Skocz do zawartości




Dziękujemy za udział w Złotych Szarakach -- kolejne informacje już niebawem!

Zdjęcie

Ciarki na plecach, za każdym razem.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
17 odpowiedzi w tym temacie

#1

Kronikarz Przedwiecznych.

    Ten znienawidzony

  • Postów: 2247
  • Tematów: 272
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 8
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Hmm, jakby tu zacząć. Lubię musicale. Niektóre wręcz ubóstwiam. Niewiele mniej niż Żonę ;) napiszę o nich trochę więcej i podrzucę jakieś próbki w dalszej części tematu, a na razie przedstawię Wam najlepsze musicale świata, z krótkim opisem.

 

Wiele osób nie lubi musicali. No bo jak to jest, że płynie sobie akcja filmu aż tu nagle wszyscy zaczynają śpiewać, tańczyć a potem znowu wracają do swoich zajęć ( nie mylić z produkcjami Bollywood ;) ). No cóż, dla mnie w tym właśnie tkwi urok tego gatunku filmowego. Muzyka to nie jest mój konik – nie znam się na niej prawie wcale, na palcach jednej ręki policzę liczbę samodzielnie kupionych w życiu krążków czy kaset magnetofonowych. Mam kilka ukochanych polskich i zagranicznych wykonawców, sporo słucham radia więc rozpoznam najczęściej grane głosy, jednak żeby przyjść do domu i tak po prostu słuchać muzyki? Włączyć kanał muzyczny? Nigdy. Zdecydowanie wolę ciszę. A jednak mimo to, musicale uwielbiam – śpiew nie tylko mi nie przeszkadza ale wręcz odwrotnie – pogłębia odbiór danego dzieła, wzmacnia przekaz. Nadszedł więc czas, bym podzieliła się z Wami moimi ulubionymi dziełami tego gatunku:

 

Skrzypek na dachu

 

 

Absolutny numer jeden wśród musicali. Zasłużony zdobywca trzech Oskarów.  Chyba każdy z nas przynajmniej raz w życiu zanucił: „Gdybym był bogaty…”. Ale po kolei...
Przenosimy się w czasie do początków XX wieku do Anatewki  -  małej żydowskiej wioski na terenie Rosji (tak tak, to nie tylko nazwa sieci restauracji).  Poznajemy historię mleczarza Tewje i jego rodziny  - żony i trzech córek. Każda z nich dorastając łamie kolejne rodzinne tradycje. Na jakie kompromisy jest w stanie pójść ortodoksyjny Żyd z miłości do córek?
Film, który śmieszy, wzrusza, zmusza do myślenia. Czym jest tradycja? Kim my jesteśmy bez naszych zwyczajów? Jak daleko możemy się „nagiąć” aby się nie złamać? Miłość do tego filmu wyssałam chyba z mlekiem matki a kaseta z jego muzyką towarzyszyła mi od kołyski. Trudno więc wybrać mi mój ulubiony utwór – każdy ma swój urok i magię. Na pewno wśród najpiękniejszych trzeba wymienić: „Do you love me”, w którym Tewje i Golde będący 25 lat małżeństwem po raz pierwszy w życiu wyznają sobie miłość, oraz „Little Bird, Little Chavele”  - dla mnie zawsze najbardziej wzruszający moment filmu.

Och… szczerze mówiąc nawet pisząc o tym filmie i przypominając go sobie kawałek po kawałku nabrałam ochoty, by zobaczyć go po raz kolejny. Moim zdaniem jest on w pierwszej 10 najlepszych filmów jakie kiedykolwiek zostały zrealizowane. Mądry, ponadczasowy, kultowy. Jeżeli będziecie mieli okazję zobaczyć "Skrzypka na dachu" w wersji teatralnej – również gorąco polecam. Do tej pory jest grany bardzo często na deskach teatrów muzycznych całego kraju.

 

Hair

 

 

Podobnie jak w Skrzypku na dachu, również tutaj najistotniejsze dla fabuły jest tło historyczne. Akcja dzieje się bowiem w latach 60-tych XX wieku w czasie gdy w USA trwała wojna w Wietnamie. Musical to swego rodzaju protest dzieci kwiatów przeciwko konfliktom zbrojnym, ale również walka o swobodę obyczajów i równość klasową czy rasową. Jako pierwszy w historii rockowy musical, przez długi czas był uznawany za kontrowersyjny. Czas pokazał jednak, że treść się obroniła – do tej pory jest to jeden z najczęściej granych musicali na świecie. Popularność zyskał również film Miloša Formana, który gorąco Wam polecam.  Ulubiony utwór? To akurat łatwe: „Let the Sunshine In”.

 

Grease

 

 

Włosy są niezwykle istotnym elementem wyglądu, ba często pozwalają nam wręcz zamanifestować swoje poglądy. Nie dziwota więc, że są tak często wykorzystywane w filmach. Poprzedni omawiany musical nosił nawet tytuł: „Hair”, teraz mamy „Grease”, czyli brylantynę lub też jak kto woli, pomadę do włosów, która była modnym dodatkiem do chłopięcych fryzur w Stanach w latach 50-tych.

 

To lekkie libretto o życiu grupy przyjaciół w ich ostatnim roku szkolnym - pierwszych miłościach,  rozczarowaniach, dorosłych decyzjach.  W wersji kinowej role główne grają John Travolta – jeszcze piękny i młody, oraz Olivia Newton John, która podczas kręcenie filmu miała 30 lat! Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że przekonująco wcieliła się w rolę maturzystki. A myślałam, że to ja wyglądam całkiem młodo…

Muzykę z tego obrazu znają chyba wszyscy - jest bardzo często grana w radiu czy na imprezach. Mój ulubiony utwór to "You're the One That I Want". Mam też ogromny sentyment do “Hopelessly devoted to you”.  Polecam również filmiki na Youtube z 2010 roku gdzie cała ekipa Grease spotyka się ponownie po ponad 30 latach i wspólnie odtwarzają na scenie "Summer nights" - genialne.


Evita

 

 

Argentyna była oburzona – ich ukochaną, najwspanialszą , prawie uznaną za świętą przywódczynię ma zagrać niemoralna Madonna?  Były protesty bojkoty, ale zdały się na nic. A ona… zagrała i poszło jej naprawdę nieźle – zarówno aktorsko jak i muzycznie (piosenka „You must love me” z tego filmu zdobyła Oskara). Lubię ten obraz właśnie ze względu na główną rolę – Eva Peron Alana Parkera ma charyzmę, tupet i jest bardzo wiarygodnie skonstruowaną postacią. Wśród tych nielicznych kupionych przeze mnie kaset magnetofonowych była również właśnie ścieżka dźwiękowa do Evity.
Ulubiony utwór:  “I'd Be Surprisingly Good for You” – obiecanki cacanki Evy i Juana, a także “On This Night of a Thousand Stars” – sama nie wiem czemu, ale mam do tego utworu słabość.

 

Chicago

 

 

Widziałam ten musical w dwóch wersjach: oczywiście filmowej z Catherine Zeta Jones (która nota bene podczas kręcenia była w ciąży – świetna forma, nic po niej nie widać) a drugą na Broadwayu. Uwierzcie, nie ma znaczenia, jak świetnie zagrane są sceny filmowe – zobaczenie przedstawienia na żywo to dopiero przeżycie.
Chicago to historia kobiety, która trafia do więzienia za zabicie kochanka. Tam stara się zawalczyć o wolność ale również o wpływy…  Zaletą wersji kinowej jest przede wszystkim wspomniana wcześniej Zeta-Jones. GENIALNA – zdobyła zresztą Oskara za najlepszą rolę drugoplanową. Łącznie film zgarnął 6 statuetek.
Ulubione utwory: „Cell block tango” i fantastyczne “When you’re good to mama”.

 

Mamma Mia

 

 

Meryl Streep to królowa i wszystko czego się dotknie zmienia w złoto - nawet piosenki Abby. Jeden z tych musicali, po których wychodzimy czując się młodziej, lżej, z radością i optymizmem w sercu. Komedia, na której naprawdę będziecie się głośno śmiać. Wersja kinowa jest fantastyczna właśnie dzięki wspomnianej Meryl jak i dzięki panom: Colin Firth i Pierce Brosnan pokazali talent aktorski jak w mało której produkcji. Właśnie za to kocham musicale - wydobywają z ludzi talenty, których Ci nie mogliby pokazać w innych gatunkach. No co gdzie jeszcze trzech dorosłych facetów mogłoby wskoczyć w cekiny, koturny i odtańczyć szalony taniec jak z Gorączki sobotniej nocy?
Co tu mamy? Wesele na głowie, trzech domniemanych ojców panny młodej, matka i jej szalone przyjaciółki... a wszystko to przy dźwiękach Abby, której po tym musicalu już nigdy nie będziecie słuchać jak kiedyś. Ulubiony utwór? "The winner takes it all"


Halo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy

 

 

A co, miejsce dla polskiego dzieła też musi znaleźć się na liście. W wersji filmowej fantastyczna obsada: młodziutcy Fronczewski i Kownacka grają z mistrzami: Kobuszewskim, Michnikowskim, Kwiatkowską, Wiśniewską. Sama obsada jest gwarancją doskonałej jakości. Pan Szpicbródka kupuje teatr. Oficjalnie, bo ma taki kaprys i duże pieniądze. Tak naprawdę... sami zobaczcie. To właśnie z tego musicalu pochodzi słynna piosenka "Nogi nogi nogi roztańczone". Mój ulubiony utwór to walczyk z tekstem Agnieszki Osieckiej "Kto tak ładnie kradnie jak on" śpiewany przez Anitę, czyli Gabrielę Kownacką.

 

Nawet jeżeli nie lubicie musicali, zobaczcie przynajmniej jeden z powyższej listy, może przekonacie się do pozostałych?  Oprócz powyższych, są jeszcze dwa, na które chciałabym zwrócić Waszą uwagę. Są znacznie słabsze jeżeli chodzi o fabułę, jednak każdy z nich ma w sobie coś…

 

Nine

 

 

Film z najlepszą obsadą na świecie.  Daniel Day-Lewis i najpiękniejsze, najzdolniejsze aktorki świata: Penelope Cruz (nagrodzona za ten film Oskarem), Sophia Loren, Nicole Kidman, Marion Cotillard, Judi Dench… Chociażby dla nich warto zobaczyć ten film. I dla Fergie, której mistrzowskie wykonanie „Be Italian” to najbardziej ożywczy fragment musicalu.

 

Mouiln Rouge

 

 

Ten film warto zobaczyć dla jednego aktora – Jacek Koman i jego interpretacja Roxanne zapadną Wam na pamięć na długo.  A jeżeli nie macie ochoty tracić przeszło 2 godzin, znajdźcie sobie ten fragment na youtube – warto. Niestety to chyba jedyna taka perełka w filmie, jest za to kilka naprawdę żenujących wykonań – najgorsze to chyba „Like a virgin”. Na uwagę zwraca również interpretacja piosenek, którą uważam za jedną z najlepszych w dziejach muzyki: „Show must go on”. Co ciekawe, twórcom tak udało się ją pokazać w filmie, że interpretacja całkowicie odcina się od tej Freddiego Mercurego, a to trudne. Niestety film jako całość jest bardzo tandetny i nudny a główny bohater to strasznie irytujący laluś.

 

 

Źródło

 

"Across the Universe"

 

To romantyczna opowieść w rytm muzyki The Beatles. Pełna pięknych wizualizacji, symbolicznych scen i świetnego aktorstwa. A wszystko to w klimatycznych latach 60. W roli głównej Brytyjczyk Jim Sturgess, który nie tylko mimiką świetnie oddaje emocje, ale i głosem.

 

"Dreamgirls"

 

Film niezwykły pod względem głosów, które w nim usłyszymy. W rolach głównych pojawiają się tu Beyonce i Jennifer Hudson. Partnerują im Jamie Foxx i Eddie Murphy. Wspólnie opowiadają historie wokalistek soulowych, które zakładają zespół i próbują podbić rynek muzyczny.

 

"Zacznijmy od nowa"

 

Reżyser genialnego "Once" powraca z wysokobudżetową produkcją o znudzonym producencie muzycznym, którego wyobraźnie pobudza młoda, skromna pisarka. Wspólnie tworzą muzykę przy użyciu nietypowych środków - nagrywają płytę na ulicy wykorzystując również dźwięki miasta. W rolach głównych Keira Knightely.

 

"Koty"

 

 

Musical skomponowany przez Andrew Lloyda Webbera na początku lat osiemdziesiątych XX wieku. Autorem libretta jest Trevor Nunn wykorzystujący wiersze autorstwa T. S. Eliota, pochodzące przede wszystkim z tomu poezji Old Possum's Book of Practical Cats (Koty).

Dzieło jest jednym z największych sukcesów komercyjnych w historii musicalu, pobiło w swoim czasie rekordy długości nieprzerwanego wystawiania zarówno na West Endzie, jak i na Broadwayu. Z musicalu wywodzi się jeden z najbardziej znanych standardów muzycznych - Memory.

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

I moje dwa ukochane musicale. Moim zdaniem bezkonkurencyjne, miażdżące muzyką, kompozycję i historią. Twórcą pierwszego jest znany z Kotów, Andrew Lloyd Webber:

 

 

 

Upiór w operze (ang. The Phantom of the Opera) to musical stworzony w 1986 przez Andrew Lloyd Webbera (muzyka) oraz Charlesa Harta i Richarda Stilgoe (libretto). Fabuła musicalu jest osnuta na kanwie powieści Gastona Leroux z 1911 roku i koncentruje się na losach młodej sopranistki Christine Daaé, która staje się obsesją tajemniczego zdeformowanego geniusza muzycznego, znanego jako Upiór Opery. Spektakl miał światową prapremierę w październiku 1986 na deskach londyńskiego teatru Her Majesty's Theatre. Jest:

drugim najdłużej granym musicalem w historii West Endu (po Les Misérables);

najdłużej granym musicalem w tym samym teatrze (Les Misérables dwa razy się przeprowadzał);
najdłużej w historii granym (od 1988 do dziś) spektaklem na Broadwayu.
najbardziej dochodowym musicalem w historii, łączny przychód przekroczył 5 miliardów dolarów.

 

W 2004 roku na bazie musicalu powstał film w reżyserii Joela Schumachera. Tutaj muszę dodać, że głowni bohaterowie sami wykonywali wszystkie utwory i zarówno Gerard Butler jak i Emmy Rossum spisali się doskonale. Dobre głosy!

 


https://www.youtube.com/watch?v=Sm6Y_hGM_ww&list=PLw68TbZE3AaqMsCXK_Gi68ap3TfIE2Dem

 

 

Drugim, wspomniani wyżej Nędznicy - to absolutne numero uno na mojej liście. Kiedyś, przypadkiem, trafiłem na ten musical, z okazji 25-lecia Les Miserables, był to rok 2010,a  dokładnie 3 października. I jak zacząłem słuchać i oglądać, tam przez 3h nie ruszyłem sie z fotel, a po wszystkim ocierałem łzy i zbierałem szczękę z dywanu. EPICKIE, NIESAMOWITE, FASCYNUJĄCE I PORYWAJĄCE WIDOWISKO. Kiedy były powtórki na C+, ale dawno już nie widziałem. Jest do zdobycia nie do końca legalnymi źródłami...ale ciii!

 

Kilka słów o Nędznikach:

 

Musical opowiada o mężczyźnie o imieniu Jean Valjean, który ucieka z przepustki. Udaje mu się rozpocząć nowe życie i zostaje burmistrzem. Wciąż jednak ściga go inspektor Javert spod którego ręki zbiegł. Gdy jego sekret zostaje ujawniony musi znów ratować swe życie, lecz tym razem towarzyszy mu mała dziewczynka Cosette – osierocone dziecko, zmuszone do pracy w karczmie Thenardierów, którym obiecał się zająć. Osiedla się w Paryżu. Mija kilka lat i inspektor znów trafia na jego trop. Musi uciekać z kraju co nie jest proste w przygotowującej się do rewolucji stolicy.

 

„Les Miserables” to najpopularniejszy musical na świecie i najdłużej wystawiany w jednym teatrze. Oparty na książce o tym samym tytule napisanej przez Victora Hugo w 1862 roku. Musical napisany został przez Claude-Michela Schonberga, a premierę miał w 1980 roku we Francji, a 5 lat później w Anglii. Musical ten nie posiada tekstów mówionych.

 

W 2010 roku odbyło się 25 lecie tego musicalu w Londynie, na scenie pojawiła się obsada składająca się z 3 widowisk! A tym z oryginalnej. W 170 minutowym spektaklu pojawiło się 500 osób. Musical wystawiano do tej pory w 42 krajach oraz przed papieżem oraz królową.

 

Zwróćcie uwagę na głosy dwójki w zasadzie głównych dostarczycieli emocji, a są to: Alfie Boe - jako Jean Valjean i Samantha Barks - jako Eponine. Niesamowite głosy, niespotykane. 

 

 

Opisy, które podaję, celowo są szczątkowe, zachęcam do oglądania! Historia opowie się sama, nie ma co o niej czytać :)

 

A Wy - lubicie taki rodzaj spektaklu/muzyki? Może macie jakichś swoich faworytów?

 

Na koniec coś, co autentycznie wyciska łzy a włosy stają dęba - przynajmniej u mnie! ENJOY!


https://www.youtube.com/watch?v=yH-dIzhgipU

 

https://www.youtube.com/watch?v=gMYNfQlf1H8

 

https://www.youtube.com/watch?v=K5PzJhU8iI0

 

No i objawienie brytyjskiej muzyki sprzed kilku lat ;)

 

https://www.youtube.com/watch?v=LB7sI8CG-5M





#2

equilibrium.
  • Postów: 144
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

@Kronikarz, Trochę się gubiłem czytając. To jest twój post czy twojej żony?



#3

Kronikarz Przedwiecznych.

    Ten znienawidzony

  • Postów: 2247
  • Tematów: 272
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 8
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jakby był mojej Żony, to ona byłaby autorem ;) wspomniałem o niej w kontekście komplementu. Jest jak najbardziej mój, uwielbiam musicale.





#4

Zaciekawiony.
  • Postów: 7864
  • Tematów: 83
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Miałem podobną konfuzję z powodu takich fragmentów:

 

Nadszedł więc czas, bym podzieliła się z Wami moimi ulubionymi dziełami tego gatunku:

 

Miłość do tego filmu wyssałam

 

przypominając go sobie kawałek po kawałku nabrałam ochoty

 

A myślałam, że to ja wyglądam całkiem młodo…

... i tak dalej. Ten tekst pisała kobieta.





#5

Kronikarz Przedwiecznych.

    Ten znienawidzony

  • Postów: 2247
  • Tematów: 272
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 8
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Zgadza się, dlatego jest pod nim podane ŹRÓDŁO :D nie wiedziałem o co wam chodzi. to jest artykuł na temat najlepszych musicali, a moje jest to, co napisane kursywą ;) Ja sie chciałem skupić na tych, które lubię, nie na wszystkich w historii. To miał być zarys tematu, a moje zdanie poniżej. Ale może źle to sformułowałem - chory jestem.





#6

Urgon.
  • Postów: 1297
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

AVE...

Miałem podobną konfuzję z powodu takich fragmentów:
(...)
...i tak dalej. Ten tekst pisała kobieta.


Może Kronikarz przechodzi kryzys tożsamości płciowej?

Musicali jako takich nie oglądałem zbyt wiele, tylko te, co były w telewizji kiedyś. Jakiś czas po obejrzeniu Phantom of the Opera trafiłem na recenzję ciągu dalszego, czyli Love never dies (ponoć straszny kał według recenzentki), i znalazłem przy okazji ten utwór, który mi osobiście się bardzo spodobał, zwłaszcza w tym wykonaniu scenicznym:





#7

Zaciekawiony.
  • Postów: 7864
  • Tematów: 83
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Aa... to źle oznaczyłeś. Bo źródło w tym artykule jest podane w środku - po omówieniu Moulin Rouge, bez zaznaczenia że to źródło tekstu a nie informacji o musicalu. A potem normalną kursywą omawia jeszcze cztery i dopiero potem dwa kursywą.





#8

Kronikarz Przedwiecznych.

    Ten znienawidzony

  • Postów: 2247
  • Tematów: 272
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 8
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Przestań pisać nie na temat. Czy to jest takie MEGA ważne? Tu liczy się treść a przede wszystkim muzyka i śpiew, a nie opis tekstowy :facepalm: pisz na temat, albo wcale. I oznaczyłem dobrze. Tam gdzie KOŃCZY się tekst kobiety, jest jej źródło. Potem kobieta nie pisała. Koniec offtopu.





#9

Zaciekawiony.
  • Postów: 7864
  • Tematów: 83
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ja Koty i Upiora obejrzałem na żywo w Romie, bardzo polecam jeśli będziecie mieli okazję. To chyba najlepszy sposób oglądania.





#10

TheToxic.

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1535
  • Tematów: 59
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Z tych filmów tu przedstawionych oglądałam tylko Skrzypka na dachu jako mała dziewczyna i nuciłam pod nosem " Gdybym był bogaty, kupiłbym auto na raty".

Jutro poleci w telewizji  "Buleska" film muzyczny dla zaciekawionych, Upiora w operze oraz Evity też nie oglądałam. Ale skoro polecacie to może w święta obejrzę ;)


Użytkownik TheToxic edytował ten post 04.01.2017 - 20:02




#11

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5851
  • Tematów: 719
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 24
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Na żywo najlepiej. Ostatnie, co moje oczęta widziały, to taką musicalową wersję Alladyna. No raczej bym powiedział Alladynki, bo Alladyn okazał się lesbijką. 

Zresztą Nottinghamski Playhouse słynie z powykręcanych wersji...

 

580x400.fitdown.jpg

źródło/ Playhouse / Alladynka na środku w kapeluszu

 

 

 





#12

noxili.
  • Postów: 2799
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Na niektóre musihale reaguje jak filmowa Wendsey Addams w "Rodzinnych Wartościach"

https://youtu.be/5Nkzbr-JaJU?t=54

Aczkolwiek jako jako namietny filmomaniak w ubożuchnych telewizyjnie latach komuny załapałam sie na prawde sporo dobrych musichali które albo nawet mi się spodobały albo były "do obejrzenia".

1 Klasyk wszech czasów czyli Deszczowa piosenka z Genem Kellym i niedawno zmarłą Debbie Reynolds. Załapałem w TVP się jako 10 latek i nawet bardzo sie mi podobało.
https://youtu.be/5Nkzbr-JaJU?t=54

 

Dorotka i banda  czyli Czarnoksiężnik z Oz (1939) jako fiml często puszczny w TVp załapałem się jako 8 albo nawet 6  latek. 
https://youtu.be/U016JWYUDdQ

 

 

W zestawienu powyżej jeżeli jest "Hallo Szpicbródka"  to dlaczego niema prawie bliźniaczego "Lata dwudzieste ,lata trzydzieste"?

Z kapitalnym kawałkiem  
https://youtu.be/Ph7OVro4lCA

Co do samego Hallo Szpicbródkii to oglądałem pochodzacy z niego kawałek "Nogi nogi roztańczone" w wykonaniu Ireny Kwiatkowskiej w teatrze muzycznym Syrena w 1987r.

 

 Z pozostałych rzeczy :

 Nine jakoś mi nie podszedł(mimo zdecydowanie atrakcyjnych aktorek),

 

Burleska - nietrawię Krychy.

 

Moulin rouge to fajny jest tylko fragment CanCan.

 

Upiora... uwielbiam. Kawalek tytułowy mam zarchiwizowane w odchłani serwera NAS we wszelkich chyba wersjach, Od Butlera az po Nightwisha.Po drodze z wersją Sary Brightman i Antonio  Banderasa. Sara była żoną Webera gdy tworzył Upiora... to na jej głos stworzono tę muzykę Uwielbian tez maskaradę Pratchetta . Czyli upiora w świecie Dysku.

 

Chicago -super. Oglądam z przyjmnością,Byłem w kinie, mam w rózne  wykonania i wersje.

Grease-super obejrzałem pierwszy raz jak tylko TVP puściło czyli okolice 84 roku. Muzyka z Grease pojawiała się w Polski Radiu jeszcze wcześniej.
Ciekawostka . Mam soundtrack  Greace na winylu spiraconym przez... państwowa wytwórnię Bułgarii Balkanton. :)
Z rzeczy nie wymienionych polecam ...Wojnę światów Jeffa Wayna..Musichalu nie ogladałem ale stałem się przypadkiem właścicielem kasety z tego musichalu.

 

Najbardziej znany jest ten kawałek  EVE of War tu w wyknaniu girlsbandu Bond:





#13

szczyglis.
  • Postów: 1174
  • Tematów: 23
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jeśli chodzi o "Grease" (który jak dla mnie jest majstersztykiem), to zostało tutaj wspomniane o wykonaniu po latach na scenie.

Jest z tego nagranie, proszę bardzo:

 

(początek od 1:40)

 

To jest po prostu epickie. :)

 

PS. Z polskich musicali bardzo mi się kiedyś podobało "Metro", ale to pierwsze, z Kasią Groniec i Robertem Janowskim.

To już grane było tylko na żywo.

 

To było piękne:


Użytkownik szczyglis edytował ten post 05.01.2017 - 03:59




#14

Naaveth.
  • Postów: 55
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Też uwielbiam musicale. Zaczęło się od Hair -- ukochanego musicalu mojej mamy i ona mnie zaraziła. Teraz przeżywam fascynację " Wicked"

 

https://www.youtube....h?v=EH61vwnjhDY

 

i "Notre Damme" 

 

https://www.youtube....h?v=vI8yzy0pDv8

 

no i "Rudolf". Jak nie lubię niemieckiego tak ten musical mogłabym słuchać non stop :) 

 

https://www.youtube....h?v=iKjA1EUqRXI

 

 

Chcę też wspomniec o  " Tańcu Wampirów", uwielbiam chociaż nie do końca podoba mi się wykonanie Malwiny Kusior. 

 

https://www.youtube....h?v=mUT1-a-ftpY



#15

Książe Zła.
  • Postów: 584
  • Tematów: 72
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Taka ciekawostka, kultowa plyta Wu-Tangu Enter To The 36 Chambers ma zostac musicalem 

 

https://www.google.p...UdE_XNbBRa_mEnQ






 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u