Skocz do zawartości




Dziękujemy za udział w Złotych Szarakach -- kolejne informacje już niebawem!

Zdjęcie

Nowatorska operacja wszczepienia stymulatora w Olsztynie.

medycyna stymulacja mózgu

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

#1

GBZP.

    Chrześcijanin

  • Postów: 144
  • Tematów: 7
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

W szpitalu klinicznym w Olsztynie zakończyła się operacja wszczepienia stymulatora córce Ewy Błaszczyk, Oli Janczarskiej, która jest w śpiączce od 16 lat. Stymulator ma pomóc w jej wybudzeniu. Prof. Wojciech Maksymowicz poinformował, że zabieg przebiegł zgodnie z planem.

 

Zabieg przeprowadził japoński profesor Isao Morita, asystował mu ceniony neurochirurg prof. Wojciech Maksymowicz. Zabieg rozpoczął się o godz. 10, zakończył krótko przed godz. 13.

- Tak się umówiliśmy, jak się prosi mistrza, to po to, żeby operował - powiedział po zabiegu prof. Maksymowicz. Jak dodał, zabieg Oli Janczarskiej przebiegł zgodnie z planem.
- Wszystko jest w porządku, wszystko jest podłączone, sprawdzone, wszystko dobrze przylega, gdzie powinno, kontrola rentgenowska też to potwierdziła - powiedział po wyjściu z sali operacyjnej prof. Maksymowicz.
Przeprowadzona po raz pierwszy poza Japonią operacja wszczepienia stymulatora osobie w śpiączce polegała na otwarciu kanału kręgowego, następnie lekarze wprowadzili elektrodę nad oponę twardą rdzenia kręgowego. Do tej elektrody przepływa prąd ze stymulatora, który został umieszczony na tułowiu pacjentki. Prąd ze stymulatora poprzez elektrodę ma efektywnie drażnić struktury pnia mózgu. Stymulator z elektroda połączony jest przebiegającym pod skórą przewodem.
Stymulator co 15 minut wysyła "porcję prądu" do mózgu. - Ma to wpłynąć na zwiększenie przepływu mózgowego tak, żeby było więcej odżywczej krwi, żeby te neurony, które przetrwały u tych chorych urazy, poczuły się lepiej, były lepiej odżywione - tłumaczył prof. Maksymowicz.
Wyjaśnił, że zwiększenie przepływu mózgowego i stymulacja mózgu ma w konsekwencji doprowadzić do nawiązania kontaktu z osobami, które dotąd były w stanie minimalnej świadomości.

Źródło: TVN24/x-news
Po zabiegu prof. Maksymowicz przyznał, że operacja Oli Janczarskiej przebiegła zgodnie z planem, jednak lekarze musieli się zmierzyć m.in. ze zrostami po przebytej przez nią wcześniej operacji kręgosłupa. - Ale to jest normalna sprawa, to nic nadzwyczajnego - ocenił prof. Maksymowicz.
Zoperowana Ola Janczarska przebywa teraz na sali wybudzeniowej, za ok. 2-3 godz. zostanie przewieziona na oddział neurologii i neurochirurgii. Prof. Maksymowicz powiedział, że pacjentka będzie tu "jakiś czas", dopóki nie zagoją się pooperacyjne rany. Pierwsze badania kontrolne dziewczyna będzie miała wykonane za miesiąc.
Ewa Błaszczyk powiedziała, że w czasie operacji córki zajęła się sprawami kliniki "Budzik" dla dorosłych. - To najlepsze, co mogłam zrobić czekając - dodała. Przed zabiegiem córki aktorka mówiła, że ma świadomość, że Ola przebywa w śpiączce od 16 lat "co jest obciążeniem" ale dodawała, że woli mieć nadzieję, niż jej nie mieć. Zarówno prof. Morita, jak i prof. Maksymowicz po pierwszej operacji mają krótką przerwę, za ok. godzinę identyczny zabieg jak Oli Janczarskiej przeprowadzą 24-letniej Agnieszce z Warszawy, która zapadła w śpiączkę po wypadku komunikacyjnym.

 

Nieodpłatne zabiegi

 

Prof. Morita przyjechał do Olsztyna po tym, jak poznał dorobek fundacji Ewy Błaszczyk Akogo oraz zapoznał się z działalnością prof. Maksymowicza i jego zespołu podczas jesiennej konferencji naukowej w Warszawie. Poruszony opieką nad ludźmi w śpiączkach prof. Morita zadeklarował pomoc Polakom i nieodpłatnie zgodził się przeprowadzić pierwsze cztery zabiegi.
Prof. Morita pytany, dlaczego nigdzie poza Japonią nie wykonuje się podobnych zabiegów powiedział, że mało jest na świecie specjalistów, którzy zajmują się chorymi w śpiączce. - Ale prof. Maksymowicz zajmuje się takimi pacjentami, stąd dziś tu moja obecność - mówił prof. Morita. Dodał, że po zabiegach pacjenci wymagają silnej rehabilitacji.
W ocenie lekarzy pierwsze efekty wszczepienia stymulatorów chorym w śpiączkach mogą być widoczne w badaniach, które zostaną im wykonane miesiąc po operacji. Prof. Morita przyznał, że osoby, które były operowane w Japonii po tych zabiegach były w stanie samodzielnie jeść, pić, nawiązywały kontakt z otoczeniem. Skuteczność tych zabiegów w Japonii wynosi 60 proc. Prof. Morita wszczepił dotąd ponad 300 stymulatorów pnia mózgu.
 

Kiedy kolejna operacja?

 

Ewa Błaszczyk zadeklarowała, że Fundacja Akogo zamierza kontynuować prace nad zastosowaniem u chorych w śpiączkach komórek macierzystych i stymulatorów. Fundacja będzie teraz zbierała pieniądze na kolejne stymulatory tak, by wykonać w sumie 15 tego rodzaju operacji. W jej ocenie następne mogą się odbyć w lipcu.
- Po tych 15 wszczepach będziemy występować o legislacyjne działania, żeby to weszło, jako procedura do programu wybudzania ze śpiączki w Polsce - zapowiedziała Błaszczyk.

 

Zwróciła też uwagę na konieczność uruchomienia kliniki "Budzik" dla dorosłych. W jej ocenie w resorcie zdrowia jest "duża życzliwość" dla tego pomysłu i być może jesienią taka klinika będzie mogła zacząć przyjmować chorych. W olsztyńskim szpitalu klinicznym trwa remont pomieszczeń, w których mają być wybudzani ze śpiączki ludzie dorośli.
We wtorek i we środę w Olsztynie będą przeprowadzone w sumie cztery operacje, w czwartek specjaliści z Japonii i Olsztyna na konferencji prasowej podsumują zabiegi.

 

Źródło: http://www.polskiera...godnie-z-planem


  • 3

#2

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Właśnie kilka dni temu, zastanawialiśmy się z żoną nad konsekwencjami tego zabiegu dla córki Ewy Błaszczyk.

 

O ile w przypadku dzieci, które w śpiączce przebywały powiedzmy 2 lata sytuacja wydaje się być zupełnie klarowna i dostrzegam w niej same plusy, o tyle w przypadku Oli Janczarskiej mam jednak mieszane odczucia.

Nie jestem pewien, czy aby dla niej, szansa jaką daje ten zabieg nie przyszła za późno.

 

Dziewczyna ma obecnie 22 lata, a w stanie śpiączki przeżyła lat szesnaście.

Prosty rachunek wskazuje, że zapadła na nią jako sześciolatka, czyli dziecko właściwie - więc praktycznie nieświadomie "przeżyła" nie tylko lata późnego dzieciństwa ale i wczesnej młodości.

Czyli lata, w których tak naprawdę mogła kształtować się jako człowiek.

 

Nie dość tego - jeżeli faktycznie ta operacja uda się w maksymalnym stopniu i odzyska ona świadomość, a nie jest wcale znowu aż tak nieprawdopodobne, że tak długi okres poza kontaktem, lub mocno ograniczonym kontaktem (jeżeli wierzyć jej mamie), z otaczającym ją światem - nie pozostanie bez wpływu na jej rozwój tak fizyczny, jak i psychiczny.

Więc nawet jeśli operacja zakończy się w efekcie tym, że powiedzmy za kilka tygodni się przebudzi się ze śpiączki bez jakichś bardzo dramatycznych skutków ubocznych, to jakim człowiekiem będzie i jak się odnajdzie w otaczającym ją, zupełnie obcym i niezrozumiałym dla niej świecie?

 

I, co nie mniej ważne - jaki będzie miało to skutek dla jej najbliższych, czyli matki i siostry?

 

Moje pierwsze skojarzenie, kiedy kilka dni temu usłyszałem o tym przedsięwzięciu, to "Smętarz dla zwierzaków" S.Kinga i sytuacja, w której główny bohater, zdruzgotany śmiercią syna "ożywia" go na starym indiańskim cmentarzu.

Oczywiście, to tylko literacka fikcja opisana na dodatek w konwencji horroru, trudno jednak nie dostrzec w niej dość mocnych odniesień do świata realnego, którego King jest wyśmienitym obserwatorem. Szczególnie w warstwie psychologicznej bohaterów jego książek.

 

W przypadku córki Ewy Błaszczyk, sytuacja z całą pewnością nie będzie aż tak dramatyczna jak ta książkowa, jednak nie mogę przestać się zastanawiać, czy aby na pewno, ta Ola, która się przebudzi, będzie tą samą osobą, na którą czeka jej mama.

A jeżeli nie, to czy poradzi sobie ona z tym, co może (oby nie) ją spotkać.

Tym bardziej, że w jednym z ostatnich przed operacją wywiadów zdawała się ona, może nie wprost, bo w sposób nieco bardziej zawoalowany (ale jednak), artykułować tego typu obawy.

 

I jednocześnie zupełnie ale to absolutnie nie mam pojęcia, jakbym ją sam zachował się na jej miejscu.

 

Tak czy siak - trzymam kciuki za sukces całego przedsięwzięcia, również w pozostałych przypadkach i żywię nadzieję, ze po tych pierwszych operacjach, polscy specjaliści na tyle opanują ten problem, że nie trzeba będzie czekać kilkanaście lat na cud, co da szansę kolejnym, potencjalnym pacjentom na szybszy i bezpieczniejszy powrót do ich bliskich.


  • 0



#3

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5848
  • Tematów: 718
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 24
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Niestety, nie jest wiadomo w jakim stanie będzie mózg takiej osoby. Prawdopodobnie przeżyje głęboki szok, pod warunkiem, że będzie w stanie zrozumieć sytuację. W przypadku Oli, mamy jeszcze gorzej. W śpiączkę zapadła jako małe dziecko. Po szesnastu latach, to dorosła dziewczyna. W tym czasie jej mózg się nie rozwijał, nie poznawał, nie uczył się. Przebudzenie dziecka w ciele kobiety może skutkować głębokimi upośledzeniami. 

Dla mnie, to jest niewyobrażalnie niebezpieczna sytuacja.


  • 0



#4

riseman.
  • Postów: 679
  • Tematów: 27
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Leczy się ludzi po zanikach pamięci, udarach, uczy się ludzi na nowo chodzić, poruszać, poznawać normy społeczne, być może uda się i tu, czego im życzę. Tutaj jednak problem może leżeć w niedorozwoju mózgu, który przez tyle lat bez "ćwiczeń', jakimi jest życie codzienne mógł potracić ogromną ilość synaps a pewne jego części zapewne nie rozwinęły się tak jak powinny.

Interesuje mnie jednak inna kwestia. Dlaczego to akurat córka szefowej fundacji dostąpiła zaszczytu bycia operowanej jako pierwsza/jedna z pierwszych?? Chyba jej dziecko w śpiączce nie różni się zbyt mocno od innych dzieci w śpiączce i tak samo inni muszą się nabiegać przy ich pielęgnacji jak i ona. A biorąc pod uwagę okoliczności wypadku, czyli skrajną głupotę (lub brak wyobraźni) owej szefowej fundacji, nasuwa się pytanie, czy ona (matka) zasłużyła na pierwszeństwo? No, chyba że ktoś uważa, że pracą w fundacji już odpokutowała swoje.


  • 0



#5

Lili.
  • Postów: 89
  • Tematów: 14
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

pierwsze efekty?

"24-letnia Agnieszka płakała po raz pierwszy odkąd jest w śpiączce.

 

24-letnia Agnieszka była bardzo pobudzona. Od drugiej w nocy wierciła się, kręciła, próbowała zerwać z siebie podłączone urządzenia. A nad ranem zapłakała. Po raz pierwszy odkąd jest w śpiączce - zapłakała - mówi matka Agnieszki, Barbara Holka.

Dr Monika Barczewska zastrzegła, że nie wiadomo, czy płacz Agnieszki był efektem bólu, jaki odczuwa po operacji, czy też efektem emocji. Nie wiadomo też, czy był on celowy, czy przypadkowy. Trzeba będzie ją obserwować, zobaczymy, czy będzie to powtarzała, czy też nie. Bez wątpienia jest to coś innego, zachowanie, jakiego dotąd pacjentka nie przejawiała - przyznała dr Barczewska.

Barbara Holka przyznała PAP, że "zeszło z niej ciśnienie", że teraz będzie cierpliwie czekała na efekty zabiegu. Nadzieja się tli - przyznała."

 

żródło:rmf24.pl


  • 0

#6

Lili.
  • Postów: 89
  • Tematów: 14
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Są kolejne wieści z frontu! I to obiecujące :)

"Pionierskie operacje w Olsztynie. Wybudził się 35-​letni Tomasz, któremu wszczepiono stymulator mózgowy

• W szpitalu wybudził się 35-letni Tomasz
• Pacjentowi wszczepiono stymulator mózgowy w lipcu
• Mężczyzna był w śpiączce od maja

- Jeden z pacjentów, któremu w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Olsztynie wszczepiono 2 tygodnie temu stymulator wybudził się ze śpiączki. Jest z nim kontakt, rozumie, co się do niego mówi i odpowiada - powiedział PAP we wtorek neurochirurg prof. Wojciech Maksymowicz.

W maju w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Olsztynie przeprowadzono pionierskie operacje wszczepienia stymulatorów u czworga pacjentów w śpiączce. W lipcu urządzenia wszczepiono kolejnym chorym z minimalnym stanem świadomości, którzy zapadli w śpiączkę po wypadkach m.in. komunikacyjnych, w których doznali urazów czaszkowo-mózgowych.

- 35-letni mężczyzna, który był operowany w lipcu, odzyskał przytomność. Jest z nim kontakt, rozumie, co się do niego mówi, sam mówi. Jednocześnie jest smutny, ponieważ po odzyskaniu przytomności zdaje sobie sprawę z swego stanu fizycznego, ma niedowład ze spastyką. My lekarze informujemy go, że będzie rehabilitowany - powiedział PAP prof. Wojciech Maksymowicz.

To na razie pojedynczy przypadek, jest to na pewno reakcja przyczynowo-skutkowa, by mówić o dalszych efektach potrzebna jest jednak statystyka - ocenił prof. Maksymowicz pytany, czy odzyskanie pełnej świadomości przez mężczyznę to efekt działania stymulatora.

Jak dodał prof. Maksymowicz stan innego pacjenta 38-letniego mężczyzny, dziennikarza PAP Mariusza Wachowicza, który był również operowany 2 tygodnie temu, także się poprawił. Mariusz zapadł w śpiączkę po wypadku na rowerze.

- Pacjent wita się, podaje rękę, uśmiecha się, obsługuje tablet - powiedział prof. Maksymowicz.

Dodał, że u wszystkich pacjentów, którym wszczepiono stymulatory rodziny i lekarze zauważają poprawę. Zaobserwowano wyraźną poprawę kontaktów z otoczeniem, na początku nastąpiła poprawa w zakresie spastyczności (zmniejszyło się napięcie mięśniowe - PAP), aż po poprawę kontaktów ze światem zewnętrznym. Jak oceniają lekarze, nastąpiła poprawa począwszy od emocji uwidocznianych na twarzy, poszerzenia źrenic, uśmiechu, wodzenia wzrokiem i odwracania głowy w sytuacji, która pacjenta zainteresuje, aż po reakcje bardziej skomplikowane, kiedy jedna z pacjentek wykonuje całe złożone czynności np. przekłada kartki w książce, skupia wzrok na oglądanym programie telewizyjnym np. o zwierzętach.

 

Pionierskie operacje wszczepienia stymulatorów osobom w śpiączkach w maju przeprowadził w olsztyńskim szpitalu klinicznym zespół prof. Wojciecha Maksymowicza pod kierunkiem japońskiego neurochirurga prof. Isao Morita (przeprowadził on w Japonii ok. 300 tego rodzaju operacji). Prof. Moritę sprowadziła do Polski Fundacja Ewy Błaszczyk "Akogo?", stymulatory dla chorych nieodpłatnie przekazał ich producent - Boston Scientific Polska. Kolejne zabiegi w lipcu olsztyńscy specjaliści przeprowadzili już samodzielnie a urządzenia sfinansowała Fundacja Ewy Błaszczyk.

 

Operacje polegają na otwarciu kanału kręgowego, a następnie wprowadzeniu elektrody nad oponę twardą rdzenia kręgowego. Do tej elektrody przepływa prąd ze stymulatora, który jest umieszczany na tułowiu pacjentów. Prąd ze stymulatora poprzez elektrodę ma efektywnie drażnić struktury pnia mózgu. Stymulator z elektrodą połączony jest przebiegającym pod skórą przewodem.

 

Stymulator regularnie wysyła "porcję prądu" do mózgu. Prof. Maksymowicz mówił wcześniej PAP, że ta stymulacja ma wpłynąć na zwiększenie przepływu mózgowego tak, "żeby było więcej odżywczej krwi, żeby te neurony, które przetrwały u tych chorych, poczuły się lepiej, były lepiej odżywione". Zwiększenie przepływu mózgowego i stymulacja mózgu ma w konsekwencji doprowadzić do nawiązania kontaktu z osobami, które dotąd były w stanie minimalnej świadomości.

Szpital kliniczny w Olsztynie zabiega o utworzenie w nim kliniki wybudzeń dla dorosłych, tzw. "Budzika dla dorosłych"."

źródlo: http://wiadomosci.wp..._wp&ticaid=1178


  • 0




Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: medycyna, stymulacja mózgu

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u