Skocz do zawartości




Zdjęcie

Alkohol vs marihuana: co bardziej szkodzi? Naukowcy porównali obie używki


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#16

Daniel..
  • Postów: 4088
  • Tematów: 51
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Oczywiście, że marihuana również prowadzi do przemocy domowej. Może nie sama w sobie swoim działaniem, ale np osoba uzależniona, która potrzebuje zapalić, a nie ma skąd staje się agresywna i sam byłem świadkiem takiego zdarzenia. Zresztą osoba uzależniona, czymkolwiek, prędzej czy później doprowadzi do przemocy domowej czy agresji. 

Argument o kawie i herbacie jest dobry, bo nie można go podważyć. Bo pewnie 99% palących marihuanę, czy wciągających amfe, wcześniej piło herbatę czy kawę. To tak jakby napisać, że każdy kto pił wodę to prędzej czy później umarł. Podważysz to? No niestety nie. Natomiast marihuana bardzo często powoduje sięgnięcie po mocniejsze narkotyki, alkohol już niekoniecznie. 

I naprawdę niech nikt nie pisze bzdur, że nałogowe palenie marihuany nie powoduje skutków ubocznych. I nie trzeba do tego badań, wystarczy znać kogoś kto pali codziennie, żeby widzieć co się z taką osobą dzieje. Luki w pamięci, zawiasy w czasie rozmowy, rozkojarzenie, zmiany nastroju, problemy z kontrolowaniem emocji i można tak jeszcze wymienić:

"Marihuana - jej wpływ na zdrowie - negatywny - potwierdzają lekarze. Ich zdanie podzielają naukowcy, którzy odkryli, że skręt z marihuaną może powodować nawet schizofrenię.
Marihuana - Zawiera delta9 tetrahydrokannabinolu (delta 9-THC), substancję, która negatywnie oddziałuje na nasz układ nerwowy i szybko powoduje uzależnienie psychiczne."


"W wyniku działania THC następuje zmiana w aktywności tych komórek, czego skutkami są objawy "haju", czyli:

-zniekształcone postrzeganie rzeczywistości,
-zaburzenie koordynacji ruchowej,
-zaburzenie logicznego myślenia,
-zaburzenia pamięci."

"Niektóre badania naukowców wykazały związek między długotrwałym zażywaniem marihuany a wzrostem stopnia lęku i depresji. Niektórzy badacze twierdzą także, że palenie marihuany może zwiększyć ryzyko wystąpienia wielu chorób psychicznych, np. schizofrenii. Ich przypuszczenia potwierdzają badania naukowców z Uniwersytetu w Bristolu."


Powtarzając jeszcze raz - i alkohol i marihuana to syf i żadne pobożne życzenia tego nie zmienią. Różnica jest tylko w postrzeganiu tych używek i wydaje mi się, że wiem co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Otóż alkohol swoim działaniem uwypukla nasze cechy charakteru(podobnie jak sterydy), czyli np osoba nerwowa po spożyciu będzie jeszcze bardziej agresywna. Natomiast marihuana w większości przypadków działa tak samo, nie uwypukla naszych cech charakteru. Dlatego ludzie później twierdzą, że alkohol to jest najgorszy, bo agresja, przemoc, głupota, a marihuana to zdrowa, bo każdy taki fajny i się śmieje ze wszystkiego. Ja osobiście nie chciałbym mieć do czynienia ani z alkoholikiem, ani z ćpunem, ani wybierać co jest bardziej złe. To taka trochę dyskusja jak co lepsze: lato czy zima? Albo wyższość świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocnymi.

 


Użytkownik Daniel. edytował ten post 02.07.2019 - 23:09

  • -1



#17

szon666.
  • Postów: 165
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

Up: jedynie w czym masz rację to w tym, że jednak maryśka powoduje skutki uboczne. Z tą agresją po paleniu to jakiś lol. A pisze to ktoś kto palił kilkanaście lat dzień w dzień.

 

MYLISZ palaczy z żulami po flaszce którzy to zawsze "mają" ciśnienie, bo brakuje białego albo jointa do kompletu. Znam takich ludzi. Każda jedna osoba którą znam i była uzależniona od maryśki, nie zrobiła nigdy niczego w tym stylu. O jakiejś jawnej agresji nawet nie wspominam,bo to po 3-4bluntach jest nierealne! Nie ten klimat w głowie!


  • -1

#18

TheToxic.

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1593
  • Tematów: 59
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Odnośnie tematu Odurzona narkotykami para spala w nocy na przystanku. 

 

Kompletnie odurzoną matkę oraz półprzytomnego ojca zastali policjanci wezwani na interwencję przy jednym z przystanków autobusowych w centrum Będzina. Obok siedziała w wózku ich mała córeczka.

 

Do zdarzenia doszło kilka minut po północy w centrum Będzina. Według informacji przekazanych przez świadka na przystanku autobusowym w pobliżu sklepu nocnego miała przebywać mocno podchmielona para młodych ludzi z małym dzieckiem.

Po przybyciu na miejsce będzińscy mundurowi zastali śpiącą kobietę oraz półprzytomnego mężczyznę. W pobliżu przystanku stał dziecięcy wózek, w którym siedziała mała dziewczynka. Policjanci początkowo nie potrafili nawiązać kontaktu z parą. Zarówno mężczyzna, jak i kobieta nie byli w stanie powiedzieć, jak się nazywają i gdzie mieszkają. Nie umieli też logicznie odpowiedzieć na pytania, co robili w ostatnim czasie i co dokładnie spożywali.

Dwulatką zaopiekował się dziadek

Badanie stanu trzeźwości nie potwierdziło podejrzeń, że para może znajdować się pod wpływem alkoholu. Dopiero użycie testera do wykrywania w organizmie narkotyków wyjaśniło policjantom powody ich dziwnego zachowania. Od 28-latki i jej 30-letniego partnera pobrano krew do dalszych badań, które mają dać odpowiedź na pytanie, jaką substancję psychoaktywną wcześniej zażyli.





#19

Panjuzek.
  • Postów: 2655
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@Cascco

 

 

Jeżeli uważasz że marihuana to tylko psychiczne uzależenie to jesteś w ogromnym błędzie, odsyłam do wikipedii, poczytaj tam co to jest  uzależenienie psychiczne i fizyczne a potem poczytaj o odczuciach ludzi palących marihuane , porównaj to .

ok. 

https://pl.wikipedia.../wiki/Marihuana

 

Przeprowadzone dotąd badania nie dają pewnych rezultatów co do kwestii szkodliwości oraz skutków długotrwałego przyjmowania marihuany. Pośród propagatorów i użytkowników popularna jest opinia o jej niskiej, względem innych środków, szkodliwości. Badania przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia potwierdzają tę tezę, pod względem zdrowotnym uznając spożycie konopi za mniej szkodliwe niż konsumpcję legalnych używek: tytoniu oraz alkoholu. Zdania na temat możliwości uzależnienia fizycznego są podzielone[14][15]. Systematyczne zaś zażywanie powoduje wystąpienie tolerancji odwrotnej[14].

 

 

w kwestii uzależnienia psychicznego, WHO (za Hall i wsp.[15]) twierdzi, że prawdopodobieństwo uzależnienia wynosi 10–30% w zależności od częstości i ilości zażywanej marihuany[28]. Potencjał uzależnienia się od marihuany jest niższy niż od alkoholu, a nawet od kofeiny[29][30][31].

 

 

bezpośrednia toksyczność kannabinoidów jest bardzo niska[25][26][27], należy mieć przy tym na uwadze drogę podania. Wraz z dymem oprócz THC do organizmu dostarczanych jest wiele substancji szkodliwych i rakotwórczych – podobnie jak w papierosach.

 

 

szacuje się, że dla osiągnięcia dawki śmiertelnej konieczne byłoby wypalenie ponad 20 tys. jointów o masie 0,9 g każdy w ciągu 15 min[potrzebny przypis]; nie potwierdzono przypadków śmiertelnych spowodowanych stosowaniem marihuany[32][33].

 

O odczuciach ludzi palących nie muszę czytać bo, w młodości paliłem całkiem sporo. Ale prosiłeś o wiki to masz. wszystkie twoje wymysły lądują w koszu. 

 

 

Alkohol można przedawkować pewnie ale po Marihuanie można popełnić smobójstwo. Wychodzi  na to samo.

 Samobójstwa po alko to nie jest jakaś bajeczka. Ludzie po alkoholu zabijają siebie i innych. Co do samobójstw po Marihuanie, pewnie się zdarzają. ale na pewno jest to bardzo rzadkie. Nie wychodzi na to samo. 

 

 

Wiesz z jakimi problemami boryka się Holandia po legalizacji?

Haha, po legalizacji czego? 

 Tutaj znowu cię zaskoczę. Holandia nie zalegalizowała Marihuany. Zdziwiony?  

 Jeżeli chcesz poważnie dyskutować, to jakaś minimalna wiedza by się przydała, a nie tylko "wydaje mi się..." 

 

@ Daniel

 

Oczywiście, że marihuana również prowadzi do przemocy domowej

 


Nie to nie jest oczywiste. Wręcz śmieszne, tak samo jak twoje opowieści o koledze na głodzie. Pewnie jeżeli oprócz maryśki zarzucisz jeszcze jakieś dopalacze i alko to różnie może być. Ale pisanie że marihuana prowadzi do przemocy domowej to żałosny trolling. 

 

 

I naprawdę niech nikt nie pisze bzdur, że nałogowe palenie marihuany nie powoduje skutków ubocznych.

 

 

 A kto coś takie go pisał? jakiś cytat może? Czy to kolejna twoja projekcja?

 


 

Powtarzając jeszcze raz - i alkohol i marihuana to syf i żadne pobożne życzenia tego nie zmienią. Różnica jest tylko w postrzeganiu tych używek i wydaje mi się, że wiem co jest przyczyną takiego stanu rzeczy.

 

 

Tylko ci się wydaje. Nie masz o tym bladego pojęcia. Wnioskuję to z twoich wypowiedzi w tym i innych tematach o konopiach. 

 

@TheToxic

 

 

Odnośnie tematu Odurzona narkotykami para spala w nocy na przystanku.

 

A przepraszam, odnośnie jakiego tematu? Pytam bo ten temat brzmi: "Alkohol vs marihuana: co bardziej szkodzi" A ty spamujesz historią pary ćpunów na przystanku, gdzie nawet nie wiadomo co ćpali. Wyjaśnisz nam co Chciałaś udowodnić, i jak ma to związek z tematem?


Użytkownik Panjuzek edytował ten post 03.07.2019 - 19:58

  • 0



#20

Książe Zła.
  • Postów: 658
  • Tematów: 75
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Ten Daniel to nie powinien mieć prawa głosu w takich tematach, bo nie ma pojęcia a pieprzy trzy po trzy jakieś stereotypy. Ja jak nie mam pojęcia na jakiś temat to się nie wyświetlam bo i po co. Nie będę się też sprzeczał co jest be a co git bo wszystko ma dwie strony medalu, jeden lubi se polać, inny nabić lufke, trzeci biegać z katarem A czwarty ćpa sport i robi najlepiej.

Wszystko jest dla ludzi - zarówno dragi, alkohol burdele jak i porysowane głowy, choroby psychiczne, odwyki, kłopoty z prawem i choroby weneryczne. Trzeba starać się wybierać mądrze i uczyć na błędach.

Użytkownik elowariacie edytował ten post 03.07.2019 - 19:46

  • 1



#21

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@Daniel

 

"Niektóre badania naukowców wykazały związek między długotrwałym zażywaniem marihuany a wzrostem stopnia lęku i depresji. Niektórzy badacze twierdzą także, że palenie marihuany może zwiększyć ryzyko wystąpienia wielu chorób psychicznych, np. schizofrenii. Ich przypuszczenia potwierdzają badania naukowców z Uniwersytetu w Bristolu."

 

Marihuana moim zdaniem jest mniej szkodliwa dla organizmu niż alkohol, ponieważ związki aktywne w niej są w pewnym sensie podobne do tych które produkują nasze mózgi.  Kannabinole też produkujemy. :D Mamy taki fajny system produkujący endokanabinoidy. Można wyróżnić takie kannabinoidy jak:

Anandamid

2-arachidonoiloglicerol

Eter noladyny

Wirodhaminę 

N-arachidonoilodopaminę

 

Tak, tak :D to nasze :D Marihuana posiada egzokannabinoidy Ale one również potrafią odnaleźć się w nas i robić to co do nich należy. :D

 

THC (delta-9-tetrahydrocannibinol)  - powoduje stan euforii i dobrego samopoczucia, które osiągamy przez wyrzuty dopaminy.

THCV (Tetrahydrokannabiwarin)  łagodzi intensywność psychoaktywnych objawów, które powoduje THC

CBD ( Kannabidiol) - obniża przewlekły ból, stan zapalny, migrenę, zapalenie stawów, skurcze i epilepsje, a także schizofrenię. Tak tak, dobrze widzicie - schizofrenię!. ;).  Jeszcze ma działanie antynowotworowe. :)

CBN ( Kannabinol) - zmniejsza niepokój

CBG ( Kannabigerol) - przeciwzapalne

CBC ( Kanabichromen) - przeciwzapalne , przeciwbólowe, może mieć potencjalną rolę w odrastaniu komórek w mózgu.

 

Teraz pewnie miłośnicy dobrego trunku mnie przeklinają, he he :D Ale nie będę taka. Alkohol też może być korzystny bo: rozgrzewa, poprawia krążenie, lampka wina do obiadu zwiększa poziom dobrego cholesterolu. Wino białe ma właściwości bakteriobójcze a czerwone wpływa pozytywnie na serce, dlatego najmniej zawałów serca notuje się w Francji :D

 

Mianownikiem wspólnym dla alkoholu i Kannabinoidów jest związek z wzrostem poziomu Dopaminy. To taki neuroprzekaźnik w naszym mózgu który popycha nas do tego co nieosiągalne. I to właśnie poziom dopaminy ma związek z wystąpieniem Schizofrenii. Nie tylko cierpią na to zaburzenie fani Maryśki, ale również genialni naukowcy, artyści - ludzie wybitnie kreatywni, a kreatywność pobudzają neurotransmitery pragnienia - należy do nich Dopamina. Inaczej u schizofreników nie mierzono by poziomu dopaminy i nie stosowano by leków blokujących receptory tego neuroprzekaźnika.  

 

Morał z tego taki, że obie substancje zarówno Marihuana jak i alkohol mogą być pożyteczne w małych ilościach, ale również mogą zaszkodzić w nadmiarze. Na pewno stosując niewielkie dawki odpowiednich kannabinoidów możemy sobie pomóc, tak jak pijąc niewielkie dawki alkoholu. Ale jeśli pijemy do nieprzytomności by nie pamiętać jutra, albo ćpamy tylko po to by mieć mega odlot, to w sumie przedawkowujemy te specyfiki. Więc czemu ocenia się ich skutki uboczne na przykładzie otrucia? A nie patrząc na normalne ilości, które można spożyć? Wyobraźcie sobie , że psychiatra przepisuje komuś jakiś lek psychotropowy czy neuroleptyczny czy jakoś tak. I ten pacjent kupuje i nagle pożera całe opakowanie i pada - odlot ma taki ,że już nie wraca. Lekarz diagnozuje - Zgon!. I co teraz? Lek zostanie wycofany? Nie! Nie zostanie bo to pacjent zawinił.  A Marihuanę palą w nadmiarze, odurzają się nią i ewentualnie załapią jakiegoś schiza. I co wtedy? Wtedy powiedzą, że Marihuana powoduje schizofrenię! Nie zgadzam się z tym, bo mogli by powiedzieć Przedawkowanie, lub zarzywanie w większych ilościach przez jakiś tam czas może doprowadzić do schizofrenii. No to z tym mogłabym się zgodzić.

 

  No takie moje zdanie na ten temat :D


  • 2



#22

Daniel..
  • Postów: 4088
  • Tematów: 51
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W dzisiejszych czasach skrytykować ćpanie marihuany to jak narazić się na ostrzał. No, ale trudno. Może i się nie znam, problem w tym, że ja cytowałem wyniki badań naukowców, którzy myślę, że jednak mają większą wiedzę od forumowych ekspertów palących X lat. 

Nigdzie nie pisałem, że po spaleniu skręta człowiek staje się agresywny, tylko, że gość był agresywny, bo nie miał skąd wziąć towaru. Gdyby czytało się ze zrozumieniem, to byłoby mniej kłopotów. I nie wiem co w tym dziwnego, skoro agresje wywołuje prędzej czy później KAŻDE uzależnienie. Jak facet jest uzależniony od hazardu i nie ma kasy, żeby zagrać to też staje się agresywny, czy popełnia jakieś drobne przestępstwa, żeby zdobyć kasę. 

Tu ktoś pisał, że marihuana nie prowadzi bezpośrednio do śmierci. Niektórzy naukowcy jednak uważają inaczej:
"Mimo iż bezpośrednia toksyczność marihuany jest raczej niska, to niestety THC wykazuje dużą skłonność do kumulowania się w ustroju. Dawka śmiertelna marihuany wynosi około 1/3 masy ciała człowieka."

Jakie sa skutki palenia marihuany?
"Konopie indyjskie powodują zmianę percepcji czasu i odległości (wydłużenie lub skrócenie) oraz obrazu ciała (uczucie lekkości). Może pojawić się synestezja, np. widzenie dźwięków, słyszenie kolorów itp. Przeżyciom tym towarzyszy dobre samopoczucie, euforia, wyższa samoocena, odprężenie, spadek samokontroli, uczucie wyostrzenia zmysłów i lepszego rozumienia świata, filozofowanie, wielomówność oraz napadowy śmiech. Czasami skutkiem palenia marihuany jest senność i nadmierne uspokojenie. Niestety THC osłabia pamięć, koordynację wzrokowo-ruchową, koncentrację uwagi i czynności automatyczne.

 Osłabienie siły mięśniowej z płynnością ruchów i zwolnienie czasu reakcji prowadzą do obniżenia sprawności psychofizycznej."

"
Czasami może dojść do intoksykacji marihuaną, co objawia się m.in.:

-psychozą intoksykacyjną,
-przyspieszonym tętnem,
-wzrostem ciśnienia,
-rozszerzeniem oskrzeli,
-podrażnieniem błon śluzowych dróg oddechowych,
-przekrwieniem spojówek,
-bólem głowy,
-gorączką,
-ogólnie złym samopoczuciem,
-wysuszeniem błon śluzowych jamy ustnej,
-wzmożonym łaknieniem.


Psychoza intoksykacyjna po zatruciu kannabinolami może manifestować się w postaci omamów wzrokowych i słuchowych, pseudoomamów, gonitwy myśli, depersonalizacji, derealizacji, urojeń prześladowczych, zmian schematu ciała, przymglenia świadomości, niepokoju, lęku, zagubienia, poczucia umierania i utraty zmysłów oraz bezsenności.

Warto pamiętać, że kannabinole działają bardziej drażniąco niż tytoń i zawierają więcej substancji kancerogennych (rakotwórczych). THC toruje również powstawanie zaburzeń psychicznych. Niejasny jest związek nadużywania marihuany z zachorowaniem na schizofrenię. Nie do końca wiadomo, czy zwiększa ona ryzyko tej choroby, czy jest tylko mechanizmem spustowym u osób, które wykazują już predyspozycje do zaburzeń z grupy schizofrenii. „Trawka” uzależnia – mimo że u osób, które odstawiły narkotyk, nie widać typowych objawów „głodu”, może u nich wystąpić uzależnienie psychiczne. U takiej osoby po odstawieniu marihuany pojawia się tzw. zespół amotywacyjny, przejawiający się niechęcią do podejmowania jakiejkolwiek aktywności, ograniczeniem kontaktów towarzyskich, osłabieniem pamięci i koncentracji.

Uzależnienie fizyczne od THC jest słabo wyrażone i występuje jedynie u osób uzależnionych, które przyjmują codziennie wysokie dawki narkotyku. Do objawów abstynencyjnych, które pojawiają się w czasie niebrania, zalicza się: drażliwość, lęk, głód psychiczny, wzmożoną potliwość, spadek apetytu, dolegliwości żołądkowe, dreszcze, niewielki wzrost temperatury ciała i zaburzenia snu.

Uzależnienie od marihuany samo w sobie stanowi zagrożenie dla zdrowia człowieka, u którego narkotyk negatywnie wpływa na mózg i układ nerwowy."


Cóż, Ci wszyscy naukowcy i lekarze też pewnie nie mają pojęcia o czym powyżej napisali, wszakże nie jarali przez XXX lat, więc nie powinni mieć prawa głosu w tym temacie. Na szczęście ja myślę logicznie i wolę zaufać ich opinii, tym bardziej, że KAŻDY kto wśród swoich znajomych ma/miał nałogowego palacza marihuany potwierdzi te wszystkie badania naukowców niemal w 100%. 

Jedna lampka wina > jeden skręt.


  • -1



#23

Książe Zła.
  • Postów: 658
  • Tematów: 75
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Samo to że piszesz cpanie marihuany już pokazuje ewentualnemu rozmówcy żeby olał ta dyskusję:) agresorzy po marihuanie jeśli tacy są to są na miarę jednego liścia:) tam nie powiem sam przestałem palić ziolo bo mnie przymulac zaczęło A nie lubię takich jazd bo z natury nadpobudliwy jestem :) jedyne co ziolo może zrobić z głową to jak pacjent ma predyspozycje mi temu to wcześniej ujawnić schizofrenie bądź inne choroby psychiczne ale jak ktoś ma coś nieteges to trawa tylko wcześniej mu to włączy. Ale porównywać nałóg do trawki z innymi nalogami i gadanie o jakimś ciśnieniu...powiem ci tak jak kiedyś powiedział mi pewien mądry człowiek który był moim autorytetem za lebka: nic tak nie uspokaja jak ziolo. Gdyby nie ziolo większość chłopaków by już dawno cwiare bądź dożywocie odsiadywalo i taka jest prawda.

Tak jak pisałem wcześniej - wszystko ma plusy i minusy ale jak już się rozpisalem i mam porównywać to alkohol w moim życiu jest znacznie bardziej destrukcyjny niż jakas tam trawa mimo to zdarza się ciągle polecieć grubo na alko

Użytkownik elowariacie edytował ten post 06.07.2019 - 04:27

  • 0



#24

Urgon.
  • Postów: 1297
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

AVE...

Mam doświadczenia osobiste i obserwowałem też innych użytkowników zarówno alkoholu, jak i marihuany. I, moim skromnym zdaniem, Daniel grzmoci androny że aż wióry lecą. Ale po kolei...

Na studiach miałem w grupie pewnego Marcela. Marcel był uzależniony psychicznie od marihuany. Nie był w stanie wytrzymać więcej jak trzy godziny bez zajarania czegoś. Zdarzyło mi się raz upalić samym dymem, gdy Marcel się "szykował" do zajęć. Efekt taki, że przez cały lektorat z gramatyki portugalskiej zasłaniałem się podręcznikiem i śmiałem w niekontrolowany sposób. Mimo dość sporej dawki nie uzależniłem się wtedy.

Kilka lat później poznałem dwóch kumpli, którzy jarali marihuanę dość regularnie, z własnych zapasów. Wtedy też nabrałem pewnego doświadczenia paląc kilka razy. Obaj palili bardzo regularnie, ale gdy przestali prowadzić własną domową plantację, z dnia na dzień przestali palić. Nie mieli "głodu", nie szukali okazji, nic. Po prostu przestali i tyle. Mnie też nigdy potem nie ciągnęło do palenia, choć w moim przypadku mam wskazanie medyczne. Marihuana obniża bowiem ciśnienie śródgałkowe - moje pierwsze palenie na poważnie miało miejsce pewnego dnia, gdy w oku miałem to ciśnienie mocno podwyższone. Wyobraźcie sobie ból promieniujący od oka i obejmujący całą głowę - taka megamigrena, na którą paracetamol nie działa. Uhahałem się jednym topkiem i ciśnienie śródgałkowe spadło jak Tupolew, a ja miałem zarąbisty humor przez resztę dnia. Potem paliłem jeszcze kilka razy, głównie społecznie, i jakoś nie ciągnęło mnie nigdy do szukania okazji...

Z alkoholem mam zupełnie odmienne doświadczenia. Z dwóch kolegów z liceum, którzy pili dużo i często jeden skończył jako menel. Drugi też nie poradził sobie lepiej. Wuj od strony ojca po alkoholu regularnie zmienia się w agresywnego chama szukającego okazji do bitki, a pije dość regularnie. Wujostwo od strony matki niemal zapiło się na śmierć. Znajomy ojca zapił się - regularne chlanie załatwiło mu serce i wątrobę. Sam w pewnym okresie życia regularnie piłem 2-4 piwa dziennie codziennie - w moim przypadku na uspokojenie, bo po alkoholu agresja mi spada, a nie wzrasta z jakiegoś powodu. Trochę mi zajęło zredukowanie tej ilości do dwóch razy w tygodniu...

Dlaczego każdy niemal bezdomny albo wali prytę, albo ćpa herę czy inne twarde narkotyki? Dlaczego nie widać nigdzie wesołych ćpunków zbierających na skręta? Ile jest ofiar przemocy domowej, gdzie pijany mąż tłucze żonę i dzieci wieczór w wieczór? Ile jest rodzin patologicznych z powodu alkoholu? Jakoś się nie słyszy by naćpany trawką mąż tłukł żonę, albo żeby uhahani ludzie demolowali miasto. Nawalonych demolantów za to nie brakuje...
  • 2



#25

Zaciekawiony.
  • Postów: 8137
  • Tematów: 85
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@ Endi

Mamy też w mózgu układ receptorów opioidowych, ale to nie oznacza, że wobec tego palenie opium nie może być złe.


  • 0



#26

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6342
  • Tematów: 739
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 Dlaczego nie widać nigdzie wesołych ćpunków zbierających na skręta? ... Jakoś się nie słyszy by naćpany trawką mąż tłukł żonę, albo żeby uhahani ludzie demolowali miasto. 

Cóż, wystarczy zwiedzić Wyspy. Nie wątpię, że ci ludkowie biorą i coś twardszego, zapijając to tanią berbeluchą, ale... Właśnie mam takiego sąsiada, który regularnie się... delektuje smakiem palonego ziela i skacze swojej żonie do gardła, jak i ona jemu. Zapewne zioło nie jest tam problemem, tylko brak kasy na nie.

Cóż, nie tłumaczę żadnego nałogu jako takiego i korzystania z używek w stopniu wskazującym na nałóg, nawet kawy. Mam tylko jeden wniosek:

- każdy kto ma ochotę uhahać się ziołem niech się uhaha,

- alkohol też jest dla ludzi,

- kawa też uzależnia, jak i zwykłe papierosy.

Problemem jest tylko społeczne zagrożenie takiego stanu.

 

P.S.

Mam kolegę, który jest terapeutą i kiedyś drążyłem temat nałogów. Jeden z podstawowych problemów z każdym nałogiem jest taki, że nie da się nic zrobić, póki osoba dotknięta nałogiem nie zrozumie, że szkodzi nie tylko sobie, ale otoczeniu. Nałóg picia kawy nie jest społecznym problemem, bo nie rozbija relacji rodzinnych czy społecznych tak szybko, jak nałóg alkoholowy czy narkotykowy. Cokolwiek by nie powiedzieć o paleniu zioła, czy piciu alkoholu, wszystko jest O'key póki nie jest to nałogiem. Niestety, każdy ma inny próg nałoganctwa i nie jesteśmy w stanie stwierdzić kiedy ten próg przekroczymy. Kiedy przekroczymy, zazwyczaj jest już za późno, aby to dotarło do naszej świadomości. Zresztą, nigdy samo nie dociera...





#27

Panjuzek.
  • Postów: 2655
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@Daniel

 

 

W dzisiejszych czasach skrytykować ćpanie marihuany to jak narazić się na ostrzał. No, ale trudno. Może i się nie znam, problem w tym, że ja cytowałem wyniki badań naukowców, którzy myślę, że jednak mają większą wiedzę od forumowych ekspertów palących X lat.

 Problem polega na tym że, nie rozumiesz co cytujesz. Pisałem o tym powyżej, a ty kolejnym postem udowadniasz moją tezę. A chodzi o to:

 

 

Tu ktoś pisał, że marihuana nie prowadzi bezpośrednio do śmierci.

 Ja napisałem że nie zanotowano zgonów na skutek przedawkowania THC. :)

 

 

 

Niektórzy naukowcy jednak uważają inaczej:
"Mimo iż bezpośrednia toksyczność marihuany jest raczej niska, to niestety THC wykazuje dużą skłonność do kumulowania się w ustroju. Dawka śmiertelna marihuany wynosi około 1/3 masy ciała człowieka."

 

 No i tutaj się zaorałeś. Jedna trzecia masy ciała człowieka. Wytłumaczę Ci to bardzo prosto i obrazowo. Tak żebyś zrozumiał. 

 

 Taki przykładowy @Panjuzek waży 90kg, czyli jedna trzecia to 30kg. Ale to nie koniec. Konopie o zawartości THC około 20% uważane są za mocne. Czyli aby uzyskać z nich 1kg THC potrzeba 5kg suszu.  Ja wiem że thc odkłada się w ustroju, ale to proste wyliczenia wskazuje że aby dostarczyć do organizmu 30kg THC trzeba spalić jakieś 150kg suszu. A teraz spytaj swojego nałogowego znajomego ile gram scuna dziennie, jest w stanie wyjarać. obstawiam że będzie to kilka, najwyżej kilkanaście gram na dzień A teraz policz sobie ile lat musiałby palić takie ekstremalne ilości zioła żeby przekroczyć dawkę śmiertelną. 

 Nawet gdyby ktoś uzyskał czyste THC, to nadal jest to 30kg. No nie da się i już. Prędzej przedawkujesz wodę niż THC.

 

Tak nawiasem mówiąc dawka śmiertelna alkoholu to 5–8 g na 1 kg masy ciała, czyli dla przykładowego Panajuzka, to jakieś 450-720 gram czystego alkoholu. 0.5 albo krowa spirtu mogło by wysłać mnie do grobu. Oczywiście alko się trawi takie tam, Ale taka ilość jest do przyjęcia krótkim czasie. Porównaj to do trzydziestu kilogramów THC  :szczerb:

 

 

Jakie sa skutki palenia marihuany?

 A jakie są skutki picia alkoholu? 

 

Z wiki. powikłania: https://pl.wikipedia...wiki/Alkoholizm

 

 

marskość wątroby
zapalenie żołądka
niedożywienie i wyniszczenie
polineuropatia i miopatia
zaburzenia psychiczne: majaczenie, halucynoza, zespół Korsakowa, encefalopatia Wernickego[3]
śmierć (śmiertelna dawka alkoholu u dorosłych to 5–8 g na 1 kg masy ciała, u dzieci 3 g/kg masy ciała[4]).

 

Skutki społeczne:

 

 

Zaburzenia życia rodzinnego – 94%
Problemy w kontaktach z ludźmi – 84%
Problemy finansowe – 82%
Przemoc wobec bliskich – 57%
Problemy z prawem (karalność) – 51%
Alkoholizm zwiększa przestępczość, sprzyja szerzeniu się chorób wenerycznych i ujemnie wpływa na potomstwo. Nadużywanie alkoholu jest powodem powstawania problemów w rodzinach oraz ich rozpadu.

 

 A tak nawiasem mówiąc, te twoje cytaty są silnie tendencyjne, a przez to mało wiarygodne, poniżej przykład:

 

 

Warto pamiętać, że kannabinole działają bardziej drażniąco niż tytoń i zawierają więcej substancji kancerogennych (rakotwórczych).

Nie.

 Nie można porównywać kannabinoli z tytoniem. najwyżej można porównać kannabinole z nikotyną, albo dym konopny z dymem tytoniowym. faktem jest że dym konopny jest bardziej toksyczny niż tytoniowy, ale taki Panjuzek gdy jeszcze palił papierosy, spalał ich ok. 20-30 dziennie. pokaż mi mistrza który spali taką samą ilość konopi. Pewnie są ale to margines, w przeciwieństwie do nikotynistów gdzie taka ilość jest raczej normą.  Dodatkowo badania coraz wyraźniej pokazują że zarówno THC, jak i CBD, nie tylko nie powodują raka, ale skutecznie leczą niektóre jego formy. Dzięki temu że konopie nie są legalne to i badania idą powoli. 

 

Tak czy inaczej cytowane przez Ciebie zdanie to wyraźna forma manipulacji, poprzez porównywanie rzeczy, których po prostu nie da się porównać. To tak jak byś porównywał beton z dzbanem.  Niby to samo, ale...

 

 

 

Cóż, Ci wszyscy naukowcy i lekarze też pewnie nie mają pojęcia o czym powyżej napisali,

 

 A ja bym poprosił o źródła z których czerpałeś te rewelacje.

 

@Zaciekawiony

 

 

Mamy też w mózgu układ receptorów opioidowych, ale to nie oznacza, że wobec tego palenie opium nie może być złe.

 

 Ale morfina czy też Fentanyl To już leki i nikt nie ma problemu gdy dzieciak dostanie fentanyl przed operacją wyrostka, a babcia morfinkę na uśnieżenie bólu. Ale THC???" Ło panie one te narkotyke jedzo, i potem naćpane hodzo." :...:


Użytkownik Panjuzek edytował ten post 06.07.2019 - 15:45

  • 3



#28

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6342
  • Tematów: 739
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Cały czas dyskusję "co bardziej szkodzi", uważam za dyskusję nad wyższością Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia. Szkodzi i jedno i drugie moim zdaniem. Każda "Używka" szkodzi społecznie, bo niestety używają ją również ludzie nieodpowiedzialni.

W swoim życiu spróbowałem wszystkiego i z używek pozostawiłem tylko alkohol w ilościach sprawiających przyjemność. Mój organizm nie uzależnia się szybko, ale nie wszyscy tak mają i niektórym wystarczą małe ilości i w niedługim czasie mają "z głowy".

Jeżeli kogoś wciąga stan ciągłego uhahania, to dla niego nie ma hamulców, ani zdrowego rozsądku, zaś ludzi będących w stanie "po spożyciu" lub "po paleniu", a wsiadających za kierownicę auta lub motocykla wsadzałbym jak za próbę zabójstwa. 

Tak, wiem, generalizuję, ale w swoim marnym życiu nigdy nie wsiadłem nawet na rower będąc w stanie nietrzeźwym (a za taki uważam też stan "po spaleniu czy innym zażyciu").





#29

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 @Zaciekawiony

 

Mamy też w mózgu układ receptorów opioidowych, ale to nie oznacza, że wobec tego palenie opium nie może być złe.

He he :D Ogólnie, wszystko co w nadmiarze to szkodzi. Nawet słodycze jedzone wielkich ilościach mogą spowodować chorobę, tłuszcze i inne rzeczy też. Ważne jest to, aby spożywać dane substancje z rozwagę. Alkohol, THC, amfetamina, heroina, a nawet kofeina, nikotyna i tak dalej uzależniają I my mówiąc o szkodliwości mamy na myśli skutki wywołane uzależnieniem. Prawda? Wielu powie, że od tych słabych narkotyków typu  Marihuana się zaczyna, a potem kończy się na krakach, heroinie etc. To jest prawda, ale pod warunkiem, że człowiek który zaczyna brać ma bardziej aktywny dopaminergiczny obwód pragnienia w mózgu, niż równorzędny dopaminergiczny szlak kontroli. Dopamina się upomina i stale chce więcej i więcej. Dlatego narkoman po jakimś czasie stwierdza, że taka dawka już nie daje takiego kopa i zwiększa ją, bierze coraz więcej i więcej   w miarę jak dopamina się domaga ( z alkoholikiem jest tak samo) i... przestanie się domagać, wiecie kiedy, nie? Dlatego tak ważne jest, aby nie brać takich rzeczy ze względu na pragnienie doznań bo to na 100% uzależni.

 

A nasze kochane mózgi mają wszystko -  receptory: endokanabinoidów, opioidów a nasza szyszynka produkuje jeszcze dodatkowo DMT. Nasze życie to jeden wielki haj. :D W sumie te  substancje są potrzebne nam do życia i produkowane są w wystarczających ilościach, więc  nie powinno się nadwyrężać szlaków dopaminergicznych powodując coraz bardziej słabnące odczuwanie i wzrastającą potrzebę pragnienia odczuwania tego, co równa się uzależnieniu. Ja nie muszę się wzbogacać opioidami, bo moja wewnętrzna "Morfina" działa niezawodnie na każdy ból, dlatego nie biorę tych wszystkich preparatów zawierajacych paracetamol i temu podobnych . :D

 

Będąc na koncercie tego zespołu, poniżej, stałam w miejscu gdzie dymki unosiły się w powietrzu, a ja w samej tej mgle - dosłownie - wdychałam to wszystko. Widziałam jak matka z dzieckiem uciekały z tego miejsca gdzie pieprz rośnie. Właściwie się nie dziwię. :D

 

 

Muzyka Reggae, gdzie górują kannabinole  jest bardziej pozytywna niż tam gdzie twórcy więcej piją etanolu, palą tytoń, czy łączą to z narkotykami, jak np.

 


Użytkownik Endinajla edytował ten post 06.07.2019 - 16:01

  • 1



#30

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6342
  • Tematów: 739
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Endi@

Muzyka, to kwestia gustu i nie łącz tego z używkami, bo:

- na koncercie Reggae wolałbym się nadoić rumem kokosowym z colą lub mlekiem, niż uhahać,

- Maleńczuka nie lubię w ogóle i jego twórczość (subiektywnie oceniając) nadaje się do grania "do kotleta" w taniej knajpie,

- na koncercie np. AC/DC nie potrzebowałbym żadnych używek i sam fakt słuchania na żywo tej kapeli by mi wystarczył.

Muzyka to nie jest tło do dyskusji na ten temat.






 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u