Skocz do zawartości


Zdjęcie

Genetycznie zaprojektowani ludzie


  • Please log in to reply
6 replies to this topic

#1

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Wstrząsające wieści pojawiły się w magazynie „Human reproduction” (Ludzka reprodukcja) pod niezrozumiałym tytułem „Mitochondria in Human Offspring Derived From Ooplasmic Transplantation” (Mitochondria w ludzkim potomstwie pochodzące z ooplazmicznej (?) transplantacji).

Media nie zwróciły na ten tytuł specjalnej uwagi, potem zapomniały. My wszyscy zapomnieliśmy. Ale fakty są faktami, świat zaludniony jest przez tuziny dzieci genetycznie zaprojektowane. To brzmi jak fabuła science-fiction, lecz to prawda.

W pierwszym znanym zastosowaniu terapii genowej linii zarodkowej, w której geny osoby są podmieniane tak, że mogą być przekazane potomstwu, lekarze w ośrodku reprodukcyjnym w New Jersey ogłosili w marcu roku 2001, że narodziło się prawie trzydzieścioro dzieci posiadających geny trzech ludzi: ojca, matki i innej kobiety. Piętnaścioro było wynikiem prac klinik płodności, inne pochodziły z innych miejsc.

Lekarze wierzą, że jedna przyczyna niepowodzenia kobiet w poczęciu leży w tym, że ich komórki rozrodcze zawierają stare mitochondria( jeśli nie pamiętasz, to to organellum komórkowe produkuje energię w komórce). Takie komórki jajowe nie wczepiały się w ściany macicy po zapłodnieniu. Dla ich „uzdatnienia”, lekarze wstrzyknęli w nie mitochondria od młodszych kobiet. Jako, że mitochondria zawierają DNA, dzieli posiadają materiał genetyczny trojga ludzi. DNA „tej drugiej kobiety” może być nawet przekazane w kobiecej linii potomstwa.

Duży problem w tym, że nikt nie wie jaki to będzie miało wpływ na te dzieci lub ich potomstwo. Cóż, podmiana mitochondriów nie była przebadana u zwierząt, o Homo sapiens nawet nie wspominając. Lekarze poinformowali, że dzieci są zdrowe, ale nie chcieli wspomnieć o czymś istotnym. Chociaż techniki klinik płodności zaowocowały piętnaściorgiem dzieci, ale liczba „wytworzonych” płodów wynosiła siedemnaście. Dlaczego? Obydwa płody posiadały rzadkie genetyczne wady, syndrom Turnera, który atakuje tylko kobiety. Zazwyczaj jedna na dwa i pół tysiąca kobiet rodzi się z tą przypadłością, w której jeden z chromosomów X jest niekompletny lub zanika całkowicie. Taką wadę posiadały właśnie te dwa z siedemnastu płodów.

Jeśli założymy, że dziewięć z tych płodów było płci żeńskiej (około 50%), to dwa na dziewięć żeńskich płodów będzie obciążone tą przypadłością. Wewnętrzna dokumentacja pochodząca z kliniki płodności przyznaje, że ten niesamowicie wysoka ilość może wynikać z tego ooplazmicznego(?) transferu.

Nim rewelacje na temat syndromu Turnera zostały ujawniona, wielu ekspertów było przerażonych faktem użycia tej techniki. Odpowiedź na artykuł w magazynie „Human Reproduction” brzmiała w suchym skrócie: „Ani bezpieczeństwo, ani metoda nie została należycie zbadane”. Ruth Deech, prezes Britain’s Human Fertilization and Embryology Authority (Rzeczoznawstwa Ludzkiego Zapłodnienia i Embriologii Brytanii), powiedział dla BBC: „Istnieje ryzyko nie tylko wobec dzieci, lecz i wobec przyszłych pokoleń, którego nie możemy teraz przewidzieć”.

Tłumaczenie: XIII

Źródło

Ów artykuł o niezrozumiałym tytule można znaleźć tu: http://humrep.oxford.../3/513.full.pdf

Pamiętam jak kilkanaście lat temu mówiono o tym, ze kiedyś w przyszłości rodzice będą mogli mieć wpływ na różne cechy swojego dziecka np. wygląd, cechy osobowości, talenty itp. poprzez manipulacje genetyczne. Wtedy jednak uważano to za odległą przyszłość. Padały tez głosy, że tego typu eksperymenty mogą mieć niespodziewane i niebezpieczne konsekwencje...
Czy ta wizja jest właśnie realizowana na naszych oczach? Jak daleko wolno się nam posunąć i czy zdobyta w ten sposób wiedza jest tego warta? I jakie mogą być tego konsekwencje?

Zapraszam do dyskusji :]

Użytkownik Ill edytował ten post 08.02.2012 - 01:04

  • 1

#2

Hologram.
  • Postów: 735
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

Zleży jak na to spojrzeć. Ja uważam że każdy atom ma "duszę", dlatego modyfikacje pierwotnej materii nie robią na mnie wrażenia - ten człowiek i tak będzie posiadał świadomość, która będzie zależna tylko od niego.
  • 0

#3

Cactus.
  • Postów: 10
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

W naturze musi być różnorodność i pewna przypadkowość. Dla mnie tworzenie idealnych dzieci z idealnymi genami i cechami brzmi trochę przerażająco.
  • 2

#4

livin.
  • Postów: 532
  • Tematów: 11
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Polecam powieść Dukaja - "Czarne Oceany", jednym z efektów rzeźbienia jest mutacja zwana....telepatią.
  • 0



#5

manitoris.
  • Postów: 790
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Problem w tym iz, ci lekarze babraja sie w czyms czego do konca jeszcze nie zbadali i np. na dzien dzisiejszy istnieje jeszcze w tym srodowisku pojecie "smieciowego DNA" czyli fragmentow DNA, ktore wg. tych lekarzy nie spelniaja zadnej funkcji, tylko zasmiecaja ciag DNA i normalnie jest to przekazywane dalej tak bez sensu, co dla nich jest niezrozumiale i oni - jako madrzejsi niz natura, tworzac komorki obcinaja te "smieciowe fragmenty".. nie pamietam dokladnie ale to byl jakis spory procent calego DNA.. i tutaj normalny, skromny czlowiek by sie zastanowil, ze skad w tak doskonalym i niesamowitym tworze jak lancuch DNA jest tyle "smieci"? i skoro to tylko smieci to dlaczego uparcie sa przekazywane dalej? i skoro one wg. lekarzy ani niczemu nie sluza, ani nic nie szkodza, to po co je ruszac?
Co jesli (w co wierze) jest to bardzo wazny fragment, tylko my jego funkcjonalnosc (czy tez brak) okreslamy zla metoda?

Użytkownik manitoris edytował ten post 08.02.2012 - 16:29

  • 2

#6

frosti.
  • Postów: 654
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Na pewno natura ma bardzo ważny powód dla którego potomstwo rodzi się tylko z związku DNA dwóch osobników, a nie trzech i więcej.

Do tego to obcinanie fragmentu DNA który zdaniem naukowców jest niepotrzebny - to już jest zabawa w Boga.

Naprawdę dziwi mnie, że nikt tych szaleńców manipulujących ludzkim DNA nie powstrzyma i nie postawi im zarzutu zbrodni przeciw ludzkości.

Polecam powieść Dukaja - "Czarne Oceany", jednym z efektów rzeźbienia jest mutacja zwana....telepatią.


Mutacje, wystawienie na promieniowanie, grzebanie w DNA itd dały jak dotąd pozytywny skutek tylko w powieściach fantastycznych. W prawdziwym życiu efekt jak dotąd zawsze miał opłakane skutki.

Użytkownik frosti edytował ten post 08.02.2012 - 18:31

  • 1

#7

Grumkin.
  • Postów: 58
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Pamiętam jak kilkanaście lat temu mówiono o tym, ze kiedyś w przyszłości rodzice będą mogli mieć wpływ na różne cechy swojego dziecka np. wygląd, cechy osobowości, talenty itp. poprzez manipulacje genetyczne. Wtedy jednak uważano to za odległą przyszłość. Padały tez głosy, że tego typu eksperymenty mogą mieć niespodziewane i niebezpieczne konsekwencje...

No tak, ale akurat to co zrobili Ci goście stoi lata świetlne od tego o czym piszesz, tak jeśli chodzi o cel jak i technologię, jaką wykorzystują. Uważam, że nie ma się czym tak strasznie podniecać, przynajmniej w tym aspekcie. Wzięli po prostu mitochondria z jednej komórki jajowej do drugiej. Mitochondrialne DNA akurat zawiera tylko geny odpowiedzialne za funkcjonowanie tej organelli. Jest to oczywiście pewna osobnicza cecha, ale też nawet w jednej komórce mitochondria miewają różne DNA, więc dołączenie kolejnego mitochondrium nie powinno robić jakiejś wielkiej różnicy.
Za to zdecydowanie zgadzam się, że robienie tego typu eksperymentów od razu na ludziach jest nieodpowiedzialne. W medycynie jak w kinie, wszystko jest możliwe, więc wypadałoby spróbować przynajmniej zmniejszyć ryzyko robiąc najpierw badania na zwierzętach. Ciekaw jestem, jak to w Stanach wygląda od strony prawnej. Jeśli chodzi o ten zespół Turnera, to przy ilości prób jakie wykonano, to mógł być równie dobrze przypadek. Tak mi się przynajmniej wydaje, ale trzeba by to obliczyć, więc nie będę się przy tym upierał. W każdym razie nie widzę za bardzo związku między samym przeniesieniem mitochondriów, a zespołem Turnera, ale oczywiście nic tu nie jest pewne. Zresztą może sama mechaniczna czynność modyfikacji oocytu zwiększa ryzyko? Nie wiem.
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych