Skocz do zawartości




Informacje o artykule

  • Dodany: 15.04.2011 - 23:24
  • Aktualizacja: 07.05.2011 - 18:21
  • Wyświetleń: 9502
  • Odnośnik do tematu na forum:
    http://www.paranormalne.pl/topic/19919-niewyjasnione-znikniecia-czy-aby-napewno/

    Podyskutuj o tym artykule na forum
 


* * * * *
1 Ocen

Niewyjaśnione zniknięcia - czy aby na pewno?

Napisane przez Refused dnia 15.04.2011 - 23:24
Komentuj na forum

Pamiętam, jak w dzieciństwie czytałem o Benjaminie Bathurst'cie, Davidzie Lang'u i Olivierze Modrzew. Cała trójka posiada niezwykłą, wiążącą ich historię - wszyscy nagle zniknęli, bez żadnego wyjaśnienia. Nie było żadnych raportów o porywających ich UFO, zero wyuzdanych portali międzywymiarowych i przede wszystkim żadnych morderczych intryg. Oni po prostu byli, a potem już nie. Najzwyczajniej na świecie - zniknęli. Ostatnio powtórzyłem sobie sprawdzanie owych spraw, lecz tym razem byłem nastawiony sceptycznie.

To była noc dnia 25 listopada roku 1809. Świat był pogrążony w wojnie z Napoleonem Bonaparte, a Alianci maszerowali mu na spotkanie przez całą Europę. Wiedeń upadł a brytyjski dyplomata z tego miasta, Benjamin Bathurst był w podróży do Hamburga by stamtąd powrócić do swojej ojczyzny, Wielkiej Brytanii.

Niedaleko od Berlina, w Perleberg, Bathurst zrobił sobie postój by napoić konie i zjeść ciepły posiłek razem ze swoim asystentem. Była już blisko dziewiąta wieczorem, kiedy zaprzęg był gotowy do drogi. Benjamin, który chciał dostać się do Berlina najszybciej jak tylko mógł, zostawił swojego asystenta by go spakował, a sam poszedł do powozu by w nim zaczekać. To był ostatni raz, kiedy widziano Benjamina Bathursta.

Chwilę później jego asystent opuścił Zajazd tylko po to, by zobaczyć przed sobą pusty powóz. Nie znalazł żadnego śladu dokąd mógł pójść Bathrust - a ten z kolei nie miał powodów by zniknąć. Tak zrodziły się jedne z najdziwniejszych historii dotyczących niewyjaśnionych zniknięć.

Tajemnicze zniknięcie dyplomaty dotarło do Anglii po kilku tygodniach, kiedy jego asystent przybył do Londynu. Żona Bathursta sama pojechała do Niemiec by mieć wgląd w policyjne śledztwo na temat jej męża. Przeszukano pobliską rzekę Stepnitz, lecz nie odnaleziono ciała ani żadnej poszlaki. Cała miejscowość została skrupulatnie przeszukana wszerz i wzdłuż - znaleziono w zajeździe w którym był jego płaszcz oraz jego buty - które odnaleziono w pobliskim lesie. Nic więcej. Nawet śledztwo z psami tropiącymi, które przeszukały cały teren skończyło się fiaskiem - nie znaleziono kolejnego znaczącego dowodu.

Sądząc, że za zniknięciem męża stali francuscy agenci, Pani Bathurst rozpoczęła śledztwo na własną rękę - zaczynając od samego Napoleona. Jakimś cudem zyskała dostęp do imperatora i spytała go wprost, co się stało z jej mężem. Zaskoczony Napoleon powiedział, że nie ma żadnego pomysłu co mogło mu się stać i zaoferował swoją pomoc w poszukiwaniach. Sprawa Bathursta zostaje ciągle otwarta - nie znaleziono go, nie znaleziono nic, co mogłoby wskazywać gdzie mógł się udać. Gdy nie ma żadnych dowodów, jest wysoce prawdopodobne że Bathurst po prostu został zamordowany - żadne przejście w hiperprzestrzeń czy zamieszanie w tę sprawę Obcych nie są tutaj potrzebne.

Inna, sławna opowieść jest związana z Davidem Langiem z Tennesse, farmerem, który rozpłynął się w powietrzu na oczach swojej rodziny. W jednej sekundzie jego ciało było widoczne, w następnej - już nie. Nie musimy rozpisywać tej bardzo znanej historii z detalami, ale pozostaje ona ciągle jednym z najlepszych przykładów niewyjaśnionego ludzkiego zniknięcia w kronikach zjawisk paranormalnych. Problem początkowo został złożony do gazety Fate, lecz... anonimowo, nie podano nazwisk. Żadnego śladu egzystencji Lang'a czy jego rodziny nie znaleziono, tak samo świadczą zapisy z tamtych czasów. Dalej istnieje podobna historia pana Olivera Larcha, mniej więcej tak samo prawdopodobna jak legenda Davida Lang'a.

Gdzie leży prawda związana z rozpływaniem się ludzi w powietrzu? Takie historie zazwyczaj są owiane 'mistyczną tajemnicą', a bardziej prawdopodobne wyjaśnienia zniknięć są częściej ignorowane niż w ogóle brane pod uwagę. Przypadki, które byłyby znane na cały świat - nie istnieją - wydają się nigdy nie zdarzyć (a sprawa Jimmy'ego Hoffa, to co? - dop. Refused). To nie jest tak, że ludzie nie znikają kompletnie bez śladu, ale przedstawione wyżej sprawy są najbardziej znanymi przykładami, dlatego je opisałem i zmieniłem orientację by spojrzeć okiem sceptyka. Co z tego wynika? Że ludzie nie znikają bez podania powodu lub bez znalezienia żadnego śladu informującego o ich pobycie. Zawsze jest powód...


Tłumaczenie: Refused
Paranormalne.pl
źródło: http://paranormala.c...umans-disappear
  • 0

stat4u