Skocz do zawartości


 Ruszyła okolicznościowa Liga Typerów z okazji Euro 2024 - zapraszamy do typowania wyników meczów! 


Zdjęcie

Czy wielka powódź na prawdę miała miejsce?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1

Refused.
  • Postów: 633
  • Tematów: 46
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 14
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

“W roku sześćsetnym życia Noego, w drugim miesiącu roku, siedemnastego dnia miesiąca, w tym właśnie dniu trysnęły z hukiem wszystkie źródła Wielkiej Otchłani i otworzyły się upusty nieba; 12 przez czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy padał deszcz na ziemię.” — Genesis 7:11-12

Dołączona grafika


W przybliżeniu około 9.000-5.000 lat temu w północnej prowincji Turcji - Sinopii, miało miejsce spektakularne wydarzenie historycznej wielkości. Tak wielkie, że można spokojnie uwierzyć wszelkim dowodem, że 'Wielka Biblijna Powódź' na prawdę się wydarzyła - mogła być ona faktycznym zdarzeniem.

We wrześniu roku 2004 wyprawa załogi naukowców (włączając ekipę National Geographic) na morze czarne dowiodła, że morze to nie zawsze wyglądało tak, jak wygląda obecnie i nie było ono morzem, jakie znamy dzisiaj.

Wywnioskowali oni, że morze utworzyło się od ogromnego zbiornika wodnego - jeziora czarnej wody, które w pewnym czasie trwania historii zaczęło się poszerzać w niezwykle szybkiej postaci. Zmiana obszerności zbiornika była tak wielka, że mieszkańcy otaczającego jeziora byli zmuszeni do natychmiastowego opuszczenia tych terenów i zobowiązani do szukania nowej ziemi pod zamieszkanie, pochopnie zostawiając swoje domy, narzędzia - odnaleziono wiele tych i innych śladów ich byłego życia.

To zaprowadziło podwodną ekspedycję naukową kierowaną przez oceanografa Roberta Ballad'a do oświadczenia, że na terenie morza czarnego kiedyś istniały osady ludzkie, które obecnie znajdują się ponad 300 stóp pod wodą. To szokujące odkrycie dotyczące morza czarnego nie tylko przyczyniło się do gruntownej zmiany wzbogaconego rozumowania historii tych terenów i poważnych zmian w poziomie wody w starożytnym środkowym wschodzie, ale także pozostawiło fundamentalne pytanie - co spowodowało tę wielką zmianę?

Od tego czasu, naukowcy i reporterzy kontynuują dochodzenie mające na celu rozwiązanie tego zagadnienia. Jest to przecież klucz do historycznego zrozumienia rozwoju ludzkiej cywilizacji i wielu klimatycznych zmian, których nasza planeta doświadczyła w tym czasie. Ponadto, jest to bardzo ważny temat przeplatany nie tylko z żydowsko-chrześcijańską tradycją, ale też z wieloma legendami z różnych kultur dotyczących wielkiej powodzi.

Morze Czarne: Dowód wielkiej powodzi?

Współczesne hipotezy sugerują, że szybki wzrost morza Czarnego był konsekwencją niewiarygodnie wielkiego deszczu, który nawiedził kiedyś Ziemię. Teoria ta jest oparta na strukturze wielu badań naukowych, przeważnie geologicznych - została ona przedstawiona głównie na podstawie doświadczalnych obserwacji trwających jeden rok, ale czy możemy być pewni, że to prawda? Jest to raczej nieprawdopodobny scenariusz.

Na pierwszym miejscu, sceptycznie nastawieni geolodzy proponują, że w obliczu tak wielkiej powodzi, znaleźlibyśmy podłoże warstwowe zawierające kamyki, muł, otoczaki i inne elementy stanowiące podporę dla tego faktu. Jest to dla nich ciekawe, dlaczego ta warstwa nie może zostać ciągle odnaleziona, nawet kiedy powódź opisana przez Biblię miała miejsce w dość niedawnym czasie - 3.000 lat przed Chrystusem..

Również nie można było znaleźć warstwy zawierającej skamieniałe szczątki zwierząt czy śladów aktywności roślin lądowych. Zgadzając się z tą dedukcją na temat powodzi, zwierzęce pozostałości wszelkich gatunków sprzed wielkiej powodzi (włączając wymarłe dinozaury) powinny zostać znalezione w jednej i tej samej warstwie, bez jakiegokolwiek rozróżnienia. Lecz paleontologia zupełnie zaprzecza tym przypuszczeniom.

Do tego, te przykłady okazują się być tylko wierzchołkiem góry lodowej obejmującej argumenty, które obalają teorię globalnej powodzi. Mimo to, większość takiego specyficznego rozumowania obalane jest przez naukowców wyznających teorię pro-powodzianą. Faktycznie, opisy dot. powodzi, jak : "wszystkie źródła wielkiej otchłani zostały otworzone", czy "Wodospady niebiańskie zostały otwarte" zamieszczone w biblijnej księdze Genesis zostały poparte przez hipotezy, co prawdaż dosć niewiarygodne, że powódź mogła być zgodna z rzeczywistością.

Jedna z bardziej 'dramatycznych' teorii zaproponowała, że planeta mogła być przykryta wodą, aż do jej najwyższych punktów nad obecnym poziomem morza, w przeciwieństwie do obliczeń wskazujących, że wszystka woda znajdująca się na ziemi i w atmosferze mogła by przykryć tylko 1.2 cala całkowitej powierzchni Ziemi. Tę hipotezę możemy bezpiecznie odrzucić.

Te 'zwolennicze teorie powodziowe' zakładają, że jeśli strefa geograficzna Ziemi podwyższyła się poprzez zapadnięcie się gór na poziomie kontynentalnym, spowodowało by to podwyższenie się poziomu wody do tego stopnia, by obecny ląd przykryty by został setkami stóp wysokości czystej wody.

Według teorii ziemi przykrytej przez wodę, w czasach Noego w wyższych warstwach atmosfery znajdowały się konkretne ilości wody, która utworzyła międzylądowe oceany. Ta atmosferyczna woda była elementem pokrywającym całą planetę - możliwie dzięki ruchom tektonicznym powodującym jej powrót do oceanów. Badacze tego pomysłu wierzą, że stanowi to dokładne odniesienie do biblijnego 'niebiańskiego wodospadu', który mógł się skondensować w atmosferze dzięki pyłowi wytworzonemu przez kilka równoczesnych wulkanicznych wybuchów.

Z szacunkiem do innych, nie-biblijnych mitów o strasznej powodzi, odniesienia do niej można było znaleźć również w innych kulturach : (między innymi) Hinduskiej, Sumeryjskiej, Greckiej, Akadyjskiej, Chińskiej, kulturze Majów, Azteków czy kulturze Wyspy Wielkanocnej. Kilka z tych historycznych opisów zalania planety zawiera zaskakująco podobne do siebie fakty. Najbardziej powtórzonymi w nich motywami są boskie znaki zignorowane przez ludzi, sama w sobie wielka powódź i motyw budowy arki, która ma za zadanie uchronić życie przed gniewem bożym, a potem odnowić i przywrócić życie na planecie.

Dobry przykład tego podobieństwa dostarcza nam przed-biblijna mezopotamska historia powodzi, w której Bóg 'Ea' ostrzega Utana-Pistim, króla miasta Shuruppak o karze, która czeka ludzkość za ich moralną degenerację. Utana-pistim otrzymuje od boga instrukcje, by skonstruować pojazd w formie kostki z ośmioma piętrami a potem umieścić w nim po jednej parze każdego gatunku zwierząt, roślin i jego własną rodzinę. Utana-pistim dzięki temu przeżywa trwającą kilka dni żeglugę po wzburzonym morzu, zakończonej wypuszczeniem ptaka, który wyszukuje suche ziemie, na których można się osiedlić, a potem składa Bogom ofiarę z niektórych zwierząt.

W poszukiwaniu zaginionej Arki Noego

Jednym oddzielnym punktem, który dodaje wiele kontrowersji dla zwolenników Biblii są fotograficzne i fizyczne dowody dużego obiektu nakrytego przez górę Ararat, gdzie, wg interpretacji tekstów chrześcijańskich, spoczęła arka Noego.

Na początku roku 2006, Uniwersytet Richmond z profesorem Porcherem Taylorem na czele zadeklarował, że według obszernego, trwającego latami badania satelitarnego zarejestrowano istnienie pewnego obiektu znajdującego się u północno-wschodniego podnóża góry, którego długość pokrywa się z danymi arki z Biblii.

Takie obrazy satelitarne znad góry Ararat zainspirowały ciekawość wielkiej liczby naukowców, odkąd oficjalnie zadeklarowano istnienie tego obiektu w 1974. Odbyło się tam kilka wypraw badawczych mających za zadanie odratowanie szczątek starego drewna i zbadanie odnalezionych tam przedmiotów - w tym 13 wielkich kotwic otaczających strukturę całego obiektu. Testy ultrasoniczne wykazały bardzo, bardzo starą strukturę znajdującą się w skale.

Pomimo różnorodności tekstów rozmaitych kultur, które mówią na temat historii wielkiej starożytnej powodzi - wielkość i trwanie takiego wydarzenia może być punktem sporu, nawet wśród tych, którzy wierzą, że takie wydarzenie rzeczywiście miało miejsce. W ten sposób, kiedy niewiele badaczy zasugeruje, że ta powódź przykryła całą Ziemie ogromnymi ilościami wody, adekwatnie - część geologów uzgodni, że taki scenariusz jest niemożliwy.

Kiedy to nie każdy wierzy w starożytne podania opisujące kreacje pierwszych ludzi od czasów wielkiej powodzi, to na przekór ich wierze istnieją fakty, które zgodnie informują o klimatycznej katastrofie, która na pewno miała miejsce na terenie całej planety kilka tysiącleci wstecz. Możemy też bezpiecznie założyć, że niesprecyzowana liczba ludzi na różnych kontynentach miała zdolność do reprodukcji i tym samym do kontynuowania cywilizacji oraz do przekazu tych zdarzeń przyszłym pokoleniom.

Mimo wszystko istnieje wiele teorii za i przeciw biblijnej powodzi, ale jedno jest pewne - zjawiskowa powódź na całym terenie naszego globu rzeczywiście miała miejsce - i to nie raz. W każdym razie - ta wielka starożytna opowieść pozostanie na zawsze częścią historii rodzaju ludzkiego.

Tłumaczenie: Refused
Źródło: Klik!
  • 1



#2

Ana Mert.
  • Postów: 2348
  • Tematów: 19
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Kiedyś czytałam pewną książkę na ten temat (niestety nie pamiętam tytułu) a wczoraj oglądałam na TV PULS program odnoszący się do tego wydarzenia i jedna z teorii wydaje mi się bardzo prawdopodobna. Otóż w owym czasie nastąpiło stopniowe topnienie lodowców. Poziom wszystkich połączonych ze sobą mórz i oceanów wzrastał jednakowo. Dzisiejsze Morze Czarne było wówczas jednak JEZIOREM oddzielonym od tychże zbiorników wodnych warstwą lądu. W końcu woda w Morzu Śródziemnym przybrała taki poziom iż przedostała się przez tę naturalną tamę zabierając ze sobą jej część. Powstały w ten sposób przesmyk pogłębiał się i poszerzał pod nawałem napływającej wody. Wezbrana woda z coraz to większą szybkością i w coraz większej ilości napływała do dzisiejszego Morza Czarnego które gwałtownie się powiększało. Dla zamieszkujących jego brzegi ludzi musiał to być prawdziwy armagedon. Nic dziwnego, że powstała legenda związana z tym wydarzeniem która przekazywana z pokolenia na pokolenie i zabierana w formie przekazu przez różnych podróżników i wędrujące ludy stała się m.in. opowieścią o Noem a także pierwowzorem dla opowieści innych kultur o wielkim potopie.
  • 1



#3

może tak może nie.
  • Postów: 504
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Wywnioskowali oni, że morze utworzyło się od ogromnego zbiornika wodnego - jeziora czarnej wody, które w pewnym czasie trwania historii zaczęło się poszerzać w niezwykle szybkiej postaci. Zmiana obszerności zbiornika była tak wielka, że mieszkańcy otaczającego jeziora byli zmuszeni do natychmiastowego opuszczenia tych terenów (...) Współczesne hipotezy sugerują, że szybki wzrost morza Czarnego był konsekwencją niewiarygodnie wielkiego deszczu, który nawiedził kiedyś Ziemię. Teoria ta jest oparta na strukturze wielu badań naukowych,przeważnie geologicznych - została ona przedstawiona głównie na podstawie doświadczalnych obserwacji trwających jeden rok, ale czy możemy być pewni, że to prawda?

Najnowsze badania osadów w delcie Dunaju dowiodły, że owa powódź nie przepłoszyła ludzi chwytających w ostatnich chwili swój dobytek, a była powolnym zalewaniem tego terenu trwającym kilkadziesiąt lat. Była to bardziej wędrówka ludów niż ucieczka w popłochu. Ana ma oczywiście racje, to Morze Śródziemne przelało się przez bosforskie cieśniny i lało się do ówczesnego jeziora czarnego, aż do wyrównania poziomu wody. Te zdanie o deszczach i badaniach tego dowodzących jest rzeczywiście bezsensowne, a jeśli teoria o opadach kilka tysięcy lat temu opiera się na obserwacji klimatu trwającej jeden rok, to pozostawiam to bez komentarza

Według teorii ziemi przykrytej przez wodę, w czasach Noego w wyższych warstwach atmosfery znajdowały się konkretne ilości wody, która utworzyła międzylądowe oceany. Ta atmosferyczna woda była elementem pokrywającym całą planetę - możliwie dzięki ruchom tektonicznym powodującym jej powrót do oceanów. Badacze tego pomysłu wierzą, że stanowi to dokładne odniesienie do biblijnego 'niebiańskiego wodospadu', który mógł się skondensować w atmosferze dzięki pyłowi wytworzonemu przez kilka równoczesnych wulkanicznych wybuchów.

Mniejsza z tym skąd wziąć drobinki do skondensowania wokół nich kropli wody, prawdziwe pytanie powinno dotyczyć konsekwencji takiego wodnego baldachimu. Zawieszenie w powietrzu takich ilości wody, podwyższyłoby ciśnienie na powierzchni Ziemi o kilkaset atmosfer! Nic z tego co znamy nie mogłoby tu żyć, a już na pewno nie ludzi. Po drugie, gdzie miałyby znajdować się tak przepotężne chmury? Nie starczyłoby średnicy powłoki naszej planety dla takich chmur. Aby zakryć szczyty gór musiałyby zgromadzić jeszcze raz tyle wody ile jest teraz w oceanach. Jeśli dziś stanowią 0,001% wody na świecie, łatwo policzyć, że każda chmura na Ziemi była wtedy średnio... 100 tysięcy razy większa!

Z szacunkiem do innych, nie-biblijnych mitów o strasznej powodzi, odniesienia do niej można było znaleźć również w innych kulturach : (między innymi) Hinduskiej, Sumeryjskiej, Greckiej, Akadyjskiej, Chińskiej, kulturze Majów, Azteków czy kulturze Wyspy Wielkanocnej. Kilka z tych historycznych opisów zalania planety zawiera zaskakująco podobne do siebie fakty.

Klika a zatem więcej niż jedna. Pomijając zatem Akadyjską (znając historie domyślają się że Sumeryjska i Akadyjska - to ta sama) w której z przytoczonych krain funkcjonowała opowieść o potopie zawierała "zaskakująco podobne fakty"? Są to słowa rzucane na wiatr, bo żadna z tamtejszych opowieści nie przypomina tej biblijnej - która jak wiemy, została najzwyklej zapożyczona z północy, zaś Utana-pistim to prawdziwy pierwowzór Noego. Wytłumaczenie mitów o wielkiej powodzi w tak odległych od siebie miejscach wynika z prozaicznego faktu, że wszystkie te miejsca nawiedzane były przez lokalne powodzie. Hotentoci z pustyni Kalahari czy Aborygeni z pustyni Gibsona nie hołdują żadnym opowieścią o wielkim potopie. Cała Ziemia stała pod wodą ale do nich jakoś nie dotarła.

Na początku roku 2006, Uniwersytet Richmond z profesorem Porcherem Taylorem na czele zadeklarował, że według obszernego, trwającego latami badania satelitarnego zarejestrowano istnienie pewnego obiektu znajdującego się u północno-wschodniego podnóża góry, którego długość pokrywa się z danymi arki z Biblii. Takie obrazy satelitarne znad góry Ararat zainspirowały ciekawość wielkiej liczby naukowców, odkąd oficjalnie zadeklarowano istnienie tego obiektu w 1974. Odbyło się tam kilka wypraw badawczych mających za zadanie odratowanie szczątek starego drewna i zbadanie odnalezionych tam przedmiotów - w tym 13 wielkich kotwic otaczających strukturę całego obiektu. Testy ultrasoniczne wykazały bardzo, bardzo starą strukturę znajdującą się w skale.

Oficjale potwierdzenie istnienia araki, zdjęcia satelitarne, nowe, potwierdzone lokalizacje... i co? Gdzie zdjęcie arki, gdzie choć jedna deska, cokolwiek? Wspomniana wyprawa z 1974 roku to intelektualna katastrofa. Opierała się na przedwojennych doniesieniach o odnalezieniu arki opublikowanych w jednej z europejskich gazet... na prima aprilis. Słynne drewniane belki z arki, datowane metodą C14 okazały się pochodzić z VIII wieku naszej ery. Najlepsze jest, że każdy może wejść na tą górę, w ciągu minuty można znaleźć w internecie wycieczkę z Polski na Ararrat. Arce towarzyszy ten paradoks, że co chwile ktoś ją odkrywa, ale nikt tak naprawdę nie wie gdzie się znajduje! Zalecam krótki tekst o XX wiecznej historii "odkrywania" arki i rozmaitych osobach które twierdziły że tego dokonały: http://czajniczek-pa...-sia-wiary.html
  • 1

#4

rolpiek.
  • Postów: 577
  • Tematów: 3
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

dodałbym ciekawą teorie wyczytaną (zdaje sie uleszka) że te pary zwierząt, roślin co zabrał to nie były "żywe" tylko same nasiona, lub w przypadku zwierząt to DNA itp.

ta arka to była rodzaj banku nasion jakich przykłady mamy wpsółcześnie np. jeden z najwiekszych jest w skandynawii ale i Polska też swoje posiada jak i inne kraje

a po potopie zostały z nich po prostu odtworzone rośliny itd.

obecnie też jeśli tworzyłoby się "zapas" to nikt nie pakowałby zwierząt z cąłego świata na 1 statek bo to nie do zrealizowania logistycznie,
o wiele bezpieczniej i taniej byłoby "składować" DNA

Użytkownik rolpiek edytował ten post 18.02.2011 - 15:39

  • 0

#5

Erik.
  • Postów: 927
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jako, że co niektórzy uważają, iż tak dokładnie rozpracowali chronologię wydarzeń, to ciekawe co powiedzą o tylko samym początku listy władców Sumeru opiewającej od swego początku do czasu zaginięcia tej kultury ponad 30 000 lat, do POTOPU.
Na tak zwanej Sumeryjskiej liście władców ( WB 444) wyodrębniono kilka epok czy okresów. I tak w pierwszym z owych epok dwaj pierwsi władcy na Ziemi, choć nie są ujęci z imienia na tej najsłynniejszej z Sumeryjskiej chronologii władców wiadomo, że panują łącznie 214 800 lat. Ta wręcz gigantyczna liczba obrazująca okres panowania dwóch głównych Bogów Sumeru zanim on jeszcze zaistniał jest niejako powielona za panowania kolejnych ośmiu przed dynastycznych władców na Ziemi, gdyż ich łączny czas panowania wynosi 241 200 lat „ 8 królów 5 miast 241 200 lat 10 królów 456 000 lat”. Ten cytat z wspomnianej królewskiej listy bezspornie obrazuje owe długoletnie okresy panowania tych Boskich władców. Poniżej przedstawiam uporządkowany od najdłuższego do najkrótszego czasu panowania spis Bogów, władców, królów i bohaterów Sumeryjskich.
En-men-lu-ana 43,200 •
Alalngar 36,000 •
Dumuzid the Shepherd 36,000 •
Alulim 28,800 •
En-men-gal-ana 28,800 •
En-sipad-zid-ana 28,800 •
En-men-dur-ana 21,000 •
Ubara-Tutu 18,600 •
Etana 1500 • Jushur 1200 • Barsal-nuna 1200 • Iltasadum 1200 • Lugalbanda 1200 • Kullassina-bel 960 • Kalibum 960 • Zuqaqip 900 • Melem-Kish 900 • Ilku 900 • Enmebaragesi 900 • Puannum 840 • Kalumum 840 • Mashda 840 • Arwium 720 • Nangishlishm 670 • En-me-nuna 660 • Aga of Kish 625 • Atab 600 • Utu-hengal 427 • En-tarah-ana 420 • Enmerkar 420 • Balih 400 • Ur-Zababa 400 • Mamagal 360 • Tuge 360 • Lugalngu 360 • Hadanish 360 • Mesh-ki-ang-gasher 324 • Tizqar 305 • Babum 300 • Enbi-Ishtar 290 • Susuda 201 • Kalbum 195 • Men-nuna 180 • Zamug 140 • Gilgamesh 126 • Lugal-kinishe-dudu 120 • Nanni 120 •… Jak i panujący po kilka zaledwie lat czy nawet jak w przypadku Tirigana z 2 dynastii Lagash tylko 40 dni. Tak, że niesłusznym zdaje się być pogląd jakoby Sumerowie po prostu mieli inną od naszej rachubę czasu, gdyż na tym samym spisie władców są tak zróżnicowane okresy ich panowania (od kilkudziesięciu tysięcy lat do kilkudziesięciu dni ).
Jak można zauważyć, liczby określające okresy panowania władców często są podzielne przez sześdziesiątkowy Sumeryjski system numeryczny, w którym istnieją na przykład takie jednostki jak: Sar okres po 3600 ( lat), Ner okres po 600 (lat) i sose po 60 (lat). Co ciekawe pierwszych 6 z pośród 8 początkowych władców panuje w podzielnych przez Sar (3600) okresach po 12, 10 i 8 Sar, zaś dwaj ostatni z tej ósemki En-men-dur-ana 5 Sar i 5 Ner łącznie 21 000 lat. Oraz Ubara-Tutu ( Urbar- Tutu ) 5 Sar i 1 Ner = 18 600 lat. Jednak kiedy zsumuje się czas panowania tych dwóch przed potopowych władców 21 000 + 18 600 = 39 600 - czyli też równo 11 Sar 3600 X 11 =39 600. Może to zarówno oznaczać wprowadzenie krótszych dynastii już przed potopem, gdyż pierwszy po potopowy władca Nagushur (GA-UR )panuje tylko 2 Ner 2 X 600 = 1200 lat, kolejny zaś Kullassina-bel ( GUL-LA- NIDABA an-na )960 lat czyli 1 Ner i 6 sose. Może to również oznaczać, że w późniejszych dynastiach czas panowania kilku władców zawiera się w okresach po 3600 lat Sar, jak i co udawało mi się wyodrębnić w okresach czasu po 2160 lat czyli okres 1 Ery.

„Kiedy królestwo zostało spuszczone z Nieba na Ziemię Królestwo było w Eridu, w Eridu Alulim został królem i panował 28 800 lat”
NUN ki ( ERIDU)
1) Alulim (Al-lu-lim ) 8 Sar 28 800 lat
2) Alalngar ( A-la-{l}-gay) 10 Sar 36 000 lat
„Eridu upadło i królestwo zostało przeniesione do Bad-tabira”
Bad-tabira (Bad-urudu)
3) En-men-lu-ana (En-me-en-lu-an-na ) 12 Sar 43 200 lat
4)En-men-gal-ana (En-me-en-gal-an-na ) 8 Sar 28 800 lat
5)Dumuzid Pasterz (Dumuzi syn Enki ) 10 Sar 36 000 lat
„Bad-tabira upadło i królestwo zostało przeniesione do Larak”
Larak
6) En-sipad-zid-ana (En-sib-zi-an-na) 8 Sar 28 800 lat
„Wtedy Larak upadło i królestwo zostało zabrane do Sippar”
Sippar (Zimbir port kosmiczny )
7) En-men-dur-ana 5 Sar I 5 Ner 21 000 lat
(En-me-en-dur-an-na)
„ Wtedy I Sippar upadło i Królestwo zostało zabrane do Szuruppak”
8 Ubara-Tutu 5 Sar i 1 Ner 18 600 lat
(URBATUTU syn Elnila)


„ 8 królów 5 miast 241 200 lat Ziemskich 10 królów 465 000 lat”

„I WTEDY NASTĄPIŁ WIELKI POTOP, KTÓRY SPŁUKAŁ WSZYSTKO CO ISTNIAŁO”

„ Kiedy wody Potopu opadły a niebo powtórnie było przeniesione z Nieba, królestwo było w Kisz”
„Pierwsza dynastia z Kisz panowała łącznie 23 królów 24 510 lat 3 miesiące 3 i ½ dnia”

Archeologiczne wykopaliska w Iraku wykazały lokalizację jakiegoś potopu w Szuruppak obecne Tell Fara Irak i w wielu innych Sumeryjskich miastach. Widoczna przerwa w kontynuacji osadnictwa rozciąga się bardzo daleko na północ aż do miasta Kisz. Emaliowane naczynia z okresu 3000- 2900 roku p.n.e. zostały odkryte tuż pod powierzchnią warstwy mułu, lecz może to dotyczyć jakichś większych lokalnych powodzi ,gdyż jak wiadomo pod 3 metrową warstwą mułu w Jerychu znaleziono wcześniejsze ślady osadnictwa określane nawet na starsze niż 10 000 lat wstecz.)

PIERWSZA DYNASTIA Z KISZ (KISH lub Biblijne Kusz)
1) Ngushur ( GA-UR) 2 Ner 1200 lat
2) Kullassina-bel 1 Ner I 6 sose 960 lat
(GUL-La-NIDABA an-na )
3) Nangishlishma 670 lat
4) En-tarah-ana 420 lat
5)Babum 300 lat
6) Puannum 840 lat
7) Kalibum (GA-li-bu-um ) 960 lat
8 Kalumum (Ka-lu-mu-mu ) 840 lat
9) Zuqaqip (Ka-ga-gi-ib ) 900 lat
10)Atab (A-tab lub A-ba ) 600 lat
11) Mashda (A-tab-ba syn Ataba ) 840 lat
12) Arwium (Ar-pi-um syn Mashda ) 720 lat
13) Etana „Pasterz” („ten co został
wniebowzięty i połączył wszystkie kraje) 1500 lat
14)Balih ( Ba-li-ich syn Etany ) 400 lat
15) En-me-nuna (En-me-nun-na ) 660 lat
16)Melem-Kish (Me-lam-Kisz syn En-me-nuna) 900 lat
17)Barsal-nuna (Bar-rak-nun-na syn En-me-nuna ) 1200 lat
18)Zamug (Mes-za-? Syn Barsal-nuna ) 140 lat
19) Tizqar (Ti-zi-gar syn Zamuga ) 305 lat
20)Ilku ( Il-ku-u ) 900 lat
21)Iltasadum ( Il-ta-sa-du-um ) 1200 lat
22)En-me-barage-si (En-me-en-bara-gi-si
“ten, który zrobił ziemie Elam submit” 900 lat (ok.2600 r.p.n.e.)*
23) Aga z Kisz (Ag-ga syn En-me-barage-si ) 625 lat (ok.2600 r.p.n.e.)*
Łączna suma wszystkich 23 władców z pierwszej Dynastii z Kisz wynosi 17 980 lat lecz na liście jest podane, że: „23 królów 24 510 lat 3 miesiące 3 i ½ dnia”
„Wówczas Kisz było i królestwo zostało wzięte do E-ana.”
Kolejne dynastie uświadamiają nam, że właśnie ten ”POTOP” zaistnieć musiał nie kilka tysięcy lat ale ok. 40 000 lat temu, i wcale po raz pierwszy nie był spisany przez Biblię
C.W. Ceram „GÖTTER, GRÄBER UND GELEHRTE” w Bogowie, Groby i Uczeni wspomina o tym odkryciu: „ Znalazły się wreszcie i dynastyczne listy królów, notatki historyczne, polityczne zapiski pałacowe,
a nawet i literatura poetycka: epiczno-mityczne opowieści, pieśni i hymny, a wśród nich cegiełki,
na których spisane było największe dzieło starożytnego Międzyrzecza, pierwszy wielki epos w
historii ludzkości, podanie o wspaniałym i straszliwym Gilgameszu, który był w dwóch trzecich
bogiem, a w jednej trzeciej człowiekiem.
Tabliczki te wszakże znalezione zostały już nie przez Layarda. Znalazł je człowiek, który na krótko
przedtem został przez pewną ekspedycję uwolniony z ciężkiej dwuletniej niewoli w Abisynii.
Gdyby Layard odkrył jeszcze i te tabliczki, jego sława doprawdy przebrałaby miarę. Epos
Gilgamesza bowiem był nie tylko interesujący pod względem literackim. Zawierał on opowieść,
która rzuciła zupełnie nieoczekiwane światło na naszą najdawniejszą przeszłość, opowieść o
zdarzeniach, których jeszcze dziś uczą się w szkole wszystkie dzieci Europy, chociaż do czasu
odkrycia w Kujundżyku nikt nawet nie podejrzewał, skąd się ta historia faktycznie wywodzi.”
Dalej: Dowiedział się więc Smith, że epos opowiadał, jakieś dziwnie znajome zdarzenia, które tam były opisane. Im dalej zaś posuwał się
naprzód w odcyfrowywaniu tekstów, w tym większe podniecenie wprawiało go to, o czym całkiem
mimochodem była mowa na samym końcu, a mianowicie o wielkich czynach potężnego Gilgamesza. Czytał o człowieku leśnym
Enkidu, którego przez ladacznicę-kapłankę zwabiono do miasta, aby pokonał Gilgamesza-pyszałka.
Ale heroiczna walka dwóch tytanów pozostała nie rozstrzygnięta. Gilgamesz i Enkidu zawarli
przyjaźń, po czym wspólnie dokonali wielkich czynów: zabili strasznego władcę lasu cedrowego
Chumbabę i rzucili nawet wyzwanie bogom, ciężko zelżywszy boginię Isztar, która rozmiłowawszy
się w Gilgameszu chciała go mieć za kochanka.
Dalej Smith mozolnie odcyfrowując teksty czytał o tym, jak Enkidu zmarł od strasznej choroby, jak
Gilgamesz opłakiwał swego druha i nie chcąc podzielić jego losu, wyruszył w drogę, żeby zdobyć
nieśmiertelność. Powędrował do Ut-napisztima, praojca wszystkich ludzi, który, po wielkiej karze
zesłanej ongiś przez bogów na ród ludzki, sam tylko ze swą rodziną ocalał i którego bogowie potem
uczynili nieśmiertelnym.
Ut-napisztim, praojciec, opowiedział Gilgameszowi historię swego cudownego ocalenia. Smith
czyta z rozpalonymi oczyma. Lecz akurat w momencie, gdy jego podniecenie przeobrażało się już
w pewność wielkiego odkrycia, w tekstach cegiełek odkopanych przez Rassama pojawiać się
zaczęły coraz większe luki. Smith przekonał się, że ma przed sobą tylko fragment spisanego tekstu,
przy czym część dla niego najistotniejszą, a mianowicie koniec wielkiego eposu, opowiadanie Ut-
napisztima, posiadał tylko w ułamkach.
Jednakże to, co do owego momentu wyczytał z eposu Gilgamesza, nie dawało mu spokoju. Nie
mógł milczeć. Wśród tak licznych w Anglii znawców Biblii zawrzało. Fakt, że Smithowi przyszedł
wtedy z pomocą wielki dziennik angielski, jest wspaniałym przykładem swobodnego ścierania się
różnych opinii w demokratycznym kraju. Bo oto londyński „Daily Telegraph” podał do
wiadomości, iż stawia do dyspozycji sumę tysiąca gwinei osobie, która zdobędzie resztę tekstów
eposu Gilgamesza, to jest uda się do Kujundżyku i przywiezie stamtąd cegiełki z brakującymi
napisami.lej:
Dalej już i z innych źródeł dowiadujemy się, że znaleziono kolejnych 384 ułamków cegiełek, w tym brakujące fragmenty historii Ut-napisztima, która
tak Smitha urzekła, gdy tylko wyczytał pierwszą o niej wzmiankę. Historia ta była opowiadaniem o
potopie. Nie o jednej z owych katastrofalnych powodzi, jakie spotkać można we wczesnej mitologii
wszystkich prawie narodów, lecz o konkretnie określonym potopie, o którym znacznie później
opowiada Biblia! Bo Ut-napisztim — to Noe! A oto tekst, o którym mowa: (Przychylny ludziom
bóg Ea objawił we śnie swemu ulubieńcowi Ut-napisztimowi, że bogowie zamierzają zesłać karę na
ludzi; Ut-napisztim zbudował okręt.)

Wszystko, co miałem, wziąłem ze sobą, cały dorobek mego życia
załadowałem na okręt; rodzinę, wszystkich krewnych.
zwierzęta z pola, bydło z pastwisk, rzemieślników,
wszystko na okręcie pomieściłem.
Wszedłem do okrętu i zawarłem wrota (...)
Gdy wstała poranna jutrzenka,
z widnokręgu nieba wzeszła czarna chmura (...)
Nagle światło dnia w ciemność się zamienia,
brat nie widzi już brata,
mieszkańcy niebios już się nie poznają.
Bogowie ulękli się potopu,
uciekli i w niebie Anu się schronili,
bogowie jak psy skulili się pod ścianą i przylegli cicho (...)
Sześć dni i sześć nocy
wzbierał wicher i potop, srożył się huragan nad ziemią.
Gdy nastał dzień siódmy, burza przycichła,
uspokoiły się wody, które niby wojsko siały spustoszenie.
Fale złagodniały, wiatr przycichł, potop już nie wzbierał.
Spojrzałem na wodę, już się nie burzyła,
wszyscy ludzie w muł się zamienili!
Na wysokość dachu sięgało trzęsawisko! (...)
Patrzałem, gdzie ląd, gdzie horyzont morza;
daleko, bardzo daleko, ukazała się wyspa.
Do góry Nissir dopłynął mój okręt,
góra Nissir zatrzymała okręt, stanął jak na kotwicy (...)
Gdy nadszedł dzień siódmy,
wypuściłem gołębia, dałem mu polecieć,
odleciał mój gołąb, lecz znowu powrócił,
nie miał gdzie spocząć, dlatego powrócił. V
Wypuściłem jaskółkę, dałem jej polecieć, t
odleciała moja jaskółka, lecz znów powróciła,
nie miała gdzie spocząć, dlatego wróciła.
Wypuściłem kruka, dałem mu polecieć,
kruk odleciał, zobaczył, że woda opada;
żre, lata, kracze i więcej nie wraca.

Czyż można było jeszcze wątpić, że znaleziony został prawzór biblijnego podania o potopie? Nie
tylko podobieństwo samego wydarzenia jest uderzające. Są w eposie Gilgamesza pojedyncze
momenty, które później na nowo pojawią się w Biblii. Nie brak nawet gołębicy i kruka, które i Noe
wysłał ze swej arki.
Świat współczesny Smithowi, poznawszy ten skreślony pismem klinowym tekst z eposu o
Gilgameszu, stanął skonsternowany przed pytaniem: Czyżby prawda Biblii nie była prawdą
najstarszą?

Użytkownik Erik edytował ten post 18.02.2011 - 17:15

  • 1



#6

rolpiek.
  • Postów: 577
  • Tematów: 3
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Erik ale to wszystko może się zgadzać

wielu zakłada że był tam 1 potop czy jakaś 1 inna katastrofa globalna

a przecież na logike wychodzi że takie zjawiska zdarzają sie co jakiś czas

potopów mogło być już wiele, w tym zapewne wiele lokalnych,

to co jedni interpretują jako dowód na 1 wielki potop na cąłym świecie
bo wiele cywilizaji mówi o takim potopie - może być częścią prawdy - a cała
prawda jest taka że takie potopy występowały wiele razy i zapewne znowu się zdarzą

raz to się zdarzy co 5 tys lat, innym razem przez 30 tys albo 200 tys lat nic sie nie zdarzy
ale co ileś tam tysiecy lat coś wali w ziemie albo ziemia sama wywołuje kataklizmy pod wpływem
chociażby mega wulkanów, mega tsunami czy innych nieznanych nam jeszcze zagrożeń

tak naprawde to co my znamy za GLOBALNE zagrożenia naukowo udowonione ?
- wojna atomowa (na to mamy wpływ jakiś)
- jakiś meteoryt duży (prawie żadnego wpływu - jak to porównano - na razie nasza technologia jest jak mucha która próbowałaby zmienić lot samolotu)
- mega wulkany
- ?

znacie inne ?
na tym forum znajdziemy jeszcze sporo zagrożeń ale czy "naukowcy" rozważają jakieś inne zagrożenia ?
ja nie słyszałem o tym ...
  • 0

#7

livin.
  • Postów: 532
  • Tematów: 11
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Własciwie chciałam napisać to co Erik-potop to nie wymysł biblijny, długa jest jego historia i związana z Sumerem. Nie jest to jedyne powiązanie (choćby mityczna wieża Babel)

Tak swoją drogą, to ja upatrywałabym się lokalnego podtopienia.

@up a o Tsunami w Indiach słyszałeś? A o Katrinie słyszałeś? Każde zdarzenie w którym są dziesiątkowani ludzie TO zagrożenie, nie globalne co prawda, ale zagrożenie. Pominę tutaj teorie o globalnych ociepleniu i pandemie grypy, które definitywnie napedzane są przez polityków i ludzi na wysokich stołkach.

Użytkownik livin edytował ten post 26.02.2011 - 13:43

  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych