Skocz do zawartości




Zdjęcie

Istoty zwane "Goblinami z Hopkinsville".


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
21 odpowiedzi w tym temacie

#1

Staniq

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 4278
  • Tematów: 583
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 21
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Wieczór 21 sierpnia 1955 roku w Kentucky był ciepły. Gospodarstwo w pobliżu miasta Hopkinsville w stanie Kentucky. Dom był zamieszkiwany przez panią Lenny Langford, jej syna Cecila "Lucky" Sutton i jego rodzinę. Tego wieczoru, wraz z kilkoma przyjaciółmi z Pensylwanii, siedzieli w dolnej części domu i delektowali się wspaniałą kolacją.
 

Wydawało się, że nic nie jest w stanie zakłócić miłej atmosfery. Billy Ray Taylor, jedna z siedmiu osób przebywających aktualnie na farmie należącej do Suttonów, wyszedł na podwórko napić się wody ze studni. Wrócił po chwili podekscytowany, opowiadając o niezwykłym pojeździe latającym, którego światła widział na zachodnim niebie. Pozostali zbyli go, sądząc że nadmiernie podnieca się jakąś spadającą gwiazdą.
Lucky Sutton, jak Jack i Jill przed nim, postanowił udać się do studni, aby przynieść wiadro wody. Podczas kolacji, wszyscy zapomnieli o rewelacjach Taylora, więc kiedy Lucky zobaczył nad głową metaliczny obiekt bezgłośnie płynący w powietrzu, zrobiło mu się zwyczajnie głupio i postanowił nie wspominać o swoim odkryciu.
   Jakąś godzinę później usłyszano dziwne hałasy. Pies stróżujący zaszczekał głośno, po czym schował się pod domem. Billy Ray Tylor i Elmer 'Lucky' Sutton postanowili sprawdzić, co się dzieje. Wzięli ze sobą broń. Rozglądali się po podwórku, gdy zauważyli coś na drzewie. Postać miała około 1m wzrostu, krótkie nóżki, spiczaste uszy, bardzo długie ręce i lśniące wielkie oczy. Jej ciało lśniło srebrzyście.

 

10wnn00.jpg

fot/domena publiczna

 

v3o8rc.jpg

fot/domena publiczna

Mężczyźni stanęli oniemiali. Jednak gdy istota zaczęła się zbliżać ze wzniesionymi rękami, zaczęli strzelać. Postać zawróciła i zniknęła gdzieś w cieniach wśród drzew. Przekonani, że trafili, Tylor i Sutton chcieli znaleźć ciało. Nagle coś musnęło ich po głowach. Ta sama lub podobna istota siedziała na dachu. Strzelby znowu wypaliły.
Mężczyźni wrócili do domu roztrzęsieni. Po kilku minutach brat Elmera zauważył głowę ze spiczastymi uszami zaglądającą przez okno. Strzelono do niej, co dało tylko efekt w postaci stłuczonej szyby. Postanowiono wysłać kogoś na zwiady i padło na Lucky Suttona. Podczas rekonesansu odkrył on, że w kierunku domu zmierza  ''banda'' 15-20 ''małych ludzi''.

 

2qvvbkh.jpg

fot/domena publiczna

Według zeznań przebywających na farmie osób, tajemnicze istoty podchodziły do okien i drzwi przez następne trzy godziny, za każdym razem spotykając się z „ołowianym” przyjęciem. Dorośli próbowali uspokoić rozhisteryzowane dzieci. Podczas bitwy, dokładnie przyjrzano się napastnikom.

 

sfff5e.jpg

 

eb2b11.jpg

 

6fccia.jpg

 

