Skocz do zawartości


Zdjęcie

Licea bardziej profilowane


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
39 odpowiedzi w tym temacie

#31

martius.
  • Postów: 545
  • Tematów: 14
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Prywatyzacja szkół? Mam nadzieje, żartujesz bo jeśli nie to...


To mi powiedz, czemu zawsze szkoły panstwowe stoja na niższym poziomie nauczania niż prywatne ?

Gów*o a nie prawda double facepalm . Większość z was pewnie myśli o praca w szkole super, wywalić cię tak łatwo nie mogą, długie wakacje etc. a nie zdajecie sobie sprawy jakie mogą być w szkołach problemy.


Dlaczego tak bardzo boicie się konkurencji na wolnym rynku ? Prawdziwy nauczyciel zawsze sobie poradzi, jeżeli oczywiście posiada odpowiednie umiejetnosci edukacyjne.

Jak współpracownicy, rodzice i uczniowie potrafią być podli i chamscy wobec siebie.

Jak dzieciaki są coraz głupsze, gorzej wychowane i rozpieszczone i nic nie idzie im wytłumaczyć a to jest wina rodziców(oczywiście nie wszyscy) , uczeń może cię opluć i nic mu nie możesz zrobić


Bo nauczyciel musi budzić szacunek i autorytet, a nikt o to nie zadba lepiej, niż on sam. Jakoś w II RP nauczycielom sie to udawało. W czasach PRLu z reguły też, bo wtedy uczyli ludize wychowani jeszcze w czasach II RP.

Jakie są teraz durne przepisy, zarządzenia, rozporządzenia i inne szmiry wprowadzane praktycznie na ostatnią chwile.


To są właśnie uroki zarządzeń Ministerstwa Edukacji Narodowej.

A nie zapominajcie że szkoła podlega jeszcze miastu, które potrafi obciąć wydatki na szkoły bo woli się zadłużyć i wybudować np zbędną hale sportową czy centrum kultury europejskiej przez co np nie ma kasy na pomoce naukowe takie jak laptopy czy rzutniki cyfrowe(a czasami i nawet na durną krede i papier do dupy).


Miasto powinno finansować jedynie w infrastrukturę miejska i w słuzby porządkwoe, i nic więcej. W ten sposób będziemy mieć niskie podatki, wolny rynek bardziej się otworzy, bezrobocie spadnie i w efekcie wszyscy na tym skorzystamy. Jestem minarchisa, zwolennikiem minimalnej ingerencji państwa i nic tego już nie zmieni. Mam nadzieje, ze dobre, stare czasy edukacyjne z przełomu XIX i XX wieku jeszcze powrócą.

Użytkownik martius edytował ten post 08.04.2012 - 12:40

  • 0

#32

bolekilolek.
  • Postów: 1377
  • Tematów: 27
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Ja nie mogę. Patrzę na stronę szkoly, widzę dni otwarte (okazja do straszenia przyszlych samobójców fizyczką :D) i rekrutacja. Patrzę i nie wiem czy ja to źle rozumiem, czy to jest tak debilne, że szok. Zestaw przedmiotów rozszerzonych wybieramy pod koniec 1 klasy oO A później taki bio-chem, ma 6 biologii tygodniowo, czy 5 chemii oO Wyrobić ciężko przy 4 biologiach, co dopiero jak pierwszy rok będzie ogólny, a później parę godzin więcej - chore!
  • 0



#33

Hologram.
  • Postów: 735
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

Historia, jak i WOS czy inne tego typu przedmioty są szkodliwe społecznie. Historyk nie napędza gospodarki. Gdzie są lekcje przedsiębiorczości, ludzie wychodzą ze szkół i nie potrafią gospodarować pieniędzmi. Nacjonaliści tacy jak Jarek kaczyński są szkodliwi społecznie. Nie cofajmy się do tyłu, rozwijajmy się.
  • -3

#34

martius.
  • Postów: 545
  • Tematów: 14
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Kaczyński nacjonalistą ?? Litości...

Klęska nacjonalizmu, polityczna i moralna, to był nie tylko mocny antysemityzm, ale też kompletna nieumiejętność rozwiązania problemów mniejszości narodowych. Nacjonalizm, który przechodził z jednej strony w ubóstwienie, a z drugiej w jakieś nieracjonalne myślenie, które przypisywało Polsce możliwości eschatologiczne, prowadziło do popadania w mistycyzm narodowy. Wszystko to było oderwane od jakichkolwiek realiów. Nie miało empirycznego sensu. Dlatego określam to jako porażkę intelektualną, polityczną i moralną.
Autor: Jarosław Kaczyński, Polska naszych marzeń



Ja sądze, że i WOS jest wazna i PP. Nie można powiedzieć, że tylko historia jest pożyteczna, albo jedynie matematyka jest potrzebna. Wszystko jest ważne po trochu, ważna jest i wiedza humanistyczna, i ta matematyczno-biznesowa, bo obie sa pożyteczne w życiu.

Użytkownik martius edytował ten post 11.04.2012 - 16:03

  • 0

#35

Kajman.
  • Postów: 694
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

@martius

o mitozie, mejozie, alkanach i tego typu pierdołach


Przecież to są rzeczy łatwe, i w dodatku sa to podstawy wiedzy o chemii i biologii...

No właśnie: o chemii i biologii. Humanista nie potrzebuje takiej wiedzy w życiu. Prawdopodobnie nigdy nie będzie mu ona potrzebna.

Co do historii... jeżeli chcecie zrozumiec dzisiejsze problemy świata, w jaki sposób wykształtowało się nasze społeczeństwo, czemu tak, a nie inaczej, to musicie znać historię przynajmniej ostatnich trzech stuleci. Nie ebz rpzyczyny mówi się, że historia jest nauczycielką życia.

Mówi się też, że matematyka jest królową nauk... O każdym przedmiocie można powiedzieć, że jest najważniejszy. To zależy od punktu widzenia.

Powiem więcej, w szkołach za dużo jest godzin j. polskiego, wf i religii, a za mało historii, fizyki, chemii i innych pożytecznych przedmiotów.

Kim Ty jesteś, żeby mówić co jest dla kogo pożyteczne...? Każdy powinien sam o tym decydować, to nie może być narzucane.


Głównym problemem nie jest sama nauka, tylko smai nauczyciele

Jasne, najlepiej zwalić na nauczycieli. To mnie najbardziej wkurza. U mnie w szkole też zawsze było pełno idiotów, co nigdy do książki nie zajrzeli, a zawsze mówili, że to nauczyciele nie umieją uczyć. A prawda jest taka, że trzeba się samemu uczyć. Bo nikt Ci na siłę wiedzy do głowy nie włoży. Nawet najlepszy nauczyciel.
To jest najlepszy argument leni, którzy nic nie robią. "To wina nauczycieli"...

Oczywiście sporo należy od nauczyciela, ale bez przesady...

A więc, muszę się zgodzić z Panem Maylo:

Gupoty wypisujesz.




czemu zawsze szkoły panstwowe stoja na niższym poziomie nauczania niż prywatne ?

Gimnazja i licea może i tak, nie wiem... Ale uczelnie wyższe na pewno nie.

@WithinTemptation

czy to jest tak debilne, że szok. Zestaw przedmiotów rozszerzonych wybieramy pod koniec 1 klasy oO A później taki bio-chem, ma 6 biologii tygodniowo, czy 5 chemii oO Wyrobić ciężko przy 4 biologiach, co dopiero jak pierwszy rok będzie ogólny, a później parę godzin więcej - chore!

To będzie miało sens, jeśli w pierwszej klasie zostanie omówiony prawie cały materiał z zakresu podstawowego. Wtedy na drugą i trzecią klasę zostawały by tylko przedmity rozszerzone, czyli załóżmy biologia, chemia i fizyka. Oprócz tego jeszcze polski, matma i język obcy - bo musisz zdać z tego maturę.
A więc - będzie miał 5 chemii i 6 biologii, ale nie będzie już miał historii, WOSu, WOKu, geografii i tego wszystkiego co jest mu w zasadzie nie potrzebne.
Jest jeszcze jeden plus wybierania przedmiotów rozszerzonych po pierwszej klasie - zna się już nauczycieli. Bo teraz jest tak, że się idzie "w ślepo" np. na mat-fiz i nagle się okazuje, że nauczyciel od fizyki jest kretynem. I wtedy takiemu człowiekowi na mat-fizie może się odechcieć zdawania fizyki na maturze. I przebimba te 3 lata ogólniaka, nic z tego nie mając.
  • 0



