Może Wszechświat produkując życie na planetach rozwija je, a dusza rozwija się dopiero w organizmach po jakimś czasie, za pomocą mózgu. Może człowiek jest jedyną rasą na Ziemi, która ma na tyle wykształcony mózg, aby mogła tą duszę wyprodukować. Może to jakieś cząstki, których nie znamy i które odpowiadają za naszą duchową naturę. U zwierząt natomiast podczas śmierci, dusza odlatuje i rozwija się po opuszczeniu ciała w energii wszechświata przez jakiś czas. A później przekształca się w inny organizm, z tym że przenika do innego wszechświata.
Rozwinięta dusza wchodzi w inny organizm. Na przykład człowieka. Wszystko dzieje się już w innym wszechświecie.
A człowiek po śmierci - jego dusza przenika do innego wszechświata i też rozwija się. Dusza byłego człowieka następnie wchodzi w duszę o wiele inteligentniejszej i o wiele bardziej rozwiniętej istoty niż moglibyśmy to sobie wyobrazić. Czy pies jest sobie w stanie wyobrazić jak działa technologia stworzona przez człowieka? Czy człowiek rozumny to zbyt wielkie słowo? A ta istota, po swojej śmierci, przekształca swoją duszę na taką jaką chcę? Wybiera sobie kierunek i żyje przez wiele, wiele lat. A po ogromnym czasie spędzonego życia w jakiejś międzygalaktycznej, super rozwiniętej cywilizacji? Dusza istoty przekształca się w istotę która jest zdolna stworzyć swój własny wszechświat. Jest najinteligentniejsza. Wie wszystko. Jest Bogiem. Panuje tylko nad swoim wszechświatem. Nie zastanawiałem się jeszcze nad tym czy jest tym wszechświatem przez wieczność, czy umiera (a może wybiera by umrzeć) i przekształca się w jeszcze większą świadomość zdolną kontrolować więcej wszechświatów? I być może umożliwia między nimi kontakt pomniejszym istotom. Jest ich panem.
Ale to powodowałoby kolejny dylemat. Czy jest coś jeszcze nad nią? Jakaś istota, która kontroluje istoty, które kierują swoimi wszechświatami. Ale myślę, że musi być jakaś granica inteligencji, bo to jednak nie miało by sensu. To, że istnieje inteligencja, która mogłaby być inteligentniejsza od każdej inteligencji.
W każdym razie, podsumowując - wyobraźcie sobie życie w świecie, w którym jesteście już tak inteligentni jak teraz. Bo jesteście. Możecie przekształcić się już tylko w istoty wyższe, których życie składa się z przyjemności, bo żyją tak jak chcą. I pewnego razu staniecie się umysłem, który włada swoim własnym wszechświatem, odczuwając wieczną radość. Lub nienawiść. Ale to odrębna kwestia.
Biorąc pod uwagę teorię Multiwszechświatów oraz to, że ludzie już panują nad swoim losem, być może tworzymy sobie przyszłość zależną od tego kim jesteśmy. Być może niektóre istoty rozwijają się duchowo za życia lepiej od innych. I są po części istotami wyższymi duchowo niż zwykli, codzienni ludzie. A wszechświaty składają się z energii duchowości, która jest energią fizyczną, nie znaną nam. Wszystko, cała fizyka jest przepływem energii.
Być może powinniśmy opiekować się niższymi duszami (zwierzętami) i tworzyć im jak najlepszy wszechświat. A nie je zjadać. Sam nie przekonałem się jeszcze do wegetarianizmu czy weganizmu.
Nie musimy bać się śmierci. Przed nami lepsze, piękne, wieczne życie.
A, no i uczcie się bo im więcej wiecie tym bardziej rozwija się wasz umysł i tym bardziej rozwija się ta nie poznana przez nas jeszcze cząstka. Tym samym stajemy się bardziej rozwinięci duchowo. Być może już na tym etapie ukierunkowujemy swoją przyszłość. Może dusze mnichów są bardziej nastawione na pokój i zachowanie harmonii wszechświata, a dusze naukowców na kreację. Może dusze po śmierci łączą się ze sobą.
Nie jestem związany duchowo z żadną określoną przez znane mi media religią.
(Proszę o przeniesienie tematu, jeśli znajduj się on w złym dziale)
edit Yawgmoth








