Skocz do zawartości




Zdjęcie

Zakodowane w kręgach

kręgi kod

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
486 odpowiedzi w tym temacie

#31

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5092
  • Tematów: 673
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 23
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Staniq, praktycznie każdy z używanych obecnie przez geodetów modeli GPS może wyznaczać w terenie punkty z dokładnością do kilku CENTYMETRÓW.

 

 

 

GPS może być używane do wyznaczenia punktów orientacyjnych do wykreślenia wzoru, natomiast precyzja rozmiarów to raczej zasługa korzystania z taśm mierniczych...

Nie do końca - wiele elementów (np. elipsy i inne krzywe) za pomocą taśmy wyznacza się raczej trudno. Przy użyciu precyzyjnego odbiornika GPS takie tyczenie to bajka.

Można sobie "naliczyć" do wyniesienia w terenie dowolną ilość punktów.

 

Tak i nie. Prawdopodobnie rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach. System GPS w standardowej formie, czyli pozycjoner samochodowy/rowerowy/pieszy do wyznaczania trasy i poruszania się nią ma dokładność 4 - 12 metrów i taki jest standard dla wszystkich cywilnych urządzeń. Inną dokładność mają pozycjonery GPS wojskowe i specjalne, oraz oparte na triangulacji sieci komórkowej GSM. 

To, o czym Ty mówisz, to jest zupełnie co innego. W Polsce taka sieć nosi nazwę ASG–EUPOS (Aktywna Sieć Geodezyjna EUPOS) i składa się z 100 stacji permanentnych, zlokalizowanych w instytucjach naukowych oraz w Ośrodkach Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej na obszarze całego kraju, ze średnią odległością 70 km. System umożliwia lokalizację z wykorzystaniem pomiaru GPS–RTK z dokładnością 3 cm (składowa pozioma) i 5 cm (składowa pionowa). Natomiast w systemie POZGEO i POZGEO–D dokładność wyznaczenia pozycji w post-processingu może być rzędu 1 cm. System ASG–EUPOS jest w pełni funkcjonalny od czerwca 2008 roku. Wcześniej podobny system — ASG–PL istniał jedynie dla województwa śląskiego (od 2004 roku) i umożliwiał porównywalne dokładności dla całego obszaru województwa. ASG–EUPOS był wzorowany na śląskich rozwiązaniach w zakresie poprawy jakości pozycjonowania w systemie GPS.

Opieram się na danych: 

- Technologia satelitarna na usługach geodezji (pol.). Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego, 2005-02-25. [dostęp 11 stycznia 2010].

link: http://www.slaskie.p...rupa=10&art=536

Możesz się z tym nie zgadzać, ale żaden cywilny system ogólnie dostępny nie da Ci dokładności rzędu centymetrów. Dokładność wykonania za pomocą sznurka i kijka też nie powala, to tak, jakby porównać 1680x1050 do 800x600, gdzie w pierwszym przypadku masz koło o gładkich krawędziach, a w drugim jego kwadraturę.


  • 1



#32

Claire.
  • Postów: 294
  • Tematów: 12
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Odkąd pamiętam to fascynowały mnie kręgi w zbożu i mam nadzieję, że nie wszystkie są wykonane przez człowieka.

 

Niestety jest to bardzo prawdopodobne, że wykonał je człowiek.  Przecież tak na logikę to za problem stworzyć urządzenie do robienia takich kręgów?

 

Może jest nawet jakaś ukryta organizacja, która dla zabawy robi takie kręgi. Przecież nie można tego wykluczyć, prawda?  Jeśli mają urządzenie specjalnie zaprojektowane do tworzenia  kręgów, np. na mikrofale załamujące łodygi to przecież mogą je tworzyć dość szybko. 

 

Ja po cichu liczę, że to nie jednak nie ludzie i będę bardzo rozczarowana, jak okaże się, że tylko człowiek stoi za tworzeniem tych kręgów. Jednak trwa to już dziesiątki lat, kręgi pojawiają się na całym świecie nie ma to żadnej konsekwencji. To bez sensu nie sądzicie? Tak na prawdę jakiegoś głębszego przekazu nikt do tej pory nie udowodnił.  Kręgi nie przypominają nic konkretnego. Po prostu najczęściej są to ładne i ciekawe kształty. 

Jaki to ma sens? 


  • 0

#33

Dżolero.
  • Postów: 1601
  • Tematów: 14
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Co do dokładności piktogramów, możliwe jest osiągnięcie takiej dokładności za pomocą prostych narzędzi. Przykładowo dobry murarz stawiający dom posługujący się poziomicą, miarą zwijaną i żyłką budowlaną zdolny jest osiągnąć dokładność 1cm i wszystko pasuje później na wymiar.


Użytkownik Sebastian. edytował ten post 24.04.2015 - 12:10

  • 0



#34

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5092
  • Tematów: 673
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 23
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Wymierzyć, a wykonać, to są dwie różne sprawy. Rozbija się to zawsze o narzędzia, dokładność wykonania zależy od użytych narzędzi. Jeżeli te są marne, wtedy trzeba więcej czasu spędzić nad wykonaniem, aby otrzymać lepszą jakość.

Poza tym, trzymam się wersji, że oryginalne piktogramy charakteryzują się zmianami struktury na poziomie komórkowym, więc ten, kto je tworzy, może zaginać pojedyncze słomki, a więc dokładność jest nieporównywalna.


  • 0



#35

Jaku.
  • Postów: 122
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano



 



Staniq, praktycznie każdy z używanych obecnie przez geodetów modeli GPS może wyznaczać w terenie punkty z dokładnością do kilku CENTYMETRÓW.

 

 



 



GPS może być używane do wyznaczenia punktów orientacyjnych do wykreślenia wzoru, natomiast precyzja rozmiarów to raczej zasługa korzystania z taśm mierniczych...

Nie do końca - wiele elementów (np. elipsy i inne krzywe) za pomocą taśmy wyznacza się raczej trudno. Przy użyciu precyzyjnego odbiornika GPS takie tyczenie to bajka.

Można sobie "naliczyć" do wyniesienia w terenie dowolną ilość punktów.

 

Tak i nie. Prawdopodobnie rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach. System GPS w standardowej formie, czyli pozycjoner samochodowy/rowerowy/pieszy do wyznaczania trasy i poruszania się nią ma dokładność 4 - 12 metrów i taki jest standard dla wszystkich cywilnych urządzeń. Inną dokładność mają pozycjonery GPS wojskowe i specjalne, oraz oparte na triangulacji sieci komórkowej GSM. 

To, o czym Ty mówisz, to jest zupełnie co innego. W Polsce taka sieć nosi nazwę ASG–EUPOS (Aktywna Sieć Geodezyjna EUPOS) i składa się z 100 stacji permanentnych, zlokalizowanych w instytucjach naukowych oraz w Ośrodkach Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej na obszarze całego kraju, ze średnią odległością 70 km. System umożliwia lokalizację z wykorzystaniem pomiaru GPS–RTK z dokładnością 3 cm (składowa pozioma) i 5 cm (składowa pionowa). Natomiast w systemie POZGEO i POZGEO–D dokładność wyznaczenia pozycji w post-processingu może być rzędu 1 cm. System ASG–EUPOS jest w pełni funkcjonalny od czerwca 2008 roku. Wcześniej podobny system — ASG–PL istniał jedynie dla województwa śląskiego (od 2004 roku) i umożliwiał porównywalne dokładności dla całego obszaru województwa. ASG–EUPOS był wzorowany na śląskich rozwiązaniach w zakresie poprawy jakości pozycjonowania w systemie GPS.

Opieram się na danych: 

- Technologia satelitarna na usługach geodezji (pol.). Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego, 2005-02-25. [dostęp 11 stycznia 2010].

link: http://www.slaskie.p...rupa=10&art=536

Możesz się z tym nie zgadzać, ale żaden cywilny system ogólnie dostępny nie da Ci dokładności rzędu centymetrów. Dokładność wykonania za pomocą sznurka i kijka też nie powala, to tak, jakby porównać 1680x1050 do 800x600, gdzie w pierwszym przypadku masz koło o gładkich krawędziach, a w drugim jego kwadraturę.

 

Staniq, piszesz oczywistości, do tego geodecie z  ponad 20 letnim stażem 8) To, że wspomniałem o możliwych dokładnościach pozycjonowania satelitarnego miało związek tylko z Twoją wcześniejszą uwagą, że tej techniki raczej nie można użyć do tworzenia kręgów w zbożu bo dokładność typowych - samochodowych urządzeń - to 4 do 12m. Ale co to ma do rzeczy? Kto w ogóle wpadłby na pomysł żeby próbować tego ostatniego? To równie dobrze można od razu "na oko" wygnieść w zbożu wzory jeżdżąc w nim tym samochodem właśnie :) A geodezyjnych urządzeń, których jest tysiące i działają z powodzeniem od ok. 10 lat jak najbardziej użyć można.

Już nie wspominając, że jeszcze dokładniej ( i nawet szybciej!) takie figury można wykonać metodą biegunową przy użyciu zwykłego tachimetru elektronicznego, lustra na sztycy i dowolnej ilości szpilek do znakowania.


Użytkownik Jaku edytował ten post 24.04.2015 - 14:01

  • 0



#36

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5092
  • Tematów: 673
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 23
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

No, nareszcie ktoś mówi po ludzku. Jako geodeta, powiedz ile czasu i ludzi potrzeba by było do wykonania takiego dość złożonego piktogramu, z uwzględnieniem ich znajomości zagadnienia robót planistycznych i projektowych, oraz pory nocnej. Jak wygląda ugniatanie zapewne widziałeś na filmiku.

A więc nie kłóćmy się o autentyczność (przynajmniej na tym etapie). Interesuje mnie, jak wielkim przedsięwzięciem jest wykonanie piktogramu w zależności od jego złożoności i skali. 


  • 0



#37

Jaku.
  • Postów: 122
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Przede wszystkim - jak pewnie przypuszczasz - nie jestem fachowcem od wykonywania kręgów zbożowych ;) Nie wiem ile mogą trwać czynności związane z samym łamaniem/ugniataniem zboża czy trawy - to trzeba by oszacować biorąc pod uwagę ilość zaangażowanych w całe przedsięwzięcie osób, zastosowanych technik i tzw. warunków ogólnych (pogoda, temperatura, wilgotność).

Ja mogę Ci powiedzieć, że po opracowaniu projektu piktogramu w jakimś programie CADowskim czy stricte geodezyjnym (nawet proste popularne u nas : WinKalk, C-Geo czy Geo-info), po załadowaniu współrzednych punktów do pamięci rejestratora - można poszczególne punkty załamania figur wynieść w terenie stosunkowo szybko.

Tylko jeden, dwuosobowy, zgrany zespół (obserwator+sztycowy) może wyznaczać i oznaczać (palik/szpilka/farba) w terenie punkty co 20-30 sekund (dla metody biegunowej). CZyli można spokojnie założyć, że w ciągu godziny są oni w stanie wyznaczyć na polu 100 do 150 punktów. I nawet panujące ciemności (zakładamy, że pracujemy w nocy) nie będą tutaj specjalną przeszkodą - lustro miernicze można bez problemu podświetlać latarką. Przy użyciu odbiornika GPS i zastosowaniu metody RTK będzie to nieco mniejsza liczba punktów gdzyż dla uzyskania odpowiedniej dokładności musi nieco czasu upłynąć pomiędzy poszczególnymi obserwacjami. Szacunkowo : połowę tego co przy użyciu tachimetru - 50-75 punktów na godzinę.

Czasami będzie to już wystarczało na całą figurę, czasami oczywiście nie - to już zależy od złożoności piktogramu.

Chociaż należy tutaj pamiętać, że wszelkie okręgi, trójkąty czy kwadrato-prostokąty robi się jeszcze szybciej bez użycia elektroniki - sznurek, linka + taśma miernicza + punkt podparcia i lecimy z koksem błyskawicznie.

Można np. wyznaczyć tachimetrem punkty główne takie jak środki okręgów, wierzchołki figur prostych itp. a dalej używać już tylko i wyłącznie wspomnianej nierozciągliwej linki czy od razu taśmy stalowej (te z definicji są nierozciągliwe).

Dysponując większą ilością sprzętu i ludzi można oczywiście zwielokrotnić ilość i przez to szybkość działania. Wyobrażam sobie, że przy dość rozległych, skomplikowanych wzorach, jednocześnie mogą spokojnie pracować 2 lub 3 dwuosobowe zespoły pomiarowe a jednocześnie kolejne osoby wygniatają już wcześniej oznaczone miejsca. Ale tak jak zaznaczyłem na wstępie - trzeba teraz ocenić jak szybko - przy zachowaniu wymaganej dokładności - mogą ci "wygniatacze" pracować.


  • 1



#38

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5092
  • Tematów: 673
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 23
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Taki piktogram

 

k2clg1.jpg

fot/poszukiwaczeprawdy

 

wykonany z rozmachem godnym kosmitów, logistycznie jest prosty. Wystarczy wyznaczyć punkt centralny każdego okręgu, przypisać mu średnicę, wysłać człowieka lub dwóch i... jazda! No, tylko tak na oko, trzeba około pięćdziesięciu chłopa i każdy z nich ma do spędzenia kilka ciężkich godzin, albo setkę, aby to zrobić szybko. Do tego dochodzi zabezpieczenie terenu, bo koszty za zniszczenie pola mogą powalić. To co? Armia ludzi do takiego przedsięwzięcia?

Może inny przykład?

 

Ten będzie dobry

 

2wohpu0.jpg

fot/paranormalium

 

Układ dość prosty, choć z dużym rozmachem. Prawdopodobnie dałbyś radę z dwoma kolegami bez wyrywania sobie rękawów. Prawda?

Skąd więc biorą się układy bardziej skomplikowane, gdzie nawet z batalionem karnego wojska miałbyś problem udeptać takie połacie pola, nie wspominając o podgrzewaniu mikrofalami każdej słomki, aby się zgięła tam gdzie chcesz? 

 

2wnz3is.jpg

fot/gralakhen

 

No i to jest fejk oczywiście?

 

2pqqd0j.jpg

fot/gralakhen


  • 0



#39

Wszystko.
  • Postów: 9138
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

A nie fejk? Wygląda jakby ktoś wygniótł dwa kręgi i potem na kompie domalował plamy światła.





#40

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Mówiąc szczerze, temat, chociaż dość często omawiany na forum, nadal budzi we mnie mieszane odczucia.

Z jednej strony, mam świadomość, że nie trzeba batalionu wojska by takie "kosmiczne" wzory stworzyć - o czym świadczyć może nagranie, które już kilkakrotnie na forum by było wrzucane

 

 

z drugiej jednak, kiedy widzi się takie cuda, to człowiek zastanawia się, czy ludzie wykonują te kręgi, czy tylko je odtwarzają.

 

 

Oczywiście, mam świadomość,że zarówno jeden i drugi film może być fotomontażem (w części lub w całości) jednak chyba nie ulega wątpliwości, że ludzie mogą stworzyć takie wzory, a skoro tak, to skłaniałbym się ku stwierdzeniu, że są one dziełem rąk (czy tez raczej nóg) ludzkich).

Gdyby wykazać, że takie wzory są niewykonalne dla ludzi - to inna sprawa. Ale czy można to wykazać?


  • 0



#41

Wszystko.
  • Postów: 9138
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ale co to znaczy wzór niewykonalny dla ludzi? Wszystko co da się namalować w małej skali da się też namalować w większej. Egipcjanie kilka tysięcy lat temu budowali piramidy, a teraz niektórzy uważają że wygniatanie wzorków w trawie jest niemożliwe.





#42

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5092
  • Tematów: 673
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 23
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

A nie fejk? Wygląda jakby ktoś wygniótł dwa kręgi i potem na kompie domalował plamy światła.

Fakt, tak to wygląda, ale czy tak jest naprawdę?

 

Gdyby wykazać, że takie wzory są niewykonalne dla ludzi - to inna sprawa. Ale czy można to wykazać?

Sprawa nie rozbija się o wzory, bo te, z dobrym zapleczem można wykonać, ale o ślady, które świadczą o niewytłumaczalnym pochodzeniu.


  • 0



#43

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Chodziło mi nie tyle o niemożliwość wykonania wzoru, co o wykonanie go w ściśle określony sposób - na przykład z absolutnym wykluczeniem dojścia na miejsce, w którym został on wykonany.

Albo pozostawienie bardzo charakterystycznych, indywidualnych śladów w postaci na przykład napromieniowania jego części składowych.

Jednym słowem czegoś, co w sposób absolutnie jednoznaczny wykluczałoby udział człowieka w takim działaniu.


  • 0



#44

Daniel..
  • Postów: 3291
  • Tematów: 51
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Tych kółek na tym zdj co dał Staniq jest około 300, do tego wszystkie są niemalże identyczne(większe z jednego rzędu z większymi z drugiego, mniejsze z mniejszymi, itp). Piktogram jest tak wykonany, że ciężko te kółka nawet policzyć, bo wszystko się pląta, a co dopiero opracować, wykonać, nigdzie się nie pomylić ani razu(!) w ciągu nocy tak, żeby nikt nie widział...a przecież ten piktogram nie jest wcale najbardziej skomplikowany.

kr%C4%85g+inny.jpg

kalendarz_majw_piktogram_507.jpg
Zobaczcie sobie na powyższym piktogramie jakiej wielkości jest człowiek stojący w środku. żeby to wygnieść w ciągu nocy to musiałoby być ze 150 osób.

piktogram1.png
Tu na powyższym zdjęciu macie piktogram w trójwymiarze, nieźle jak na zboże.

0001B3ER017X1F0P-C116-F4.jpg
A tutaj taki mały piktogram, wielkości całego pola.

Edit: zmieniam zdanie, żeby wygnieść drugi piktogram w ciągu nocy potrzeba by było więcej ludzi niż 150. Poza tym nakreślić coś na kartce, a wygnieść na polu to trochę inna sprawa. Spróbujcie sobie kiedyś sami coś wygnieść, zawsze gdzieś coś wyjdzie lekko krzywo, albo nie tak, a co dopiero odwalić takie coś jak piktogram nr 1 czy 2 w moim poście. Może jakby pracowała grupa 50-60 osób przez dwa tygodnie to by się udało.


Użytkownik Daniel. edytował ten post 24.04.2015 - 20:13

  • 2



#45

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5092
  • Tematów: 673
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 23
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Znalazłem taki tekst w sieci. Mieści się w temacie, więc się dzielę.

 

 

Udawanie kosmity jest trudne i mało popularne. Należy zacząć od zebrania grupy osób chętnych do zarwania kilku nocy i ciężkiej pracy - jak bowiem lojalnie ostrzegają autorzy zajmujący się doradzaniem - samodzielne udawanie kosmity może się po prostu nie udać.

 

Aby udatnie symulować kosmitę, a precyzyjnie: wizytę kosmity na ziemi - muszę się nauczyć robić kręgi w roślinności. Najlepiej w zbożu. Do tej działalności właśnie potrzebna jest mi grupa akolitów - niestety, osób chętnych, by zarwać noc na polu pod Warszawą, nie jest wcale tak dużo, jak mogłoby się wydawać, żeby nie powiedzieć - nie ma ich wcale.

 

Moi przyjaciele wyrazili życzliwe zainteresowanie projektem. Może po wakacjach, może w innym terminie, niestety akurat są w Toskanii, więc sam rozumiem, mają z rana ważne szkolenie. Czy to coś naprawdę pilnego? Kręgi nie mogą poczekać?

Sęk właśnie w tym, że we wrześniu właściwie nie ma w czym ich robić, to działalność wybitnie sezonowa.

 

***

Diabeł tkwi w szczegółach - również w robieniu kręgów. I tak na przykład tajemnica Douga Bowera wyszła na jaw, gdy jego żonę zastanowiły duże przebiegi auta w piątkowe wieczory. Większość mężów, gdy w piątek po południu twierdzi, że jedzie do pracy, zdąża do baru. Tymczasem Doug Bower mówił żonie, że jedzie do pubu, a ruszał zupełnie gdzie indziej. Pub był blisko, przebiegi były duże, więc nasuwała się naturalna i jedyna możliwość. Gdzie może znikać mąż w piątkowe wieczory i to w dodatku od kilkunastu lat? Tak, to było właśnie to. Doug podjeżdżał po przyjaciela Dave'a Chorleya i jeździli razem robić kręgi w zbożu od 1976 roku i tak piątek za piątkiem przez 15 lat. Aż żonę wreszcie zastanowiły te kilometraże. Doug przyznał się - nie miał innego wyjścia - i wyjaśnił, że zamierzał zachować sprawę w tajemnicy do śmierci. Bardzo go cieszyła medialna wrzawa po odkryciu kolejnej pracy, tłumy zwiedzających, a przede wszystkim - opinia, że tak wysublimowane figury w zbożu nie mogły zostać wykonane przez człowieka nawet wyrafinowaną maszyną.

 

Tymczasem Doug i Dave używali kawałka deski i sznurka, ich zmontowanie nawet mnie nie nastręcza trudności. Zadaję więc sobie pytanie: czemu tak długo zwlekałem z tymi kręgami? Mam wszystko, nawet narty, bo Matt Riddley, popularyzator nauki, też opisał, jak tworzy swoje kręgi - użył starej narty i sznurka.

 

 

Mam starą nartę, cały kłębek sznurka, czyli jestem gotowy. Z tego, co przeczytałem, orientuję się, że sprawa wygląda trywialnie - jak rysowanie kół cyrklem na geometrii w szkole. Sznurek przyczepiam do palika, palik wbijam w zbożu i okręcam dookoła. Koło gotowe. Żaden problem.

 

A jednak to nie takie trywialne. Próbne koła postanowiłem wykonać na łące porośniętej trawą i polnymi kwiatami po pas. Sądziłem, że jak już zakręcę tą nartą - efektem będzie śliczne kółko. Tymczasem robienie kręgów jest bardziej skomplikowane. Okręciłem nartę kilkanaście razy wokół palika. Nikt nie wspomniał, że palik musi być solidny i naprawdę mocno wbity. Po kilku elipsach sam do tego doszedłem i do ekwipunku dodałem solidny młot.

 

O ile jednak kręgi zbożowe wykonane profesjonalnie zdecydowanie wyglądają na kręgi, o tyle moje wyglądały jak koszula, którą usiłuję uprasować. Zawsze wygląda na o wiele bardziej pomiętą, niż zanim ją uprasowałem.

Wszystkie te trawy chwilę po tym, gdy przejechałem po nich nartą, natychmiast wstawały i po kwadransie nie było znaku że przed chwilą był tu jakikolwiek krąg zbożowy.

 

A przecież w najbardziej znanych kręgach - niezależnie od tego, czy były zrobione przez UFO, czy Dave'a z kumplem - efekt utrzymywał się wiele dni, tygodni, a nawet lat. W dodatku często kręgi nie były zbożowe, ale powiedzmy - w trzcinie cukrowej, co jest o tyle ważne, że kiedy pojawiły się na jednej z australijskich plantacji - stwierdzono, że trzeba by kilkunastu lub kilkudziesięciu mężczyzn, aby pokonać opór trzcinowych łodyg.

Co, rzecz jasna, dla jednych stało się dowodem, że odgięło je UFO, a dla drugich, że zrobiło to po prostu kilkudziesięciu mężczyzn.

Tak czy inaczej, potrzebowałem wielu mężczyzn.

 

***

Pewne wiadomości mogą umniejszyć zapał nowego twórcy kręgów zbożowych. Na przykład to, że niestety pojawiały się już kilkaset lat temu i wówczas robił je diabeł. Tak przynajmniej wynika z siedemnastowiecznych ilustracji brytyjskich, na których Zły z trójzębem gmera w zbożu i rysuje w nim dziwne symbole. Raczej wątpliwe, by to również było dzieło Douga i Dave'a.

Niewykluczone oczywiście, że wciąż chodzi o kilkudziesięcioosobowe grupy mężczyzn, które chodziły po polach i a to narysowały kilkudziesięciometrowego ufoludka, a to figurę geometryczną. Niewiele mi to pomaga, zwłaszcza że, choć znajduję poradę, by zboże czy trawę raczej wycinać, niż przyciskać nartą do podłoża, to nadal nie wiem, w jaki sposób przejść od ładnego kółka, które wystrzygłem przystrzygarką do trawy, do wielkiego na kilkadziesiąt metrów ornamentu złożonego z 409 kół różnej wielkości tworzących idealny i widoczny tylko z powietrza rysunek.

Tak, wiem. Kilkudziesięciu mężczyzn plus jeden, który lata nad nami i nawołuje przez krótkofalówkę: - 398. koło pół metra w lewo. I w nocy?

A jeśli jednak to sprawka UFO? Jemu zajmuje to kilkanaście sekund, sądząc z relacji świadków. To ma sens.

 

***

Jeszcze jedna próba. Może pole było źle przygotowane? Otóż wiem już, że powinienem odczekać kilka dni po deszczach, by gleba nie była zbyt mokra, a rośliny wybujałe. Na suchej trawie, a jeszcze lepiej suchym zbożu - musi się udać. Niestety, podobno powinienem zdobyć pozwolenie właściciela pola, sądzę jednak, że ominę ten podpunkt. Być może w Anglii to działa, a właściciel odbija sobie utracone zyski, sprzedając bilety gawiedzi. U mnie pod Warszawą chyba by to nie chwyciło, choć pod Wylatowem na Pomorzu, gdzie znajdują się najsłynniejsze polskie kręgi zbożowe, podobno ludność żyje całkiem nieźle z oprowadzania turystów i sprzedaży pamiątek.

 

 

Z drugiej strony mógłbym skończyć jak Gabor Takacs, który 20 lat temu narobił kręgów zbożowych na Węgrzech, by udowodnić, że nie jest potrzebne żadne UFO, i wystąpił w telewizji. Wkurzony właściciel pola zażądał 3 tysięcy dolarów odszkodowania, a na to nie jestem gotowy. Co prawda sąd stwierdził, że same koła są warte tylko 30 dolarów, a cała reszta to zniszczenia spowodowane przez turystów. W końcu telewizja zapłaciła za zniszczone zboże. Sam nie wiem, czy wypróbowywać cierpliwość "Gazety Wyborczej".

 

Chyba nie, ale dobra wiadomość jest taka, że znalazłem pole dzikiego zboża, którego nikt nie kosi, mogę więc zaczynać. Wiem też, że będę potrzebował jeszcze drabiny, i to z niej będę obserwował postępy. Choć nie wiem, co zobaczę, bo tworzenie kręgów musi odbywać się w nocy. By rano odkryli je zaskoczeni przechodnie.

Wziąłem też sekator - moja podcinarka jest elektryczna i nie miałbym źródła zasilania. Poza tym sekator jest bezgłośny.

 

Nie powiem, nie było to proste, ale zrobiłem trzy koła w zbożu. Chciałem więcej, ale padłem kondycyjnie, to wyczerpująca robota. To ostatnie wyszło trochę kanciaste, bo linka mi się zwinęła i nierówno wymierzyłem.

 

Niestety, najwyraźniej nikt ich nie zauważył. Odczekałem trzy dni, bez reakcji. Czwartego poszedłem na spacer z psami koło tych kół i zagadnąłem przechodnia, czy widział jakieś zagniecenia w zbożu.

Skrzywił się i przyznał, że tak.

Cholerne dziki. Wszędzie ryją - powiedział.

 

29cqdub.jpg

 

link: http://wyborcza.pl/d...i_w_zbozu_.html


  • 3




 


Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: kręgi, kod

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u