Skocz do zawartości




Zdjęcie

Las ,dziwna postać, co to mogło być?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
15 odpowiedzi w tym temacie

#1

N3rQ.
  • Postów: 5
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Niewiem gdzie to napisać ale zę to tu.
Cześć przychodzę do was dziś z zapytaniem co to mogło być. Piszę za moją mamę i brata którzy to coś widzieli i dopiero w domu to opowiedzieli.

A zatem wybraliśmy się 23.08 (piątek) o godzinie ok 14-15 na grzyby do lasu brudzowice w województwie śląskim bo podobno jest teraz wysyp grzybów więc poszliśmy w głąb lasu i szukaliśmy, szukaliśmy grzybów znaleźliśmy pare lecz mało po drodze napotakaliśmy na małą czaszkę bodajrzę sarny ale jak to w lesie to mogło ją coś zatakować. Postanowiliśmy zawrócić i zrobiliśmy duże półkole i szliśmy z powrotem do auta bo nic nie mogliśmy znaleźć mama twierdziła że jest obserwowana przez kogoś ale jak się rozglądaliśmy to nikogo nie było. Byliśmy już w 2/3 drogi do auta ja z tatą oddaliliśmy się od mamy i brata z jakieś 15-20 metrów lecz oni szli za nami i ich widzieliśmy, mój brat zauważył jakąś postać w oddali i również powiedział to mamie bo pomyślał że ma jakieś "zwidy"lecz mama też to zauważyła opowiadała że to było w moim wzroście czyli około 184 było całe ubrane na czarno nie było widać twarzy ani dłoni ,to tak jakby suneło slalonem nad ziemią w ich stronę po chwili stanęło to w miejscu i stało tak jakby na baczność patrzyli na nią z niedowierzaniem przez ok 5sekund po czym to zaś w ich stronę płyneło pionowo do ziemi slalonem niewiem jak to wytłumaczyć nie miało to coś podobnego chudu jak zwykły człowiek po czym to skręciło w lewo i poszło w głąb lasu ściemniało się po woli i to była godzina ok 17:30 bo po prawej stronie było słychać jak drwal/leśniczy ścinał drzewa. Ja z tatą czekając na mamę i brata patrzeliśmy jak leśniczy/drwal obalają ok 30m od nas drzewa na ziemię i czekaliśmy na brata i mamę aż dojdą, doszedli do nas lecz nic nie powiedzieli że coś widzieli nie wiem czemu zrobiliśmy chwilkę przerwy oglądając jak wycinają drzewa i późniejszą drogę doszliśmy spokojnie do auta. Niewiem czemu dopiero brat z mamą opowiedzieli to w domu czemu nie krzyczelini do nas lub wołali że widzą to coś dziwna historia ale prawdziwa bo mama i brat na nic nie chorują i nie mogli by sobie tego wymyślić. Nie wiem co mam myśleć z tatą o tej sytuacji. Może wy mieliście podobną sytuację lub wiecie co to mogło być? To na pewno nie był leśniczy ani inny grzybiaż czy też na człowieka to nie wyglądało bo dzwinie szedło. Podzielcie się swoimi myślami co to mogło być.
Z góry dzięki

Użytkownik N3rQ edytował ten post 25.08.2019 - 09:39

  • 0

#2

Wszystko.
  • Postów: 9082
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Skoro poruszał sie slalonem (slalomem jak już) to widocznie był jakis leśny narciarz.

Brat i mama zrobili sobie żarty, wymyślili taką historyjkę albo ty sam to wymyśliłeś i nas wkręcasz.



#3

Arek Cz..
  • Postów: 3
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

N3rQ, jeżeli poszukasz w necie to znajdziesz wiele  różnych dziwnych przygód z lasu , gdzie ludzie coś  widzieli  albo przeżyli czego nie mogą za bardzo wytłumaczyć. To zjawisko  dzieje się na całym świecie, a  oglądając stare kroniki, albo pisma o danej tematyce  człowiek bez trudu zauważy że podobne przygody  ludzie doświadczali już od zawsze.

Miałem kiedyś dość nieprzyjemne doznanie.

Była to letnia noc gdy wędkowałem na stawie  należącego do  naszego kółka wędkarskiego, przede mną staw a za mną bezpośrednio mały lasek, taki  zwykły typowy, na ziemi dużo suchych liści i  gałęzi. W pewnym momencie (nie pamiętam już  godziny , może już było nawet po północy?) usłyszałem kroki, ktoś szedł  przez lasek w moim kierunku, było to zwykłe stąpanie człowieka, liście szurały, suche gałązki łamały się, na pewno  nie był to zając albo  nic małego sam odgłos trzasków eliminował mniejszych zwierzaków. Nic sobie złego nie myślałem  ponieważ byłem przekonany że to jakiś znajomy wędkarz idzie do mnie by trochę pogwarzyć, kroki  były już  bardzo blisko mnie, spodziewałem się już pozdrowienia aż...... nagle zamarły i nie wydarzyło  się nic. Dopiero teraz kiedy byłem pewny że już jest za plecami i nic więcej się nie działo zaniepokoiłem się....ten  ktoś musiał być bardzo blisko, wziąłem latarkę i poświeciłem w to  miejsce ale nikogo tam nie było, nic,  ani  zwierz ani  człowiek, kroki  nie odeszły ani przez resztę czasu wędkowania już  się nie  powtórzyły. Dopóki słyszałem kroki to  nie miałem obawy bo byłem przekonany że to jakiś  człowiek, gdy jednak tam gdzie miał być ów gość nie zobaczyłem nikogo dopiero  wtedy zrobiło mi  się nieswojo.


  • 1

#4

TheToxic.

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1431
  • Tematów: 56
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Ściema.

 

Od lat chodzę na grzyby i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się iść popołudniu. Za dziecka wstawałam z rodzicami o 4 rano, gorąca herbata do termosu, chleb z serem i fru do samochodu aby być w lesie przed piątą. A czemu tak wczas? Aby cokolwiek znaleźć, każdy prawdziwy grzybiarz chodzi wczesną porą, ale popołudniu? Po co, jak cały las jest już zebrany przez grzybiarzy? To tak ku gwoli ścisłości.

 

ściemniało się po woli i to była godzina ok 17:30

W piątek szłam na 19.00 do lekarza i świeciło pięknie słońce. Zachód słońca był coś około 20.00 więc jeśli się ściemniało to po ósmej wieczorem.

 

 

W resztę pierdół tejże opowieści nie wierzę, cieszę się, że zaraz szkoła się zacznie i dzieciaki zajmą się lekcjami.





#5

Magda72.
  • Postów: 357
  • Tematów: 33
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Często widzę"grzybiarzy"przyjeżdżających po poludniu do lasu :).Widocznie nie chciało się wstać rano.Pominę milczeniem co znajdują...
17.30 to faktycznie za wcześnie na zmrok ale może niebo było zachmurzone.
  • 0



#6

Wszystko.
  • Postów: 9082
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Też chodze (a raczej jeżdże na rowerze) często po południu do lasu na grzyby więc to akurat nie jest dla mnie dziwne. Jak są grzyby to po południu tez da sie znaleźć zwłaszcza jak sie wie gdzie szukac a ludzi mało chodzi.



#7

N3rQ.
  • Postów: 5
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano


Szkoda że nikt mi nie wierzy. Najwidoczniej muszę kupić jakąś kamerkę gopro czy coś w tym stylu. A co do po południa to dopiero tak późno bo tata po pracy i pojechaliśmy na rozeznanie żeby zerknąć czy coś rośnie a co do godziny to mogłę się mylić bo nie patrzyłem na zegarek lecz w lesie przez drzewa mało przechodzi słońca i też było pochmurno.

Jakieś pomysły na dalsze pytania?
Ps od teraz biorę siekierę do plecaka na grzyby w razie czego.
  • 0

#8

Wszystko.
  • Postów: 9082
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Rozumiem że brat z matulą nie mieli żadnego telefoniku zeby cyknąć fotkę?



#9

N3rQ.
  • Postów: 5
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Skoro poruszał sie slalonem (slalomem jak już) to widocznie był jakis leśny narciarz.


Brat i mama zrobili sobie żarty, wymyślili taką historyjkę albo ty sam to wymyśliłeś i nas wkręcasz.


To nie ściema, trudno jest to wytłumaczyć komuś kto nie był tam na miejscu, co mam zrobić abyś uwierzył? Może masz jakieś pytania które bym mógł opisać szczegółowo?
Być może to jakiś demon lub jak czytałem człowiek cień ale co by to mogło robić w środku lasu ? Sam nwm
  • 0

#10

Wszystko.
  • Postów: 9082
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Chcesz pytania a na te co zadałem nie odpowiadasz. To jeszcze raz inaczej: Matka z bratem nie mieli przy sobie żadnego telefonu z aparatem żeby zrobić temu czemuś zdjęcie?



#11

N3rQ.
  • Postów: 5
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Rozumiem że brat z matulą nie mieli żadnego telefoniku zeby cyknąć fotkę?

Zapytałem się ich i mama twierdzi że była w szoku że takie coś widziałaza ,bo jedynie coś takiego widziała w telewizji te nadprzyrodzone rzeczy i się z nich śmiała, też się jej tyle razy pytałem CZEMU NIE ZROBIŁA ZDJ. Na pewno ty byś wyciągnąć telefon i robił fotki ....
  • 0

#12

Wszystko.
  • Postów: 9082
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jak nie ma nic na potwierdzenie tej historyjki to mozesz ją opowiadac przy ognisku albo napisac do nautilusa oni takie coś łykną.



#13

N3rQ.
  • Postów: 5
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jak nie ma nic na potwierdzenie tej historyjki to mozesz ją opowiadac przy ognisku albo napisac do nautilusa oni takie coś łykną.

No cóż nie da się tego wytłumaczyć po ludzku to pozostanie w naszej rodzinie bo nikt w to nie uwierzy bez dowodów chyba że ktoś miał do czynienia z takimi postaciami lub duchami itp szkoda że nie zrobili zdjęcia ale trudno by było je zrobić z tak daleka.
A może są jakieś historie o zakonnicach w lesie? Bo to było podobne lecz nie było widać twarzy, na pewno nie było to zwierzę ani człowiek. Chyba nie miałeś do czynienia z takim czymś to czemu uważasz że to jest zmyślone, chciało by mi się to pisać w wakacjei wogóle tak o?.....

Użytkownik N3rQ edytował ten post 25.08.2019 - 20:00

  • 0

#14

coley.
  • Postów: 116
  • Tematów: 1
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Zastanów sie co jest bardziej prawdopodobne, historia nadprzyrodzonego zjawiska, którego nikt nigdy jeszcze nie udowodnił czy to że komuś sie nudziło i sobie walnął zmyśloną historię jakich już było w skali świata pewnie miliony.
Jeśli nadal jednak twierdzisz, ze to prawda to nic nie da się z tym zrobić i możemy sobie to czytać jako ciekawostkę.
  • 0

#15

TheToxic.

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1431
  • Tematów: 56
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

No okey niech wam będzie, ja w życiu nie jeździłam na grzyby popołudniami a trochę lat już mam. W pomysł iż tata chciał sprawdzić czy coś rośnie też słabo wierzę bo tak jak napisałam las jest przerzedzony po rannych wizytach grzybiarzy. No ale w końcu to nie jest temat o grzybach i grzybiarzach więc niech każdy chodzi o której chce, wierzyć nie muszę - mam prawo!

 

Ciemna postać w lesie. No i co tu z Tobą zrobić N3rQ? Niech rodzice zaczerpną języka i zapytają czy w okolicy nikt się nie powiesił czy popełnił samobójstwo. Zazwyczaj ludzie którzy wierzą w istnienie duszy, dopatrują się lub nawet doświadczają wrażeniu iż miało się kontakt z bytem. Niestety na świecie nikt nie posiada dowodów na istnienie duchów. Rzekoma fruwająca płachta która miała kształt dementora z Harrego Pottera, mogła być czarnym workiem lub inną narzutą z pobliskiej polany która miała za zadanie ochronić siano bądź inny snopek przed deszczem (i to by wyjaśniało dlaczego o 17.30 w lesie się ściemniało). Być może w owym lesie ktoś specjalnie zostawił czarny worek który przy mocnym podmuchy wiatru dał wrażenie snującej się blisko ziemi postaci. Być może owy worek był nawet drwala którego słyszeliście z ojcem, a miał służyć do przykrycia świeżo ściętego drewna. Gdybać można długo.






 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u