Dlaczego interesujesz się oobe?
skąd zainteresowanie oobe? hmm... ciężko to wytłumaczyć

nie mogę pisac o tym nie wspominając o innych rzeczach
jak byłam dużo, dużo młodsza, mając jakieś 9 czy 8 lat zaczęłam panicznie bać się spać. lęki dot. śmierci, poczucie że ktoś jest ze mną w pomieszczeniu. spałam przy świetle a najlepiej z kimś. było tak do 15 czy 16 roku życia <wiem, niewiarygodne żeby tyle czasu spać z kimś noc w noc <w tym przypadku z babcią -.- >
bywało tak że budziłam się w nocy bojąc się obejrzeć bo ewidentnie kogoś czułam. mimo że nikogo nie widziałam opowiadałam mamie potem dziadkom gdy wyprowadziłam się z domu jak ta postać wygląda. nie ogarniałam tego. opisywałam cechy fizyczne które jakby świadczyły o tym jakie uczucia, emocje ma ta osoba. w wieku 13 lat odkryłam że mogę spać spokojnie gdy przed snem wyobrażam sobie że leżę na piasku i zapadam się. że ciało ciążeje. po nitce do kłębka zaczęłam interesować się autohipnozą żeby podnieść standard snu. nie łatwo przetrwac gimnazjum/liceum sypiając po 2 godziny dziennie. i wtedy wpadło mi w ręce jakieś czasopismo w którym była mowa o oobe. ściągnęłam nagranie i wprowadziłam się w trans który trwał max 10-15 minut. nic wtedy się nie stało, ale samo poczucie 'odpoczynku' sprawiło że polubiłam tę formę relaksacji i stosowałam ją po nieprzespanych nockach.
któregoś dnia, gdy robiłam to zwyczajowo po południu udalo mi się osiągnąć pewną 'wizje' która żyła własnym życiem. nie była zalezna od moich wyobrażeń. wyczuwałam w jakim miejscu się znajduje, czułam że obok rosną krzewy i drzewa i nagle je widziałam. jakbym już znała to miejsce. ktoś był tam ze mną. mogłam opisać tę osobę, jej intencje, uczucia do mnie, ale jej nie znałam.
wtedy zaczęłam drążyć temat choć nie udało mi się później wprowadzić w tak głęboki trans.
teraz mam 22 lata i generalnie pozbyłam się problemów ze snem, mam wrażenie że dzięki temu iż zaakceptowałam pewne rzeczy dziejące się koło mnie. a zdarzały mi się 'dziwne' przypadki
coś dziwnego zawsze krążyło wokół mnie, więc szukam którą ścieżką iść, w jaką stronę się rozwijać żeby ta rzecz, ten 'świat' stał się dla mnie przyjazny.
wiem pogmatwane to i skomplikowane ale najzwyczajniej dzieją mi się rzeczy z tak różnych dziedzin że nie do końca potrafię się odnaleźć w tym, nie wiem co to jest i gdzie szukać informacji.
a zdarzało mi się np. budzić w nocy <kilkakrotnie> chwilę przed tym jak zaczynał się pożar, a że mieszkam na pograniczu ogródków działkowych gdzie dzieciaki z miasta lubią łobuzować to często tak bywało. wzywałam straż pożarną nim ogień zdążył być dobrze widoczny z okien. wyczułam śmierć trzech osób z mojego otoczenia. to nie jest miłe. no i sny w których coś mnie ewidentnie prześladuje.
swego czasu szukałam pomocy na innym forum i usłyszałam osąd kilku osób na temat tego że gromadzi się wokół mnie zła energia którą wyczuwam bo jestem w jakiś sposób wyczulona. wystraszyłam się, bo zgadali się grupą i ponoć mieliśmy się umówić na mentalne oczyszczanie atmosfery. że wysyłanie pozytywnych myśli i takie rzeczy. jednak nie było to zbyt przekonywujące i zaniechałam 'poszukiwań'.
zastanawiałam się nad opętaniami, chorobą psychiczną, depresją <problemy ze snem, uczucie paraliżu podczas wybudzeń> nie wiem, ale pomogło tylko to że zaczęłam się oswajać z myślą że to zapewne coś więcej, coś czego mój umysł nie ogarnia.
brzmię jak wariatka? jeśli tak to wybaczcie

nie mam na to wpływu ^^ ot, tylko relacja