Skocz do zawartości




Zdjęcie

Zwierzę, które nie potrzebuje tlenu.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

#1

Nick.
  • Postów: 1527
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

1.jpg

fot. Stephen Douglas Atkinson - Oregon State University

 

Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych i Izraela odkryli pasożyta, który nie potrzebuje tlenu do życia i wytwarzania energii. To pierwsze takie zwierzę. Jego odkrycie może zmienić naszą definicję życia.

 

Czasopismo "Proceedings of the National Academy of Sciences" opublikowało badanie, w którym opisany został nowy gatunek zwierzęcia - Henneguya salminicola. To pasożyt, który żyje w komórkach łososia, stąd jego nazwa - podaje Live Science. Opisali go naukowcy z izraelskich School of Zoology Tel Aviv University i Steinhardt Museum of Natural History we współpracy z badaczami z University of Kansas i Oregon State University z USA.

 

Organizm ten jest wyjątkowy, ponieważ jest pierwszym gatunkiem zwierzęcia, który nie potrzebuje tlenu do wytwarzania energii. Nauka zna inne takie stworzenia, m.in. ameby czy grzyby, ale są to organizmy jednokomórkowe. Natomiast Henneguya salminicola to zwierzę, które ma zazwyczaj około 10 komórek.

 

Nowy gatunek został odkryty przez przypadek. Naukowcy badali genom pasożyta i odkryli, że nie ma on mitochondrialnego DNA. To oznacza brak mitochondrium, które w organizmach żywych jest odpowiedzialne za produkcję energii z tlenu. Stephen Atkinson z Uniwersytetu Oregonu, powiedział, że zwierzęta do oddychania potrzebują tlenu, zatem nowe odkrycie może zmienić naszą definicję życia - donosi CNN. Zamiast pochłaniania tlenu Henneguya salminicola kradnie z komórek łososia gotowe składniki odżywcze. Nie wiadomo jednak co dokładnie zastępuje mu tlen.

 

2.jpg

Henneguya salminicola fot. Stephen Douglas Atkinson - Oregon State University

 

Zwierzę przeszło odwrotną ewolucję, do tej którą dotąd obserwowaliśmy. Pasożyt pozbył się genomu mitochondrialnego, oszczędzając energię na kopiowaniu genów do rzeczy, których już nie potrzebuje. Zespól Atkinsona oczekuje, że w przyszłości odkryte zostanie więcej organizmów wielokomórkowych, które mogą żyć bez tlenu.

 

źródło


  • 5



#2

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6119
  • Tematów: 733
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 25
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Coś mi to przypomina... ale tylko mi?...

 

post-47822-0-89354200-1583177630.jpg

 

To by tłumaczyło brak potrzeby "oddychania" tlenem. Być może to jakiś "przybysz"...


  • 2



#3 Gość_Princess Luna

Gość_Princess Luna.
  • Tematów: 0

Napisano

@up

 

Nie, nie tylko Tobie ;)

 

Może i wygląda obco, ale jednak warto zauważyć, że to zwierzę żyjące bez tlenu - coś niespotykanego. Być może tlen ma większe znaczenie niż nam się wydawało i jego brak sprawił, że ten organizm wygląda w taki sposób.


  • 0

#4

noxili.
  • Postów: 2830
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

ale jednak warto zauważyć, że to zwierzę żyjące bez tlenu - coś niespotykanego.

 

To akurat nie jest ani rzadkie,ani dziwne. Bez tlenu żyją np tasiemce  i większość  wewnętrznych pasożytów czy symbiontòw. :)  Wyjątkowość tego organizmu to brak mitochondriów. mitochondrium jest o tyle ciekawe      że to potomek pewnych bakterii które utworzyły zespoły symbiotyczne z przodkiem większościa eukariotów(roślin ,zwerzat,grzybów i protistów). Najprawdopodobniej było to mniej więcej 2 miliardy lat temu.Maja własny genotyp, odmiennie rozmnażają się w czasie podziału komórki, największą autonomię z elementów składowych komórki. Są jak niezalżzna komórka w komórce. Np ludzie dziedziczą genotyp mitochondrialny po matce.Fakt że istnieją zwierzęta bez mitochondrów jest niezłą wskazówką, że ich przodek był odizolowany od głównego przebiegu ewolucji. Jakaś odizolowana jaskinia gdzie przetrwały nawet dłużej niż miliard lat albo... podwójna panspermia. Najpierw opuściły jakoś Ziemię trafiły do jakiegoś "depozytu"a potem powróciły. To coś jak doktorant nie potrafiacy liczyć, czytać ani mówić. Tak to jest duża niezgodność .

 

Nie za bardzo widzę mechanizm "pozbycia się" mitochondriów bo dla komórki  wielki bonus posiadanie mitochonriów.. Nie tracą go ani organizmy żyjące w skraie niskich ani wysokich temp. bogatych ani ubogich w substancje odżywcze, fotosyntetyczne,chemosyntetyczne czy cudzożywne. Nieznam mechanizmu "oszczędzając energię na kopiowaniu genów do rzeczy , których już nie potrzebuje" .  zwłaszcza że to pojawienie się mitochondrium daje olbrzymi zysk energetyczny komórce.


  • 0



#5

Zaciekawiony.
  • Postów: 7962
  • Tematów: 83
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Definicji życia może to nie zmieni, ale definicję zwierząt może. Obecność mitochondriów jest uważana za cechę charakterystyczną komórek eukariotycznych. Znano dotychczas tylko jednokomórkowe protisty, które nie zawierały mitochondriów bo zastępowały je sobie w inny sposób. Systematycy będą się teraz zastanawiać, czy wydzielić dla tego gatunku nowy klad, czy zmienić definicję tego czym są zwierzęta.


  • 0



#6

Kwarki_i_Kwanty.
  • Postów: 510
  • Tematów: 44
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 14
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

W świecie organizmów żywych - zwłaszcza w Królestwie Zwierząt - nie istnieje pojęcie ,,pojedynczego bytu". Wszystko bez wyjątku żyje z bakteriami lub dzięki nim. Czy to w człowieku, czy to w o wiele prostszym zwierzęciu mamy, albo na jego powierzchni albo w jego wnętrzu, albo tu i tu, astronomiczną ilość bakterii, czyli tyle, że tworzą one swój własny niesamowity Wszechświat. Nie bez powodu określa się go mianem ,,mikrobiomu"; w człowieku np. mikrobiom jelitowy stanowi tak ważny składnik naszego funkcjonowania, że nie moglibyśmy, bez żadnego wyjątku, bez niego jakkolwiek biologicznie przetrwać. W układzie pokarmowym człowieka - o ile się nie mylę - egzystuje do 160 gatunków bakterii, pełniących setki pożytecznych funkcji. Summa summarum daje nam to trzy enterotypy flory bakteryjnej układu pokarmowego. Już wraz z porodem - przyjściem na świat ludzkiego niemowlęcia, matka dziecka przekazuje mu zestaw bakterii warunkujących prawidłowy, ba, jakikolwiek start dla odporności nowonarodzonego człowieka. Człowiek nie jest to autonomiczna z punktu biologicznego i biochemicznego jednostka. Nasze życie opiera się na życiu mikroorganizmów, które w miliardach zamieszkują nasze ciała. Między florą bakteryjną, bakteriami a mózgiem w organizmie ludzkim istnieje sieć połączeń, warunkujących prawidłowe, na szczeblu biologicznym, funkcjonowanie człowieka. Sęk w tym, że naukowcy pracują nad rozszyfrowaniem tych ścieżek połączeń, co jeśli się uda, da gigantyczne możliwości nowoczesnej medycynie.

I tak, mówiąc krótko, na podstawie powyższego przykładu i jeszcze pewnego przypadku, który nakreślę nieco poniżej, nielogicznym jest mówienie o człowieku, czy nawet innym nieważne jak złożonym gatunku, jako organizmie żywym - w sensie autonomicznej, ,,jednogatunkowej" jednostki; trzeba zmienić definicję życia i organizmu żywego, a zapewne prace nad tym trwały będą jeszcze przez dłuższy czas. Tym drugim przypadkiem wychodzącym naprzeciw stwierdzeniu o ,,pojedynczym organizmie żywym" jest Olavius algarvensis, bezkręgowiec, przyporządkowany podklasie Skąposzczetów, który nie posiada układu pokarmowego, otworu gębowego, ani nerek czy czegoś pełniącego podobną wydalniczą funkcję. Na jego powierzchni żyją bakterie, które przetwarzają materię z zewnątrz na potrzebne mu składniki. Mikroorganizmy na jego skórze tworzą więc narząd - odpowiednik jelita. Ów bezkręgowiec to przykład idealnej w świecie przyrody, symbiozy, gdzie jeden typ organizmu żywego tworzy drugi - całkowity, który wtedy dopiero może być biologicznie czynny, sprawny. Niesamowite!
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u