Skocz do zawartości


Zdjęcie

Nasi, pożal się Boże, sojusznicy.

NATO Sojusznicy pożal się Boże Nasi

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
95 odpowiedzi w tym temacie

#1

Milosz.
  • Postów: 547
  • Tematów: 47
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

d68b98cc0882.jpg

Niemcy wspólnie z Francuzami i Włochami chcą nas wydać na rzeź Rosji. W sytuacji ataku Rosji na Polskę lub kraje bałtyckie Niemcy nie przyjdą nam z pomocą, podobnie jak Francuzi i Włosi – wynika z sondażu amerykańskiego instytutu Pew Research Center.
 
Aż 58 proc. Niemców opowiedziało się przeciwko użyciu niemieckich wojsk, jeśli któryś sojusznik w ramach NATO zostanie zaatakowany przez Rosję. Wysłanie niemieckich wojsk popiera tylko 38 proc. ankietowanych. Podobnie pasywnie zachowałaby się większość Włochów i Francuzów – wynika z sondażu. W tej sytuacji Polska może teraz liczyć już tylko na sojuszników zza oceanu – wysłanie wojsk do Polski w przypadku zaatakowania naszego kraju przez Rosję popiera 56 proc. Amerykanów i 53 proc. Kanadyjczyków.
„Taka postawa Niemców to hańba i wstyd. To podważanie podstawowych zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO. 
To także ogłuszający policzek dla mieszkańców Europy Wschodniej i dowód braku pamięci historycznej Niemców” – ocenia komentator Deutsche Welle Michael Knigge. Jego zdaniem, postawa większości Niemców to także policzek wymierzony Amerykanom, a to przecież właśnie oni uratowali kiedyś Berlin Zachodni przed sowiecką blokadą. W ramach „niemieckiej wdzięczności” Berlin żąda teraz uniezależnienia się od USA i od dawna flirtuje z Rosją. „Natomiast Bałtom, Polakom i Amerykanom Niemcy wysyłają dzisiaj jednoznaczny sygnał: jeśli wybuchnie wojna, to być może udzielimy wam wsparcia moralnego, ale na wojsko nie liczcie” – pisze autor.
Knigge przypomina w związku z tym artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który stanowi, że każdy atak zbrojny przeciwko jednemu lub kilku państwom NATO traktowany będzie jako atak przeciwko całej organizacji. Niestety, po 66 latach od podpisania tego Traktatu, kiedy sytuacja na Ukrainie pokazała, że w przyszłości, być może, trzeba będzie wypełnić swoje zobowiązania sojusznicze, większość Niemców faktycznie ogłosiła, że Traktat jest nieważny – konkluduje publicysta. 
 
Źródło
 
Zawsze twierdziłem, umiesz liczyć, licz na siebie. Polska powinna się zbroić, kupować sprzęt, modernizować i zwiększać armię.
Liczyć na siebie, by być w stanie jak najdłużej bronić się sama.

Użytkownik Miłosz edytował ten post 17.06.2015 - 15:05

  • 9



#2

Ebola.

    sceptyczny sceptyk

  • Postów: 341
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Moim zdaniem jeśli doszłoby  do ataku Rosji na Polskę (co w chwili obecnej uważam za mało prawdopodobne) to NATO przyjechałoby po wszystkim gruzy sprzątać, i taka byłaby ich pomoc.


  • 2



#3

Milosz.
  • Postów: 547
  • Tematów: 47
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Moim zdaniem jeśli doszłoby  do ataku Rosji na Polskę (co w chwili obecnej uważam za mało prawdopodobne) to NATO przyjechałoby po wszystkim gruzy sprzątać, i taka byłaby ich pomoc.

http://www.defence24...zenie-o-balkany Może nie będzie tak źle. Jeżeli Amerykanie zdecydują się na rozlokowanie w Polsce czy w krajach bałtyckich na stałe ciężkiego sprzętu, będzie to istotne z militarnego ale i także z politycznego punktu widzenia. Do chwili obecnej Sojusz powstrzymywał się od podejmowania tego typu działań. Ważne jednak, byśmy my zaczęli dbać o swój interes, a nie oglądali się na plany NATO. W 1920, Polska obroniła się sama, Polak potrafi.  


Użytkownik Miłosz edytował ten post 17.06.2015 - 12:03

  • 1



#4

Ebola.

    sceptyczny sceptyk

  • Postów: 341
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

No tak NATO się zbroi, ale po to aby być w stanie odeprzeć atak Rosji w globalnej skali. Takim państewkiem jak Polska raczej nikt by się zbytnio nie przejmował, jeśli nie byłoby realnego zagrożenia że Rosja po przejęciu Polski pójdzie dalej.


  • 2



#5 Gość_osiris

Gość_osiris.
  • Tematów: 0

Napisano

Polak potrafi.

 

Nie ulega wątpliwości, ale są siły wewnątrz które dążą do tego aby Polska była bezbronna.

Mam nadzieje, że ten trend wkrótce się odwróci.

Nadzieja umiera ostatnia.

 

"Sojusznicy" rusza zadki dopiero wtedy jeśli im się to opłaci a nie dla samej solidarności bo to dziecinna naiwność.


Użytkownik osiris edytował ten post 17.06.2015 - 12:31

  • 2

#6

Milosz.
  • Postów: 547
  • Tematów: 47
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

No tak NATO się zbroi, ale po to aby być w stanie odeprzeć atak Rosji w globalnej skali. Takim państewkiem jak Polska raczej nikt by się zbytnio nie przejmował, jeśli nie byłoby realnego zagrożenia że Rosja po przejęciu Polski pójdzie dalej.

Część naszych, pożal się Boże, sojuszników, już wysyła sygnały że nie będzie umierać za Gdańsk, jak Niemcy. Gdyby nie ciągły sprzeciw Niemiec, to już dawno mielibyśmy bazy NATO w Polsce. Warto więc zadać sobie pytanie nie o Amerykanów, którzy przynajmniej widzą problem z Rosją, ale o to, w co grają Niemcy? Bo tu naprawdę nie idzie tylko o tzw. niedrażnienie Rosji, ale o niemieckie interesy w Europie Wsch, dla których militarna obecność Amerykanów najwyraźniej jest problemem.

Użytkownik Miłosz edytował ten post 17.06.2015 - 13:42

  • 0



#7

NTM.

    Nie dotykaj mnie...

  • Postów: 444
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

*
Popularny

@Miłosz

Aż 58 proc. Niemców opowiedziało się przeciwko użyciu niemieckich wojsk, jeśli któryś sojusznik w ramach NATO zostanie zaatakowany przez Rosję. Wysłanie niemieckich wojsk popiera tylko 38 proc. ankietowanych. Podobnie pasywnie zachowałaby się większość Włochów i Francuzów – wynika z sondażu. W tej sytuacji Polska może teraz liczyć już tylko na sojuszników zza oceanu – wysłanie wojsk do Polski w przypadku zaatakowania naszego kraju przez Rosję popiera 56 proc. Amerykanów i 53 proc. Kanadyjczyków.

 

Większość Polaków była przeciwna wysłania wojsk do Iraku i Afganistanu, ale jednak one tam pojechały.

 

W 1920, Polska obroniła się sama, Polak potrafi.

 

 

W 1920 to nie walczyliśmy z zorganizowanym państwem, tylko z jedną ze stron rosyjskiej wojny domowej. Bolszewicy mieli jeszcze kilka frontów do obstawienia (Tambów, Południe, całą Azję) więc nie było siły, żebyśmy nie wygrali.

 

Polska powinna się zbroić, kupować sprzęt, modernizować i zwiększać armię.

 

 

W okresie międzywojennym wydatki Polski na zbrojenia potrafiły sięgać ponad 50% wydatków budżetu państwa, armia była jak na niespełna 40-sto milionowe państwo gigantyczna (na stałe było jakieś 300 tysięcy żołnierzy, plany mobilizacyjne na 1350 tyś. żołnierzy, z czego udało się zrealizować milion...). Wytrzymaliśmy cały miesiąc, i to naciągając.

 

Terytorium Polski jest zwyczajnie niemożliwe do obrony bez znacznego udziału sił zewnętrznych (proszę mi znaleźć jakąkolwiek nowożytną kampanię na terenie współczesnej Polski, gdzie strona broniąca się wygrała, oprócz wojny polsko-bolszewickiej...).

 

Amerykańskie bazy niewiele by dały. Przeliczeniowo to ile by było, jedna brygada zmechanizowana? dwie? Co to jest? To jest nic. Polska w swojej pozycji zawsze ma do wyboru albo dogadać się z Rosją, albo z Niemcami, albo "prowadzić samodzielną politykę" we wsparciu z jakimś "zamorskim" sojusznikiem i zaliczyć katastrofę.

 

Niemcom się nie dziwię w ich sprzeciwie wobec podkręcania napięcia w sporze z Rosją. Ew. konflikt uderzy w Europę, nie w USA i ich kilkutysięczny kontyngencik zbrojny.

 

@osiris:

Nie ulega wątpliwości, ale są siły wewnątrz które dążą do tego aby Polska była bezbronna.

Mam nadzieje, że ten trend wkrótce się odwróci.

 

Tak tak, jak wygra "patirotyczno-katolicka-magiczna" koalicja to Polska nagle zyska geografię Finlandii i gospodarkę Niemiec. A słabość nie wynika z braku bogactw naturalnych, płaskiego jak stół terytoirum i biedy, tylko z spisku "wiadomych sił" :D :D


Użytkownik NTM edytował ten post 17.06.2015 - 12:54

  • 6

#8

Blitz Wölf.
  • Postów: 495
  • Tematów: 7
  • Płeć:Nieokreślona
  • Artykułów: 1
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

NTM:
" Polska w swojej pozycji zawsze ma do wyboru albo dogadać się z Rosją, albo z Niemcami, albo "prowadzić samodzielną politykę" we wsparciu z jakimś "zamorskim" sojusznikiem i zaliczyć katastrofę."

Nie mamy żadnej pewności, że po "dogadaniu się" (pakty o wzajemnej pomocy w przypadku wojny? Coś w ten deseń?) nie wbijq nam noża w plecy. Tacy z nich "sojusznicy".
  • 0



#9

NTM.

    Nie dotykaj mnie...

  • Postów: 444
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

Nie mamy żadnej pewności, że po "dogadaniu się" (pakty o wzajemnej pomocy w przypadku wojny? Coś w ten deseń?) nie wbijq nam noża w plecy.

 

Mamy za to niemal 100% pewności, że polityka "równego dystansu" od jednego i drugiego kończy się łomotem z obu stron, a ewentualne "samodzielne wielkie zbrojenia" zagwarantują nam co najwyżej przedłużenie obrony. Tylko przedłużenie, a dla mnie nie ma sensu wydłużenie potencjalnej obrony z trzech do czterech tygodni.


  • 0

#10

Milosz.
  • Postów: 547
  • Tematów: 47
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Można różnie mówić i myśleć o Amerykanach. Nie zmienia to jednak faktu, że na Europie Zachodniej polegać nie możemy w ogóle.
Niemcy, tchórzliwi Francuzi czy Włosi, nie kiwną palcem w naszej obronie i prędzej podpiszą kolejne Rapallo czy Jałtę. Putin myśli jak "Wielkorus", a w tym myśleniu nie ma miejsca dla niepodległych bytów pomiędzy Rosją a Niemcami. Nazwijmy to jak chcemy, ale jedyna realną opcją, jest liczenie na siebie, zwiększanie naszego potencjału obronnego i granie na Amerykę, tak by byli zakotwiczeni na stałe na naszej ziemi, to Polski interes stanu. Takie jest moje zdanie.
  • 1



#11 Gość_osiris

Gość_osiris.
  • Tematów: 0

Napisano

Jedynym realnym rozwiązaniem naszego bezpieczeństwa są bazy amerykańskie na terenie Polski.

To jedyny straszak na ruskich, bo atakując te bazy atakowaliby jakby USA.

A straszenia nas że będziemy pierwszym celem w razie wojny jest śmieszne.

Jeśli z tego powodu poczęstują nas atomówką to i tak odparujemy do atmosfery i w nosie będziemy mieli inne kalkulacje a i tak zaczęła by się apokalipsa że wszelkie spekulacje tracą racje bytu.

To już będzie inny świat. Straszny świat którego nie chcielibyśmy oglądać.

 

Te bazy nie stanowią żadnej siły bojowej a jedynie będą straszakiem przed wojna totalną.


Użytkownik osiris edytował ten post 17.06.2015 - 15:29

  • 2

#12

NTM.

    Nie dotykaj mnie...

  • Postów: 444
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

@Miłosz:

Można różnie mówić i myśleć o Amerykanach.

 

Ja myślę i mówię tak, jakbym myślał i mówił o Francuzach i Brytyjczykach w '39:

 

"chcą pomóc, nie chcą pomóc, jedno licho, bo pomóc nie są w stanie".

 

Niemcy

 

AFAIR druga/trzecia lądowa potęga NATO, i to leżąca za miedzą, i to zainteresowana, by jednak Rosjanie nie doszli do Odry, bo to godzina jazdy samochodem od Berlina. Potencjalny sojusznik. Rosjanie w Polsce nie stanowią naruszenia żadnych interesów amerykańskich, więc...

 

RFN>USA, jeżeli chodzi o to, kto by miał interes by nas bronic.

 

tchórzliwi Francuzi

 

-interwencja w Mali w 2012

-niedawna interwencja w Republice Środkowoafrykańskiej,

-kilka innych interwencji w ostatnich latach w Afryce

=====

-wojny w Algierii i Indochinach w latach '50

-Wielka Wojna

 

ale nie, w kraju nad Wisłą, którego największym, ostatnim i jedynym w ciągu ćwierć tysiąclecia istotnym zwycięstwem było pobicie w 1920 walczących na milionie fronów bolszewików nadal kręci nosem...:<

 

Włosi

 

a tu zgoda, nic wartościowego armia włoska nie ma do wysłania.

 

A wszelkie Jałty i Teherany podpisywali także Amerykanie. Guzik ich obchodzi, czy Rosjanie stoją na Bugu, Wiśle czy Odrze, jeśli już Dniepr jest pokonany.

 

jest liczenie na siebie, zwiększanie naszego potencjału obronnego i granie na Amerykę

 

Jak w '39, tylko zamiast USA była Wielka Brytania i Francja. Też za wodą, tez z "dobrymi chęciami", tez bez realnych szans na wsparcie, bo atomówek Amerykanie nie użyją w obronie jakiejś tam sojuszniczej stolicy.

 

@osiris:

Te bazy nie stanowią żadnej siły bojowej a jedynie będą straszakiem przed wojna totalną.

 

Niby w jaki sposób mają odstraszyć Rosjan?

 

Inna rzecz, że, uwaga, wolałbym okupację rosyjską/niemiecką/chińską/urugwajską od wojny atomowej. Sorry, jakoś ziemie polskie już kilak razy pod okupacją/zaborem był, przezyliśmy.

 

Jeśli z tego powodu poczęstują nas atomówką to i tak odparujemy do atmosfery i w nosie będziemy mieli inne kalkulacje a i tak zaczęła by się apokalipsa że wszelkie spekulacje tracą racje bytu.

 

1. Wyłącz Fallouta, a potem poszukaj sobie info o tym jak przejaskrawione są efekty użycia broni jądrowej w filmach i grach, bo na nich skonstruowałeś sobie wyimaginowaną wizję działania tej broni.

 

2. Odpowiedz sobie na pytanie, czemu w czasie drugiej wojny światowej nie użyto broni chemicznej (a była jej kupa), i czy aby na pewno w czasie trzeciej światowej ktoś użyje broni jądrowej (stawiam, że albo nie zostałaby użyta, albo zostałaby użyta w niewielkiej skali).

 

3. Wyjaśnij, czemu opcja "dostaniemy atomem bo ktoś skasuje amerykańskie bazy wojskowe" jest lepsza od opcji "wpadliśmy w kolejną w ciągu 250 lat okupację, w sumie nic wielkiego", bo staram się zrozumieć to wasze dążenie do samozagłady.


  • 1

#13

Shay.

    Herszt Bandy

  • Postów: 356
  • Tematów: 33
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@ NTM


W 1920 to nie walczyliśmy z zorganizowanym państwem, tylko z jedną ze stron rosyjskiej wojny domowej. Bolszewicy mieli jeszcze kilka frontów do obstawienia (Tambów, Południe, całą Azję) więc nie było siły, żebyśmy nie wygrali.


Tak, i dlatego właśnie endecja ukuła sformułowanie" cudu nad Wisłą", którego używamy do dzisiaj ;)


-interwencja w Mali w 2012

-niedawna interwencja w Republice Środkowoafrykańskiej,

-kilka innych interwencji w ostatnich latach w Afryce

=====

-wojny w Algierii i Indochinach w latach '50

-Wielka Wojna

ale nie, w kraju nad Wisłą, którego największym, ostatnim i jedynym w ciągu ćwierć tysiąclecia istotnym zwycięstwem było pobicie w 1920 walczących na milionie fronów bolszewików nadal kręci nosem...:<



Jak dobrze, że z pigmejami nie walczyli, bo by ich dzidami postraszyć mogli :D


Jak w '39, tylko zamiast USA była Wielka Brytania i Francja. Też za wodą, tez z "dobrymi chęciami",


Warto pamiętać, że Wielka Brytania i Francja prowadziły politykę" nie denerwowania" Hitlera i robiły wszystko, byle mu ustąpić. dzisiejsze Stany Zjednoczone same ustawiły się w pozycji" kowboja" i" strażnika światowego pokoju", do której to samozwańczej często się angażują ;)

Według mnie nietrafione porównanie.



NTM, często można pochwalić Cię za sporą wiedze historyczną, jednak czasami to co piszesz zakrawa o myślenie życzeniowe.

 

Mamy za to niemal 100% pewności, że polityka "równego dystansu" od jednego i drugiego kończy się łomotem z obu stron, a ewentualne "samodzielne wielkie zbrojenia" zagwarantują nam co najwyżej przedłużenie obrony. Tylko przedłużenie, a dla mnie nie ma sensu wydłużenie potencjalnej obrony z trzech do czterech tygodni.


AFAIR druga/trzecia lądowa potęga NATO, i to leżąca za miedzą, i to zainteresowana, by jednak Rosjanie nie doszli do Odry, bo to godzina jazdy samochodem od Berlina. Potencjalny sojusznik. Rosjanie w Polsce nie stanowią naruszenia żadnych interesów amerykańskich, więc...

 

RFN>USA, jeżeli chodzi o to, kto by miał interes by nas bronic.



Tak tak, jak wygra "patirotyczno-katolicka-magiczna" koalicja to Polska nagle zyska geografię Finlandii i gospodarkę Niemiec. A słabość nie wynika z braku bogactw naturalnych, płaskiego jak stół terytoirum i biedy, tylko z spisku "wiadomych sił" :D :D



Ukształtowania terenu Finlandii nie będziemy mieć nigdy, ale naprawdę myślisz, że silna gospodarka bierze się, ot tak, z niczego? Że nie jest zależna od tego, na ile pozwalamy się rozwijać ekonomicznie społeczeństwu chociażby( przede wszystkim!) poprzez wolność gospodarczą? Naprawdę wierzysz, że Niemcy mają silną gospodarkę bo są jacyś" lepsi", a nie np. dlatego, że znakomite podstawy do ich rozwoju zbudował tuż po wojnie plan Erharda?

Piszesz o" polityce równego dystansu", ale zdajesz się ją rozumieć tak, jak gdybyśmy mieli być po równo" wrogo" nastawieni wobec Niemiec jak i Rosji. Ja mówię, że gospodarczo powinniśmy się związywać zarówno z Niemcami jak i z Rosją i wykorzystać- tym razem właśnie- nasze położenie geograficzne. Powinniśmy się bardzo silnie związać ekonomicznie zarówno z Niemcami jak i z Rosją. Ekonomicznie- bo możemy tworzyć doskonały" pomost" chociażby między rynkiem Unii Europejskiej a Unii Euroazjatyckiej.

Jednak wiązać się gospodarczo, niekoniecznie politycznie. Bo wygląda to tak, jakbyś zdawał się sugerować, że dla niezależności jedyną alternatywą jest" wiernopoddańczość" jednej lub drugiej strony, co wiele osób nie do końca rozumiejących temat postuluje choćby w dyskusji o Unii Europejskiej czy idei niezależności jako takiej. Politycznie, kulturowo i narodowościowo powinniśmy być niezależni, ale gospodarczo i ekonomicznie powinniśmy współpracować na każdym polu. Bez barier. Bo wymiana handlowa jest korzystna zawsze dla obydwu stron.

Dlatego nie do końca rozumiem patrzenia na sąsiadów w kwestii" wrogów". W polityce i gospodarce nie ma wrogów ani przyjaciół. Są interesy. I o te interesy jako państwo mamy obowiązek dbać.

 


  • 4

#14

Milosz.
  • Postów: 547
  • Tematów: 47
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Za argumenty należą ci się plusiki @NTM, ale jeżeli historia ma być nauczycielką życia to z całą pewnością nasi zachodnioeuropejscy sojusznicy zostawią nas samym sobie, jeśli interesy okażą się ważniejsze. Lanie kiepsko uzbrojonych dzikusów przez Francuzów w Afryce to nie jest konfrontacja z silnym przeciwnikiem, bo z takim Francuzi znów wywiesiliby białą flagę. Gdyby nie naciski USA, najprawdopodobniej sprzedaliby Mistrale Rosji, to o czymś świadczy. Z resztą ich politykę zagraniczną, podobnie jak Niemiecką, można podsumować zdaniem, nikt nie będzie „umierał za Krym” podobnie jak w roku 1939 nikt nie był skłonny „umierać za Gdańsk”. Warto jest bardzo wyraźnie to dzisiaj powtarzać a co najważniejsze o tym pamiętać. Ewentualny sojusz z Rosją jest dla Polski nie możliwy a co najważniejsze jest niekorzystny. My powinniśmy prowadzić samodzielną niezależną politykę zagraniczną. Powinniśmy zawierać sojusze i sojusze zrywać, następnie zawierać kolejne, jeśli tego wymaga nasza aktualna sytuacja. Sojuszy nie zawiera się jak małżeństw do końca życia. Nie zgadzam się z tobą, stać nas na wielką Polskę. Powinniśmy liczyć na siebie i grać na USA, bo obecnie jak na razie to USA, w przeciwieństwie do Niemiec - którzy torpedują nasze wysiłki o bazy NATO w Polsce - tacy z nich 'sojusznicy', albo skłonnych do kombinowania Francuzów, mają ochotę zwiększyć bezpieczeństwo w naszej części świata, a my na tym możemy zyskać.

Użytkownik Miłosz edytował ten post 17.06.2015 - 17:47

  • 2



#15

NTM.

    Nie dotykaj mnie...

  • Postów: 444
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

@Shay:

 

Tak, i dlatego właśnie endecja ukuła sformułowanie" cudu nad Wisłą

 

"Cud nad Wisłą"? Faktycznie, cud. Cud się stał, i Polacy zamiast coś improwizować i spieprzyć to przeprowadzili dobrze przemyślaną operację zaczepną bijąc stosunkowo słabego (jak na Rosję...) wroga.

 

Cud jak cholera. Estończycy, Łotysze i Finowie to jakie mieli cudy, że też pogonili bolszewików?

 

Jak dobrze, że z pigmejami nie walczyli, bo by ich dzidami postraszyć mogli :D

 

Niezależnie od tego, czy na kwejk.pl i prawicy.net pojawi siew  danym dniu pięć czy sto "śmiesznych obrazków" jacy to Francuzi słabi to dalej będzie bzdura. Przeprowadzili ileś skutecznych operacji w Afryce (my raptem pilnowaliśmy kawałka Iraku i trochę patrolowaliśmy to tu, to tam w jakimś Afganistanie), jakoś w historii rzadziej obskakiwali wpiernicz od Polski, więc z łaski swojej się doucz zamiast robić głupie uwagi.

 

Warto pamiętać, że Wielka Brytania i Francja prowadziły politykę" nie denerwowania" Hitlera

 

:facepalm:

 

Wiesz, z jednej strony trochę głupio było uderzyć na Hitlera, póki hasał po niemieckim obszarze językowym (Austria, Sudety), a trochę trzeba było ugrać na czasie i rozkręcić produkcję u siebie (i to robiono: właściwie przez cały okres przed wojną i w czasie samej wojny produkcja wojskowa Aliantów rosła). Podobny schemat (ale tym razem z sukcesem) powtórzono w czasie Zimnej Wojny, kiedy unikano otwartej wojny NATO-ZSRR, zadowalając się "wojnami zdalnymi" i wykończeniem Sojuza na polu gospodarczym.

 

Lepsze to od kolejnej kilkuletniej wojny światowej...

 

Bo wygląda to tak, jakbyś zdawał się sugerować, że dla niezależności jedyną alternatywą jest" wiernopoddańczość" jednej lub drugiej strony

 

Wiesz, wystarczyłoby nałożyć na takie zbyt "niezależne" państwo embargo. Nawet niekoniecznie na wszystko, tylko np. na microprocesory, nawozy i ropę i już by Polakom, Czechom czy innym Ukraińcom niezależność wyleciała z głowy. Jak ktoś w duchy wierzy, że da się zbudować sojusz państw "niezależnych", to się grubo myli. Zawsze jednej stronie zależy na drugiej bardziej niż partnerowi, co w prostej linii prowadzi do uzależnienie jednych od drugich.

 

@Miłosz:

 

Lanie kiepsko uzbrojonych dzikusów przez Francuzów w Afryce to nie jest konfrontacja z silnym przeciwnikiem, bo z takim Francuzi znów wywiesiliby białą flagę.

 

Od kilku dekad większość wojen to lanie dzikusów (i nie aż tak kiepsko uzbrojonych, bez przesady). To tzw. wojny asymetryczne. Czy wywiesiliby, czy nie wywiesiliby to ciężko ocenić. Faktem jest, że w Afryce wykazują się wielką inicjatywą, ich wojska na polu bitwy zachowują się wzorowo (jeżeli chodzi o "odwagę").

 

Któryś amerykański generał powiedział także, że jak na człowieka wali czołg, to ten człowiek nie myśli jak bardzo ten czołg jest przestarzały.

 

resztą ich politykę zagraniczną, podobnie jak Niemiecką, można podsumować zdaniem, nikt nie będzie „umierał za Krym” podobnie jak w roku 1939 nikt nie był skłonny „umierać za Gdańsk”.

 

 

Ukraina nie była związana sojuszem z żadną potęga zachodnią. Miała tylko głupie memorandum, które nie było sojuszem. Nikt za Krym umierać nie musiał, tak jak my nie musimy umierać za wolność hinduskich robotników czy oswabadzać Korei Północnej.

 

O umieraniu za 'Gdańsk" już pisałem. Nie chcieliby umierać, to by nie wypowiedzieli 3 września wojny, nie przeprowadziliby bojów rozpoznawczych na linii Zygfryda, nie prowadziliby mobilizacji.

 

Że nie rzucili się do bezcelowej i skazanej na porażkę ofensywy? Cóż, Francuzi to nie Polacy ani Rosjanie, i nie dość że umieją liczyć, to jeszcze lubią wojnę przeżyć.

 

My powinniśmy prowadzić samodzielną niezależną politykę zagraniczną

 

Nas nie stać na samodzielną politykę zagraniczną. Nie przy sąsiedztwie Niemiec i Rosji. Tak jak nie stać na taką politykę Kanady wobec USA.

 

Budowy wielkiej Polski nie ma na czym oprzeć. Powoli się kończą możliwości wzrostu polskiej gospodarki, nie mamy prawie żadnych opcji na ściągnięcie wartościowych imigrantów (ot, trochę z byłego ZSRR przyjedzie. Emigranci "na zmywak" nie wrócą, repatrianci już by byli, gdyby chcieli). Nie ma opcji na choćby dorównanie ludnościowe choćby Ukrainie.

 

My możemy najwyżej zaśpiewać odpowiednią cenę za naszą lojalność, może ewentualnie "spakietować" się z Ukrainą czy Czechami, by było drożej, ale w bajki o "Wielkiej Polsce" to wy ludzie nie wierzcie.

 

Ewentualny sojusz z Rosją jest dla Polski nie możliwy a co najważniejsze jest niekorzystny.

 

To z wyboru zostają nam Niemcy. Zamorskich sojuszników już mieliśmy.

 

mają ochotę zwiększyć bezpieczeństwo w naszej części świata, a my na tym możemy zyskać.

 

Każdorazowo, kiedy ktoś mi oferuje "deal" czy jakas panna wchodzi na odpowiedni poziom zainteresowania zadaję sobie dwa pytania:

 

1) co ta osoba chce "zyskać"?

2) czy "koszty", które przy jej "zysku" poniosę nie są wyższe od mojego "zysku"?

 

co warto zawsze pamiętać. Mnie wynika, że USA jakoś dziwne od iluś lat "okrąża" Rosję bazami i wojskiem, i że Rosja może pewnego dnia, w akcie desperacji, zrobić coś bardzo szkodliwego.

 

Można tez sięgnąć pamięcią do Wietnamu, jak Amerykanie finalnie się ewakuowali, zostawili swoich sojuszników na pastwę komunistów i nawet nie chcieli przyjmować imigrantów.


  • 0


 


Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: NATO, Sojusznicy, pożal się Boże, Nasi

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych