Skocz do zawartości


 Ruszyła okolicznościowa Liga Typerów z okazji Euro 2024 - zapraszamy do typowania wyników meczów! 


Zdjęcie

Grzegorz Borys - morderca, czy ofiara?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
18 odpowiedzi w tym temacie

#1

D.K..

    Semper invicta

  • Postów: 3102
  • Tematów: 2651
  • Płeć:Kobieta
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

705e2e72e7ab307571f5eb8fb469da78,922,0,0

 

Z uwagi na to, że w Internecie pojawia się mnóstwo różnych mniej lub bardziej interesujących (nie chciałam używać słowa "absurdalnych") doniesień, to postanowiłam zestawić tutaj trochę najważniejszych informacji.
 
Na początek istotna informacja: nie znajdziecie tutaj żadnych drastycznych zdjęć. Jeśli kogoś one zaciekawią, na pewno sobie znajdzie na własną rękę. Proszę także ich nie wklejać w komentarzach. Dziękuję.
 
1. O co w ogóle chodzi?
 
Dla tych, co przesiadują w jaskiniach i wychodzą z nich jedynie za potrzebą ;) krótkie streszczenie. 20 października zamordowany został sześciolatek, najprawdopodobniej przez ojca, Grzegorza Borysa. Domniemany sprawca uciekł do lasu, jego zwłoki znaleziono 6 listopada w małym stawie. Na ciele znaleziono rany postrzałowe z broni pneumatycznej i cięte. Był czynnym żołnierzem GROMu.
 
2. Survival.
 

Jak powiedział jeden z mieszkańców osiedla, na którym doszło do zbrodni, podejrzany "ma te tereny w małym palcu". Wcześniej pojawiły się także doniesienia, że mężczyzna interesował się technikami survivalowymi, co może oznaczać, że wie, jak przetrwać w ukryciu.
On był takim komandosem, który przez tydzień potrafił z tego lasu nie wychodzić. To trudny teren, są tam jakieś jamy, wąwozy, szanse na znalezienie go są minimalne. Ma ten las bardzo dobrze obcykany, do tego ciężko trenował, potrafił przebiec nawet 40 km za jednym razem – powiedział "Faktowi" mężczyzna i dodał, że 44-latek być może już wcześniej szykował tam sobie kryjówkę.

Źródło

 
Z jednej strony mamy więc do czynienia z człowiekiem, dla którego przetrwanie w lesie nie powinno stanowić większego problemu. Z drugiej jednak:
 

Wyłowiony mężczyzna był ogolony z bardzo niewielkim zarostem, oraz w całkiem innych ubraniach niż te, które miał na sobie na ostatnich zdjęciach z monitoringu publikowanych w mediach. Inna kurtka i prawdopodobnie inne spodnie, co może świadczyć, że się przebrał, więc miał na to czas. Strój w ogóle jest dziwny, jak na osobę, która miała znać podstawowe zasady survivalu i nocować w lesie. Buty trampki czy sportowe nie są odpowiednie do długiej wędrówki po trudnym terenie.

Źródło

 

3. Czas i miejsce

 

Nie ma jednoznacznej wersji co do czasu zgonu Borysa, ale najczęściej pojawiają się informacje mówiące o tym, że utonął on 14 dni przed znalezieniem ciała. Czyli w lesie ukrywałby się przez niespełna 4 dni. Ciało znaleziono jednak kilkaset metrów od domu, w którym mieszkał. Z czego wynika, że trwająca 18 dni obława z udziałem ponad 1000 zawodowych żołnierzy i psów nie zdołała odnaleźć znajdującego się w bezpośredniej bliskości miejsca zbrodni ciała leżącego tam przez 14 dni.
 
4. Ślady na ciele

 

Prokurator Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, przekazała portalowi „Super Express”, że Grzegorz Borys kilkukrotnie próbował popełnić samobójstwo. Mężczyzna próbował podciąć sobie żyły na rękach i udach, a nawet próbował poderżnąć sobie gardło. Gdy to nie poskutkowało, dwa razy strzelił sobie w głowę. Biegli wstępnie wykluczyli udział osób trzecich.

Źródło

Czy wyszkolony żołnierz, komandos, próbowałby nieudolnie popełnić samobójstwo tnąc się wielokrotnie po rękach i nogach?
 
5. Opinia kryminologa, dr. Pawła Moczydłowskiego
 

Cała otoczka jest przerażająca, niejasna. Ciało Grzegorza Borysa zgniło. Facet dla mnie nie miał osobowości samobójcy, tylko psychopatyczną.  Strzela sobie w łeb i co, nie udaje mu się? Kule się go nie imają? Tnie się więc po całym ciele i też mu nie wychodzi? No to postanawia: to się utopię. To się kupy nie trzyma. Według mnie, ktoś mu pomógł.

Źródło

 

6. Opinia byłego policjanta, Dariusza Lorantego

 

– Nie bardzo chce mi się w to wierzyć. Owszem, zdarzają się takie cuda, że desperat mógł się zastrzelić przy wodzie, bo zastanawiał się nad wyborem śmierci. Być może zabił się w tym miejscu, bo tutaj dopadł go największy kryzys. Ale nie wierzę w ten plan – ocenia w rozmowie z „Faktem” były negocjator policyjny, Dariusz Loranty. Eksperta zastanawiają szczególnie wspomniane rany cięte znalezione na ciele Borysa.
– Cięcia przedramion robią zazwyczaj albo młode osoby, albo kobiety z nadzieją, że a nuż ktoś nas odratuje. Mężczyźni nacinają się zazwyczaj na przegubach dłoni – analizuje Loranty. Jak przyznał, nie słyszał też o samobójcy, który przeciąłby sobie uda.
– Okaleczanie się i łażenie po bagnie, to gwarancja zakażenia i umierania w mękach, natomiast oddanie strzału z broni to zazwyczaj szybka śmierć – wskazuje ekspert.

Źródło

 

 7. Wiadomość wysłana przez Borysa przed śmiercią


"Skrzywdzili mi dziecko i próbują wrobić. Wiem sporo o transakcjach w porcie. Nagłośnię sprawę, aby ludzie pomogli mi przeżyć i ujawnić całą prawdę. Jak widzisz to nie jest normalne, że tak dużo mundurowych działa w poszukiwaniach. Odezwę się jeszcze, może coś prześlę. G."

 
Nie wiadomo, czy jest to prawdziwa wiadomość, czy fałszywka. Nie sposób tego rozstrzygnąć.
 
8. Śmierć nurka

 

27-letni nurek, który zginął podczas poszukiwań Grzegorza Borysa, znajdował się pod wodą w okolicach wyspy torfowej. Zbiornik wodny, w którym doszło do wypadku, był dość płytki, w najgłębszych punktach miał od 2,5 do 3 m. Gęste trawy i korzenie mogły jednak stworzyć zagrożenie dla pracy strażaka. W sprawie trwa prokuratorskie śledztwo.

Źródło

Zawodowy nurek ginie podczas nurkowania w płytkim bajorku. Trudno uwierzyć, że to tylko zwykły wypadek... ale niezależnie od okoliczności i przyczyny jest to tragedia i zwyczajnie szkoda człowieka.
 
9. Analogiczna sytuacja z lipca tego roku
 

W dwukondygnacyjnym mieszkaniu w Redzie odkryła ciało wnuczki - 6-letniej dziewczynki oraz syna 32-letniego komandosa Formozy. Mężczyzna jeszcze żył, ale mimo później podjętej reanimacji, nie udało się go uratować.

Na miejscu przeprowadzono oględziny z udziałem lekarza. Na szyi dziewczynki ujawniono rany wskazujące na użycie noża. Na ciele mężczyzny również ujawniono rany zadane ostrym narzędziem. Na miejscu tragedii wykonano też oględziny przy pomocy skanera 3D. W mieszkaniu zabezpieczono szereg śladów oraz pięć noży - powiedział PAP prokurator Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Do dnia tej tragedii nie było sygnałów, żeby ten żołnierz miał jakikolwiek problemy psychiczne, bądź z prawem. Śledczy cały czas pracują w tej sprawie. Będzie ustalany motyw działania tego człowieka - powiedział PAP prokurator Duszyński.

Źródło 

 
Zobaczmy, co tutaj mamy:

  • Zabójstwo dziecka.
  • Sprawcą jest żołnierz - komandos.
  • Narzędziem zbrodni jest nóż.
  • Sprawca nie miał żadnych problemów psychicznych, prawnych, czy też ogólnie powodów do popełnienia zbrodni.
  • Ten sam rejon (Trójmiasto).
  • Obaj sprawcy należeli do jednostek wojskowych ściśle ze sobą współpracujących.

10. Pozostałe różności

 

Oprócz powyższych można znaleźć także różne doniesienia, których wiarygodności nie sposób sprawdzić. Oto kilka z nich:

  • Policyjni psychologowie zakładali, że Borys nie będzie planował popełnić samobójstwa.
  • Borys rozrzucił po lesie różne przedmioty osobiste chcąc zmylić pogoń. Czy tak postępuje człowiek planujący sobie odebrać życie?
  • Cysterna pod domem Grzegorza Borysa w dniu morderstwa (przed jego popełnieniem). Rzekomo ekipa przepompowywała ścieki - tyle tylko, że nie było ku temu żadnego wyraźnego powodu.
  • Na ciele Borysa widać było ślady pobicia - podbite oko itp. Nie wiadomo, kto je zadał i z jakiego powodu.
  • Nie odnaleziono broni pneumatycznej, z której Borys miałby sobie zadać rany postrzałowe.
  • Według doniesień policji Borys został namierzony poprzez lunetę termowizyjną, a jego trop złapał pies. Miało to miejsce na 3 dni przed odnalezieniem ciała, czyli około 11 dni po śmierci.
  • Rzekomo Borys oraz wspomniany wyżej komandos Formozy mieli coś wspólnego z przemytem materiałów radioaktywnych organizowanym w gdyńskim porcie wojennym. Może tylko przypadkowo, nie wiadomo.

11. Wniosek

 

Tutaj pojawia się szerokie pole do popisu. Od zbiegów okoliczności i nieudolności śledczych, którzy przez dwa tygodnie nie byli w stanie znaleźć ciała na niewielkim obszarze leśnym, aż po sprawne działania supertajnych służb (mamy takie?) zacierających ślady nielegalnych operacji poprzez mordowanie świadków i wrabianie ich w przestępstwa. W końcu morderca dziecka nie ma żadnych praw, ani nikt się nad nim nie pochyli z troską, nieprawdaż?

 

Nie podejmuję się oceniać na własną rękę.

 

Jeśli w powyższych informacjach  są nieścisłości lub należy coś uzupełnić, proszę się nie krępować :)


  • 3



#2

StatystycznyPolak.
  • Postów: 2574
  • Tematów: 18
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ktoś mógł chcieć ukryć zwłoki na dnie stawu, ale zrobił to nie umiejętnie i gdy ciało zaczęło się rozkładać pod wpływem gazu wypłynęło na powierzchnię. A skąd te obrażenia na ciele? Tortury?
Kto to zrobił i po co chyba się nie dowiemy. Każdy chyba zna co najmniej kilka takich nie jasnych śmierci polskich polityków czy wojskowych.
  • 0



#3

Shiver.

    Silent Reaper

  • Postów: 660
  • Tematów: 19
  • Płeć:Nieokreślona
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Bardzo śliski temat...podejrzewam, że SKW już zadbało aby nic nadmiarowo nie "ulało" się do przestrzeni publicznej na ten temat...

Nie tak łatwo jest upozorować samobójstwo tak wyszkolonego operatora GROM-u.


Użytkownik Shiver edytował ten post 08.11.2023 - 21:31

  • 0

#4

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6656
  • Tematów: 770
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 28
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jeżeli był psychopatą (a takie założenie zrobił jeden z profilerów), to nic tutaj nie będzie się trzymać kupy i nie będzie takie, jakie miało być w założeniach. Dlaczego? Właśnie dlatego, że osobowości psychopatyczne opierają się schematom i nie można przewidzieć ich zachowań. 

Inna sprawa, to jego śmierć. Stwierdzono utopienie, nie podano tylko czy przy udziale osób drugich. Marynarz, który się topi, to zdarzenie budzące wątpliwości ale możliwe. Osoby umiejące doskonale pływać też się topią, choćby z powodu skurczu mięśni, a przy zimnej wodzie to jest realne.

Można by mnożyć możliwości i ich zaprzeczenia. Ja poczekam na koniec śledztwa.

 

Up@

To nie był Grom'owiec, a operator Formozy.





#5

Shiver.

    Silent Reaper

  • Postów: 660
  • Tematów: 19
  • Płeć:Nieokreślona
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

A tak w ogóle skąd macie źródło, że to czynny operator GROM ? Nigdzie tego nie mogę potwierdzić, jest tylko informacja, że służył dokładnie w Komendzie Portu wojennego w Gdyni w stopniu starszego marynarza.

 

@up

Formozy to zrozumiałem, że to był ten poprzedni przypadek a nie Borys...

 

"Grzegorz Borys jest żołnierzem Komendy Portu Wojennego w Gdyni w stopniu starszego marynarza. Jak informowaliśmy w naTemat.pl, pod koniec lipca w Redzie w jednym z mieszkań starsza kobieta odkryła ciało swojego 32-letniego syna, jego 6-letniej córki i psa. Najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci mężczyzny i jego córki było tzw. rozszerzone samobójstwo – pojęcie to często stawiane jest na równi z morderstwem, w wyniku którego ostatecznie zabija się także sprawca. Na miejscu zbrodni w Redzie zjawili się także przedstawiciele Żandarmerii Wojskowej. Mężczyzna był bowiem komandosem Formozy – elitarnej jednostki wojskowej płetwonurków bojowych, która jest pododdziałem Wojsk Specjalnych.

Jednostki, w których służyli Grzegorz i Borys i 32-latek z Redy formalnie są inne, ale obie mają ten sam adres – Port Wojenny w Gdyni."

https://natemat.pl/521368,gen-polko-o-borysie-przyjrzalbym-sie-blizej-jednostce-w-ktorej-sluzyl

 

Czyli wychodzi na to, że Borys nie był ani z Formozy ani z Gromu.


Użytkownik Shiver edytował ten post 08.11.2023 - 22:16

  • 1

#6

Kalafiorowa.
  • Postów: 365
  • Tematów: 0
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

Czy samobójstwo Edwarda Stachury też zostało już rozszyfrowane przez spiskowierców?

Niewtajemniczonych odsyłam do literatury fachowej.

 

 

A jaki to ma związek z tematem? 

TT.


Użytkownik TheToxic edytował ten post 11.11.2023 - 11:49

  • 0

#7

Shiver.

    Silent Reaper

  • Postów: 660
  • Tematów: 19
  • Płeć:Nieokreślona
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Nasuwają się kolejne pytania do tej sprawy

 

https://www.trojmias...sa-n183590.html

 

  1. Na skroniach Grzegorza Borysa znaleziono 2 rany od postrzału. Ponieważ tych ran nie uznano za śmiertelne, nie może więc chodzić o rany wlotową i wylotową. To oznacza, że Borys strzelił dwukrotnie. Jak to możliwe, że obrażenia po pierwszym strzale były na tyle niewielkie, że strzelił do siebie po raz drugi ?
  2. Z czego oddano strzały: z broni-samoróbki (jak informowały media) czy z normalnego pistoletu pneumatycznego?
  3. Czy znaleziono ten pistolet?
  4. Kiedy i jak Borys zadał sobie rany, o których prokuratura mówiła, że są "charakterystyczne dla prób samobójczych"? Czy tnąc się po udach, zdjął spodnie, czy też ciął przez nie? Czy rany powstały, gdy był już na bagnach, czy jeszcze, zanim uciekł z mieszkania przy ul. Górniczej?
  5. Czy znaleziono nóż, którym się samookaleczył?
  6. Czy to ten sam nóż, którym sprawca zabił 6-latka?
  7. Czy w plecaku Borysa faktycznie znaleziono telefon i czy ten telefon faktycznie logował się do sieci w czasie poszukiwań? Jeśli tak, to ile razy się logował i kiedy po raz ostatni?
  8. Kiedy dokładnie i w jakim miejscu (na stałym lądzie czy na wyspie pośrodku stawu Lepusz) znaleziono plecak należący do Grzegorza Borysa?
  9. Kiedy zaczęto przeszukiwać staw, w którym odkryto ciało Borysa?
  10. Prokuratura stoi na stanowisku, że "wszystko wskazuje na to", iż Borys popełnił samobójstwo. Czy śledczy dysponują już rekonstrukcją przebiegu tego zdarzenia?
  11. W jaki sposób ciało Grzegorza Borysa znalazło się pod wyspą torfową, skoro zbiornik Lepusz pozbawiony jest prądów?

 

Natomiast dla mnie osobiście, to tak. Jakby to faktycznie była gruba sprawa i chcieli uciszyć gościa co za dużo wie, to by to załatwili po ciuchu bez rozgłosu i nawet byśmy o tym się pewnie nie dowiedzieli...

A tu ktoś wymyślił sobie, że rozdmucha sprawę poprzez dokonanie zbrodni najpierw na dziecku, psie, potem nieumiejętne zabójstwo poprzez jakieś nacinanie nożem i strzały z wiatrówki, na koniec wyszło, że się utopił, a jako wisienka na torcie w sprawę wciągnięto 1000 funkcjonariuszy, zapewne takich co to uczestniczyli w tym super tajnym i nielegalnym procerzerze, który miał się odbywać w tym porcie :)

No przecież to tak się kupy nie trzyma, że wygląda jak scenariusz filmu klasy B.

Moja teoria jest taka, ale zaznaczam nie jestem „ekspertem” , ale staram się myśleć logicznie, że facet był chory psychicznie i się nie leczył lub jechał na jakiś narkotykach. Możliwe, że jak ta zbrodnia była podobna do tej z lipca, to w tym porcie, albo jednostce krążą jakieś dziwne narkotyki, które powodują takie odpały. Pod tym kątem trzeba prowadzić dochodzenie.


Użytkownik Shiver edytował ten post 08.11.2023 - 23:11

  • 1

#8

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6656
  • Tematów: 770
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 28
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Zadajesz pytania, na które dostaniesz odpowiedź po zakończeniu śledztwa i jego zamknięciu. To są szczegóły sprawy, które są tajemnicą śledztwa. Wszyscy zawsze chcą wiedzieć wszystko to, co nie jest dla nich przeznaczone.

Później jest wycie w mediach, że ktoś coś ujawnił i ucierpiał czyjś wizerunek (najczęściej sprawcy i/lub ofiary). 

 

 

Nasuwają się kolejne pytania do tej sprawy

(...)

No przecież to tak się kupy nie trzyma, że wygląda jak scenariusz filmu klasy B.

Pisałem już, że działania psychopaty nigdy nie są liniowe.





#9

kamilbarcinski.
  • Postów: 23
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jakoś bodajże w lipcu, miała miejsce praktycznie identyczna sprawa. Żołnierz zadźgał swoją sześcioletnią córkę nożem, był komandosem w czynnej służbie, po czym sam popełnił samobójstwo dźgając się nożem wielokrotnie. Jakoś tak to zalatuje machlojami na wysokich szczeblach, wielkimi pieniędzmi i szmuglowaniem przez wysokich rangą wojskowych nielegalnych "fantów" do portu w Gdyni.


Użytkownik kamilbarcinski edytował ten post 10.11.2023 - 00:38

  • 0

#10

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6656
  • Tematów: 770
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 28
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Niekoniecznie. Podłoże takich postępowań może być bardzo rozległe, jak i bardzo wąskie. Można sobie gdybać do woli, jak się tego nie wie na pewno. 

Niekoniecznie również, oba przypadki mają powiązania ze sobą w jakikolwiek sposób. To mogą być dwa zdarzenia o podobnym finale, nic poza tym.

 

Tak nawiasem, rozwala mnie użycie terminu "rozszerzone samobójstwo". Ten i poprzedni przypadek, to nie jest rozszerzone samobójstwo, ale samobójstwo rozszerzone o zabójstwo. Rozszerzone samobójstwo, to zbiorowe samobójstwo choćby w Sekcie Jonestown, gdzie 909 członków Świątyni Ludu odebrało sobie życie. Rozszerzonym samobójstwem będzie też samobójstwo dwójki ludzi w tym samym miejscu i czasie.





#11

noxili.
  • Postów: 2849
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Zbiorowe samobójstwo to zbiorowe samobójstwo.Również wspólne dwójki ludzi. Definicja rozszerzonego samobójstwa jest taka, że takie samobójstwo jest  z definicji  poprzedzone  zabójstwem .

 

https://pl.wikipedia...two_rozszerzone

 

Rozszerzone samobójstwo, to zbiorowe samobójstwo choćby w Sekcie Jonestown, gdzie 909 członków Świątyni Ludu odebrało sobie życie

 

 

Sprawa Świątyni Ludu czyli sekta Jonasa to jak najbardziej samobójstwo rozszerzone ale tylko dla tego  bo tylko mała grupa w sekcie chciała popełnić samobójstwo a pozostałym dano wybór trucizna albo kulka z karabinu. Zabito też  wizytującego Świątynię Ludu kongresmana Leo Ryana i ludzi z jego otoczenia.

Ludzie zostali zmuszeni do popełnienia samobójstwa poprzez połykanie lub wstrzykiwanie mieszanki cyjanku i środków uspokajających. Zaczęto od dzieci, które zabijano jako pierwsze. Ci, którzy się opierali byli zmuszani przyjmować śmiertelne zastrzyki pod groźbą rozstrzelania. Jim Jones popełnił samobójstwo strzelając sobie w głowę.

 

 

https://historia.dor...-w-gujanie.html


  • 0



#12

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6656
  • Tematów: 770
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 28
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie podaję prawnej definicji, tylko w TV była wypowiedź kryminologa, który w ten sposób to opisał. Było to jakiś czas temu, przy okazji jakiegoś innego zabójstwa dziecka i samobójstwa rodzica, który to uczynił.

Ów kryminolog tak to określił i stwierdził, że to jest źle przetłumaczona nazwa samobójstwa suicydalnego i takim należy nazwać samobójstwo poprzedzone morderstwem.

 

Ekspertka od samobójstw, albo inaczej suicydologii Lucyna Kicińska, wyjaśnia, że jest to nieodpowiednie nazewnictwo wprowadzające opinię publiczną w błąd. Nawet jeżeli jedna osoba zabiła wszystkich domowników, a następnie również siebie, to i tak będziemy mieć do czynienia z morderstwem trzech osób i tylko jednym samobójstwem.

 

Lucyna Kicińska, ekspertka Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym IPIN, certyfikowana suicydolożka Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego: W Kodeksie karnym nie ma czegoś takiego jak samobójstwo rozszerzone. Określenie, samobójstwo rozszerzone jest skrótem językowym. Błędem wynikającym z nieprawidłowej nomenklatury.

 

Noxili, opieram się na opinii ekspertów, nie wymyślam koła na nowo.





#13

Shiver.

    Silent Reaper

  • Postów: 660
  • Tematów: 19
  • Płeć:Nieokreślona
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Tu jest to dość dokładnie opisane

https://bibliotekana...cles/478585.pdf


  • 0

#14

Ramirez103.
  • Postów: 158
  • Tematów: 0
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Jak najbardziej ten teatrzyk jest w stylu służb. Załatwienie kogoś po cichu nie zawsze bywa skuteczne a może znaleźć się ktoś kto zacznie grzebać w temacie i naświetli sprawę. Służby najwidoczniej doszły do wniosku że lepiej zrobić z typa morderce dziecka, trochę poudawać że go szukamy po szuwarach, a następnie nam magicznie wypłynie w stawie wielkości wiekszej kałuży. Przy okazji facet będzie też mało wiarygodny w oczach ludu ponieważ zabił własne dziecko (gdyby chcial kogoś pogrążyć). Niestety, wyciekły fotki ciała do neta i ludzie zaczeli zadawać niewygodne pytania.  Czasami służby nie przejmują sie detalami bo i tak sprawa za jakiś czas ucichnie a ludzie wrócą do swoich codziennych obowiązków albo pojawi sie kolejny Borys który przykryje poprzedniego. Czy facet coś wiedział/widział i jakiej wagi były to informacje tego się już nie dowiemy. 


  • 0

#15

Kalafiorowa.
  • Postów: 365
  • Tematów: 0
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

@Staniq

Mam dokładnie tak samo, wściekli się z tym "samobójstwem rozszerzonym".
A gdy szachid detonuje się w tłumie to nazywają go zamachowcem zamiast rozszerzonym samobójcą.
To się kupy nie trzyma.
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych