Skocz do zawartości




Zdjęcie

Ponętne i niebezpieczne. 10 najgorszych kobiet przedwojennej Polski


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5977
  • Tematów: 730
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

                                                 Nie chcielibyście spotkać ich po zmroku w ciemnej alejce.

                                                Tych 10 kobiet siało postrach w przedwojennej Polsce.

                                                Jednocześnie większość z nich stała się też rozchwytywanymi przez media gwiazdami.

                                                Celebrytkami na miarę swoich czasów.

 

NDYyNTM0YSU4GzhnYktsMHtDbD0kEmJmLFt0dmJ_YXJtTTZndQBhIjAVKyYoQCFqPgs7JCxHPmopFWE1PVlhMmhWKj0-QCIlIFYrOS9VKms_GHswe1EvJnQdKzV5HXp1bB9jNSwBfGk6SSgxfAIvJ2wcdzdvTQ==.jpg

       Małgorzata Genzlerowa, bohaterka afery pedofilskiej, która wstrząsnęła całą Polską (Domena publiczna)

 

"We wszystkich kobietach tkwi pierwiastek zła" – zawyrokowała polska prasa sensacyjna na początku lat 30. XX wieku.

 

Dziennikarze, zwłaszcza z poczytnego magazynu kryminalnego "Tajny Detektyw", rozpoczęli prawdziwą nagonkę na morderczynie, malwersantki i burdelmamy. Każda z nich, o ile tylko jej zbrodnia była wystarczająco wyrafinowana, a twarz i sylwetka ponętne, miała szansę zdobyć ponurą sławę. A już szczególnie, jeśli była nie tylko zbrodniarką, ale też wielką i wpływową damą.

 

W przyszłości czekał ją poniżający proces. Teraz jednak mówiła o niej cała Polska. Od Gdyni po Stanisławów. I każdy chciał wiedzieć: dlaczego to zrobiła?

 

1. Maria Lewandowska

 

W październiku 1931 r. zasypała Poznań listami szantażowymi. Wysyłała je do najbardziej szanowanych finansistów, przemysłowców i duchownych. Za każdym razem podawała się za dawną kochankę adresata i żądała pieniędzy w zamian za zachowanie milczenia. Nie wiadomo, ile zarobiła w ten sposób.

 

Według prasy mogło to być nawet kilkadziesiąt tys. zł. Świetny wynik, biorąc pod uwagę fakt, że Lewandowska nie była żadną panią do towarzystwa, ale znudzoną milionerką z jednej z najlepszych wielkopolskich rodzin. Czyżby wszystko to zrobiła wyłącznie dla zabawy?

 

NDYyNTM0YSU4GzhnYktsMHtDbD0kEmJmLFt0dmJ_YXJtTTZ7K1kiISscPjtjVzwxKRg5JGNAIms4CSd7OwFhIDAKPjgsSWEhNBsrMGIJd3RgGH81fB18dz1AY2ApBStpOEgoY2BWL3xrSn43KQd8dWtbMw==.jpg

Maria Lewandowska. Rentierka i szantażystka w jednej osobie (Domena publiczna)

 

2. Julia Kucharska

 

Też żyła wśród luksusów i była przyzwyczajona, że wszystko jej się należy. Kiedy wpadła w tarapaty finansowe, nie miała najmniejszych skrupułów.

 

Z zimną krwią zabiła swojego brata Zbigniewa Gierszewskiego, znanego warszawskiego architekta i milionera. Wszystko przez Napoleona i jego kodeks. Francuz wymyślił bowiem system, w którym po zmarłym dziedziczą w pierwszej kolejności dzieci, a po nich rodzeństwo (z pominięciem małżonka i rodziców). Julia uwielbiała high life, na który nie było jej już stać.

 

W oczy zaświeciło jej widmo bankructwa, a zniecierpliwieni wierzyciele dobijali się do drzwi. Postanowiła więc działać. Zbrodnia była prostacka, ale niewiele brakowało, a nikt by jej nie zauważył.

Kucharska strzeliła bratu w głowę, ale kompetentni polscy policjanci w ogóle nie zauważyli rany postrzałowej i orzekli samobójstwo przez otrucie.

 

Dopiero czujny pracownik domu pogrzebowego zaalarmował władze o podejrzeniu morderstwa. W efekcie Kucharska stanęła przed sądem i wiosną 1939 r. usłyszała wyrok: 15 lat więzienia. Apelacji nie zdążyła złożyć. Przeszkodził jej Hitler i wybuch drugiej wojny światowej.

 

3. Józefa Paśnik

 

O milionowych spadkach nawet nie marzyła. Ambicje miała skromne, ale metody – absolutnie bezwzględne.

 

Mąż Józefy, Szczepan, czatował na ofiary na głównym dworcu kolejowym Warszawy. Zaczepiał bezrobotne, zdesperowane kobiety i wmawiał im, że jest zamożnym gospodarzem szukającym służącej. Potem wywoził ofiary pod miasto i mordował je w okolicach różnych stacji.

 

Żona przyglądała się jego czynom, trzymała mu nóż, a w razie potrzeby łapała wyrywające się kobiety. Na koniec zaś sprzedawała zdarte z nich ubrania na Kercelaku (nieistniejący plac w warszawskiej dzielnicy Wola i targowisko znajdujące się na placu w latach 1867–1947 - przyp. red.).

 

Zarabiała na tym grosze, a mimo to wciąż pomagała Szczepanowi zabijać. Schwytana w marcu 1922 r. była sądzona na równi z mężem. I poniosła karę, która nie spotkała w wolnej Polsce żadnej innej kobiety.

 

4. Wanda Parylewiczowa

 

Należała do ścisłej śmietanki towarzyskiej przedwojennej Polski. Jej mąż był drugim najwyżej postawionym sędzią w kraju. Jej brat – ministrem spraw wewnętrznych i czwartym najpotężniejszym człowiekiem w Polsce.

 

Sama Wanda była jednak przede wszystkim patologiczną zakupoholiczką. Popadła w gigantyczne długi, o których bała się powiedzieć komukolwiek. Aby poprawić swoją sytuację założyła gang specjalizujący się w płatnej protekcji.

 

W zamian za pieniądze oferowała stanowiska w administracji publicznej, korzystne wyroki sądów, koncesje i zwolnienia z podatków. Do pomocy najęła obrotną żydowską przekupkę, a ta z kolei zwerbowała całą armię pośredników.

 

Kiedy sprawa wyszła na jaw, państwo polskie dosłownie zachwiało się w posadach. Nigdy w historii Rzeczpospolitej nie było większej afery korupcyjnej.

 

NDYyNTM0YSU4GzhnYktsMHtDbD0kEmJmLFt0dmJ_YXJtTTZ7K1kiISscPjtjVzwxKRg5JGNAIms4CSd7OwFhIDAKPjgsSWEhNBsrMGIIenVsTngyKB16fDpMY2B5VChpOBx-ZGAAeXY8HXZjewQsJWtbMw==.jpg

Karykatura Wandy Parylewiczowej opublikowana przez prawicowy dziennik "Orędownik" (Domena publiczna)

 

5. Zofia Zyta Woroniecka

 

Była nie tylko wielką damą, ale też najprawdziwszą księżniczką. Pochodziła z dumnego litewskiego rodu książąt Woronieckich herbu Korybut. Nie wiodła jednak życia jak z bajki. Związała się z przebiegłym bonvivantem Brunonem Boyem, którego jedynym celem było zagarnięcie majątku jej rodziny.

 

Układało się między nimi doskonale. Przynajmniej do chwili, gdy Bruno odkrył, że żaden majątek nie istnieje. Woronieccy byli kiedyś prawdziwymi magnatami, ale zbankrutowali po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Na wieść o tym w idealnym narzeczonym zaszła gwałtowna zmiana. Z dnia na dzień stał się wyrachowanym sadystą.

 

Zyta nie wytrzymała wreszcie psychicznych tortur i w listopadzie 1931 r. odebrała mu życie siedmioma strzałami z pistoletu. Prasa okrzyknęła ją "nimfomanką, "wampirzycą" i "nową Katarzyną Wielką".

 

6. Maria Ciunkiewiczowa

 

Nie zasłużyła sobie na podobne epitety, jak Woroniecka. Mówiono o niej natomiast, że była największą malwersantką II Rzeczpospolitej. Chełpiła się tytułem hrabiny i arystokratycznym herbem. Prawda była jednak taka, że swój majątek zbiła dzięki korzystnym romansom, a nie dostojnemu pochodzeniu.

 

W młodości związała się z wpływowym radzieckim aparatczykiem. Później flirtowała z bankierami, politykami i baronami. Osiadła we Francji, wydając wyłudzoną od nich fortunę.

 

Gdy pieniądze wreszcie się skończyły, przyjechała do Krakowa i sfingowała kradzież swoich własnych – zapewne nigdy nie istniejących – klejnotów i futer.

Domagała się od towarzystwa ubezpieczeniowego wypłaty polisy. Kwota była astronomiczna: 12 mln w przeliczeniu na dzisiejsze złote. Zamiast pieniędzy Ciunkiewiczowa dostała jednak wyrok za oszustwo. 5 lat więzienia w zawieszeniu.

 

Twierdziła, że została wrobiona i że cała sprawa jest szyta grubymi nićmi. Jeśli nawet tak było, to Maria i tak nie musiała się przejmować. Dobry adwokat gwarantował, że pozostanie bezkarna. Podobnie jak każda, nawet najgorsza, przestępczyni z wysokich sfer.

 

NDYyNTM0YSU4GzhnYktsMHtDbD0kEmJmLFt0dmJ_YXJtTTZ7K1kiISscPjtjVzwxKRg5JGNAIms4CSd7OwFhIDAKPjgsSWEhNBsrMGIAL3ZuQCtmKx16dW4aY2B0Uy9pO0oqbWBWL3Y8S3dkKAR7dGtbMw==.jpg

Maria Ciunkiewiczowa podczas składania zeznań (Domena publiczna)

 

7. Małgorzata Genzlerowa

 

Musiała być doskonałą aktorką! Przed małżonkiem grała idealną żonę i matkę. Jej drugie życie nigdy nie wyszłoby na jaw, gdyby nie wścibscy sąsiedzi, którzy zasiali w sercu jej męża Franciszka nutę zwątpienia. Kiedy swoje trzy grosze dorzuciła jego własna matka, czara się przelała.

 

Starsza kobieta widziała, że Małgorzata co dzień opuszcza dom niedługo po wyjściu męża i wraca tak, żeby nie zauważył jej nieobecności. Kiedy wreszcie Franciszek odkrył prawdę, nie potrafił w nią uwierzyć. Jego druga połówka okazała się stręczycielką i menedżerką pedofilskiej szajki!

 

Małgorzata w swym alternatywnym życiu zapewniała najbardziej prominentnym obywatelom Poznania intymne towarzystwo małych dziewczynek. Jakby tego było mało, ekskluzywny dom publiczny prowadziła razem z własną matką.

 

Kiedy sprawa wyszła na jaw, wybuchła bodaj największa afera obyczajowa przedwojennej Polski. Ława oskarżonych pełna była dostojników, którzy zabawiali się z odurzonymi dziećmi lub pomagali przy tym pedofilskim procederze. Trafił się nawet jeden z organizatorów powstania wielkopolskiego, Feliks Piekucki.

 

Oni mieli koneksje i zasługi, więc potraktowano ich łagodnie. Rzeczywistą karę poniosła tylko Genzlerowa. Jak argumentował sąd w wyroku wydanym w sierpniu 1932 r., "gdyby jej nie było, cała afera by nie zaistniała".

 

NDYyNTM0YSU4GzhnYktsMHtDbD0kEmJmLFt0dmJ_YXJtTTZ7K1kiISscPjtjVzwxKRg5JGNAIms4CSd7OwFhIDAKPjgsSWEhNBsrMGICLHJsHHY3dR0vfWwcY2B7AChpYRt_N2AFdiBuHSxkLAl3IDpbMw==.jpg

Małgorzata Genzlerowa na zdjęciu z okładki tygodnika "Tajny Detektyw" (Materiały prasowe)

 

8. Marianna Laskowska

 

Nawet nie próbowała udawać i maskować swoich czynów. Sama twierdziła, że "całe życie zajmowała się wychowywaniem dzieci". Pod tym niewinnym określeniem krył się jeden z najstraszniejszych procederów dawnej Polski. Laskowska była fabrykantką aniołków – jak można sądzić najgorszą ze wszystkich.

 

Warszawianka za opłatą odbierała niemowlęta od zdesperowanych, zwykle niezamężnych matek i twierdziła, że znajdzie im lepszy dom. W rzeczywistości truła dzieci, dusiła je albo wyrzucała zimą bez ubranek do rynsztoków, by zamarzały na mrozie. Gdy policja wpadła na jej trop w 1922 r., zabijała średnio jedno dziecko dziennie.

 

Łącznie mogła mieć na sumieniu setki ofiar. Schwytaną ją tylko dlatego, bo była skrajnie bezczelna. Dla dodatkowego zysku wynajęła pokój w swoim mieszkaniu sublokatorom. I to mimo że w tym samym lokalu mordowała dzieci.

 

9. Maria Zajdlowa

 

Był rok 1938 i ktoś porwał jej dziecko, jej małą Zosię! Błagała o pomoc policję i odbierała listy od porywaczy. W rzeczywistości zaginiona dziewczynka już nie żyła. Z zimną krwią zabiła ją jej szlochająca matka. Zosia miała 12 lat, chodziła do szkoły, odrabiała lekcje i była dla Marii nieznośnym balastem.

 

Jak Zajdlowa miała sobie ułożyć na nowo życie z taką kulą u nogi? Jeszcze parę lat i straci swój kobiecy urok, a zamiast nią, jej gachowie zainteresują się dorastającą córką. Wmówiła sobie, że musi usunąć przeszkodę, by znowu być szczęśliwą.

 

Zabiła Zosię i po kryjomu pozbyła się ciała, topiąc je w sławojce. Tę makabryczną zagadkę kryminalną rozwikłał komendant łódzkiej policji Anatoliusz Elzesser-Niedzielski, a prasa rzuciła się na sprawę jak stado wygłodniałych sępów. Dziennikarze natychmiast wydali wyrok. Orzeczenie przez sędziego dożywocia było tylko formalnością.

 

10. Rita Fröhlich

 

Rita z Lwowa potrafiła doskonale udawać. Razem ze swoim wspólnikiem opracowała perfekcyjny sposób zdobywania hurtowych ilości narkotyków. Amerykańscy kokainowi kowboje mogą się schować! Mechanizm był prosty. Razem wchodzili do gabinetu lekarskiego, jako zakochana para, małżeństwo.

 

Ona udawała boleści i mdlała. Przestraszony lekarz pędził po wodę, żeby ocucić pacjentkę, a wspólnik Rity w tym czasie kradł recepty i odpowiednie pieczątki. Najpierw odwiedzali wszystkie prywatne przychodnie, gdzie "zaopatrywali się" w recepty, następnie pędzili do apteki. Za każdym razem innej, by nie wzbudzać podejrzeń.

 

Przed wojną morfina była legalnym lekiem sprzedawanym u każdego farmaceuty, choć rzecz jasna tylko na receptę. Czysty towar, z pewnego źródła i niedrogi. Swoje zdobycze "zakochana para" sprzedawała z dziesięciokrotnym przebiciem. Kiedy w 1932 r. wszystko się wydało, o sprawie pisały gazety w całej Polsce.

 

NDYyNTM0YSU4GzhnYktsMHtDbD0kEmJmLFt0dmJ_YXJtTTZ7K1kiISscPjtjVzwxKRg5JGNAIms4CSd7OwFhIDAKPjgsSWEhNBsrMGIIKHA8SXxjfh13cmhJY2B9B39pOB93NWAGenQ4Sns2Lggsdm5bMw==.jpg

Rita na zdjęciu z okładki "Tajnego Detektywa" (Materiały prasowe)

 

Była też przed wojną sprawa Rity Gorgonowej. Niesamowicie głośne morderstwo córki lwowskiego inżyniera. Kryminalnie była jednak historia nudna, płaska i oczywista.

 

Jeśli powyższa lista czegoś dowodzi, to tego, że w II Rzeczpospolitej nie brakowało dużo ciekawszych historii kobiecej zbrodni. I dużo bardziej barwnych sylwetek samych zbrodniarek.

 

wp.png

 

 


  • 3



#2

noxili.
  • Postów: 2811
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Kryminalnie była jednak historia nudna, płaska i oczywista.

 

Oj niekoniecznie... Polecam choćby film "Sprawa Gorgonowej". Skazano kobietę na podstawie niezbyt mocnych poszlak. Byli inni podejrzani z motywem do zabójstwa, Ostatnia próba sądowej rehabilitacji  była w 2014 roku. 

 

 

https://pl.wikipedia.../Rita_Gorgonowa


PS Polecam znakomite wydane jeszcze za PRLu pitavale: Krakowski i Warszawski. .Można znaleść w nich naprawdę perełki od paktów z szatanem, po kradzież pieczęci królewskiej.Duże, grube i ten klimat jak mieszanka spraw det Murdocha z odrobiną "Imienia Róży".


  • 1



#3

Zaciekawiony.
  • Postów: 7919
  • Tematów: 83
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Była jeszcze taka sprawa Zboińskich, którzy mordowali dla pieniędzy w całej Polsce. Aresztowani w 1924 roku zostali skazani za 63 morderstwa, ona była wspólniczką i pomocnicą, ostatecznie skazano ją za jedno morderstwo, którego dokonała osobiście.


  • 2



#4

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5977
  • Tematów: 730
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 Polecam znakomite wydane jeszcze za PRLu pitavale: Krakowski i Warszawski.

 

Uwielbiałem je czytać. Na nielegalu pochłaniałem je podczas nudnych lekcji.


  • 0



#5

Kwarki_i_Kwanty.
  • Postów: 503
  • Tematów: 44
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 14
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Kobiety prawdopodobnie nie są w stanie, z racji swojego biologizmu (budowa mózgu - płeć żeńska ma bodaj większą przednią część płata czołowego, co czyni je mniej agresywnymi / mniej podatnymi na agresję, czy napady agresji od mężczyzn; pod wieloma względami inna fizjologia organizmu niż u płci przeciwnej, np. instynkt macierzyński), popełniać zbrodnie, w takim zakresie jak mężczyźni. Kobiety poza jakimś procentem wyjątków nigdy nie będą seryjnymi morderczyniami. Owszem zdarzały się wyjątki od reguły, co prawda trochę ich było, jak przykład powyższy - choć jest to przypadek ciężki, mający przyczynę w głębokim urazie psychicznym ,,kobiety jako matki", co nie jest tym samym, co seryjne mordowanie kobiet przez mężczyzn na podłożu seksualnym - oraz sytuacja Aileen Wuornos, której przypadek jest nie do końca jasny, co do ,,ilości" mężczyzn, których pozbawiła ona życia.

Nawiązując do tematyki artykułu, poniekąd również do okresu, który w historii Cywilizacji dotyczy, ciekawy jest przypadek Kate ,,Ma" Barker - sześćdziesięciokilkuletniej matki słynnych Freda i Docka Barkerów (Gang Barkerów i Karpisów, stanowiący jedno z ugrupowań przestępczych w USA po 1930 roku, z którymi problem miał tamtejszy wymiar sprawiedliwości i nowotworzące się wówczas FBI), którą przedstawiano jako ,,mózg" gangu, morderczynię nierozstającą się z pistoletem maszynowym. Jednak jest to jedno ze zdań tudzież przerysowanych określeń nadanych kobiecie przez agencje rządowe i organy ścigania. Nikt nie wie na pewno czy ,,Ma' była tak bezwzględną ,,damą z maszynówką w rękach", jak sądzono, czy z kolei mogła być zupełnie nieznaną osobą, o której nikt spoza gangu nie wiedział kim jest. Ponoć w rzeczywistości była zaniedbaną prostą kobietą, którą rzekomo poza układaniem puzzli i słuchaniu audycji radiowych, także szczęściem synów kasiarzy i gangsterów, nie interesowało nic innego. Kto wie, czy jej przypadek to tylko przykład mitu przykrywającego to kim była naprawdę dana osoba.

imagesCAFDP73N.jpg
  • -1

#6

Zaciekawiony.
  • Postów: 7919
  • Tematów: 83
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Kobiety jeśli już to zwykle decydują się na inne techniki zbrodni i zachodzące w innej sytuacji. Nie chcą walczyć czy używać siły, dlatego mordują osoby słabsze od siebie przy pomocy bezkrwawych metod, stąd biorą się "Anioły śmierci" czyli opiekunki lub pielęgniarki podające pacjentom złe leki, duszące poduszką czy chustką. Stąd skojarzenie kobiet z trucicielkami. Trochę zapomnianym typem były Fabrykantki Aniołków, które zabijały dzieci powierzone w opiekę. W pewnym okresie w miastach panował tak duży nadmiar urodzeń, że częstą praktyką było oddawane niemowląt pod opiekę nie tylko sierocińców ale też prywatnych mamek. Często rodzicom zależało tylko na tym, aby dziecka się pozbyć i już go więcej nie zobaczyć. Ponieważ zaś kołyski nie są z gumy, niektóre mamki wyspecjalizowały się w masowym uśmiercaniu niemowląt aby móc przyjmować nowe i pobierać opłaty. W latach 90. XIX wieku najsłynniejszą taką sprawą w Polsce była Skublińska oskarżona o zabicie 60 niemowląt. Po niej były inne i kolejne zdarzały się jeszcze w latach 20. XX wieku.


  • 2



#7

Kwarki_i_Kwanty.
  • Postów: 503
  • Tematów: 44
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 14
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Kobiety jeśli już to zwykle decydują się na inne techniki zbrodni i zachodzące w innej sytuacji. Nie chcą walczyć czy używać siły, dlatego mordują osoby słabsze od siebie przy pomocy bezkrwawych metod, stąd biorą się "Anioły śmierci" czyli opiekunki lub pielęgniarki podające pacjentom złe leki, duszące poduszką czy chustką.


To nie jest tak, że ,,kobiety muszą czy chcą decydować się na inne techniki zbrodni". To tak nie działa. Biochemia ich mózgu, kobiece wewnątrzustrojowe wydzielanie hormonów, czy to, że jako przedstawicielki płci pięknej stają się matkami, bo rodzą się do tego z uwarunkowanym dość silnym instynktem macierzyńskim (chyba że dochodzi do zaburzeń genetycznych, chorób wpływających na gospodarkę hormonalną u kobiet), sprawiają, że wyrządzanie fizycznej krzywdy przez, załóżmy dorosłą kobietę jakiejś osobie/osobom wygląda zupełnie inaczej niż sobie to wyobrażamy, niż ma to miejsce u mężczyzn. Tak więc w dokonywaniu morderstw przez kobiety dochodzą różnice w: motywie zabójstwa, istocie modus operandi, rodzaju i intensywności wyrządzanych przez nie krzywd, płci (o ile dobrze pamiętam kobiety rzadziej zabijają inne kobiety) i wieku ludzi (fakt bądź nie - czy to są osoby bliskie tej kobiecie która krzywdzi, czy nie), którzy stają się jej ofiarami.

Tym czasem, wracając stricte do tematyki powyższego artykułu, warto przyjrzeć się sylwetce, z pierwszej ręki wyglądającej niby niewinnie, nie ekspresyjnie, nie rzucającej się zbytnio w oczy, potulnej, przeciętnej jak na czasy końca XIX wieku, Amelii Dyer. Przeciętnej i zwykłej do czasu aż odkryje się, że pod maską starszej pani, kryje się w tej kobiecie bezimienne zło o niewypowiedzianej obrzydliwości, psychika spaczona, okryta ,,znamieniem" dewiacji. Amelia była kobietą zimną, przebiegłą i wyrachowaną. Brytyjka z urodzenia, jedna z najokrutniejszych seryjnych morderczyń w dziejach, której przypisuje się zamordowanie w podstępny sposób około 400 niczemu winnych dzieci. Z wykształcenia pielęgniarka i bodaj położna. Zabijała pomagając pozbywać się innym kobietom ,,niechcianych" dzieci; a to tylko jedna z teorii. To, co pchało jej ,,wewnętrzne Ja" do tak okropnych aktów przemocy, było utkane przez, sądzę, silny i głęboki uraz psychiczny, który nie został w przypadku Amelii uleczony, z którego nikt nie pomógł jej wyjść, ani pocieszyć w trudnych chwilach. Czy to było poronienie, czy urodzenie martwego dziecka, co zdarzyło by się nie raz? Czy nienawidziła dzieci, bo nienawidziła tego okresu swojego życia, w którym była dzieckiem? Nie dotarłem do szerszych informacji na temat czynników, wręcz detonatorów, biologiczno-psychologicznych, które tłumaczyłyby bezsensowne i to w takiej skali zabijanie przez Dyer noworodków i dzieci. Być może na popularnonaukowych kanałach Youtube'owych znajdziemy nieco rozleglejszą wiedzę odnośnie tej kobiety. To samo tyczy się publikacji Jarosława Stukana pt. "Seryjne morderczynie" bądź innego tytułu: "Seryjne zabójczynie" pióra Tori Telfer.

https://pl.m.wikiped...iki/Amelia_Dyer
  • 0

#8

Zaciekawiony.
  • Postów: 7919
  • Tematów: 83
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Na początku XX wieku we Francji słynna była sprawa Jeanne Weber,  która udusiła szalem lub chustką kilkoro dzieci, którymi się opiekowała. Nie miała z tego żadnych korzyści. Nie przestała mimo podejrzeń. Co pewien czas nachodziło ją żeby zabijać.


  • 0



#9

Kwarki_i_Kwanty.
  • Postów: 503
  • Tematów: 44
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 14
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

"Tajny Detektyw", polski tygodnik brukowy z czasów powiedzmy ,,kasiarzy epoki jazzu". I to było rzeczywiście coś! Szemrane interesy, kryminalia, i to wszystko - czym zajmował się w ramach prowadzonych śledztw wymiar sprawiedliwości w Polsce w dwudziestoleciu międzywojennym - w ramach jednego magazynu! Kultura masowa, jak widać rozwijała skrzydła nawet dobre 90 lat temu. Blichtr, dystynkcja... Ach te konwenanse! 1918 - 1939, niesamowicie specyficzne, wysmakowane 20 lat, nie tylko w historii Polski, ale i świata. Spojrzenie na aspekt kryminalny ludzkości w tamtych czasach, to ciekawe doświadczenie.
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u