Skocz do zawartości




Zdjęcie

Potwierdzenie naukowe OOBE


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
60 odpowiedzi w tym temacie

#31

Tiamat.
  • Postów: 3048
  • Tematów: 29
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Powiedzmy sobie szczerze, OOBE to jest wiara jak kazda inna. Wszystko czego nie da sie udowodnic to wiara.
  • 0

#32

scpt.
  • Postów: 522
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Cały wszechświat składa się z energii - fizyka kwantowa.


Zgadzam się z tym i jako że m.in dopuszczam istnienie panteizmu i w takiego Boga również wierzę - chociaż jest on zupełnie bezosobowy. Jest co prawda naszym ojcem i tworzy to wszystko...jednak właśnie jak sam powiedziałeś - Wszechświat wypełnia energia - każdą energię da się zbadać. Dla jednych cel jest prosty i jako bardzo złożone związki chemiczne mamy tu do spełnienia czysto biologiczny cel. Nie bez celu powstało życie. To najlepszy sposób na ewolucję.

Ten wspaniałomyślny Bóg-Wszechświat dał nam jednak wiele darów, by spędzić ten czas w szczęściu. W pewnym sensie to czym jesteśmy nie umrze nigdy - rozpadniemy się na cząstki które i tak będą w obiegu. Jednak dosłownie wszystko wskazuje na to, że to właśnie mózg tworzy świadomość i nie ma nic co mogło by wskazywać...jednak oczywiście ile ludzi tyle pomysłów. Mi intuicja podpowiada, że jako ludzie jesteśmy początkiem jakiegoś procesu który jeśli przetrwa próbę - poziom technologiczny zabezpieczy planetę przed zagrożeniami, a diabły w ludziach nie będą zbyt silne :P To wtedy będzie można coś po spekulować. Na dzień dzisiejszy, jesteśmy jako całość bliżej drzew, niż gwiazd.

P.S: i proszę Cię, daruj sobie te pseudo naukowe gadaniny. Dusza istnieje, tak jak świat poza zmysłowy i niestety żadna nauka nie zaprzeczy temu wszystkiemu.


Nie jestem naukowcem, jednak mogę potwierdzić to co piszę w wiarygodnych źródłach(no chyba że strzele jakiegoś babola x( ). Zarzucasz mi pseudonaukowość będąc pewien na 100% istnienia czegoś czego w żaden sposób nie da się sprawdzić :)
Sęk w tym, że nauka nie jest po to by zaprzeczać, tylko odrzucać fantazje od dowodów...
Po co badać czy istnieją elfy albo czy czarodziej Gandalf żyje w Mori pod ziemią w Afryce?

Szkoda mi Was, niedowiarki. Wasz problem.


Nie wydaje mi się to problemem tym bardziej, że temat jasno wskazuje na słowa oobe - nauka, więc mowa na pewno nie o duszy, tylko o mózgu (jeśli nauka oczywiście :mrgreen: )
  • 0

#33 Gość_Muhad

Gość_Muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

Tak, bo Bóg jest bezosobowy. Widzisz drzewo, patrzysz na Niego. Widzisz siebie w lustrze, patrzysz na Niego. Gdziekolwiek się rozejrzysz - On jest wszędzie.

"Wszechświat wypełnia energia - każdą energię da się zbadać. "

Jesteś w błędzie. Nie wszystko da się zbadac.

"Jednak dosłownie wszystko wskazuje na to, że to właśnie mózg tworzy świadomość i nie ma nic co mogło by wskazywać...jednak oczywiście ile ludzi tyle pomysłów".

Bzdura. Jakie wszystko??

"Zarzucasz mi pseudonaukowość będąc pewien na 100% istnienia czegoś czego w żaden sposób nie da się sprawdzić"

Ja nie muszę nic sprawdzac. Wszystkie odpowiedzi kryją się w Nas a ja nie potrzebuję do tego nauki. Ja to po prostu wiem. Wystarczy słuchac serca.

Każdy wie coś na własny sposób.




Dobra, daję sobie siana, bo i tak się nie dogadamy..

Narciarz.
  • 0

#34

backlash.
  • Postów: 4
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

mozesz przecztać tutaj ,..oczywiście pod warunkiem, że jeszcze [z/po]dołasz zrozumieć oraz pojąć to, co tam na ten temat napisałem,..bo nie ukrywam, że zrozumienie jest wypadkową stopnia popadniecia w zauroczenie hipnozą "obiektywnosci i racjonalnosci"


Przyznam, że [z/po]dołanie zrozumienia z tego czegokolwiek graniczy z cudem. Przepraszam, ale nawet nie wiem (nie zrozumiałem), o co Ci chodziło w poście, który przytoczyłeś, więc trudno mi się ustosunkować. Cóż może jestem zbyt maluuuuućki :| jak na Ciebie.
Wydaje mi się jednak, że jeśli chcesz coś komuś zakomunikować, powinieneś [za/na]pisać to w sposób zrozumiały dla ogółu. No chyba, że piszesz tylko dla siebie lub dla wąskiego grona "elity" intelektualnej, do której jak mniemam siebie zaliczasz.

Edit:
Kilka razy powyżej pojawił się termin "pseudonauki" w odniesieniu do osób broniących prawdziwej nauki.
Tak dla porządku: klik ;)
  • 0

#35

Ladd.
  • Postów: 1115
  • Tematów: 49
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Scpt moim zdaniem zbyt ślepo ufasz innym ludziom, ich dokonaniom. Nauka nauką ale wiele w nauce to też domysły nie udowodnione na 100% zauważ ile, w historii było zmian w naukowych odkryciach gdy ludzie odkrywali że nie są prawdziwe i nie pokrywają się z innymi nie tworząc spójnej całości.
Szanuje twoje zdanie ale jak nauko wytłumaczysz uczucia (miłość, żal, radość, smutek) nie w sensie co one znaczą bo to każdy wie, tylko w jaki sposób to działa. Albo jak działa świadomość wytłumacz mi dokładnie żebym nie miał żadnych wątpliwości.
  • 0

#36

scpt.
  • Postów: 522
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Scpt moim zdaniem zbyt ślepo ufasz innym ludziom, ich dokonaniom.


Ja ślepo ufam? :) Rozejrzyj się. Są komputery, elektryka, broń jadrowa, pierwsze roboty...ooo tak, lepiej ufać szamanom z przed 5000 tysięcy lat. Niech każdy sobie wierzy w co chce, ale naukę można udowodnić choćby przez zbudowanie kompasu w misce z zapałki i magnesiku. Spraw religi nie dość że nie da się w żaden sposób sprawdić to w nauce do niczego niestety nie pasują ;)

Nauka nauką ale wiele w nauce to też domysły nie udowodnione na 100% zauważ ile, w historii było zmian w naukowych odkryciach gdy ludzie odkrywali że nie są prawdziwe i nie pokrywają się z innymi nie tworząc spójnej całości.

Tak jeśli mowa o historii, archeologi i innych podobnych naukach. Podstawy się nie zmieniają a jeśli już to są dodawane nowe odkrycie i wszystko jest łączone w całość(jak np. fizyka). Dla przykładu patrzysz przez mikroskop elektronowy i co widzisz? Atomy Patrzysz w teleskop i co widzisz? Światło docierające do nas z obiektów w kosmosie. Można dac miliony takich przykładów. Natomiast w religii pozostaje wyłącznie wiara.

Szanuje twoje zdanie ale jak nauko wytłumaczysz uczucia (miłość, żal, radość, smutek)


Nie musisz się ze mną zgadzać, ale to nic innego jak czysta biochemia. Są to genetycznie uwarunkowane programy w mózgu(jak np zdolność czytania). Dla przykładu ludzie którzy mają problemy z pewnymi obszarami mózgu są nie zdolni do okazywania pewnych uczuć. Kiedy zakochujemy się w dziewczynie wydziela się cała masa substancji. Gdy bo paru latach związek się rozpada to czuć nadal uzależnienie. Podobnie jest z rozbudowanym u ludzi instynktem macierzyńskim, smutkiem(gdy jest nam źle), radością(gdy jesteśmy szczęśliwi). Zresztą nie ma się co rozpisywać. Emocje zostały bardzo dobrze opisane przez naukę i jest wiele specjalistycznych książek. To większość ludzi chce wierzyć w to że są czymś więcej niż bardzo złożonymi substancjami chemicznymi...

Na koniec "mała" definicja z niesławnej wiki :)

Emocja, (łac. emotion) - silne odczucie (świadome lub nieświadome) o charakterze pobudzenia pozytywnego (pod wpływem szczęścia, zachwytu, spełnienia) lub negatywnego (pod wpływem gniewu, odrazy, strachu).

W szerszym znaczeniu emocje (procesy emocjonalne) to procesy psychiczne, które poznaniu i czynnościom podmiotu nadają jakość oraz określają znaczenie, jakie mają dla niego będące źródłem emocji przedmioty, zjawiska, inni ludzie, a także własna osoba, czyli wartościują stymulację.

Tradycyjna psychologia introspekcyjna wyróżniała trzy istotne cechy procesów emocjonalnych:

* znak emocji (wartościowość, walencja) - ich pozytywny (przyjemność) lub negatywny (przykrość) charakter;
* natężenie emocji, które wiąże się z wielkością wpływu tego procesu na zachowanie, tok myśli itp.;
* treść emocji, które określa znaczenie bodźca i usposabia do konkretnego zachowania (np. lęk do ucieczki, a gniew do zachowań agresywnych).

Procesy emocjonalne są często dzielone na:

* uczucia - stany psychiczne wyrażające ustosunkowanie się człowieka do określonych zdarzeń, ludzi i innych elementów otaczającego świata, polegające na odzwierciedleniu stosunku człowieka do rzeczywistości. Czuje się coś do kogoś lub czegoś np. miłość. Uczucia stanowią świadomą interpretację emocji, dokonywaną na podstawie zakodowanych w pamięci człowieka wzorów kulturowych i doświadczeń oraz podyktowanej nimi oceny sytuacji. Ta sama emocja - rozumiana jako niezależny od woli proces psychiczny, będący reakcją organizmu na bodźce - może zostać zinterpretowana jako różne uczucia w zależności od sytuacji. Przykładowo zespół reakcji organizmu związany m.in. ze wzrostem poziomu adrenaliny, przyspieszonym tętnem i odpowiednim pobudzeniem układu nerwowego może być interpretowany (uświadamiany) jako strach, lęk, obawa lub panika w zależności od nasilenia emocji oraz rozpoznania wywołujących ją bodźców. Ponieważ rozpoznanie (uświadomienie sobie, zinterpretowanie) emocji jako określonego uczucia polega na nadaniu jej określonego znaczenia (związaniu jej z określonym pojęciem), uruchomiona zostaje wiedza o właściwych temu uczuciu konotacjach kulturowych. Może być to motorem określonych działań człowieka. Uczucia wyższe obejmują m.in. uczucia moralne (etyczne), uczucia estetyczne i uczucia intelektualne. Niekiedy używa się pojęcia uczucia do określenia zarówno emocji, nastroju jak i sentymentu.
* afekty – uczucia powstające najczęściej pod wpływem silnych bodźców zewnętrznych, zwłaszcza działające nagle, (gniew, złość, rozpacz, radość i strach). Posiadające wyraźny komponent fizjologiczny i ograniczające racjonalność działania. Pojęcie używane niekiedy jako synonim emocji.
* emocje - silne wzruszenie, silne uczucie. Np. gniew, trema. Można czuć miłość do kogoś - to jest uczucie, lub przypływ miłości - to emocja. Pojęcia "uczucie" i "emocja" są używane niekiedy zamiennie.
* nastroje – uczucia długotrwałe o małej sile i spokojnym przebiegu (zadowolenie lub niezadowolenie, wesołość lub smutek, niepokój, tęsknota).
* namiętności – to trwałe skłonności do przeżywania różnych nastrojów i afektów w związku z określonymi celami dążeń człowieka. Namiętności mają dużą siłę pobudzającą, ukierunkowują myśli, spostrzeżenia, pamięć i inne procesy psychiczne. Są charakterystyczne dla wieku młodego, z czasem słabną, ale niektóre (np. chciwość) mogą narastać.
* sentymenty (postawy emocjonalne) - odnosi się do trwałych sympatii bądź antypatii np. "nie lubię antypatii", "nie lubię brukselki".

Ze względu na wielość pojęć, które odnoszą się do stanów afektywnych, trudno o takie definicje, które nie nakładałyby się na siebie. Znakomita większość badaczy zgadza się co do wyraźnego rozróżnienia dwóch odmienne zjawisk:

* emocja jako względnie nietrwałe stany afektywne, o silnym zabarwieniu i wyraźnym wartościowaniu, poprzedzone jakimś wydarzeniem i ukierunkowane. Na emocje składają się trzy odrębne składniki: wyraz mimiczny, pobudzenie fizjologiczne i subiektywne doznanie (zobacz: dwuczynnikowa teoria emocji).
* nastrój - o znacznie mniejszym nasileniu i długim czasie trwania (np. nostalgia, irytacja, samotność, tęsknota, dobrostan wewnętrzny).

Emocje są również dzielone na pierwotne - niższe, które dotyczą zaspokojenia biologicznych potrzeb organizmu i wtórne - wyższe, mające charakter społeczny, dotyczące sfery wartości i wiedzy.

Fizjologia emocji

Procesy emocjonalne są ściśle związane z funkcjonowaniem układu limbicznego, jako układu integrującego czynności struktur korowych (zwłaszcza kory czołowej) z procesami neuroendokrynnymi i czynnością autonomicznego układu nerwowego. Zaangażowany jest głównie pień mózgu i układ limbiczny, ciało jest obszarem ekspresji emocji.Według podejścia fizjologicznego emocje są złożonymi reakcjami automatycznymi. Powstały w wyniku rozszerzenia mechanizmów zachowania homeostazy.

Badania

Charakterystyczne przejawy emocji badał Karol Darwin, a swe wnioski przedstawił w książce O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt [1]. Teoretyczną podstawą emocji zajmował się Immanuel Kant i David Hume. Teoria Jamesa-Langego jest jedną z pierwszych, próbujących wyjaśnić powstawanie emocji, które opisuje w sekwencji zauważenie bodźca - zmiany somatyczne - interpretacja zmian somatycznych jako emocji. Podobnie traktuje zagadnienie dwuczynnikowa teoria emocji (teoria etykietowania poznawczego) - najpierw człowiek musi uświadomić sobie, że jest pobudzony, następnie musi zinterpretować swoje pobudzenie. Badaniami emocji zajmowali się również: Joseph LeDoux, Arlie Russell Hochschild, Susan Shott, Paul MacLean (teoria układu limbicznego jako odpowiedzialnego za emocje). Funkcjonujące teorie emocji to: teoria ośrodkowych procesów nerwowych Cannona i Barda, poznawcza teoria pobudzenia Lazarusa i Schachtera.


Albo jak działa świadomość wytłumacz mi dokładnie żebym nie miał żadnych wątpliwości.

To już by trzeba książke napisac :P Na szczęście jest wiele książek napisanych przez psychologów biologów, są też liczne programy np. na Discovery Wielkie pytania czy jakoś tak. Oczywiście laik będzie się upierał, że to wielka tajemnica, że nic o tym ludzie nie wiedz a, nawet o tym nie poczyta. Kiedyś jak szukałem czegoś na ten temat, to znalazłem coś takiego:

Deprywacja sensoryczna - stan w którym do organizmu dopływa minimum bodźców zewnętrznych.
Osiągnięcie tego stanu jest możliwe na przykład dzięki specjalnie skonstruowanemu kontenerowi, w którym człowiek zostaje zanurzony w roztworze soli MgSO4 * 7H2O o temperaturze skóry, czyli ok. 34,5°C - dzięki dużej gęstości, ciało ludzkie swobodnie sie unosi na powierzchni, z reguły na głębokości 25 cm od dna. Aby uzyskać jak największą izolację zmysłową, należy dokładnie zamknąć się w takim pojemniku, odcinając się od źródeł światła i dźwięku.Eksperyment taki stanowić może głębokie, nierzadko traumatyczne doświadczenie. Osoby badane zwykle doświadczają w takiej sytuacji halucynacji lub pojawiają sie halucynoidy. Niekiedy pozwala na wgląd do wnętrza własnej psychiki i skonfrontowanie się ze swoimi fobiami, lękami.


Duży wpływ na pewno mają zmysły i swego rodzaju centrum zarządzania w mózgu. Warto też poczytać o falach mózgowych i tym że ludzie różnią się od zwierząt tym że myślą(była taka książka o instynktach u zwierząt , ale nazwy zapomniałem :roll: ) . Można też poczytać o pamięci długo i krótko trwałej, a później o procesorach i ramie. O uszkodzeniach hipokampu( wtedy nie da się np. wierzyć w Boga) No i na koniec trochę o obszarach i mózgu np:

Krąg Papeza - element układu limbicznego po raz pierwszy opisany przez Jamesa Papeza w 1937 roku.

Krąg ten opisuje drogę konfiguracji zamkniętej niektórych z zespoleń limbicznych. Pamięć istnieje w nich dopóty, dopóki informacja krąży w tym kręgu.


Schemat drogi Krągu Papeza

formacja hipokampa → sklepienie → ciało suteczkowate → pęczek suteczkowo-wzgórzowy → jądro przednie wzgórza → odnoga przednia torebki wewnętrznej → zakręt obręczy → zakręt hipokampa → droga przeszywająca → formacja hipokampa

Krąg Papeza dokładniej

* formacja hipokampa (łac. hippocampus)
* sklepienie (łac. fornix)
* ciało suteczkowate (łac. corpus mammilare)
* pęczek suteczkowo-wzgórzowy (łac. fasciculus mammilothalamicus sive Vicq d'Azyr)
* jądro przednie wzgórza (łac. nucleus anterior thalami)
* odnoga przednia torebki wewnętrznej (łac. crus anterius capsulae internae)
* zakręt obręczy (łac. gyrus cinguli)
* zakręt hipokampa (łac. gyrus hippocampi)
* droga przeszywająca (łac. tractus perforans)
* formacja hipokampa (łac. hippocampus)

Inne "stacje" drogi Krągu Papeza

Nowe badania w neuroanatomii przynoszą nowe wnioski dotyczące dróg Krągu Papeza. Rozważa się również większe zamknięte konfiguracje włączające inne struktury anatomiczne mózgowia:

* podwzgórze (łac. hypothalamus)
* ciało migdałowate (łac. corpus amygdaloideum)
* zakręt przyhipokampowy (łac. gyrus parahippocampalis)
* przegroda przezroczysta (łac. septum pellucidum)


Mózg to nie dwa orzechy, tylko na prawdę bardzo wiele różnych podzespołów.
  • 0

#37

apo5.
  • Postów: 773
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Za oobe odpowiedzialny jest obszar naszego mózgu odpowiednio potraktowany prądem (sztucznie z zewnątrz lub wewnętrznie - uraz mózgu, pewne upośledzenie). Stare jak świat już są testy gdzie pacjent był stymulowany elektrycznie (odpowiednie impulsy w mózg) i kiedy zaczeli badać pewien obszar pacjent stwierdził, że wisi pod sufitem - badali inny obszar, pacjent stwierdził że ktoś na łózku siedzi obok niego a nikogo tam nie było. Oobe to nic innego jak figle naszego mózgu. Naukowe wyjaśnienie jak najbardziej istnieje.
  • 0

#38 Gość_Muhad

Gość_Muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

ale naukę można udowodnić choćby przez zbudowanie kompasu w misce z zapałki i magnesiku.


to niech ten kompas wyjaśni zagadnienie miłości w sposób naukowy :)
  • 0

#39

scpt.
  • Postów: 522
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Miłość jest opisana naukowo :D

O zakochaniu trochę:
Zakochanie to stan osoby zakochanej, czującej miłość.

Charakteryzuje się obsesyjnymi myślami o tej osobie, pragnieniem przebywania z nią. W przypadku niedostępności obiektu miłości osoba zakochana cierpi.

Stan zakochania wiąże się z podwyższonym poziomem fenyloetyloaminy (PEA) i dopaminy, powstaniem nowych pętli neuronalnych oraz reakcjami fizjologicznymi na osobę, w której jesteśmy zakochani takimi jak pocenie się dłoni, przyśpieszone bicie serca (wynik działania adrenaliny). Te same reakcje wywołuje strach i stres. W nieco ponad połowie przypadków poziomy hormonów wracają do normy w ciągu 3-8 lat (choć mogą również wcześniej) od momentu podwyższenia. W pozostałych przypadkach pojawia się nowy stan równowagi, za który odpowiada dopamina i serotonina, a który można określić jako przywiązanie.

Ponadto:

* testosteron odpowiada u obydwu płci za pożądanie seksualne
* dopamina odpowiada u obydwu płci za "uskrzydlenie"
* oksytocyna u kobiet odpowiada za uczucia bliskości i przywiązania. Jest ona wydzielana m.in. w trakcie orgazmu, przy porodzie, przy karmieniu piersią
* wazopresyna odpowiada za bliskość i przywiązanie u mężczyzn.


Więcej z wiki(wiki nie wiki ale sporo jest na temat miłości):Miłość

edit// Tu jest np. ciekawy artykuł Naukowcy wiedzą, gdzie w ludzkim mózgu kryje się romantyczna miłość
Ta książka jest też cżesto polecana:
Przemiany intymności. Seksualność, miłość i erotyzm we współczesnych społeczeństwach
Giddens Anthony



O i tu super artykuł:
Chemia miłości czyli mendelejew romantyk Polecam :mrgreen:

Michael R. Liebowitz is a Columbia University psychiatrist and founder of the Anxiety Disorders Clinic, the first of its kind, at the New York State Psychiatric Institute. In 1985, he researched and highlighted an underrecognized status of social anxiety disorder. This led to subsequent cognitive research and treatments for anxiety disorders. The Liebowitz social anxiety scale is named after him. He is also known for writing the popular 1983 book The Chemistry of Love, and for sparking the "chocolate theory of love," which attributes chocolate's supposed aphrodisiac effects to phenethylamine.[1]

References

1. ^ Liebowitz, Michael, R. (1983). The Chemistry of Love. Boston: Little, Brown, & Co.

  • 0

#40

Ladd.
  • Postów: 1115
  • Tematów: 49
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

To skoro miłość to tylko biochemiczny proces to idź i powiedz to swojej matce, która chowała ciebie przez te wszystkie lata.

Szanuje twoje zdanie ale z takim podejściem upodabniamy się do robotów, a nie do istot ludzkich.
  • 0

#41

scpt.
  • Postów: 522
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

To skoro miłość to tylko biochemiczny proces to idź i powiedz to swojej matce, która chowała ciebie przez te wszystkie lata.


Widzisz, to jest właśnie typowy sposób myślenia...kto powiedział że skoro biochemiczny to nie może być piękny? Że nie może być prawdziwy? Rozumiem twój stosunek do tego, bo brzmi to tak..."sztucznie" i znika tu ta cała magiczna otoczka. Jest to chemia, ale jak niesamowicie zaawansowana. Do tego dochodzi nasza niepowtarzalność. Także mózg odpowiada za to jak kochamy i genetyka może mieć duży wpływ , nasze doświadczenia i jak sądzi zdecydowana większość ludzi być może coś więcej. Każdy z nas jest inny nawet ludzie z identycznymi genami. To już coś znacznie więcej niż zwykła biochemia :)

Tworzona przez tak długi okres czasu. Czy stworzona bez celu? Czy może Wszechświat chce byśmy mieli okazje przeżyć swoje życia w szczęściu? (mimo że naszym głównym celem jest reprodukcja, to natura dała nam wiele doskonałych wynalazków na drodze ewolucji).

Są rzeczy o których się nie mówi nawet jeśli są więcej niż bardzo prawdopodobne :) Z drugiej strony ja też na co dzień staram się wierzyć że miłość to energia, traktuję to uczucie jak energie i kocham jak każdy inny człowiek. Jednak jeśli chodzi o to, czy to jest biochemia.... fakty mówią niestety inaczej :( Równie dobrze kwarki mogą być czymś na wzór bitów w kompach i możemy być jednym wielkim programem... Nawet jeśli była by to prawda to czy mówiono by o tym? Oczywiście że nie.

Szanuje twoje zdanie ale z takim podejściem upodabniamy się do robotów, a nie do istot ludzkich.


Niestety tak, ale taki jest właśnie prawdziwy racjonalizm. Zresztą nie chodzi tu o bycie robotem tylko o nazywanie rzeczy po imieniu. To nie jest podejście tylko opieranie się na faktach które są dostępne, a nie na czymś co może być fantazją. Zresztą kto wie, czy to nie właśnie roboty będą o nas mówić że jesteśmy strasznie ograniczeni. Może to one zdominują Wszechświat? Za trudny ten temat i jak widać bardzo kontrowersyjny :|

edit// dodam jeszcze, że gdyby rzeczywiście istniały dusze, reinkarnacja, osobowy Bóg to była by to najpiękniejsza rzecz na świecie i na prawdę marzę żeby to wszystko istniało. ale żeby tak 1 mały dowodzik był...
  • 0

#42

Ladd.
  • Postów: 1115
  • Tematów: 49
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Powiem ci że na pewno masz dużo racji ale wytłumaczę ci z mojego punktu widzenia dlaczego uważam że OOBE jest prawdziwe. Jak już mówiłem nie mam dowodu który mógłbym przedstawić większości, ale jedynie w jednym wyjściu stało się coś co mnie przekonało. O tuż w czasie jednego z wyjść udało mi się znaleźć przedmiot który zginą mi jakiś czas przed wyjściem z ciała i nie miałem pojęcia gdzie on jest, udało mi się wyjść i w astralu udało mi się go znaleźć pod łóżkiem w samym rogu gdy wróciłem do świata prawdziwego okazało się że przedmiot ten był dokładnie tam gdzie go widziałem w astralu.
Właśnie dlatego nie mogę dać sobie wmówić że to jedynie nasz umysł. Niestety nie mogę w żaden sposób tego potwierdzić dowodem, ale pozostaje mi jedynie bronić swojej strony w tej dyskusji.

mimo że naszym głównym celem jest reprodukcja

No właśnie może tu tkwi różnica, nauka prowadzi rodzaj ludzki do rozrastania się, wykorzystywania surowców naturalnych i niszczenia naszej planety (w przyszłości może i planet) w celu osiągania swoich własnych korzyści dla gatunku w tym przypadku przedłużenie rodzaju ludzkiego. Ale jak się spojrzy na to z perspektywy obserwatora to nie jesteśmy tutaj sami są też zwierzęta, rośliny, no i ziemia której środowisko jest niszczone. A rozwój duchowy uczy pokojowej postawy do wszystkich istot żywych co pozwala na zaistnienie równowagi we wszechświecie, przynajmniej ja tak to widzę.

Nauka = rozrastanie się rodzaju ludzkiego, najważniejszy cel przetrwanie gatunku i jego ewolucja
Rozwój duchowy = równowaga

Może się to wydawać nie co banalne rozwiązanie ale zastanówcie się nad tym patrząc jak to może wyglądać w przyszłości z perspektywy historii jak do tej pory przebiega nasz „rozwój”.

Myślę że świat to jednak cos więcej niż materialna rzeczywistość ale to jest moje zdanie i nie chce nikomu go narzucać kwestia wiary to nasza osobista sprawa.
  • 0

#43

scpt.
  • Postów: 522
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

O tuż w czasie jednego z wyjść udało mi się znaleźć przedmiot który zginą mi jakiś czas przed wyjściem z ciała i nie miałem pojęcia gdzie on jest, udało mi się wyjść i w astralu udało mi się go znaleźć pod łóżkiem w samym rogu gdy wróciłem do świata prawdziwego okazało się że przedmiot ten był dokładnie tam gdzie go widziałem w astralu.


Takie zdarzenie są oczywiście bardzo ciekawie, podobnie jak np jasnowidze odnajdujący zaginionych ludzi, żywych lub nie żywych. Trzeba jednak podchodzić z rezerwą, bo mi również się zdarza jak czegoś szukam, doznać tajemniczego olśnienia i za pierwszym podejściem odnaleźć coś w tajemniczych okolicznościach. :) Nie wiem czy to w świadomym stanie mózg nie jest w stanie wszystkiego pamiętać i w specyficznym układzie fal sobie przypominać rzeczy gdzieś tam zapisane. Podobnie jak w hipnozie i autohipnozie. Z drugiej strony sami ezoterycy twierdzą, że nie każde oobe jest prawdziwe. Gdyby takich przypadków było więcej, to może ktoś zadziwił by naukowców. :mrgreen:

A rozwój duchowy uczy pokojowej postawy do wszystkich istot żywych co pozwala na zaistnienie równowagi we wszechświecie, przynajmniej ja tak to widzę.

Nauka = rozrastanie się rodzaju ludzkiego, najważniejszy cel przetrwanie gatunku i jego ewolucja
Rozwój duchowy = równowaga


Taki rozwój duchowy jest oczywiście bardzo potrzebny naszemu światu i ludziom którzy na tym etapie mają nadal wiele z dzikich zwierząt. Dla przykładu wystarczy podać jakiś kataklizm w cywilizowanej metropolii. Niby cywilizowane społeczeństwo, a jednak natychmiast zaczyna szaleć w chwili zagrożenia. W tej kwestii daleko nam do prymitywnych ludów(społeczność z jednej wioski) i tak samo oddaliliśmy się od szanowania naszego wspólnego domu - Ziemi. Takie niszczenie harmonii może źle się skończyć.

Chociaż jest duża szansa na to, że każda planeta na której powstało życie i była podobna do naszej, stworzyła istoty rozumne. Bardzo możliwe, że na tym etapie mieli podobne problemy, więc i we Wszechświecie była by selekcja naturalna. Jak już kiedyś pisałem, tylko ludzie mogą ochronić Ziemię przed np meteorem. Skoro życie tyle razy było niszczone przez rózne "kamyki" z kosmosu, a i wiadomo przecież że i w inne planety potrafią uderzyć olbrzymie obiekty, to może by chronić to co już jest stworzone, postawiła na jeszcze większy rozwój intelektu.Dziś oczywiście mamy praktycznie zerowe szanse na zażegnanie niebezpieczeństwa, ale kto wie co będzie za np. 20 lat? :P Jeśli ludzi nie ogarnie totalna chciwość i chęć niszczenia wszystkiego, to może mamy szanse.

To jest właśnie pytanie...czemu miała by służyć zielona trawka podgryzana przez kudłatych roślinożerców? Z pojedynczych komórek, powstawały coraz bardziej złożone wielokomórkowe organizmy. Jednak każdy żywy organizm posiada specyficzny kod. Czemu ten kod się rozwija-ulepsza metodą prób i błędów? Czemu powstał? W tym kodzie naukowcy odkrywają coraz to nowsze informacje, kto wie czy nie odkryją, że można w nim przekazać wspomnienia wszystkich przodków(oczywiście to tylko daleko idąca spekulacja).

Co jeśli stworzą pół ludzi-pół goryle z naszą inteligencją, psychiką i warunkami fizycznymi goryli? Jaki będzie wzajemny stosunek? Czy będą oni wierzyć w Boga czy w nas-stwórców? Albo co będzie, gdy człowiek zbuduje atomową drukarkę i człowieka będzie można po prostu wydrukować z atomów...(wiem makabrycznie to brzmi :P ) Kolejnym ciekawym przykładem może być przenoszenie świadomości na komputery, albo łączenie wielu świadomości ludzi w jedną... Za dużo pytań mam by spekulować nad rzeczami mało prawdopodobnymi :) Jednak gdyby się okazało, że jest miejsce na duszę niematerialną, to by była wspaniała wiadomość.
  • 0

#44 Gość_Muhad

Gość_Muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

Większych głupot na temat miłości nie czytałem.

Jeśli tego nie wiesz, to stan miłości wytwarza pewne procesy bilogiczno-chemiczne w organizmie ale nie dzieje się odwrotnie !

Miłośc jest niemierzalnym zagadnieniem.

Pozr.
  • 0

#45

scpt.
  • Postów: 522
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jeśli tego nie wiesz, to stan miłości wytwarza pewne procesy bilogiczno-chemiczne w organizmie ale nie dzieje się odwrotnie !

Miłośc jest niemierzalnym zagadnieniem.


Większych głupot nie czytałem :D :o Nie jest żadnym zagadnieniem! Poza tym identyczne procesy biochemiczne można wywołać za pomocą hipnozy(poza tym strach, lek, radość, smutek itd...). Oczywiście to mózg wydaje rozkaz, jednak bez biochemii nie mógł by być wykonany. Nie ma oksytocyny i nie ma instynktu macierzyńskiego(u ludzi jak i u zwierząt) Poza tym co z tego jeśli gdzieś się przejęzyczyłem, nie jestem naukowcem mam do tego prawo. Sami naukowcy dokładnie poznali coś co ty nazywasz stanem miłości. Negując to, przypominasz świętą inkwyzycję której nie podobała się okrągłość Ziemi :mrgreen:

Jednak to Twoja sprawa(życie w iluzji) pozdrawiam.
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u