Skocz do zawartości




Zdjęcie

Czy to mógł być duch? Moja paranormalna historia

duch paranormalne zjawa

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1

Devoratrix
  • Postów: 6
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Witam.

Parę lat temu przytrafiła mi sie taka przygoda. Zaczął się weekend, sobota, nie pamiętam dokładnie daty. Rodzice rano pojechali do Czech do Pragi na jakieś szkolenia z pracy. Dzień wcześniej zawiezliśmy brata ktory miał wtedy z 12 lat, do babci, razem z psami. Dlatego, że w niedziele z kolegami jechaliśmy do Krakowa pooglądać zawody rowerowe organizowane przez G-shock'a.
  W domu zostałem sam z kotem. Nadeszła noc. Posiedziałem przy kompie do jakiejś 23:00 i położyłem się do łóżka w pokoju na drugim piętrze. Kot wywalił się jak zwykle w rogu łóżka niedaleko głowy. A ja starałem się zasnąć. Drzwi do pokoju otwarte na oścież. Leżę i nie mogę się uśpić. W końcu położyłem się na brzuchu i spokojnie leże bez ruchu. Cisza w domu taka że słysze bicie swojego serca. Nagle zaczynam słyszeć coś jakby takie bardzo delikatne kroki po dywanie na schodach. Jakby ktoś się skradał. Taki dźwięk uginającego się dywanu pod stopami. Pierwsze co to głowa w lewo... Kot jak spał tak śpi... No to moje serce zaczęło walić coraz bardziej. Powolne kroki w górę schodów ciągle słyszę i słyszę je coraz bardziej. Serce biło tak szybko i mocno że aż czułem jak wgniata się w materac. Pierwsze co pomyślałem, skoro kot leży koło mnie, to musi być jakiś włamywacz. Koło łóżka miałem wtedy biurko, a na biurku leżał taki nóż, w zasadzie to kosa nie mała, którą kupiłem na obozie harcerskim jak miałem 15 lat. Kroki zdawały się wchodzić już na ostatni schodek, gdzie kończył się dywan i ucichły. Oczy miałem już przystosowane do ciemności więc widziałem kształty mebli itd. I wpatrzony w otwarte drzwi i ciemność w nich nie wytrzymałem. Po cichu niczym ninja, wstałem z łóżka i stanąłem z nożem przy drzwiach plecami do ściany. Nasłuchuje dalej ale nic nie słyszę. Kot śpi dalej w tej samej pozycji. No to wpadłem na genialny pomysł. Skoro to włamywacz to wyskakuje z tą kosą, zaczynam drzeć japę na cały regulator i zbiegając po schodach na sam dół, oświecam wszystkie światła. Oczywiście nikogo nie spotkałem, a w głowie już miałem wizje jak się tłumaczę policji ze zwłok w moim domu. Obszedłem cały dom. Sprawdziłem każde okno i drzwi. Wszystko pozamykane. Stwierdziłem że to wyobraźnia plus zupełna cisza dały efekt takich dziwnych odgłosów. Po czym poszedłem spać z zapalonym światłem w przedpokoju. 

  Nie było by w tym nic dziwnego dopóki nie temat duchów na wszystkich świętych u mojej babci. Czyli po niecałych 3 miesiącach. Mama opowiedziała, że w dzień przed wyjazdem do Pragi, spała sobie sama w sypialni (pokój na przeciwko mojego). Spała sama bo ojciec prowadził restauracje i w piątek siedział długo w robocie. I w nocy gdy wszyscy spaliśmy coś ją w nocy obudziło. Mówiła że czuła się dziwnie. Drzwi do sypialni miała zamknięte żeby kot nie właził do niej tylko spał u mnie albo u brata. Telewizor w sypialni stał w rogu i z łóżka było widać odbicie drugiej strony sypialni i drzwi. Mama spojrzała na telewizor i w odbiciu w drzwiach zobaczyła jakąś postać w drzwiach. Pomyślała że ojciec wrócił z pracy. Odwróciła się w stronę drzwi, i nikogo tam nie było. Drzwi były zamknięte. Powiedziała że sie wystraszyła bardzo, schowała pod kołdrę i jakoś zasnęła. 

  A jeszcze bardziej się wystraszyła jak opowiedziałem, że dzień później w nocy, coś mi szło po schodach. Generalnie nigdy nas nie straszyło nic wcześniej, ani później. Dobrze że dowiedziałem się o tym później bo bym nie został za cholerę sam w tym domu wtedy. 
A z drugiej strony patrząc, to spoko, że mi matka pozwoliła zostać samemu na noc gdy widziała że coś stoi w nocy w drzwiach :D.

Co o tym sądzicie ? Zbieg okoliczności że oboje mieliśmy jakieś zwidy dzień po dniu ? 


  • 0

#2

Endinajla

    Empatyczny Demon

  • Postów: 1916
  • Tematów: 138
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Drzwi do pokoju Twojej Mamy są na przeciwko okna? Jeśli tak to czy za oknem nie ma drzew i czegoś co w nocy je oświetla? Mieszkasz może na bardziej wiejskich terenach? Czy jest możliwość, że do twojego domu mógł wejść np. szczur?


  • 1



#3

Devoratrix
  • Postów: 6
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Drzwi są na przeciwko okna. Tereny przedmieścia. W około sąsiedzi. Jakieś 100m dalej jest głowna droga. Drzewo jest ale za ścianą domu. Orzech laskowy. Jest oświetlony przez latarnie ale cień pada w przeciwnym kierunku. Cień nie wpada do pokoju. Teraz pomyślałem o księżycu, że mógłby oświetlić, ale nie ma szans. Żeby cień wpadł do okna to by musiało nie być domu sąsiadów. Co do szczura to pewnie możliwe. To dziadostwo wszędzie wlezie. Ale raczej odrzuciłbym gryzonie, bo nigdy żadnego w domu nie spotkałem, ani od nikogo nie słyszałem żeby spotkał. I wydaje mi się że kot by raczej próbował upolować takiego osobnika. Jak mucha wleci do domu to nie zaśnie póki jej nie złapie. 


  • 0

#4

Color Coelestinus
  • Postów: 306
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

"Zbieg okoliczności że oboje mieliśmy jakieś zwidy dzień po dniu ?"

Wydaje mi sie ze tak. Chociaz mialem taka sytuacje jak bylem maly, ze bylismy cala rodzina w domu i nagle wszyscy uslyszelismy trzasniecie drzwi od mieszkania jakby je ktos zamykal. Pobieglismy sprawdzic i nikogo nie bylo. Rodzice twierdzili ze drzwi byly zamkniete na zamek (moga zle pamietac po latach, ja bylem za maly) wiec nikt nie mogl ich otworzyc, a jednak charakterystyczny trzask wszyscy slyszelismy. Potem dowiedzielismy sie ze zmarl moj dziadek. Czytalem tu kilka podobnych historii, wiec mozna by pomyslec ze jakis nadprzyrodzony charakter jest tu na rzeczy. Pytanie jednak: kto i po co mialby dawac te znaki? Ostrzezenie, forma informacji? Tylko ze w pierwszej chwili i tak nie wiazemy tego ze smiercia bliskiego, nie mozemy jej zapobiec,i i tak dostajemy np. telefon ze ktos nam umarl, wiec te znaki wydaja sie bezcelowe. I kto jest autorem- jakis aniol czy dusza zmarlego a moze to dzialanie jakiejs energii? Ja jako sceptyk uwazam, ze te "znaki" moga miec racjonalne wyjasnienia a ich zwiazek z czyjas smiercia, wypadkiem czy innym przykrym wydarzeniem jest przypadkowy.
  • 0

#5

Nick
  • Postów: 1023
  • Tematów: 423
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

No, to teraz z tej mniej sceptycznej strony. Duch i śpiący spokojnie kot?!? To taki paranormalny oksymoron. ;) Nie da się:))


  • 1



#6

Devoratrix
  • Postów: 6
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dokładnie o tym samym pomyślałem. Nie żebym widział kiedykolwiek że kot jak czuje jakąś energie to sie dziwnie zachowuje, ale tak ponoć jest , że zwierzęta to czują. Co prawda ten kot jest z tych co mają bardzo wyrąbane na wszystko. Może mu sie nie chciało reagować :D. Moją sytuacje raczej tłumaczę sobie że w zupełnej ciszy słychać bardzo dużo. Każdy trzask w rurach, każdy ruch domu. Także te dźwięki to było pewnie coś w tym stylu. Bardziej mnie zaniepokoiła ta postać w drzwiach którą widziała mama dzień wcześniej. Te drzwi są od razu po lewej stronie gdy sie wyjdzie po schodach.

Plus jeszcze parę dni wcześniej na tym właśnie przedpokoju spadł klosz taki podwieszany pod sufit. Wszyscy siedzieliśmy w domu i usłyszeliśmy trzask rozbijanego szkła. Polecieliśmy sprawdzić co się stało i zobaczyliśmy klosz rozbity na ziemi. Wiadomo mogło w końcu coś strzelić, jakiś zatrzask i puściło klosz. Raczej nic w tym dziwnego nie zaobserwowaliśmy. Ale tak mi się przypomniało i teraz sobie to powiązałem. Do tego przypomniało mi się jeszcze to że rok później, może trochę więcej, byłem na mieszkaniu na studiach. I zadzwonila do mnie mama z dziwnymi pytaniami typu , czy wszystko okej, czy coś mi się nie stało, czy nie robie jakiś dziwnych rzeczy na tych studiach. No to mówie, że wszystko okej ale o co chodzi. To powiedziała że brat który miał pokój obok mojego, też na przeciwko sypialni, siedział sobie przy kompie, i nagle usłyszał że coś w moim pokoju spadło na ziemię. Wszedł do pokoju zobaczyć co to, i okazało się że to był mój obrazek z pierwszej komunii. Wisiał na ścianie, a spadł na środek pokoju. Ale to już myśle że mój brat troche podkolorował. Aczkolwiek mógł spaść w taki sposób że się odbił na środek pokoju, nie można wykkluczyć. I sie troche wystraszyli :D.


Użytkownik Devoratrix edytował ten post 14.09.2018 - 10:06

  • 0

#7

Jooe
  • Postów: 203
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

 

Mama opowiedziała, że w dzień przed wyjazdem do Pragi, spała sobie sama w sypialni (pokój na przeciwko mojego). Spała sama bo ojciec prowadził restauracje i w piątek siedział długo w robocie. I w nocy gdy wszyscy spaliśmy coś ją w nocy obudziło. Mówiła że czuła się dziwnie. Drzwi do sypialni miała zamknięte żeby kot nie właził do niej tylko spał u mnie albo u brata. Telewizor w sypialni stał w rogu i z łóżka było widać odbicie drugiej strony sypialni i drzwi. Mama spojrzała na telewizor i w odbiciu w drzwiach zobaczyła jakąś postać w drzwiach. Pomyślała że ojciec wrócił z pracy. Odwróciła się w stronę drzwi, i nikogo tam nie było. Drzwi były zamknięte. Powiedziała że sie wystraszyła bardzo, schowała pod kołdrę i jakoś zasnęła.

 

Wszystko zależy od tego czy szukasz racjonalnego wyjaśnienia czy chcesz może trochę poczuć dreszczyk strachu bajek, creepypast. 

Mówisz, że miała problemy z zaśnięciem. To chyba wszystko wyjaśnia, bo czy była pewna realności tej sytuacji z postacią w odbiciu?

 

Generalnie sporo historii Ci się przydarzyło, dziwnych, ja jeszcze żadnej nie miałem, albo po prostu wszystko od razu, w biegu racjonalnie sobie tłumaczę, bo miałem już wiele razy halucynacje, zwłaszcza słuchowe i dotykowe, ale to był wynik paraliżu sennego. Tobie też się ta sytuacja przytrafiła w momencie bliskiego snu.

 

PS. dlaczego duchy straszą tylko w nocy, w dzień nie żyją?


  • 0

#8

Devoratrix
  • Postów: 6
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

No raczej też staram się sobie wytłumaczyć wszystko racjonalnie. Nie mówie, że każde zgrzypnięcie drzwi to duch :D. Dreszczyk jest i tak jak o tym opowiadam :D.

Nie doszukuje się ani nie próbuje wmówić że to były duchy czy inne diabły, poprostu chciałem sie podzielić swoją historią, bo wydaje mi się dość ciekawa, a nóż komuś sie przytrafiło cos podobnego i odkrył że na przykład w takim letnim czasie, wędrowny duszek Kacperek odwiedza ludzi w domach :).

 

Czy ja wiem czy tak sporo. To w zasadzie jedna jedyna Historia. Tylko troche rozłożona w czasie. :D


Użytkownik Devoratrix edytował ten post 14.09.2018 - 14:44

  • 0

#9

Color Coelestinus
  • Postów: 306
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

"Wszedł do pokoju zobaczyć co to, i okazało się że to był mój obrazek z pierwszej komunii".

To mogl byc jakis znak. Czy aktualnie jestes osoba wierzaca, praktykujaca? Czy na studiach na mieszkaniu robisz pewne rzeczy z dziewczynami? Moze to byla przestroga zebys powrocil do czystosci duchowej z czasow komunijnych..
  • 0

#10

Devoratrix
  • Postów: 6
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Nie jestem osoba wierzącą. Już od kąd zaczęło się chodzenie do kościoła na poważnie (czyli chyba 1 klasa podstawówki), zacząłem zadawać za dużo pytań. Także czystość duchowa za czasów komunijnych raczej nie wchodzi w grę :D. Ba, nawet w podstawówce na świadectwie miałem nr 666, jako numer ucznia szkoły :DDD. Jak będe u mamy to postaram się znaleźć to świadectwo żeby zdjęcie wam pokazać :D. Ale mógł to być znak. Mama mi kazała wtedy do kościoła iść. A z dziewczynami na studiach to nie robiłem nic złego. Niestety ten moment życia zawaliłem bo wpakowałem się na koniec liceum w mega toksyczny związek i na okres studiów, czyli pierwsze 2 lata, byłem wierny tylko swojej dziewczynie  :P.


Użytkownik Devoratrix edytował ten post 15.09.2018 - 13:20

  • 0




Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: duch, paranormalne, zjawa

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u