Skocz do zawartości


Szamanka o 2012


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
182 odpowiedzi w tym temacie

#61

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Teraz ja sie usmiechne z politowaniewm...

Miło mi, że mogłem wywołać uśmiech na Twej twarzy. Świat od razu stał się lepszy i piękniejszy :)

Użytkownik Ill edytował ten post 03.12.2010 - 21:38

  • 0

#62

Ladd.
  • Postów: 1115
  • Tematów: 49
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Xellos, Ladd
Szanuje Wasze stanowisko i poglady i jesli uwazacie, ze wszystko o mnie wiecie, oraz ze rozwoj duchowy nie jest Wam potrzebny, to mnie pozostaje to tylko zaakceptowac, mimo, ze sie z tym CALKOWICIE nie zgadzam.


Po pierwsze, spokojnie, tylko teoretyzujemy.
Po drugie, uważam ze rozwój duchowy jest potrzebny, a przynajmniej dla mnie.

Ale trudno. Dalsza dyskusja nie ma na celu wymiany pogladow, ale tak jak powiedzial Ladd walka Ego... Ja nie pozwole, zeby moje Ego bralo nade mna gore, wiec moze byc, ze obaj macie racje i nich tak zostanie.


Możliwe że i ty masz, nie wiem jak z twojej strony ale mnie się dobrze dyskutowało :).

Doskonałość oznacza śmierć, koniec sensu istnienia, bo nie ma już ku czemu dążyć. Doskonałość nie daje oświecenia, oświecenie daje zrozumienie, ze musisz to wszystko porzucić, gdyż było jedynie iluzją. Wypaczeniem.
Przynajmniej ja tak uważam.


Pięknie powiedziane :).

Użytkownik Ladd edytował ten post 03.12.2010 - 21:51

  • 0

#63 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

A dla mnie w chwili osiagniecia doskonalosci, zaczyna sie dopiero prawdziwe zycie, a nie smierc. Prawda, ze nie ma juz do czego dazyc i pragnac, teraz mozesz rozkoszowac sie samym zyciem i tylko nim...

oświecenie daje zrozumienie, ze musisz to wszystko porzucić, gdyż było jedynie iluzją. Wypaczeniem.

A tu sie zgadzam w 100%

Miło mi, że mogłem wywołać uśmiech na Twej twarzy. Świat od razu stał się lepszy i piękniejszy

Empatia? Nie, to napewno MILOSC.
Zeby panowac nad slabosciami, trzeba wiedziec, ze to sa wlasnie twoje slabosci, w zwiazku z czym chyba jednak musialam je wszesniej rozpoznac i uznac za slabosci. Poznawanie siebie, zagladanie w swoje wnetrze? Ale po co to komu... Lepiej byc slabym i nie zaradnym. Zupka z nieba?

Użytkownik mag1-21 edytował ten post 03.12.2010 - 22:05

  • 0

#64

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

A dla mnie w chwili osiagniecia doskonalosci, zaczyna sie dopiero prawdziwe zycie, a nie smierc.

Życie jest, ze swojej natury, ciągłym zmienianiem się, ciągłym osiąganiem czegoś nowego. Doskonałość oznacza śmierć, bo nie ma już czego zmieniać, nie ma co osiągać.
To o czym mówisz, czyli prawdziwe życie, z mojego punktu widzenia zaczyna się po śmierci, gdy (z własnej woli zresztą) odrzucasz doskonałość na rzecz nowych możliwości.
Zauważ też, że im bardziej jest się doskonałym, tym mniej możliwości rozwoju się ma.

Prawda, ze nie ma juz do czego dazyc i pragnac, teraz mozesz rozkoszowac sie samym zyciem i tylko nim...

Rozkoszować się życiem powiadasz... chyba własnym wypaczeniem.
Czuję zapach narcyza?

Zeby panowac nad slabosciami, trzeba wiedziec, ze to sa wlasnie twoje slabosci, w zwiazku z czym chyba jednak musialam je wszesniej rozpoznac i uznac za slabosci. Poznawanie siebie, zagladanie w swoje wnetrze? Ale po co to komu... Lepiej byc slabym i nie zaradnym. Zupka z nieba?

Żeby poznać własne słabości trzeba im dać dojść do głosu. Słabości są trochę jak płaczące dzieci, można na nie krzyknąć, zeby się zamknęły, można je przytulić i zapytać czemu płaczą
Ale pamiętaj, ze jak dasz płaczącemu dziecku w papę, to już się do Ciebie nie odezwie

Empatia? Nie, to napewno MILOSC.

:D

Użytkownik Ill edytował ten post 03.12.2010 - 22:13

  • 0

#65 Gość_Dolg

Gość_Dolg.
  • Tematów: 0

Napisano

Xellos , mnie nie obchodzi kim jest , sądze , że on sam się śmieje na to czego się o sobie dowiaduje... Ludzka wyobraźnia nie ma granic...
Dla mnie te słowa są piękne i nie ważne skąd pochodzą.;)
  • 0

#66 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Życie jest, ze swojej natury, ciągłym zmienianiem się, ciągłym osiąganiem czegoś nowego.

Zycie, moim zdaniem, jest zyciem, tylko, czy az, to zalezy od podejscie.Mozesz do niczego nie dazyc i niczego nie osiagac, a wciaz zyjesz. Bo w przeciwnym wypadku, co powiedzieliby, Ci co nie maja mozliwosci osiagania czegokolwiek, z powodu tak silnych ulomnosci, ze jest to dla nich nie mozliwe? Kiedyc czytalam artykul o chlopcu, ktory przez 11 lat byl jak roslinka, nie chodzil nie mowil, nie slyszal i nie widzial. Po 11 latach jeden z :mrgreen: "pseudonaukowcow"( tu bedzie usmiech w strone Wszystko wiem) powiedzial, ze chlopiec "czuje".Zaczeto szukac u chlopca "czulych" miejsc. W koncowej fazie poszukiwan, okazalo sie ze chlopiec ma wyjatkowo czuly koniuszek jezyka... Skonstruowano sbecjalny wozek- fotel sterowany przez dotyk jezykiem. Nauczenie chlopca sterowania okazalo sie dziecinnie proste, bo w dziwny sposob chlopiec wiedzial! 2 lata pozniej chlopiec malowal obrazy sterujac pedzlem na plotnie. Po raz pierwszy obejrzano wtedy chlopca "wnetrze"....Chcesz powiedziec, ze to nie zycie?

Rozkoszować się życiem powiadasz... chyba własnym wypaczeniem.

Powiesz to temu chlopcu?

Czuję zapach narcyza?


Myslalam, ze jak sie kogos kocha, to sie do niego mowi: gwiazdko, ale narcyz tez ladnie :mrgreen:
A swoja droga to przebija sie u Ciebie brak radosci z zycia, a przez to brak szacunku do niego. Ale mam nadzieje, ze to sie szybko zmieni, bo teraz masz mnie..
.

Żeby poznać własne słabości trzeba im dać dojść do głosu. Słabości są trochę jak płaczące dzieci, można na nie krzyknąć, zeby się zamknęły, można je przytulić i zapytać czemu płaczą
Ale pamiętaj, ze jak dasz płaczącemu dziecku w papę, to już się do Ciebie nie odezwie

Zgadzam sie, dlatego ja pozwolilam moim dluuugo plakac. Az sie wyplakaly i koniec. :rotfl:
Ale jak pojawia sie nowe to oczywiscie, ze znow pozwole sie wyplakac i przytule. To bardzo madra i dobra rada.

Użytkownik mag1-21 edytował ten post 03.12.2010 - 23:37

  • -1

#67

Xellos.
  • Postów: 1090
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Xellos, Ladd
Szanuje Wasze stanowisko i poglady i jesli uwazacie, ze wszystko o mnie wiecie, oraz ze rozwoj duchowy nie jest Wam potrzebny, to mnie pozostaje to tylko zaakceptowac, mimo, ze sie z tym CALKOWICIE nie zgadzam. Ale trudno. Dalsza dyskusja nie ma na celu wymiany pogladow, ale tak jak powiedzial Ladd walka Ego... Ja nie pozwole, zeby moje Ego bralo nade mna gore, wiec moze byc, ze obaj macie racje i nich tak zostanie. Prawda jest, ze kontrola nad moimi emocjami i slabosciami jest przez caly czas, nawet snienie jest swiadome i kontrolowane. Zadnych slabosci...Jak przystalo na wojownika. A o co wojuje, to juz napisalam wczesniej. Nie wiem, co dalej po osiagnieciu doskonalosci, bo najpierw musze zostac prawdziwym czlowiekiem...
Pozdrawiam


Szanujesz coś czego nie rozumiesz lub nawet nie przeczytałaś by zrozumieć...tak wynika ze stwierdzeń, że dla nas rozwój duchowy nie jest potrzebny.

Ale ja ze spokojem powtórzę :)

Co ma wspólnego odkrywanie w sobie doskonałości i 2012 ? Czy bez teorii o 2012 nie może istnieć miłość i rozwój duchowy ?

i dwa

Czy miłość wchodzi w grę tylko jeżeli w 2012 będą cuda ? Czy jak nic nie będzie w 2012 nadal będziecie pełni miłości ?

Czy teraz lepiej widzisz ? Czy znów udasz, że tego nie ma ?
  • 3

#68 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Wow Xellos, masz nie tylko klpoty ze zrozumieniem, ze wzrokiem tez...
Troszke pozytywnej i uzdrawiajacej energii nie zaszkodzi, wiec przesylam!

Użytkownik mag1-21 edytował ten post 03.12.2010 - 23:53

  • -1

#69

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@Mag
Chyba mnie nie zrozumiałaś.
Przykład tego chłopca, to jest właśnie to o czym jak mówię. Gdy znaleziono sposób by umożliwić temu chłopcu komunikację ze światem zewnętrznym jego życie nabrało tempa. Nie dlatego, ze nagle stało się lepsze (bo też), ale dlatego, że otrzymał nowe możliwości rozwijania się.
Zanim do tego doszło, chłopiec dla ludzi z zewnątrz był tzw. 'warzywem', ale to też nie oznacza, że 'nie żył', bo nie wiemy co się działo w jego umyśle.

Rozkoszować się życiem powiadasz... chyba własnym wypaczeniem.

Powiesz to temu chlopcu?

Takie chwyty na mnie nie działają ;)
Poza tym, mówiąc o wypaczeniu odniosłem się do Twojej wizji rozkoszowania się życiem w stanie 'doskonałości'. Doskonałość w moim rozumieniu, znów to powtórzę, jest wypaczeniem, bo oznacza zatrzymanie rozwoju i stagnację. Taki stan zdarza się przy osiągnięciu doskonałości, ale też w każdym przypadku gdy nie ma możliwości dalszego rozwoju. Gdyby ów chłopiec nie miał żadnej możliwości rozwoju znaczyłoby to, że jego życie nie ma sensu.

A swoja droga to przebija sie u Ciebie brak radosci z zycia, a przez to brak szacunku do niego. Ale mam nadzieje, ze to sie szybko zmieni, bo teraz masz mnie..

O, słuszna uwaga. Powiedzmy, że radość jest w fazie wdrażania.

Ale ja ze spokojem powtórzę public/style_emoticons/default/smile2.gif

Nie no, podziwiam ten stoicki spokój ;)

Użytkownik Ill edytował ten post 04.12.2010 - 00:12

  • 1

#70 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Doskonałość w moim rozumieniu, znów to powtórzę, jest wypaczeniem, bo oznacza zatrzymanie rozwoju i stagnację.

Doskonalosc jest doskonala przez to, ze jest samo wystarczajaca, samonapedzajaca i samostanowiaca, co oznacza, ze jest nieskonczenie mozliwa w rozwoju i osiagniecie kazdej formy nawet ograniczonej wlasna doskonaloscia, otwiera droge do doskonalenia sie przez...Uwaga! Transformacje w inna nowa forme, ktora jest poczatkiem nowej drogi rozwoju, a wiec znow niedoskonala....I tak bez konca. Wybacz, ze sie znow nie zgadzam.
Ps.Zdaje sie, ze o takim zjawisku transformacji w nowa forme jest mowa i w temacie i w filmie.

Użytkownik mag1-21 edytował ten post 04.12.2010 - 00:50

  • 0

#71

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Doskonałość w moim rozumieniu, znów to powtórzę, jest wypaczeniem, bo oznacza zatrzymanie rozwoju i stagnację.

Doskonalosc jest doskonala przez to, ze jest samo wystarczajaca, samonapedzajaca i samostanowiaca, co oznacza, ze jest nieskonczenie mozliwa w rozwoju i osiagniecie kazdej formy nawet ograniczonej wlasna doskonaloscia, otwiera droge do doskonalenia sie przez...Uwaga! Transformacje w inna nowa forme, ktora jest poczatkiem nowej drogi rozwoju, a wiec znow niedoskonala....I tak bez konca.

Czy mi się wydaje, czy Ty innymi słowami powtarzasz to co ja twierdzę? A ja swoją drogą twierdzę, ze doskonałość nie istnieje.
Bo zobacz, ja powiedziałem wcześniej, że gdy forma osiąga szczyt swoich możliwości oznacza to zatrzymanie procesu jej rozwoju i, w moim rozumieniu, śmierć. A tą śmierć można różnie rozumieć, bo przykładowo gdy forma osiąga maksymalny stopień rozwoju (zakładam, że taki istnieje) w danej gęstości, to ma wtedy dwa wyjścia. Albo dokonuje 'resetu' i zaczyna jakby od nowa, albo jeśli jest na to gotowa, przechodzi do gęstości wyżej, gdzie rozwija się dalej.
Problem w tym, że Ty za doskonałość uważasz maksymalny poziom rozwoju dla tej gęstości, a to nie jest doskonałość, jeśli są poziomy wyższe.

Wybacz, ze sie znow nie zgadzam.

Nie wybaczam
;]

Użytkownik Ill edytował ten post 04.12.2010 - 01:19

  • 0

#72 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Problem w tym, że Ty za doskonałość uważasz maksymalny poziom rozwoju dla tej gęstości, a to nie jest doskonałość, jeśli są poziomy wyższe.

A gdzie wyczytales, ze ja tak uwazam :mrgreen: ?
  • 0

#73

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie napisałaś, ale skoro piszesz o zbliżającej się transformacji, która ma być jakby przeskokiem na nowy poziom, to chyba mogę się domyślić, że o to Ci chodzi :P
A jak sie źle domyślam, to weź głąbowi, co się zaczyna gubić, wytłumacz.

Użytkownik Ill edytował ten post 04.12.2010 - 02:03

  • 0

#74 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Wcale nie uwazam Cie za glaba, ani nikogo innego, choc czasami mozna tak to odebrac. Raczej staram sie o ogolne zrozumienie, niz mnie...

Nie napisałaś, ale skoro piszesz o zbliżającej się transformacji, która ma być jakby przeskokiem na nowy poziom, to chyba mogę się domyślić, że o to Ci chodzi

Pisze, bo mysle, ze dla niektorych, taki moment konca mozliwosci rozwoju nastepuje, jesli nie przejdzie dalej, dojdze do degeneracji, a wiec cofania...Ale nie jest to jednoznaczne z osiagnieciem doskonalosci. Tak uwazam, ale moze sie myle. Ciekawia mnie zdania innych na ten temat, ale jakies bardziej myslace zdania. Ja tez ucze sie, bo sie rozwijam i wykorzystuje kazda okazje, a inny czlowiek i inne poglady, jesli potrafi je przedstawic spokojnie np. jak Ty teraz, sa dla mnie studnia wiedzy.

Użytkownik mag1-21 edytował ten post 04.12.2010 - 02:18

  • 0

#75

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Pisze, bo mysle, ze dla niektorych, taki moment konca mozliwosci rozwoju nastepuje, jesli nie przejdzie dalej, dojdze do degeneracji, a wiec cofania...Ale nie jest to jednoznaczne z osiagnieciem doskonalosci.

Z mojego punktu widzenia nie ma cofania się w rozwoju. Zatrzymać się można (teoretycznie), ale cofać nie, bo to by oznaczało, że cześć z tego co się doświadczyło musiało by nagle zniknąć. Zatem jeśli ktoś straciłby możliwość rozwoju w daną stronę, to musiałby się przekształcić w inną formę albo zginąć, a to też jest doświadczenie.
W pewnym sensie doświadczanie degeneracji też jest rozwojem, gdyż to też są nowe doświadczenia i nowa wiedza. Z punktu widzenia Źródła tak to mniej więcej wygląda.

Swoją drogą, czym jest w ogóle ten rozwój o którym my tu mówimy? Czemu to wszystko służy
W sumie to nie temat na takie rozważania...

Użytkownik Ill edytował ten post 04.12.2010 - 02:46

  • 1


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych