Skocz do zawartości


Zdjęcie

Nie czytać o zmierzchu


  • Please log in to reply
147 replies to this topic

#106

Aracz.

    Armata to broń popularna

  • Postów: 135
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

No to teraz ja coś napiszę. 

Takie moje zwyczajne podejście:

Na bagnach potrafią wydzielać się właśnie dziwne gazy, które mają na prawdę różne właściwości. Nie koniecznie muszą być halucynogenne, mogły np: w reakcji z parą wodną (mgła), przejść w stan spalania, stąd były by te oczy. Oczywiście to nie jest wielce prawdopodobne, nawet mało prawdopodobne, ale zważając na późną porę, i wiek uczestników zdarzenia, nawet niezapalone opary czegoś mogły dziwnie wyglądać. Światło, które się mogło od gazu odbijać (bo z tego co mi wiadomo, niektóre gazy są widzialne dla ludzkiego oka), to światło księżyca. 

 

A teraz tak z doświadczenia coś napiszę. 

Mam znajomego, który opowiadał mi, że też widział postać z wielkimi, żółtymi gałami i w czarnym kapturze. Tyle, że w swojej opowieści wspomniał o tym, że działo się to w środku dnia. Wyłonił się spod ziemi, tak jakby "przyjechał windą" (nie wiem, jak to dokładnie interpretować), i, uwaga, odezwał się. Głos podobno miał strasznie niski, a znajomego sparaliżowało ze strachu, nie mógł się ruszać, ale tak, jakby był tylko w niektórych miejscach przywiązany. Dziwna istota powiedziała coś, że na coś "już czas", i... Zniknęła w ten sposób, jaki się pojawiła. 

Według opowiadacza, był to demon, coś zwiastujący. Jednak nie pamiętam, by wspominał o tym, że po tym działo się coś dziwnego. Musiał bym sam się go spytać, a to mógł bym zrobić. Tyle że to działo się paręnaście lat temu, a opowiadał mi kilka lat temu, i nawet nie wiem, czy to pamięta. 

Chociaż jeśli mam wierzyć w te zdarzenia, to tak, jakbym miał działać wbrew sobie, czego bardzo nie lubię. Racjonalnym dla tego wytłumaczeniem byłby po prostu udar słoneczny, bo to się ani nie powtarzało, ani nie było przy tym światku. 

A postać z dużymi, żółtymi oczami w kapturze - cóż, czegoś takiego chyba każdy człowiek się boi, a na pewno podświadomie. Bo takie gały są straszne, a ubranie ich posiadacza jest tajemnicze, a strach z tajemniczością potrafi wywołać po prostu przerażenie. 


  • 0

#107

Gamdela.
  • Postów: 217
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

To przywidzenie związane z bagnami (kilka na kilkanaście góra metrów ok. 300 m. dalej) - w tamtym momencie widział tylko kolega. Tam, gdzie zobaczyliśmy wszyscy - nie ma żadnego źródła wody, bagna, ani nawet nie zbiera się kałuża - górska łąka - stok. Przy drodze, gdy był blisko nas, też nie ma żadnego źródła wody ani tym bardziej bagien. Kolejne miejsce to następna polan w pobliżu stawu - nie przy stawie, staw za laskiem, ale ok  mogłaby powstać mgła - ale tylko tu. Widzieliśmy go przez następne lata- w różnych miejscach.


  • 0

#108

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Napisałam kiedyś kilka opowiadań, co jakiś czas słyszę co ćpałam. Rozumiem, że są ludzie, którzy muszą wypić alkohol, albo wziąć narkotyki aby zacząć się bawić, ale są też tacy, którzy potrafią zaprząc wyobraźnię do pracy. Po prostu Alicja stała się ofiarą takich samych interpretacji jak wiele innych bajek.

http://www.paranorma...-seks/?p=614210

 

pozdro


  • 0



#109

Magda72.
  • Postów: 758
  • Tematów: 36
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

 
Napisałam kiedyś kilka opowiadań, co jakiś czas słyszę co ćpałam. Rozumiem, że są ludzie, którzy muszą wypić alkohol, albo wziąć narkotyki aby zacząć się bawić, ale są też tacy, którzy potrafią zaprząc wyobraźnię do pracy. Po prostu Alicja stała się ofiarą takich samych interpretacji jak wiele innych bajek.

http://www.paranorma...-seks/?p=614210
 
pozdro
Dlaczego wyciągasz to co autorka wątku napisała w innym temacie ???
Uważasz że to podważa wiarygodność Gamdeli ?
Ja uważam że nie.
Pan sceptyk zamiast śledzić autorkę po jej wpisach niech wypunktuje słabe strony jej histori.....
  • 0



#110

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Tak właśnie uważam.


  • 2



#111

Gamdela.
  • Postów: 217
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Wszystko, gdybyś dopytał jakie to opowiadania, wiedziałbyś, że - jedno powstałe na bazie tej historii i kilka na bazie snów - spisane i lekko sfabularyzowane - później połączyłam je w całość i wplotłam w powieść.

Doskonale jednak rozróżniam sny od zdarzeń. Sny, które spisałam, to z kolei symboliczne zobrazowanie tego, co działo się wówczas w moim życiu.

Jeno opowiadanie, jeśli można to tak nazwać, to z kolei rzeczywistość w krzywym zwierciadle pokazana w irracjonalny sposób. Wyobraźnię zaprzęgłam do alegorycznego pokazania rzeczywistości, a nie do zmyślania wszystkiego od początku do końca. Proszę następnym razem dopytaj. Wyciąganie wniosków na bazie szczątkowych informacji nie powinno charakteryzować sceptyków :)

To, co tu opisałam działo się nie tylko podczas około godziny w jedną noc, jakby tu niektórzy chcieli, ale kilkanaście lat i nie dotyczyło tylko mnie i moich doświadczeń.

Nie dotyczy to również tylko naszej grupy, nie byliśmy jedynymi, którzy go\ją widzieli.

Możesz wierzyć, albo nie - nawet jeśli podważysz moją wiarygodność w tym momencie, albo uwierzysz w brak wiarygodności z mojej strony, to są inni, którzy opowiadali o spotkaniu. Możesz podważyć wiarygodność tych ludzi i sprowadzić do miana wariatów. Możesz, bo kto Ci zabroni?

Nie opowiadaliśmy tej historii wszystkim, których spotkaliśmy, wiedziało o tym bardzo wąskie grono osób, które nie wierzyło nam. Nie dziwię się. Po około 15 latach otrzymałam telefon od jednej z tych osób, że teraz mi wierzy, bo kolejna osoba, młody mężczyzna go/ją widział. Wierzyć - nie wierzyć? Sprawa indywidualna każdego człowieka, bo przecież filtrujemy i akceptujemy wiadomości, informacje na bazie własnych doświadczeń i własnej wiedzy. To naturalne.


Użytkownik Gamdela edytował ten post 14.08.2014 - 07:49

  • 0

#112

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dobra niech wam będzie. Przeczytałem jeszcze raz pierwszego posta z tego tematu.Zauważyłem że coś nie gra. Chodzi o ten fragment:

 

Podbiegliśmy do drzwi i chcieliśmy je otworzyć, żeby poczekać w domu. Szarpaliśmy za klamkę, ale nie mogliśmy ich otworzyć.

 

To znaczy że drzwi były zamknięte na klucz? Nie miałaś kluczy żeby ich otworzyć. Bo w takiej sytuacji pierwszą reakcją powinno być poszukanie kluczy żeby otworzyć drzwi.

Domyślam się że sama w tym domu nie byłaś na tych wakacjach. A że była 12 w nocy,  więc rodzice czy ktoś tam inny pewnie już spali.

 

Potem:

 

Oczywiście nikt nam nie uwierzył, brat podszedł do drzwi, te otworzyły się lekko.

 

To nie pasuje. To by znaczyło że drzwi były otwarte, to znaczy nie zamknięte na klucz.

 

Dalej w następnym poście odpowiadasz na post jakiegoś cienia:

czerwone, gdy nabierał energii - nie wiedziałam, że coś jest teraz, kiedyś szukałam, dzięki

 

Natomiast w pierwszym poście oczy miały być najpierw żółte a potem pomarańczowe.


  • 0



#113

Gamdela.
  • Postów: 217
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

W naszym domu drzwi zawsze były otwarte. Wyjątkowo zamykane tylko wtedy, gdy wyjeżdżaliśmy na dłużej. W nocy nikt ich ich zamykał na klucz. Moja siostra bardzo często lunatykowała. Lunatykując kierowała się do drzwi, chwytała za klamkę i nie mogla ich otworzyć - to zazwyczaj budziło tatę, który kierował ją ponownie do łóżka. Zawsze nas to zaskakiwało, że nie  mogła ich otworzyć. Mniej więcej tak to wyglądało - nie mogliśmy otworzyć drzwi, których nikt nie zamykał na klucz.

W opisywanych wydarzeniach oczy miał najpierw żółte a następnie zmieniły kolor na pomarańczowy. Opisane wydarzenia nie obejmują 13 lat i wszystkich zdarzeń. Kolor czerwony pojawiał się, były to rzadkie momenty, jednak wtedy było najgorzej.

Nie łącz proszę odpowiedzi odnoszących się do opisanego zdarzenia z odpowiedziami do wszystkich zdarzeń na przestrzeni 13 lat.


  • 0

#114

itsONLYinstinct.
  • Postów: 26
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

utworzyłaś bajkowy temat który zebrał spory odzew, gratulacje, ale po co ciągnąć tą farse?

swoją drogą niezła rodzina lunatyka, duchy, kto wie co jeszcze.

a Wszystko jak zwykle miazge robi  :szczerb:

 

offtop.gif

 

1. Nie masz nic do dodania w temacie - nie pisz.

2. Nie obrażaj innych użytkowników ani ich rodzin.

 

Kronikarz


Użytkownik Kronikarz Przedwiecznych edytował ten post 14.08.2014 - 12:01

  • 0

#115

Gamdela.
  • Postów: 217
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

farsę - jeśli już :)

Gratuluję szybkiej diagnozy psychologicznej całej rodziny, na bazie doświadczeń jednej osoby i wspomnieniu, że dziecko kiedyś lunatykowało. Lunatykowanie dzieci jest zjawiskiem częstym i zazwyczaj mija, jak w tym wypadku - ale widzę, że ty zamknąłbyś każdego lunatykującego w domu dla obłąkanych, łącznie z ich rodzinami.

Odpowiadając na Twoje pytanie - rzucanie klątw, latanie na miotle, konszachty z diabłem i czarne msze na Łysej Górze. Na zaproszenie nie licz.


  • 0

#116

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Pytanie odnośnie tych drzwi. Czy problemy z ich otwieraniem ograniczały się do twojego przypadku spotkania z tym duchem oraz do przypadku lunatykującej siostry? W czasie codziennego ich zamykania i otwierania nie było takich sytuacji? Bo wygląda na to że drzwi zyskały świadomość i same podejmowały decyzje o sobie. I co z tą siostrą, ona też widywała tego ducha?

Użytkownik Wszystko edytował ten post 14.08.2014 - 21:09

  • 0



#117

Gamdela.
  • Postów: 217
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Drzwi były w porządku, być może zwyczajnie ze strachu zaczęliśmy szarpać zamiast nacisnąć klamkę. Byliśmy przerażeni, może to jest jakieś wytłumaczenie. Siostra śpiąc mogła np robić to samo, szarpać zamiast zwyczajnie otworzyć. Nie, siostra niczego nie widywała, po prostu jakiś czas jako dziecko lunatykowała.


  • 0

#118

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Niech ci będzie.

Jeszcze jedna kwestia. Chodzi dokładnie od tą część opowiadania z pierwszej strony:

 

Szłam z trzema kolegami. Uszliśmy niewielki kawałek, gdy jeden z kolegów powiedział, że musi zostać i dogoni nas. Po chwili podbiegł i powiedział do mnie na ucho, że mamy towarzystwo.

Reakcja autorki na to wyznanie jest taka:

 

Jako że byłam wychowana w tamtych terenach, zbagatelizowałam to i powiedziałam, że zapewne zobaczył dzikie zwierzę, jakich jest tam bardzo dużo.

Wyobraźcie sobie, że idziecie w trójkę przez ciemny las, nic nie widać, jest 12 w nocy. Nagle przybiega jeden, który się odłączył i mówi że macie jakieś towarzystwo. Jak by wyglądała wasza odpowiedź w takiej sytuacji? Pewnie chcielibyście się dowiedzieć czegoś więcej: ,,jakie towarzystwo, o co ci chodzi?" Tamten musiałby odpowiedzieć szczerze, przecież nie wymyśliłby że widział jakieś zwierzę, skoro w rzeczywistości spotkał jakiegoś ducha-mnicha.

Zresztą postawcie się też w sytuacji tego, który miał pierwszy zobaczyć rzekomego ducha. Jesteście sami w ciemnym lesie, reszta waszej paczki jest gdzieś dalej. W takich ciemnościach mógłby być problem z ich odnalezieniem nawet gdyby stali w odległości 10 metrów.

I w pewnym momencie zauważacie jakiegoś kolesia, który jest wygląda jak mnich i w dodatku oczy świecą mu na żółto. W tym momencie bohater opowiadania gamdeli uciekłby jak szczur, robiąc jednocześnie pod siebie. A on spokojnie podchodzi do reszty i oznajmia, że ,,mamy towarzystwo".

 

Tak naprawdę jest to tylko zabieg literacki autorki, typowe stopniowanie napięcia. Nie ujawnia się tajemnicy na początku opowieści, bo to psuje efekt.To tak jak z filmem godzilla. Najpierw trafiają na ślady, potem oglądają statek poszarpany łapami, a dopiero w dalszej części filmu widzimy całego jaszczura. Tak też było tutaj.


  • 1



#119

Gamdela.
  • Postów: 217
  • Tematów: 3
  • Płeć:Kobieta
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Wszystko, dziękuję mimo wszystko za docenienie zdolności literackich. Jednak - nigdzie nie napisałam, że kolega podszedł spokojnie, z jego przerażonego tonu mogłoby wynikać że zobaczył coś niezwykłego, a niby co niezwykłego można zobaczyć w lesie, a raczej jak tu - na polance prócz dzikiego zwierza? Często chodziłam w nocy sama przez lasy i napotykałam po drodze na zwierzęta. Dlaczego miałabym się bać? Co innego ten kolega - mieszkał w miejscowości, gdzie przez żadne lasy do domu chodzić nie musiał - w takiej sytuacji naturalne jest, że mógł wystraszyć się dzikiego zwierzęcia i tak to przyjęłam. Nie, kto co i kiedy i jak - tylko założenie - zobaczył miastowy jelenia i histeria gotowa.

Ciemno jak gdzieś tam było w samym lesie. Zrobię mapkę chyba :)

pomarańczowe kropki to miejsca gdzie go wszyscy widzieliśmy - prócz pierwszej - jest tam niewielka polanka - na polance stała ta postać,a  na drodze z krzewami kolega. My odeszliśmy parę kroków nadal byliśmy na wysokości polanki.

 

aep9c8.jpg


Użytkownik Gamdela edytował ten post 15.08.2014 - 14:10

  • 3

#120 Gość_Mira

Gość_Mira.
  • Tematów: 0

Napisano

Mogłabyś przybliżyć doświadczenia innych ludzi, którzy także go widzieli? Pisałaś o tym, że to trwa od tamtego czasu.
W którym momencie Twojego życia postać przestała się pojawiać? Jak myślisz, dlaczego ?


  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych