Skocz do zawartości




Zdjęcie

Wiersze Erika


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
33 odpowiedzi w tym temacie

#31

Erik.
  • Postów: 927
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

NAUKA

Wielokroć się zastanawiałem, czemu mnie nie rozumiecie.
Czemuż to czym tak bardzo żyje, was wcale nie obchodzi.
Czyż temat mych traktatów nie ważny jest w tym świecie.
A może to wy jako dusze płoche wciąż jesteście za młodzi.

Może mój język wam nieznany, a tematy nudne.
Te nawoływania do poznania, doskonalenia i medytacji.
Gdy wam intrygi dworskie w głowie, lub gwarem bale ludne.
W amoku płytkich żali, wypowiadacie monologi bez racji.

Alkoholu rzeka ze strumieniem żałosnych plotek się miesza.
Usprawiedliwiacie siebie na nieobecnych dookoła kalumnie rzucając.
W sobie podobnym słuchaczu, sędziego znajdując co ciebie rozgrzesza.
Z zazdrości prawa i chwałę lepszym i większym od siebie odbierając.

Mnie też nic nie rozgrzesza za słuchanie pijackiego bełkotu.
Lecz karę już otrzymałem na swej drodze się zatrzymując.
Choć drażniły mnie plotki i powtarzane tysięczne żarty bez polotu.
Winnym się nie sprzeciwiając, bezwiednie temu przyklaskując.

I jak na scenie zdradę i oszczerstwo, tylko jako akt sztuki rozumiałem.
Po trudach dążąc do celu, co miał się sam tak uświęcić.
Jako adwokat diabła tych tylko co chcą mi szkodzić potępiałem.
Poszkodowanych i słabych w imię wyższych racji móc zawsze poświęcić.
Wtedy jak Gilgamesza czy Orfeusza, w ciemne piekła wstępując ostępy.
Bez obawy jego złudną rozpustą mogłem się również skalać.
Nie jako zło ale słabość chuci odbierając te nasze występy.
W najciemniejszej jaskini, promień światła widzieć sobie pozwalając.

W reinkarnacji nie chwały poprzednich szukałem wcieleń.
Nie pychę w utopii tego kim się już nie jest, nie rywalizacji.
Grobie zimnym umarłej przeszłości, lecz widząc wiosennej nadziei zieleń.
Ambrozji lekarstwo na teraz i przyszłości życie bliższe racji.

Bez donkiszoterii co swej Dulcynei szuka niby rycerz przeklęty.
Oczekując hołdów wyblakłych tiar, królów, papieskich tronów.
Ale by błędów przerwać kilkuset letni krąg zaklęty.
Żeby oszczędzić sobie porażki, bólu i nie potrzebnych zgonów.

To jest cenna nauka i na kiedyś wspaniałe ostrzeżenie.
A zrozumiałem to dzięki wam, moi panowie i zacne damy.
Więc z mych ust więcej już nie padnie na was oskarżenie.
Mam nadzieje że w podobnych okolicznościach już się nie spotkamy.

PIRAEUS 2006






#32

Mika’el.
  • Postów: 810
  • Tematów: 34
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

Czytałem, no ja bym tak nie umiał, a gdybym to też bym pisał.

 

Pozdro

 



#33

Erik.
  • Postów: 927
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

NAUKA

Wielokroć się zastanawiałem, czemu mnie nie rozumiecie.
Czemuż to czym tak bardzo żyje, was wcale nie obchodzi.
Czyż temat mych traktatów nie ważny jest w tym świecie.
A może to wy jako dusze płoche wciąż jesteście za młodzi.

Może mój język wam nieznany, a tematy nudne.
Te nawoływania do poznania, doskonalenia i medytacji.
Gdy wam intrygi dworskie w głowie, lub gwarem bale ludne.
W amoku płytkich żali, wypowiadacie monologi bez racji.

Alkoholu rzeka ze strumieniem żałosnych plotek się miesza.
Usprawiedliwiacie siebie na nieobecnych dookoła kalumnie rzucając.
W sobie podobnym słuchaczu, sędziego znajdując co ciebie rozgrzesza.
Z zazdrości prawa i chwałę lepszym i większym od siebie odbierając.

Mnie też nic nie rozgrzesza za słuchanie pijackiego bełkotu.
Lecz karę już otrzymałem na swej drodze się zatrzymując.
Choć drażniły mnie plotki i powtarzane tysięczne żarty bez polotu.
Winnym się nie sprzeciwiając, bezwiednie temu przyklaskując.

I jak na scenie zdradę i oszczerstwo, tylko jako akt sztuki rozumiałem.
Po trudach dążąc do celu, co miał się sam tak uświęcić.
Jako adwokat diabła tych tylko co chcą mi szkodzić potępiałem.
Poszkodowanych i słabych w imię wyższych racji móc zawsze poświęcić.
Wtedy jak Gilgamesza czy Orfeusza, w ciemne piekła wstępując ostępy.
Bez obawy jego złudną rozpustą mogłem się również skalać.
Nie jako zło ale słabość chuci odbierając te nasze występy.
W najciemniejszej jaskini, promień światła widzieć sobie pozwalając.

W reinkarnacji nie chwały poprzednich szukałem wcieleń.
Nie pychę w utopii tego kim się już nie jest, nie rywalizacji.
Grobie zimnym umarłej przeszłości, lecz widząc wiosennej nadziei zieleń.
Ambrozji lekarstwo na teraz i przyszłości życie bliższe racji.

Bez donkiszoterii co swej Dulcynei szuka niby rycerz przeklęty.
Oczekując hołdów wyblakłych tiar, królów, papieskich tronów.
Ale by błędów przerwać kilkuset letni krąg zaklęty.
Żeby oszczędzić sobie porażki, bólu i nie potrzebnych zgonów.

To jest cenna nauka i na kiedyś wspaniałe ostrzeżenie.
A zrozumiałem to dzięki wam, moi panowie i zacne damy.
Więc z mych ust więcej już nie padnie na was oskarżenie.
Mam nadzieje że w podobnych okolicznościach już się nie spotkamy.

PIRAEUS 2006



Przeminęło życie nowe,
jak trzask bicza woźnicy.
We wspomnień fotek,
hibernując zdarzenia.
Świat zwojować chcieliśmy,
coś zostawić po sobie.

Gdy jako młodzi i piękni,
niczym żywota pątnicy.
Dni zwykłe lekceważąc,
działając bez wytchnienia.
W coraz innej kochając,
się nie raz osobie.

W wigoru młodości,
rzekę zawracając kijem.
Sny swe realizować,
czekając co się przyśni.
Lub pasji czas oddając,
zarażając twórczością.

Teraz w niepewności,
czekając co nas zabije.
Stawiając co przepadnie,
co zaś się też ziści.
Co przetrwa co zaś tylko,
niezgody stanie się kością?

Piraeuse.-04, 05, 2018 r.


Szufladowi poeci

To nic nawet, że częstochowscy to poeci.
Gdyż to ambitne jest tyko częściej prozą.
Jednak ich myślenie geniuszem nie świeci.
Myśleniem zawiłym wcale się nie trwożą.

W odach swych banalnie miłości wtórują.
Bo nagminny obyczaj tak tu myśleć karze.
Zazdroszcząc weny Apollom i Orfeuszom.
W twórców blasku chcą przycupnąć żarze.

Miedzy większymi swój zagnieździć tyłek.
Piórem pisaną nadzieje rozdawać fałszywą.
Co niczym życia farsą z komedii pomyłek.
Jak ultimatum kupidyna z napiętą cięciwą.

Która losu zrządzeniem może być miłością.
Albo tylko zauroczenia złudzenia mirażem.
Co czasem niestrawną w gardle staje ością.
W tragizmie niezgody zderzeń abordażem.

Dlatego ty nie wierz przebrzydłym poetom.
Jak politykowi co myśli o sobie tylko wciąż.
Ani jego przemową, obietnicom, podnietom.
Gdyż niczym oni to z Rajskiego drzewa wąż.

Lecz komu wierzyć więc może zapyta ktoś.
Jak nie miłości zawartej w wiersza strofach.
Co centrum wszystkiego jak jest w kole oś.
Ikara skrzydeł duszy podniebnych wzlotach.

Nikt nie odpowie jednak w Pandory nadziei.
Która na dnie puszki zawsze jakaś drzemie.
Gdyż nikt do końca tu nie zna kosmosu idei.
Jakie one w planach niosą dla nas brzemię.

06. 04. 2018 rok Piraeuse.


"Uczucie"
W dal spoglądając nad morza brzegami
Ziem naszych krain morzem przedzielonych
Kiedy w swych królestwach byliśmy tak sami
Samotności uczuć pragnień niespełnionych

Niby za muru płotem chmury drapiącym
Mglistego kochanka szukasz postać złotą
Czyś ty niby czarem spowita żeś śpiącym
Jak marzeń ogarniasz swych myśli pustotą

Szukając skrzydlatych serafinów z Nieba
Czemuż nie pożądasz zmysłów mego ciała
Gdy miłości w tobie zawrzała potrzeba
By w nas rozgorzała ludzkich uczuć chwała

Lecz ja wiernym Tobie pozostawać muszę
Serca bełtem ostrym nie będę przeszywał
Choć już kupidyna w ręku miałem kuszę
Kochanki mej mianem nie będę nazywał

Gdyż ni niebiański anioł czy demon stary
Co w Hadesu mroku od Er sobie wielu śpi
Cienia który całunem spowija śmierci mary
Nie uśmierci miłości do mej Nelly belli
Piraeuse.





#34

Erik.
  • Postów: 927
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Czas najwyższy.
Jak na górze Hermon Serafinów hufiec
przysięgą swoją związanych tajemną.
Tak niechaj strzeże się każdy głupiec
co tu wojować chcieć będzie ze mną.
Czas walczyć nie wśród głupoty tu żyć
nadziei mądrości czasu wskrzeszenia.
Gdy nie można już pokornym tak być
śniąc rychły debili czas unicestwienia.
Kiedy też z innymi jesteśmy mądrymi
w szeregu zwartym niezgody apelem.
Buntu tez wzniosłych idei wspólnymi
brocząc krwi ran zadanym skalpelem.
Więcej nie dajmy już fałszu żyć słowie
głupotę znowu bądźmy gotowi zabijać.
Niech miłosierdzie nie zawita w głowie
aż z lęku pokłonem nas zaczną omijać.
Piraeuse 23 07 2018


Użytkownik Erik edytował ten post 23.07.2018 - 18:27





 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u