Skocz do zawartości




Zdjęcie

Sny oraz śmierć osób, przeczucia?

sny śmierć przeczucia

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1

Lavantae.
  • Postów: 2
  • Tematów: 1
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Cześć wszystkim, 
Nurtują mnie pewne kwestie w moim życiu, poruszałam je już na forum INFRA na Paranormalne.eu (czy to było powiązane z paranormalne.pl?) jednak nie mogę wejść w swój temat założony w 2018 chyba strona została zamknięta lub dane przeniesione. 

Zacznę od tego, że mając 5-6 ('98/'99) lat śnił mi się pies mojego brata, wpada do basenu i już nie wychodzi. Utopił się. Wszyscy płaczą.
W  realnym życiu weekend po okazało się, że jego pies nie żyje, dostał zapalenia otrzewnej i niestety. Pamiętam, że sen był przed a nie po, opowiadałam o tym mamie i ona zapewniała mnie, że pies jest zdrowy.

W 2009 roku zmarł mój dziadek. Po czym moją babcię bardziej ruszyła choroba Alzheimera, leżała itd (Ci co znają chorobę wiedzą). 
W międzyczasie uśpiliśmy mojego chorego psa.
W dniu śmierci babci poszłam spać wcześniej, śnił mi się dziadek stojący pod jakąś świątynią a obok niego mój pies, byli tak piękni, wszystko było kolorowe jasne. Pomyślałam sobie "Ale gdzie jest babcia?" i nagle zobaczyłam jej jakby kadry z życia, czarno białe, szare. Obudziła mnie mama, dostała telefon, że babcia zmarła. Tego nigdy nie zapomnę bo byłam w szoku.

Jakoś w 2016 roku  miałam sen naszej działki która podzielona jest jakby na dwie: siatką i furtką. Byłam na drugiej jej części, dookoła było ciemno. Po drugiej stronie działki stał domek, a obok taka duża huśtawka ogrodowa (tak jest w rzeczywistości). Widziałam, że siedzi tam dziadek z babcią. Wszędzie było ciemno ale oni byli oświetleni, tylko oni. Do tego mieli strasznie złe wyrazy twarzy, zwłaszcza babcia, jakby byli wściekli. Chciałam iść do nich przez furtkę, ale coś mnie szarpało, żebym jej nie otwierała. Obudziłam się z takim bólem serca, że myślałam, że mi wyskoczy zaraz i ledwo oddychałam.

I rzecz która najbardziej mnie ruszyła. W 2017 moja mama trafiła do szpitala, wszystkie noce były prawie nieprzespane. Jednej nocy mocno zasnęłam, spało mi się dobrze, obudziłam się wyspana po 7, i po 7 dostałam telefon ze szpitala, że mama nie żyje.
Potem każdej nocy przez długi czas bałam się bardzo spać, mimo, że kochałam i kocham moją mamę to bałam się, że ją zobaczę czy, że mi się przyśni. Wiecznie zapalone światła w nocy itd. Dziwne uczucie. Moja dobra znajoma kilka dni później napisała mi, że miała sen w którym była moja mama i ja. Ja mówię do mamy coś w stylu "Mamo, Ty jednak żyjesz?" na co mama "Przyszłam powiedzieć Ci, że Cię kocham".  I te słowa tak mi tkwią w pamięci cały czas. I teraz jak po kilku latach sobie to przypominam chce mi się płakać jak dziecku.

I z tego co powyżej moje pytanie, jak te wszystkie sytuacje można nazwać? Przeczucia przez sen?
A ta sytuacja z moją mamą? Może jeśli jest życie po śmierci to mama rzeczywiście wiedziała, że się boję i przekazała to przez koleżankę?
Nie są to jedynie sytuacje z mojego życia, ale niektóre wydawały się mało istotne a niektóre mózg chyba sam wyparł. Te tkwią cały czas gdzieś w głowie.

Miałam jeszcze jeden sen jakoś pod koniec gimnazjum gdzie każdy już myślał o liceum, śniła mi się nowa klasa, nowi ludzie. Po obudzeniu zdążyłam zapisać sobie ich wygląd, znaki szczególne. I zasadniczo to co zapamiętałam najbardziej okazało się już 1 września. Były takie lub podobne osoby. Aczkolwiek okej, może sobie po prostu w głowie coś dołożyłam, przypisałam. Ale jak już piszę o czasach liceum...

W mojej klasie była dziewczyna, która pochodziła ze wsi w świętokrzyskim. Nigdy na oczy nie widziałam jej rodziny, a tym bardziej u niej nie byłam. Miałam sen w którym były bloki, obok był orlik, opisałam wszystko dokładnie, kolor bloków ile pięter itd, co gdzie i jak. Śniła mi się też mama tej dziewczyny, krótkie włosy, ich kolor, wzrost, ubiór, tonacja głosu. Śnił się także brat, dokładnie. Opowiedziałam to tej koleżance, powiedziała, że jest takie miejsce w tej wsi które opisuje a jej mama i brat wyglądają właśnie tak. Temat ucichł. Pamiętam jak dziś jak było jakieś wydarzenie w szkole i ta mama przyjechała z jej bratem i nie ukrywam... czułam się co najmniej dziwnie.

Pozdrawiam Was!







 


  • 2

#2

abnormal.
  • Postów: 108
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Cześć wszystkim, 
Nurtują mnie pewne kwestie w moim życiu, poruszałam je już na forum INFRA na Paranormalne.eu (czy to było powiązane z paranormalne.pl?) jednak nie mogę wejść w swój temat założony w 2018 chyba strona została zamknięta lub dane przeniesione. [...]

Bardzo osobiste. Nie miałaś snów dotyczących szerszej rzeczywistości?


Użytkownik TheToxic edytował ten post 04.10.2021 - 07:03

  • 0

#3

KXYZ.
  • Postów: 186
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Jakoś w 2016 roku  miałam sen naszej działki która podzielona jest jakby na dwie: siatką i furtką. Byłam na drugiej jej części, dookoła było ciemno. Po drugiej stronie działki stał domek, a obok taka duża huśtawka ogrodowa (tak jest w rzeczywistości). Widziałam, że siedzi tam dziadek z babcią. Wszędzie było ciemno ale oni byli oświetleni, tylko oni. Do tego mieli strasznie złe wyrazy twarzy, zwłaszcza babcia, jakby byli wściekli. Chciałam iść do nich przez furtkę, ale coś mnie szarpało, żebym jej nie otwierała. Obudziłam się z takim bólem serca, że myślałam, że mi wyskoczy zaraz i ledwo oddychałam.

Poza jakimś mocniejszym przeżyciem, co właściwie z tego wynika? Jakie miałoby to mieć odniesienie do rzeczywistości?
 


  • 0

#4

Daniel..
  • Postów: 3723
  • Tematów: 51
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Pamiętam taką sytuacje u nas sprzed kilkunastu lat, jak w środku nocy obudził nas straszny huk. Poszliśmy z rodzicami do kuchni i okazało się, że w szafce pękła miska z tzw duraleksu(nie wiem nawet czy takie się jeszcze produkuje teraz). To było bardzo twarde szkło, zbić z tego naczynia było bardzo ciężko(mam kilka misek do dziś, są pancerne), a wtedy ta miska rozsypała się dosłownie w drobny mak. To nie było pęknięcie na pół czy na kilka większych części, ją po prostu rozsadziło(chyba nawet kilka lat temu wspomniałem już o tym tutaj na forum). Dzień później dowiedzieliśmy się, że zmarła mama mojej babci. Wtedy, jeszcze w tamtych latach dziadkowie i rodzice od razu zaczęli mówić, że to był taki znak. Ja uważam, że to po prostu zbiegi okoliczności - ciekawe, dziwne, zastanawiające, ale jednak tylko zbiegi okoliczności. Choć do dziś nie umiem sobie racjonalnie wytłumaczyć jakim cudem ta miska się tak sama z siebie rozsypała i to z tak twardego materiału. Nigdy wcześniej i już nigdy później nie stało się tak z żadnym naczyniem, nawet z takim z byle jakiego szkła.


  • 0



#5

Kamada.
  • Postów: 32
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Powiem tak, sam byłem świadkiem takiego "wybuchu" miałem wtedy z 12 lat. Mieliśmy otwartą suszarkę na naczynia, nikogo nie było w domu. Czekałem na rodziców bo wiedziałem, że z dziadkiem jest coraz gorzej. Gdy wrócili poszli do kuchni chwilę rozmawiali i zapalili papierosy. Wszedłem i zapytałem co z dziadkiem, wtedy rozsadziło duraleksową szklankę na tej suszarce. Każdy z nas się przestraszył, po czym rodzice kazali mi opuścić kuchnie żebym sobie nie wbił kawałka szkła w stopę. Podobnie jak u ciebie Daniel, szklanka wręcz rozprysła się na małe kawałki, a nie było nikogo w domu kto mógłby wcześniej zmywać. Czy to był znak? Nie wiem ale dziadek niestety umarł tamtej nocy. Dodatkowo jeszcze ojciec mi opowiadał, że miał ciekawe doświadczenie tamtej nocy w pracy, zaraz przed śmiercią swojego ojca.


  • 0

#6

Lavantae.
  • Postów: 2
  • Tematów: 1
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Hej, nie mam pojęcia jakie to miałoby mieć odniesienie do rzeczywistości. Zdrowa, młoda kobieta budzi się tak jakby umierała po śnie o dziadkach.
Niektórzy (osoby głęboko wierzące) mówili, że być może miałam wtedy umrzeć ale dziadkowie mnie jakoś odsunęli od tego.

Dziś mi się przypomniała kolejna rzecz, w 2013 kolega który chodził ze mną do klasy w szkole podstawowej i jednocześnie mieszkał w drugiej klatce mojego bloku się powiesił. Nie byliśmy blisko ani nic. Byłam na pogrzebie. Czasem myślałam dlaczego.
A przed jego samobójstwem, kilka dni przed się do niego odezwałam jak się mijaliśmy mówię  "No cześć, nie poznajesz sąsiadki?" a on coś tam, że poznaje i się uśmiechnął.
A po tej śmierci, około rok potem miałam sen z nim, podszedł do mnie, pytałam "Czemu się zabiłeś?" mówił w nim,  że to wina jego ojca.
Potem wyszło, że rzeczywiście miał problemy z ojcem, bo ojciec poznał nową kobietę, a ta go "gnoiła", nie dogadywali się, więcej tylko oni wiedzą ale nie było fajnie, a rodzicielka matka się wyniosła się do UK, dowiedziała się o śmierci syna od tamtych.
Potem znajomi mówili, że on miał problemy z tą "machocą" i z ojcem i nie dał rady.


  • 0

#7

Yuzuki96.
  • Postów: 4
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Witam, nie wiem skąd się biorą takie "przypadki", ale sama miałam kilka w swoim życiu.
Na pogrzebie dziadka widziałam światło nad trumną. Kilka dni przed śmiercią dziadka chciałam Go odwiedzić mimo rocznego braku kontaktu. Taki spontan... Dziecko zaproponowało, rodzice mieli czas więc pojechaliśmy. Dziadek nie skarżył się, dobrze wyglądał, nic nie mówił w temacie zdrowia itp. Po godzinie zebraliśmy się w drogę powrotną. Zrobiło mi się nie dobrze jakby ktoś ściskał mnie za gardło. Kilka dni później dziadek zmarł. Udusił się własną krwią.
Inna sytuacja kiedy mój ojciec miał wypadek. Jechał tamtego dnia na kurs. Przed wyjazdem jak wsiadał do auta zaczęłam płakać, żeby nie jechał. Wręcz histeryzowałam... Tato nie jedź nie wrócisz itp. Nie wiem skąd to się wzięło. Uspokajał mnie i tłumaczył "nic się nie stanie", obiecał, że następnym razem pojadę z nim. Skończyło się wypadkiem... Przeżył, ale długo dochodził do siebie po tym. Rodzice unikali tematu, bo mieli inne problemy na głowie wtedy, ale już nie wracali do tego.
Nie dawno mój zwierzak umarł. Tydzień przed śniło mi się, że ma całą głowę we krwi i umiera. Zbudziłam się w środku nocy... "to tylko głupi koszmar..." Zwierzak zaczął chorować i po tygodniu umarł. Mimo, że wcześniejsze zachowanie, wyniki, i tym podobne nie mówiły nic o chorobie czy jakiś problemach. Co raczej powinno wyjść przy tak szybkim pogarszaniu zdrowia.
Ostatni z dziwnych "przypadków" to jak mój przyjaciel zaczął chorować na nerki. Czułam nieraz w jego towarzystwie ból u siebie nerek,mdłości.. wyniki ok były... Przyjaciel niestety zmarł. Jednak ostatnio zaczęłam znowu czuć ten sam ból i pomyślałam sobie "może rok temu nic nie było bo coś przeoczyli... ". Wyniki badań ok. Po dwóch miesiącach bólu wiadomość na rodzinnym spotkaniu. Mamie przestają pracować nerki.
Mam szczerą nadzieję, że to przypadek. W takich sytuacjach zwracamy uwagę "o to dziwne", ale nie szukamy magicznych sygnałów co się dzieje tylko jak tutaj w ostatnim lekarz/wyniki... Gorzej jak nasze przeczucia połączymy z losem, a kolejne bez dowodów lub z nimi sprawdzą się... Więc chyba wiem troszkę jak to jest bać się swoich "myśli?"...
  • 0

#8

Paco.
  • Postów: 4
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Właśnie utworzyłem temat o czarnej postaci obok mnie. Ale tydzień temu zadzwoniłem do mojej mamy mówiąc, ze śniła mi się jej mama i nie chciała żebym za nia podążał bo to się złe skończy. Wczoraj 19-10-2021 matka mi wysłała wiadomość ze babcia jest bardzo chora. Schudła 10 kg i musi na prywaciaku iść do lekarza bo inaczej rok na badanie musi czekać. Dzieją się ostatnio wokół mnie tak pojebane rzeczy za przeproszeniem, ze nie wiem w co wierzyć.
  • 0




Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: sny, śmierć, przeczucia

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u