e5jss0.jpg

grafika/domena publiczna

   Wreszcie tuż przed północą Suttonowie i Tylorowie postanowili pojechać na policję do Hopkinsville. W raporcie komendant zanotował, że wszyscy byli zdenerwowani i przestraszeni. Obie rodziny powróciły na farmę w towarzystwie 20 oficerów. Obejście było zdemolowane. Wszędzie walały się łuski po pociskach, szyby były powybijane. Jedynym śladem po istotach była dziwaczna świetlista ścieżka za płotem, gdzie jedna z nich została postrzelona. Ślad zniknął do południa. Po odjeździe policji około godziny 2 w nocy, stworzenia powróciły i dręczyły mieszkańców aż do świtu.
  Sprawa została potraktowana przez władze na tyle poważnie, że zainteresowały się nią siły powietrzne USA. Oficerowie z pobliskiego Fort Campbell zbadali przypadek, ale nie zdołali znaleźć żadnego racjonalnego wyjaśnienia. Sprawa pozostała otwarta. W okolicy ponoć również inni ludzie słyszeli hałasy i widzieli światła.
Czy było to bliskie spotkanie z istotami pozaziemskimi? Ich wygląd dokładnie wpasowuje się w powszechne wyobrażenie o ufoludkach. Poruszały się one, jakby potrafiły pokonać grawitację: unosiły ponad ziemią i pojawiały wysoko na drzewach czy dachu.
Wiarygodność świadków, to następny etap. Zostali oni przesłuchani osobno. Ich zeznania okazały się spójne, zwłaszcza w opisie istot.
Mistyfikacja została wykluczona już na początku. Rodzina Suttonów była szanowana w lokalnej społeczności i uznana za nieskłonną do takich kawałów. Tylorowie przyjechali z Filadelfii, aby ich odwiedzić. Ponadto, co najważniejsze chyba, nikt nie uzyskał z wydarzenia żadnych profitów. Co więcej, gdy tylko historia stała się znana, Suttonowie opuścili farmę, aby uniknąć tłumów gapiów, chcących koniecznie zobaczyć miejsce nawiedzone przez ufoludki.

Opis ''goblinów'' jest interesujący i pasujący do opisu goblinów w innych kulturach. Oprócz niskiej postury, dodatkowo wspominali o ponadgabarytowych rękach zakończonych pazurami. Również zachowanie było bardzo ''goblinowe'', złośliwe i ciekawskie, próbowały dobrać się do resztek jedzenia pozostawionych po kolacji na ganku przez któregoś z domowników.
Ufoludki? A może po prostu sowy... Czy taka zaskoczona sowa nie przypomina trochę portretów postaci z farmy Suttonów? No, ale inwazja sów pędzących na łapach w kierunku farmy?... I po co sowom latające ''coś'', skoro same mają skrzydła...

 

Źródło: The Iron Skeptic  

            Masterminds


  • 16



#2

Dexter
  • Postów: 305
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Bardzo ciekawe spotkanie, a najlepsze jest wytłumaczenie wojska jako, że niby były to małpy, które uciekły z cyrku pomalowane srebrną farbą  :szczerb:

Zdarzenie można przyjąć za wiarygodne. Prawdopodobnie jedna z ras jaka odwiedza Ziemię, ale dlaczego się tak zachowywały? Może mają to po prostu w naturze? Tacy kosmiczni jajcarze :) Wiedzieli, że broń ludzka nie zrobi im krzywdy i widocznie sami nie chcieli zrobić krzywdy ludziom. Czasami myślę, że może jesteśmy w jakimś kosmicznym Big Brother... Tylko kiedy widzowie się ujawnią?

Tak czy siak, chciałbym przeżyć podobną historię, ale takie rzeczy tylko w USA. Najgorsze jest to, że w przypadku obcych z roku na rok jest coraz więcej pytań niźli odpowiedzi.

 

Jedno mnie strasznie irytuję w tej historii... DLACZEGO amerykanie najpierw strzelają a potem myślą?


Użytkownik Dexter edytował ten post 27.06.2014 - 19:59

  • 1



#3

pishor

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Jedno mnie strasznie irytuję w tej historii... DLACZEGO amerykanie najpierw strzelają a potem myślą?

Dokładnie - strach się bać wybierać się na grilla w Kentucky  :szczerb: 

Nie dość, że wszyscy uzbrojeni po zęby, to jeszcze za nic mają wyraźnie przyjacielskie gesty

Jednak gdy istota zaczęła się zbliżać ze wzniesionymi rękami, zaczęli strzelać

 

Można by rzec - lepiej nie zaczepiaj mieszkańca Hopkinsville przy kolacji.

Nawet, jak się poddajesz...

Przysiądziesz niewinnie na dachu - jesteś również narażony na grad pocisków

Nagle coś musnęło ich po głowach. Ta sama lub podobna istota siedziała na dachu. Strzelby znowu wypaliły.

 

Zaglądniesz przyjacielsko przez szybę - to samo

Po kilku minutach brat Elmera zauważył głowę ze spiczastymi uszami zaglądającą przez okno. Strzelono do niej, co dało tylko efekt w postaci stłuczonej szyby.

 

I oni się dziwią, że dzieci nerwowe mają?

Dorośli próbowali uspokoić rozhisteryzowane dzieci.

 

Nie wiem, co to było ale wiem z pewnością, że na następne "bliskie spotkanie trzeciego stopnia wybierze inny region USA.


  • 2



#4

Dager
  • Postów: 3019
  • Tematów: 62
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Znalazłem ciekawe rekonstrukcje istot, oblegających dom farmerów w Hopkinsville.

 

78727989359393530619.jpg


  • 2



#5

Cascco
  • Postów: 521
  • Tematów: 9
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Dokładnie - strach się bać wybierać się na grilla w Kentucky  :szczerb:
Nie dość, że wszyscy uzbrojeni po zęby, to jeszcze za nic mają wyraźnie przyjacielskie gesty

 

Trzeba wziąść pod uwagę lata i  mentalność farmerów. USA nawet dzisiaj nie jest zbytnio znana ze swojego IQ, a co dopiero wtedy. Taka reakcja, mając broń palną w ręku i będąc przygotowanym do strzału , jest naturalna.

 

Można by rzec - lepiej nie zaczepiaj mieszkańca Hopkinsville przy kolacji.
Nawet, jak się poddajesz...
Przysiądziesz niewinnie na dachu - jesteś również narażony na grad pocisków

 

Widząc istoty których wcześniej na oczy się nie widziało trzeba wziąść wtedy pod uwagę brak zachowania zimnej krwi, bo niby jak zwykły farmer ma zachować trzeźwy stan umysłu kiedy nie wie z czym ma do czynienia? My w dzisiejszych czasach ,kiedy temat UFO jest dość dobrze znany  , mielibyśmy z pewnością inną reakcję, w dodatku  my Polacy nie mamy dostępu do broni palnej co dodatkowo  zmusza nas do innej reakcji.

 

Zaglądniesz przyjacielsko przez szybę - to samo

 

Zagląda ci UFOL przez szybę, masz broń palną w ręku, już raz strzelałeś. Na pewno nie jest już przyjacielsko nastawiony, typowa reakcja Ojca który broni rodziny. Strzela.

I oni się dziwią, że dzieci nerwowe mają?

 

Nie dziwią się, zaznaczyli tylko że były nerwowe.

 

Nie wiem, co to było ale wiem z pewnością, że na następne "bliskie spotkanie trzeciego stopnia wybierze inny region USA.

 

Z tego co czytałem, bliskie spotkania z UFO miały miejsce w wielu państwach, Kanada, USA, Francja, Meksysk(dość sporo zgłoszeń) Polska (chyba w 1963 ? UFO spadło do zatoki Gdańskiej), Rosja . Po prostu USA bardziej to nagłaśnia niż inne kraje. 

Nie twierdzę że UFO istnieje, niemniej zgłoszenia z tych lat powinny być brane pod uwagę poważniej niż te aktualne.


  • 0

#6

Daniel.
  • Postów: 3191
  • Tematów: 51
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Pishor jakbyś się zachował, gdyby Ci się w domu pokazało coś, nie wiadomo co? Nie człowiek, nie zwierzę, brzydkie jak to ze zdjęć wyżej? No chyba mi nie powiesz, że podszedłbyś, podał rękę, zaprosił do stołu, zaproponował kawkę? Ja myślę, że pierwsze co to byś brał w rękę krzesło, nóż, młotek, czy co tam masz pod ręką i nawal ile wlezie. Oni mieli ten przywilej, że mieli pod ręką broń, dla mnie normalna reakcja.

Bardziej bym się zdziwił, gdyby nie zareagowali. To chyba nie jest normalne, że jakiś stwór, który nie przypomina żadnego znanego zwierzaka wchodzi mi do domu, gdzie obok mnie siedzi rodzina. Pierwsze co bym zrobił jakby mi taki stwór wszedł to kopy, potem krzesło i ewentualnie nóż na dobitkę.

Nawet, gdyby znane zwierze(jakieś dzikie) weszło Ci do domu to byś pierwsze co to się bronił, a co dopiero mowa o jakimś stworze jak z horroru. Mi kiedyś przez okno wleciał gołąb i o mało zawału nie dostałem jak wyleciał niespodziewanie za szafki, dobrze, że nie rzuciłem wtedy w niego monitorem, bo miałem taką myśl przez chwilę, dopóki nie skapnąłem się co mi po domu lata.


  • 0



#7

Zevs
  • Postów: 110
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

ahhahhahaha 2 zdjęcie od dagera ^^ "co sie lampisz", a tak na poważnie ile byśmy tu nie udowadniali ile byśmy nie pisali i tak ciężko jest to zrozumieć ^^, nie wiem czy to zmyślona "historyjka" czy nie ale wiem, że sami w tym syfie nie jesteśmy.


Użytkownik Zevs edytował ten post 29.06.2014 - 00:19

  • 0

#8

pishor

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@Casco

@Daniel.

Mój wpis miał charakter mocno... żartobliwy.

Tak, że ten... 8)

A co fruwającego po domu gołębia, to parę lat temu był uprzejmy wpaść do mnie przez otwarte okno nietoperz.

Niespecjalnie wielki ale szybko latał skurczybyk.

Faktycznie - dość nieprzyjemne uczucie ale nie do tego stopnia żeby w niego czymś rzucać (że o strzelaniu nie wspomnę).  :mrgreen:


  • 0



#9

Dager
  • Postów: 3019
  • Tematów: 62
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Z tego co czytałem, bliskie spotkania z UFO miały miejsce w wielu państwach, Kanada, USA, Francja, Meksysk(dość sporo zgłoszeń) Polska (chyba w 1963 ? UFO spadło do zatoki Gdańskiej), Rosja . Po prostu USA bardziej to nagłaśnia niż inne kraje. 

 

 

 

Na chwilę odbiegnę od tematu;

 

Bliskie spotkania znane i zbadane na terenie Polski to przede wszystkim przypadek Jana Wolskiego w Emilcinie. Świadek opisał napotkane istoty jako niskiego wzrostu i drobnej postury, bardzo sprawne pod względem fizycznym. Znakiem szczególnym ich wyglądu, miała być oliwkowo-zielonkawa barwa ich twarzy i dłoni. Zewnętrznie wszyscy czterej osobnicy wyglądali identycznie. Szczegóły ich wyglądu opisane przez Wolskiego poddawano różnorakim rekonstrukcjom, jak choćby te na ilustracji niżej. 

 

44745092758769735055.jpg


  • 1



#10

pishor

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny



Szczegóły ich wyglądu opisane przez Wolskiego poddawano różnorakim rekonstrukcjom, jak choćby te na ilustracji niżej. 

 

 

I w tej właśnie formie zostali oni przedstawieni w króciutkim komiksie Przybysze autorstwa Grzegorza Rosińskiego i Henryka Kurty, który ukazał się w jednym z RELAX-ów lata temu.

 

ufo%20w%20emilcinie%201.jpg

 

ufo%20w%20emilcinie%202.jpg

 

ufo%20w%20emilcinie%203.jpg

 

ufo%20w%20emilcinie%204.jpg

 

 

źródło


Użytkownik pishor edytował ten post 29.06.2014 - 12:02

  • 6



#11

Dager
  • Postów: 3019
  • Tematów: 62
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dzięki pishor,  za przypomnienie tych ilustracji w dobrej jakości. Kiedyś miałem jeden egzemplarz, lecz zawieruszył się.


  • 0



#12

Blitz Wölf
  • Postów: 495
  • Tematów: 7
  • Płeć:Kobieta
  • Artykułów: 1
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Co do komiksu:

"Poruszały skrzydłami, łepkami, ale nie mogły się ruszać, ani latać"

Logic. :> Zgaduję, że nie mogły chodzić ani latać?


  • 0



#13

pishor

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jak Ty to wychwyciłaś? :o :szczerb:

Cieszę się, bo to znaczy, że uważnie przeczytałaś wszystkie dymki tego "komiksa" :beer2:

Czyli warto było go zapodać.

Tak na marginesie, to ten wątły komiks był chyba pierwszym dla mnie sygnałem, że istnieje coś takiego jak "ufoludki".

Było to dooobrą chwilę temu ale do dziś pamiętam dreszczyk emocji, który towarzyszył analizie tych czterech stron.


  • 0



#14

Staniq

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 4278
  • Tematów: 583
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 21
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Znaczy se leżały i przebierały łapkami. Czytało się Relax'y, czytało... To taki jeden z cudów PRL'u, poza Światem Młodzieży ( edit: olśniło mnie - Świat Młodych! ) oczywiście.

 

edit:

... i Fantastyką.


Użytkownik Staniq edytował ten post 01.07.2014 - 18:48

  • 0



#15

Zaciekawiony
  • Postów: 7119
  • Tematów: 76
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jakby mi coś takiego weszło na podwórze, to w pierwszym odruchu sięgnąłbym... po aparat. Prawie ciągle noszę przy sobie aparat, więc zdjęcie bym cyknął. A jakby zaczęli zaglądać przez okno to bym zaczął nagrywać.


  • 1




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u