Skocz do zawartości




Zdjęcie

Niezniszczalni Kościoła Katolickiego


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
38 odpowiedzi w tym temacie

#1

Legalize.
  • Postów: 2723
  • Tematów: 123
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Niezniszczalni Kościoła Katolickiego



Wielkim skarbem Świętego Kościoła Katolickiego byli i są Jego święci. Wybrane dusze, które zawierzyły swoją wolną wolę i całe życie Bożemu wezwaniu, przyjmując współudział w męce i krzyżu Chrystusa.

Wielu świętych za swe pełne zawierzenie Panu, już za życia zostało obdarzonych ponadnaturalnymi darami takimi jak: lewitacja (zdolność unoszenia się w powietrzu), biolokacja (zdolność przebywania w dwóch miejscach jednocześnie), czy nadnaturalną energią (w tym inedia, czyli zdolność do życia przez wiele lat bez jedzenia i picia), niezwykłego blasku i aromatu.

Dary te są tak cudowne, że wydają się przeczyć zdrowemu rozsądkowi i wszelkim prawom fizyki a jednak są faktem historycznym, obserwowanym nawet w XX wieku.

Jednak trwałym dowodem nadzwyczajności tych zjawisk jest cudowny dar zachowania niektórych z tych uświęconych ciał od naturalnego rozkładu po śmierci. Wielokrotnie w czasie procesu beatyfikacyjnego ekshumowano doczesne szczątki świętych (po 50 czy 100 latach), by stwierdzić, że zamiast szkieletu znajdowano nienaruszone ciało świętego. Zamiast trupiego odoru, ciała te wydzielały niebiańską woń i były naturalnie elastyczne. Niejednokrotnie pobierano części z tych ciał jako relikwie, co powodowało wypływ świeżej krwi (czasem bezbarwnej cieczy) wraz z cudownym zapachem. Przedstawiamy tu jedynie kilu z wielu świętych, u których ciała się zachowały.


Cud trwający od 122 lat



Dołączona grafika


Św. Bernadeta Soubirous 1844-1879


Nienaruszone ciało Św. Bernadety Soubirous, wizjonerki objawień z Lourdes, ekshumowano po raz pierwszy trzydzieści lat po jej śmierci w1909 roku. To uświęcone ciało nie uległo rozkładowi i zachowało swą naturalną świeżość. Spoczywa ono w specjalnym relikwiarzu ze złota i szkła w klasztorze w Newers (Francja).


Św. Katarzyna Laboure 1806 - 1876


Dołączona grafika


Św. Katarzyna Laboure, Siostra Miłosierdzia, której Matka Boża powierzyła misję wybicia Cudownego Medalika, którego wzór jej objawiła. Św. Katarzyna nazwana jest również Milczącą Świętą, ponieważ na życzenie Jasnej Pani zachowała w sekrecie fakt, że Matka Boża ukazywała się jej przez 45 lat. Zmarła w 1876. 57 lat później ekshumowano jej ciało do beatyfikacji. Znalezione je świeże jak w dniu pogrzebu. Nawet dziś można je obejrzeć w Domu Sióstr Miłosierdzia w Paryżu przy 140 Rue du Bac.

Dołączona grafika


Św. Agnieszka z MONTEPULCIANO 1268-1317


Święta zmarła w 1317 roku i jej ciało pozostawało nienaruszone prawie przez 300 lat. Szczątki jej umieszczono w woskowej figurze; widoczne na zdjęciu ręce i stopy pozostają nadal nienaruszone.

Dołączona grafika


Św. Klara 1194-1253

Ciało Św. Klary z Asyżu nie poddaje się rozkładowi od ponad 750 lat.

Św. Klara w klasztorze św. Damiana żyła przez 42 lata. Wyczerpujące posty, umartwienia i czuwania spowodowały, że 11. sierpnia 1253 r. umarła. Następnego dnia odbył się jej uroczysty pogrzeb, któremu przewodniczył papież Innocenty IV. Jej ciało złożono w grobie, w którym przedtem spoczywało ciało św. Franciszka. Już dwa lata później Innocenty IV, po zebraniu koniecznych materiałów kanonizacyjnych, ogłosił ją świętą.

Dołączona grafika


Dołączona grafika


Święta Rita z Cascia (1381-1457)

Święta od spraw beznadziejnych

Nienaruszone ciało "Świętej od spraw niemożliwych i rozpaczliwych" spoczywa w szklanej gablocie w Bazylice św. Rity z Casica we Włoszech. Zmarła w 1457r, jej ciało kilka razy zmieniało pozycję, a jej oczy same się otwierały i zamykały.

Przygotował Wiesław Matuch
źródło: sm.fki.pl
  • 0

#2

Macha.

    Ciekawski

  • Postów: 2267
  • Tematów: 76
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

No to zobaczymy, czy Jan Paweł 2 też będzie świętym ;]
  • 0



#3

michalp.
  • Postów: 1784
  • Tematów: 98
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Jakby jego ciało nie rozpadło się do tej pory to już by o tym powiedzieli.
  • 0

#4

Legalize.
  • Postów: 2723
  • Tematów: 123
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Jan Paweł II będzie świętym, bez względu na to czy jego ciało się rozkłada czy nie...

Jakby jego ciało nie rozpadło się do tej pory to już by o tym powiedzieli.

Ze względu na to, że jego ciało spoczywa w grobie nikt nie może wiedzieć tego czy się roskłada czy nie...

P.S. To nie jest temat o JPII :)
  • 0

#5

michalp.
  • Postów: 1784
  • Tematów: 98
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Ze względu na to, że jego ciało spoczywa w grobie nikt nie może wiedzieć tego czy się roskłada czy nie...

Zgadza się, tylko że do tych wcześniejszych ciał też nikt nie zaglądał by stwierdzać takie rzeczy.

P.S. wiemy.
  • 0

#6

Macha.

    Ciekawski

  • Postów: 2267
  • Tematów: 76
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

P.S. To nie jest temat o JPII


Ale o świętych, a my teraz dyskutujemy posługując się przykładem ;)

Zobaczymy, co powiedzą za 50 lat... oczywiście jeśli 2012 jest tylko bajką :mrgreen: .

Pamiętacie historię tamtego mnicha, który spoczywa w "hibernacji", ciekaw jestem co by w jego przypadku powiedzieli księża. No bo on bardzo dużo zrobił dla ludzi, nauczał ich jak być dobrym, i przez to zasłużył na uznanie przez Boga za świętego. Chciałbym zobaczyć te groby... i zrobić zdjęcia dla upewnienia się dla potomnych, czy oni przypadkiem nie zmieniają tych świętych... ;]
  • 0



#7

Jequon.
  • Postów: 116
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Chciałbym zobaczyć te groby... i zrobić zdjęcia dla upewnienia się dla potomnych, czy oni przypadkiem nie zmieniają tych świętych... ;]

hehe no to by było dobre, w każdą pierwszą niedzielę miesiąca wybieramy ochotnika i zmieniamy zwłoki świętego na bardziej 'świeże'.
Być może mamy tutaj do czynienia z jakąś mumifikacją, albo zastąpieniem ciała świętego np. woskową figurą... przecież kościół nie pozwoli naukowcom kroić ich świętych.

Nie twierdzę, że na 100% jest to mistyfikacja, być może proces mumifikacji zwłok nastąpił naturalnie, jest gdzieś kościół (jak znajdę to napiszę dokładnie gdzie) w którego podziemiach odnaleziono świetnie zachowane zwłoki, później się okazało, że odpowiednie warunki (wilgotność, temperatura itd.) wpłynęły na to, że ciało zostało zakonserwowane.
  • 0



#8

michalp.
  • Postów: 1784
  • Tematów: 98
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Niejednokrotnie pobierano części z tych ciał jako relikwie

Wątpie żeby jaka kolwiek relikwia okazała się być prawdziwą
  • 0

#9

zak.
  • Postów: 1198
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

ja mam za to ciekawostke
woda swiecona sie nie rozklada -> zauwazcie...
no nie wiem czym to spowodowane jest :\
  • 0

#10

michalp.
  • Postów: 1784
  • Tematów: 98
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Woda święcona to nic innego jak zwykła woda z kranu, nawet chemicznie nie różni się od zwykłej, chodzi głównie o znaczenie symboliczne i modlitwe nad nią, po której nagle staje się święconą :)
Pozatym nie słyszałem żeby się woda rozkładała.
  • 0

#11

QQQQ.
  • Postów: 29
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Widok leżącej w szklanym sarkofagu św. Bernadetty wywołuje u pielgrzymów ogromne zaskoczenie i zdziwienie

Często pytają: “Czy to jest naprawdę ona?

Czy rzeczywiście jej cialo nie uległo rozkładowi?

A może jest zabalsamowana?

Czy to jest jej prawdziwa twarz czy tylko sztuczna maska?"

Są to pytania, na które spróbujemy szczegółowo odpowiedzieć opierając się na naukowym studium o. Andre Raviera, który napisał pracę na temat fenomenu nierozkładającego się ciała św. Bernadetty Soubirous.

[attachment=473:attachment]

W takim stanie od dnia smierci zm. 16 kwietnia 1879 do dnia dzisiejszego.


Wiadomość o śmierci s. Bernadetty rozeszła się lotem błyskawicy. Tłumy mieszkańców z Nevers i z innych regionów Francji przybywały, aby oddać cześć zmarłej siostrze, której ciało zostało wystawione w kaplicy klasztornej. Ze względu na ogromne tłumy, musiano odłożyć pogrzeb do soboty 19 kwietnia. Tego dnia ciało Bernadetty zamknięto w ocynkowanej, dębowej trumnie. Całość została opatrzona pieczęciami. Wszystkie te czynności wykonane zostały w obecności mera miasta i dwóch policjantów. Świadkowie musieli podpisać odpowiedni dokument. Ciało Bernadetty zostało pochowane za specjalną zgodą merostwa w klasztornym ogrodzie.



Proces informacyjny s. Bernadetty na szczeblu diecezjalnym zakończył się dopiero jesienią 1909 r. Według obowiązujących przepisów kościelnych trzeba było dokonać tak zwanego kanonicznego “rozpoznania ciała zmarłej", które miało miejsce 22 września 1909 r. Oficjalna, szczegółowa relacja z pierwszej ekshumacji znajduje się w archiwum klasztoru Saint-Gildard. Czytamy w niej, że o godz. 8.30 rano biskup Gauthey z Nevers, razem z członkami trybunału diecezjalnego, wszedł do kaplicy klasztornej. Przy wejściu ustawiony był stół z otwartą Ewangelią. Trzy rodzaje świadków, po dwóch lekarzy, murarzy, stolarzy po kolei złożyło przysięgę, że będą mówić prawdę. Następnie wszyscy zgromadzeni poszli do grobu Bernadetty. Po jego otwarciu wyjęli trumnę. W wielkim napięciu zgromadzeni obserwowali jak dwóch stolarzy ją otwierało. Po zdjęciu wieka ukazał się zdumiewający widok idealnie zachowanego ciała Bernadetty. Z jej twarzy promieniowało dziewicze piękno, oczy miała zamknięte, jakby była pogrążona w spokojnym śnie, usta nieco rozchylone. Głowa lekko przechyloną na lewo, skóra w idealnym stanie przylegająca do mięśni, ręce złożone na piersi i owinięte różańcem, który już mocno pordzewiał, pod skórą można było zobaczyć zarys żył, paznokcie u rąk i nóg był również w doskonałym stanie. Dodajmy tutaj, że ten stan ciała zachował się do dnia dzisiejszego. Następnie szczegółowe badania przeprowadzili dwaj lekarze. Według ich pisemnej relacji okazało się, że po zdjęciu habitu i nakrycia głowy, całe ciało prezentowało się w doskonałym stanie, było elastyczne i integralne w każdej swojej części. Na końcu pisemnej relacji lekarze stwierdzili: “zredagowaliśmy to świadectwo zgodnie z prawdą. Podpisali: doktor Ch. David, lekarz chirurg, doktor A. Jordan, lekarz". Po zakończeniu kanonicznych badań, siostry umyły ciało Bernadetty i włożyły do nowej, podwójnej trumny, która została zamknięta, opieczętowana i złożona ponownie do tego samego grobu.

Komentując ten zadziwiający fakt doskonałego zachowania ciała po 30 latach przechowywania w grobie o. Andre Ravier podkreślił, że jest to zjawisko, którego nie można zrozumieć ani wytłumaczyć. Tym bardziej, że Bernadetta cierpiała na wiele chorób i ciało po śmierci znajdowało się w miejscu nasyconym wilgocią, habit zmurszał, różaniec i krzyż profesyjny były mocno zardzewiałe. Grób s. Bernadetty znajdował się w bardzo wilgotnej glebie, co sprzyjało szybkiemu rozkładowi ciała, a pomimo to zostało ono zachowane w idealnym stanie.

Drugie rozpoznanie ciała miało miejsce w czasie trwania procesu beatyfikacyjnego 3 kwietnia 1919 r. w obecności biskupa Nevers, komisarza policji, reprezentantów miejskiej rady i członków trybunatu diecezjalnego. Rozpoznania dokonano podobnie jak 10 lat wcześniej z tą tylko różnicą, że dwóch lekarzy Talon i Comte redagowało swój raport oddzielnie, bez wzajemnej konsultacji.

Jak wynika z oryginalnych dokumentów, oba raporty doskonale zgadzają się ze sobą, a także z relacjami lekarzy Davida i Jordana sprzed l O lat. Pojawiła się tylko jedna mała zmiana, a mianowicie na niektórych partiach ciała widoczna była pleśń. Lekarze przypisali to myciu ciała po ekshumacji w 1909 r.

W 1923 r. papież Pius XI ogłasza heroiczność cnót Bernadetty Soubirous i w ten sposób otwiera się droga do jej beatyfikacji. Konieczne jest trzecie i ostatnie rozpoznanie ciała. Ma ono miejsce 18 kwietnia 1925 r., czyli 46 lat i dwa dni po śmierci Bernadetty. Są obecni między innymi biskup Nevers, komisarz policji, mer miasta oraz komisja lekarska. Po złożeniu wymaganej przysięgi trumnę przeniesiono i otwarto w kaplicy św. Heleny. Ciało Bernadetty było i rym razem zachowane w idealnym stanie! Szef komisji lekarskiej, dr Comte tak napisał w końcowym sprawozdaniu:

“... Ciało Czcigodnej było nietknięte (nienaruszone), (...) w ogóle nie uległo procesom gnicia i rozkładu, które są czymś normalnym po tak długim pobycie w grobie wykopanym w ziemi...". Nieco później dr Comte opublikował w czasopiśmie naukowym artykuł w którym między innymi pisał: “To, co mnie podczas badań ciała zadziwiło, to doskonale zachowany szkielet, wszystkie wiązania, skóra a także elastyczność i jędrność mięsni... To, co mnie przede wszystkim wprowadziło w prawdziwe osłupienie, to stan wątroby, po 46 latach od śmierci. Ten organ, tak przecież kruchy i delikatny, powinien bardzo szybko ulec rozpadowi albo zwapnieniu i stać się twardy. Tymczasem przecinając go, w celu pobrania relikwii, odkryłem, że posiada konsystencję elastyczną i normalną. Natychmiast pokazałem to asystentom mówiąc im, że ten fakt nie wydaje się być porządku naturalnego."

Na relikwie pobrano fragmenty wątroby, mięsień i dwa żebra. Poza tym ciało zachowano nietknięte. Pozostało w kaplicy św. Heleny, którą zapieczętowano do czasu beatyfikacji dokonanej przez Piusa XI 14 czerwca 1925 roku. W dniu

18 lipca 1925 r. ciało Błogosławionej umieszczono w przezroczystym sarkofagu w tej samej nowicjackiej sali, gdzie Bernadetta po przyjęciu do zakonu, po raz pierwszy szczegółowo opowiedziała 300 siostrom o objawieniach Matki Bożej. Sarkofag przeniesiono 3 sierpnia 1925 r. do kaplicy po prawej stronie głównego ołtarza i jest tam do dnia dzisiejszego.

Jeżeli kiedykolwiek będziesz na pielgrzymce w Lourdes i Nevers, pamiętaj, że w szklanym sarkofagu znajduje się cudownie zachowane, nietknięte procesem rozkładu ciało św. Bernadetty Soubirous. To jest ta sama twarz i oczy, które 18 razy oglądały objawiającą się Matkę Bożą w Lourdes; te same ręce, które w czasie objawień przesuwały ziarenka różańca i odgrzebały cudowne źródło wody; te same wargi, które przekazały niedowierzającemu proboszczowi imię Maryi Niepokalana; to samo czyste serce, które było zakochane w Miłości. “Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą}"(Mt 5, 8) .

W znaku swego nienaruszonego ciała, św. Bernadetta jest rzeczywiście duchowo obecna, modli się i daje świadectwo, że każdemu z nas do szczęścia potrzebny jest tylko Bóg. Jest i będzie znakiem wzywającym do nawrócenia, do przyjęcia radosnej prawdy, że Bóg jest Miłością, że tylko Jego miłość może nas przeprowadzić ze strasznej niewoli grzechu i śmierci do radości życia wiecznego.

Jej cudownie zachowane ciało jest znakiem, że ludzka śmierć jest początkiem prawdziwego życia w wieczności, które już tu na ziemi, ofiaruje każdemu z nas Jezus Chrystus w Eucharystii. Obyśmy nigdy nie zapominali, że nasze życie na ziemi ma być przygotowaniem na spotkanie z Chrystusem w chwili śmierci. Obyśmy nigdy nie zamykali się na dar życia wiecznego przez niewiarę, nie-moralność i zatwardziałość w grzechu. “Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę (w chwili śmierci);

kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne"(Ga. 6,7- 8) .

Jeżeli żyjesz w ciemności niewiary i grzechu, pamiętaj, że zawsze masz szansę powrotu, szansę zostania świętym. Wystarczy, że powierzysz się nieskończonemu Miłosierdziu Boga, wtedy w twoim życiu dokona się cud.

Pan Jezus mówi: “Aby uzyskać ten cud, nie trzeba odprawiać dalekiej pielgrzymki, ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić z wiarą do stóp zastępcy mojego i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby już po ludzku nie było wskrzeszenia i wszystko już stracone nie tak jest po Bożemu: cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystacie z tego cudu miłosierdzia Bożego, na darmo będziecie wołać, ale będzie już za późno" (Dzienniczek św. Faustyny, 710).

• Ks. Mieczysław Piotrowski TChr , dwumiesięcznik Miłujcie się nr 1-2/2001



Zapewne napiszecie że warunki w jakich spoczywały zwłoki zabalsamowały ciało.

Tak jest to bardzo możliwe, ale... czy jest to mozliwe by człowiek wyglądał az tak" żywo"?

Zapewne dacie przykład rewolucjonisty...

Lenin jest balsamowany , moczony w miksturach które zapewne zrobiły z niego kukłę, a tu mamy człowieka nie poddanego tej czynności.

Jest więcej zdjeć tej zakonnicy w necie ale niestety rozmiar tego posta nie pozwala pokazać więcej.
  • 0

#12

pazuzu.
  • Postów: 767
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

byc moze to conapisze wyda sie wielu ludziom smieszne albo glupie
faktem jest ze ta zakonnica poprostu nadal zyje jest w swego rodzaju hibernacji i byc moze niebawem powroci do zycia
martwia mnie jedynie okaleczenie ciala jakiego dokonano
  • 0

#13

metody11.
  • Postów: 317
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Pazuzu. Jest to możliwe, miałwm wrażenie że się uśmiecha.
  • 0

#14

PTR.
  • Postów: 958
  • Tematów: 135
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

a dla mnie to wyglada jak maska :P
nawet brwi ma ladnie wyrownane

sa ludzie, ktorzy osiagneli pewien poziom i ich ciala troche sa bardziej wytrzymale ale tak naprawde wszystko co powstalo musi sie kiedys rozpasc ;... ehh cos bzdury chyba dzisiaj wypisuje ale to przez to ze jestem po paru piwkach bo dopiero zjechalem z roboty...;>
  • 0



#15

Czort.
  • Postów: 55
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Moim zdaniem to nic innego, jak element marketingu kościoła. Zrobić tak, aby wierni otworzyli ze zdumienia gęby i padli na kolana. Takie rzeczy to tylko w erze, a takie cuda to tylko w kościele katolickim. Przedwczoraj wpadł mi w ręce tekst "Wstydliwa relikwia" - poczytajcie sobie, który obnaża marketingowe praktyki naszego kościoła, nie wyłączając papiezy i świętych. Wiadomo, że niezniszczalnych ciał świętych nie wolno dotykać, bo... się zniszczą :) Gdyby wolno było wszystkim dotykać, to tłumy moherowych babek macały by ciało, przykładałyby swoje różańce albo nawet dotykałyby bolącymi łokciami lub kolanami i wrzodami na dupie, żeby wyzdrowieć.

Na moje oko bardziej realna jest teoria, że ci lekarze, stolarze i cała reszta znaleźli szkielet i wtedy wymyślili "a jakby tak zmajstrować ciało i pokazywać je wiernym?". No i podpisali świstek, że ciało było prawie jak żywe i zabrali się za załatwianie kukły, którą po latach pokazali światu.

Religia to religia: człowiek musi w coś wierzyć, by tym tłumaczyć sobie rzeczy, których nie rozumie. Postały rózne religie (tak jak różne kultury) i niby nasza miała by być ta jedyną, prawdziwą? Na przestrzeni wieków VIP-y naszego kościoła wielokrotnie zmieniały stanowisko, treść biblii itd. Nie tak dawno (chyba nawet w tym roku) Watykan oficjalnie zmienił stanowisko w kwestii dusz nieochrzczonych dzieci: do tej pory ich duszyczki wałęsały się w pustce, a teraz bezpośrednio idą do nieba. Naciski były, więc papież musiał coś z tym zrobić, żeby wiara nadal była atrakcyjna. A co w tej kwestii ma do powiedzenia Bóg? Pozwala na to aby człowiek dokonywał nowelizacji bożych ustaw? A może to Bóg odwiedził Watykan i obwieścił radosną nowinę?

Te wszystkie relikwie, to egipskie piramidy naszego kościoła: atrakcja! Pewnie nie dożyjemy czasu, kiedy i te niezniszczalne nieboszczyki wyjdą z mody, ale póki co są jeszcze chętni stękac z zachwytu na ich widok. Takie jest moje zdanie, peace
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u