#36

martius.
  • Postów: 545
  • Tematów: 14
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Jasne, najlepiej zwalić na nauczycieli. To mnie najbardziej wkurza. U mnie w szkole też zawsze było pełno idiotów, co nigdy do książki nie zajrzeli, a zawsze mówili, że to nauczyciele nie umieją uczyć. A prawda jest taka, że trzeba się samemu uczyć. Bo nikt Ci na siłę wiedzy do głowy nie włoży. Nawet najlepszy nauczyciel.
To jest najlepszy argument leni, którzy nic nie robią. "To wina nauczycieli"...


Gwarantuję ci, że dużo więcej się nauczysz kiedy jest ciekawie prowadzona lekcja (oczywiscie musi panwoac dyscyplina, jeżeli nauczyciel nie potrafi nad chołota zapanować, to znaczy, że się na ten zawód nie nadaje, bo jak mi wytluamczysz, ze na jednej lekcji jest cisza jak makiem zasiał, ana drugiej z kolei panuje mówiąc grzecnziej chaos ? ), niż czytając bez sensu podręcnzik, który powinien byc przeznaczony tylko do powtórki przed sprawdzianem i ewentalnie jako pomoc na lekcji.

No właśnie: o chemii i biologii. Humanista nie potrzebuje takiej wiedzy w życiu. Prawdopodobnie nigdy nie będzie mu ona potrzebna.


Nawet matematyka ??

Kim Ty jesteś, żeby mówić co jest dla kogo pożyteczne...? Każdy powinien sam o tym decydować, to nie może być narzucane.


Dlatego jestem za zlikwidowaniem MEN i sprywatyzowaniem szkół. Prawda jest jednak taka, że im większa wiedza i umiejetnosci, tym lepiej poradzisz sobie na wolnym rynku i osiagniesz wiekszy sukces zawodowo-społeczny.

A więc, muszę się zgodzić z Panem Maylo:


To p oco nam nauczyciele ?? Niech każdy sam sie uczy w domu, przeciez sam podręcznik wystarczy. Sami głupoty piszecie :)
  • 0

#37

Po_prostu.
  • Postów: 264
  • Tematów: 2
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

To p oco nam nauczyciele ?? Niech każdy sam sie uczy w domu, przeciez sam podręcznik wystarczy. Sami głupoty piszecie :)

Jeśli np. na historii nauczycielka sama mówi: "macie przeczytać to, to i to, a potem macie się udzielać! A nie to, że ja zdzieram gardło przez 45 minut, od tego macie książki by się uczyć, ja tu jestem tylko po to, by co najwyżej sprawdzić obecność!!" -- jest to parafraza kwestii, jaką regularnie przez trzy lata wygłaszała do mojej klasy ZAPRACOWANA, ciężko styrana nauczycielka historii. Czy taki nauczyciel dużo przekaże? Więc najpierw trzeba byłoby zadbać o poziom nauczycieli a nie, że na nauczyciela idą jakieś niespełnione jednostki, często wręcz aspołeczne, ktore nie potrafią nawet normalnie do innego człowieka przemówić -_-
  • 0

#38

Kajman.
  • Postów: 694
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Gwarantuję ci, że dużo więcej się nauczysz kiedy jest ciekawie prowadzona lekcja (...), niż czytając bez sensu podręcnzik

I wcale nie twierdzę, że jest inaczej. Mówię tylko, że nie można całej winy zwalać na nauczycieli.


To p oco nam nauczyciele ?? Niech każdy sam sie uczy w domu, przeciez sam podręcznik wystarczy.

Człowiek inteligenty i nieleniwy potrafi sam pogłębiać swoją wiedzę. Chociaż nie... W zasadzie potrafi to każdy idiota. I nie potrzebuje do tego nauczyciela. Tylko trochę chęci.


Tyle w tym temacie.
  • 1



#39

lenciapciam.
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

W mojej szkole lekcja matematyki polega na tym, że nauczyciel czyta nam podręcznik po czym sam, bez słowa wytłumaczenia rozwiązuje na tablicy zadania. Człowiek jest niezwykle miłą i oryginalną jednostką, ale to nie zmienia faktu - uczyć nie potrafi i moja obecność na matematyce jest zbędna. Myślę, że więcej nauczyłabym się czytając tę książkę sama. To by było na tyle, jeśli chodzi o przydatność niektórych nauczycieli w polskich szkołach.

Jestem po podstawówce i gimnazjum, kończę 1wszy rok w liceum. Jeszcze nigdy na lekcji historii nie usłyszałam słowa na temat PRL-u, Polski po II wojnie, momentami wstydzę się swojej niewiedzy. Ale oczywiście - czysto teoretycznie mogłabym opowiadać godzinami o Mezopotamiach, rewolucjach, pierwszych konstytucjach. No właśnie - czysto teoretycznie, bo nic z tego nie pamiętam, nie interesuję się tym, nie uważam tej wiedzy za pożyteczną. Chciałabym wiedzieć coś więcej o historii mego kraju, ale nie chcę karmić się 'sieczką' z internetu. Potrzebuję kogoś, kto opowiedziałby mi o tym wszystkim w sposób interesujący. Na lekcji historii w szkole natomiast mogę posłuchać sobie o.. o wszystkim, tylko nie o tym, co mnie interesuje.

Wybrałam profil biol-chem-fiz, mam 5 godzin biologii, 3 fizyki i 2 chemii w tygodniu. Biorąc pod uwagę fakt, że chciałabym zdawać te przedmioty na maturze - powinnam się przykładać do nich trochę bardziej. Tylko jak to zrobić? Codziennie powrót do domu około 16, chwila odpoczynku, obiad - jest już 17. Odrobienie pracy domowej z j.polskiego - 1h, historia - czasem zdarzało się siedzieć po 3 godziny, pisząc o tych wszystkich pierdołach tylko po to, aby na drugi dzień dowiedzieć się, że nauczyciel jednak nie ma ochoty na sprawdzanie, jeszcze uzupełnić ćwiczenia z niemieckiego, nauczyć się na kartkówkę z przedsiębiorczości czy religii.. Czyli wypadałoby zrobić wszystko, iść na godzinę spać i znów do szkoły.

Osobiście uważam więc, że zmiany są potrzebne.
  • 0

#40 Gość_Alucard

Gość_Alucard.
  • Tematów: 0

Napisano

Pomyśl logicznie. Jak chcesz iść na medycyne i to jest twoje marzenie to musisz mieć z matury rozszerzonej z biologii i chemii średnio 85% a czasami i 90% (zależy od rocznika). Pewnie już od połowy drugiej klasy będziesz pisała maturki podstawowe i rozszerzone. Liceum to nie "gimbazajum", że musisz się uczyć ze wszystkiego i odrabiać wszelkie prace domowe. Dla ciebie najważniejsza jest biologia chemia + fizyka matma(na niektóre kierunki studiów np biotechnologia) + angielski czy niemiecki z reszty przedmiotów możesz mieć 2 lub kombinować na 3. Liceum ma tylko trzy lata, nie przejmuj się nauczycielami ani znajomymi jak to moi rodzice mówili "oni ci jeść w przyszłości nie dadzą" uczysz się tylko dla siebie i od ciebie zależy na jakie studia się dostaniesz.

Powinnaś nawet w wakcje sobie powtórzyć to co było w pierwszej klasie. Uwierz mi, że znałem sporo ludzi z biol chema, którzy próbowali się uczyć ze wszystkiego a w połowie trzeciej klasy mieli zajebistego stresa bo z matury próbnej z biologi mieli tylko 60-70% a z takim wynikiem możesz iść co najwyżej na farmaceutyke albo weterynarie(a później wkładać ręce w tyłek koniowi :rotfl: ). No ale ktoś musi

Użytkownik Alucard edytował ten post 18.04.2012 - 13:17

  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych