Skocz do zawartości




Zdjęcie

Nasza rzeczywistość jest świadomą symulacją.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
59 odpowiedzi w tym temacie

#46

Endinajla

    Empatyczny Demon

  • Postów: 1924
  • Tematów: 138
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@Mkbewe

Uważam, że poza symulacją nie istnieje materialna rzeczywistość, a tym samym nie ma doznań cielesnych, bólu etc. Tam istnieją doznania duchowe.  Jest to rzeczywistość realna, która różni się od tej wirtualnej, tym , że nie jest cielesna- materialna. Takie duchowe istoty, zapewne pragną poczuć doznań cielesnych, a mogą tego dokonać, łącząc się z postacią z symulacji. Postać cielesna z symulacji, jest jak niebezpieczne zwierzę, które trzeba udobruchać i nad nim zapanować. 


  • 2



#47

Nick
  • Postów: 1067
  • Tematów: 452
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

No, i brak materialnej rzeczywistości bardzo elegancko rozwiązuje kilka problemów wynikających z koncepcji symulacji. ;)


  • 1



#48

kikkhull
  • Postów: 269
  • Tematów: 4
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

No cóż, jakiś czas temu ktoś zrobił balans w symulacji i ludzie zamiast żyć po 1000 lat umierają dużo wcześniej. Najwyraźniej było zbyt nudno.


  • 0

#49

asbiel
  • Postów: 394
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Wiara w symulacje Wszechświata to elegancki zamiennik temu co lgnie ku upadkowi - czyli tradycyjnym wierzenią, które z każdym dniem zderzają się ze światem naukowym i dorastaniem cywilizacji do faktów. A fakty są takie, że ludzie to inteligetny gatunek zamieszkujący planetę z ograniczeniami na tle biologicznej egzystencji. Więc każdy z nas posiada pewny czas, który jest efektem ewolucji oraz odkrycia w medycynie i diecie co z biegiem czasu przedłużyło naszą żywotność. Jednak koniec nadal istnieje, śmierć, która jest zwyczajnie zakończeniem procesu działania organizmu w raz z jego umysłem. Umysł, który jest oparty o skomplikowane procesy zachodzące w mózgu bez niego, gdy umrze, zgnije nie może podtrzymywać JA / Ego / Świadomości na czymś co rozmyło się w Ziemi ponieważ dokonał się rozkład ciała.

 

Ja już dawno wysiadłem z tej karuzeli.


  • 0

#50

Endinajla

    Empatyczny Demon

  • Postów: 1924
  • Tematów: 138
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Naukowcy próbują ustalić, czy wszechświat to symulacja

Od lat w środowisku naukowym toczy się spór o to, czy jesteśmy mieszkańcami symulacji stworzonej przez wysoko rozwinięte istoty. Opinie w tej sprawie są podzielone, a ostatnio swoje trzy grosze wtrącili do dyskusji na ten temat dwaj fizycy-teoretycy.

 

 

Według niektórych uczonych wszechświat może być zaawansowaną symulacją komputerową stworzoną przez wysoko rozwinięte istoty – naszych odległych potomków albo obcą inteligencję.

 

Koncepcją tą szczególnie zainteresowany jest miliarder Elon Musk, zdaniem którego nie można wykluczyć, iż mieszkamy w czyimś komputerze.

 Przeciwnicy hipotezy uznają, że jest ona nieweryfikowalna, a symulacja wszechświata byłaby niemożliwa do zrealizowania w praktyce, wymagając zbudowania komputera znacznie większego niż kosmos.

 

Otaczająca rzeczywistość może mieć więcej wspólnego z grą komputerową niż nam się wydaje. Zdaniem niektórych uczonych nie da się w stu procentach wykluczyć możliwości, że nasz wszechświat jest symulacją, która rozgrywa się w pamięci superkomputera gdzieś w równoległej rzeczywistości. Choć dla niektórych brzmi to jak fantastycznonaukowa bajka okazuje się, że istnieje grono naukowców intensywnie zastanawiających się, jak odnaleźć ślady "programistów" naszego kosmosu.

 

Możemy żyć w symulacji i nie zdawać sobie z tego sprawy

Pogląd, że żyjemy w wygenerowanej przez kogoś rzeczywistości nie jest wymysłem ery komputerów. Panteiści zakładali, że wszystko, co widzimy wokół jest częścią Boga i być może rozgrywa się w jego umyśle. Hinduizm mówi z kolei o mayi – iluzji, która skrywa pod swoim płaszczem prawdziwe "mechanizmy" rzeczywistości, niedostrzegalne dla oka.

 

Na przełomie XX i XXI stulecia koncepcjom tym nadali zupełnie nowe życie oksfordzki filozof Nick Bostrom oraz robotyk-futurysta Hans Moravec. Bostrom zyskał rozgłos, ogłaszając tzw. hipotezę symulacji, zgodnie z którą cywilizacje na wysokim poziomie rozwoju mogą tworzyć coś, co nazwał on "symulacjami życia przodków", które są odtwarzaniem historii na nowo. Oksfordczyk nie twierdzi, że kreatorami wszechświata są superrozwinięci Obcy z innego wymiaru, ale nasi dalecy potomkowie, którzy w ramach eksperymentu jeszcze raz puścili w ruch maszynę stworzenia.

 

Punktem wyjścia dla Bostroma jest przekonanie, że skoro ludzkość po kilku dekadach rozwoju informatyki potrafi tworzyć rzeczywistości wirtualne, istoty na dużo wyższym poziomie mogą zaprojektować takie symulacje, w których osadzone są samoświadome, myślące stworzenia – wyjaśnia filozof.

 

Pytanie, czy nauka jest w stanie zweryfikować jego hipotezę i odnaleźć ślady naszych "kreatorów".

– Jeżeli autorzy symulacji nie chcieliby, abyśmy dowiedzieli się o swojej sytuacji, to tak zostanie. Gdyby jednak mieli ochotę się nam objawić, nic nie stoi im na przeszkodzie – powiedział Bostrom, zarażając swą koncepcją wiele osób, również wpływowych.

Pod koniec 2016 Sam Altman – przedsiębiorca z branży IT wyjawił mediom, że Dolinę Krzemową ogarnęła obsesja poszukiwania dowodów na to, że tkwimy w symulacji. Jego zdaniem dwaj wpływowi miliarderzy mieli w sposób szczególnie aktywny dopingować naukowców do przyjrzenia się tej koncepcji.

 

Jednym z nich okazał się założyciel Tesla Inc. i SpaceX, Elon Musk, który kilkakrotnie podkreślał, że uważa za prawdopodobne, iż nasza rzeczywistość jest czymś na podobieństwo gry komputerowej tyle że o wyższym stopniu skomplikowania.

– 40 lat temu mieliśmy Ponga – grę z dwoma prostokątami i kropką. Popatrzcie tymczasem na współczesne gry z fotorealistycznymi symulacjami. Wkrótce pojawi się też rzeczywistość rozszerzona (system łączący świat rzeczywisty z generowanym komputerowo – przyp. autora). Jeżeli weźmie się pod uwagę tempo rozwoju, z czasem gry mogą stać się nieodróżnialne od rzeczywistości – powiedział.

 

Jako "50 na 50" szanse na to, że żyjemy w czyimś komputerze ocenił z kolei Neil deGrasse Tyson – znany amerykański astrofizyk i popularyzator nauki, dodając, że nie będzie zaskoczony, jeśli okaże się, że kosmos ma swojego projektanta.

Tylko czy kiedykolwiek uda się to ustalić? Artykuł opublikowany ostatnio przez parę fizyków-teoretyków stawia rozważania na ten temat w zupełnie nowym świetle.

 

Hipoteza symulacji to jedynie eksperyment myślowy – twierdzą sceptycy

Zohar Ringel z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie oraz Dmitrij Kowriżin z Uniwersytetu Oxford postanowili rozpracować koncepcję wszechświata-symulacji od środka. W świecie cząstek subatomowych, od którego nasi hipotetyczni stwórcy powinni zacząć swój projekt, uczeni natknęli się jednak na przeszkody nie do pokonania. Istnieją bowiem zjawiska, których nie da się przełożyć na symulacje numeryczne – stwierdzili w artykule opublikowanym niedawno w piśmie "Science Advances". Skupili się na tzw. kwantowym efekcie Halla uznawanym za anomalię grawitacyjną, którego, mimo prób, nie udaje się od lat przedstawić za pomocą algorytmów – tłumaczy portal naukowy phys.org.

 

Druga sprawa to energia oraz środki potrzebne do stworzenia i "utrzymania w ruchu" supersymulacji. Z szacunków przedstawionych przez uczonych wynika, że gdyby ktoś chciał odtworzyć kosmos z ujęciem procesów zachodzących na poziomie subatomowym, potrzebowałby komputera o wymiarach wielokrotnie wykraczających poza skalę wszechświata i miliony razy więcej materii niż się w nim znajduje.

 

Czy oznacza to, że jednak nie mieszkamy w "matriksie"? I tak, i nie. Ringel oraz Kowriżin udowodnili teoretycznie, że stworzenie wirtualnego wszechświata nie jest możliwe przy pomocy komputerów, jakimi dysponujemy obecnie – mówią obrońcy hipotezy symulacji, która – jak się okazuje – ma też licznych przeciwników. Jednym z nich jest Sabine Hossenfelder – niemiecka fizyk, która uznaje ją za bezpodstawną mrzonkę i filozoficzny paradoks. Inni twierdzą jednak, że do zrozumienia tego zagadnienia potrzebna jest zupełnie nowa fizyka oraz matematyka, z czym wiąże się kolejny problem.

– Nim zacznie się snuć przypuszczenia wypadałoby najpierw określić prawa fizyki pozwalające na tworzenie takich symulacji. Skoro mamy wewnątrz takiej mieszkać, to nigdy (hipotetycznie) nie dowiemy się, jakie prawa panują poza jej granicami – zauważył kosmolog Max Tegmark.

 

Naukowcy poszukujący śladów symulacji nie siedzą jednak z założonymi rękami. W 2012 r. grupa pod kierownictwem Silasa Beane’a opublikowała artykuł pt. "Ograniczenia kosmosu jako symulacji numerycznej", w którym zasugerowano, że ustalenie, czy żyjemy w rzeczywistości wirtualnej jest hipotetycznie możliwe poprzez poszukiwanie "siatki", na której się ona opiera oraz limitów wyznaczonych przez jej twórców (zwracano uwagę m.in. na limity wartości energii cząstek). Problem w tym, że gdyby ktoś zaprojektował taką supersymulację, podstawowe elementy ją tworzące byłyby tak małe, że wręcz niewykrywalne.

 

Budowa i fizyka symulacji kosmosu to zaledwie dwa z całej listy dylematów. Równie gorące dyskusje toczą się wokół filozoficznych następstw tej koncepcji. Gdyby bowiem okazało się, że symulacja istnieje, kim byliby dla nas jej twórcy? Kimkolwiek by się okazali – naszymi potomkami – jak uważa Bostrom czy Obcymi z innego wymiaru, łączyłoby ich to, że nie wiedzielibyśmy nic o ich tożsamości ani zamiarach. Czy byliby dla nas bogami? I czy ich eksperyment można uznać za udany? Odpowiadając żartem na ostatnie pytanie Ray Kurzweil – futurysta i ekspert od AI w Google, stwierdził, że patrząc na chaos panujący w kosmosie i na Ziemi można dojść do wniosku, że autorem tego wszystkiego musi być nastolatek z innego wymiaru, który stworzył symulację wszechświata jako pracę domową.

 

Kolejna sprawa to nasza rola w symulacji oraz to, czy powinniśmy być zmartwieni, jeżeli okaże się, że ta istnieje naprawdę. Wydaje się, że z perspektywy Homo sapiens nie ma żadnego znaczenia, czy kosmos narodził się w sposób naturalny czy ktoś zainicjował Big Bang w przysłowiowej "probówce". Nie istnieje dla nas inna rzeczywistość poza tą, w której bytujemy, a nasze rozterki egzystencjalne prawdopodobnie w ogóle nie obchodzą twórców symulacji – wyjaśnia Hans Moravec.

 

"Taki symulowany świat, w którym żyje symulowana osoba może być tworem samowystarczalnym i istnieć jako program na komputerze, który po cichu przetwarza dane w jakimś ciemnym zakątku, nie ujawniając informacji o bólach, radościach, sukcesach i frustracjach osoby znajdującej się wewnątrz. W symulacji zdarzenia toczą się zgodnie z logiką programu, który określa panujące tam prawa fizyki. Mieszkaniec symulacji, dzięki eksperymentom i dedukcji może je zrozumieć, ale nigdy nie dowie się o ich prawdziwej naturze czy o istnieniu samej symulacji" – pisał.

źródło

 


  • 1



#51

Nick
  • Postów: 1067
  • Tematów: 452
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Znacie? No, pewnie. To poczytajcie. :)

 

Wiara
Wisława Szymborska

 

Może to wszystko
dzieje się w laboratorium?
Pod jedną lampą w dzień
i miliardami w nocy?

 

Może jesteśmy pokolenia próbne?
Przesypywani z naczynia w naczynie,
potrząsani w retortach,
obserwowani czymś więcej niż okiem,
każdy z osobna
brany na koniec w szczypczyki?

 

Może inaczej:
żadnych interwencji?
Zmiany zachodzą same
zgodnie z planem?
Igła wykresu rysuje pomału
przewidziane zygzaki?

 

Może jak dotąd nic w nas ciekawego?
Monitory kontrolne włączane są rzadko?
Tylko gdy wojna i to raczej duża.
niektóre wzloty ponad grudkę Ziemi.
czy pokaźne wędrówki z punktu A do B?

 

Może przeciwnie:
gustują tam wyłącznie w epizodach?
Oto mała dziewczynka na wielkim ekranie
przyszywa sobie guzik do rękawa.

 

Czujniki pogwizdują,
personel się zbiega.

 

Ach cóż to za istotka
z bijącym w środku serduszkiem!
Jaka wdzięczna powaga
w przewlekaniu nitki!
Ktoś woła w uniesieniu:
Zawiadomić Szefa,
niech przyjdzie i sam popatrzy!

http://literatura.wy...rska-wiara.html


  • 2



#52

Kayoos-U

    Wilk Osnowy

  • Postów: 79
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Tak sobie to wszystko czytam, ten temat...

I wpadłem na pewną teorię.

 

O ile symulacja jest prawdą to powinna mieć jakiś cel.

Wszyscy podają albo "symulację życia przodków" albo "ucieczkę przed kataklizmem".

 

A co jeśli to więzienie? Jeśli zostaliśmy skazani i zesłani za karę do symulacji a nasza śmierć to zwyczajnie koniec wyroku?

 

W końcu już teraz mówi się o nowych sposobach karania więźniów. Czytałem gdzieś artykuł o pracach nad bodajże środkiem chemicznym który ma spowodować że kilka godzin będą odczuwać jak długie lata. Skoro tak... to dlaczego by w rozbudowanych cywilizacjach, szczególnie tych które mają za sobą erę wojen, konfliktów i niepokojów jakie przechodzi ludzkość praktycznie od początku istnienia, które medycznie i technologicznie osiągnęły co najmniej długowieczność, nie zsyłać skazanych do świata pełnego śmierci, wojen i wyniszczającego samego siebie? Ktoś zostaje skazany, powiedzmy na 50 lat. Wsadzają go do maszynki, podpinają kabelek. I rodzi się w naszym świecie. A kiedy nadchodzi czas końca wyroku wyciągają kabelek a osoba ta umiera, oczywiście w taki sposób żeby nie naruszyć struktury symulacji, na przykład w nagłym wypadku albo w inny sposób który nie wzbudzi podejrzeń innych skazanych.

 

Myślę że jeśli rozważamy teorię symulacji jako takiej, powinniśmy rozważyć także teorię symulacji-więzienia.


  • 0

#53

Nick
  • Postów: 1067
  • Tematów: 452
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Symulacja-więzienie? Czemu nie? Nie sposób wykluczyć takiej możliwości. Podobnie jak żadnej innej. No, i to jest właśnie problem.


  • 0



#54

Kayoos-U

    Wilk Osnowy

  • Postów: 79
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dokładnie tak, w tym temacie strasznie trudno określić co jest bardziej realne.

 

Chociaż... myślę że jeśli jest to symulacja to z pewnością pojawiają się w niej jakieś błędy. Przeoczenia programu. Ba, może nawet bezpośrednia ingerencja zarządzających nią istot.

 

I jakby tak się zastanowić...

Na przykład takie deja vu. Albo sny prorocze.

Co jeśli jest to błąd symulacji w którym dana sekwencja jest wgrywana w złym czasie i symulacja czyści ją "na szybko" przez co wiemy że nie miało to miejsca mimo że poniekąd widzieliśmy to? Albo na przykład anomalie pola magnetycznego, ludzie którzy mimo życia... rozrywkowego żyją dłużej niż zwykli ludzie. Zapewne w historii świata również znalazłoby się kilka wydarzeń które w teorii powinny zakończyć się inaczej lub w ogóle nie mieć miejsca.

 

Chociaż ten ostatni argument równie dobrze można uznać za argument przeciw symulacji. Ponieważ wyliczenia powinny być zgodne z naszą logiką aby nie zaburzyć naszego poczucia "wolności".

 

Jak dla mnie to temat rzeka. Bardzo, bardzo ciekawy. Ale też trudny, zarówno dla zwolenników jak i przeciwników teorii.


  • 0

#55

Nick
  • Postów: 1067
  • Tematów: 452
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Słusznie. Bo błędy rzeczywistości mogą wynikać zarówno z niedoskonałości otaczającego nas software`u symulacji, jak i z tkwiącego w nas biologicznego hardware`u.

Nie do odróżnienia.  :)  default_bezradny.gif


  • 0



#56

Wszystko
  • Postów: 8401
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

I jakby tak się zastanowić...
Na przykład takie deja vu. Albo sny prorocze.

A paraliż senny lub choroby psychiczne? 

Zjawiska uznawane przez wielu ludzi za paranormalne. faktycznie takie nie są. Albo zostały już wyjaśnione przez naukę albo niedługo zostaną. Takie sny prorocze, moim zdaniem nie są zjawiskiem niewyjaśnionym. Podawanie przykładów jakichś zdarzeń jako przesłanki na istnienie marixa, to nie jest dobry pomysł.





#57

Kayoos-U

    Wilk Osnowy

  • Postów: 79
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

 

Podawanie przykładów jakichś zdarzeń jako przesłanki na istnienie marixa, to nie jest dobry pomysł.

 Dokładnie tak. Jedni uznają że to błąd w symulacji, inni z kolei stwierdzą że symulacja nie pozwoliłaby sobie na takie błędy. Także jest to argument obosieczny.

Swoją drogą to że wiemy jak coś działa nie oznacza że nie może być to błędem. Jest to po prostu błąd którego nie da się zlikwidować. Robi się więc tak aby nie był on zauważany jako błąd właśnie. Dodaje całą otoczkę dzięki której wygląda tak jakby był czymś normalnym.

Jednak masz rację, podawanie takich przykładów nie jest dobrym pomysłem. Ani na potwierdzenie istnienia "Matrixa" jak i na zaprzeczenie go. Przynajmniej tak długo jak nie zdarzy się coś dobitnie niewłaściwego.


Użytkownik Kayoos-U edytował ten post 05.03.2018 - 01:53

  • 0

#58

Kurajmo22
  • Postów: 37
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ciekawy temat. Będę śledził odpowiedzi w nim.


  • 0

#59

ppp
  • Postów: 302
  • Tematów: 20
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Gdybanie jest czymś całkowicie bez sensu  i nie prowadzi do żadnego rozwiązania. Dla rozwiązania problemu potrzebne są konkretne podstawy najlepiej naukowe. Jeżeli świat jest symulacją to przy baraku dowodów i tak pozostania dla nas realnością. By żyć w symulacji najpierw musimy zmienić swoje odbieranie zmysłowe otoczenia i przystosować się do warunków wirtualizacji, a do tego potrzebna jest wiedza a nie gdybanie. Co by było gdyby – to strata czasu, chociażby przez liczbę możliwych światów równoległych.


  • 0

#60

Churchyard dweller
  • Postów: 326
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

" Dla rozwiązania problemu potrzebne są konkretne podstawy najlepiej naukowe."

Z Twoich postow to nie wynika zebys bral podstawy naukowe pod uwage. Mozemy sie ludzic ze to zdanie jest symptomem zmiany Twojego podejscia.
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u