Skocz do zawartości





Zapraszamy do kolejnego konkursu. Tym razem literackiego. Dla wszystkich! Pora zademonstrować swoją wenę twórczą :)


Zdjęcie

Tajemnicze zaginięcie i śmierć Lisanne Froon i Kris Kremers

Zaginięcie Śmierć Tajemnica Panama Dżungla

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1

Xotteva

    D.I.A.N.A. - Dziwne Indywiduum Aspołeczne Na Antydepresantach :(

  • Postów: 186
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Lisanne Froon (22) i Kris Kremers (21), były młodymi holenderkami, które w 2014r. postanowiły wybrać się w niezwykłą podróż, która jednak zakończyła się ich tragiczną śmiercią. Kris studiowała historię sztuki w Amsterdamie, a jej współlokatorka i najlepsza przyjaciółka Lisanne, studiowała psychologię. Obie też dorabiały sobie w kafejce.
Ich wspólnym celem było zrobić coś dobrego dla świata i w tym celu, 29 marca przyleciały do miasteczka Boquete w Panamie, by uczyć dzieci języka w lokalnej szkole. Na ten czas zatrzymały się u lokalnej rodziny, która wynajmowała pokoje obcokrajowcom. Pracę w szkole miały zacząć od razu po przylocie, jednak ostatecznie musiały czekać na to tydzień. Sfrustrowane oczekiwaniem, postanowiły udać się na wycieczkę. Znalazły i opłaciły przewodnika, który miał je zabrać 2 kwietnia na szlak wycieczkowy "Pianista" i tu zaczyna się tajemnica.

Dzień wcześniej, rano zjadły śniadanie w okolicznej knajpce, gdzie spotkały dwóch innych, młodych holendrów (którzy zostali później przepytani przez policję i nie stwierdzono by mieli coś wspólnego z zniknięciem dziewczyn). Tego dnia pogoda była piękna, a temperatura wynosiła ok. 30 stopni. Lisanne i Kris zrobiły coś dziwnego. Dziewczyny, z nieznanego powodu wyruszyły same, nie informując nikogo o zmianie planów. By dostać się na szlak musiały przejechać kawałek drogi, jednak nikt ich nie zapamiętał, więc nie wiadomo, czy wzięły taksówkę, czy udały się z kimś innym. Wzięły ze sobą psa właścicieli mieszkania, który potem wrócił sam do domu. Droga wiodła przez dżunglę, mimo to szlak ten uważany jest za dość łatwy.

Przewodnik stawił się na spotkanie, ale dziewczyn nie zastał. zmartwiony zapytał się rodziny u której dziewczyny mieszkały, co się z nimi stało, jednak oni wiedzieli tylko, że nie wróciły na noc. Zaginięcie zgłoszono na policję, jednak oficjalne poszukiwania wszczęto dopiero kolejnego dnia. Zamiast tego w pierwszą noc, na poszukiwania ruszyła grupa okolicznych farmerów, którzy doskonale znali te tereny, jednak niczego nie znaleźli. Właściwe poszukiwania były przeprowadzone przez policję zarówno lokalną, jak i holenderską. Lasy przeczesywały oddziały z psami, a z nieba helikopter. 8 kwietnia na miejsce przylecieli rodzice obu dziewczyn, którzy też brali udział w poszukiwaniach. Dniami i nocami wysyłano sygnały świetlne, nawoływano z megafonów, czy oświetlano teren reflektorami. Niestety gęsta, tropikalna dżungla nie jest najszczęśliwszym miejscem do poszukiwań. Dziewczyn nie odnaleziono.

14tego czerwca nastąpił przełom. Grupka farmerów znalazła nad rzeką plecak należący do zaginionych, który przypłynął z prądem. Sprawa była głośna, więc farmerzy natychmiast zawiadomili policję. Wewnątrz znaleziono: pieniądze, aparat, telefony, przekąski, okulary i 2 staniki. Z telefonów wiemy, że zaginione przez 11 dni próbowały dzwonić na numery alarmowe (112 i 911) jednak nie miały zasięgu. W czasie pierwszej próby połączenia miało miejsce trzęsienie ziemi w okolicy, które musiały odczuć.

Na telefonach również znaleziono wiele zdjęć. Najwcześniejsze ukazywały dziewczyny dobrze bawiące się we dwójkę na szlaku, później nastąpiła seria czarnych zdjęć, oraz trzy, które zostały wykonane już po paru dniach od zaginięcia. Na pierwszym widać włosy, na drugim gałązkę z resztkami folii, na kamieniu, a na ostatnim skarpę, gdzie po rozjaśnieniu (zdaniem niektórych) widać sylwetkę leżącej osoby.

Mimo tego znaleziska, same dziewczyny pozostawały zaginione, przez następne kilka tygodni. Niestety ta historia niema szczęśliwego finału. W końcu znaleziono resztki ubrań, 2 buty, z czego w jednym tkwiła stopa, poza tym część kości biodrowej ze skórą, kilka żeber, oraz kość nogi. Badanie DNA wykazało, że szczątki należą do Lisanne i Kris. Najpewniej zostały pożarte, może nawet żywcem. Najdziwniejsze było jednak, że jedna kość była poddana działaniu chemicznemu, które ją wyczyściło do białości.

 

W historii tej najsmutniejsze jest to, że ustalono gdzie mniej więcej one były i w pewnym momencie były mniej niż kilometr od grupy poszukiwawczej. Zapewne słyszały nawoływania z megafonu, widziały światła, jednak tak gęsta roślinność zagłuszyła ich nawoływania. Widocznie też nie mogły się ruszyć z miejsca.

 

Rodzice do dziś zbierają fundusze na poszukiwania innych resztek ciał.

 

Historia ta pozostawia wiele pytań:
-Czemu mimo iż opłaciły przewodnika, wyruszyły same?
-Czemu w pewnym momencie puściły psa, by wrócił sam? Czemu go nie szukały jeśli uciekł?
-Co się właściwie stało? Czy były ranne od trzęsienia?
-Czemu przez 11 dni nie ruszyły przekąsek z plecaka?
-Czemu jedna kość była wybielona?

 

Teorie są różne, począwszy od porwania, przez morderstwo, napad dzikich zwierząt, kanibali, po UFO itp. Również utonięcie, czy choroba. Śledczy odrzucili udział osób trzecich. Co by się nie stało, największym koszmarem, jest myśl o zgubieniu się w nieprzebranych lasach obcego i dzikiego środowiska – panamskiej dżungli.

 

Źródła po angielsku:
https://imgur.com/a/ITPQC
http://boquete.ning....:Comment:527373
http://www.eliteread...ly-disappeared/
https://www.bizarrep...n-kris-kremers/
http://mostlymystery.com/found/
http://laestrella.co...o/58172#gallery
https://nltimes.nl/2...a-investigators
https://imgur.com/XsL3uF4
https://www.thedaily...girls-of-panama
http://mostlymystery...tery-deepens-2/
https://www.reddit.c...6ww&sh=8b450cda
http://www.findlisannekris.com/news/
https://en.wikipedia...d_Lisanne_Froon

 

Źródła po polsku:
https://www.wykop.pl...laku-el-pianis/
https://wiadomosci.w...27386115372161a
http://dtbbth.blogsp...is-kremers.html

Załączone grafiki

  • 9ac9b25d2f9993ced8de6530d027a13c3ee8c47ee25f21f48e639f215ffbe0dc.png
  • img_ccbdcb29a07f67239d21f166ecf3e1ea_2_475x315.jpg
  • lisanne-froon-kris-kremers-6.jpg
  • 58163_800x600_crop_5434029c1f029.jpg
  • desktop-1426088507.jpg

Użytkownik Xotteva edytował ten post 30.10.2017 - 14:02

  • 5

#2

Songblade
  • Postów: 15
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Bardzo ciekawy temat. Aż dziw mnie bierze że zauważyłem go dopiero teraz. 
​Osobiście uważam że to wykluczenie osób trzecich nastąpiło zdecydowanie zbyt pochopnie. Nie oszukujmy się, ta kość czyszczona chemicznie powinna już na starcie dać wszystkim do zrozumienia, że w całym tym zdarzeniu uczestniczyło więcej osób. Żadne zwierze ani nawet ta druga dziewczyna nie byłaby w stanie tego zrobić. Także żadne kwaśne deszcze (serio, Ci na wykopie to dopiero mają fantazje :l ) Nie znaleziono też w plecaku lub w okolicy innych pozostałości po tych chemikaliach. 
​W całej tej sprawie jest ogrom nieścisłości. 
​Co skłoniło dwójkę młodych dziewczyn, by pomimo wynajętego przewodnika postanowiły same wyruszyć w obcym kraju, w obcą dżungle? Rozumiem, że mamy pokolenie #yolo i tych wszystkich głupio odważnych ideologii, ale to tylko świadczy o braku wyobraźni. O ile... to był ich pomysł...?
​Pies wrócił sam do domu. Okej. Pytanie czy zerwał się, czy został przez nie wypuszczony celowo...? Osobiście udając się do nieznanego mi lasu/chodząc w nim/gubiąc się za żadne skarby nie pozwoliłbym oddalić się psowi! Pomijając jego węch i słuch oraz naturalne instynkty orientacyjne, oraz szanse, że w razie niebezpieczeństwa stanie w mojej obronie uważam że priorytetem jest trzymanie go przy sobie. 
​Dlaczego logi wykonywanych połączeń są tak... dziwne? Tylko kilka połączeń? Dopuszczam możliwość że mogły myśleć chłodno na zasadzie "skoro nie ma zasięgu, to nie ma zasiegu, szkoda baterii" Ale jakoś ciężko mi w to uwierzyć, że nie był spanikowane. Że wykonały kilka połączeń alarmowych, żadnych smsów do rodziny, znajomych, niczego. Skoro posiadały dwa telefony, jeden z nich powinien być stale włączony i szukać sieci chociaż żeby gdzieś przez ułamek sekundy głupi sms do rodziny zdołał się wysłać. W przypadku rozładowania włączyć drugi - i ta sama historia. 
Czemu przez jedenaście dni nie ruszyły zapasów żywności? Czemu w plecaku znaleziono aparat z praktycznie naładowaną baterią. Po tylu dniach? Nie oświetlały nim drogi w ciemnościach? I czemu dwa staniki i żadnych innych elementów garderoby/bielizny? Wszystko idealnie poukładane? Naciągane to jak diabli. 
​Dlaczego znaleziono tylko taki zestaw kości, w dodatku tylko jednej dziewczyny? Gdyby umarły z powodu ataku dzikich zwierząt prawdopodobnie ostały by się największe kości rozrzucone w sporawej odległości od zdarzenia. Chyba że żyją tam węże lub krokodyle zdolne połknąć ludzką ofiarę w całości. Lecz to nadal nie tłumaczy co stało się z drugą z dziewczyn. 
​Ogólnie, jest tak wiele pytań i tak mało odpowiedzi. Dodatkowo w wyniku niechlujnie (według mnie) przeprowadzonego śledztwa i całej tej sprawy zaprzepaszczono możliwość rozwiązania zagadki

"W historii tej najsmutniejsze jest to, że ustalono gdzie mniej więcej one były i w pewnym momencie były mniej niż kilometr od grupy poszukiwawczej. Zapewne słyszały nawoływania z megafonu, widziały światła, jednak tak gęsta roślinność zagłuszyła ich nawoływania. Widocznie też nie mogły się ruszyć z miejsca." 

​W historii najdziwniejsze jest to, że z pewnością słyszały helikopter poszukiwawczy który z pewnością krążył im "nad głowami" I nie użyły z tego tytułu żadnego z urządzeń zdolnego emitować światło,  aby przyciągnąć jego uwagę. I zanim ktoś powie "Ale tam była dżungla, gęsto!" Spójrzcie na zdjęcia. Widać na nich coś, co przypominało księżyc, więc na bank w określonych miejscach miały wolną przestrzeń nad głową. 
​Mam dziwne przeczucie że ta dżungla nie miała czego zagłuszać. Już w chwili pracy grup poszukiwawczych obydwie były bliskie śmierci, lub martwe. A telefony alarmowe i ich wybudzenia po czasie zgonu - odpowiednio spreparowane. 

PS. Spójrzcie też co jeden z użytkowników wykopu odnalazł na fotografii.  Czy ktoś potrafi wyjaśnić co to takiego? Na co Wam to wygląda? Artefakt zdjęcia, czy uwiecznienie czegoś, co zbliżało się do dzierżącej aparat?

Załączone grafiki

  • comment_PZ5QljPa82bnq4qXWheTcXWOVEUhW5tJ,w400.jpg

  • 1

#3

Xotteva

    D.I.A.N.A. - Dziwne Indywiduum Aspołeczne Na Antydepresantach :(

  • Postów: 186
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Możliwe, że przyszedł do nich jakiś naciągacz, który powiedział im, że jest zamówionym przewodnikiem, chcąc zwyczajnie wyciągnąć kasę. Możliwe też, że spotkały kogoś, kto wydawał się miły, uroczy, powiedział, że doskonale zna ten szlak i może za darmo je oprowadzić. Tego prawdopodobnie się już nie dowiemy. Raczej tak całkiem same z siebie w tą dzicz nie poszły. W prawdzie na zdjęciach są tylko one dwie, ale może ten ktoś powiedział im, że nie chce by robiły mu zdjęcia, a one to uszanowały.

Ja miałem psa który znał okolice i często zrywał się ze smyczy i pozwalaliśmy mu biegać po okolicy (samochody u nas wtedy rzadko jeździły) i zostawialiśmy uchyloną bramkę i pod wieczór jak zgłodniał to wracał. Może pies tych właścicieli też funkcjonował na tej zasadzie, a one o tym wiedziały, więc zwyczajnie go puściły, bo sam by wrócił. Poza tym właściciele byli zaskoczeni, że one poszły na szlak, więc rozumiem, że w zamierzeniu miały go tylko wyprowadzić na spacer, a nie iść z nim w trasę. Może też im zwyczajnie uciekł, a ponieważ się śpieszyły, po prostu go olały. Zdarza się.

Smartphony lubią się szybko wyładować, a jak jeszcze zapomniały je podładować to wiedziały, że muszą oszczędzać. Nie znam się, ale one były w Panamie a rodzice w Holandii, więc tym bardziej by się chyba nie dodzwoniły.

Nie wiemy ile przekąsek miały gdy wyruszyły. Możliwe, że część zjadły, a potem zgubiły plecak. Ale i tak dziwne, że były aż tak oszczędne przez 11 dni. Raczej oświetlały sobie drogę aparatem, bo poco robiły by kilkadziesiąt czarnych zdjęć. Rozumiem, że był to aparat bez latarki, a błyskanie jest mało efektowne, a i nocą raczej wolały siedzieć w miejscu niż błądzić po dżungli, więc dobra kondycja aparatu nie wydaje mi się aż tak dziwna. Raczej nie biegały nago, a same staniki są z reguły przyciśnięte do ciała, nie przepuszczają powietrza i mogą po czasie powodować otarcia, więc nie dziwne, że tą akurat część garderoby zdjęły. W końcu było ok. 30 stopni.

Znalezione szczątki należały zarówno do jednej jak i do drugiej dziewczyny. W sumie znaleziono 33 kości. Część należała do Lisanne, a część do Kris. Tam żyją pumy i inne duże koty. Stadko mogło zebrać się do uczty i rozciągnęło różne części w najróżniejsze strony. W takiej dziczy rozkład następuje bardzo szybko. Reszta kości może do dzisiaj leżeć w błocie, czy nawet na drzewach (pumy lubią konsumować na drzewach) i nie sposób wszystkiego odnaleźć bo nawet po czasie inne zwierzęta mogły to jeszcze bardziej poroznosić i zagrzebać. Śledztwo było przeprowadzone bardzo porządnie, dla panamy był to wielki wydatek, oraz wezwano do tego wielu specjalistów. Ale z pustego i Salomon nie naleje. Co do helikoptera, to faktycznie dziwne. Jednak dżungla nie jest z metra cięta, niektóre tereny są dość odsłonięte, inne tak mocarnie gęste, że megafonu trzeba i reflektorów by cokolwiek miało sens.

Zasadnicze pytanie, czemu ewentualnemu mordercy chciało by się 11 dni siedzieć w dżungli wokół dzikich i niebezpiecznych zwierząt, by co jakiś czas wykonać telefon alarmowy. Co jakby ktoś odebrał? Jeszcze nie tknąć przekąsek z plecaka. Mógł by telefony zniszczyć, zakopać, plecak też i już po prostu by uznano, że dziewczyny padły ofiarą dzikich zwierząt i tyle. Jedynie ta kość jest poważnie tajemniczą sprawą, ale i tak. Szczątki zostały znalezione tylko kilka kilometrów od cywilizacji. Możliwe np. że jakiś domorosły chemik chodził sobie po lasach, wziął sobie kostkę z lasu (kości były rozrzucone, a nie w jednej stercie) i posypał czymś, żeby kostka się fajnie oczyściła. Mógł uznać to za kość zwierzęcia i potem wywalić z powrotem w las, bo już mu się nie przyda. Mam paru znajomych do lubią preparować znalezione kości i robić z nich ozdoby, np. do terrarium ptasznika, czy czegoś. Chodzą po lesie i zbierają.

Powiem, że to ostatnie zdjęcie to we wszystkich internetach, wykop, czy nie wykop, jest tak rozkładane na czynniki pierwsze, ludzie widzą tam duchy, potwory, kosmitów i nie wiadomo co jeszcze. To w czerwonych kółkach to zwykłe orby (kórz podświetlony przez flesz aparatu), to w białym kółku było posądzone o bycie niemal wszystkim, najczęściej uważa się to za leżącą osobę, albo w ogóle osobę. Równie często mówi się, że to zwykły krzak/gałąź/liść, bądźmy poważni, jest to tak rozmazane i słabo oświetlone, że faktycznie może być wszystkim.

Osobiście jestem raczej sceptykiem i o ile na początku ktoś im pewnie towarzyszył, to potem raczej wygląda to na nieszczęśliwy wypadek niż na morderstwo, a przynajmniej jest ono mało prawdopodobne. Jak je ktoś wyciągnął na wycieczkę to raczej nie był to jakiś zdziczały dziad z buszu, tylko ktoś cywilizowany, komu nie chciało by się siedzieć koło trupów przez ponad tydzień w dziczy i wydzwaniać. Pierwszy telefon na numer alarmowy został wykonany podczas trzęsienia ziemi, nie sądzę by ktoś specjalnie czekał aż ono nastąpi, bo nikt go nie przewidział. Takie jest moje zdanie.

 

Ludzie też doszukują się tam czaszki. Na moje oko tamto coś to osoba z plecakiem, ale wiadomo, pareidolia i tyle. Jest to bardzo niewyraźne.

 

Załączone grafiki

  • 25k6h4qi.png

Użytkownik Xotteva edytował ten post 31.10.2017 - 23:59

  • 0

#4

Konrad_GK
  • Postów: 119
  • Tematów: 34
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

1. Czy sprawdzono ślady palców na: komórkach, aparacie fotograficznym (kamerze) i plecaku?
2. Czy sprawdzono DNA k a ż d e j (nawet najmniejszej) z tych znalezionych kości?
3. STANIKI - dziewczyny mogły po prostu zmienić na inne.
4. SZORTY - zdjęły bo np. chciały przepłynąć jakąś rzekę.
5. T-SHIRTY - dziewczyny mogły całe ubranie (a więc to dotyczy też pkt 3. i 4.) zmienić na inne (bo np. przepocone, brudne po chodzeniu po dżungli).
6. Dlaczego znaleziono TYLKO 1 PLECAK (chyba każda maiała swój)? I czyj, której z nich z nich, plecak znaleziono? SKąd wiadomo, że to właśnie jej a nie tej drugiej?
7. F O T K I
a) WŁOSY - w jakiej pozycji musiała być osoba fotografowana i fotografująca by wyszła właśnie taka fotka (tylko same włosy)?
b) Co to za dziwna konstrukcja z gałęzi i czegoś czerwonego? Do czego miała słuzyć i dlaczego dziewczyny ją sfotografowały?
8. NAŁADOWANE BATERIE KOMÓREK - IMO dziewczyny miały Power Bank(i) ale po ostatnim naładowaniu z nich komórek Power Bank(i) został(y) zgubiony(e) lub z jakiegoś innego powodu niewłożony(e) do plecaka. Ewentualnie jest (są) w tym drugim (nieznalezionym) plecaku.
9. Ile razy został wprowadzony błędny PIN? Pytam bo przecież po 3ciej złej próbie telefon się totalnie blokuje (nawet nie można dwonić na nry alarmowe) i by odblokować trzeba wprowadzić PUK.
10. IMO dzwonienie tylko na nry alarmowe (112/911) można też wyjaśnić ZGUBIENIEM KART SIM. Dziewczyny coś szperały w telefonach (może myślały, że się popsuły i dlatego nie łapią zasięgu), zdjęły tylne obudowy, wyjęły baterie i włożyły na powrót i podczas tego właśnie SIMy się wysunęły i w trawie dziewczyny nie mogły ich znaleźć. Bez SIMa przecież telefon działa prawie normalnie (włącza się do Pulpitu, można używać wszytskich zainstalowanych aplikacji ale nie ma neta i nie można dzwonić nigdzie oprócz na nry alarmowe i nie można wysyłać S(M)MSów.
11. PIES - wzięły go ale nic nie wiadomo czy był na smyczy czy biegał luzem. Nie wiem też czy wzięły też miskę dla niego na wodę i coś dla niego do jedzenia. Czy gdy wrócił to był spragniony i głodny czy w dobrej kondycji?
12. PRZERWANE NAGLE POŁĄCZENIE NA 911 OD RAZU PO UZYSKANIU POŁĄCZENIA - dziewczyny mogły być wtedy w czyjejś mocy. Gdy oprawca(y) się oddalił(li) lub usnął(li) to spróbowały zazdwonić na alarmowy. No ale szybko oprawca(y) wrócił(li)/ obudził(li) się więc dziewczyny się rozłączyły by nie widział(li), że próbowali wezwać pomoc. Dziwny jest dla mnie brak reakcji ze strony odbierających. Przecież gdy się dzwoni na nr alarmowy to obowiązkiem odbierajacego jest właśnie po takim dziwnyn i szybkim rozłączeniu się podjąć od razu działania(namierzyć telefon skąd dzwoniono i wysłać tam pomoc). Nic z tych rzeczy nie zrobiono. Czemu?
  • 0

#5

Xotteva

    D.I.A.N.A. - Dziwne Indywiduum Aspołeczne Na Antydepresantach :(

  • Postów: 186
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

1. i 2. to standardowe procedury, niema podstaw przypuszczać, że ten aspekt został zaniedbany.

6. Plecak należał do Lisanne. Były w nim dwie pary staników, okularów, oba telefony, generalnie wszystko się pomieściło w jednym, więc nie było po co brać dwóch.

7. a) wystarczyło zbliżyć obiektyw do głowy.

    b) mogło to służyć np. do odganiania komarów. Mogły pstryknąć temu fotkę z nudów, bo mogły.

9. Zły PIN został wprowadzony "wielokrotnie". W każdym razie bez PINu trzy razy sprawdzano czy jest zasięg, nie dzwoniono.

10. Tak żeby obie naraz zgubiły karty? Były w Panamie, do Holandii nie było co dzwonić, a na miejscu za bardzo znajomych nie miały. W końcu dopiero przyleciały.

12. Sygnał mógł zostać przerwany na skutek utraty zasięgu. Czasem tak jest, że na chwilę połączy i bum, niema. Jeśliby miały możliwość połączenia, to sensowniej byłoby cokolwiek po cichu powiedzieć, nawet zwykłe "help". Poza tym, gdyby ktoś faktycznie je przetrzymywał, to chyba na starcie zabrał by im telefony, a nie, że przez 11 dni mogły sobie dzwonić.


  • 0

#6

Konrad_GK
  • Postów: 119
  • Tematów: 34
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

XOTTEVA - co z moimi punkatmi: 2- 5, 8, 11?

6. Skąd wiadomo, że to plecak Lisanne a nie Kris? Skąd?

7 a) Ale czemu jedna z nich fotografowała właśnie tylko włosy drugiej a  nie całą osobę, całą sylwetkę?

9. ,,Wielokotne'' czyli >3x jest jak chyba sam(a) wiesz NIEMOŻLIWE z powodów jak pisałem wcześniej. Spróbuj sam(a) wpisać 3x nie taki PIN i zobaczysz sam(a) czy telefon pozwoli Ci na 4-tą próbę czy nie będzie się domagać PUKa. 

10. Obie zgubiły SIMy bo obie były przerażone i zdenerwowane całą tą sytuacją, swoim położeniem. Ręce im się trzęsły przy rozbieraniu telefonów więc karty wypadły a że są małe to w trawie w lesie (dżungli) trudno je znaleźć.

12. Ale może bały się nawet powiedzieć cicho ''help" by się nie wydało, że dzwoniły po pomoc? 


  • 0

#7

Xotteva

    D.I.A.N.A. - Dziwne Indywiduum Aspołeczne Na Antydepresantach :(

  • Postów: 186
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Na 2 przecież odpowiedziałem.

3. no, możliwe.

4. no, możliwe.

5. no, możliwe.

6. Bo miała go już przed odlotem (nawet widać go na zdjęciu z lotniska). Znajomi, rodzina, wiedzieli, że to jej plecak.

7. Jak to było w nocy, to mogły używać aparatu by oświetlić sobie drogę, jedna nie widziała, że druga stoi tak blisko i przypadkiem pstrykła jej włosy.

8. Muszę jeszcze doczytać.

9. Niema podanej dokładnej liczby złego wpisywania PINu przez dziewczyny. "Kilka" przeważnie używa się do powiedzenia, że czegoś jest więcej niż dwa (przynajmniej w Krakowie i okolicach). W źródłach stoi, że były włączane, nie że wykonywano z nich połączenia. Sugerując, że sprawdzały siłę sygnału.

10. Po co obie na raz rozbierały swoje telefony? Raczej logiczne, że jak w dżungli niema zasięgu, to przez miejsce. Nawet gdyby im obu naraz wypadły karty. to żadna by się nie zorientowała? Miały czas na szukanie, przynajmniej jedną by znalazły. Poza tym, żadne źródła nie wspominają o tym, że telefony były pozbawione kart SIM. Raczej byłaby to jedna z podstawowych informacji.

11. Niema takich informacji.

12. Ponawiam, czy potencjalny porywacz i morderca pozwolił by im mieć przy sobie telefony przez 11 dni? Chyba oczywiste, że zadzwoniły by po pomoc. Poza tym, gdyby na plecaku, czy innych rzeczach znaleziono  DNA obcej osoby, czy odciski palców, to na pewno taka informacja byłaby w źródłach.


Użytkownik Xotteva edytował ten post 08.11.2017 - 00:12

  • 0




Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: Zaginięcie, Śmierć, Tajemnica, Panama, Dżungla

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u