Skocz do zawartości





Zapraszamy do kolejnego konkursu. Tym razem literackiego. Dla wszystkich! Pora zademonstrować swoją wenę twórczą :)


Informacje o artykule

  • Dodany: 19.08.2014 - 21:26
  • Aktualizacja: 31.08.2014 - 19:12
  • Wyświetleń: 2289
  • Odnośnik do tematu na forum:
    http://www.paranormalne.pl/topic/37878-wzywanie-bytu-demonicznego-wstep/

    Podyskutuj o tym artykule na forum
 


* * * * *
1 Ocen

Wzywanie bytu demonicznego - wstęp

Napisane przez Serail dnia 19.08.2014 - 21:26

W historii tego serwisu pojawiałem się i znikałem już kilkukrotnie. Okresy mojej aktywności przypadały na czas, kiedy posiadałem wiedzę lub informacje, którymi chciałem podzielić się ze społecznością skupioną wokół VRP. Tak też powstała m.in. seria Wyjaśnić Niewyjaśnione. Dzisiejszej nocy pragnę jednak zaprosić was do świata, który zafascynował mnie i wciągnął bez reszty. Nie mam zamiaru przekonywać nikogo, że poniższe słowa mają w sobie choćby ziarno prawdy; nie mam też zamiaru przekonywać nikogo do wypróbowania tych teorii samodzielnie. Jedynym powodem, dla którego właśnie czytacie ten artykuł jest fakt, że od zawsze fascynowały mnie historie dotyczące służbie diabłu i właśnie na tym zagadnieniu skupiłem się w ostatnim czasie. A kolejne akapity są wstępem do wiedzy, która zazwyczaj uważana jest za niebezpieczną.

 

Zanim jednak przejdziemy do rzeczy i zadamy sobie pytanie, dlaczego ktokolwiek przy zdrowych zmysłach chciałby wchodzić w jakiekolwiek kontakty z "siłami zła", powinniśmy wyjaśnić jedną rzecz - wszystko, co wiemy o sprzedawaniu duszy, podpisywaniu cyrografów czy byciu satanistą tudzież adeptem zła, jest bzdurą wyssaną z palca. Dotychczasowy obraz satanistycznych rytuałów powstał w dwóch tylko celach: jako straszak, którego duchowni mogą używać na wiernych, by ci żyli w zgodzie z religijną doktryną oraz drugi - znacznie bardziej prozaiczny - na potrzeby sztuki. W jakiś sposób trzeba przedstawiać te zjawiska w filmach, na obrazach czy grach komputerowych, więc paru prekursorów gatunku, wzorując się na wizerunkach sprzed kilku wieków przeniosło postać szatana, demonów i ich sług na nasze podwórko, skąd trafili już do naszej podświadomości. Fałszywych sposobów na nawiązanie kontaktu z "drugą stroną" pokazano w popkulturze tak wiele, że szkoda waszego czasu, aby wymienić choćby te najpopularniejsze. To, co jest istotne to fakt, że jeśli zależy wam na obiektywnym poznaniu tematu - musicie zapomnieć o wszystkim, co wiedzieliście na ten temat do tej pory.

 

Wzywanie

 

Dużą popularność zdobyło określenie "wzywanie diabła" - słysząc to mimowolnie na myśl przychodzi nam coś niebezpiecznego, wręcz śmiercionośnego i czegoś, z czym lepiej nie mieć nic wspólnego. Prawda jest jednak taka, że "wezwanie diabła" nie jest wcale takie proste... ani niebezpieczne, jeśli stosujemy się do pewnych zasad. Większość z nas urodziła się i wychowała w społeczeństwie, gdzie ważną rolę odgrywał Kościół Katolicki. Nawet jeśli w późniejszym etapie naszego życia drogi nasze i KrK się minęły, to i tak w gorszym lub lepszym stopniu znamy treść Biblii. Jasno tam jest określone, że szatan jest nikczemnym i złym aniołem, upadłym i wygnanym z raju. Z kart Pisma Świętego dowiedzieć się możemy, że szatan wodzi ludzi na pokuszenie i jest zagrożeniem dla wszystkich istot żyjących. Na podstawie tej wiedzy czujemy lęk przed tą postacią. Prawda jest jednak taka, że opinię o diable wyrobiliśmy sobie słuchając tylko jednej strony. Czy sprawa sądowa oparta tylko na mowie prokuratora, bez możliwości obrony oskarżonego byłaby uczciwa? Nie. Byłaby to podstawa do apelacji. Tak też jest i w tym przypadku - z tą różnicą, że "adwokaci" diabła nie przebijają się do opinii publicznej z taką łatwością, jak jego przeciwnicy. Wszelkie źródła, z którymi zetknąłem się podczas zbierania materiałów jasno dają do zrozumienia, że szatan jest równie dobry, co i Bóg... chociaż może powinienem powiedzieć, równie zły. 

 

Chociaż dla wielu z was może się to wydać bluźnierstwem, pod względem miłosierdzia, dobroci i miłości oba te bóstwa nie różnią się. Różnią się jednak tym, że Bóg katolicki wystawia swe owieczki na próbę podczas życia doczesnego i obiecuje wieczność w raju, natomiast szatan dba o swoich wiernych już na Ziemi. 

 

Jak jednak zwrócić jego uwagę? Przeanalizowałem wiele źródeł, starając się wybrać tylko te najistotniejsze i najbardziej wiarygodne. Tak więc spośród dziesiątek blogów, stron internetowych i zarchiwizowanych ksiąg, książek i dzienników, udało mi się wyciągnąć pewien wzór, który powinien odpowiadać ogólnie przyjętemu schematowi.

 

Instrukcja

 

Zanim wyruszycie po czarne świece, mocz prostytutki czy krew niemowlęcia, w celu przygotowania rytuału, powinniście wiedzieć, że żadna z tych rzeczy nie będzie wam potrzebna. Nie są to czynniki, które decydują o sukcesie lub porażce całego procesu. Większość z tych rzeczy została wymyślona przez hollywoodzkich scenarzystów lub wynikała z fetyszów samozwańczych satanistów aniżeli z faktycznej potrzeby. Jeśli jednak chcecie zbudować odpowiedni klimat - wówczas nic nie stoi wam na drodze.

 

Naprawdę ważne jest jednak to, abyście znali konkretnego demona, którego chcecie wezwać. Nie ma tu miejsca na improwizowanie. Lista demonów jest długa, więc możecie wybrać jednego, który z jakichś przyczyn odpowiada wam najbardziej - ważne jest jednak to, aby wcześniej dowiedzieć się nieco o istocie, którą chcemy przywołać. Bez różnicy, na kogo padnie wasz wybór, nigdy nie należy zapominać o fakcie, że demony są istotami dumnymi i zawsze oczekują szacunku i respektu. Wywołując ich nie należy okazywać postawy zaborczej, możemy jedynie proponować lub prosić - nigdy żądać.

 

Jednak jeszcze zanim zabierzemy się do prawidłowego rytuału, należy przygotować "sprawę", z którą chcemy zgłosić się do demona. Musimy mieć konkretną sprawę, o którą chcemy poprosić. Ważne jest też to, dlaczego wzywamy akurat tę konkretną istotę. Wybór losowy nie jest najmądrzejszą decyzją. I wreszcie, nic nie jest za darmo, więc jeśli oczekujemy, że otrzymamy coś od demona, musimy zaoferować coś w zamian. Jak wspomniałem wcześniej, są to istoty bardzo dumne i nigdy, pod żadnym pozorem, nie powinniśmy obrażać ich oferując czegoś, czego nie możemy dotrzymać. Nasza zapłata musi być pewna, aby nie wywołać gniewu demona. 

 

I na sam koniec - zapoznaj się dobrze ze sposobem, w jaki chcesz dokonać przywołania. Nie ma tutaj miejsca na pomyłkę.

 

Wizyta

 

Istoty demoniczne mogą odwiedzić nas na wiele sposobów. Nie istnieją plusy i minusy - każdy z nich jest równie dobry, bo każdy z nich pokazuje, że odnieśliśmy sukces. Może to być telepatyczna rozmowa, głos, wizualizacja postaci, obłok dymu, przestawianie różnych obiektów lub dziesiątki innych sposób, na podstawie których możemy wyczuć obecność gościa. Pamiętajcie, że jeśli się boicie, to nie ma w tym nic złego - strach oznacza szacunek, a w przypadku wizyty demona okazywanie mu szacunku jest jednym z najważniejszych elementów. 

 

Aby jednak doszło do wizyty, należy odnaleźć pieczęć wybranego demona i narysować ją na czystej kartce. Teraz próbujemy zapamiętać ten obraz i wryć go w naszą pamięć. Pamiętajmy, że musimy być kompletnie sami, odcięci od jakichkolwiek bodźców zewnętrznych. Nie możemy być narażeni na to, że ktoś przeszkodzi nam w trakcie rytuału. W momencie, kiedy zapamiętaliśmy widok pieczęci, zamykamy oczy i powtarzamy inwokację:

 

"Wielki Szatanie, przez Twą łaskę, obdarz mnie. Modlę się do Ciebie, by móc pojąć Twą siłę i uczynić, co jest mi dane czynić z Twą pomocą. O Wszechmocny Szatanie, Ty który królujesz i żyjesz od zawsze i wszędzie. Błagam Cię, byś pozwolił ... (imię demona), by mógł/mogła udzielić mi prawych i szczerych odpowiedzi, tak bym mógł dokonać swego przeznaczenia, przy pomocy jego/jej wstawiennictwa. Oto, o co proszę Cię z szacunkiem i pokorą, w imię Twoje, Wielki Szatanie, o ile jestem godzien, Ojcze."

 

 

 

Powyższy tekst, zgodnie ze słowem wstępu, był tylko początkiem. Zagadnienie to jest obszerne i ciężko o rzeczowe przedstawienie tematu, jeśli próbuje się opisać zbyt wiele wątków na raz. W kolejnej części cyklu postaram się wyjaśnić, jakie przedmioty są rekomendowane, by osiągnąć spotkanie. Spróbuję też pokazać różnicę pomiędzy nieudanym wezwaniem, a "nieudanym" wezwaniem oraz - moje własne doświadczenie, udokumentowane w miarę możliwości. 

 

A tymczasem, witam ponownie na forum.

 

  • 0

stat4u