Skocz do zawartości




Zdjęcie

Alkohol vs marihuana: co bardziej szkodzi? Naukowcy porównali obie używki


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#1

Nick.
  • Postów: 1376
  • Tematów: 655
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

alkohol-vs-marihuana-co-bardziej-niszczy

Getty Images

 

Do niczego nie namawiamy, ale badania są bardzo ciekawe.

 

Oczywiście zanim przejdziemy do liczb musimy zaznaczyć, że do takich zestawień potrzeba analizy naprawdę ogromnej liczby parametrów – nie tylko samych środków, ale i korzystających z nich ludzi. Do tego dochodzi czas, bo niektóre efekty pojawiają się dopiero po wielu latach użytkowania danej substancji.

 

Warto też mieć na uwadze fakt, że badania nad skutkami korzystania z alkoholu trwają już dziesiątki lat, te dotyczące marihuany mają wiele do nadrobienia. Nie jest to zresztą takie proste z uwagi na różnice w statusie prawnym obu tych substancji, trudniej bowiem prowadzić badania nad czymś, co nie jest legalne.

 

 

 

1. 30722 Amerykanów zmarło w wyniku przyczyn powiązanych z alkoholem w 2014 roku. W tym samym czasie nie odnotowano ani jednego zgonu związanego z marihuaną.

 

W 2017 roku ponad 30 tysięcy osób zmarło z powodów “alkoholowych”, nie wliczono w to jednak wypadków samochodowych po pijanemu oraz morderstw, gdzie odgrywał on rolę zapalnika. Gdyby to zrobiono, liczba ta wzrosłaby do prawie 90 tysięcy wedle wyliczeń Centr Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC). W tym samym czasie wedle Drug Enforcement Agency (DEA) nie zarejestrowano ani jednego zgonu z przedawkowania marihuany.

 

Obejmujące 16 lat badanie 65 tysięcy Amerykanów, które opublikował Journal of Public Health, pokazało, że palący marihuanę nie są bardziej narażeni na wcześniejszą śmierć niż ludzie nie palący trawki.

 

2. Marihuana wydaje się być znacznie mniej uzależniająca od alkoholu

 

Mniej więcej połowa dorosłych przynajmniej raz spróbowała marihuany, co czyni z niej najbardziej rozpowszechniony z nielegalnych środków. Jednocześnie badania pokazują, że relatywnie bardzo niewiele osób się od niej uzależnia.

 

W 1994 roku przeprowadzono dużą analizę dotyczącą około 8 tysięcy osób między 15. a 64. rokiem życia na temat korzystania z narkotyków. Spośród tych, którzy spróbowali marihuany około 9% pasowało do profilu uzależnionych. W grupie pijącej alkohol ten odsetek wynosił już 15%. Dla pokazania szerszej perspektywy dodajmy jeszcze kokainę: 17%, heroinę: 23% oraz nikotynę: 32%. 

 

3. Marihuana może być gorsza dla twojego serca, podczas gdy niewielkie ilości alkoholu bywają korzystne

 

W przeciwieństwie do napojów wyskokowych, które obniżają tętno, marihuana je przyspiesza i w krótkim okresie mozę to być negatywne dla pracy serca.

 

Uznawany za jeden z najbardziej wyczerpujących raportów dotyczących marihuany, opublikowany  w styczniu 2017 przez  National Academies of Sciences stwierdza, że nie znaleziono wystarczającej liczby dowodów by marihuana zwiększała ryzyko ataków serca.

 

Ale z drugiej strony ograniczone picie alkoholu (około kieliszka dziennie) bywa wiązane ze zmniejszeniem ryzyka takich ataków i wylewów – w porównaniu z zupełną abstynencją. Warto tu jednak dodać, że wedle naukowców te korzyści znoszą się za każdym razem gdy alkoholu się nadużyje.

 

4. Alkohol jest silnie powiązany z niektórymi nowotworami. Marihuana nie

 

W listopadzie 2017 grupa czołowych amerykańskich onkologów opublikowała apel do Amerykanów o mniejsze spożycie alkoholu. Cytowali wyniki wielu badań, w tym także wskazujących na to, że nawet kieliszek wina lub jedno piwo dziennie może zwiększyć ryzyko raka piersi.

 

Departament Zdrowia USA wpisał alkohol na listę czynników kancerogennych, a badania cytowane przez National Cancer Institute pokazują, że im więcej się pije tym większe jest ryzyko.

 

W przypadku marihuany istniały sugestię powiązania palenia z rakiem płuc, nie udowodniono ich jednak. Styczniowy raport National Academies of Sciences stwierdza, że nie ma także związku między paleniem trawki a nowotworami szyi, głowy i płuc, które są powiązane z paleniem papierosów.

 

5. Obie używki są wiązane z ryzykiem podczas jazdy, alkohol bardziej

 

Skutków jazdy po pijanemu przedstawiać nie trzeba, 0,05% alkoholu we krwi zwiększa ryzyko wypadku o 575%. Badania National Highway Traffic Safety Administration nie stwierdziły specjalnego zwiększenia niebezpieczeństwa pod wpływem THC. Jednak największe ryzyko dotyczy kierowców, którzy korzystają z obu używek naraz, a tych przypadków wedle autorów badania jest bardzo dużo.

 

6. Wiele badań potwierdza związek alkoholu z przemocą domową, w przypadku marihuany nie ma takich wyników

 

Oczywiście nie ma dowodów, że alkohol czy marihuana automatycznie skłania do przemocy, jednak są badania wskazujące na powiązania stanu upojenia z zachowaniami agresywnymi.

 

Według amerykańskiej National Council on Alcoholism and Drug Dependence alkohol jest jednym z czynników około 40% przestępstw nacechowanych przemocą. Co więcej, badania na studentach pokazały, że więcej przemocy psychicznej i fizycznej wewnątrz związków zachodzi, gdy pary piją.

 

Nie znaleziono takich powiązań w przypadku marihuany. Istnieje badanie wskazujące na to, że marihuana może wręcz przyczynić się do spadku zagrożenia zachowaniami przemocowymi w związkach.

 

7. Obie używki źle wpływają na pamięć, choć w różny sposób

 

Efekty znają przede wszystkim ci, którzy nadużywają tych substancji. Urwany film po alkoholu, kłopoty z przypominaniem sobie po marihuanie.

 

W przypadku efektów długofalowych efekty marihuany mogą pozostawać nawet przez kilka tygodni. Są także badania wskazujące związek długoterminowego częstego palenia z obniżeniem zdolności do zapamiętywania, szczególnie u osób, które wcześnie zaczynają.

 

Chroniczni pijacy wykazują objawy gorszej pamięci, problemów ze skupieniem uwagi oraz planowaniem i wreszcie pogorszonej empatii oraz kompetencji społecznych.

 

8. Obie używki powiązane są z zagrożeniami zdrowia psychicznego]

 

W przypadku alkoholu jest to depresja oraz stany lękowe, marihuana natomiast może prowadzić do powstawania psychoz i wystąpienia schizofrenii. Trawka może także uruchomić uczucie paranoi i lęku. Nie wiadomo jednak na razie czy zagraża długofalowymi chorobami psychicznymi.

 

W przypadku alkoholu odnotowano wiele przypadków samookaleczeń, a nawet samobójstw u osób regularnie i dużo pijących.

 

Naukowcy mają tu jednak kłopot: trudno jest ustalić czy to alkohol powoduje lęki i depresję, czy odwrotnie – stany lękowe i problemy psychiczne składniają ludzi do nadużywania substancji.

 

9. Alkohol znacznie bardziej powiązany jest z przybieraniem na wadze niż marihuana

 

Jest to o tyle zaskakujące, że jednym z efektów ubocznych marihuany jest wzmożone łaknienie. Jednak tak zwany "pacman" po trawie nie bywa przez naukę wiązany z problemem poważnej otyłości.

 

W przypadku alkoholu badanie opublikowane w American Journal of Preventative Medicine wskazuje na znacznie zwiększone ryzyko otyłości u osób nadużywających tej substancji. Sam w sobie alkohol także jest kaloryczny: kieliszek wina to 150 kalorii, a szklanka piwa – 120.

 

10. Podsumowując: skutki alkoholu są znacznie bardziej niebezpieczne niż marihuany

 

W przypadku uzależnień, ryzyka przedawkowania, związków z zachowaniami przemocowymi, otyłością, nowotworami, wypadkami – tutaj wygrywa alkohol. Jednak warto pamiętać, że dopóki marihuana pozostaje nielegalna w wielu krajach rozwiniętych nie są prowadzone odpowiednio wnikliwe badania nad jej skutkami ubocznymi i ewentualnymi zagrożeniami. Takie badania potrzebne są „na już”.

Science Alert

 

 

źródło


  • 3



#2

Daniel..
  • Postów: 3285
  • Tematów: 51
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

I jedno syf i drugie. A jak zwykle najważniejsza jest dawka. Jak ktoś sobie pije kieliszek czerwonego wina wieczorem raz na tydzień to się nic nie dzieje. Zresztą z tym, że marihuana nie uzależnia tak bardzo to ciekawe, bo wiele badań wskazuje, że marihuana jest "pierwszym krokiem" przed sięgnięciem po kolejne, twardsze narkotyki. Znam, a raczej teraz to już "znałem" będzie lepiej pasować, kilka osób, które paliły marihuanę dzień w dzień i po prostu nie da się z nimi już normalnie rozmawiać.


  • -4



#3

Panjuzek.
  • Postów: 1922
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

up@

 

 

Zresztą z tym, że marihuana nie uzależnia tak bardzo to ciekawe, bo wiele badań wskazuje, że marihuana jest "pierwszym krokiem" przed sięgnięciem po kolejne, twardsze narkotyki.

  Oczywiście że w kraju gdzie marihuana jest środkiem nielegalnym, może być pierwszym krokiem do zażywania twardych narkotyków. Młody człowiek kupujący grama ganndźi  (nie wiem jak to się pisze) będzie narażony na propozycje zakupu np hery czy koki. O różnego rodzaju dopałkach nie wspominam bo to oczywiste..

 

Nie można zapominać o tym że alkohol jest zaliczany do grupy twardych narkotyków. Na równi z heroiną czy też kokainą. A lampka wina, niewiele się różni od małego snifa koki. O ile zapomnimy o legalności tych substancji, a skupimy się na ich działaniu destrukcyjnym, i uzależniającym. 

 

ps.

 Nie dowiedziono że marycha ma jakiekolwiek fizyczne działanie uzależniające.  Dawka śmiertelna jest niemożliwa do przyjęcia, a wszelkie negatywne skutki długotrwałego zażywania THC w różnych formach, ustępują po najwyżej paru miesiącach. Tego nie da się powiedzieć o alkoholu. 

 

 

ps2

 

 Nie palę i nie zażywam żadnych dragów. Ale jestem alkoholikiem.  Wiem jak to .ówno niszczy życie i zdrowie. 


Użytkownik Panjuzek edytował ten post 29.06.2019 - 20:30

  • 5



#4

jako_taki.
  • Postów: 102
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Tak wiele się pisze o różnicach, o tym co gorsze, piętro wyżej PanJuzek napisał, że nie wie jak napisać "ganndźi" jednakże kilka zdań dalej napisał "snifa koki". Co to jest? Wracając do tematu. Urodziłem się jeszcze jak grasowała komuna lata 70-te, z palonymi miałem do czynienia może 2, ok. 3 razy, tymi wciąganymi nigdy, za to uwielbiam alkohol, nigdy się tego nie wstydziłem, trunki różnej maści a nawet w weekendy potrafię przesadzić. ...i teraz banały praca, żona, dzieci, pies i w żaden sposób nie odbiera mi tego alko. Fakt, nie wiem jakie odczucia dotyczą palonych czy wąchanych, ale dla mnie nie ma przyjemniejszej chwili kiedy wracam po pracy nalewam sobie "drinola" siadam na kanapie i czuje jak rozpływa się to "błogosławione" uczucie. To prawie tak jak by młody Jezusek bosymi stópkami po gardziołku stąpał. 

p.s za jezuska przepraszam gdy ktoś poczuł się urażony. + wyżej, może o zdrowiu nie wiem, choć regularnie przechodze badania i jak do tej pory nic w życiu fizyczym mi nie zniszczyło. Pozdrawiam.


Użytkownik jako_taki edytował ten post 30.06.2019 - 07:10

  • 2

#5

Panjuzek.
  • Postów: 1922
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

PanJuzek napisał, że nie wie jak napisać "ganndźi" jednakże kilka zdań dalej napisał "snifa koki". Co to jest?

14 lat na wyspach. :) mój syn mówi "snifać" zamiast "wąchać". 

 A co do "gandzi" to trochę pod wpływem alko byłem, i tak jakoś wyszło za co przepraszam.

 

 

Fakt, nie wiem jakie odczucia dotyczą palonych czy wąchanych, ale dla mnie nie ma przyjemniejszej chwili kiedy wracam po pracy nalewam sobie "drinola" siadam na kanapie i czuje jak rozpływa się to "błogosławione" uczucie. To prawie tak jak by młody Jezusek bosymi stópkami po gardziołku stąpał.

 

 No właśnie. Nie mam dla ciebie dobrych wieści. Prawdopodobnie jesteś alkoholikiem. Jeżeli uważasz inaczej, (a jestem prawie pewien że tak) to spróbuj nie pić przez tydzień. Jeżeli nie będziesz miał z tym żadnych problemów, to spoko. Ale podejrzewam że po powrocie z pracy będziesz miał parcie na szkło. Jeżeli tak to przemyśl sobie swoje picie


  • 0



#6

jako_taki.
  • Postów: 102
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

...oj tam, oj tam, na coś trzeba umrzeć, a czy tydzień bez szkła? hmmm bywało nie jednokrotnie. Zdrówko za wasze. :beer2:


  • 1

#7

kuba9449.
  • Postów: 161
  • Tematów: 2
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

I jedno syf i drugie. A jak zwykle najważniejsza jest dawka. Jak ktoś sobie pije kieliszek czerwonego wina wieczorem raz na tydzień to się nic nie dzieje. Zresztą z tym, że marihuana nie uzależnia tak bardzo to ciekawe, bo wiele badań wskazuje, że marihuana jest "pierwszym krokiem" przed sięgnięciem po kolejne, twardsze narkotyki. Znam, a raczej teraz to już "znałem" będzie lepiej pasować, kilka osób, które paliły marihuanę dzień w dzień i po prostu nie da się z nimi już normalnie rozmawiać.

Pierwszym krokiem przeważnie jest kofeina, bo każdy ćpun pił najpierw herbatę/kawę :)


  • 3

#8

TheToxic.

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1423
  • Tematów: 56
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Uzależnienie od cukru jest o wiele gorsze niż np. od alkoholu. Ludzie aby zadowolić się muszą zwiększać dawkę i tym sposobem zamiast jednego pączka zjadamy dwa czy więcej. Spór zawsze będzie bo uzależnić można się od wszystkiego (moja była teściowa była uzależniona najpierw od totolotka, a później od zupek chińskich) najbardziej rzuca się w oczy pijak czy ćpun, a co z osobami które przepuściły domy w hazardzie? To również uzależnienie tylko, że od gier.

 

Osobiście uważam, że gorsze świństwo to narkotyki, obojętnie jakie. Czy to joint czy amfa jedno świństwo, gdybym musiała wybierać to wybiorę jedno piwo, od jednego jointa. Wódki nie lubię, ale dobry drink przygotowany przez barmana (więcej soków niż alkoholu) wypiję. Narkotyki nie, nie i jeszcze raz nie.





#9

Panjuzek.
  • Postów: 1922
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Narkotyki nie, nie i jeszcze raz nie.

Chciałem tylko zauważyć że alkohol to też narkotyk, i to zaliczany do grupy narkotyków twardych takich jak heroina, kokaina. Jedyna różnica pomiędzy tymi narkotykami to ich legalność. 

 

gdybym musiała wybierać to wybiorę jedno piwo, od jednego jointa. Wódki nie lubię, ale dobry drink przygotowany przez barmana (więcej soków niż alkoholu) wypiję.

