodzą we mnie i wokół mnie. Będę natomiast świadoma tego, że się zmieniam i pewnego dnia ujrzę przejrzysty efekt swoich starań.

Wplatanie tu wszechświata który zmienia się na skutek myśli jest - moim zdaniem - przesadą. Gdyby tak było, że wszechświat aranżuje się w wyniku naszych myśli, to wystarczy, że myślałbym/wierzył i wizualizował sobie wygraną w totka. Już dawno byłbym milionerem - jak wielu innych 'znających sekret'. Ale przecież tak nie jest.

To nie jest do końca tak, jak piszesz. Po pierwsze: w wygraną w tego totka musiałbyś uwierzyć bezgranicznie, ponieważ wystarczy mała negatywna myśl = obawa i już prawo przyciągania działa w inną stronę - na Twoją niekorzyść. A każdy doskonale zdaje sobie sprawę, że trafić 6-tkę nie jest tak łatwo, więc wątpliwości nasuwają się same, nieproszone. Gdy jednak czegoś bardzo chcemy - idąc za przykładem - pieniędzy, dostajemy je, ale w innej formie, dokładnie tak jak napisałeś. Widzisz.. ja tego filmu (The Secret) nigdy nie oglądałam, a wiem o wszystkim, co zostało tam zawarte (a przynajmniej to, co znajduje się w artykule - miewam, że sedno ;) ). Ośmielę się więc obalić stwierdzenie, że to 'naciąganie rzeczywistości do potrzeb filmu".
I jeszcze odnośnie przykładu.. Człowiekowi po amputacji dolnych kończyn, nogi na nowo nie odrosną - owszem, ale tylko na dzień dzisiejszy. Zacznijmy od tego, że wizualizując siebie biegającego po plaży, ten niepełnosprawny osobnik nie dość, że zmieni odczucia wobec swego kalectwa, to prędzej czy później doczeka się zmiany. A nóż widelec wstawią mu jakieś super nowoczesne protezy umożliwiające chodzenie? Albo naukowcy odkryją sposób na regenerację uszkodzonego organizmu? Wtedy wystarczyłoby pobrać DNA i odtworzyć co się chce (jak w filmie Piąty element :D ). Być może nieco popłynęłam, ale wiara czyni cuda :P
Moim zdaniem, sposób osiągania kolejnego celu jednak jest istotny - z różnych powodów (patrz: nieco wyżej :P ).

Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrej nocy :)
Tacita
  • 0



#64

piotrekpoz.
  • Postów: 48
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Otóż nie leży. Parę postów wcześniej miałem podobne zdanie do ciebie - nie można prosić o rzeczy niemożliwe (przykład matury>uczelni). Pomimo iż optymistycznie myślisz o tym, jak dobrze poszedł ci test, jak fajnie będzie, kiedy już zaczniesz się uczyć na uczelni/jak już wygrasz milion w totka twoja podświadomość reaguje na twoją niepewność, na to, że w 'głębi duszy' wiesz, że bardzo trudno jest dostać się na tą uczelnię/masz szansę 1 na 10mln ludzi aby wygrać - bardzo małą>nie wygrasz i tak.


OK. Właśnie cały sekret polega na tym aby tak oszukać samego siebie, abyś uznał daną rzecz za prawdę (także i szczególnie podświadomie). Stąd metoda wyobrażania sobie celu w czasie teraźniejszym. Skoro 'to' już mam to nie ma wątpliwości, że to otrzymam czy osiągnę - przecież ja już to posiadam - yuuuupiii !!! ;) .


I znów się nie zgodzę. Czym tak naprawdę jest wszechświat? Jak byłem mały, myślałem, że to kosmos+Ziemia, później, że to Niebo+Ziemia+Piekło, teraz nie wiem już na 100%.. Mówisz, że jest energią. Czy ciała (nie koniecznie organizmy) są energią? Z tego co wiem, to nią emanują, nie są nią jednak same w sobie.


Wszystko jest energią. Także nasze ciała czy myśli (elektromagnetyczną). Gdy spojrzysz na dowolną rzecz (także 'niematerialną' np. fale mikrofalowe), zauważysz że jest ona zbudowana z atomów. Te z kolei składają się z jeszcze mniejszych 'cząstek' - kawarków (te też już umiemy obserwować). Ze źródeł pozaziemskich ;) dochodzą głosy, że kawarki składają się z jeszcze mniejszych cząstek, które oni (obcy :) ) nazwali kreacją. Kreacja jest czystą, pierwotną boską energią wypełniającą wszystko. Także każdy Ty czy ja jesteśmy energia, inaczej uporządkowaną i ukierunkowaną, ale energią.


Beznadziejny przykład. Również była tu już mowa o tym co piszesz - są prawa kosmosu - życie, przemijanie, śmierć.
Jeśli chcesz je nagiąć/złamać, to życzę powodzenia i krzyż na drogę ;] Wyobrażanie biegającego siebie może jednak pomóc, i to bardzo - taki człowiek może dostać od życia kolejną szansę i wszczepić sobie protezy symulujące pracę naszych nóg (co z tym się wiąże, uzwierciedlają jego marzenie o bieganiu). Człowiek, który po utracie nóg jest załamany, nastawiony na życiową niedolę, nie mas szans na lepsze jutro, gdyż takiego nie potrafi dostrzec.


Wiem, że oszukanie śmierci czy kalectwa jest niemożliwe (przynajmniej sposobem 'przeczącego' myślenia), dlatego podałem ten przykład (zatem krzyż na drogę nie będzie mi potrzebny ;) ). Chciałem pokazać, że achy i ochy 'sekretu' mają poważne ograniczenia - działa on dla pewnych małych 'rzeczy', ale nie wszystko możemy zmienić. Nie w pełni kształtujemy swoje życie, które uwarunkowane jest także od czynników wyższych, niezależnych od nas i na które wpływu nigdy nie będziemy mieli wpływu (przynajmniej za życia ;) ).






To nie jest do końca tak, jak piszesz. Po pierwsze: w wygraną w tego totka musiałbyś uwierzyć bezgranicznie, ponieważ wystarczy mała negatywna myśl = obawa i już prawo przyciągania działa w inną stronę - na Twoją niekorzyść. A każdy doskonale zdaje sobie sprawę, że trafić 6-tkę nie jest tak łatwo, więc wątpliwości nasuwają się same, nieproszone. Gdy jednak czegoś bardzo chcemy - idąc za przykładem - pieniędzy, dostajemy je, ale w innej formie, dokładnie tak jak napisałeś.


To nie jest też tak do końca jak Ty piszesz ;) . Jak już mówiłem wyżej jeśli nie okłamiesz się na tyle skutecznie aby wyzbyć się wątpliwości to ciężko mówić o używaniu 'sekretu'. Ale nawet gdy uda Ci się wyzbyć wątpliwości to marne Twoje szanse na wygranie w totolotka. Życie to nie tylko nasze myśli i kształtowanie świata niczym Bóg. Stoi nad nami siła wyższa, która już przeznaczyła nam pewne zdarzenia i główne zręby naszego życia. Podam przykład :) . Nigdy nie zastanawialiście się dlaczego ludzie obdarzeni talentem np. jasnowidzenia nie użyli go do odgadnięcia cyfr w totolotku ? Otóż wielu próbowało. Gdy skreślają liczby i nimi nie grają (oraz nie pokazują ich innym ;) ) to liczby te padają. Natomiast jak tylko spróbują nimi zagrać to wygrana przemyka im koło nosa. Zwycięstwo nie jest im pisane... Żeby nie być gołosłownym David Copperfield przeprowadził taki eksperyment ze swoim kolegą jasnowidzem. Skreślili oni zwycięskie liczby i zamknęli (publicznie na oczach kamer) liczby w szwajcarskim banku. Bynajmniej nie była to kolejna magiczna sztuczka Davida ;) . Po losowaniu wyciągnięto kopertę i sprawdzono liczby. To były liczby, które wypadły w losowaniu. Podobnych historii jest wiele (np. o zmarłej babci, która podała wnukowi liczby we śnie - grał i nie wygrał, przestał - liczby padły).
Dążę do tego aby pokazać, że nie wszystko w życiu zależy od nas. Taka wygrana z pewnością zmieniłaby nasze życie, ale coś/ktoś nie dopuści do tego - przeznaczone nam jest rozwijać się w inny sposób bez tej wygranej, bez nóg, z brzydką buzią itp. itd. Jak już pisałem myśli nas kształtują, ale nie formują, nie budują czy stwarzają od nowa. Myślami możemy 'naginać' pewne aspekty naszego życia, nadawać im nową formę, ale nie możemy być w pełni Panami naszego życia. To co nas otacza jest mieszanką naszych pragnień i dążeń, pragnień, dążeń i myśli innych osób oraz przeznaczenia jakie jest nami pisane.

Widzisz.. ja tego filmu (The Secret) nigdy nie oglądałam, a wiem o wszystkim, co zostało tam zawarte (a przynajmniej to, co znajduje się w artykule - miewam, że sedno ;) ). Ośmielę się więc obalić stwierdzenie, że to 'naciąganie rzeczywistości do potrzeb filmu".


