24lipca 2011 postanowiłem zrobić ognisko ( no wieie miałem problemy w zwiazku i postanowiłem że to zbliży mnie do mojej dziewczyny )
wszystko było ok dopóki nie odwiozłem jej całej szcześliwej do domu było około północy ( albo może nawet po ) kiedy zgasiłem silnik poszłem zobaczyć ognisko nagle parenaście metrów dalej zaczął palić sie pień drzewa co troche mnie zdziwiło poszedłem zobaczyć co sie stało bo myślałem że może jakiś pijany gówniarz je podpalił ( wieczorem kąpała na rzeką koło mojego podworka kilku takich) podszedłem do płotu ale zanim to zrobiłem wziąłem moje świerzo kupione kukri na wypadek gdyby sie stawiali ( sam mam ledwo 25 lat ) jednak nikogo nie widziałem postanowiłem wrócić do domu kiedy zamykałem drzwi zobaczyłem dziwna świecącą na biało mgłe oprócz tego że świeciała nie było w niej nic intrygujacego kiedy położyłem sie spać coś tylko mrygneło niebieskim światłem i nic wiecej
Pytanie brzmi " Dlaczego mgła świeciała i jak wytłumaczyć samozapłon drzewa ?
Za odpowiedź z góry dziękuje








