Skocz do zawartości




Zdjęcie

Paradoks Fermiego i jego interpretacje. Gdzie ci wszyscy kosmici?

UFOParadoks Paradoks Fermiego istoty pozaziemskie astrofizyka Fermi Wszechświat życie pozaziemskie Życie Kosmos

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
17 odpowiedzi w tym temacie

#1

Kwarki_i_Kwanty.
  • Postów: 233
  • Tematów: 37
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 9
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

,,Gdzie ci wszyscy kosmici się podziali?"

 

Właśnie o to zapytał swoich kolegów laureat Nagrody Nobla Enrico Fermi, kiedy pewnego dnia w 1950 roku dyskutowali

podczas lunchu o istotach pozaziemskich odwiedzających Ziemię. Pytanie wzbudziło ogólną wesołość, ale przecież chodziło o Fermiego, fizyka uważanego przez wielu za głównego architekta ery nuklearnej. Jeżeli o nim nie słyszeliście, zajrzyjcie do układu okresowego pod numer sto - nie każdy może się poszczycić tym, że od jego nazwiska nazwano pierwiastek. Kiedy Fermi zadawał pytanie, wszyscy wiedzieli, że nie chodzi o zwykłe pogaduszki przy jedzeniu.

             Gdzie-oni-s%C4%85-Main.png

 

Fermi dokonał obliczeń i doszedł do wniosku, że jeśli we wszechświecie istnieją inteligentne istoty pozaziemskie, powinny nas już były odwiedzić - i to wielokrotnie. Właśnie do tego sprowadza się słynny paradoks Fermiego; prędzej czy później, czy to Fermi lub inny naukowiec zadałby to samo pytanie, jednak padło na Fermiego, no i tak to się zaczęło. A istota rzeczy owego paradoksu polega na tym, że istnieje trudna do zaakceptowania sprzeczność między wysokim prawdopodobieństwem istnienia pozaziemskich cywilizacji a brakiem jakichkolwiek obserwowalnych śladów ich istnienia. No cóż, powinniśmy zostać odwiedzeni przez obcych, a tak się nie stało. Niczym w raz zapoczątkowanej i nie mającej końca reakcji łańcuchowej zaczęły sypać się pytania i spekulacje odnośnie takiego stanu rzeczy. W związku z tym naukowcy niestrudzenie poszukiwali - robiąc to do dziś - rozwiązań paradoksu Fermiego, zapoczątkowanego dziesięciolecia temu. Oto kilka przykładów:

 

Międzygwiezdne Zoo: jesteśmy ,,cywilizacją hodowaną" przez inną rozwiniętą rasę. Nasi nadzorcy od czasu do czasu nas odwiedzają, choćby po to, żeby przeprowadzić na nas jakieś makabryczne eksperymenty naukowe, lecz generalnie zostawiają nas w spokoju.

 

Stoimy na szczycie: życie, niekiedy nawet inteligentne, powstało w wielu częściach Wszechświata, ale jesteśmy najbardziej rozwiniętym gatunkiem ze wszystkich.

 

Skala rozmiaru Wszechświata: przestrzeń kosmiczna jest naprawdę wielka, a nikt nie znalazł (ani nie znajdzie) sposobu na podróżowanie z szybkością przekraczającą prędkość światła ani na nawiązanie kontaktu z innymi gatunkami. Nasze ,,domy" leżą zwyczajnie za daleko od siebie.

 

Ograniczenia fizyczne: inteligentne życie istnieje na tak zwanych superziemiach, czyli skalistych planetach większych od naszej, a ich silniejsza grawitacja w praktyce uniemożliwia wystrzeliwanie rakiet w przestrzeń kosmiczną. Możliwe, że cywilizacja rozwinęła się zbyt 

blisko czarnej dziury, co również również uniemożliwiałoby jej przedstawicielom odbywanie podróży kosmicznych.

 

Kosmiczny cmentarz: inteligentne gatunki pojawią się tak rzadko, że od innych dzielą je miliony lat. Inne rozwinięte cywilizacje zdążyły już dużo wcześniej zniknąć, ulegając samozagładzie albo znikając w naturalny sposób. 

 

Ciemny las: wszystkie cywilizacje potrzebują materii i zasobów, ale ponieważ te prędzej czy później się wyczerpują, każda inna cywilizacja jest traktowana jako zagrożenie - dlatego należy się zamknąć, ukryć i nie robić hałasu, który mógłby przyciągnąć polujących na nie ,,drapieżników".

 

Zaprezentowane wyjaśnienia Paradoksu Fermiego - niektóre przygnębiające, przerażające, wprawiające w konsternacje - są tylko częścią dużo większego zbioru takich rozwiązań, a uwierzcie mi jest ich naprawdę bardzo dużo. Dla niektórych poszukiwanie odpowiedzi na ów Paradoks stało się swoistym hobby jak i naukową powinnością. Co ciekawe, istnieje możliwość, że nie potrafimy rozpoznać obcych, ponieważ całkowicie się od nas różnią albo są tak zaawansowani, że nie muszą wchodzić z nami w interakcje. Jak zauważył autor science-fiction Arthur C. Clarke: ,,Istnieją tylko dwie możliwości: albo jesteśmy sami we wszechświecie, albo nie. Obie są równie przerażające". 

 

 

(Materiały źródłowe do artykułu: "The Science of Rick and Morty", Matt Brady, Wyd. Znak litera nova; "Hiperprzestrzeń. Wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar", Michio Kaku, Wyd. Prószyński i S-ka)


  • 3

#2

Daniel..
  • Postów: 3400
  • Tematów: 51
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Teoria z odległościami jest całkiem ciekawa. Biorąc pod uwagę np, że są obiekty z których światło leci do nas miliony lat to już samo to w zasadzie skreśla jakikolwiek kontakt. A przecież tak naprawdę nie wiemy jak wielki jest wszechświat. Wiemy tyle ile zbadaliśmy, czyli niewiele, a odległości już i tak są wykraczające poza jakąkolwiek logikę. A co jeśli to tylko kilka % całego wszechświata? Albo co jeśli nasz wszechświat jest tylko jednym z wielu? Z drugiej jednak strony to wszystko istnieje tyle miliardów lat(według naszych badań, które też na pewno są niedoszacowane), że osiągnięty pułap technologiczny może być poza zasięgiem naszej wyobraźni - spójrzmy jak człowiek rozwinął się w ciągu 200 lat. Czym jest 200 lat w porównaniu do np 200 milionów lat? Odpowiedzi na paradoks nie poznamy, gdyż w równaniu jest za dużo niewiadomych - nie wiemy tak naprawdę ile lat istnieje świat, jak bardzo jest duży, jakie są technologię, np czy jest jakaś granica rozwoju technologicznego(być może w pewnym momencie istoty żywe przestają się rozwijać, bo się już nie da niczego poprawić, a to wciąż jest za mało na kosmiczne podboje), itp, itd. Ale porozważać można, zawsze na coś ciekawego można wpaść. :)


  • 2



#3

Kwarki_i_Kwanty.
  • Postów: 233
  • Tematów: 37
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 9
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Teoria z odległościami jest całkiem ciekawa. Biorąc pod uwagę np, że są obiekty z których światło leci do nas miliony lat to już samo to w zasadzie skreśla jakikolwiek kontakt. A przecież tak naprawdę nie wiemy jak wielki jest wszechświat. Wiemy tyle ile zbadaliśmy, czyli niewiele, a odległości już i tak są wykraczające poza jakąkolwiek logikę. A co jeśli to tylko kilka % całego wszechświata? Albo co jeśli nasz wszechświat jest tylko jednym z wielu? Z drugiej jednak strony to wszystko istnieje tyle miliardów lat(według naszych badań, które też na pewno są niedoszacowane), że osiągnięty pułap technologiczny może być poza zasięgiem naszej wyobraźni - spójrzmy jak człowiek rozwinął się w ciągu 200 lat. Czym jest 200 lat w porównaniu do np 200 milionów lat? Odpowiedzi na paradoks nie poznamy, gdyż w równaniu jest za dużo niewiadomych - nie wiemy tak naprawdę ile lat istnieje świat, jak bardzo jest duży, jakie są technologię, np czy jest jakaś granica rozwoju technologicznego(być może w pewnym momencie istoty żywe przestają się rozwijać, bo się już nie da niczego poprawić, a to wciąż jest za mało na kosmiczne podboje), itp, itd. Ale porozważać można, zawsze na coś ciekawego można wpaść. :)


Wszechświat, którego jesteśmy częścią, w którego gargantuicznym bezmiarze masy i energii jesteśmy zanurzeni, zdaje się być czymś dużo ,,większym" i starszym niż 13,8 miliarda lat świetlnych, które się mu przypisuje. Wskazują na to naukowe fakty i astrofizyczne obserwacje. Szczególna teoria względności narzuca i stwierdza, że żadna materia nie może poruszać się w przestrzeni szybciej niż wynosi prędkość światła. Teoria ta nie wspomina ani słowem o rozszerzaniu się przestrzeni względem nas - obserwatorów. Jeśli dobrze rozumuję, ciemna energia rozszerza Wszechświat, odpychając Galaktyki, Gwiazdy i skupiska mega-struktur kosmicznych od siebie. W skali rozmiaru Ziemi czy mieszkającego na niej człowieka ten efekt jest nie odczuwalny; chodzi o to, że, gdy uwzględnimy ekspansję przestrzeni spowodowaną Ciemną Energią, możemy dojść do wniosku, że przykładowo: obiekt, który wyemitował światło 5 miliardów lat temu, nie znajduje się obecnie w odległości 5 miliardów lat świetlnych od nas, tak jakby odległość ta się zwiększyła. Dodatkowo ekspansja Wszechświata przyspiesza; nie wiadomo na jakiej wartości prędkości się zatrzyma. Naukowcy doszli do wniosku - ci, którzy się tym zajmują - że tak naprawdę ten ,,obserwowalny" kosmos powinien mieć około 46,5 miliarda lat świetlnych - rozmiar promienia sfery, w której centrum obserwowalnego Wszechświata (ludzki punkt widzenia) leży Ziemia.

Jeśli przytoczone powyżej informacje mają naukową rację bytu, to jak tu do diaska myśleć o jakimkolwiek kontakcie z jakąkolwiek wystarczająco rozwiniętą technologicznie Cywilizacją! Wszechświat jest piękny, urzekający, ale i nudny, pusty i asynchroniczny.
  • 0

#4

Mariush.
  • Postów: 4117
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dodatkowo ekspansja Wszechświata przyspiesza; nie wiadomo na jakiej wartości prędkości się zatrzyma.

Przy stałej gęstości energii oraz nieustannie malejącej gęstości materii ekspansja będzie swoim charakterem coraz bardziej zbliżać się do tej opisywanej modelem de Sittera. To oznacza nieograniczoną, coraz szybszą, wykładniczą ekspansję. Tak to mniej więcej będzie się układać:

           Teraz:         46,5 mld lat św.

    +1 mld lat:        49,8 mld lat św.

    +2 mld lat:        53,2 mld lat św.

    +5 mld lat:        64,4 mld lat św.

  +10 mld lat:        87,3 mld lat św.

  +20 mld lat:        157 mld lat św.

  +50 mld lat:        883 mld lat św.

+100 mld lat:       15,7 bln lat św.

I tak dalej do nieskończoności...


  • 3



#5

Ruban.
  • Postów: 127
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Nostradamus to wyjaśnił już 500 lat temu, tak opisał przejście ludzkości w nad-przestrzeń w 3797 r.:

 

Persage II 13

Dusza bez ciała nie będzie dłużej cierpieć,

Przywdzieje ona swoje nowe odzienie,

Dzień Śmierci stanie się dniem Narodzenia,

Duch Święty znów się w nim rozraduje,

Kiedy dusza z nowego ciała ujrzy Świat,

Dla niej wieczny w całej swej okazałości.

 

a także:

 

Persage III 2

Słowo Boże obróci w czystą substancję Niebiosa, Ziemię i gwiazdy,

A wszelkie zło tajemne zostanie zniszczone, kiedy Śmierć zostanie powalona,

Dusze z otchłani mrocznej obleczone w nowe ciała przywitają żywych,

I zaludnią nieskończone Niebiosa na Świetlistych żaglowcach mrocznego Oceanu na chwałę

Swojego Stwórcy,

Pan połączy wszystkie jego dusze obleczone w nieznane ciała nad niebem i Ziemią,

Taki będzie ostateczny rezultat!

 

Zauważcie, że brak mu słów na określenie tego co chce opisać.

 

Czyli cywilizacje po uzyskaniu pewnego poziomu rozwoju przechodzą w nad-przestrzeń. Pytanie brzmi - dlaczego ??


Użytkownik Ruban edytował ten post 12.12.2019 - 15:47

  • 0

#6

Kwarki_i_Kwanty.
  • Postów: 233
  • Tematów: 37
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 9
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Dodatkowo ekspansja Wszechświata przyspiesza; nie wiadomo na jakiej wartości prędkości się zatrzyma.

Przy stałej gęstości energii oraz nieustannie malejącej gęstości materii ekspansja będzie swoim charakterem coraz bardziej zbliżać się do tej opisywanej modelem de Sittera. To oznacza nieograniczoną, coraz szybszą, wykładniczą ekspansję. Tak to mniej więcej będzie się układać:
           Teraz:         46,5 mld lat św.
    +1 mld lat:        49,8 mld lat św.
    +2 mld lat:        53,2 mld lat św.
    +5 mld lat:        64,4 mld lat św.
  +10 mld lat:        87,3 mld lat św.
  +20 mld lat:        157 mld lat św.
  +50 mld lat:        883 mld lat św.
+100 mld lat:       15,7 bln lat św.
I tak dalej do nieskończoności...

Wszechświat jest na swój magiczny sposób fenomenalny, urzekający i skrywający niebywałe spektrum piękna i osobliwości: gwiazdy, planety, obłoki proto-materii - to wszystko wygląda cudownie i zjawiskowo, z naszej perspektywy, na kosmicznym niebie, gdy tak patrzymy się w to niebo lub oglądamy zdjęcia z teleskopu Hubbla i innych maszyn i przyrządów. Jednak i tu dopada nas paradoks, ot przykra prawda. Wszechświat okazuje się w swej normalnej - dla ludzkich umysłów trudno wytłumaczalnej - skali niebotycznie pusty, nudny, zimny. Czyż to nie piękna dychotomia? Coś, co się teoretycznie wyklucza, tworzy niesamowite zjawisko, tworzy ,,wszystko" - Wszechświat, który zrobił na ludzkości niebagatelne wrażenie, tak naprawdę nie pokazując całej swojej siły. 13,8 miliarda lat świetlnych; wiek i rozmiar obserwowalnego kosmosu. Co istotne, dla wszechrzeczy, pozostaje jeszcze to, co ,,nieobserwowalne": dodatkowe biliony lat świetlnych - być może - które należałoby dodać do wieku Wszechświata i jego ,,wielkości". Na chwilę obecną nauka woli klasyczne pojęcie wieku Wszechświata, tj. około 14 miliardów lat świetlnych, o czym wspominałem wyżej, głównie ze względu na to, że obserwowalny Wszechświat jest dokładnie tym, co możemy zobaczyć. Nie ma żadnego kosmologicznego powodu, dla którego nie miałby się on rozciągać poza to, co obserwowalne, poza nasz kosmiczny horyzont. Jeśli przyjmiemy, że Kosmos roztacza się, przykładowo, o dodatkowe 70 miliardów lat świetlnych we wszystkich kierunkach, być może po tych dodatkowych miliardach lat świetlnych napotka swą granicę. A za tą ,,nieprzeniknioną" granicą może kryć się pierwszy z multiświatów!

Ad infinitum...
  • 0

#7

kype.
  • Postów: 21
  • Tematów: 2
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

W rzeczywistości to cywilizacji może być miliony i wszystkie mają ten sam problem. My ani oni nas nie mogą dostrzec. Niezależnie od stopnia zaawansowania. Przy skali w jakiej operujemy to innym Wszechświatem z perspektywy człowieka nie jest zbiór galaktyk a każda z osobna jest już innym Wszechświatem. Bardzo prawdopodobne, że większość odkrywanych tak zwanych egzoplanet jest zawalona życiem, ale lokalnie jesteśmy najbardziej rozwinięci. Dlatego nie możemy dostrzec poświaty technologicznej.

 

A generalnie całe to gadanie o UFO i obecności obcych cywilizacji u nas też jest zabawna. Nikt u nas nigdy nie był. Jeżeli by był i Wszechświat faktycznie by było jednym wielkim technologicznym konsorcjum dawno by nas do niego przyłączyli. Bo to by była strategicznie naturalna kolej rzeczy dodawać nowe rasy inteligentne do rozwoju. Ludzie śmiesznie teoretyzują, że taka cywilizacja może mieć masę powodów, by człowiek nie mógłby być częścią ogólnego rozwoju życia. Ludzkie trudy życiowe i historia budowania całej kultury gatunku nie ma nic do rzeczy jeżeli by wcielili nas do rozwiniętej technologii. Głupie i puste jednostki odpadły by same na drodze dalszej ewolucji tego wszystkiego.

 

Nikt nikogo nie spotyka. To jest cały pic wielkości kosmosu.


  • 0

#8

Biedronka.
  • Postów: 215
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

My, ludzie, jesteśmy zbyt zezwierzęceni. Myślicie o sobie jako o istotach inteligentnych? Ok! Mamy jakąś wiedzę, zasoby, intelekt...

 

Pomyślcie o pierwszej lepszej rodzince ze slumsów Waszego miasteczka, o rodzinie piętro niżej / wyżej, gdzie codziennie jest awantura, o pociągu pełnym kiboli jadących na stadion, o terroryzmie o podłożu fundamentalnym, o sytuacji geopolitycznej w czasie Zimnej Wojny. Jak na to wszystko wpłynął by kontakt z obcą cywilizacją?

 

Człowiek ma wiele twarzy. Może wydawać się przyjazny, a tak na prawdę planować coś zupełnie innego. Niektórym brak ogłady, hamulców, samokrytyki - liczy się pęd do władzy... I właśnie dlatego lepiej niech inne cywilizacje trzymają się od nas z daleka. Dla własnego bezpieczeństwa.


  • 0

#9

kype.
  • Postów: 21
  • Tematów: 2
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Z drugiej strony robienie z ludzi istot zwierzęcych poprzez zachowania w codziennym życiu w procesie jakim jest funkcjonowanie społeczeństwa i jego ogólny rozwój jako całego bytu też jest małostkowe. Poprzez myślenie, że cywilizacja, która dochodzi do technologii poprzez ból i cierpienie inaczej uformowała się na innych dalekich planetach. Niby dlaczego. Dlaczego robi się z obcych ideały tego nigdy nie rozumiałem. A nawet dodam, że to może być fundamentalny bodziec rozwoju każdej inteligentnej formy życia w złożone społeczeństwa.

 

Sami w sobie i planeta Ziemia jest dowodem na to, że Wszechświat zyskał nie tylko nas jako obserwatora, ale pewnie zyskał go praktycznie wszędzie. Z tym, że największym kawałem może okazać się to, że inteligentne formy życia na ogół tworzą ten sam twór, ten sam obraz. Nie ma idealnych społeczeństw, idealnych cywilizacji, idealnych istot pozaziemskich. Wszędzie to ma podobne ograniczenia i wszędzie powstają trudy życia i rzeczywistość odbierana jest podobnie.

 

A prawda jest taka, że nawet setki i tysiące lat rozwoju od tego momentu nigdy nie da nam możliwości podróżowania międzygwiezdnej w takich sposób jakby można było sobie tego życzyć. Najprostsze problemy są takie, że kosmos jest strasznie zaśmiecony różnymi obiektami co z tego, że zaistnieje technologia, która umożliwia szybki przelot skoro różnorakich obiektów jest biliony miliardów. Napęd WARP jest tylko na filmach taki statek trafiałby na swojej drodze masę wielkich obiektów. Wymyślanie technologii Sci-Fi jest zabawne bo nie uwzględnia prostych rzeczy...


  • 0

#10

Daniel..
  • Postów: 3400
  • Tematów: 51
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

My, ludzie, jesteśmy zbyt zezwierzęceni. Myślicie o sobie jako o istotach inteligentnych? Ok! Mamy jakąś wiedzę, zasoby, intelekt...

 

Pomyślcie o pierwszej lepszej rodzince ze slumsów Waszego miasteczka, o rodzinie piętro niżej / wyżej, gdzie codziennie jest awantura, o pociągu pełnym kiboli jadących na stadion, o terroryzmie o podłożu fundamentalnym, o sytuacji geopolitycznej w czasie Zimnej Wojny. Jak na to wszystko wpłynął by kontakt z obcą cywilizacją?

 

Człowiek ma wiele twarzy. Może wydawać się przyjazny, a tak na prawdę planować coś zupełnie innego. Niektórym brak ogłady, hamulców, samokrytyki - liczy się pęd do władzy... I właśnie dlatego lepiej niech inne cywilizacje trzymają się od nas z daleka. Dla własnego bezpieczeństwa.

Ale tak wygląda cały świat. Zwierzęta ze sobą rywalizują, polują, zabijają się, walczą o teren, o partnerkę, etc. Na tym polega życie, a inteligencja wcale się z tym nie wyklucza, bo oprócz niej, mamy jeszcze zachowane instynkty. Zresztą to właśnie osobnik inteligentny potrafi zdobyć swoje miejsce, znaleźć kobietę, założyć rodzinę, wybudować dom, etc(przynajmniej z założenia, bo oczywiście każdy ma inne priorytety). Inteligencja wcale nie równa się dobroć, miłość, jedność i braterstwo. Bez rywalizacji prędzej czy później dojdzie do marazmu.

Jeśli jakaś inteligencja rozwinęła się na tyle, żeby do nas dotrzeć to z dużym prawdopodobieństwem w swojej historii przepełniona była rywalizacją i nie tylko.


  • 0



#11

Biedronka.
  • Postów: 215
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Moim zdaniem kontakt wiązałby się ze zbyt dużym ryzykiem. W jaki sposób rząd USA wykorzystałby to do zwiększenia swojej potęgi? W jaki wykorzystałaby to Rosja? Albo Korea Północna czy Syria... Które z tych państw użyło by nowej technologii w pierwszej kolejności do zniszczenia wrogiego państwa? Oczywiście, w imię porządku na Ziemi. Jak możemy zakładać, że obca cywilizacja wybierze kraj optymalny w swoich przekonaniach i działaniach? Czy program kosmiczny równa się dobroci danego państwa?


  • 1

#12

Kwarki_i_Kwanty.
  • Postów: 233
  • Tematów: 37
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 9
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Moim zdaniem kontakt wiązałby się ze zbyt dużym ryzykiem. W jaki sposób rząd USA wykorzystałby to do zwiększenia swojej potęgi? W jaki wykorzystałaby to Rosja? Albo Korea Północna czy Syria... Które z tych państw użyło by nowej technologii w pierwszej kolejności do zniszczenia wrogiego państwa? Oczywiście, w imię porządku na Ziemi. Jak możemy zakładać, że obca cywilizacja wybierze kraj optymalny w swoich przekonaniach i działaniach? Czy program kosmiczny równa się dobroci danego państwa?

 

Zimna Wojna nie była o tyle globalnym konfliktem, co raczej ,,napięciowym stanem konfliktowym" pomiędzy potężnymi mocarstwami USA a ZSRR, potęgami stanowiącymi szczyt w ,,piramidzie troficznej" - jeśli tak to można określić - globalnej gospodarki, ekonomii i polityki. I tak w odniesieniu do programów kosmicznych, za czasów prezydentury - z całym szacunkiem do jego osoby - kartoflanonosego Richarda Nixona, doszło ponoć do zakulisowego lub publicznego (z tym nie jestem do końca pewien; nie dotarłem do źródła) zaniechania rozwoju programu "Apollo". Jeśli tak rzeczywiście było, szła za tym konsekwentnie inna niczym w reakcji łańcuchowej decyzja: wycofanie tego, co za pośrednictwem planów Wernhera von Brauna NASA miała zrealizować w latach 70-tych XX wieku (ponoć miało to objąć skasowanie lądowania na księżycu w 1969 roku): misja badawcza planety Mars i wdrożenie jej eksploracji. I tu dochodzimy do sedna: program kosmiczny nie równa się dobroci danego państwa, jeśli ,,gabinet prezydencki" czy Rząd decyduje o wrzuceniu do kosza celów agencji kosmicznej, jakimi były zaplanowane misje, pomagające powoli odkrywać to, co skrywa przed ludźmi Układ Słoneczny. 

 

Nie można nie polecić w tematyce Istot pozaziemskich odwiedzających błękitną planetę Ziemię, serialu dokumentalnego, który tę tematykę mocno podkreśli: "Na tropie kontaktu z Kosmosu (2019)", od stacji "Discovery Channel". 8-odcinkowy dokument śledczy przedstawia m.in. dziwną, patową sytuację związaną z odtajnieniem dokumentów AATIP z 2017 roku, potwierdzających istnienie nie UFO, ale ,,obiektów, których istnienia i działania na Ziemi" nie da się empirycznie, zdroworozsądkowo wytłumaczyć; a to dopiero jeden z przykładów, który serial omawia.


  • 0

#13

kype.
  • Postów: 21
  • Tematów: 2
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Oczywiście, w imię porządku na Ziemi. Jak możemy zakładać, że obca cywilizacja wybierze kraj optymalny w swoich przekonaniach i działaniach?  

 

Zabawne też jest to, że natura ludzka we wszystkich krajach jest raczej jednakowa uwarunkowana kulturą i religią dominującą w danym kraju. Tyle, że taki wybór jednej nacji na Ziemi, która dzisiaj jest piękna i czysta po otrzymaniu daru od obcej cywilizacji zachowała by się gorzej niż Korea Północna czy Reżim Syryjski.


  • 1

#14

Biedronka.
  • Postów: 215
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

 

Oczywiście, w imię porządku na Ziemi. Jak możemy zakładać, że obca cywilizacja wybierze kraj optymalny w swoich przekonaniach i działaniach?  

 

Zabawne też jest to, że natura ludzka we wszystkich krajach jest raczej jednakowa uwarunkowana kulturą i religią dominującą w danym kraju. Tyle, że taki wybór jednej nacji na Ziemi, która dzisiaj jest piękna i czysta po otrzymaniu daru od obcej cywilizacji zachowała by się gorzej niż Korea Północna czy Reżim Syryjski.

 

W punkt :)


  • 0

#15

Kwarki_i_Kwanty.
  • Postów: 233
  • Tematów: 37
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 9
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Inteligentna Cywilizacja pozaziemska, a o tym zapomniałem dodać pisząc ów artykuł, w jednym z dodatkowych założeń mogłaby szczyt technologiczny, dla swojej zapewne przepastnej zbiorowości gatunku lub gatunków, które ją tworzą, osiągnąć eony eonów lat temu. I byłby to stopień egzystencji wirtualnej - istnienia jako niewyobrażalnie potężna świadomość czy byt energetyczny w formie świadomości cyfrowej (cyfrowej - na sposób: albo z wykorzystaniem kodowania kwantowego, albo przemiany ichniejszego mózgu tych stworzeń i układu nerwowego do płaszczyzny istnienia, jako przelanie czy też scalenie swych struktur neuronalnych do jestestwa funkcjonującego w niesamowicie złożony, niezrozumiały dla istot ludzkich sposób), w tzw. Metaversum, przestrzeni wirtualnej - choć trudno nazwać to przestrzenią - w której macierz każdego ,,punktu" tej przestrzeni, które ją tworzą, wyłaniałyby cały czas uczące się i modelujące sieci neuronowe; zapewne byłyby one w niepojęty sposób nieskończenie wydajniejsze i potężniejsze od współczesnych superkomputerów ludzi. Ta ,,post-cielesna" Cywilizacja pozaziemska mogła wniknąć do ,,Wirtuala", nie pozostawiając po sobie śladów fizycznej obecności, przykładowo wtedy, gdy wiele milionów lat temu ziemskie małpy postanowiły zejść z drzew i zacząć buszować wśród gąszczu wysokich traw. W tej sytuacji bardzo daleki przodek Homo Sapiens musiał ,,czekać" całe ,,hektary czasowego zastoju", w tym czasie ewoluować, by za kilka milionów lat, jako Homo Sapiens zacząć zdawać sobie sprawę, że rzeczywiście, gdzieś miliardy lat świetlnych stąd, albo tylko kilkanaście, od ziemskiego globu, z pewnym zakładanym prawdopodobieństwem, zbiorowość pozaziemskich Istot, mogła zniknąć już dawno, dawno temu, i trwać jako cyfrowe byty w swojej niewidocznej, trudnodostępnej dla innych inteligentnych organizmów ,,rzeczywistości wirtualnej".
  • 0


 


Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: UFOParadoks, Paradoks Fermiego, istoty pozaziemskie, astrofizyka, Fermi, Wszechświat, życie pozaziemskie, Życie, Kosmos

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u