To może obejrzyj ;) .
Zresztą polecam wywiady na youtube z ludzmi występującymi w "The secret". W wywiadach mówią już nieco sensowniej :) , zaczynają modyfikować swoje stwierdzenia i dodają jedną ważną rzecz - DZIAŁAJ. Nie tylko myśl, proś wizualizuj i wierz, ale także i przede wszystkim DZIAŁAJ w celu osiągnięcia swojego pragnienia.


I jeszcze odnośnie przykładu.. Człowiekowi po amputacji dolnych kończyn, nogi na nowo nie odrosną - owszem, ale tylko na dzień dzisiejszy. Zacznijmy od tego, że wizualizując siebie biegającego po plaży, ten niepełnosprawny osobnik nie dość, że zmieni odczucia wobec swego kalectwa, to prędzej czy później doczeka się zmiany. A nóż widelec wstawią mu jakieś super nowoczesne protezy umożliwiające chodzenie? Albo naukowcy odkryją sposób na regenerację uszkodzonego organizmu? Wtedy wystarczyłoby pobrać DNA i odtworzyć co się chce (jak w filmie Piąty element :D ). Być może nieco popłynęłam, ale wiara czyni cuda :P
Moim zdaniem, sposób osiągania kolejnego celu jednak jest istotny - z różnych powodów (patrz: nieco wyżej :P ).


Właśnie Skarbie (żeby się nie powtarzać ;) ). Czasami nie mamy wpływu na to co nas spotka (np. utrata nóg) mimo całego ogromu pozytywnych myśli które w sobie nosimy. Pewnych rzeczy nie da się zmienić, ale wielką sztuką jest umieć je zaakceptować, pogodzić się z nimi i potraktować z uśmiechem i spokojem. Jasne. Pozytywne myślenie pomoże temu człowiekowi - chociażby będzie weselszy i będzie się lepiej czuł...
Niestety nie każdy doczeka się zmiany - zobacz na ludzi, także wielu do ostatnich dni bardzo wierzących, że zwyciężą z kalectwem, umierających jako kaleki. Jak im wytłumaczysz działanie sekretu. Marzyli, myśleli, pragnęli, wierzyli, ale naukowcy nie zdążyli z wynalezieniem super protez. Oni nigdy nie stanęli na własne nogi. Smutne, ale nie tak bardzo. Jesteś czym myślisz, Ci wierzący widzieli siebie całe życie jako sprawnych. Na stwierdzenie 'o nie masz nóg' reagowali dowcipem ' o rzeczywiście nie zauważyłem ;) ' i to jest potęga. Więc i Wam życzę takiego pozytywnego nastawienia, a wtedy cuda zaczną się dziać na Waszych oczach - to cały sekret :) .


Pozdrawiam, (Tacita - call me ;) ).
  • 0

#65

Wildens.
  • Postów: 321
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Są widać granice, nie mówię tu o prawach wszechświata, takich jak życie i umieranie, ale o przyziemne granice, których nie da się przekroczyć.

Chciałem pokazać, że achy i ochy 'sekretu' mają poważne ograniczenia - działa on dla pewnych małych 'rzeczy', ale nie wszystko możemy zmienić. Nie w pełni kształtujemy swoje życie, które uwarunkowane jest także od czynników wyższych, niezależnych od nas i na które wpływu nigdy nie będziemy mieli wpływu (przynajmniej za życia ;) ).


I nareszcie się zgadzamy :beer:

Jak dany człowiek odbiera personalnie ten Sekret, to właśnie wpływa na jego działanie/właściwości ;) Nie ma jednego określonego sposobu działania - wszystko leży w naszych umysłach, sercach ;)
Każdy z nas jest wyjątkowy, niepowtarzalny, mamy różne poglądy na dane kwestie - i to jest właśnie odpowiedź na różne "kształty" Sekretu ;) Weźmy na przykład OOBE - każdy, kto to praktykuje, ma swój odrębny sposób na osiągnięcie tego stanu :)

Pozdrawiam
Olek.
  • 0

#66 Gość_muhad

Gość_muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

OK. Właśnie cały sekret polega na tym aby tak oszukać samego siebie, abyś uznał daną rzecz za prawdę (także i szczególnie podświadomie). Stąd metoda wyobrażania sobie celu w czasie teraźniejszym. Skoro 'to' już mam to nie ma wątpliwości, że to otrzymam czy osiągnę - przecież ja już to posiadam - yuuuupiii !!! ;) .


To co napisałeś nie trzyma się logiki:)

Nie zauważyłem, byś zrozumał sens tego co napisała Tacita. Chodzi o wiarę, która nie jest mulona wątpliwościami. Umiejętnie korzystać z sekretu potrafią pewnie tylko wybitne jednostki, które są zdecydowane, pełne wiary, które nigdy nie wątpią w to co robią i w to co wierzą.

Wszystko jest energią. Także nasze ciała czy myśli (elektromagnetyczną). Gdy spojrzysz na dowolną rzecz (także 'niematerialną' np. fale mikrofalowe), zauważysz że jest ona zbudowana z atomów. Te z kolei składają się z jeszcze mniejszych 'cząstek' - kawarków (te też już umiemy obserwować). Ze źródeł pozaziemskich ;) dochodzą głosy, że kawarki składają się z jeszcze mniejszych cząstek, które oni (obcy :) ) nazwali kreacją. Kreacja jest czystą, pierwotną boską energią wypełniającą wszystko. Także każdy Ty czy ja jesteśmy energia, inaczej uporządkowaną i ukierunkowaną, ale energią.


O widzę, że masz świadomość Kreacji, energii a powątpiewasz w dany sekret. Znasz pojęcię ; " Akcja tworzy reakcję"?? Wszystko oddziaływuje na siebie. Jedna rzecz ma w pewnym sensie wpływ na drugą. Wszystkie czyny, myśli itp. niosą za sobą konsekwencje. Dlaczego ma to dotyczyć tylko fizycznych aspektów na ziemii a nie może dotyczyć całości wszechświata?

Wiem, że oszukanie śmierci czy kalectwa jest niemożliwe (przynajmniej sposobem 'przeczącego' myślenia), dlatego podałem ten przykład (zatem krzyż na drogę nie będzie mi potrzebny ;) ). Chciałem pokazać, że achy i ochy 'sekretu' mają poważne ograniczenia - działa on dla pewnych małych 'rzeczy', ale nie wszystko możemy zmienić. Nie w pełni kształtujemy swoje życie, które uwarunkowane jest także od czynników wyższych, niezależnych od nas i na które wpływu nigdy nie będziemy mieli wpływu (przynajmniej za życia ;) ).


Gdyby cała populacja ziemii wierzyła w to ,że niebo jest zielone to zapewne niebo było by zielone.

W pewnym siensie nie mamy kontroli całkowitej nad własnym życiem, bo ma na nasze życie wpływ również inny człowiek, co nie zmienia faktu, że żelazną wolą ,wiarą możemy złamać granice niemożliwości.
Cały pic na tym polega.


To nie jest też tak do końca jak Ty piszesz ;) . Jak już mówiłem wyżej jeśli nie okłamiesz się na tyle skutecznie aby wyzbyć się wątpliwości to ciężko mówić o używaniu 'sekretu'. Ale nawet gdy uda Ci się wyzbyć wątpliwości to marne Twoje szanse na wygranie w totolotka.


Może i tak, ale w zamian możesz dostać sowity kontrakt np. w pracy...czy zdobyć bogactwo w inny sposób.
  • 0

#67

piotrekpoz.
  • Postów: 48
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

To co napisałeś nie trzyma się logiki:)


Trzyma się a jakże :) . A jeśli nie to wskaż sprzeczności.


Nie zauważyłem, byś zrozumał sens tego co napisała Tacita. Chodzi o wiarę, która nie jest mulona wątpliwościami. Umiejętnie korzystać z sekretu potrafią pewnie tylko wybitne jednostki, które są zdecydowane, pełne wiary, które nigdy nie wątpią w to co robią i w to co wierzą.


Bo może pobierznie czytasz :) ... Specjalnie w poprzednich postach pisałem wiara/wizualizacja/wmawianie sobie itp. itd., żeby Bolek nie powiedział, że to kwestia wiary, a Lolek, że to kwestia umiejętnego zmanipulowania podświadomości. Mówiłem już nie ważne jaką metodą się posługujesz, wszystkie opierają się na podobnej zasadzie i prowadzą do tego samego celu - zdobycia czegoś o czym marzysz.

O widzę, że masz świadomość Kreacji, energii a powątpiewasz w dany sekret. Znasz pojęcię ; " Akcja tworzy reakcję"?? Wszystko oddziaływuje na siebie. Jedna rzecz ma w pewnym sensie wpływ na drugą. Wszystkie czyny, myśli itp. niosą za sobą konsekwencje. Dlaczego ma to dotyczyć tylko fizycznych aspektów na ziemii a nie może dotyczyć całości wszechświata?
Gdyby cała populacja ziemii wierzyła w to ,że niebo jest zielone to zapewne niebo było by zielone.


