Skocz do zawartości


Zdjęcie

Potęga nadświadomości


  • Please log in to reply
17 replies to this topic

#1

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Zanim to przeczytacie, chcę sprostować. Artykuł , który wstawiłam nie ma na celu przekonywania kogokolwiek do punktu widzenia autora tego tekstu. Mam wrażenie, że chociaż nie jest zły, to może się dla niektórych wydać kontrowersyjny. Co poniektórzy pewnie westchną " No tak New Age"... Na ten wpis nadziałam się przypadkowo i postanowiłam go tu zamieścić, bo na pewno, nie jeden będzie próbował wyrazić własne zdanie. W sumie bardziej chodzi mi tu o zwrócenie uwagi na nadświadomość. Co wy o tym sądzicie? Istnieje coś takiego?

 

 

Potęga nadświadomości

 

Pewnego zwyczajnego popołudnia leżałam na hamaku w ogrodzie, słuchając muzyki. Robiło się coraz zimniej i coraz ciemniej. Zmęczona już trochę rockowym brzmieniem przełączyłam na coś melancholijnego, coś, czego słuchałam w przeszłości. Poczułam ogarniający mnie spokój i wdzięczność. Uwielbiam takie momenty, kiedy odrywam się od świata i patrzę na niego z szerszej perspektywy, dochodząc do wniosku, że wszystko jest, było i będzie dobrze.

 

Ciemne chmury przewijały się po niebie. Miałam wrażenie, jakby było tylko ja i ono. I wtedy doznałam uczucia, jak gdyby cały Wszechświat uśmiechnął się do mnie. Nie, to nie był uśmiech nieznajomego, którego widzisz pierwszy raz w życiu. To był uśmiech, uczucie, którego nie zapomnę do końca życia. To był moment, w którym prawdziwie poczułam obecność Boga. Inspiracja, jakiej doznałam, skłoniła mnie to zastanowienia się nad tym, czego właśnie doświadczyłam. Po chwili nadeszła odpowiedź: nadświadomość!

Gdziekolwiek poruszamy się w sferze idei prawa przyciągania czy też szeroko pojętej metafizyki, napotykamy na wszechobecną potęgę podświadomości. Podświadomość tu, podświadomość tam. Ale dlaczego jest ona aż tak potężna? Dlaczego praca z nią prowadzi do takich rewelacyjnych rezultatów? A to dlatego, że bezpośrednio łączy się z nadświadomością.

Wszyscy możemy się chyba zgodzić co do troistości ludzkiej natury. U Freuda jest Id, Ego i Super Ego. W Hunie – starożytnej wiedzy hawajskich kahunów – mamy do czynienia z Niższym Ja, Średnim Ja i Wyższym Ja. W chrześcijaństwie pojawia się podział na Syna Bożego, Ducha Świętego i Boga Ojca. Większość z nas intuicyjnie wyczuwa, że składa się z umysłu, ciała i ducha. Każda z tych części jest potrzebna, by wieść spełnione życie.

Wyższa Jaźń to boska część każdego stworzenia. To duch, który spaja nas w Jedność. Odpowiada za doznania, których nie sposób opisać. Sprawia, że dzieją się rzeczy niemożliwe, zachodzą niewyjaśnione zjawiska nazywane przez niektórych paranormalnymi. Dzięki nadświadomości jesteśmy w stanie dokonywać niesamowitych rzeczy, doznajemy inspiracji, weny, pod wpływem której artyści tworzą przepiękne utwory, mamy przeczucia zwane intuicją. Potrafimy uzdrawiać siebie i innych, a nawet ludzi oddalonych od nas setki kilometrów, bo dla Boga czy Uniwersalnego Umysłu przestrzeń i czas nie mają znaczenia. Dzięki nadświadomości mamy zdolność telepatii, projekcji genialnych snów, prekognicji (jasnowidzenia), telekinezy (ruch powodowany przez umysł), widzenia aury i tak dalej. Nadświadomość to źródło kreacji, natchnienia poetów, inspiracji dla malarzy, miłość do życia i poczucie mocy. Dzięki niej i jej połączeniu z Niższym Ja zyskujemy możliwość tworzenia swojej własnej rzeczywistości zgodnie ze swoją wolą – według nauczania Huny. Wiemy na pewno, że jest to niefizykalny byt naszej osobowości, najbliższy Ostatecznej Rzeczywistości, który ma jasny wgląd w nas samych i wszystko, co nas otacza.

To sfera duchowa, którą Ken Wilber nazywa transracjonalną, czyli ponad–rozumową, a gałąź psychologii mówiącej o nadświadomości w kategoriach naukowych to psychologia transpersonalna, która zakłada, że do pełnego rozwoju człowieka potrzebny jest również ten boski pierwiastek.

Nie tylko Ken Wilber, myśliciel i filozof naszych czasów, opisuje ludzką istotę jako taką, której do pełnego rozwoju i zdrowia potrzebne jest zaspokajanie potrzeb duchowych. Oprócz psychologii transpersonalnej mamy również psychologię behawioralną i humanistyczną oraz psychoanalizę. Ta ostatnia powstała w wyniku pracy Zygmunta Freuda wraz z Josefem Breuerem. W ich pracach rolę nadświadomości pełni Super Ego.

To zespół norm postępowania, nasze ideały i wzniosłe idee, poświęcenie w imię dobra ogółu i wszystkie cechy jakie nabywamy w procesie wychowania, socjalizacji i życia w cywilizowanym świecie. Zadaniem Super Ego jest pilnowanie, by nie łamać zasad współżycia, jakie narzuca nam społeczeństwo. Tłumi ono popędy id – Niższego Ja, które odpowiedzialne jest za nasze pierwotne instynkty. Również badania Erica Berne’a, który stworzył analizę transakcyjną, dowodzą istnienia takiej strefy ludzkiej psychiki. Ten amerykański psychiatra podzielił ludzki umysł na komponenty: Dziecko, Dorosły i Rodzic. Rolą Rodzica jest wydawanie nakazów i zakazów, czyli decydowanie o powinnościach, ustalanie reguł życia – odpowiednik Super Ego. Takie naukowe podejście do sprawy może przekonać wiele osób, dla których opowiadanie o ezoterycznej stronie naszej egzystencji jest jedynie głupim gadaniem. Nie tylko bowiem różne systemy wierzeń potwierdzają naszą łączność z boskością i jej istnienie, ale coraz więcej naukowców zaczyna się przekonywać, że obrona teorii istnienia naszej Wyższej Jaźni nie musi być z góry skazana na porażkę.

Fale mózgowe, inaczej wibracje, które emitujemy, będąc pod wpływem zbawiennego działania nadświadomości, to fale Theta, które tak jak fale Alfa odpowiadają podświadomości, a świadomości fale Beta. Wymieniając je w kolejności: Alfa, Beta, Theta – zauważamy, że wibracje świadomości znajdują się pośrodku i stanowią centrum dowodzenia, podczas gdy dwie pozostałe części są niezbędnymi pomocnikami, dopełniającymi jedności ludzkiej istoty.

I tak jak dbamy na co dzień o nasze ciało, śpiąc, jedząc, pijąc i ćwicząc; tak jak dbamy o swój umysł, ucząc się nowych rzeczy, podejmując wyzwania i kontrolując swoje emocje, tak powinniśmy zadbać o trzecią, zapomnianą przez człowieka dwudziestego pierwszego wieku część – naszą duszę.

Jak możemy odnowić połączenie ze swoim Wyższym Ja?

Istnieje mnóstwo technik. Najlepiej wybrać tę, która przynosi najwięcej przyjemności i satysfakcji. Spośród wielu można wymienić medytację, podczas której zatrzymujemy bieg swoich codziennych myśli i stajemy na chwilę „tu i teraz”, wczuwamy się w samych siebie i w zależności od rodzaju medytacji doznajemy prawdziwie niesamowitych stanów. Nasza energia może skupić się wtedy w naszej najwyższej czakrze korony, znajdującej się na czubku głowy, dzięki czemu osiągniemy poczucie jedności ze wszystkim, co jest. Przydatne są techniki słuchania uzdrawiającej muzyki czy intonowania mantr. Najprościej rzecz ujmując: rób to wszystko, co wyraża twoją wewnętrzną naturę w możliwie najlepszy sposób. Dla jednych może to być taniec, dla innych śpiew.

Takie zachowanie, w zgodzie ze swoją intuicją i wewnętrznym przeczuciem, co jest dobre, a co złe cechuje dzieci, które są zawsze spontaniczne i pełne wdzięczności. Nie obmyślają wszystkiego i nie racjonalizują każdego posunięcia. Potrafią robić coś dla czystej przyjemności i radości odczuwania. My też tak potrafimy, jednak musimy przypomnieć sobie tę zapomnianą umiejętność. Wszystko przecież w nas jest połączone ze sobą. Stan umysłu wpływa na stan ciała i na odwrót. To samo dzieje się, gdy w grę wchodzi nasz duch, niefizyczna cząstka, której kondycja oddziałuje na nasze samopoczucie. Kto z nas bowiem nie czuje się genialne, wiedząc, że jest kochany, czując w sobie pozytywną energię i inspirację do działania? Tego nie da się opisać, to można jedynie poczuć!

Z pozoru puste slogany, które wykorzystywane są już niemal wszędzie, jak: „zaufaj sobie! uwierz w siebie!” nabierają nowego sensu. Chodzi przede wszystkim o zaufanie swoim trzem poziomom jaźni, a szczególnie nadświadomości, czyli Bogu w nas.

Z pewnością każdy z nas bywa w takim stanie: uniesienia, inspiracji, wszechogarniającej radości. Może po medytacji, może po zasłyszanych słowach piosenki. Jedno jest pewne – nadświadomość istnieje, bez względu na to jak ją nazwiemy.

Dla mnie moja Wyższa Jaźń to wciąż nieodkryta kraina. Im częściej i na dłużej do niej zaglądam, tym lepiej się czuję. Nie tylko cieszy się we mnie serce, ale uspokaja się umysł i rozluźnia ciało. Efekty pozostają we mnie na długo, ułatwiając codzienne życie – nawet te najbardziej prowizoryczne i błahe czynności.

Pozostawmy jednak te wszystkie opisy. Przecież prawdziwie pięknych doświadczeń nie da się wyrazić słowami i każdy z nas o tym wie. Miejmy wtedy świadomość, że łączymy się właśnie ze swoją nadświadomością, przemawia przez nas nasza boska natura, która pomimo że niewidzialna – jest bardzo realna. Warto jej zaufać.   

Andżelika Bieńkowska

źródło


  • 0



#2

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Artykuł typowy, powtarzający popularne mity.

 

Dzięki nadświadomości mamy zdolność telepatii, projekcji genialnych snów, prekognicji (jasnowidzenia), telekinezy (ruch powodowany przez umysł), widzenia aury i tak dalej. Nadświadomość to źródło kreacji, natchnienia poetów, inspiracji dla malarzy, miłość do życia i poczucie mocy.

 

Problem w tym, że nie mamy. Równie dobrze można napisać ,, potrafimy lewitować, a wynika to z kosmicznej świadomości". W miejsce lewitować wstawcie sobie dowolną nierealną umiejętność.
 

 

Fale mózgowe, inaczej wibracje, które emitujemy, będąc pod wpływem zbawiennego działania nadświadomości, to fale Theta, które tak jak fale Alfa odpowiadają podświadomości, a świadomości fale Beta. Wymieniając je w kolejności: Alfa, Beta, Theta – zauważamy, że wibracje świadomości znajdują się pośrodku i stanowią centrum dowodzenia, podczas gdy dwie pozostałe części są niezbędnymi pomocnikami, dopełniającymi jedności ludzkiej istoty.

Pośrodku czego?


  • 4



#3

Zaciekawiony.
  • Postów: 8137
  • Tematów: 85
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Potęga podświadomości już się ludziom znudziła, więc teraz sięgają po nadświadomość. Jeszcze parę lat a na rynku pojawi się książka "Potęga Id"


  • 0



#4

skittles.
  • Postów: 1323
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Fale mózgowe, inaczej wibracje, które emitujemy, będąc pod wpływem zbawiennego działania nadświadomości, to fale Theta, które tak jak fale Alfa odpowiadają podświadomości, a świadomości fale Beta. Wymieniając je w kolejności: Alfa, Beta, Theta – zauważamy, że wibracje świadomości znajdują się pośrodku i stanowią centrum dowodzenia, podczas gdy dwie pozostałe części są niezbędnymi pomocnikami, dopełniającymi jedności ludzkiej istoty.

 

No dobrze, ale o ile mnie pamięć nie myli mamy jeszcze w mózgu fale gamma i delta. O ile można z tego zestawienia wyrzucić fale gamma jako odpowiedzialne głównie za funkcje motoryczne, a więc mające mniejszy związek ze "świadomością" w tym metafizycznym ujęciu, o tyle fale delta już jak najbardziej powinny się w nim znaleźć. No i teraz mamy impas - 4 rodzaje fal - to która jest po środku? Problem na co najmniej 4 kolejne artykuły.


  • 0



#5

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Wydaje mi się , że tej autorce chodzi o to coś , o czym ja mówiłam, tylko błędnie nazwałam to nieświadomością. Ta nazwa już istnieje i odnosi się do czegoś co zostało tak wprawione , że nie musimy się zastanawiać świadomie a robimy to z automatu jak np. pisanie na klawiaturze , czy jazda samochodem. Mózg potrafi nawet nieświadomie liczyć. W tym momencie nasuwa mi się pewne spostrzeżenie. Jeśli mózg nieświadomie wykonuje różne" obliczenia", o których nie mamy zielonego pojęcia, to w sumie wszystkie mózgi muszą w pewnym stopniu korelować z otoczeniem i prowadzić nieświadome operacje, wyciągania pewnych wniosków. W tym momencie jasnowidzenie i ta cała prekognicja może istnieć, bo mózg działa na nieświadomych procesach przez które słusznie odgaduje prawdopodobieństwo zajścia jakiegoś zjawiska w tak zwanej przyszłości. W końcu inteligencja to umiejętność przewidywania przyszłości. Jasnowidzenie może być nieświadomą sferą tego co nazywamy inteligencją. To tylko moje spostrzeżenie. ;) 


  • 0



#6

skittles.
  • Postów: 1323
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Wydaje mi się , że tej autorce chodzi o to coś

 

Mi się wydaje, że autorka nie bardzo wie o co jej chodzi i po prostu postanowiła sobie napisać "artykuł" w modnym new ageowskim duchu.


  • 0



#7

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dlatego wykorzystałam go, by wjechać w tematykę tej nadświadomości, czymkolwiek ona jest i podyskutować o nieświadomych mechanizmach naszego mózgu, a nóż widelec do czegoś dojdziemy :D


  • 0



#8

Mariush.
  • Postów: 4319
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Wydaje mi się , że tej autorce chodzi o to coś , o czym ja mówiłam, tylko błędnie nazwałam to nieświadomością. Ta nazwa już istnieje i odnosi się do czegoś co zostało tak wprawione , że nie musimy się zastanawiać świadomie a robimy to z automatu jak np. pisanie na klawiaturze , czy jazda samochodem. Mózg potrafi nawet nieświadomie liczyć. W tym momencie nasuwa mi się pewne spostrzeżenie. Jeśli mózg nieświadomie wykonuje różne" obliczenia", o których nie mamy zielonego pojęcia, to w sumie wszystkie mózgi muszą w pewnym stopniu korelować z otoczeniem i prowadzić nieświadome operacje, wyciągania pewnych wniosków. W tym momencie jasnowidzenie i ta cała prekognicja może istnieć, bo mózg działa na nieświadomych procesach przez które słusznie odgaduje prawdopodobieństwo zajścia jakiegoś zjawiska w tak zwanej przyszłości. W końcu inteligencja to umiejętność przewidywania przyszłości. Jasnowidzenie może być nieświadomą sferą tego co nazywamy inteligencją. To tylko moje spostrzeżenie. ;)

Te Twoje spostrzeżenia, to raczej zlepek czegoś, z czym zapewne zetknęłaś się na swoich socjologicznych studiach. Dostrzegam tu echa koncepcji nieświadomości wg Freuda oraz jungowskiego pojęcia nieświadomości zbiorowej i indywidualnej. Ogólnie nihil novi sub sole.


  • 0



#9

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Te Twoje spostrzeżenia, to raczej zlepek czegoś, z czym zapewne zetknęłaś się na swoich socjologicznych studiach. Dostrzegam tu echa koncepcji nieświadomości wg Freuda oraz jungowskiego pojęcia nieświadomości zbiorowej i indywidualnej. Ogólnie nihil novi sub sole.

Może... :D , ale mi chodzi o zastanowienie się nad tym, czy np. takie jasnowidzenie, przeczucia, czy prorocze sny, to oby na pewno " zjawiska paranormalne"? Ja uważam , że to może mieć związek z nieświadomym procesem prognozowania przyszłości. :) Świadomie mówimy " Wydaje mi się, że jutro, bo to, to i to", a nie świadomie mózg może przeprowadzać  pewien proces, który jest na tyle tajemniczy, że nie zdajemy sobie z niego sprawy. Musi być o wiele bardziej wydajny i dokładny, niż ten świadomy. Jeśli naprawdę, ktoś potwierdziłby w sposób empiryczny, że istnieją jeszcze bardziej nieświadome procesy w mózgu, z których istnienia nie zdajemy sobie sprawy, to prekognicja stałaby się faktem.


  • 0



#10

szczyglis.
  • Postów: 1174
  • Tematów: 23
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dlatego wykorzystałam go, by wjechać w tematykę tej nadświadomości, czymkolwiek ona jest i podyskutować o nieświadomych mechanizmach naszego mózgu, a nóż widelec do czegoś dojdziemy :D

 

A dojdziemy, dojdziemy.

Póki co doszedłem do tego, że pojęcia są zamienne - nieświadomość, nadświadomość, gdzie przy tym drugim słowie Chrome mi podświetla, że gdzieś tutaj tkwi błąd. No i mamy jeszcze podświadomość. Zacznijmy może od tego, iż są to pojęcia umowne - ten podział umysłu to wymysł...umysłu, bo człowieka. Już Freud kombinował z takimi rzeczami. O ile podświadomość jest w miarę logiczna, bo jest to wszystko to, co jest poza naszą świadomością - oddychanie, kontrola ciała, to nad czym nie myślimy, o tyle jej psychiczny aspekt to jedynie wciąż teoria psychologiczna. Jedna z wielu interpretacji. 

 

Natomiast nadświadomość - to mi nie pasuje. Dla mnie brzmi to jak bełkot. Stany błogości o jakich pisze autorka są do osiągnięcia przy normalnej świadomości. Opcje telekinezy itp. pomijam, bo nikt nie udowodnił nigdy istnienia czegoś takiego. Gdyby tak było, to znaczyłoby to, że mamy tutaj X-Menów, a jednak nie mamy. Ten tekst jest dziwny, jest pisany dziwnym językiem, właściwie podobnym jakim Ty piszesz przy okazji tego typu rzeczy, mianowicie - o wszystkim i o niczym. Żadnych konkretów, nic rzeczowego, za to kilka pojęć, które w zasadzie niczego nie wyjaśniają. Ten artykuł jest wręcz paskudny. Bo to takie gdybanie samemu sobie.

 

Ale dobra, zakładając nawet, że człowiek miałby mieć możliwość kontaktu z czymś więcej - to niby z kim? Z resztą ludzi? No to jeszcze jest sensowne w miarę, ale chyba przecież nie z Bogiem, bo każdy Bóg to zawsze będzie iluzja, gdyż nic takiego fizycznego nie istnieje. Ale no dobrze, pomińmy temat:

Ja też miewam stany błogości i myśli, że wszystko jest piękne. Rzadko, ale miewam. Ale to wcale nie znaczy o niczym. Ot, chwilowa iluzja, bo tacy już jesteśmy - możemy odczuwać i dobre i złe emocje. Rozdzielanie tego na jakieś "pod" i "nad" moim zdaniem jest jedynie psychologicznym opisem, niczym więcj.


  • 1



#11

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

,,Jeśli naprawdę, ktoś potwierdziłby w sposób empiryczny, że istnieją jeszcze bardziej nieświadome procesy w mózgu, z których istnienia nie zdajemy sobie sprawy, to prekognicja stałaby się faktem.,,

Jakoś nie widzę związku, tego jak jedno ma wynikać z drugiego.
Ogólnie przyszłość wynika z teraźniejszości. To znaczy że znając warunki początkowe, możemy określić przyszłe zdarzenia. Na przykład znając rozkład bil na stole bilardowym, siłę uderzenia, masę każdej bili i tysiące innych danych, można ustalić jak będzie wyglądał układ bil po uderzeniu. Ale są zdarzenia trudniejsze, gdzie określenie wyniku jest niemożliwe, np. Losowanie lotto, gdzie mamy setki zderzeń, zawirowania powietrza. Jak nieświadomy mózg mógłby przewidzieć jakie kule zostaną wylosowane, skoro zależy to od tylu przypadkowych zdarzeń? Albo jak przewidzieć co zrobi jakaś osoba. Tego już nie da się w żaden sposób obliczyć.

Użytkownik Wszystko edytował ten post 30.08.2016 - 07:48

  • 0



#12

Zaciekawiony.
  • Postów: 8137
  • Tematów: 85
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jak to Szczyglis trafnie podsumował, dzielenie procesów nieświadomych na nad i pod i przypisywanie im różnych funkcji to w dużej mierze wymysł czyjegoś umysłu. W artykule widać to dobrze - autorka po prostu założyła, że jeśli coś nazywa się "nad-" to muszą się tam dziać niesamowite rzeczy i że w tym zakresie niepewności można upchać wszystko czego nie potwierdzono. Dawniej ludzie uważali że na świecie jak najbardziej żyją smoki, psiogłowcy i karakeny, ale dzieje się to na jakiś dalekich wyspach do których jeszcze nikt nie dotarł. Gdy odkryto niewidzialne dla oka promieniowania zaczęto twierdzić że duchy i anioły istnieją, tylko że promieniują w tym niewidocznym zakresie i tylko medium potrafi je zauważyć, ale potem stworzono aparaty i kamery na te inne zakresy i duchy gdzieś się pochowały.

Tutaj mamy wiarę w istnienie nadnaturalnych fenomenów i upychanie ich istnienia w sferach do których nie możemy zajrzeć, a więc w nieświadomości. Ma to łącznik z twierdzeniem o uwolnieniu duchowego potencjału, z którego wypączkował popularny mit o używaniu 5% mózgu.

 

 

Wszyscy możemy się chyba zgodzić co do troistości ludzkiej natury. U Freuda jest Id, Ego i Super Ego.

Które to były trzema stanami w ramach nieświadomości. Prócz nich wyróżniał jeszcze świadomość i przedświadomość czyli w jego ujęciu natura ludzka była pięciorna. Czemu autorka o tym nie wspomina? Bo potem porównuje to z trójcą świętą, a takie zrównanie dwóch troistości pozwala jej nadać boskość nadświadomości. Gdyby uwzględniła pełną klasyfikację Freuda to wywód by jej się posypał.

 

Wątek troistości porządkuje resztę wywodu - autorka nagina wszystko co można przypisać człowiekowi tak, aby wyszły z tego trzy rzeczy i aby jedno było nad a inne pod. Dlatego bierze pod uwagę tylko trzy częstości fal mózgowych, w rzeczywistości wyróżnia się pięć podstawowych typów i różne drobniejsze.

 

 

W Hunie – starożytnej wiedzy hawajskich kahunów – mamy do czynienia z Niższym Ja, Średnim Ja i Wyższym Ja.

Trochę nie do końca. Kahuni raczej wyróżniali serce, myśl i ducha, Europejczycy którzy stworzyli dzisiejszą Hunę zinterpretowali je jako różne odmiany Ja, ale w tej interpretacji posługiwali się pojęciami zapożyczonymi z psychoanalizy. To co dziś jest przedstawiane jako huna to nie starożytna wiedza kahunów, a dość współczesna interpretacja resztek dawnych wierzeń, stworzona w 1945 roku przez Maxa Longa.


  • 0



#13

Endinajla.

    Empatyczny Demon

  • Postów: 2169
  • Tematów: 162
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

,,Jeśli naprawdę, ktoś potwierdziłby w sposób empiryczny, że istnieją jeszcze bardziej nieświadome procesy w mózgu, z których istnienia nie zdajemy sobie sprawy, to prekognicja stałaby się faktem.,,

Jakoś nie widzę związku, tego jak jedno ma wynikać z drugiego.
Ogólnie przyszłość wynika z teraźniejszości. To znaczy że znając warunki początkowe, możemy określić przyszłe zdarzenia. Na przykład znając rozkład bil na stole bilardowym, siłę uderzenia, masę każdej bili i tysiące innych danych, można ustalić jak będzie wyglądał układ bil po uderzeniu. Ale są zdarzenia trudniejsze, gdzie określenie wyniku jest niemożliwe, np. Losowanie lotto, gdzie mamy setki zderzeń, zawirowania powietrza. Jak nieświadomy mózg mógłby przewidzieć jakie kule zostaną wylosowane, skoro zależy to od tylu przypadkowych zdarzeń? Albo jak przewidzieć co zrobi jakaś osoba. Tego już nie da się w żaden sposób obliczyć.

Tylko, że  nasza świadomość tego nie potrafi, ale nieświadomość... jej się w sumie nie przyglądamy, aż tak bardzo. Sądzę, że cokolwiek to jest, Ile by się teorii, poglądów, wierzeń nie nawinęło , to zawsze występuje ten nieświadomy pierwiastek, który może być  duszą, nad-pod-nie- świadomością, zjawiskiem psarapsychicznym, kodem Matrixa, innym wymiarem 2D, ukrytą informacją, szyfrem etc. zawsze mamy tajemnice. Wielu ludzi neguje fakty, że ludzie mają prorocze sny i wizje. Wiem, że trudno to zaakceptować, ale gdy dana osoba przechodzi to na własnej skórze, to czuje, że gdzieś tam jest jeszcze jakieś ukryte drugie dno.  Że to co wiemy nie jest całością. Rozumiem, że wielu z was przejechało się na trollach i samozwańczych jasnowidzach, channelingowcach etc. i teraz nie jesteście w stanie uwierzyć, że istnieją ludzie  którzy czasami doznają takich rzeczy i nie zależy im na sławie, bo gdyby im zależało to by się promowali w mediach publicznych na szeroką skalę i brali za to hajc, a nie pisali o swoich doznaniach na jakimś forum.  

 

Widzisz moja ... cokolwiek to jest, załóżmy nieświadomość dała mi wskazówkę i wytypowałam 5 na 6 liczb w lotto;  przewidziałam wypadek motocyklisty; akcje z bombą na uczelni; to, że za moment zza zakrętu wyjedzie auto na trzeciego i wiele innych. Nie uważam się za jasnowidza i nawet nie próbowałabym rozpowiadać o tym, w taki sposób by wiedziano kim jestem, a broń Boże by mi za to płacono.  Jednak takie coś mi się przytrafia i szukam naukowego rozwiązania tych umiejętności umysłu.

Świadomość tego nie jest w stanie odgadnąć, ale nieświadomość... sądzę,że prędzej. 

 

No bo słuchajcie, jak wytłumaczyć to, że widzisz coś czego nie ma, a za chwilę to się pojawia, chodź nigdzie nie można było tego wcześniej dojrzeć, nawet kątem oka?

To była wizja, ale co było jej przyczyną? Tego auta nie można było dojrzeć wcześniej, ale ja je widziałam , do pierwszego mrugnięcia okiem. Znikło a dopiero potem się pojawiło w realu.  I to są fakty. Dlatego się nad tym zastanawiam i nie daje mi to spokoju. Co się dzieje, że mózg tak idealnie potrafi obliczyć korelacje, że obraz który widzisz zgadza się z obrazem , który za chwilę zobaczysz w realu. Oczy nie widziały, nos nie poczuł, auto mnie nie dotknęło, a uszy go nie usłyszały. Jednak jakiś mechanizm pokazał mi obraz auta, które za chwile pojawi się przed nami.  Dlaczego nikt nie chce mi uwierzyć?...


  • 0



#14

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jak dla mnie, to są przypadki. Pisałem w innym temacie, że na Ziemi żyje wystarczająco dużo ludzi, żeby takie zdarzenia zachodziły.

A tak przy okazji, pamiętam jak pisałaś że wszystko, czyli materia jest falą, że my też jesteśmy falami. Zacytuję krótki fragment z książki ,,kotki schrodingera" ( książka popularnonaukowa o fizyce kwantowej)

 

,,Nie spodziewamy się, że dualna, falowo-korpuskularna natura będzie się przejawiać w zachowaniu lub właściwościach na przykład cegły, domu albo człowieka, gdyż obiekty te są bardzo duże w porównaniu ze stałą Plancka. Natomiast w przypadku obiektów kwantowych dualizm ten nie jest dla fizyków niczym nieoczekiwanym"


  • 0



#15

skittles.
  • Postów: 1323
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Widzisz moja ... cokolwiek to jest, załóżmy nieświadomość dała mi wskazówkę i wytypowałam 5 na 6 liczb w lotto;  przewidziałam wypadek motocyklisty; akcje z bombą na uczelni; to, że za moment zza zakrętu wyjedzie auto na trzeciego i wiele innych. Nie uważam się za jasnowidza i nawet nie próbowałabym rozpowiadać o tym, w taki sposób by wiedziano kim jestem, a broń Boże by mi za to płacono.  Jednak takie coś mi się przytrafia i szukam naukowego rozwiązania tych umiejętności umysłu.

 

Endinajla zastanów się. Przytoczyłaś kilka sytuacji za całe życie, w których przytrafiło ci się coś, co można określić mianem "niezwykłego". Moim zdaniem to zwykły zbieg okoliczności i sam się z czymś takim kiedyś spotkałem "przewidując" wypadek rowerzysty. Ale do rzeczy - zastanawiałaś się kiedyś ilu sytuacji nie przewidziałaś? Ile razy w totka nie wygrałaś? Itp. itd. Ciężko tutaj liczyć prawdopodobieństwo, ale praktycznie cały czas jesteśmy uczestnikiem jakiejś sytuacji, którą można "przewidzieć". Już nawet nie mówię o wypadkach czy totku, ale przecież zdarza się pomyśleć "oho, zaraz spadnie mu ta szklanka" (najczęściej, gdy ktoś z tą szklanką nieostrożnie się obchodzi),po czym słyszymy dźwięk tłuczonego szkła. Sytuacje z codziennego życia można powiedzieć. I teraz załóżmy w uproszczeniu, że z taką potencjalną sytuacją mamy do czynienia raz na godzinę. Weźmy do obliczeń 16 godzin czuwania dziennie i 20 lat życia. Daje nam to wynik 116 800 możliwych zdarzeń w ciągu tego okresu czasu (choć w rzeczywistości ta liczba jest wielokrotnie większa). Czyli na 116 800 możliwych sytuacji ty, ja lub ktokolwiek z reguły "przewiduje" kilka (jak sama napisałaś). Powiedzmy nawet, że okrągłe 100 - prosty rachunek pokazuje nam, że "przewidujemy" w takim wypadku ... 0,086 % sytuacji (choć tak jak mówiłem - w rzeczywistości byłoby to wielokrotnie mniej). Moim zdaniem jest to dużo, dużo za mało by mówić o jakiejkolwiek regule. Różnica polega na tym, że gdy "przewidzimy" wypadek, to pamiętamy o tym i mówimy o tym przez całe życie. Gdy zaś go nie przewidzimy - no właśnie, można odpowiedzieć sobie samemu. Nikt sobie tym głowy nie zawraca.


  • 1




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych