
Erupcja wulkanu Eyjafjallajökull / Arctic Images/Getty
Zespół naukowców Brytyjskich z University of St Andrews pod wodzą dr Gabrielli Hodosán podjął się nietypowego zadania, astronomowie postanowili bowiem przedstawić swoistą prognozę występowania burz w kosmosie, na wybranej egzoplanecie. Mamy więc do czynienia z pierwszą międzyplanetarną prognozą pogody!
W rzeczywistości chodziło o porównanie ile błysków może występować na planetach z najbardziej sprzyjającymi warunkami do występowania piorunów, w porównaniu do ich ilości obserwowanych przy wulkanach na Ziemi. Wulkaniczne egzoplanety posiadają wysoce naelektryzowane atmosfery, a pył z erupcji wulkanicznych uwalniany do atmosfer może prowadzić do występowania piorunów. Z takim zjawiskiem spotykami się również na Ziemi. Model naukowy stworzony przez zespół astronomów prezentuje to co się dzieje na super-gorącej planecie Kepler-10b, która jest niewiele większa od Ziemi, a jej powierzchnia jest niemal w całości pokryta kraterami wulkanicznymi.
Najlepszym materiałem do porównania były błyski na szczycie wulkanicznym Mount Redoubt na Alasce w 2009 roku oraz przy wulkanie Eyjafjallajökull na Islandii w 2010. Porównując dane wywnioskowali oni, że wulkaniczna Kepler-10b powinna doświadczać ... od 100 milionów błysków do nawet dwóch miliardów w ciągu godziny!
Dwa miliardy piorunów na godzinę. Czy to możliwe? Zdaniem naukowców, tak.
Mniej "wybuchowe" planety również mogą pochwalić się imponującymi ilościami występujących piorunów. Tutaj z kolei astronomowie posłużyli się danymi badawczymi zebranymi z obserwacji elektrycznych burz na Jowiszu oraz Saturnie. Była to dobra okazja aby ocenić ilość piorunów na planetach o zbliżonych rozmiarach, przy założeniu, że chmury na pozaukładowych egzoplanetach zachowują się w taki sam sposób.
Na podstawie wyników zebranych z Saturna i Jowisza naukowcy dokonali porównania egzoplanety HD 189733b, a więc świata o rozmiarze podobnym do Jowisza. Wynik? - 100.000 piorunów w ciągu godziny. Ponownie, to wciąż spekulacje wymagające dalszych badań i porównań, niemniej wynik robi ogromne wrażenie.
Trudno wyobrazić sobie burzę z taką ilością piorunów na każde 60 minut. Wydawać by się mogło, że takie warunki zniszczą planetę całkowicie, ale to nie do końca prawda.
Po co to wszystko? Otóż badania piorunów i burz na innym planetach mogą pomóc naukowcom zrozumieć właściwości i zachowanie atmosfer najbardziej odległych planet, na których panują warunki zupełnie odmienne niż na naszej planecie, a które są dla nas w chwili obecnej całkowitą zagadką. To z kolei mogło by pomóc czynić konkluzje na temat kształtowania się warunków na powierzchni poszczególnych planet, a co za tym idzie prognozowanie jaka będzie przyszłość i jaka jest ich przeszłość, a stąd krótka droga do luźniejszych spekulacji na temat prawdopodobieństwa zaistnienia życia takich planetach.
Tłumacznie własne.
Autor: Conor Gearin
Źródło: New Scientist, @https://twitter.com/newscientist/status/749935922490314752


Użytkownik critter edytował ten post 04.07.2016 - 15:43









