Skocz do zawartości




Szanowni Państwo, proszę pamiętać o ciszy wyborczej obowiązującej w okresie od północy w piątek 19 października do godz. 21:00 w niedzielę 21 października. 


Zdjęcie

Dziwne zjawiska czy coś z głową? [ Zaczęło się ok. 11 lat temu...]

duchy dzieci mężczyzna zadrapania obserwacja

  • Zamknięty Temat jest zamknięty
2 odpowiedzi w tym temacie

#1

DziwnaWera
  • Postów: 2
  • Tematów: 1
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Cześć, 

całkiem niedawno odkryłam tą stronę, postanowiłam podzielić się z wami moimi "para-przygodami", liczę na komentarze i wasze uwagi. 

 

 

      Zaczęło się ok. 11 lat temu. Na początku było to charakterystyczne pukanie o biurko ( wiecie, tak jak czasami stuka się palcami o stół), potem doszło do tego dziwne uczucie, dość niepokojące, cały czas czułam czyjąś obecność, wzrok skupiony tylko na mojej osobie. Bałam się, to coś ciągle ze mną było, gdzie nie poszłam ono za mną. Wieczorami, gdy szykowałam się do snu ustawiałam na pufach różne rzeczy, po co? Żeby to coś nie usiadło przy biurku. Trwało to ok. pół roku.

      Niestety, do dziwnego pukania i obserwacji doszły odgłosy kroków, zamykania drzwi, a co najgorsze głosów. Głosy, które wołały moje imię, na początku chodziły do rodziców z myślą, że to oni, ale po kilku odpowiedziach "nie" zaczęłam się niepokoić.

      Upłyną rok, a dziwne rzeczy nie przestawały zaskakiwać.

Pewnego dnia otrzymaliśmy smutną wiadomość o śmierci mojego kuzyna. W dzień pogrzebu miałam wizytę, o której nigdy nie zapomnę.

Leżąc na łóżku poczułam się jakoś nieswojo, odwróciłam się na drugi bok i to co zobaczyłam... Kuzyn stał przed ramą łóżka, chwilę na mnie patrzył po czym zaczął podążać w moim kierunku z wyciągniętą ręką. Chciałabym dodać, że za życia nie miałam z nim regularnego kontaktu, więc to na pewno nie tęsknota. Ale wracając, gdy otrzeźwiałam zaczęłam drzeć się w niebo głosy, zaraz potem przybiegła mama, a jego już nie było.

      Minęło kilka lat, przeprowadziłam się z rodzicami do nowego domu, oczywiście przed przeprowadzką nic nie ucichło, ale po, jakby coś prysło, pół roku ciszy. Jednak, w któryś dzień na nowo poczułam znajome uczucie, dopiero po chwili zorientowałam się o co chodzi,byłam załamana, ale i spokojna? Tak się przyzwyczaiłam do tego, że podczas jego nieobecności czułam pustkę, dziwne...

Mam problemy z układem moczowym, więc co noc chodzę do toalety. Pewnego razu podczas przechadzek spotkałam się... z siedzącym na fotelu facetem, stałam jak wryta i gapiłam się z niedowierzaniem na gościa, po ogarnięciu myśli i ciała ruczyłam jak gdyby nigdy nic do kibelka, po wyjściu już go nie było. Po paru nocach, znowu nawiedził mnie nieproszony gość, nie był to jednak facet, a mała dziewczynka stojąca tuż przed drzwiami, wtedy spanikowałam. Szybkim krokiem weszłam do łazienki, zamknęłam ją na klucz i siedziałam w niej dobre pół godziny. W końcu odważyłam się wyjść, na szczęście nikogo już nie było, położyłam się do łóżka, przykryłam po czubek głowy i próbowałam zasnąć.

      Skleroza... zapomniałam dodać, że przed wizytą dziecka, parę dni wstecz wracając do domu przeżyłam następny szok. Jechałam z tatą do domu, on poszedł po chleb, a ja grzecznie czekałam w aucie. W pewnej chwili zauważyłam w lusterku człowieka, mężczyznę, stał za samochodem jakąś chwilę, a potem ruszył w stronę chodnika. Tata przyszedł i ruszyliśmy, spojrzałam w kierunku gdzie tajemnicza postać poszła, ale już jej nie było, nie mogła nigdzie wejść, ponieważ nic tam nie było, jedynie pole. 

      PO kilku tygodniach wracając od kumpla usłyszałam bardzo niepokojące dźwięki za moim domem. Pies był przy furtce, więc to nie mógł być on. Słyszałam jak coś bardzo szybko zbliża się w naszą stronę, pies zaczął wariować, a ja szybko złapałam go za obrożę i wpadłam do domu.

Miałam problemy z niemieckim, więc co tydzień chodziłam na korepetycje. Pewnego dnia idąc do Pani zauważyłam za mną starszego dziadka i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że dziadzio szedł za mną cały czas i raptem rozpłyną się w powietrzu.

      Zbliżamy się do końca, ale naprawdę strasznego. Tak jak teraz siedziałam przed biurkiem i opisywałam moje "para-przygody". Nagle zrobiło się zimno, założyłam bluzę i wróciłam do pisania. W pewnym momencie zauważyłam odbicie jakiejś osoby (w pokoju mam szafkę z szybą), odwróciłam się, ale nikogo nie było. PO chwili znowu, tym razem tkwiłam w miejscu i patrzyłam na odbijający się byt. Chwilę postał zaczął biec, potem rozmył się i już się nie pojawił. Przestraszona poszłam się kąpać,a przez resztę wieczoru czułam czyjąś obecność. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam, ale po przebudzeniu zauważyłam, że światło w salonie nadal się świeci, więc rodzice jeszcze nie spali, a co za tym idzie, spałam bardzo krótko. Nagle zaczęły mnie boleć i szczypać plecy, poszłam do mamy żeby zobaczyła co tam mam, to co usłyszałam zmroziło mi krew w żyłach." Czy TY się okaleczasz? Masz podrapane i pocięte plecy! Aż rany powstały!". Próbowałam jej wytłumaczyć, że tego nie robię, a po drugie trudno byłoby pociąć się w takim miejscu. Resztę nocy jakoś przespała, po obudzeniu zadrapania pojawiły się także na rękach, a plecy były nadal poranione.

W szkole okazało się, że mamy dwie pierwsze lekcje wolne, więc postanowiłam iść do Pani pedagog i opowiedzieć jej o wieczornym zajściu. Pani Wanda wiedziałam wcześniej o moich niezbyt przyjemnych przygodach. PO szczegółowym przekazaniu informacji Pani postanowiła poprosić księdza o pomoc, poszła go poszukać, a ja w tym czasie zeszłam do toalety. Nikogo nie było, ponieważ trwały lekcje, więc ze spokojem mogłam ogarnąć potrzebę. Weszłam do kabiny i w pewnym momencie usłyszałam, że ktoś chodzi po łazience, trochę się przestraszyłam, więc podciągnęłam gacie i wyszłam. Sprawdziłam każdą kabinę, ale nikogo nie było, a otwierania ani zamykania drzwi nie słyszałam. Przestraszona pobiegłam do Pani pedagog i tam spędziłam resztę wolnego czasu.

      Jak na razie nic więcej mnie nie spotkało.duch.jpg

 

prowokacja2.gif

TheToxic


  • 0

#2

Edward IV Groźny

    Greater than you

  • Postów: 241
  • Tematów: 42
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 11
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Bzdury piszesz. Wszystkie wymienione przez ciebie sytuacje widziałem w horrorach, takich średniakach. Duch małej dziewczynki? Facet w nocy siedzący na fotelu? Do tego pedagog który wzywa księdza na pomoc. Zdjęcie ducha na końcu jest najwiarygodniejszą częścią twojego posta





#3

TheToxic

    Faber est quisque suae fortunae

  • Postów: 1315
  • Tematów: 48
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Wiarygodności zdjęcie na dole nie dodaje tej opowieści. Odpowiadam na Twoje pytanie :

dziwne zjawiska czy coś z głową?

Coś z głową. Temat prowokacja i nadaje się do zamknięcia.

 

closed.gif








Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: duchy, dzieci, mężczyzna, zadrapania, obserwacja

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u