 Alkohol to alkohol. Nie ma znaczenia czy to piwo wino czy wódka.  Proces uzależnienia przebiega cicho i podstępnie. A osoba uzależniona nie przyznaje się do tego nawet przed samym sobą. Dodatkowym problemem jest powszechna stygmatyzacja alkoholików, przez co kojarzeni są oni z żulem spod budki z piwem. A tymczasem większość alkoholików to normalni ludzie mający domy rodziny, pracę i tylko czasem po robocie Jezusek bosymi stopkami po gardziołku im biega.  


  • 1



#10

TheToxic.

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1423
  • Tematów: 56
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Alkohol to alkohol. Nie ma znaczenia czy to piwo wino czy wódka.

Dla mnie jest różnica. I to ogromna. Lubię od czasu do czasu w dzień upalny wypić sobie piwo z colą lub jakiegoś radlerka. Ogólnie nie piję każdego dnia, bo piję suple więc to mija się z celem aczkolwiek w gorący weekend pozwolę sobie na zimnego radlerka czy inny alkoholowy trunek.

 

Głównie w tym temacie jak i w innych tematach chodzi o to, że trzeba znać umiar. Można szybko jeździć, pić wódkę czy palić zioło ale jeśli ktoś ma skłonności do uzależnień to uzależni się od gier (niekoniecznie hazardowych), cukru, zakupów (zakupoholicy), brania pożyczek czy picia herbat. Na TLC jest program moje paranoje w pewnym odcinku kobieta wypijała dwie buteleczki lakieru do paznokci każdego dnia, musiała była od nich bardzo uzależniona. Był chłopak który jadł tylko pizzę, było o kobiecie uzależnionej od coli w puszce, Takie wybieranie co gorsze jest bez sensu, bo to i to jest beznadziejne. Dla mnie cukier jest o wiele gorszy niż alkohol czy dragi bo coraz więcej otyłych ludzi chodzi po ulicy i coraz więcej chorób z cukrzy powstaje.





#11

Blantinho.
  • Postów: 416
  • Tematów: 42
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Jak ktoś jest debilem to mu wszystko zaszkodzi
  • 4

#12

Cascco.
  • Postów: 523
  • Tematów: 9
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Ale o jakiej Marihuanie piszemy. Różnią się czynnikiem THC, im wyższy czynnik tym bardziej uzależniający. Także te badania nie są kompletnie dokładnie , takie ogólne i chyba tylko aby były.
 
"Według tej i tej instytucji" "Cytowane przez ", to żadne badania nie były tylko jakieś podejrzenia albo poglądy. Nie wiem jak można porównywać te dwa uzależenienia skoro nie ma badań potwierdzonych a artykuł twierdzi jakby były.
 

30722 Amerykanów zmarło w wyniku przyczyn powiązanych z alkoholem w 2014 roku. W tym samym czasie nie odnotowano ani jednego zgonu związanego z marihuaną

 

Bo oficjalne zgony np wpisuje się "Utonięcie", Śmierć poprzez utratę krwi" "Rak płuc" a nie , zmarł bo palił maruhanę która wywołała raka płuc....to chyba logiczne że te zgony to przepicie i zatrucie alkoholowe. A to że ktoś zajarał maryśke i poszedł popływac i się utopił to nie wpiszą....
 

Marihuana wydaje się być znacznie mniej uzależniająca od alkoholu

 

Błagam....jest tak samo uzależniająca. Każdy z nas kto chodził na studia wie jak to wyglądą, moi znajomi mówili że nie sa uzależenieni ale zawsze mieli trawke w kieszeni jakimś cudem. Zresztą "Wydaje się".... taka autosugestia co że niby Maryśką jest lepsza...ale jakby co badań nie ma.
 

Marihuana może być gorsza dla twojego serca, podczas gdy niewielkie ilości alkoholu bywają korzystne

 

I znowu" może być".....ehhh
 

Alkohol jest silnie powiązany z niektórymi nowotworami. Marihuana nie

 

Oczywiście że tak, można by napisać "Alkohol jest silnie powiązany z niektórymi nowotworami. Czekolada nie.  :> 
Skoro nie ma oficjalnych badań to naturalne że Maruhana nie jest powiązana ale....chciałem zauwazyć że Bob Marley wypalał po 12 jointów na dzień i zmarł na raka a nie pił, tak samo było z jednym z sławniejszym person w USA która krzyczała za legalizacją marihuany, palił sporo zmarł na raka. Jak chcecie to znajdę link i odnośnik imie i nazwisko, teraz nie przytocze. Śmierci z marihuaną nie powiązano ale już ze na raka tak. Ponadto w trakcie używania THC może dojść do tachykardii, czyli zwiększenia częstotliwości uderzeń serca. Również poziom ciśnienia krwi może się zmieniać, co w konsekwencji może prowadzić do zawrotów głowy (Hall, Solowij, 1998). W zwierzęcych modelach badań nad używaniem marihuany, Adams i Martin (1996) potwierdzili występowanie nadciśnienia tętniczego i bradykardii powodującej obniżenie akcji serca poniżej 50 uderzeń na minutę. To tak z ciekawostek a zapewniam że to zalążek góry lodowej.
 

Obie używki są wiązane z ryzykiem podczas jazdy, alkohol bardziej

 

Chciałbym zobaczyć te badania nie mogę ich znaleźć.
 

Wiele badań potwierdza związek alkoholu z przemocą domową, w przypadku marihuany nie ma takich wyników

 

Ponownie, dlatego że nie ma takich badań. Sa badania tylko w kontekście alkoholu nie ma badań w kontekście marihuany.


Dla mnie to artykuł aby pokazać "Alkohol jest gorszy bo go pijemy a Marihana jest lepsza i nie jest legalna". Jeżeli to kolejna używka to po co nam ona ? Alkohol jest wpisany w tradycje Polski i tego się nie wypleni. Nic tego nie zmieni, to pytam, po co  nam w Polsce kolejne problemy związane z legalizacją marihuany ?


Użytkownik Cascco edytował ten post 02.07.2019 - 11:29

  • 0

#13

Panjuzek.
  • Postów: 1922
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Up@

Ale o jakiej Marihuanie piszemy. Różnią się czynnikiem THC, im wyższy czynnik tym bardziej uzależniający.

 A skąd ty masz takie pomysły. W dalszej części posta piszesz o badaniach Itp, a na samym początku takiego babola walisz.  Nie ma różnicy w stopniu uzależniania, tylko ilości wypalonej trawki, co w świetle faktu że dym konopny jest trochę bardziej toksyczny niż tytoniowy, wyższa zawartość THC to mniejsza ilość wypalonej marychy. Uzależnienie wyłącznie psychiczne, takie samo jak od czekolady czy gier hazardowych. W porównaniu z alko, to trochę słabo. Bo tutaj mamy do czynienia również z uzależnieniem fizycznym, i społecznym. Tak czy inaczej alko i marycha należą do dwóch różnych grup narkotyków. Gdzie alko jest porównywane do heroiny, czy innych takich twardych narkotyków,  natomiast marycha jest w grupie miękkiej, w której specyfiki uzależniają w stopniu niskim, a i szkodliwość jest stosunkowo niewielka. Jak poszukasz to badania znajdziesz. 

 

Bo oficjalne zgony np wpisuje się "Utonięcie", Śmierć poprzez utratę krwi" "Rak płuc" a nie , zmarł bo palił maruhanę która wywołała raka płuc....to chyba logiczne że te zgony to przepicie i zatrucie alkoholowe. A to że ktoś zajarał maryśke i poszedł popływac i się utopił to nie wpiszą....

 Tutaj dotknąłeś istotnej różnicy.  Zgony na skutek przedawkowania, alkoholu nie są żadnym ewenementem. To jest coś co zdarza się codziennie. Nie ma natomiast potwierdzonych zgonów na skutek przedawkowania Marychy czy też generalnie THC. Szacowana dawka śmiertelna jest tak wysoka, że się nie da i tyle. a co do palenia i pływania, to to samo dotyczy alko. Więc nie wiem o co kruszysz kopie. Dodatkowo alko wzbudza agresję, czego nie można powiedzieć o THC. Nie ma żadnych badań twierdzących że jest odwrotnie. Więc na konto alko doliczył bym jeszcze zbrodnie popełnione pod jego wpływem.  Także to porównanie na plus dla marychy. 

 

Błagam....jest tak samo uzależniająca

 Nie nie jest. To zupełnie inna liga. Poczytaj troszkę więcej na ten temat, to nie będziesz pisał takich bzdur. 

 

To tak z ciekawostek a zapewniam że to zalążek góry lodowej.

 To dawaj napisz o reszcie tej góry, porównamy to z negatywnymi efektami picia alko i wyciągniemy jakieś wnioski. Stawiam złoto za żołędzie, że będzie na minus dla alko. 

 

Jeżeli to kolejna używka to po co nam ona ?

 

 Żadne zakazy jej nie wyeliminują. A penalizacja jej prowadzi do wielu patologii. W przypadku alkoholu, mamy ograniczenia wiekowe, i określanie jego dokładnej zawartości na opakowaniach, Co pozwala na rozsądne korzystanie z tego narkotyku,  i spore ograniczenie jego spożycia u bardzo młodych ludzi. W przypadku THC, mamy wolną amerykankę. Kupując grama u dilera, tak naprawdę nigdy nie masz pewności czy to zwykła konopia czy może podrasowana jakimś dopalaczem. Nigdy nie wiesz ile THC zawiera, a dilerzy mają w głębokim poważaniu ile masz lat. Do tego należy doliczyć dostępność innych środków odurzających u takiego handlarza. 

 

 Tak czy inaczej, przykłady miejsc gdzie marycha jest legalna, raczej ni pokazują jakiś dramatycznych skutków jej depenalizacji. Jest wręcz odwrotnie. 


  • 1



#14

iLuminatek.
  • Postów: 1583
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Alkohol jest bardziej szkodliwy od marihuany. Wystarczy wyjść na miasto aby spotkać wielu miejscowych meneli na granicy upadku moralnego, palących marihuanę w takim stanie nikt nie spotka. Piszę to jako alkoholik który od 10 lat codziennie pije 2-3 piwa aby szybciej zasnąć, tylko dlatego pije. 


  • 1



#15

Cascco.
  • Postów: 523
  • Tematów: 9
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

A skąd ty masz takie pomysły. W dalszej części posta piszesz o badaniach Itp, a na samym początku takiego babola walisz.  Nie ma różnicy w stopniu uzależniania, tylko ilości wypalonej trawki, co w świetle faktu że dym konopny jest trochę bardziej toksyczny niż tytoniowy, wyższa zawartość THC to mniejsza ilość wypalonej marychy.

 

 
Uzależenie psychiczne może doprowadzić do innych , przepraszam gdzie tu logika w tym co piszesz bo nie wiem. Tak samo jak alkohol może doprowadzić do uzależnienia od innych narkotyków tak samo Marycha może doprowadzić do uzależenia od alkoholu, jedno i to samo ja np po czekoladzie nie mam ochoty na alkohol ale wiem że w Holandii w parze z Marihuaną idzie bardzo często alkohol aby podtrzymać stan euforii, jedno warte drugiego jak widać. Wyższy czynnik THC to owszem mniej wypalonej marychy a wiesz czemu ? Bo dostajesz bardzo dużą dawkę psychoaktywnej substancji która doprowadza cię do złudnego stanu euforii. Dlatego Bob Marley palił 12 blantów kiedyś, związek THC wtedy to było może 3% a teraz uliczną trawke kupisz w której związek ma 10-15%. Czyli, reasumując przy niskim THC wypalasz więcej ale dostarczasz do organizmu psychoaktywnej substancji tyle samo jakbyś palił maryśke z wysokim THC tylko cześciej ją palisz aby podtrzymać stan euforii. 

Jeżeli uważasz że marihuana to tylko psychiczne uzależenie to jesteś w ogromnym błędzie, odsyłam do wikipedii, poczytaj tam co to jest  uzależenienie psychiczne i fizyczne a potem poczytaj o odczuciach ludzi palących marihuane , porównaj to .
 

Nie ma różnicy w stopniu uzależniania

 

Tak na marginesie jest różnica, nawet nie wiesz że sa różne rodzaje Marihuany które powodują różne stopnie uzależenia.

 

Dodatkowo alko wzbudza agresję, czego nie można powiedzieć o THC.

 

https://www.tvn24.pl...gli,586909.html

https://dziennikzach.../ar/c1-14095737

https://wiadomosci.w...02552234199169a

 

Ty tak serio ? To są pierwsze lepsze linki, nie wpisywałem nawet nic po angielsku.

Alkohol można przedawkować pewnie ale po Marihuanie można popełnić smobójstwo. Wychodzi  na to samo. A wiesz czemu alkohol zabija cześciej ? Bo jest bardziej dostępny.

https://www.newsweek...ihuanie/swbp648

Jak poszperasz znajdziesz więcej zwłaszcza na zagranicznych stronach.
 

Nie nie jest. To zupełnie inna liga. Poczytaj troszkę więcej na ten temat, to nie będziesz pisał takich bzdur.

 

Czytałem , jakoś są osoby które piją alkohol i nie uzależniają się, piją tylko na imprezach/weselach tak samo jak są osoby które palą Maryche tylko na imprezach. Są też osoby które palą codziennie i pija codziennie. Różnica taka że tych pierwszych jest mniej, może dlatego że.....ciężej ją zdobyć ? Nie dostaniesz jej w sklepie i dlatego statystyki są jakie są ? Bo jest więcej pijących bo łatwiej o alkohol a nawet taniej ? Nie wiem kto tu pisze większe bzdury ale na pewno nie ja.

 

To dawaj, napisz o reszcie tej góry. porównamy to z negatywnymi efektami picia alko, i wyciągniemy jakieś wnioski. Stawiam złoto za żołędzie, że będzie na minus dla alko.

 

 Ok , zacznij pierwszy.
 

co pozwala na rozsądne korzystanie z tego narkotyku,  i spore ograniczenie jego spożycia u bardzo młodych ludzi.

 

Nie wiem w jakim świecie żyjesz. Zaznacze ponownie, łatwiej  sięgnąć po alkohol młodym osobom i to jest totalna bzdura że dzięki napisowi "od 18 lat" młodzież nie sięga po alkohol.....sięgają dzisiaj cześciej niż 10 lat temu. Bo jest legalny. Bo kupi starszy kolega, bo żul kupi a jemu da się dyche.
 

Tak czy inaczej, przykłady miejsc gdzie marycha jest legalna, raczej ni pokazują jakiś dramatycznych skutków jej depenalizacji. Jest wręcz odwrotnie.

 

Wiesz z jakimi problemami boryka się Holandia po legalizacji? Oni nie moga się już wycofać bo zyski z sprzedaży są ogromne tak samo jak u nas z Alkoholu.

Niebezpieczna heroina czy kokaina miała być wyparta przez niewinną trawkę. Legalizacja miała też być uderzeniem w mafie, które miały stracić źródło nielegalnych dochodów. Rynek używek mieli przejąć uczciwi sprzedawcy. Słowem, legalna marihuana miała być wentylem bezpieczeństwa chroniącym społeczeństwo przed narkomanią i przestępczością.Wyszło dokładnie na odwrót. Ludzie kupujący narkotyki legalnie sięgają też po mocniejsze wynalazki. Holandia stała się nie tylko mekką dla tych, którzy chcieliby „zajarać na legalu” ale i ośrodkiem produkcji i przemytu narkotyków. Jak podaje Europol, połowa trafiającej do Europy kokainy przechodzi przez port w Rotterdamie, a większość sprzedawanej na Starym Kontynencie esctasy powstaje w laboratoriach na południu Holandii. Dochody z narkotyków do tego stopnia zwiększyły siłę grup przestępczych, że policji fizycznie brakuje funkcjonariuszy do walki z bandytami.

Powyżej to tylko jeden z problemów z jakimi boryka się Holandia.

https://www.theguard...rn-dutch-police


Użytkownik Cascco edytował ten post 02.07.2019 - 22:21

  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u