Primo :) : Pewnie chodziło Ci o to, że wiem że Kreacja istnieje, a nie o to, że mam jej świadomość ;) - wtedy byłbym Bogiem. Ale się nie czepiam ;p .
Duo :) : Akcja tworzy reakcję - akcja nie tworzy reakcji tylko powoduje jej wystąpienie ;) . I jasne czemu nie miałoby to dotyczyć całego wszechświata... Pewnie dotyczy, ale zmiana we wszechświecie jest mniej więcej taka: Wszechświat zamieszkuje muhad :) , który jest pesymistą. Akcja - będę optymistą. Reakcja - wszechświat zamieszkuje muhad, który jest optymistą (i być może dzięki temu powiodło mu się w życiu i jeździ Chevroletem Corvette ;) . Ale reakcją z całą pewnością - moim zdaniem - nie będzie... Oj muhad chce to czy tamto zmieńmy całą strukturę wszechświata i prawa w nim rządzące i zaaranżujmy tak bieg dziejów aby to osiągnął. Raczej nie ;) .
Mato :) : Co to znaczy, że coś jest niebieskie czy jest zielone? To tylko nazwa wymyślona przez nas (ludzi, a konkretniej Polaków) do opisania jakiegoś zjawiska. Ale to rozumiesz zapewne. Gdyby cała populacja ustaliła, że niebo jest zielone to by tak je nazwali i faktycznie byłoby zielone ;) . Ale gdy ustaliliśmy, że niebo jest niebieskie i znamy także 'wygląd' koloru zielonego to wiara, że niebo jest zielone niczego nie zmieni - nawet gdyby wierzył w to cały świat - niebo i tak pozostanie niebieskie :) . Promienie słoneczne nie skrócą swojego spektrum tylko dlatego, że tak chcemy ;) . To są prawa fizyki, prawa naszego wszechświata, wyższe od nas i od naszej wiary. To ktoś/coś wyższego ustaliło, że tak to działa i już. Jak dla mnie możesz wierzyć, że niebo jest zrobione z kakao. I dobrze, jeśli tak chcesz... Podobnie jeśli cały nasz glob uwierzyłby, że umiesz latać a Ty skoczyłbyś z budynku to niechybnie robił byś się o ziemię.
A i jeszcze jedno. W swoich zapędach do uogólniania uwzględniłeś wolę całej Ziemi (jej mieszkańców). A co z wolą innych inteligentnych ras pozaziemskich? Czy ich wierzenia się nie liczą ? Oni wiedzą, że niebo na Ziemi jest 'niebieskie' (konkretna długość światłą słonecznego nadaje mu takie zabarwienie). Kto będzie miał ostatnie słowo do powiedzenia w kwestii nieba... ? :) Czyja wiara będzie silniejsza, tych co są bardziej przekonani o swojej słuszności, czy tych których jest więcej? I co w tej sprawie do powiedzenia ma Kreacja/Bóg ? Czyż ona nie jest najsilniejsza ? Czyż to nie ona (może nie - tego nikt z ludzi nie wie) ustaliła prawa obowiązujące w naszym świecie? Zrobiła właśnie to po to aby nie dochodziło do takich konfliktów 'interesów' oraz sprzeczności.

W pewnym siensie nie mamy kontroli całkowitej nad własnym życiem, bo ma na nasze życie wpływ również inny człowiek, co nie zmienia faktu, że żelazną wolą ,wiarą możemy złamać granice niemożliwości.
Cały pic na tym polega.
Może i tak, ale w zamian możesz dostać sowity kontrakt np. w pracy...czy zdobyć bogactwo w inny sposób.


No właśnie nie mamy pełnej kontroli nad swoim życiem, ale możemy kształtować pewne jego aspekty swoją wolą i wiarą.
Zaprzeczasz sam sobie w jednym zdaniu. " Nie mamy kontroli całkowitej nad własnym życiem[...] żelazną wolą, wiarą możemy złamać granice niemożliwości."
To takie zadanko... :) . Gdy żelaźnie wolę :) mieć pełną kontrolę nad własnym życiem (czyli praktycznie być Bogiem) to czy złamię granice niemożliwości ? :)


Pozdrawiam.

PS. Napisz coś od siebie, a nie tylko wyszukuj i krytykuj. Taka pozycja nie wymaga wysiłku, a i zawsze znajdzie się rzecz do której można się przyczepić. Tylko, że taka postawa nic nie wnosi do Twojego światopoglądu, a jedynie jest utrapieniem dla czujących się w obowiązku odpowiedzieć na Twoje , nazwijmy to, 'wątpliwości'.
  • 0

#68

Tacita.

    Ukryty wymiar

  • Postów: 859
  • Tematów: 53
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Piotrekpoz:

To nie jest też tak do końca jak Ty piszesz ;) . Jak już mówiłem wyżej jeśli nie okłamiesz się na tyle skutecznie aby wyzbyć się wątpliwości to ciężko mówić o używaniu 'sekretu'. Ale nawet gdy uda Ci się wyzbyć wątpliwości to marne Twoje szanse na wygranie w totolotka.

Dokładnie tak jest :] Zawarłam to w jednym (czy dwóch) z powyższych postów. Cały czas podkreślam, że jeśli chcemy coś osiągnąć, musimy wierzyć w to bezgranicznie. Masz rację, szanse na trafienie 6-tki są marne, ale za to realne. Tutaj przykład, który podałeś. Znasz powiedzenie: Nie ma rzeczy niemożliwych.? Często przytaczam sobie to powiedzonko – wiesz jak to pomaga w życiu? :D Sama doświadczyłam kilku ‘cudów’. W sumie to powinnam już dawno nie żyć ;) Wracając do gry – moim zdaniem są łatwiejsze sposoby na bogactwo, niż Duży Lotek, ale próbować jednak można :)

Życie to nie tylko nasze myśli i kształtowanie świata niczym Bóg.

Owszem, nie tylko. Znasz może wiersz Kazimierza-Przerwy Tetmajera „Koniec wieku XIX”? Przytoczę fragmencik: Walka?... Ale czyż mrówka rzucona na szyny może walczyć z pociągiem nadchodzącym w pędzie?. Czyli musimy mieć na uwadze nasze otoczenie – masz rację. Nie jesteśmy na świecie sami, a inni ludzie skutecznie na nas wpływają. Każdy z nas jest ograniczony innym człowiekiem, bądź przeszkodą. Dlatego właśnie tak ważna jest wiara w to, co robimy. Nasz umysł musi być czysty i niezmącony czarnymi myślami – pamiętajmy, że inni też mają wątpliwości – abyśmy mieli większy wpływ na kreowanie najbliższego otoczenia. I cóż jeszcze? Czas. Musimy uzbroić się w cierpliwość, co jak wiemy – popłaca.

Stoi nad nami siła wyższa, która już przeznaczyła nam pewne zdarzenia i główne zręby naszego życia.

Musiałabym zrobić WIELKI offtop, aby móc ustosunkować się do Twych słów, dlatego zapraszam tutaj: Przeznaczenie :)

Podam przykład :) . Nigdy nie zastanawialiście się dlaczego ludzie obdarzeni talentem np. jasnowidzenia nie użyli go do odgadnięcia cyfr w totolotku ? Otóż wielu próbowało. Gdy skreślają liczby i nimi nie grają (oraz nie pokazują ich innym ;) ) to liczby te padają. Natomiast jak tylko spróbują nimi zagrać to wygrana przemyka im koło nosa. Zwycięstwo nie jest im pisane...

Panie jasnowidz, podaj pan numery
Najsłynniejszy polski jasnowidz Krzysztof Jackowski jest zasypywany prośbami od graczy, by skupił się i przewidział numery padające podczas kumulacji Dużego Lotka. Ludzie oferują mu udział w wygranej i nie przyjmują do wiadomości, gdy Jackowski odmawia. - Próbowałem, ale... nie daję rady! - tłumaczy jasnowidz.
Jego zdaniem odgadnięcie numerów, które padną w Lotto, jest czymś innym niż znalezienie ciała zamordowanego. Choć przewidywanie wydarzeń z przyszłości jest możliwe, akurat w wypadku numerów przynoszących fortunę istnieje dziwna blokada. Jackowski tłumaczy, że taka wygrana mogłaby odmienić życie człowieka. A takie ważne wydarzenie musi "być mu pisane gdzieś wyżej". Jeśli naszym przeznaczeniem jest bycie ubogim, to nic tego nie zmieni.


Co ja uważam na ten temat? Jak już pisałam, fortunę możemy otrzymać na wiele sposobów. W jednym z wywiadów Jackowski stwierdził, że nie potrzebuje wielkich pieniędzy, ponieważ boi się, że mogłyby go zniszczyć i zmienić jego wartości. Myślę, że dlatego nie widzi numerów. Widzisz.. może być tak jak piszesz, że na coś po prostu nie mamy wpływu. Ja jednak podchodzę do tego inaczej: uważam, że to podświadomość blokuje w nas pewne świadome decyzje (na zasadzie ostrzeżenia – dobry warn nie jest zły :P ), abyśmy sami sobie nie zaszkodzili. Taka bariera skłania nas do refleksji, bądź automatycznie do zmiany zdania. Oczywiście masz prawo nie zgadzać się z moimi poglądami, ponieważ ‘nie masz obowiązku rozumienia świata przez Tacitowy pryzmat’ hehehe (pozdrawiam Michał :) ).

Jak już pisałem myśli nas kształtują, ale nie formują, nie budują czy stwarzają od nowa. Myślami możemy 'naginać' pewne aspekty naszego życia, nadawać im nową formę, ale nie możemy być w pełni Panami naszego życia.

Owszem. Wcześniej podałeś dobry przykład z amputowanymi kończynami. Temu człowiekowi nogi nie odrosną, ale możliwe jest, aby dzięki np. protezom znowu chodził. Zaczynam się powtarzać, ale cóż.. Jeśli coś na dzień dzisiejszy jest nie do wykonania, nie znaczy, że nie możemy wierzyć w zmiany. Możliwe, że naukowcy w końcu opracują metodę na regenerację naszego organizmu, tak jak dzieje się to w przypadku jaszczurek po zastosowaniu autotomii. Kto wie? Tak czy siak, wierzyć warto.

Pewnych rzeczy nie da się zmienić, ale wielką sztuką jest umieć je zaakceptować, pogodzić się z nimi i potraktować z uśmiechem i spokojem. Jasne. Pozytywne myślenie pomoże temu człowiekowi - chociażby będzie weselszy i będzie się lepiej czuł...

No właśnie! :D Jest dokładnie tak, jak mówisz :)

Niestety nie każdy doczeka się zmiany - zobacz na ludzi, także wielu do ostatnich dni bardzo wierzących, że zwyciężą z kalectwem, umierających jako kaleki.

Na to trzeba wiele czasu oraz wysiłku zarówno umysłowego, jak i fizycznego. Niestety nie każdemu się udaje – masz rację..

Również pozdrawiam (what is your number? :P )
  • 0



#69

piotrekpoz.
  • Postów: 48
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Taak, Tacita, podoba mi się Twój światopogląd. Z przyjemnością zauważam, że jest podobny do mojego ;) . Różnimy się tylko w szczegółach ;) .


Pozdrawiam.
  • 0

#70

Tacita.

    Ukryty wymiar

  • Postów: 859
  • Tematów: 53
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Cieszę się :) Dziękuję za wymianę poglądów w jakże miłej atmosferze :]

Pozdrawiam raz jeszcze (to na poważnie było? ;) )
  • 0



#71

piotrekpoz.
  • Postów: 48
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

(yhm ;) ).
Urządzamy sobie czat z forum :) .
  • 0

#72

michalp.
  • Postów: 1792
  • Tematów: 98
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

[quote]A nie wziąłeś pod uwagę tego, że cały wszechświat to energia i cały wszechświat ze sobą współgra?? Przecież człowiek wręcz emanuje energią, więc dlaczego miała by nie być możliwa wymiana energii? Myśl to też energia, światło.[/quote]
A dlaczego miałaby być ? Dlatego że energie i wszechświat są ze soba połączone ? Niby na jakiej zasadzie. To gdzie zapędzasz się w swoich wybiegach to widocznie strasznie daleko od jakiekolwiek racjonalizacji - gdzie posuwasz się nawet do wymyślania i przypisywania myślą( procesą mózgowym) cech energi czy światła.

Do tego muhad w Twoim wykonaniu to pewnie nie koniec fantazji, a dopiero początek, z tym, że Ty jako taką argumentacją posługujesz się swoimi przypuszczeniami i domniamaniami.
[quote]Tylko to nie jest Tacitowy pryzmat. Tacita sobie tego nie wymyśliła. Odnoszę wrażenie ,że ciskasz się dla zasady.[/quote]
Spokojnie muhad, nie ciskam się tylko wymieniam się pogladami. Czyli w takim razie ten który wymyślił koncepcję wizualizacji i wyobrażeń nadchodzących zdarzeń poprzez udział w wymianie energi ze wszechświatem, widocznie przedstawił to w formie zaistniałego faktu którym żywią się wszyscy ala'ezoterycy jako swoją subiektywną próbę wyobrażenie tego co w rzeczywistości jest nierealne dla naszego umysłu.

Ja to rozumie, każdy ma swoją koncepcję na sprawy transcendentne w opozycji do umysłu.
[QUOTE]Ostatni cud...człowiek obudził się po 19 latach. Mimo że spał był świadomy i bardzo chciał się obudzić. Jego żona ani na jedną chwilę nie zwątpiła w to ,że się obudzi. Była tego pewna...Czy to nie jest zastanawiające? Czy to nie jest wspaniałe w jaki sposób Ci ludzie sobie pomogli??[/QUOTE]
A dziwisz się że nie zwątpiła ? Postawiony na jej miejscu, zwątpiłbyś ? Nie ? to jaki zatem jest sens przypisywania zwykłej wierze czy zakodowanej nieodpartej w podświadomości wierze związku z jakimiś ponadludzkimi wyobrażeniami o energiach z wszechświata ? Wg. mnie - żaden.

Zastanawiąjące jest jednak nie to z jakich przyczyn facet się obudził, lecz to że umysł człowieka nie równa się tylko mózgowi.
Przykładem są codzienne rozmowy z pacjentem tak, jakby znajdował się w pełnej świadomości - i to jest wg. mnie zastanawiające.
[quote]Ależ Michale.. oczywiście, że nie masz obowiązku To było tylko spostrzeżenie z mojej strony
Potwierdzenie tego, o czym mówię znajduje się w moim powyższym poście. Podałam w nim kilka przykładów, np. z wagą, albo z wisielczym nastrojem. Wystarczy zastosować to w życiu, przyuważyć jak działa i żadne inne argumenty nie będą Ci potrzebne.
[quote]

Owszem, ja również podałem przykład który uderza w cel, tyle że po inym torze.
Poprostu w konfrontacji Twoje może nie argumenty, a to jakim sposobem je przedstawiasz, wypadają malo realnie.
Chyba klarownym jest i jasnym jest że wybieram to co bardziej logiczne mające pełne odzwierciedlenie w rzeczywistości i trzymające się kupy, nie sądzisz ?

Czy uznaję empiryzm ? każdy ma zakodowane empiryczne postrzeganie świata, jedni mniej drudzy wiecej. Najczęściej bywa że ci ostatni zdeka przesadzają ze swoją niewiadomo skąd przesadnie zakrzewioną empirycznością. Choć nie twierdzę, że taka empirycznośc wcale nie pomaga zrozumieć pewnych spraw.
[quote]Ps. W swoim poście, o którym teraz mówimy, po prostu poszerzyłam temat - rozbudowałam Sekret. Wiedza, którą się tu dzielę, pochodzi z kilku książek oraz własnych doświadczeń. Masz prawo mieć swoje poglądy, a ja Cię do niczego nie będę przekonywać, więc nie obawiaj się[/quote]
I tak bym się niedał, bo wiem, że jedyne istniejące argumenty/dowody, to w rzeczywistości śmiałe przypuszczenia. Żadnych konkretów ;)

PS: Nie działa opcja cytuj.
  • 0

#73

PTR.
  • Postów: 958
  • Tematów: 135
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Fenix, wiele dobrego tekstu napisales. Moze i ja sie kiedys sklonie do takich przemyslen bo sporo rzeczy pominales.

Mimo wszystko dobry tekst. Pozdrawiam
  • 0



#74

kalokja.
  • Postów: 86
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

no dobra, trzeba wziąść sprawy w swoje ręce, od jakiegoś już czasu myśle o wygranej w totka, wczoraj chyba natrafiłem na ten temat a pare minut później na innej stronie wyskoczyła mi reklama że jest kumulacja (przypadek ?) Dzisiaj cały dzien przekonuje siebie że wygrałem, myśle na co wydaje kase :P , że zasługuje na to i tak dalej :D . Kupon wysłałem, zobaczymy w sobote ale już tą kase praktycznie mam :>
  • 0

#75

Tacita.

    Ukryty wymiar

  • Postów: 859
  • Tematów: 53
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Chyba klarownym jest i jasnym jest że wybieram to co bardziej logiczne mające pełne odzwierciedlenie w rzeczywistości i trzymające się kupy, nie sądzisz ?

Całkowicie Cię rozumiem :)
A czy przykład z nabuzowaniem też do Ciebie nie przemawia? Ani fakt, że to mózg odbiera informacje, co jest przecież logiczne?
Spójrz:
- Jesteś taki wściekły, aż Cię nosi.
- Nagle wmawiasz mówisz bardzo głośno, że jesteś w doskonałym humorze i świetnie się czujesz (w tym przypadku wcale nie musisz w to wierzyć).
- Powtarzasz sobie w myślach jak jest Ci wspaniale i zaczynasz się głośno śmiać.
- Mózg odbiera te informacje w szybkim czasie (wystarczy kilka minut) i przesyła do podświadomości.
- Po chwili zauważasz, że masz FAKTYCZNIE dobry humor.
Dodam, że należy chcieć poprawić sobie nastrój.

To - pozwolę sobie nazwać - ćwiczenie jest naprawdę niezłym sprawdzeniem naszych możliwości. Na efekt nie trzeba długo czekać, a jak zapewne sam stwierdzisz - jest dosyć przydatne w życiu :P Pozwala w naturalny sposób uwolnić się od negatywnych emocji i naładować organizm pozytywną energią poprzez śmiech (który jest 'zdrowiem' :) ).
  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych