Skocz do zawartości




Zdjęcie

Czy strojenie wszelkich instrumentów do podstawowego dźwięku A – 440 Hz jest konspiracją przeciwko ludzkości?

masowe ogłupianie dźwięk częstoliwość muzyka radio 440hz 432hz

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
49 odpowiedzi w tym temacie

#31

Wrty.
  • Postów: 193
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

przy tym, że nie ma żadnego spisku, 432 nie jest obiektywnie lepsze od 440 i wcale nie było standardem od zarania dziejów, nie jest "połączone z bogiem i wszechświatem", a każdy może sobie stroić swoje instrumenty jak chce.


  • 0

#32

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5682
  • Tematów: 708
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 24
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie no jasne, że spisku nie ma w znaczeniu takim, iż miało nam to w jakiś sposób zaszkodzić, albo odłączyć od Boga. "Spisek" jest klasyczny, ktoś podjął decyzję o zmianach standardów i tak do końca nie wiadomo dlaczego, czym się kierował.

Co do strojenia, "schody" się mogą pojawić, kiedy producent, albo dźwiękowiec zaczną sprawdzać w jakim stroju siedzi zespół (wierz mi tak się robi), aby późniejsze dodane efekty się nie gryzły, a te są tylko w stroju A 440Hz, bo taki standard obowiązuje. Jeżeli masz ochotę nagrać utwór w innym standardzie, nic nie stoi na przeszkodzie, ale informacja o tym znajdzie się w opisie utworu.

Pytanie tylko, po co zmieniać strój instrumentu, wystarczy zmienić tonację na niższą i pasuje.


  • 0



#33

Monolith.

    ótta

  • Postów: 1248
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Pytanie tylko, po co zmieniać strój instrumentu, wystarczy zmienić tonację na niższą i pasuje.

 

 

No, ale wtedy i tak podstawą jest 440, więc nie masz wielokrotności dwójki, symetrii o której pisałeś itd. ;)


Użytkownik Monolith edytował ten post 20.05.2015 - 19:06

  • 0

#34

Zaciekawiony.
  • Postów: 7805
  • Tematów: 82
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Wiele orkiestr europejskich stosuje strój 442 Hz a niemieckie, austriackie i niektóre rosyjskie strój 443 Hz. I to współcześnie, mimo tej normy. Po szukałem po stronach i znalazłem opinie muzyków że przy wyższym stroju współczesne instrumenty lepiej brzmią, choć nie wiem czy to pogląd powszechny.

 

W dodatku:

 

Wielość strojów w instrumentach klawiszowych wynika z prawa fizyki, które jako pierwszy zdefiniował Pitagoras. Jeśli nastroimy jakiś dźwięk i jego odpowiedniki w oktawach (7 oktaw), a dla porównania 12 kwint od dźwięku wyjściowego, to okazuje się, że finalny dźwięk uzyskany z kwint jest wyraźnie wyższy od tego z oktaw. Powstała w ten sposób różnica musi być skorygowana (komat pitagorejski). Wszystkie instrumenty na świecie są więc strojone z oszustwem. Smyczkowcy temperują strój podświadomie, podciągając lub opuszczając strój. W fortepianie najprostszym rozwiązaniem jest zmniejszenie każdej kwinty (a tym samym zwiększenie kwarty), czyli strój równomiernie temperowany. Jedynym czystym interwałem w fortepianie lub współcześnie budowanych organach jest więc oktawa!

http://www.twojamuza...x.php?w=8&id=17

 

W sumie czekam tylko na tekst o spisku mającym na celu odejście od "stroju naukowego", gdzie tony tak dopasowano, że kolejne oktawy stanowią kolejne potęgi liczby 2 (przez co wszystkie można zapisać w kodzie binarnym).


  • 1



#35

Wrty.
  • Postów: 193
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

aby późniejsze dodane efekty się nie gryzły, a te są tylko w stroju A 440Hz, bo taki standard obowiązuje.

to nie można ich przestroić w audacity, skoro to działa? 8)

(wiem, że jakość na tym ucierpi, ale uwierz mi, że miażdżąca większość ludzi nie słyszy różnicy między 128kbps i flakiem)


Użytkownik Wrty edytował ten post 20.05.2015 - 20:32

  • 0

#36

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5682
  • Tematów: 708
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 24
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

... miażdżąca większość ludzi nie słyszy różnicy między 128kbps i flakiem)

Nie wyobrażam sobie, aby ktoś robił "matkę" w 128 kbps  :szczerb: . Poza tym nikt nie będzie przestrajał efektów w stratne formaty.

 

 

Wiele orkiestr europejskich stosuje strój 442 Hz a niemieckie, austriackie i niektóre rosyjskie strój 443 Hz. I to współcześnie, mimo tej normy. Po szukałem po stronach i znalazłem opinie muzyków że przy wyższym stroju współczesne instrumenty lepiej brzmią, choć nie wiem czy to pogląd powszechny.

Tutaj się kłania dobry akustyk, który taki strój  dobrał ze względu na akustykę sal koncertowych, gdzie pewne częstotliwości są "zjadane" lub potęgowane przez wystrój lub wyposażenie. Dalszy problem, to inne brzmienie współczesnych instrumentów spowodowane inną technologią produkcji, innymi materiałami, a często inną konstrukcją. Dostęp do starych instrumentów daje możliwość oceny, jakie różnice występują, a dalej jak je zlikwidować, aby brzmienie przypominało oryginał.

 

Monolith@

Takie symetrie i wielokrotności można wyszukać prawie we wszystkim i jeżeli nie ma ich w stroju instrumentów, to prawdopodobnie znajdą się w rytmach, bo rytmy, to też muzyka, prawda?


Użytkownik Staniq edytował ten post 20.05.2015 - 20:58

  • 0



#37

Monolith.

    ótta

  • Postów: 1248
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Takie symetrie i wielokrotności można wyszukać prawie we wszystkim i jeżeli nie ma ich w stroju instrumentów, to prawdopodobnie znajdą się w rytmach, bo rytmy, to też muzyka, prawda?

 

 

I dopóki nie są komputerowo zaprogramowane, to nigdy nie będą równe. Takie piękno muzyki, szczególnie ludowej - krzywy rytm, brak temperowanego stroju. Nawet na przykład w muzyce białoruskiej, niby tak bliskiej, a jednak nieprzystępnej dla niektórych, chociażby ze względu na ćwierćtony.


  • 1

#38

rokr.
  • Postów: 35
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ostatnio znalazłem przypadkiem w serwisie youtube dość ciekawy film mówiący o tym że w radiu, czy telewizji dźwięk nie jest nadawany, jak wszystkie dźwięki w naturze częstotliwości 432hz, tylko w częstotliwośći 440hz. Według niektórych ma to nas ogłupić, zmęczyć, wzbudzić jakiś niepokój. Powyższy materiał pokauje również różnice w brzmieniu tych samych utworów w dóch rożnych częstotliwościc. Jak myślicie w jakim celu jest to robione? Od siebie dodam, że faktycznie słychać różnicę i w mojej opini dźwięk w 432hz jest łagodniejszy i przyjemniejszy w odbiorze.

Poniżej link do wspomnianego filmiku.

https://youtu.be/hLpnLKOvMpE

 

 

przeniesiony.gif

 

TheToxic


Użytkownik TheToxic edytował ten post 28.06.2019 - 06:49

  • 0

#39

Wszystko.
  • Postów: 9566
  • Tematów: 73
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

To zależy od tego jak się ustawi program do obróbki dźwięku, na jaką głośność ma być dźwięk i na jaką częstotliwość. Wtedy program obcina dźwięki poniżej danych częstotliwości. I tyle. A oświeceni dorabiają do tego jakieś śmieszne teorie.



#40

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5682
  • Tematów: 708
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 24
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ta teoria była już dyskutowana na łamach forum. Polecam temat -> http://www.paranorma...iwko-ludzkosci/


  • 0



#41

Zaciekawiony.
  • Postów: 7805
  • Tematów: 82
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

432 Hz nie jest żadną "naturalną częstotliwością". Parę lat temu ktoś sobie to wymyślił i teraz wszyscy to powtarzają.

 

Chodzi tutaj o strojenie instrumentów. Zapewne znasz z szkoły kolejne tony "do-re-mi-fa-sol-la-si-do". To podstawowe dźwięki w skali oktawy muzycznej. Dzielimy sobie dźwięki, które mogą się zmieniać bardzo płynnie, na tony, półtony, ćwierćtony itp. Osiem podstawowych tomów daje oktawę, po skończeniu jednej oktawy zaczyna się następna. U dobrych śpiewaków zakres głosu sięga do trzech oktaw.

No i ten system punktów o równo oddzielonych odstępach trzeba na czymś zaczepić. Bo nie ma naturalnych stałych punktów w skali częstotliwości. Podział na tony, ich ilość a co za tm idzie odstępy, to już kwestia tego jak się umówimy. Są skale oktawowe, z dzieleniem interwałów na 8, są skale dodekafoniczne, z podziałem na 12 tonów.

 Częstotliwości zmieniają się płynnie i ucho nie wyczuwa jakiegoś specjalnego punktu, który brzmi wyjątkowo i od którego można by liczyć odstępy. W praktyce więc dawniej umawiano się na to, że będzie się stroić instrumenty tak, aby jeden wybrany dźwięk odpowiadał dźwiękowi pewnego instrumentu. Orkiestra mogła się na przykład tak dostrajać, aby we wszystkich skrzypcach dźwięk La odpowiadał dźwiękowi pewnego konkretnego dzwonka, który sobie wzięto za wzorzec. Jeśli wszyscy tak ustawili instrumenty, aby wybrany punkt na skali był taki sam, to cała orkiestra grała równo. W Wielkiej Brytanii przez długi czas dostrajano instrumenty do dźwięku konkretnej piszczałki w organach pewnego wpływowego konserwatorium muzycznego.

 

Zwykle strojono na dźwięk A (czyli La w skali głosu), bo wypada mniej więcej pośrodku skali. Czyli gitarzysta mający do dyspozycji kilka strun, stroił gitarę tak, aby struna dająca dźwięk A brzmiała tak samo jak instrument wzorcowy, a potem pozostałe aby były od tej nastrojonej równo oddalone w skali dźwięków. Początkowo było tak, że częstotliwość nie była ustalana na stałe, wybierano po prostu jeden instrument, który brzmiał czysto i na jego A strojono resztę. Przez to w odrobinę innym tonie grały dwa róże zespoły, tony różniły się między orkiestrami, miastami i krajami. Potem aby wyrównać brzmienia między różnymi zespołami, zaczęto promować strojenia na dzwonki określonej wielkości, na dźwięk struny o konkretnym obciążeniu i długości, czy też właśnie na dźwięk konkretnego instrumentu w jakimś wpływowym miejscu kształcenia muzyków. Pod koniec XVIII wieku wynaleziono kamertony, które pozwalały na generowanie czystego i niezmiennego dźwięku.

 

W historii zasadniczo wyglądało to tak, że zależnie od muzyka częstotliwość podstawowa, do której strojona, zmieniała się od 400 do 450 Hz (ponad pól tonu różnicy). Prawdopodobny najczęstszy strój w okresie baroku wynosił około 415-425 Hz. Haendel używał na początku kariery kamertonu 422 Hz, znany jest też jego późniejszy kamerton 409 Hz. Beetowen pod koniec życia używał zachowanego do dziś kamertonu 455 Hz. Opera La Scala w połowie XIX wieku używała stroju 450 Hz. Opera w Dreźnie początkowo używała tonu 420 potem podwyższyła go do 435. W Wielkiej Brytanii popularny był ton 439 Hz, wywodzący się od tonu konkretnej piszczałki organów w Queens Hall. W połowie XIX wieku w wyniku protestów śpiewaków, który coraz bardziej zdzierali gardła wraz z rosnącym standardem, zaczęto ustalać normy odgórnie. Francja wypromowała standard 435 Hz, który stał się popularny w Europie. Niektóre instytucje promowały 432 Hz bo wtedy kolejne dźwięki oktawy miały częstotliwości będące okrągłymi liczbami. Orkiestry dęte wybrały sobie jeszcze wyższe standardy, dochodzące do 480 Hz (do dziś niektóre zespoły tak grają).

 

W 1939 roku zaproponowano standard międzynarodowy. Początkowo miał to być standard francuski, 435 Hz, ale Francuzi mierzyli swój ton w innej temperaturze, niż postanowiono przyjąć, i z pomiarów wyszło że w nowej temperaturze jest to 439 Hz. Gdy chciano wprowadzić tą liczbę, zaprotestowali producenci kamertonów. Ton kamertonu zależy od stosunku długości widełek do szerokości. Liczba 439 jest liczbą pierwszą i nie da się jej oddać jako wynik mnożenia dwóch liczb całkowitych. Stąd ostatecznie 440 Hz.

Przy czym tej wartości muzycy też nie trzymają się dokładnie; wiele orkiestr symfonicznych w Europie stosuje standard 443 Hz. Muzycy wykonujący muzykę dawną zwykle stosują "standard barokowy" 415 Hz, głównie z uwagi na stosowanie starych instrumentów (ton podwyższa się naciągając mocniej struny, ale trzystuletnie skrzypce mogą nie wytrzymać mocniejszego naciągu). To równo pół tonu od obecnego standardu, przez co nie powstają dysonanse przy grze z współczesnymi instrumentami i chórem. Zespoły chóralne też często stosują wyższy standard. W praktyce więc natrafienie na utwór muzyki poważnej grany wedle strojenia na ton 440 Hz może być trudne.


  • 2



#42

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5682
  • Tematów: 708
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 24
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W swojej krótkiej karierze muzyka używałem kamertonu elektronicznego, ale takiego, który nie wydawał dźwięku, ale pokazywał częstotliwość na skali oznaczonej zarówno wielkością częstotliwości, jak i nazwą dźwięku. Przy strojeniu gitary klasycznej najlepszy był kamerton widełkowy. Wystarczyło go wzbudzić i przytknąć stopkę do pudła, a dźwięk doskonale rezonował w pudle gitary. 

Grając w orkiestrze dętej (górniczej) jak i w Big Band'dzie stroiliśmy się zawsze do klasycznego "A" 440 Hz. Próbowaliśmy kiedyś do innego stroju grać, ale nie szło nastroić "drewna", czyli fletów, klarnetów i saksofonów. Pozostałe dęciaki stroi się za pomocą rozsuwanych rurek i dlatego to nie stanowi problemu. "Drewno" stroi się wysuwając lub wsuwając ustnik, a ten ruch jest bardzo ograniczony, a co za tym idzie zakres dostępnych częstotliwości też.


  • 1



#43

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2158
  • Tematów: 161
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Słuchając tego na słuchawkach, szczerze się przyznam nie dostrzegałam jakiś tam wybitnych różnic w tonacjach. Jednak teoria ta może coś w sobie mieć, ponieważ te dwie częstotliwości zbytnio nie zmieniały tonacji muzyki w odbiorze świadomym, może na początku 432 Hz wydawał mi się bardziej głośniejszy, to jednak podświadomie lepiej słuchało mi się właśnie tego 432 Hz.  440 Hz wchodzi w ucho po całości i faktycznie na dłużą metę męczy, a z kolei 432 Hz  jest tak jakby bardziej odbierana przez skórę, głowę, taka neutralna, która jakby to powiedzieć, nie zapycha przewodu słuchowego, jest jakby obok nas a nie w nas. Też odnieśliście takie wrażenie? ;)


Użytkownik Endinajla edytował ten post 25.06.2019 - 21:52

  • 0



#44

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 5682
  • Tematów: 708
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 24
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Podniesienie całej skali chromatycznej o 8 Hz nie zmienia tak naprawdę nic w odsłuchu muzyki, bo to przesunięcie o pół tonu. Wielu muzyków scenicznych, a szczególnie wokalistów przesuwa strojenie grając w innej tonacji. Nie jest to żadnym problemem dla wprawnego muzyka.

Zwyczajowo zapisuje się ją, stosując konsekwentnie krzyżyki przy ruchu w górę i bemole przy ruchu w dół:

c-cis-d-dis-e-f-fis-g-gis-a-ais-h-c

c-h-b-a-as-g-ges-f-e-es-d-des-c

Czyli utwór skomponowany w tonacji G-dur, wystarczy zagrać w Fis-dur. Dla wokalistów to jedyna możliwość zaśpiewania utworu, który został skomponowany dla kogoś o innej skali głosu.


  • 0



#45

noHuman.
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Witajcie, właśnie się zarejestrowałem na tym szanownym forum. Tematem 432Hz interesuje się od paru miesięcy, to moja ulubiona teoria spiskowa ponieważ odwołuje się do matematyki i innych całkowicie sprawdzalnych faktów ;]

 

 Niektóre instytucje promowały 432 Hz bo wtedy kolejne dźwięki oktawy miały częstotliwości będące okrągłymi liczbami.

To akurat jeden z mitów, A=432Hz nie daje okrągłych liczb, pozwolę sobie wkleić częstotliwości nut z dokładnością do 3 miejsc po przecinku w tym strojeniu
C 256,869Hz
C# 272,143Hz
D 288,325Hz

D# 305,470Hz
E 323,634Hz
F 342,879Hz
F# 363,267Hz
G 384,868Hz
G# 407,754Hz
A 432,000 Hz
A# 457,688Hz
B 484,904

Jak widać nie są to okrągłe wartości. na uwagę zasługuje też że C nie jest równe dokładnie 256Hz

Oczywiście jest to strojenie równomiernie temperowane używane od paru stuleci w tym przez Verdiego

 

Tematowi poświęciłem trochę czasu i chętnie podyskutuje :)


 


Użytkownik noHuman edytował ten post 27.06.2019 - 19:14

  • 0


 


Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: masowe, ogłupianie, dźwięk, częstoliwość, muzyka, radio, 440hz, 432hz

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u