Skocz do zawartości


Zdjęcie

Wielkie "coś" na niebie w nocy.


  • Please log in to reply
26 replies to this topic

#16

Krashai.
  • Postów: 12
  • Tematów: 2
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

W Bydgoszczy jest lotnisko - stawiam więc na to, że widziałeś startujący lub lądujący samolot. Podczas owych manewrów pilot zawsze oświetla sobie drogę przednim reflektorem a światło to jest na tyle silne, że zagłusza charakterystyczne błyski typowych dla samolotów, migających diod a gdy samolot znajduje się dostatecznie blisko owo światło zdaje się być tak duże jak 1/5 Księżyca w pełni. Przelotowi nie musi towarzyszyć dźwięk - wszystkie obecne samoloty poruszają się z prędkością ponaddżwiękową a co za tym idzie dźwięk "leci" jakąs minutę za samolotem.

Podobne zjawisko obserwuję niemal codziennie gdy startujący z Krakowa samolot do Londynu (Libiąż - 45km od Krakowa, Mogilno - 52 km od Bydgoszczy, podobna odległość) przelatuje mi nad domem. Pierwszy raz też byłam zdziwiona jak to zobaczyłam - patrzę w niebo a tu nad wschodnim horyzontem wisi gigantyczne światło. Ale światło podleciało bliżej i zgasło. Z tej odległości mogłam już dostrzec migające diody jak również oświetlone okna - samolot ów gdy przelatuje nad moim domem ma wielkość Księżyca w pełni. Samolot poleciał sobie dalej i gdy już był jakieś 20* nad zachodnim horyzontem dopiero moich uszu dobiegł jego dźwięk. Gdyby samolot nie leciał tak blisko (jak mówię przelatuje nad moim domem) i zgasił reflektor wcześniej pewnie trudno byłoby mi powiązać to ogromne światło nad horyzontem z lekkim migotaniem diod w oddali a dźwięku pewnie bym nie usłyszała.


Tylko że ja mam do bydgoszczy około 100km ;).
Do inowrocławia jakieś 40km
A do Mogilna 20km
  • 0

#17

Ana Mert.
  • Postów: 2348
  • Tematów: 19
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

52km+20km=72km
Nadal niewielka odległość jeżeli chodzi o samoloty. Jak mówię, samolot startujący z lotniska 45 km od mojego domu gdy nade mną przelatuje ma wielkość Księżyca w pełni a jego światło widzę znacznie wcześniej. Założę się, że gdy światło gaśnie nad moim miastem samolot jest spokojnie widoczny z odległości 30km. Samoloty na normalnym pułapie mogą być widoczne z 200km ale dla startujących samolotów odległość ta jest mniejsza z uwagi na ich wysokość, im dalej od lotniska tym z większej odległości startujący samolot jest widoczny, ja widzę je z jakiś 20km, ktoś 20km dalej zobaczy go z 30km bo samolot będzie już wyżej. Oczywiście reflektor będzie z takiej odległości trochę mniejszy niż ja to widzę ale wciąż dość jasny by wychwycił go nawet najsłabszy aparat. To światło naprawdę daje po oczach.

Btw. Odległości jakie są tu istotne to odległość w lini prostej. A te są znacznie mniejsze niż odległości drogowe.

Użytkownik Ana Mert edytował ten post 16.04.2012 - 00:04

  • 0



#18

Krashai.
  • Postów: 12
  • Tematów: 2
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

A więc powiem tak, nie znam się na tym, ale trochę się uspokoiłem, może ktoś jeszcze potwierdzi tą tezę ;p
  • 0

#19

Demon Hunter.
  • Postów: 5
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ale przecierz kolega muwi ze sie nie zblizalo wiec to nie mugl byc samolot a moze to naprawde bylo ufo co moze nie trzeba wcale tego wyjasniac w racjonalny sposub
  • -1

#20

pswierq.
  • Postów: 18
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

52km+20km=72km
Nadal niewielka odległość jeżeli chodzi o samoloty. Jak mówię, samolot startujący z lotniska 45 km od mojego domu gdy nade mną przelatuje ma wielkość Księżyca w pełni a jego światło widzę znacznie wcześniej. Założę się, że gdy światło gaśnie nad moim miastem samolot jest spokojnie widoczny z odległości 30km. Samoloty na normalnym pułapie mogą być widoczne z 200km ale dla startujących samolotów odległość ta jest mniejsza z uwagi na ich wysokość, im dalej od lotniska tym z większej odległości startujący samolot jest widoczny, ja widzę je z jakiś 20km, ktoś 20km dalej zobaczy go z 30km bo samolot będzie już wyżej. Oczywiście reflektor będzie z takiej odległości trochę mniejszy niż ja to widzę ale wciąż dość jasny by wychwycił go nawet najsłabszy aparat. To światło naprawdę daje po oczach.

Btw. Odległości jakie są tu istotne to odległość w lini prostej. A te są znacznie mniejsze niż odległości drogowe.

Ja mieszkam jakies 5 km od lotniska, w nieco większym mieście.
Samolot startujący, lądujący jest mniejszy od 'księżyca w pełni' i żadnym reflektorem sobie niczego nie oświetla.
  • 0

#21

Ana Mert.
  • Postów: 2348
  • Tematów: 19
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Aha. Jasne. To dlaczego samoloty z lotniska w Krakowie przelatujące nad moją miejscowością na wysokości ok. 3km mają wielkość większą od Ķsiężyca w pełni? (dziś miałam okazję to porównać bo samolot minął Księżyc w małej odległości, Księżyc co prawda nie był w pełni ale średnica Księżyca się akurat nie zmienia tylko zmienia się stopień jego oświetlenia. I samolot był mniej więcej o 1/4 WIĘKSZY. Jak następnym razem będę widzieć, że samolot leci tak blisko Księżyca postaram się zrobić zdjęcie tylko nie tak łatwo to uchwycić.)
Ja rozumiem, że niektórzy swoje postrzeganie Księżyca w pełni opierają na złudzeniu optycznym jakiego doświadcza oko patrząc na wschodzący Księżyc. Problem w tym, że złudzenie to nie występuje w przypadku samolotu. Dlatego samolot nad horyzontem będzie maleńki a Księżyc ogromny. Wielkość naleźy porównać do Księżyca znajdującego się wysoko nad horyzontem. Wtedy Księżyc zdaje się być 3 razy mniejszy niż gdy dopiero wschodzi.

I dlaczego zawsze nocą te startujące samoloty nadlatując świecą jak gigantyczna żarówka i zawsze w tym samym punkcie owo światło gaszą? Ja nie wiem jak to wygląda w przypadku samolotu bezpośrednio nad lotniskiem. Może źle to interpretuję i światło nie jest im potrzebne do manewru lądowania/startu tylko do zmiany wysokości. Może uruchamiają ten reflektor żeby nie rąbnąć w jakiś komin albo ptaka? Czy ja wiem? Nie jestem ekspertem w dziedzinie lotnictwa. Wiem jednak, że wszystkie samoloty startujące nocą z Krakowa i lecące na UK zachowują się dokładnie w taki a nie inny sposób przelatując nad moim miastem: dają po oczach jasnym reflektorem a potem go w jednym, konkretnym momencie gaszą, pewnie po osiągnięciu pewnej wysokości. Widzę to prawie codziennie więc nie jest to jakiś mój wymysł.

Edit 27 kwietnia, 14:27:
Co do wielkości znalazłam galerię przestawiającą przeloty samolotów na tle księżyca: http://szokblog.pl/C...og-strona/15431 , zdjęcie 9te (http://szokblog.pl/G...73545553442.jpg - ze względu na prawa autorskie dodaję tylko link do zdjęcia) przedstawia "samolot większy od Księżyca w pełni". Więc jedna sprawa wyjaśniona.

Co do reflektora, znalazłam filmik na youtube.


Więc chyba coś słabo obserwujesz to swoje lotnisko 5km od domu drogi pswierq skoro uważasz, że żaden z samolotów nie jest wielkości Księżyca w pełni ani nie oświetla sobie drogi reflektorem.

Użytkownik Ana Mert edytował ten post 27.04.2012 - 13:36

  • 0



#22

pswierq.
  • Postów: 18
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ana Mert
Nie wiem. Ale strasznie dużo napisałaś w odpowiedzi do mojego krótkiego wpisu.
Nie zamierzam się o to spierać, niech będzie - widział samolot.
Miłego długiego łikendu.

Nie cytujemy posta pod postem. I uczymy się języka polskiego... Rewolwerowiec.

Użytkownik Rewolwerowiec edytował ten post 28.04.2012 - 07:49

  • 0

#23

zuzin.
  • Postów: 3
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Też widziałam coś takiego, ale mniejsze. Wielkości dużej gwiazdy. Miało to dość dziwny kolor - bladofioletowy, lekko niebieski. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że to coś poruszało się po linii prostej. Bardzo powoli, wolniej niż spadające gwiazdy czy lecący samolot. Śledziłam to uważnie wzrokiem, było mi trochę łatwiej gdyż zapadał już zmrok, niebo było trochę ciemne ale nie było na nim gwiazd. Zauważyłam, że zaczyna przyspieszać i nagle znikło. Znikło, możecie powiedzieć że wzrok mi uciekł albo po prostu mrugnęłam okiem, ale to jest niemożliwe. To tak, jakbyście patrzyli na mrówkę chodzącą po stole przez parę minut i nagle, stojąc na środku stołu zniknęłaby, rozpłynęła się w powietrzu...
  • 0

#24

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Ana Mert trochę prawdy, trochę domysłów, ale ogólnie wychodzi na plus :) To leci (nomen omen) tak:

- Nie wszystkie współczesne samoloty latają z prędkością ponaddźwiękową. Na pewno nie robi tego żadna liniowa maszyna pasażerska, a już na 100% nie na etapie lądowania. Naddźwiękowo lata się jedynie w wojsku, a i tak bardzo rzadko. W myśl przepisów obowiązuje zakaz przekraczania prędkości dźwięku nad lądem, jeśli nie jest to niezbędne np. w celu zapobieżenia naruszenia przestrzeni powietrznej kraju. Wszystko to z powodu hałasu, który powoduje poruszający się z taką prędkością samolot. Powstaje przy tym bardzo głośny grom dźwiękowy, przypominający podwójny wystrzał. Nie jest to ciągły grzmot, a takie nagłe BUM! Bum! ;) Prawdą jest natomiast, że im dalej od nas znajduje się samolot, tym później słyszymy jego dźwięk. To jednak "wina" "izolującej" go od nas warstwy powietrza. Samolotu lądującego, podchodzącego w naszym kierunku możemy nie usłyszeć wcale z dwóch powodów. Po pierwsze silnik odrzutowy głośniejszy jest z tyłu. Tam po prostu znajduje się jego "rura wydechowa" czyli dysza wylotowa. Tam właśnie hałasują rozprężające się gazy. Po drugie, jeśli samolot leci "na nas" to oznacza, że w jego kierunku wieje wiatr zza naszych pleców (lądowania i starty wykonuje się zawsze pod wiatr). To również utrudnia odbiór dźwięku, bo ruch powietrza "nie niesie" go w naszym kierunku.

- Kiedy obserwujemy wieczorem podchodzący do lądowania samolot faktycznie możemy zauważyć, że jest bardzo mocno oświetlony. Te "dające po oczach" światła to tzw. landing lights. Są to reflektory dużej mocy zapalane w trakcie startu i lądowania. Lampy znajdują się po obu stronach maszyny, mniej więcej w miejscu, gdzie płat skrzydła łączy się z kadłubem, oraz na przedniej goleni podwozia. Zapala się je po zejściu poniżej FL100 (flight level 100 to 3048 metrów), na tej wysokości również się je gasi. Z daleka może to wyglądać jak jedna duża, nieruchoma kula światła. Tak naprawdę samolot zbliża się do nas z prędkością oscylującą w granicach 300-350 km/h. "Od frontu" możemy dostrzec także o wiele słabsze światła kołowania (taxi lights) używane na ziemi (lecz czasem zapalane jeszcze w powietrzu), a także błyskające na krawędziach skrzydeł strobe lights. Po co ta cała "choinka"? Oczywiście chodzi o widoczność. Pilot tuż przed lądowaniem dobrze widzi pas, a samolot widzą inni użytkownicy przestrzeni w pobliżu. Krótko mówiąc chodzi o to, aby się wszyscy o siebie nie pozabijali :) Przeszkody terenowe (np. kominy) uwzględnione są w mapach, wraz z ich wysokością, oraz tzw. depeszach NOTAM (jeśli przeszkoda jest tymczasowa - np. żuraw, dźwig). Ponadto wszystko co choć trochę niebezpiecznie wystaje z gruntu w okolicach lotniska obwiesza się czerwonymi światłami przeszkodowymi i maluje na biało-czerwone kolory.
  • 0



#25

Ana Mert.
  • Postów: 2348
  • Tematów: 19
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dzięki za odpowiedź Arkadiusz. Faktycznie, z tą prędkością ponaddźwiękową źle to sobie zinterpretowałam. I wiem dlaczego. Głupia pomyliłam jednostki i za prędkość dżwięku uznałam 340km/h zamiast 340 m/s. LOOOL :D
No cóż. Zdarza się.

Swoją drogą to:

(lądowania i starty wykonuje się zawsze pod wiatr)

po części wyjaśnia mi pewną sprawę która zastanawia mnie od jakiegoś czasu. Otóż niektóre samoloty zupełnie chaotycznie podchodzą do lądowania w Krakowie. Zwykle lecą korytarzem powietrznym (tak to nazywam - linia po której samoloty lecą rzędem przechodząca gdzieś nad Pszczyną), mijają Kraków i zawracają podchodząc do lądowania od wschodu ale czasami skręcają wcześniej, przelatują nad moim domem i podchodzą do lądowania od zachodu. W sumie faktycznie może to zależeć od kierunku wiatru który to zazwyczaj wieje z zachodu. Dziś wiatr wyjątkowo wiał chwilowo ze wschodu i jeden samolot bodajże z Liverpoolu lądując przeleciał nad moim domem. Tyle, że zaobserwowałam też kilka samolotów które startowały normalnie (ze wschodu na zachód) tak jak zwykle przelatując nad moim domem. Więc jak, tamten lądujący przejmował się wiatrem a te startujące już nie? Ale w sumie kierunek wiatru ciągle się zmieniał więc może akurat utrafiły na "dobre prądy".

Użytkownik Ana Mert edytował ten post 28.04.2012 - 22:55

  • 0



#26

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Pomyłka ludzka rzecz :) Mogło być właśnie tak jak mówisz - startujący załapali się na start z RWY 25 (runway 25 - kierunek 250 stopni), a lądującemu w trakcie dolotu do lotniska znacznie zmienił się wiatr i musiał siadać na RWY 17. Jeszcze jakiś czas temu można było posłuchać zbliżania na Balicach na liveatc.net, jednak na chwilę obecną "podsłuchu" Krakowa nie ma. Jest Warszawa, Łódź, Rzeszów i Gdańsk. Sama strona to niezły sposób na rozwianie wątpliwości dla obserwatorów dziwnych świateł na niebie z okolic tych miast. Włączamy flightradar24, liveatc i już z grubsza wiemy co się na "naszym" lotnisku dzieje. jeszcze informacyjnie odnośnie kolorów świateł samolotu na wysokości przelotowej (może komuś pomóc). Otóż ZAWSZE po zmroku na lewym skrzydle znajduje się lampa czerwona, na prawym zielona. To system zapożyczony z żeglugi wodnej. Pomaga uniknąć kolizji w powietrzu w myśl zasady odpychania się znaków jednoimiennych. Krótko mówiąc jeśli nasze czerwone idzie w kierunku cudzego czerwonego to się nie zderzymy, bo lecimy w tym samym kierunku. Jeśli nasze czerwone idzie na czyjeś zielone to jesteśmy na kursie kolizyjnym. Te lampy palą się stałym światłem. Pod spodem może także migać światło czerwone. To tzw. beacon light, który musi być załączony od momentu uruchomienia silników do ich wyłączenia. Na ziemi ostrzega, że silniki mogą w każdej chwili zostać uruchomione/pracują, co pomimo efektów akustycznych wcale nie bywa takie oczywiste (vide pojazd holujący posiekany przez śmigło ATR, bodajże w zeszłym roku). Do tego dochodzą jeszcze błyskające stroboskopy (nie zawsze) i to w sumie wszystko.
  • 0



#27

Kropa.
  • Postów: 74
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Hm, ja w kwietniu czy na początku maja też zaobserwowałam coś takiego dziwnego. Stałam sobie po godzinie 21, bodajże, na dworze i obserwowałam gwiazdy ( interesuję się astronomią). W pewnym momencie zauważyłam punkt wielkości słabej gwiazdki, jednak bardzo szybko rósł. Osiągnął rozmiary mniej więcej Wenus (która zachodziła w innej części nieba żeby nie było) i zaczął maleć, aż zniknął. Nie wiem co to było, nic konkretnego nie podejrzewam. Lampiony chińskie odpadają, bo to się nie poruszało. Samoloty też, ponieważ mieszkam na wsi (gdzie lotniska nie ma) no i zawsze słyszę przelatujący samolot. Może to UFO :D Fajnie by było :P
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych