Skocz do zawartości


Ateizm jest chorobą psychiczną?


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
40 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_ParalyserX

Gość_ParalyserX.
  • Tematów: 0

Napisano

Burzliwą dyskusję na wielu amerykańskich forach internetowych wywołał artykuł zamieszczony w serwisie allvoices.com, który sugeruje, że ateizm jest w rzeczywistości chorobą psychiczną. Tak przynajmniej odebrało ten felieton wielu ateistów. Autor artykułu stwierdza, że osoby wyznające ten pogląd próbują przede wszystkim zwrócić na siebie uwagę.

Twórca tekstu uważa, że współcześni ateiści są z reguły ludźmi inteligentnymi, dobrze wykształconymi, a ich największą pasją jest... ciągłe, czasami chorobliwe, negowanie istnienia Boga i szydzenie z ludzi, którzy nie wstydzą się przyznać, że mają inne od nich zdanie. Autor zauważa jednak, że większość z nich uznać można tak naprawdę za fałszywych ateistów, którzy negując istnienie Boga protestują głównie przeciwko organizacjom religijnym, które ich zdaniem ponoszą odpowiedzialność za ból i cierpienie na świecie.

Warto zauważyć, że temat kataklizmów, wojen i ludzkiego cierpienia jest bardzo chętnie przywoływany w kontekście dyskusji na temat religii. Często stanowi jeden z podstawowych argumentów osób niewierzących, którzy wprost pytają: "Skoro wasz Bóg istnieje, to czemu pozwala, by na świecie było tyle zła?"

Felietonista zwraca uwagę na to, że rozmowy z ateistami, które czasami przypominają dyskusje ze ścianą, przyczyniają się do kształtowania charakteru, uczą cierpliwości i akceptacji. Początki są jednak niezwykle trudne. "Czasami ich arogancja czy zjadliwy sarkazm sprawiają, że chcesz krzyczeć." - twierdzi autor.

Ateiści tkwią także w błędnym przekonaniu, że obserwowany na świecie porządek zaistniał sam i nie ma nic wspólnego z "inteligentnym projektem". Najczęściej zrzucają wszystko na barki ewolucji i naturalnej selekcji. Jednak żaden z nich - zdaniem autora kontrowersyjnego artykułu - nie potrafi odpowiedzieć na proste pytanie. - W jaki sposób to, co nazywane jest naturą, zostało powołane do istnienia bez ingerencji tzw. "inteligentnej przyczyny"? Mówiąc najprościej - większość z ateistów wierzy, że świat powstał ot tak, w wyniku przypadkowego splotu wypadków, do jakiego doszło przed miliardami lat. Publicysta zauważa też, że ich argumentacja często ogranicza się do pytania: "Jeśli jest inteligentna siła sprawcza, odpowiedzialna za powstanie wszechświata, natury i wszystkiego innego, to skąd ona pochodzi? Kto stworzył tego waszego Boga?"

Twórca artykułu przypomina na końcu, że w kontaktach z ateistami należy zawsze zachowywać spokój i pamiętać, że każdy porządek wymaga inteligentnej przyczyny.

Warto się oczywiście zastanowić, czy tworzenie artykułów takich, jak ten opublikowany w serwisie allvoices.com, ma jakikolwiek sens. Pewne jest to, że nie tylko nie spowodują one zmiany światopoglądu przez żadną ze stron, ale dodatkowo podsycą wzajemne animozje. Ale może właśnie o to chodzi? Przecież przyglądając się rozmowom na forach, można często odnieść wrażenie, że wielu dyskutantów ma tylko jeden cel - "dowalić" komuś o odmiennych poglądach; a tematy dotyczące religii są chyba najbardziej atrakcyjnym obszarem, na jakim można przeprowadzić starcie.

Źrodło: Niewiarygodne.pl

PS Jak zły dział, to proszę Ekipę o przeniesienie ;)
  • 0

#2

Mariush.
  • Postów: 4319
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

hehehehehehehe, nieźle się uśmiałem widząc nazwę tego tematu ;]dlaczego niektórzy są tak nietolerancyjni i wyzywają mnie od czubków ? Pozdro xD

Ateiści w tej materii są często nie lepsi. Sam Dawkins nazwał wiarę w Boga urojeniem, a z tego co kojarzę "urojenie" to określenie objawu chorobowego z zakresu psychiatrii.
Jedni drugich są warci. ;)
  • 0



#3

.?..

    Medicus

  • Postów: 974
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 10
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

A idźcie się wszyscy leczyć, jak zaczniecie dzisiaj to wyjdziecie jeszcze na ludzi... :P

IMHO w większości przypadków "zaczynają" ateiści - przynajmniej takie mam wrażenie po częstym przeglądaniu forum. To moja opinia, może jest inaczej.


Może... Tyle, że zważmy na to iż jeżeli temat zaczyna ateista to z reguły ma on jakieś przesłanie, jakieś poparcie swoich racji. Katolicy opierają się na biblii, no cóż na pewno cuda potrafią lepiej zobrazować świat, jeżeli nie potrafi się przeczytać podręcznika od biologii, fizyki czy chemii :P

Użytkownik Mr. Makbet edytował ten post 04.07.2009 - 20:32

  • 0



#4

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Według mnie wygląda to tak - ateista, ok. Człowiek o określonym światopoglądzie. Mówiąc po chłopsku "jego kuń, jego wóz" Ja wierzę, on nie wierzy. Tak ja mam prawo wierzyć jak i on nie wierzyć. Nie do końca mądrym jest dla mnie ateista walczący, próbujący na siłę udowodnić jaki to ja jestem głupi wierząc, nie podając przy tym żadnych argumentów. Taki człowiek nienawidzi Boga (którego według niego i tak nie ma) "ot tak", a każdy kto pała nienawiścią bez poparcia w argumentach może nie jest człowiekiem chorym, ale przynajmniej głupim. Bardzo głupim.
Lubię mieć własne zdanie, a narzucanie go przez "walczących ateistów" jest dla mnie śmieszne i traktuję je na równi z przepychankami "AMD vs. Pentium", "Konsola vs. PC", "Boeing vs. Airbus" i wieloma, wieloma sporami, które powstają z bezdennej nudy.
  • 0



#5

Quidam.
  • Postów: 515
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

ParalyserX, twoje wrażenie jest inne. Żaden ateista nie zajmuje całej szerokości jezdni by paradować po niej z krzyżami, figurami i głośnikami (ciekaw jestem o ile mi przekroczyli dozwoloną dawkę decybeli wtedy...). Obie strony są winne w równym stopniu, co nie zmienia faktu, że koszmarnie drażniące jest ciągłe powoływanie się na "słowo" i "wiarę" wierzących.
Wiesz jak to jest, brak argumentacji w rozmowie frustruje obie strony, kiepskie argumenty wzbudzają tylko gniew.
Arkadiusz, kto do kogo pała nienawiścią to wychodzi głównie w praniu. Podać przykłady moich pobitych znajomych? Oni tylko rozdawali ulotki. Fakt, że blisko kościoła, ale jednak poza jego obrębem.
  • 0

#6 Gość_ParalyserX

Gość_ParalyserX.
  • Tematów: 0

Napisano

Wiesz jak to jest, brak argumentacji w rozmowie frustruje obie strony, kiepskie argumenty wzbudzają tylko gniew.


Faktycznie, masz całkowitą rację. Najlepiej zakończyć walkę pomiędzy obiema stronami. Tylko że zawsze się znajdzie ktoś, kto na nowo ją rozpocznie...
  • 0

#7

.?..

    Medicus

  • Postów: 974
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 10
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Bo walki tej nie da się zakończyć... jest to niekończąca się konfrontacja... posłużę się cytatem:

"Konfrontacja teizmu z ateizmem jest w swojej istocie konfrontacją światopoglądów, a więc konfrontacją z założenia nierozstrzygalną." Mariush
  • 0



#8

Quidam.
  • Postów: 515
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Ja to umiem bardzo szybko zakończyć, niestety, za mało mam środków by zweryfikować większość "świętych pism". Gwarantuje, od ręki upadłby cały konflikt, kościoły i kilka głów.
  • 0

#9

.?..

    Medicus

  • Postów: 974
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 10
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ostatnim czasem przestałem się wypowiadać w tematach religijnych, jednakże wciąż bacznie je obserwowałem. W większości przypadków nie chodziło już o przedstawienie swoich racji i chęci dążenia ku polemice na poziomie. Priorytetem stało się dowalenie tym drugim... owszem sam jako ateista, nie raz posługiwałem się cynizmem i ironią w takich tematach, ale wszystko ma swój umiar a szacunek powinien być rzeczą najważniejszą.

Tak więc rozstrzygnięcie tego sporu nie jest takie łatwe, nawet jeżeli udowodnisz katolikowi iż Boga nie ma, to on i tak się do tego nie przyzna. Może go do w środku dusić, ale się do tego nie przyzna.
  • 0



#10

Arkadiusz.

    Pilot in command

  • Postów: 757
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

kto do kogo pała nienawiścią to wychodzi głównie w praniu. Podać przykłady moich pobitych znajomych? Oni tylko rozdawali ulotki. Fakt, że blisko kościoła, ale jednak poza jego obrębem.


Właśnie o to mi chodzi. Nienawidzący katolik porusza się na tak niskim poziomie jak nienawidzący ateista, agnostyk, scjentolog czy satanista. Dobry światopogląd to taki, o którym można rozmawiać bez zbędnych emocji, a nie na zasadzie "co ty tam wiesz..." Walka nic nie da, bo ludzkich umysłów nie zmieni się nakazem. Wierzący na rozkaz nie przestanie wierzyć, a ateista nie uwierzy. Wiara bądź jej brak to właśnie stan umysłu. Ziajanie nienawiścią jest hipokryzją pierwszej kategorii, brakiem umiejętności popatrzenia na siebie z pewnej perspektywy. To, że jednostka jest wyznawcą jakiejś religii czy też przeczy jawnie istnieniu jakichkolwiek bytów nadnaturalnych nie czyni z niej ideału. Jeśli o mnie chodzi - jestem teistą agnostycznym, nie staram się jednak nikogo przekonywać, że jest to słuszny światopogląd. Osobiście uważam, że agnostycyzm jest podejściem najzdrowszym, oszczędzającym naszą doczesność - o tym, czy Bóg istnieje czy też nie każdy z nas przekona się w swoim czasie. Nie wykluczam jednak innych sposobów rozumowania, o ile opierają się na składnych argumentach.
  • 0



#11

Darkman-72.
  • Postów: 101
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

A czym się tę chorobę leczy? Kupie sobie jutro w aptece :D
A tak na serio to kolejny bzdurny artykuł jakiegoś fanatyka religijnego któremu już brakuje argumentów w walce o wiarę to wymyslił sobie,że każdy niewierzący w "jego boga" jest chory psychicznie. No moje gratulacje! Najpierw wymyślili, że homo i les są chorzy teraz że ateisci, kto będzie następny?
  • 0

#12

Bobek.
  • Postów: 476
  • Tematów: 30
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

A czym się tę chorobę leczy? Kupie sobie jutro w aptece :D
A tak na serio to kolejny bzdurny artykuł jakiegoś fanatyka religijnego któremu już brakuje argumentów w walce o wiarę to wymyslił sobie,że każdy niewierzący w "jego boga" jest chory psychicznie. No moje gratulacje! Najpierw wymyślili, że homo i les są chorzy teraz że ateisci, kto będzie następny?


To działa na zasadzie takiej, że : Wierzący - Jak kurde można nie wierzyć w Boga ! przecież to jest nienormalne ! on musi mieć coś z głową.

Ateista - Jak można wierzyć w te wszystkie bzdety, przecież to jakieś urojenia są...on ma coś z głową.

I nawzajem obrzucają się mięsem, próbując na siłę udowodnić jeden drugiemu, że bóg istnieje albo, że bóg nie istnieje.
Jak dla mnie - chore.
Pomiędzy wojnami na takim tle, jest jeden skuteczny złoty środek a mianowicie :

Wierz, w co chcesz.
  • 0

#13

judas666.
  • Postów: 1468
  • Tematów: 12
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

PWN mówi...
urojenia, med. objaw zaburzeń psychicznych; błędne przekonania chorego, uznawane przez niego za oczywiste i podtrzymywane mimo ich fałszywości; u. prześladowcze, wielkościowe, zazdrości, winy; charakterystyczne dla psychoz urojeniowych, schizofrenii.

Bardzo skutecznie można to dopasować tak do wierzących, jak i do niewierzących, a to dla tego, że nikt nie ma pewności czy siły nadprzyrodzone istnieją, czy nie. A moim urojeniem (bo nie wiem na pewno czy tak będzie) jest, że za życia nie dowiem się kto ma urojenia. Jeśli wierzący mają urojenia, to i tak się nie dowiem :P

W sumie po śmierci mogę się dowiedzieć, że wyznawcy tego czy innego bóstwa mieli urojenia.
  • 0

#14

Ver19.
  • Postów: 18
  • Tematów: 1
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

"czasami chorobliwe, negowanie istnienia Boga i szydzenie z ludzi, którzy nie wstydzą się przyznać, że mają inne od nich zdanie."

To chyba powinno być na odwrót, przynajmniej w kraju takim jak nasz (a także Stany) odwagi wymaga przyznanie się do bycia ateistą i posiadania zdania innego, niż reszta społeczeństwa.

Co do samej zawartości artykułu - bzdury. Pan autor rzuca śmiałą tezę i chyba zapoina jej udowodnić, bo co wspólnego mają choroby psychiczne z całą resztą cech, przypisywanych ateistom? Ktoś mnie oświeci?


PS. "Jeżeli jeden człowiek ma jakieś urojenia nazywamy go wariatem, jeżeli wiele osób ma takie same urojenia nazywamy to religią" i kto tu kogo powinien oskarżac o choroby? :mrgreen:
  • 0

#15

BrainUser.
  • Postów: 10
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Autor artykułu stwierdza, że osoby wyznające ten pogląd próbują przede wszystkim zwrócić na siebie uwagę.


Twórca tekstu uważa, że współcześni ateiści są z reguły ludźmi inteligentnymi, dobrze wykształconymi, a ich największą pasją jest... ciągłe, czasami chorobliwe, negowanie istnienia Boga i szydzenie z ludzi, którzy nie wstydzą się przyznać, że mają inne od nich zdanie.


Ja jako ateista nie "walczę" z ludźmi o innych poglądach, nie rozpowiadam też o mojej niewierze wszystkim by "zwrócić na siebie uwagę.. Oczywiście jeżeli ktoś się mnie zapyta odpowiem szczerze - Nie wierzę w Boga. Jednak nie wyszydzam przy tym osób wierzących, wręcz przeciwnie szanuje ich przekonania.
Ciekaw więc jestem jak nazwałby mnie i ludzi o podobnych poglądach autor tego artykułu - zdrowymi ateistami? Przecież nie pasujemy do jego opisu desperacko starających się zwrócić na siebie uwagę.
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych