Skocz do zawartości




Zdjęcie

Jak upewnić się, czy jestem ateistką?

ateizm chrześcijaństwo niewiara

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
52 odpowiedzi w tym temacie

#46

Wszystko.
  • Postów: 9804
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

^paplanie. Równie dobrze można napisać  że niewierzenie w czupakabrę to też wiara bo nie potwierdzono jej istnienia





#47

Mika’el.
  • Postów: 810
  • Tematów: 34
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

^paplanie. Równie dobrze można napisać  że niewierzenie w czupakabrę to też wiara bo nie potwierdzono jej istnienia

mam silne przeświadczenie, że nawet nie zadajesz sobie trudu poznania czegoś, co cię zatrważa, a to co wypisujesz czynisz wbrew swej woli.

 

Co do tematu, to podaję "autorce" do poczytania.

 

http://cyfroteka.pl/...ok/p39633i96732

 

Uczyniłem com miał.


  • 0

#48

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ateizm to również wiara, ponieważ ateiści wierzą w to, że Boga nie ma, a jak wiadomo, nie jest to potwierdzone.

No... nie. To nie jest prawidłowe podejście do problemu, tylko wykręcenie kota ogonem.
Ateizm to nie jest wiara w nieistniejące bóstwa, ale brak wiary w jakiekolwiek bóstwa, czy siły nadprzyrodzone. Ateizm zakłada, że koncepcje te są błędne, sprzeczne z rozumem i doświadczeniem, i przez to zwyczajnie zbędne. Dlatego też ateista nie ma potrzeby, ani obowiązku rozważać koncepcji, które i tak nie mają dla niego znaczenia. Jeśli w jakiś sposób mają, nie jest ateistą.
Takie jest moje zdanie na ten temat.

Użytkownik Ill edytował ten post 10.08.2014 - 23:35

  • 0

#49

Wszystko.
  • Postów: 9804
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

mam silne przeświadczenie, że nawet nie zadajesz sobie trudu poznania czegoś, co cię zatrważa, a to co wypisujesz czynisz wbrew swej woli.

 

No racja, opisy czupakabry zatrważają, choć wątpię że takie zwierze istnieje.





#50

MichuP1.
  • Postów: 16
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Pozwolę sobie przytoczyć pewne cytaty z książki traktującej o wszelkich dziwach tego świata.
" Istnieje także problem praw natury - praw, od który zależy tzw. naukowy ateizm. Uważa się, że są one powszechne, niezmienne i wszechobecne, a także niematerialne; brzmi to tak, jakby mowa była bardziej o pojęciach kosmicznych niż materialnych bytach, które mogą być rozumiane tylko przez teorie naukowe i formuły matematyczne. W efekcie jednak tymi prawami ateiści muszą tłumaczyć istnienie ludzkiej świadomości - a to trudne zadanie. Co więcej, mimo że prawa natury odgrywają tak ważną rolę w filozofii ateistycznej, teoria ta sama w sobie - o ironio - nie jest naukowa, gdyż nigdy nie została udowodniona i opiera się jedynie na akcie wiary."

 

"Jeżeli uważa się, że materia jest martwa, rządzona przez ślepe prawo i przypadek, nie ma tu miejsca na świadomość. Świadomość samego ateisty musi być rozpatrywana tylko jako rodzaj odbicia elektrycznych i chemicznych zmian zachodzących w jego własnym mózgu; będąc następstwem tego procesu, sama świadomość nie może wpływać na działania, gdyż są one całkowicie zdeterminowane przez prawa fizyczne, chemiczne i wydarzenia losowe, nad którymi nie ma żadnej kontroli. Jest to oczywiście pogląd sprzeczny z naszym przeżywaniem samych siebie jako istot obdarzonych wolną wolą; poważne traktowanie tych teorii wymaga głębokiej wiary w filozofię ateistyczną."

 

Więc po części ateizm to jest swego rodzaju wiara. Wiem, że powinien polegać na tym, że po prostu człowieka religia nie obchodzi, że się nią nie interesuje i że w żaden sposób nie wpływa na jego życie, ale nigdy nie spotkałem takiego typowego ateisty; każdy albo miał własne teorie i tak naprawdę własną swego rodzaju wiarę, albo czepiał się innych wierzeń. Typowy dzisiejszy ateista to osoba, która toleruje inne religie, a chrześcijaństwo atakuje i, co dziwne, zaparcie się nim interesuje. To bez sensu.

Chodzi mi o to, że jesli człowiek przyjmuje, że Boga nie ma, to tak naprawdę też jest to swego rodzaju wiara, ponieważ nie ma dowodu, że Go nie ma. Wierzy np. w Wszechświat i naturę, ale nie w Boga. Człowiek sam nie rozumie nawet mechanizmów działania natury i to także jest wiara, przecież my praktycznie nie mamy pojęcia o kosmosie itp i większość rzeczy opiera się na wierze. Także fizyka kwantowa często jest absurdalna i opiera się na wierze i dziwacznych wywodach na temat pojęcia chociażby czasu.

 

http://innemedium.pl...ania-kwantowego - ciekawy link.

 

I wg mnie czas zdecyduje o tym, kim autorka tematu będzie, jaką drogę w życiu obierze. Ja sam wciąż się waham i tak naprawdę nie znalazłem pewnego wyznania, ale przecież nikt nigdy nie znajdzie.


  • 0

#51

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Więc po części ateizm to jest swego rodzaju wiara.

Nie zgadzam się z cytatami jakie przytoczyłeś (co to za książka?). Jeśli ateista nie posiada rozumowego wytłumaczenia jakiegoś zjawiska (no np. tej świadomości), to oznacza, że nie posiada rozumowego wytłumaczenia tego zjawiska. Słowem, nie wie i nie potrzebuje wytłumaczeń na wiarę, gdyż z założenia nie są one wytłumaczeniem, a jedynie hipotezami do rozważenia.

Oczywiście ludzie mają swoje przekonania, marzenia, wierzenia, ale w przeciwieństwie do osób wierzących, ateista nie opiera na wierze w bóstwa swojego życia. Można by nawet powiedzieć, że dla ateisty jest wszystko jedno czy jakiś bóg istnieje czy nie, bo on i tak nie bierze go pod uwagę w swoich działaniach.

Chodzi mi o to, że jeśli człowiek przyjmuje, że Boga nie ma, to tak naprawdę też jest to swego rodzaju wiara, ponieważ nie ma dowodu, że Go nie ma.

To jak powiedzieć, że ateista wierzy w Boga tylko po to, żeby w niego nie wierzyć. No absurd.
 

Wierzy np. w Wszechświat i naturę, ale nie w Boga. Człowiek sam nie rozumie nawet mechanizmów działania natury i to także jest wiara, przecież my praktycznie nie mamy pojęcia o kosmosie itp i większość rzeczy opiera się na wierze. Także fizyka kwantowa często jest absurdalna i opiera się na wierze i dziwacznych wywodach na temat pojęcia chociażby czasu.

Ateizm jest filozofią, gdzie jedną z podstaw jest swoista prostota i minimalizm.
Ateista nie musi podpierać się wiarą, jeśli nie rozumie zjawisk. Ateista po prostu nie wie na czym one polegają i dąży do ich poznania poprzez rozum.
Nie trzeba wierzyć w naturę czy wszechświat, żeby wiedzieć, że one istnieją. Ateista nie wierzy w fakty, ateista wie.

To jest tak proste.
 

Wiem, że powinien polegać na tym, że po prostu człowieka religia nie obchodzi, że się nią nie interesuje i że w żaden sposób nie wpływa na jego życie, ale nigdy nie spotkałem takiego typowego ateisty; każdy albo miał własne teorie i tak naprawdę własną swego rodzaju wiarę, albo czepiał się innych wierzeń. Typowy dzisiejszy ateista to osoba, która toleruje inne religie, a chrześcijaństwo atakuje i, co dziwne, zaparcie się nim interesuje. To bez sensu.

Zgadzam się, że to bez sensu, ale dlatego, że wielu ludzi podających się za ateistów jest w rzeczywistości antyteistami albo antyklerykałami.
Trochę mało ma to wspólnego z ateizmem i jak pewnie sam zauważasz, bardziej szkodzi samym ateistom, niż ludziom, którzy się za takich podają.

Użytkownik Ill edytował ten post 11.08.2014 - 16:57

  • 0

#52

MichuP1.
  • Postów: 16
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Książka, z której przytoczyłem cytaty to książka z serii FENOMEN pt. "Zaskakujące, anormalne, fantastyczne" wydawnictwa Bellona.


  • 0

#53

wieslawo.
  • Postów: 682
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

To co powstaje i ginie, nie jest tym czym jest bowiem, gdyby powstawało z tego co powstaje i ginie to to również nie jest tym co jest. To co się staje, nie może stawać się z niebytu, bo niebyt nie jest, gdyby był nie byłby niebytem. Zatem dochodzimy do czegoś co jest wieczne, niezmienne, nie porusza się, bo gdyby się poruszało, musiałoby się poruszać w czymś a zatem nie byłoby tym co jest, nie jest podzielne. To akurat Parmenides, ale to rozum, zrodzone w Grecji na długo przed pojawieniem się KK, Jezusa z Nazartu, europejskiej wiary i religijności. Później mamy Platona, Arystotelesa, Plotyna. Chociaż o żadnym z nich nie można powiedzieć katolik, to każdy większość z tych, którzy wpływali swoją myślą na całe epoki dopuszczała istnienie Absolutu. Nawet Nitchze, który ogłosił przecież śmierć Boga uznał go. Przeprowadzając dowód Anzelma z Cantenbury dowód na istnienie Boga...a zresztą polecam.

Zakładanie istnienie Absolutu nie sprawia, że stajesz się osobą wierzącą. Nawet ojcowie KK bardzo rozumowo podchodzili bo przecież oparli się na Platonie czy Arystotelesie. Augustyn to platoński idealizm ale podstawa KK to czysty Arystoteles z podziałem na dusze wegetatywną, pożądliwą, rozumną, duszę świata.

Głupie jest to odrzucanie w rozumowe zbadanie absolutu na zasadzie "bo tak".
  • 0


 


Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: ateizm, chrześcijaństwo, niewiara

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u