Cześć. Sny to dla mnie coś po prostu niesamowitego... Zgadzam się, że są komunikatami z podświadomości itd. Ale jest też inna kwestia. Osobiście jestem w 100% upewniony, że sen może pokazać nam to, co dopiero się zdarzy. Innymi słowy - sny prorocze istnieją. Kilka takich miałem i m.in. dlatego staram się tyle o tym dowiedzieć.
Miałem kiedyś sen, w którym zobaczyłem katastrofę, która wydarzyła się dzień później. Pisałem o tym ostatnio (z resztą po raz któryś). Ten sen był snem proroczym i wtedy zrozumiałem, że przewidywanie przyszłości jest możliwe - tyle, że chyba nie ma się nad tym kontroli, ale w głębi umysłu jest coś, co potrafi te informacje wyciągnąć z przyszłości... zgadzam się, że to jest absurd, ale dla mnie nie ma cienia wątpliwości, że to realne.
Jakiś czas później śniło mi się, że umarł mi ojciec. W tym śnie matka płakała i powiedziała mi, co się stało. Ten sen był ekstremalnie realistyczny. Obudziłem się i byłem przerażony... strasznie... później szedłem do sklepu i na schodach spotkałem wielkiego czarnego psa (charta, takiego chudego). Stał tam i patrzył na mnie, a ja się strasznie bałem. Gdy koło niego przechodziłem, słyszałem jak się obraca, żeby cały czas mnie widzieć - stukanie pazurków po drewnie.
Wtedy byłem pewny, że mój ociec tego dnia musi umrzeć.
Ale tak się nie stało
Sen był wyrazem moich obaw, a chart to przypadek. To jest pies sąsiadki... mieszka z nią od dawna, bo jest samotna.
Więc nigdy nie wiadomo, co się stanie. I nigdy nie da się jednoznacznie zinterpretować snu. Ty jesteś przywiązana do matki - jak ja do ojca, bo to w końcu mój ojciec, więc nic dziwnego, że czasami ma się takie sny. Najlepiej się po prostu nie przejmować.