Skocz do zawartości




Zdjęcie

Spotkałem Jezusa?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
19 odpowiedzi w tym temacie

#1

szymon2014.
  • Postów: 111
  • Tematów: 10
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

W tamtym okresie, a było to ponad 20 lat temu, nie byłem osobą zbyt wierzącą. Chodziłem do kościoła i na lekcje religii, bo mi rodzice kazali, ale jak miałem możliwość, to sobie odpuszczałem. Czy wierzyłem w Jezusa i Jego zmartwychwstanie? Tak naprawdę, to nie interesowało mnie to zbytnio. Wolałem pograć w piłkę.  Położyłem się spać i dość szybko zasnąłem. W pewnym momencie, w czasie snu, poczułem, że... opuszczam ciało, ale wciąż czułem siebie, jako człowieka, a nie jakiegoś ducha.  Znalazłem się w pomieszczeniu pełnym światła. Przede mną stała postać tyłem odwrócona: w białych szatach, długich kręconych włosach. Wyszedłem z tego pomieszczenia, i okazało się, że jestem ... po za Ziemią. To był chyba jakichś statek? Nie było mi zimno i czułem komfort, że mogę się bez problemu poruszać w próżni. Spojrzałem w bezkres kosmosu, który wzbudził mój zachwyt. Nie to było niesamowite. W pewnym momencie, jakby ktoś/coś zdarło zasłonę rozgwieżdzonego kosmosu i przede mną/we mnie eksplodowało światło (?), które doświadczyłem jako bezkresną Miłość. Poczułem ją w sobie (splot słoneczy) i dzięki niej, mogłem poczuć, że jestem  bezkresny(?). W pewnym momencie jakaś siła skierowala mnie do mego fizycznego ciała, do którego wróciłem z niechęcią i odbierałem je jako zbędny ubiór. Po powrocie, a wszystko działo się b.szybko, zobaczylem, że 3 promienie wychodzą ze splotu słonecznego (vide obraz św. Faustyny) i zalała mnie ZNOWU od środka bezkresna Miłość. Płakałem i miałem piżamę mokrą od łez. Moja śp. Matka, zobaczyła, jak szlocham, to myślała, że zwariowałem, jestem chory, czy coś takiego. Wiem, że nie był to sen, tylko co? Czym jest ta bezkresna Miłość - nie wiem? Ale czułem, że jest kimś/czymś niewyobrażalnie pięknym i że składam się z niej.


  • 1

#2

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6127
  • Tematów: 733
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie można być niezbyt wierzącym w aspekcie religii. Albo się wierzy, albo nie. Można wierzyć i mieć wątpliwości co do prawd i ich słuszności, ale wiara jest, lub jej nie ma.

Wiara w Boga zawsze była osłaniana przez jej twórców i kapłanów za pomocą rozdrobnień i zawoalowanych przekazów, przypowieści. Te były tylko przez nich interpretowane. Wierzącym zabraniano dostępu do ksiąg religijnych i ich czytania, bo zawsze istniało niebezpieczeństwo nieautoryzowanego wytłumaczenia samemu sobie zapisów z tychże ksiąg, a wtedy był tylko jeden krok do odejścia ze wspólnoty, gdyby tenże czytelnik zrozumiał, że to co w księdze, ma się nijak do rzeczywistości.

 

Sen, to sen. Czasem paraliż przysenny dołoży nam małego haluna i to tak realistycznego, że aż niewiarygodnego.

Sny to projekcja mózgu, złożona czasem z przypadkowych obrazów i skojarzona często z ostatnimi wydarzeniami, w których uczestniczyliśmy. Treść zazwyczaj koreluje z naszymi przekonaniami czy wiarą. Jeśli wierzącym jesteś, to Pan Jezus Ci się przyśnił, jeśli nie, to nie był Jezus.


  • 0



#3

szymon2014.
  • Postów: 111
  • Tematów: 10
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Nie można być niezbyt wierzącym w aspekcie religii. Albo się wierzy, albo nie. Można wierzyć i mieć wątpliwości co do prawd i ich słuszności, ale wiara jest, lub jej nie ma.

 

 

To zalezy, jak zdefiniujesz wiarę? Moja wiara przed tym doświadczeniem, miała charakter kulturowy, a nie wynikała z osobistego doświadczenia, tylko indoktrynacji. Wiara katolicka, to nie tylko przekonanie o prawdziwości istnienia Boga.  

 

Sen, to sen

 

.

Tylko, to nie był tylko sen. W czasie snu doświadczyłem eksterioryzacji - negujesz taką możliwosć?

 

Czasem paraliż przysenny dołoży nam małego haluna i to tak realistycznego, że aż niewiarygodnego.

 

Sny to projekcja mózgu, złożona czasem z przypadkowych obrazów i skojarzona często z ostatnimi wydarzeniami, w których uczestniczyliśmy. Treść zazwyczaj koreluje z naszymi przekonaniami czy wiarą. Jeśli wierzącym jesteś, to Pan Jezus Ci się przyśnił, jeśli nie, to nie był Jezus.

 

 

Gdybym nie doświadczył bezkresnej Miłości, która była we mnie i poza mną - aż na krańce Kosmosu - też bym uznał to tylko jako sen. Nigdy wczęśniej, ani pozniej nie miałem takich doświadczeń - mimo nawrócenia, modlitw itd. To doświadczenie nie było w moim umysle, tylko gdzieś w splocie słonecznym - i to też dla mnie jest niezrozumiałe. W swoim zyciu uczuć doświadczam w mózgu. To jednak nie było uczucie - raczej energia o niewyobrażalnym szczęściu  wewnatrz i na zewnatrz.


  • 0

#4

Ufo1312.
  • Postów: 15
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Skoro prowokacje banujecie to schizofrenikow tez bym proponowal od razu banowac, zamiast pozwalac im sie nakrecac, bo to juz kolejny temat z tej serii schizofrenicznych wywodow, GDZIE gosciowi nie wytlumaczycie sami wiecie czemu i ze Do niego to nie dotrxe, ale robcie se Jak chcecie zreszta, ale to tak samo nie banujecie trolli of szczekajacych firanejk, bo sens dyskusji jest ten Sam, z tym ze tamci se robia jaja a "schizifrenicy" wierza w to Co widzieli, a chyba reprezentujecie jakis poziom mam nadzieje i nie macie ubawu z ludzi z ciezkimi schorzeniami

PS schizifrenicy w cudzoslowie, mam nadzieje ze zadna osoba cierpiaca na schizifrenie nue poczula sie urazona, mam duzo szacunku do osob zmagajacych sie z takimi problemami, ale in ego slowa nie moglem wymysluc sory, Tez jestem hipokryta Jak kazdy, taki lajf.

No i w cudzoslowie bo nie mam stuprocentowwj pewnosci, wiadomo przeciwz nie znam tych ludzi prywatnie, tyle.

Użytkownik Ufo1312 edytował ten post 24.10.2021 - 05:08

  • -1

#5

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6127
  • Tematów: 733
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 Wiara katolicka, to nie tylko przekonanie o prawdziwości istnienia Boga.  

To jest przekonanie o istnieniu Boga, nie tylko w katolicyzmie, ale w chrześcijaństwie w ogóle. Każda wiara opiera się na przekonaniu o istnieniu boga/bogów w którego się wierzy. Nawet Ci, którzy wierzą w durszlaki, są przekonani, że to ich bóg. Tego się nie da inaczej.

 

 

 

Sen, to sen

Tylko, to nie był tylko sen. W czasie snu doświadczyłem eksterioryzacji - negujesz taką możliwosć?

Czy neguję... nigdy nie doświadczyłem OBE czy OOBE, więc dla mnie nie istnieje, podobnie, jak nigdy nie spotkałem ducha, ani duch nie spotkał mnie. Dla mnie duchów nie ma. Kwestia istnienia Boga, to inna sfera i traktuję ją jako bardzo indywidualną, wręcz intymną.


  • 0



#6

szymon2014.
  • Postów: 111
  • Tematów: 10
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Skoro prowokacje banujecie to schizofrenikow tez bym proponowal od razu banowac, zamiast pozwalac im sie nakrecac, bo to juz kolejny temat z tej serii schizofrenicznych wywodow, GDZIE gosciowi nie wytlumaczycie sami wiecie czemu i ze Do niego to nie dotrxe, ale robcie se Jak chcecie zreszta, ale to tak samo nie banujecie trolli of szczekajacych firanejk, bo sens dyskusji jest ten Sam, z tym ze tamci se robia jaja a "schizifrenicy" wierza w to Co widzieli, a chyba reprezentujecie jakis poziom mam nadzieje i nie macie ubawu z ludzi z ciezkimi schorzeniami

PS schizifrenicy w cudzoslowie, mam nadzieje ze zadna osoba cierpiaca na schizifrenie nue poczula sie urazona, mam duzo szacunku do osob zmagajacych sie z takimi problemami, ale in ego slowa nie moglem wymysluc sory, Tez jestem hipokryta Jak kazdy, taki lajf.

No i w cudzoslowie bo nie mam stuprocentowwj pewnosci, wiadomo przeciwz nie znam tych ludzi prywatnie, tyle.

 

Poza epitetami potrafisz wnieść coś do dyskusji o moim doświadczeniu? To, że Ty czegoś nie doświadczyłeś, nie oznacza, że moje doświadczenie to tylko sen czy iluzja lub choroba psychiczna. 


  • 0

#7

isrin22.
  • Postów: 86
  • Tematów: 0
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Twój opis brzmi jak relacje ludzi którzy przeżyli śmierć kliniczną lub zażyli DMT. Nie miałeś przypadkiem wtedy jakiejś wysokiej gorączki lub choroby?


 


  • 1

#8

szymon2014.
  • Postów: 111
  • Tematów: 10
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

 

Twój opis brzmi jak relacje ludzi którzy przeżyli śmierć kliniczną lub zażyli DMT. Nie miałeś przypadkiem wtedy jakiejś wysokiej gorączki lub choroby?


 

 

 

Byłem zdrowy jak ryba. Zdrowotnie to był najlepszy okres w życiu, ale to przywilej młodości. Po tym doświadczeniu spotkanie z Jezusem (?)... odszedłem od kościoła.  Tam tego nie doświadczałem nigdy, a już byłem na tyle dojrzały i wolny, że nie chciałem się oszukiwac, że Go tam spotykam. 


 

 Wiara katolicka, to nie tylko przekonanie o prawdziwości istnienia Boga.  

To jest przekonanie o istnieniu Boga, nie tylko w katolicyzmie, ale w chrześcijaństwie w ogóle. Każda wiara opiera się na przekonaniu o istnieniu boga/bogów w którego się wierzy. Nawet Ci, którzy wierzą w durszlaki, są przekonani, że to ich bóg. Tego się nie da inaczej.

 

 

 

Sen, to sen

Tylko, to nie był tylko sen. W czasie snu doświadczyłem eksterioryzacji - negujesz taką możliwosć?

Czy neguję... nigdy nie doświadczyłem OBE czy OOBE, więc dla mnie nie istnieje, podobnie, jak nigdy nie spotkałem ducha, ani duch nie spotkał mnie. Dla mnie duchów nie ma. Kwestia istnienia Boga, to inna sfera i traktuję ją jako bardzo indywidualną, wręcz intymną.

 

 

Nie wierzę w Boga religii - to dla mnie mity; też ta sprawa ( relacji do Absolutu) jest osobista - zwłaszzca po tym doświadczeniu. W duchy nie wierzę, ale istoty z innego wymiaru - tak. W czasie tego doświadczenia, zanim powróciłem do ciała, widziałem stwory w rogu pokoju - odczułem, że były zbudowane z innej materii niż nasze ciała fizyczne.


  • 0

#9

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6127
  • Tematów: 733
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie wierzę w Boga religii - to dla mnie mity; też ta sprawa ( relacji do Absolutu) jest osobista - zwłaszzca po tym doświadczeniu.

To w jakiego boga wierzysz? Nazwanie go Absolutem niczego nie zmienia. Równie dobrze możesz go nazwać "B" albo "Ó". Jeżeli nie wierzysz w ogóle, to rozwiązuje podstawowe zagadnienie, że nie mogłeś widzieć Jezusa, bo dlaczego miałby się pokazywać niewierzącemu?...


  • 0



#10

Atomowy_jogurt_zagłady.
  • Postów: 492
  • Tematów: 25
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Miałeś OOBE a w zasadzie coś ala sen o OOBE lub świadomy sen. Z czasem mogłeś zacząć to idealizować. Poczucie miłości można tłumaczyć wystrzałem hormonów, np dopaminy w mózgu.

Nie raz śniły mi się tak realistyczne rzeczy, że otwierając oczy i widząc pokój przecierałem oczy myśląc przez chwile, że nie jestem w tym miejscu co trzeba, że to teraz jest sen. Nie przejmuj się i nie nakręcaj zbyt mocno. Najzdrowszy będzie tutaj dystans. 

Po za tym to, że potać w długich włosach mogła być Dżizesem to tylko wynik Twoich przekonań bo osobiście sądzę, że biały facet o niebieskich oczach na bliskim wschodzie... to tylko konstrukt społeczny jakiś. Po za tym Dżizas na statku kosmicznym... Może widziałeś we śnie Jezusa, kto ma wiedzieć co Ci podsunęła podświadomość.  Nie ma nad czym się rozwodzić. 


  • 0

#11

HowardLovecraft.
  • Postów: 7
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

To, czego doświadczyłeś było OOBE lub częściowym OOBE. Doświadczenie to było przeznaczone bezpośrednio dla Ciebie. Miało za zadanie uświadomić Ci coś na temat Ciebie samego oraz rzeczywistości, która Ciebie otacza. Był to z pewnością bodziec, który miał sprawić, że zaczniesz głębiej zastanawiać się nad tymi sprawami. W rzeczywistości duchowej nie ma tak silnej separacji od energii Źródła (Boga, Pierwszego Stwórcy, Absolutu) jak w fizycznej czasoprzestrzeni. To prawda, że uczucia tej bezkresnej Miłości nie da się porównać z niczym znanym na Ziemi. Wszystko jest jej częścią.


  • 1

#12

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6127
  • Tematów: 733
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

To nie miało nic uświadamiać, bo sen takich możliwości nie ma, podobnie, jak nie jest bodźcem sprawiającym, że inaczej popatrzysz na świat. Szybciej takim bodźcem będzie pogryzienie przez mrówki w lesie podczas zbierania grzybów.

Nie przypisujcie jakichś nadprzyrodzonych właściwości zwykłym przyziemnym zjawiskom.


  • 0



#13

HowardLovecraft.
  • Postów: 7
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jeśli nie przeżyłeś czegoś takiego jak opisuje OP, to nie zrozumiesz o jakim poziomie doświadczenia nieskończonej Miłości mówi, podobnie jak nie zrozumiesz łez wzruszenia tuż po przebudzeniu. Masz oczywiście prawo uważać to wszystko za stek bzdur, podobnie jak ślepy nie zrozumie co niezwykłego jest w tych całych kolorach, że wszyscy tak się nimi zachwycają. Świadomość doświadcza rzeczywistości fizycznej, ale wcale nie pochodzi stąd.


  • 1

#14

szymon2014.
  • Postów: 111
  • Tematów: 10
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

 

Nie wierzę w Boga religii - to dla mnie mity; też ta sprawa ( relacji do Absolutu) jest osobista - zwłaszzca po tym doświadczeniu.

To w jakiego boga wierzysz? Nazwanie go Absolutem niczego nie zmienia. Równie dobrze możesz go nazwać "B" albo "Ó". Jeżeli nie wierzysz w ogóle, to rozwiązuje podstawowe zagadnienie, że nie mogłeś widzieć Jezusa, bo dlaczego miałby się pokazywać niewierzącemu?...

 

Przed tym doświadczeniem wierzyłem w istnienie Siły Wyższej, ale to bardziej był deizm. Jezus mógł mi się włąsnie po to objawić, aby otworzyć mi duszę na to, kim jest naprawdę Bóg, a nie to, jak Go ludzie opisują np. w religiach.


Miałeś OOBE a w zasadzie coś ala sen o OOBE lub świadomy sen. Z czasem mogłeś zacząć to idealizować. Poczucie miłości można tłumaczyć wystrzałem hormonów, np dopaminy w mózgu.

Nie raz śniły mi się tak realistyczne rzeczy, że otwierając oczy i widząc pokój przecierałem oczy myśląc przez chwile, że nie jestem w tym miejscu co trzeba, że to teraz jest sen. Nie przejmuj się i nie nakręcaj zbyt mocno. Najzdrowszy będzie tutaj dystans. 

Po za tym to, że potać w długich włosach mogła być Dżizesem to tylko wynik Twoich przekonań bo osobiście sądzę, że biały facet o niebieskich oczach na bliskim wschodzie... to tylko konstrukt społeczny jakiś. Po za tym Dżizas na statku kosmicznym... Może widziałeś we śnie Jezusa, kto ma wiedzieć co Ci podsunęła podświadomość.  Nie ma nad czym się rozwodzić. 

 

To nie było poczucie miłości, bo je znam i jest związane z mózgiem. Słowo milość  jest bardzo ułomne i nieadekwatne wobec tego doświadczenia. To doświadzcenie duszy - swojej istoty (splot słoneczy?), że jesteś aspektem bezkresnej=nieskonczonej i nieuwarunkowanej Miłości. Nigdy wcześniej, ani pozniej nie miałem takiego doświadczenia, choć miałem niezwykłe sny.


Jeśli nie przeżyłeś czegoś takiego jak opisuje OP, to nie zrozumiesz o jakim poziomie doświadczenia nieskończonej Miłości mówi, podobnie jak nie zrozumiesz łez wzruszenia tuż po przebudzeniu. Masz oczywiście prawo uważać to wszystko za stek bzdur, podobnie jak ślepy nie zrozumie co niezwykłego jest w tych całych kolorach, że wszyscy tak się nimi zachwycają. Świadomość doświadcza rzeczywistości fizycznej, ale wcale nie pochodzi stąd.

 

Trudno wyłumaczyć ludziom o płaskiej mentalności, doświadczenia wielowymiarowe. Czlowiek to nie mózg - to bardzo niedoskonałe narzedzie i w znikomym stopniu oddaje istotę człowieczeństwa - ta jest zaszyta w duszy, a ta w Nieskonczonej i Bezwarunkowej Miłości.


  • 1

#15

Blackhawk.
  • Postów: 160
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

 

Twój opis brzmi jak relacje ludzi którzy przeżyli śmierć kliniczną lub zażyli DMT. Nie miałeś przypadkiem wtedy jakiejś wysokiej gorączki lub choroby?


 

 

 

O to to - sam przeżyłem dokładnie to samo co autor tematu i łączy się z wątkiem, który poruszyłeś. I jakby próbować opisać to słowami - uwierzcie na to słów nie ma, pisanie o miłości, poczuciu szczęścia - to jakby próba wytłumaczenia ślepcowi tego jak wyglądają barwy. Nasza codzienność  jest tak dalece inna od tego stanu, że nie da się jej nijak porównać do wymienionych doświadczeń. Jak traktuję swoje przeżycie? Przyjmuję dwa scenariusze, które uważam za jednakowo możliwe: 1) wytwór mojego umysłu  2) spotkanie z absolutem.  Gdzieś, kiedyś pisałem o tym na tym forum właśnie, miałem przyjemność wymienić się poglądami z użytkownikiem @Staniq. Jak odnajdę to pozwolę sobie dać linka, może wniesie trochę "świeżości" do tematu ;)

 

edit. odnalazłem ten wątek, jak ktoś ma ochotę to wrzucam:

 

http://www.paranorma...niejeaes/page-4


Użytkownik Blackhawk edytował ten post 10.11.2021 - 21:55

  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u