Skocz do zawartości




Ttegoroczna gala rozdania Złotych Szaraków odbędzie się w niedzielę 1. marca o godzinie 20:00. Zapraszamy!
Wymagany jest strój formalny, wieczorowy. W końcu użytkownik w krawacie jest mniej awanturujący się! :szczerb:

Zdjęcie

Jestem więźniem własnych snów

sen paraliż koszmary

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1

UnDragon.
  • Postów: 1
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Cześć!

 

Od kilku lat mam do czynienia z bardzo nieprzyjemnym zjawiskiem podczas snu. Nie próbowałam z tym walczyć, bo zawsze przychodzi to nieoczekiwanie. Czasem nie pojawia się przez miesiąca, a czasem nęka mnie noc w noc.

 

mój problem:
Miewam bardzo dziwne koszmary. Nigdy nad ranem, zawsze w środku nocy. To dość skomplikowane dla mnie, żeby to wyjaśnić poprawnie, dlatego liczę na Waszą wyrozumiałość.
Śni mi się, że się obudziłam. Otwieram oczy i wszystko dookoła jest takie samo, jak w momencie, gdy zasypiałam (tzn. że jeżeli na szafce nocnej stała jakaś konkretna rzecz, to w tym przebudzeniu, również tam jest). Problem jednak jest taki, że najczęściej nie mogę się ruszyć, jakby to był paraliż senny. Skupiam całą moją wolę na poruszeniu się, ruszeniu ręką, cokolwiek. Zazwyczaj też nie mogę mówić. Albo nie mogę otworzyć ust, albo mimo usilnych starań nie mogę wydobyć z siebie żadnego dźwięku.
Po chwili mojej walki otoczenie zaczyna się zmieniać. Jakby ktoś lub coś było w pobliżu. Oczywiście nie mogę ruszyć głową, żeby się rozejrzeć, dlatego bardzo często cos słyszę, słyszę kroki, śmiechy, wołania, stukanie, po prostu słyszę czyjąś obecność. Czasami czuję, jak coś próbuje mnie wyciągnąć z łóżka, złapać za stopy, wejść pod kołdrę itp. Ale nigdy nie widziałam tego napastnika. Zazwyczaj ma głos, który nic mi nie przypomina, ale raz miał głos mojej siostry (nie wiem czy to ma znaczenie).
Nigdy nie udało mi się wygrać, ruszyć, obejrzeć. Oczywiście całemu zajściu towarzyszy ogromny strach, strach, którego nigdy w życiu nie doświadczam, coś niewyobrażalnego, co mnie po prostu przeszywa. Jakby wszystkie pierwotne instynkty się we mnie budziły.
Tak, jak wspomniałam, nigdy nie wygrałam z tym, bo zawsze to kończyło się moim nagłym przebudzeniem. Czasami budzę się sama z siebie, a czasami przez jakiś czynnik zewnętrzny. Raz mój partner zaczął chrapać, co mnie wybudziło, jak podczas snu trzymaliśmy swoje ręce, a ja zaczęłam go drapać i to go obudziło, zorientował się, że coś się dzieje i mnie obudził.

 

Kiedyś miałam jeszcze kilka dziwnych, podobnych do siebie sytuacji, ale innych od tych snów. W pewnym momencie w nocy orientowałam się, że po prostu leżę i patrzę się w sufit. Nie byłam w stanie określić jak długo już nie śpię, czy na pewno nie spałam, jak długo się tak patrzyłam. Po prostu jakby odzyskiwałam świadomość, jakbym wyrwała się z jakiegoś transu.

 

Proszę Was o pomoc, rady. Chciałabym wiedzieć czy to jakiś rodzaj paraliżu sennego, czy to zwykłe koszmary, czy mogę jakoś się tego pozbyć. Czy są od tego lekarze?
Oczywiście, próbowałam czytać na ten temat w internecie, ale nie znalazłam nic, co by pasowało do mojej sytuacji.

 

Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.

 

Pozdrawiam Was serdecznie,
UnDragon


  • 0

#2

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2106
  • Tematów: 159
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Witam :)

 

To co opisałaś to jest typowy paraliż senny.

 

Paraliż senny nachodzi człowieka zawsze podczas snu. To chroni nas byśmy nie odtwarzali własnych snów w realu. Ten mechanizm  włącza się zaraz po tym jak tracimy kontakt z otoczeniem i popadamy w sen.

 

Kiedy coś nas nagle obudzi, ten mechanizm może się lekko zawiesić, w sensie doszło do nagłego impulsu i mózg nie zdążył do końca się wybudzić, a co za tym idzie również znieść mechanizmu paraliżu sennego.  I wtedy cały czas jesteśmy sparaliżowani, ale z w połowie wybudzonym mózgiem - druga połowa jeszcze śni. (mówiąc "połowa" wyrażam to w sposób bardziej kolokwialny. :) ) Dlatego obrazy zarejestrowane świadomie zmysłami - otoczenie (  łóżko, okno, meble etc.)  łączą się z obrazami tworzonymi przez śniącą część mózgu - wyimaginowanymi tworami umysłu ( napastnicy, demony, etc. ) I to połączenie sprawia, że postacie ze snu " przedostają się" do naszej realnej rzeczywistości. Jednak wciąż jesteśmy sparaliżowani.

 

Ten paraliż jest przerażający bo nie możemy uciec, do takiego stopnia, że godzimy się z losem. Piszę tak, bo ja również tego doświadczyłam. Jednak leżąc na plecach i widząc go nad sobą, zamknęłam oczy. Otworzyłam i nic się nie zmieniło. Spróbowałam jeszcze raz. Zamknęłam oczy. Chwilę odczekałam i... kiedy otworzyłam je napastnik zniknął a wraz z nim paraliż.

 

Co mogłabym Ci polecić? Kiedy znów przytrafi Ci się coś takiego, zamknij powieki tak jakbyś chciała usnąć. Pozwól swojemu mózgowi zapanować nad całością. Albo pozwoli ci usnąć, albo cię rozbudzi wyłączając paraliż ciała. U mnie postawił na wybudzenie :)

 

I jeszcze jedno. Choćby nie wiem, jak straszny jegomość stał nad twoim łóżkiem, jak strasznym narzędziem zbrodni by operował, to wiedz, że to  tylko i wyłącznie wytwór Twojego na pół śniącego jeszcze mózgu.  Realistyczne kino w wymiarze 10 D, w trybie holograficznym, z funkcją przenikania do realnego świata. Czyż to nie wspaniałe? :D  Horror najlepszej jakości,  100% emocji, których nie doświadczysz w żadnym kinie :)) :D Nie, no śmieję się, ale właśnie tak na to patrz, bo zapewniam Cię, nic Ci nie grozi ;)


Użytkownik Endinajla edytował ten post 04.02.2020 - 19:02

  • 0






Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: sen, paraliż, koszmary

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u