Skocz do zawartości


Zdjęcie

komórki HeLa


  • Please log in to reply
14 replies to this topic

#1

Muhomorniczy.Cylon.
  • Postów: 412
  • Tematów: 15
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dar Henrietty Lacks

Od pół wieku to najważniejsza osoba w większości badań biomedycznych. Nie, nie jest naukowcem. Zmarła w 1951 roku. Ale unikalne komórki pobrane z jej ciała do dziś pomagają ratować miliony ludzi.
Światowa kariera Henrietty Lacks zaczęła się tuż przed jej śmiercią: te same komórki jej ciała, które spowodowały śmierć, służą do dziś badaczom tajników życia. Umierając w roku 1951 na raka szyjki macicy, na wydzielonym dla Czarnych kobiet oddziale szpitala Johns Hopkins w Baltimore, Henrietta – wnuczka niewolników – nie mogła wiedzieć, że w pewnym sensie czeka ją nieśmiertelność. I że jej śmierć ogromnie przyczyni się do powiększenia wiedzy na temat nowotworów.

Cud natury

Życie Henrietty Lacks nie obfitowało w wielkie wydarzenia. Była jednym z dziesięciorga dzieci Elizy i Johna Pleasant. Urodziła się w Wirginii, na ziemi swych przodków, niewolników, gdzie głównym sposobem utrzymania była praca na plantacji bawełny. Wyszła wcześnie za mąż za Davida Lacksa, swego ukochanego z lat młodzieńczych. Po ślubie szybko przenieśli się na przedmieścia Baltimore. David pracował w stoczni, a Henrietta rodziła mu dzieci. Mieli ich piątkę. Ostatnie przyszło na świat w listopadzie 1950 r., gdy miała zaledwie 30 lat.

Szczęście nie trwało długo. Już w trzy miesiące później Henrietta znalazła się ponownie w szpitalu. Stwierdzono raka szyjki macicy. Lekarze z Johns Hopkins Hospital w Baltimore 9 lutego 1951 r. dokonali biopsji. Pomimo szybko podjętego leczenia, Henrietta zmarła 4 października 1951 r.

Komórki pobrane w lutym dzieliły się za jej życia dokładnie przez 239 dni. I nie przestały się dzielić po jej śmierci.

Miały bowiem wyjątkowe właściwości. W przeciwieństwie do innych komórek (również nowotworowych), dzieliły się bardzo szybko i łatwo w hodowli in vitro, czyli poza organizmem. Ba, namnażały się w nowych warunkach jeszcze szybciej niż w organizmie pacjentki, dzieląc się raz na dobę. Lekarze byli tym tak zaskoczeni, że przenosili owe komórki do coraz to nowych mediów hodowlanych i obserwowali nieznane im dotąd zjawisko ciągłych podziałów. Komórki, którym nadano nazwę HeLa od pierwszych liter imienia i nazwiska dawczyni, nie robiły sobie nic ze zmian pożywek hodowlanych i mnożyły się jak oszalałe.



Dzięki komórkom HeLa odkryto m.in.:
1952 – jak hodować komórki w szkle i jak je bezpiecznie zamrażać. Umożliwiło to rozwój biotechnologii.
1953 – jak przy pomocy barwnika zwanego hematoksyliną umożliwić oglądanie chromosomów. Otworzyło to drogę m.in. do diagnozowania chorób genetycznych.
1956 – jak tworzyć komórki hybrydowe. Posłużyło to m.in. do opracowania metod mapowania genów.
1973 – jak działa salmonella.
1984 – w jaki sposób wirus HPV powoduje raka. Odkrycie niemieckiego wirusologa Haralda zur Hausena przyniosło mu Nagrodę Nobla w 2008 r. Dzięki temu odkryciu mogła powstać szczepionka.
1986 – jak przebiega mechanizm infekcji wirusem HIV.
1989 – w jaki sposób enzym zwany telomerazą zapobiega niszczeniu komórek. Przysłużyło się to badaniom nad nowotworami oraz nad długowiecznością.
1993 – jak bakterie gruźlicy atakują ludzkie komórki.
Opracowano na podstawie „Wired” 2/2010



Okazało się, że komórki HeLa są nie tylko szalone, ale i nieśmiertelne. Mają nieograniczoną zdolność do przechodzenia podziałów komórkowych właśnie dlatego, że są komórkami rakowymi. W dodatku, jako komórki raka szyjki macicy, zawierają nie tylko DNA Henrietty, ale też wirusa brodawczaka HPV 18. Jedno z białek owego wirusa powoduje, że własne białko Henrietty, o nazwie p53, było w jej komórkach bardzo szybko niszczone. A jest ono najistotniejszym obrońcą komórek przed nowotworzeniem. Stwierdzono również, że komórki HeLa mają wiele anomalii chromosomowych, wywołanych mutacją jednego z licznych genów o nazwie HLA. Ów zmieniony gen spowodował, że część chromosomu oznaczonego numerem 1 przewędrowała do chromosomu 3, a pewien fragment chromosomu 5 został kilkakrotnie powielony i też zmienił swoje miejsce na mapie chromosomowej.
To z powodu owej niezwykłej akumulacji mutacji i działania wirusa brodawczaka, komórki Henrietty utraciły cechy zwykłych komórek i uzyskały nieśmiertelność pozwalającą na namnażanie się bez końca. Nagromadzenie tych zmian odpowiada za przypadkową część cudu natury, jakim się okazały. Oczywiście mechanizm prowadzący do szalonych podziałów tych komórek opisano dopiero wiele lat po śmierci dawczyni, badając skrupulatnie ich patologie. Pozwoliło to zrozumieć przyczyny wielu typów nowotworów, jak i liczne zasady funkcjonowania zdrowych komórek.

W roku 1951 nie radzono sobie z hodowlą komórek ludzkich in vitro. Dopiero uzyskanie łatwo się dzielących komórek HeLa otworzyło przed biologami możliwości prowadzenia testów, których przedtem nie można było wykonać. Komórki te stały się niezwykle cennym materiałem badawczym. Dzięki nim można było testować działanie środków chemicznych, w tym lekarstw lub potencjalnych lekarstw, na komórki ludzkie bez szkody dla organizmu człowieka. Dzięki wprowadzeniu nowych metod biologii molekularnej, wiele lat po śmierci Henrietty Lacks można ciągle śledzić i odkrywać zmiany w genach i białkach odpowiedzialnych przed laty za wywołanie w jej organizmie raka szyjki macicy.

Zmiany, które ciągle są zagrożeniem dla milionów kobiet.

Model życia

Komórki pobrane od Henrietty Lacks trafiły do pracowni doktora George’a Geya, który od dawna próbował, choć bez większych sukcesów, hodowli komórkowej in vitro. Pierwszą osobą, która dostrzegła nadzwyczajne cechy tych komórek, była asystentka Geya, Mary Kubicek. Jej obserwacje przykuły uwagę doktora. Nie trzymał on komórek HeLa wyłącznie w swym laboratorium, lecz chętnie dzielił się nimi z innymi naukowcami.

Okazało się, że komórki te są tak żywotne i odporne na stres, że można je było przesyłać na spore odległości... zwykłą pocztą! Szybko opracowano metody ich mrożenia i bezpiecznego odmrażania. Dzięki temu można było zamrożone w ciekłym azocie lub suchym lodzie komórki przesyłać na jeszcze większe odległości. W ten sposób trafiły najpierw do laboratoriów Europy, a następnie całego świata.

Jednym z pierwszych naukowców używających z wielkim powodzeniem komórek HeLa do swych badań był pracujący nad szczepionką przeciwko polio Jonas Stalk. Można śmiało stwierdzić, że uzyskanie tej szczepionki w roku 1954 było możliwe wyłącznie dzięki użyciu komórek Henrietty.
A był to zaledwie początek ich kariery.

Dziś komórki HeLa są najczęściej używanymi komórkami w hodowli in vitro, obok komórek mysich NIH3T3 i CHO pochodzących z raka jajników chomika syryjskiego. Dzięki opracowaniu metod hodowli komórek in vitro właśnie na materiale pobranym od Henrietty, można było uzyskać setki różnych innych typów ludzkich linii komórkowych namnażających się w hodowli laboratoryjnej. Jednak żadna z nich do tej pory nie zrobiła tak zawrotnej kariery jak linia HeLa. To na nich najdogodniej prowadzić wszelkie badania wstępne. Wyniki uzyskane z analizy tych komórek sprawdza się następnie na innych liniach komórkowych. W ten sposób można się przekonać, czy dany proces albo reakcja ma charakter powszechny, czy też ograniczony wyłącznie do komórek rakowych lub jest typowa jedynie dla komórek HeLa.

Choć komórki te zachowały do dziś wiele właściwości komórek Henrietty Lacks, to jednak bardzo wiele z ich cech uległo zmianie. W trakcie milionów podziałów poza organizmem i w bardzo różnych warunkach zmieniały one liczbę chromosomów i akumulowały nowe mutacje. Dziś mają aż 82 chromosomy, czyli prawie dwa razy więcej niż normalna komórka ludzka, posiadająca ich 46. W dodatku mają one aż cztery kopie chromosomu 12 i po trzy kopie chromosomów 6, 8 i 17. Najprawdopodobniej tak zmienionym komórkom ciągle pomagają przetrwać geny wirusa brodawczaka.

Wielu naukowców uważa komórki HeLa za nadzwyczajny model ludzkiego życia.

Komórki HeLa znajdują się dziś w większości laboratoriów biologicznych i medycznych na świecie. Jest więc rzeczą zupełnie zrozumiałą, że masa wszystkich komórek uzyskanych od roku 1951 z tych kilku pierwszych przerosła wielokrotnie masę ciała dawczyni. W dodatku jej komórki, zmieniając ciągle zawartą w nich informację genetyczną, ewoluują.

Słowem, Henrietta Lacks prowadzi życie po życiu.

Etyka i pamięć

Dzięki nazwie „HeLa” wiemy dziś, od kogo pochodziły owe komórki. To dość rzadka sytuacja w nauce, a chyba jedyna w przypadku tak rozpowszechnionego materiału badawczego. Obecnie, z powodów etycznych, jest nie do pomyślenia, by komórkom ludzkim nadawać nazwy głoszące wszem i wobec historię ich dawcy. Jednak w latach 50. XX wieku dzisiejsze standardy etyczne nie obowiązywały. Trudno więc mieć za złe doktorowi Geyowi, że przekazał potomnym poufne informacje dotyczące Henrietty.

Komórki Henrietty żyją dalej po jej śmierci, trochę tak, jak dzieło przedłuża życie artysty. Różnica jest jednak wielkiego kalibru: HeLa to nie dzieło, lecz część jej ciała. W dodatku ta, która ją zabiła. Niezwykłym symbolem jest fakt, że tak przydatne dla nauki komórki pochodzą od córki czarnych niewolników, którzy doznali tyle zła od białych. Dzisiaj jej komórki dają nadzieję na ratowanie życia wszystkim, bez względu na kolor skóry.





źródło http://tygodnik.onet...ks,artykul.html


Mamy komóreczki rozsiane po laboratoriach po całym świecie, które ciągle się dzielą i przez to mutują a już same w sobie są niezłym mutantem. Może w przyszłości już niemetaforycznie lecz dosłownie ludzkość będzie się pożywiać ciałem Hrystuski Henrietty Lacks. Wypuścimy świnie, króliki by zajadać się komórkami rakowymi.

Użytkownik Muhomorniczy.Cylon edytował ten post 15.04.2012 - 14:54

  • 2

#2

Arctur V..
  • Postów: 311
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

A wyobraźmy sobie, jak te komórki, rozsiane po całej planecie, wnikają w każdą jedną żywą istotę i zaczynają się łączyć w pojedyńczy superorganizm, bezlitosną i absolutną Imperatorkę Całej Ziemii Henriettę Lacks.
  • 1

#3

Pit.

    pies Darwina

  • Postów: 1034
  • Tematów: 28
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Może w przyszłości już niemetaforycznie lecz dosłownie ludzkość będzie się pożywiać ciałem Hrystuski Henrietty Lacks. Wypuścimy świnie, króliki by zajadać się komórkami rakowymi.

Nie za bardzo rozumiem co masz na myśli. Mało prawdopodobne, żeby ludzkie komórki kiedykolwiek służyły za pokarm. Wątpliwości etyczne stoją na pierwszym miejscu. Po drugie hodowla tych komórek nie należy do najtańszych, a ich masowa produkcja na potrzeby przemysłu spożywczego byłaby kosmicznie droga i nieopłacalna.

A wyobraźmy sobie, jak te komórki, rozsiane po całej planecie, wnikają w każdą jedną żywą istotę i zaczynają się łączyć w pojedyńczy superorganizm, bezlitosną i absolutną Imperatorkę Całej Ziemii Henriettę Lacks.

Jeszcze mniej prawdopodobne ;)
Gdy ostatnio w laboratorium widziałem komórki z linii HeLa jakoś nieśpieszno było im do ucieczki z szalki, na której sobie żyły. Powiem więcej, leniwie wcinały sobie pożywkę niezainteresowane światem poza szalką ^^
  • 0



#4

hummin.
  • Postów: 220
  • Tematów: 11
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Tu jest o tym, że rak szyjki macicy jest po prostu procesem naprawczym, a nie śmiertelną chorobą.
  • -3

#5

Pit.

    pies Darwina

  • Postów: 1034
  • Tematów: 28
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Obejrzałem parę minut powyższego filmu. Takiego steku bzdur w tak krótkim czasie nawet w filmach o 9/11 nie widziałem!
Toż to tzw. troll science w czystej postaci. Każdy kto ma chociażby mdłe pojęcie o biologii wie, że nowotwór to w żadnym przypadku mechanizm obronny organizmu, a błąd w materiale genetycznym, przez który komórki wymykają się z pod kontroli organizmu i namnażają się, a jeśli nowotwór jest złośliwy to przemieszczają się w organizmie... Nie mam pojęcia co za ludzie tworzą takie filmy i co jest ich celem. Horror...
  • 0



#6

hummin.
  • Postów: 220
  • Tematów: 11
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Parę minut z 4h i 11 minut? dość powierzchownie oglądnąłeś ten film. W filmie tym wypowiadają się ludzie, którzy wyszli z raka korzystając z podanej w filmie metody walki z chorobami. Generalnie chodzi o zasadę, że większość chorób ma podłoże emocjonalne a to co leczy ówczesna medycyna to leczenie objawów a nie podłoża choroby, w momencie gdy jest ona już bardzo rozwinięta jest już zbyt późno na ową metodę. W filmie pojawia się jeszcze przykład kobiety, która wyszła z Aids i pokazuje na to dowody.

To forum coraz bardziej zaczyna mi przypominać jakąś sektę, gdzie honoruje się ludzi plusami za opowieść jak po nieprzespaniu nocy zobaczyli Boga w kościele, a minusuje Bogu ducha winnych.
  • 3

#7

Pit.

    pies Darwina

  • Postów: 1034
  • Tematów: 28
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Obawiam się jednak, że nowotwory mają bardzo fizyczne podłoże. Z chęcią obejrzę cały film, żeby móc odpowiednio przygotować się do polemiki. Z kolei z mojej strony polecam lekturę tego artykułu http://www.sciencedi...092867411002972
Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że niektórymi rodzajami nowotworów można się zarazić, co stoi trochę w sprzeczności z teorią jakoby były one mechanizmem obronnym.
  • 1



#8

hummin.
  • Postów: 220
  • Tematów: 11
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Jak oglądniesz film, to postaram się ogarnąć ten artykuł. Nie obiecuję jednak, że będę w stanie sobie ten artykuł przyswoić, ponieważ jest to terminologia stricte medyczna i kosztowałoby mnie mnóstwo czasu zrozumienie poszczególnych zasad, by pojąć całość zagadnienia. Szczerze mówiąc miałem nadzieję, że znajdzie się ktoś kto posiada taką wiedzę w zakresie biologii i medycyny, kto będzie potrafił obalić lub i nie powyższy film. Nie wycofuję się jednak z dyskusji, aczkolwiek jedyne czym dysponuję obecnie są moje życiowe doświadczenia(obserwacje) odnośnie chorób, no i oczywiście intelekt.

Oglądałem kiedyś program o Diabłach Tasmańskich, które zarażają się od siebie nowotworem poprzez krew.
Być może sam powinienem jeszcze raz oglądnąć film, jest on bardzo długi i ciężko zapamiętać wszystkie informacje, ale wydaje mi się, że na ten temat również jest wyjaśnienie.

Użytkownik hummin edytował ten post 16.04.2012 - 13:09

  • 0

#9

Arctur V..
  • Postów: 311
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Generalnie chodzi o zasadę, że większość chorób ma podłoże emocjonalne


Czyli od emocji w organiźmie ewoluują nam groźne wirusy i bakterie, a niewinne L-casei defencis rano wypite w Actimelu wieczorem pod wpływem stresu w robocie zafunduje nam grypę albo HIV-a?

Czy może inaczej, bo przecież nie jestem uczonym naukowcem, jakich ostatnio na pęczki tutaj i ktoś mnie naprostuje zaraz?
  • 0

#10

Pit.

    pies Darwina

  • Postów: 1034
  • Tematów: 28
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Oglądałem kiedyś program o Diabłach Tasmańskich, które zarażają się od siebie nowotworem poprzez krew.
Być może sam powinienem jeszcze raz oglądnąć film, jest on bardzo długi i ciężko zapamiętać wszystkie informacje, ale wydaje mi się, że na ten temat również jest wyjaśnienie.

Tak się składa, że dzisiaj miałem seminarium licencjackie i jeden z moich kolegów właśnie przygotowuje pracę na temat zaraźliwości nowotworów, gdzie wspomniał o diabłach tasmańskich. Ten zaraźliwy nowotwór diabła tasmańskiego, o którym wspomniałeś nie do końca rozprzestrzenia się przez krew. Jeśli temat Cię interesuję to tu masz link, gdzie opisana jest ta choroba: http://pl.wikipedia.org/wiki/DFTD
Zbliżoną chorobą, jest CTVT dotykający psy, jednak jest on o wiele mniej groźny dla domowych czworonogów niż DFTD dla diabłów tasmańskich.

Szczerze mówiąc miałem nadzieję, że znajdzie się ktoś kto posiada taką wiedzę w zakresie biologii i medycyny, kto będzie potrafił obalić lub i nie powyższy film.

Nie twierdzę, że jestem ekspertem w tej dziedzinie, jednak trzy lata studiów biotechnologicznych dają mi jako takie rozeznanie w temacie. Postaram się jasno i zrozumiale wypunktować błędy w tym filmie. Jednak zanim go obejrzę trochę czasu minie bo długi on, a licencjat sam się nie napisze. Przypuszczam, że w przeciągu 5-6 dni oglądając na raty go skończę.

Czyli od emocji w organiźmie ewoluują nam groźne wirusy i bakterie, a niewinne L-casei defencis rano wypite w Actimelu wieczorem pod wpływem stresu w robocie zafunduje nam grypę albo HIV-a?

Nie popadajmy w skrajności. Podatność organizmu na choroby zależy od wielu czynników, zarówno fizycznych ale też psychicznych. Częsty stres i przemęczenie wpływa na obniżenie funkcjonalności układu odpornościowego, innymi słowy nasze organizmy stają się łatwiejszym łupem dla bakterii i wirusów. Jednak ma to też drugą stonę medalu, za stan chorobowy nie odpowiadają li wyłącznie negatywne emocje, ale też całkiem namacalne patogeny (jak chociażby wredne bakterie)
  • 0



#11

Aidil.

    Są ci co wstają z łózka, i ci co ewentualnie wstają z kolan.

  • Postów: 4469
  • Tematów: 89
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Obawiam się jednak, że nowotwory mają bardzo fizyczne podłoże. Z chęcią obejrzę cały film, żeby móc odpowiednio przygotować się do polemiki. Z kolei z mojej strony polecam lekturę tego artykułu http://www.sciencedi...092867411002972
Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że niektórymi rodzajami nowotworów można się zarazić, co stoi trochę w sprzeczności z teorią jakoby były one mechanizmem obronnym.




Większość chorób ma swoje źródło w psche rak również. Oczywiście stan psychiki musi spotkać się z odpowiednimi warunkami panującymi w organizmie. Mozna spłętować to tak:
można umrzeć na grypę a wyjść z raka.
  • 1



#12

Pit.

    pies Darwina

  • Postów: 1034
  • Tematów: 28
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Aktualnie obejrzałem ok 10% filmu, na tym etapie jeszcze nie padły konkrety, ale notuję sobie co ważniejsze punkty i wypowiedzi, zeby łatwiej mi było do nich później nawiązać.

Jak oglądniesz film, to postaram się ogarnąć ten artykuł. Nie obiecuję jednak, że będę w stanie sobie ten artykuł przyswoić, ponieważ jest to terminologia stricte medyczna i kosztowałoby mnie mnóstwo czasu zrozumienie poszczególnych zasad, by pojąć całość zagadnienia.

To jest właśnie problem współczesnej medycyny, jest na tak zaawansowanym poziomie (a jednocześnie mam świadomość, że jeszcze długa droga przed nią i mnóstwo przełomowych odkryć), że ludziom bez specjalistycznego wykształcenia trudno jest pojąć z czym to się je. Daje to świetne pole do popisu wszelkim szarlatanom, którzy wykorzystują niewiedzę ludzi sprzedając im łatwe do zrozumienia bajki, które niestety rozmijają się z rzeczywistością. Nie twierdzę, że taka bajka przedstawiona jest w filmie, który podałeś bo jeszcze go nie zweryfikowałem, mówię raczej o ogólnej zasadzie na jakiej działają szarlatani, wykorzystują niewiedzę do własnych celów.

Większość chorób ma swoje źródło w psche rak również. Oczywiście stan psychiki musi spotkać się z odpowiednimi warunkami panującymi w organizmie. Mozna spłętować to tak:
można umrzeć na grypę a wyjść z raka.

Nie zgodzę się z tak sformułowanym zdaniem, choć przypuszczam, że ogólną myśl mamy zbliżoną. Stan psychiki nie jest źródłem chorób, a jednym z czynników wywołujących chorobę. np. niezależnie czy jest się radosnym i szczęśliwym, czy smutnym i zrezygnowanym, jak się ciepło nie ubierzemy i wyjdziemy na mróz i tak się przeziębimy, jednakże od stanu naszej psychiki może zależeć częściowo jak szybko wyjdziemy z przeziębienia. Dlatego Twoje zdanie pozwolę sobie sformułować inaczej:
Tempo w jakim wychodzimy z choroby w dużej mierze zależy od naszego podejścia i samopoczucia. Oczywiście stan psychiki musi spotkać się z odpowiednimi warunkami do odzyskiwania zdrowia. Można spointować:
Można umrzeć na grypę, a wyjść z raka

  • 0



#13

Muhomorniczy.Cylon.
  • Postów: 412
  • Tematów: 15
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Może w przyszłości już niemetaforycznie lecz dosłownie ludzkość będzie się pożywiać ciałem Hrystuski Henrietty Lacks. Wypuścimy świnie, króliki by zajadać się komórkami rakowymi.

Nie za bardzo rozumiem co masz na myśli. Mało prawdopodobne, żeby ludzkie komórki kiedykolwiek służyły za pokarm. Wątpliwości etyczne stoją na pierwszym miejscu. Po drugie hodowla tych komórek nie należy do najtańszych, a ich masowa produkcja na potrzeby przemysłu spożywczego byłaby kosmicznie droga i nieopłacalna.

A nie można by zarazić np wieprza tymi komórkami tak że wieprz by się mnożył w górę rakowego mięsa i nie umierał. Mięsne perpetuum mobile. Odcinało by się tylko kawałki które trafiały by na linie produkcyjne zamieniając się w przetwory ,kiełabsy paszteciki.etc
  • 0

#14

Ironmacko.
  • Postów: 809
  • Tematów: 24
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano


Może w przyszłości już niemetaforycznie lecz dosłownie ludzkość będzie się pożywiać ciałem Hrystuski Henrietty Lacks. Wypuścimy świnie, króliki by zajadać się komórkami rakowymi.

Nie za bardzo rozumiem co masz na myśli. Mało prawdopodobne, żeby ludzkie komórki kiedykolwiek służyły za pokarm. Wątpliwości etyczne stoją na pierwszym miejscu. Po drugie hodowla tych komórek nie należy do najtańszych, a ich masowa produkcja na potrzeby przemysłu spożywczego byłaby kosmicznie droga i nieopłacalna.

A nie można by zarazić np wieprza tymi komórkami tak że wieprz by się mnożył w górę rakowego  mięsa i nie umierał. Mięsne perpetuum mobile. Odcinało by się tylko kawałki które trafiały by na linie produkcyjne zamieniając się w przetwory ,kiełabsy paszteciki.etc


Raczej piszesz w takim przypadku o jakimś rodzaju aktywatora wzrostu..., z komórek rakowych nie wyhodujesz szynki, co najwyżej musiałbyś nadać temu inna nazwę...



  • 0

#15

Pit.

    pies Darwina

  • Postów: 1034
  • Tematów: 28
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

A nie można by zarazić np wieprza tymi komórkami tak że wieprz by się mnożył w górę rakowego mięsa i nie umierał. Mięsne perpetuum mobile. Odcinało by się tylko kawałki które trafiały by na linie produkcyjne zamieniając się w przetwory ,kiełabsy paszteciki.etc

Jak powszechnie wiadomo rak jest chorobą śmiertelną powodującą przerzuty wewnątrz organizmu. Po drugie komórki HeLa są komórkami pochodzącymi z człowieka, więc wieprza tym nie zarazisz (jego system immunologiczny potraktuje te komórki jako intruza i zacznie je zwalczać). Po trzecie te komórki mają określone wymagania, żeby mogły żyć, tj specjalna pożywka, której w wieprzu nie uświadczysz. Po czwarte zakładając teoretycznie, że byłoby to wykonalne, coś co by z nich wyrosło w najmniejszym stopniu przypominałoby szynkę, gdyż byłoby to coś pośredniego pomiędzy wszystkimi tkankami, taki mix.
Jeśli chodzi o produkcję mięsa to o wiele lepiej sprawdzają się naturalne metody hodowli ras, niż zabawy z inżynierią genetyczną, jako przykład mogę podać rasę krowy belgian blue, która powstała w XIX wieku, czyli na długo przed odkrciem DNA o inżynierii genetycznej nie wspominając, rasa ta to istna chodząca góra mięsa.
  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych