Skocz do zawartości




Dołączona grafikaSzaraki wesoło wybiegły ze szkoły, zapaliły papierosy, wyciągnęły flasz... eee... to nie tutaj... znaczy się zapraszamy do głosowania w kolejnej edycji Złotych Szaraków!Dołączona grafika


Zdjęcie

Jak upewnić się, czy jestem ateistką?

ateizm chrześcijaństwo niewiara

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
52 odpowiedzi w tym temacie

#31

Kuruša.
  • Postów: 632
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

W każdym razie teraz na lekcjach religii czuję się dziwnie. Na początku i końcu lekcji z  poszanowania dla religii wstaję do modlitwy, ale nie żegnam się i nie modlę - po prostu stoję z  innymi. I tu się pojawia moje pytanie - czy dobrze robię w  takiej sytuacji? Chyba nie obrazam w  żaden sposób wierzących kolegów czy katechetki, nie? xD Wiem, że dziwne pytanie, ale wydaje mi się, że gdybym "udawała" wiarę do 18 roku życia, modliła się itp. to byłabym sprzeczna z samą sobą, poza tym nikt nie chciałby mieć w  swojej drużynie koszykówki gracza, który tak naprawdę nie umie grać (wiem, istnie szekspirowskie porównanie :)) Więc zwracam się tu najbardziej do wierzących, jakie moje zachowania by was uraziły w  takiej sytuacji?

 

 

Nie, Twoje zachowanie jak najbardziej jest pozytywne. Nie modlisz się, bo w to nie wierzysz- ok, masz takie prawo, za to jak najbardziej na plus jest to, że wstajesz i rozumiem, że szanujesz to, że inni się modlą. Mówię tutaj o sytuacji na lekcji religii, a nie np. podczas przemarszu pielgrzymki, żeby była jasność. Dla mnie nie ma tutaj żadnego zachowania negatywnego, natomiast dość głupie byłoby, gdybyś nie wstawała- toć to lekcja religii, mimo wszystko. Poza tym- nie przejmuj się, jak kogoś czymś takim urazisz, bo to bzdura kompletna, nikomu nie szkodząca, okazanie szacunku jeszcze nikogo nie zabiło.

 

PS. Powodzenia!


  • 0

#32

Gajstek.
  • Postów: 26
  • Tematów: 2
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Więc zwracam się tu najbardziej do wierzących, jakie moje zachowania by was uraziły w  takiej sytuacji?

Nie ma czegoś takiego jak wierzący i niewierzący. Jest tylko obawa przed drugim człowiekiem.


  • 0

#33

Schwarz.
  • Postów: 60
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Od siebie powiem: Nie wierzysz w Jezusa, a nie w Boga. Każdy może kwestionować jaka postać była tu na ziemi, mówiąca nam o Bogu, ale nikt nie może kwestionować istnienia Boga, energii. Jeżeli kwestionujesz Boga, mówisz, że jesteś zwyczajnym worem mięcha. Nie posiadasz emocji. I pewnie nigdy się nie zakochasz, bo w końcu w nic nie wierzysz. Wszystko to co widzisz, doświadczasz jest 100% pewne, ale tego czego nie widzisz, to tego już nie ma? Zastanów się mocno, czy wierzysz w to, że powstałaś od małpy czy tam innego pantofelka. 


  • -3

#34

Lupus28.

    ¯\_(ツ)_/¯

  • Postów: 641
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

nikt nie może kwestionować istnienia Boga, energii. 

Oczywiście, że może. Kto powiedział, że nie? Dla Ciebie istnienie Boga jest oczywiste, dla innych niekoniecznie. Każdy ma prawo wierzyć w to co chce.

 

Jeżeli kwestionujesz Boga, mówisz, że jesteś zwyczajnym worem mięcha. Nie posiadasz emocji. I pewnie nigdy się nie zakochasz, bo w końcu w nic nie wierzysz. 

A co ma wspólnego wiara z posiadaniem emocji? Nie widzę związku. A to, że ktoś nie wierzy w Boga, nie znaczy, że nie wierzy w nic. 

 

Zastanów się mocno, czy wierzysz w to, że powstałaś od małpy czy tam innego pantofelka.

A jeśli wierzy, to co? Poza tym, teoria ewolucji nie mówi, że człowiek pochodzi od małpy, tylko że mieli wspólnego przodka.

 

To Twoja sprawa w co wierzysz, ale narzucanie tej wiary innym nie jest w porządku.


Użytkownik Lupus28 edytował ten post 23.07.2014 - 23:00

  • 0



#35

Last Sicarius.

    Ostrzewtłumie

  • Postów: 1437
  • Tematów: 84
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dla mnie wiara się skończyła wtedy kiedy mogłem podjąć decyzję czy iść do kościoła czy nie. To dla mnie była cała "wiara" jaką kiedyś "wyznawałem" dlatego ja sobie odpuściłem. Dla mnie czas w kościele był czasem straconym i wynudzonym. Nigdy nie wsłuchiwałem się nawet co ksiądz biadoli, jedynie chciałem odbębnić to i tyle. I Nigdy nie stanowiło to dla mnie większego znaczenia, Dobrze, że to się skończyło.

  Nie odrzuciłem całkowicie tego, że ktoś nad nami czuwa itp, ale jak narazie nic za tym nie przemawia więc po co mam na siłę w coś wierzyć. Sama tematyka religijna w moim życiu nie odgrywa żadnej roli więc nie jest mi do niczego potrzebna.

A co do stworzenia człowieka przez Boga to dla mnie już fantastyka. Jednak teoria ewolucji jakoś bardziej mi leży.


Użytkownik Ostrzewtlumie edytował ten post 23.07.2014 - 22:55

  • 0



#36

Schwarz.
  • Postów: 60
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

No dobrze Lupus, to po co na tym forum siedzisz w takim razie, jeżeli W NIC nie wierzysz? Nie ma jakichś for zrzeszających sceptyków?

Dla mnie niewiara w Boga, to sprowadzanie wszystkich rzeczy, które robimy do statusu nieopłacalnych, bo po co. I tak w końcu umrzemy, co nie? A przed śmiercią jeszcze się zaczniemy zastanawiać, czy to było dobrze, tak niewierzyć w Boga. Uwierz mi, że pełno jest takich katoliczek przed 80tką, które za młodu hasały jak łanie, ciesząc się życiem na prawo i lewo, a teraz wielkie święte ;). Także, każdemu Boga brakuje, wtedy kiedy mu go potrzeba. Taka natura człowieka, żeby wykorzystać i się potem nie martwić. 

Sorry, ale osobiście, żadnym ateistą nie jestem, wierzę w to co chcę. I nic dziwnego, że oburzam się na słowa, że Boga nie ma. 

Poza tym w ogóle po co dawałem swoje myśli na ogół, chcecie, to wierzcie sobie w co tam uważacie za stosowne, nawet w Ra, bądź jakiegoś Cthulhu, tylko autorkę tematu proszę, żeby nie pisała żadnego tematu o duchach, bądź o tym że ją coś NAGLE nawiedziło. 


  • 0

#37

Zaciekawiony.
  • Postów: 7849
  • Tematów: 83
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jest wręcz przeciwnie - niewierzący myśli: mam tylko to życie, potem zniknę a ciało się rozpadnie. Skoro nie będzie żadnych pośmiertnych rajów dla których mam się teraz umęczać, ani wcieleń na które muszę teraz pracować, to muszę się postarać, aby dobrze wykorzystać ten jedyny czas jaki mi pozostał. Nie robi nic dla boga, tylko dla siebie i innych. W końcu ci inni też mają tylko jedno życie. Wielu ludzi zajmujących się humanitaryzmem było niewierzących.


  • 0



#38

Lupus28.

    ¯\_(ツ)_/¯

  • Postów: 641
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

@Schwarz, ale w którym miejscu napisałem, że w nic nie wierzę?

Na forum siedzę po to, żeby podyskutować, wyrazić swoje zdanie w pewnych tematach. W regulaminie nie ma zapisu o tym, że sceptycy nie mają wstępu. Poza tym sceptykiem w 100% procentach nie jestem, ale nie będę się na ten temat rozpisywał.

 

Dla mnie niewiara w Boga, to sprowadzanie wszystkich rzeczy, które robimy do statusu nieopłacalnych, bo po co. I tak w końcu umrzemy, co nie? 

Może dla Ciebie, jako katolika, sensem życia jest Bóg, bo liczysz, że po śmierci pójdziesz do nieba. Niewierzący żyją dla innych ludzi, dla swoich bliskich, nawet dla siebie. Celów życiowych mogą dopatrzeć się w tym, co dzieje się teraz.

 

Także, każdemu Boga brakuje, wtedy kiedy mu go potrzeba. Taka natura człowieka, żeby wykorzystać i się potem nie martwić.

Jeśli ktoś postępuje według jakichś zasad moralnych, stara się nie wyrządzić innym krzywdy, czyli krótko mówiąc jest dobrym człowiekiem, to nie powinien mieć powodów, żeby się martwić. Nieważne, czy ateista czy wierzący.


Użytkownik Lupus28 edytował ten post 24.07.2014 - 11:33

  • 1



#39

Ciasteczkoxo.
  • Postów: 13
  • Tematów: 2
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Od siebie powiem: Nie wierzysz w Jezusa, a nie w Boga. Każdy może kwestionować jaka postać była tu na ziemi, mówiąca nam o Bogu, ale nikt nie może kwestionować istnienia Boga, energii. Jeżeli kwestionujesz Boga, mówisz, że jesteś zwyczajnym worem mięcha. Nie posiadasz emocji. I pewnie nigdy się nie zakochasz, bo w końcu w nic nie wierzysz. Wszystko to co widzisz, doświadczasz jest 100% pewne, ale tego czego nie widzisz, to tego już nie ma? Zastanów się mocno, czy wierzysz w to, że powstałaś od małpy czy tam innego pantofelka. 

 Zacznijmy od tego, ze kazdy za Boga moze uznac cos innego. Jedni uznaja go za kogos kto siedzi w niebie i nas oglada z  gory, inni jako nienamacalna energie, jeszcze inni, np satanisci, za Bogow uwazaja siebie samych bo to oni decyduja o wlasnym losie. Za takiego "Boga" niektorzy uwazaja nawet kosmitow ktorzy nami steruja. Ja wierze w to, ze powstalam od malpy czy tam innego pantofelka a rozum, inteligencja wyksztalcily sie w procesie ewolucji tak jak caly nasz organizm.


  • 0

#40

PaZi.
  • Postów: 933
  • Tematów: 4
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Ja napiszę jak to wyglądało w moim przypadku. 

 

Już w gimnazjum podjąłem decyzję o apostazji. Przez duży opór rodziców musiałem zaliczyć bierzmowanie, ale wtedy poprzysiągłem sobie, że to był mój ostatni raz w kościele. Słowa dotrzymałem (nie liczą się śluby bo po co robisz szopkę).

 

Początkowo na egzaminach i innych stresujących sytuacjach faktycznie mówiłem w myślach: "boże jeśli istniejesz to mi proszę, pomóż mi". W twoim wieku przeczytałem już sporo materiałów dotyczących ateizmu, w tym nasza "biblię", w których potwierdziły się wszystkie moje wcześniejsze przemyślenia. Jeszcze na maturze myślałem o bogu ale po chwili przypominałem sobie dlaczego on nie może istnieć i przestawałem się na niego powoływać. 

 

Potem nadszedł czas, że gdy nachodziły mnie takie myśli, mówiłem zwyczajnie: "pier**l się", a teraz prawie zapomniałem, że kiedy coś takiego robiłem.

 

Nie martw się, to jest nawyk którego się oduczysz. W chwilach słabości pamiętaj dlaczego przestałeś wierzyć i staraj się tłumić w sobie te irracjonalne i zupełnie naturalne myśli o wołanie boga o pomoc.

 

Na końcu spójrz na bliski wschód i obecne Państwo Islamskie. Tak kończy się nieograniczone zawierzenie bogu  (a JP2 mówił, że to ten sam bóg.).


  • 0

#41

Wszystko.
  • Postów: 9612
  • Tematów: 73
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

No i co, dokonałeś tej apostazji?





#42

PaZi.
  • Postów: 933
  • Tematów: 4
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Moi rodzice strasznie się burzą. Jak skończę studia i będę samowystarczalny to dopiero to zrobię.


  • 0

#43

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@Ciasteczkoxo

Uważaj tylko, aby nie stać się osobą antyreligijną. Jakoś tak jest, że niektóre osoby uważające siebie za ateistów stają się gorliwymi wyznawcami Boga Nieistniejącego... Nie na tym to polega.

Użytkownik Ill edytował ten post 09.08.2014 - 23:05

  • 0

#44

PaZi.
  • Postów: 933
  • Tematów: 4
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Na tym to też polega. Ateizm też trzeba postrzegać w jako religię, choć nie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Ateiści w Europie mają w większości w tyłku inne religie. Niestety ateiści są też często liberałami i uważają, że wolność jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innego. Efektem tego jest opór do religii, która narzuca im swoje prawa np. ostatnia afera z doktorem Chazanem. Brak przeciwstawiania się religiom w przyszłości może doprowadzić do fanatyzmu i prześladowania ateizmu.

 

Jako ateista należy sprzeciwiać się wszystkim próbom narzucenia sobie zasad nieistniejącego boga i w ramach chęci jednoczesne przekonywanie ludzi do porzucenia wiary. Tylko że to ostatnie musi być robione w sposób kulturalny. Ja nikogo nie przekonuję na siłę. Próbuję sprowokować dyskusję zamiast wymuszać ją.


  • 0

#45

MichuP1.
  • Postów: 16
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ateizm to również wiara, ponieważ ateiści wierzą w to, że Boga nie ma, a jak wiadomo, nie jest to potwierdzone.


  • 0


 


Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: ateizm, chrześcijaństwo, niewiara

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u