Skocz do zawartości


Zdjęcie

Bazy UFO - Kongka La


  • Please log in to reply
11 replies to this topic

#1

~pleyades.
  • Postów: 139
  • Tematów: 5
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

*
Wartościowy Post

Indie i Chiny wiedzą o podziemnej bazie UFO na granicy w Himalajach.




Kongka La to przełęcz górska w Himalajach, gdzie w 1962 odbywał się tzw. Incydent w Kongka La, wojska Chińskie toczyły walkę przeciwko wojskom Indyjskim. Ten obszar jest jednym z najmniej dostępnych na świecie i za obustronną zgodą żadne z krajów nie patrolują tej części granicy.

Przełęcz Kongka znana jest ze swoich naturalnych źródeł surowców, kamieni szlachetnych i granitu. Z dziwnych powodów ani Chińskie, ani Indyjskie władze nie chciały wydobywać surowców, kopać czy budować jakichkolwiek kopalni w tej okolicy, teren po dziś dzień pozostaje nietknięty i dziewiczy. Dlaczego?

Dołączona grafika


Według wielu turystów, Buddyjskich mnichów i miejscowych ludzi z Ladakh wojska Chińskie i Indyjskie wciąż utrzymują linię demarkacyjną. Jest jednak coś o wiele ciekawszego dziejącego się w tej okolicy.
Nawiązując do wypowiedzi kilku miejscowych ludzi, chińczyków jak i mieszkańców Indii jest to miejsce w którym obserwuje się niezidentyfikowane obiekty latające które wylatują spod ziemi. Ludzie są głęboko przekonani że pod ziemią w miejscu przecięcia się płyt tektonicznych (indyjskiej i eurazjatyckiej) istnieją podziemne bazy UFO w tej okolicy, i jak mówią, rządy obu krajów doskonale o tym wiedzą.

Hinduscy pielgrzymi którzy podróżują w tych okolicach zmierzając do góry Kailash z Wschodniej Przełęczy, napotykają się na dziwne światła na niebie. Miejscowi przewodnicy po stronie chińskiej mówią o tym że to nic nowego i jest to normalny fenomen znany w tej okolicy od wieków. Te dziwne trójkątne i bardzo ciche obiekty wylatują spod ziemi prawie że pionowo w górę.
Miejscowi śmieją się gdy ludzie zadają im pytania na temat zjawiska UFO, według nich obecność istot pozaziemskich w regionie jest ogólnie znana i nie jest niczym nowym. Wierzą natomiast że żaden z rządów nie chce wyjawić tej tajemnicy z jakiegoś powodu. Kiedy próbuje się nagłośnić całą sprawę, miejscowe władze natychmiast wszystko wyciszają.

Jest to region w którym zachodzą na siebie płyty tektoniczne, Euroazjatycka oraz Indyjska. W miejscu tym, jedna płyta jakby „zanurza” się pod drugą, dając w tych specyficznych lokacjach praktycznie podwójną grubość skorupy ziemskiej. Mamy także miejsca supercienkiej skorupy, taki miejscem jest np. Narodowy Park Yellowstone w Stanach Zjednoczonych.

Podwójnie gruba warstwa skorupy daje możliwość(dla nas jak najbardziej teoretyczną) budowania baz głęboko pod ziemią.

W miejscowych szkołach w strefie w około Kongka La młode dzieci biorące udział w konkursach rysowania często rysują dziwne rzeczy. Połowa z tych rysunków przedstawia dziwne obiekty, unoszące się w powietrzu i wylatujące spod ziemi, spod gór. Wiele z tych dzieci świadczy że wiedzą gdzie można spotkać takie obiekty, niektóre relacjonują nawet że wiedzą w jakim czasie można je zobaczyć.

Wielu badaczy UFO wierzy że na naszej planecie istnieje wiele baz UFO zarówno pod ziemią jak i pod wodą. Kongka La „doświadcza” wielu tych dziwnych fenomenów i podejrzanych obiektów wylatujących spod niedostępnych gór. Gdy rząd jest pytany co zachodzi w tych częściach Himalajów, odmawia udzielenia odpowiedzi.

Dołączona grafika



Źródło : http://www.indiadail...01-09a_2-05.asp
Przetłumaczyłem jak najlepiej potrafię.
  • 8

#2

Dexter.
  • Postów: 306
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Wie ktoś może jakie stosunki obecnie mają Indie i Chiny? Chodzi mi o to, żeby przekreślić, iż jest to jakiś tajny projekt Chińsko-Indyjski(chociaż stosunki mogą być przykrywką). Z reszta od dawna wiadomo, że państwa przodujące wiedzą o wiele więcej o tym co się dzieje nad naszymi głowami :)
  • 1



#3

Tesseract.
  • Postów: 145
  • Tematów: 27
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

temat dosyć stary,ale na tym forum go chyba jeszcze nie bylo
... . W New Delhi trwa od jakiegoś czasu, zarówno w kręgach rządu, wojska ale i opozycji rządowej, poważna debata związana z możliwym kontaktem między Indiami a UFO. Debata dotyczy także sposobu w jaki można by było przekazać społeczeństwu informacje o istnieniu UFO, ich aktywności na Ziemi itp. Istnieje zgodność między potęgami nuklearnymi a opinią badaczy kultur pozaziemskich, iż państwa atomowe są w kontakcie z Obcymi już od jakiegoś czasu. Indie nie ukrywają, iż rozważają możliwość otwarcia się na przekaz społeczny w kwestii poinformowania społeczności międzynarodowej o swych spotkaniach z przedstawicielami kultury spoza Ziemi. Przedstawiciele wojska jak i politycy wyznali, iż Indie nawiązały kontakt i że przekazano im zasady rządzące wszechświatem. Obecnie obserwuje się także zwiększone wizyty w tym państwie wielu przywódców państw, członków gabinetów i parlamentów narodowych innych krajów. Nadmienić warto, iż Indyjska Organizacja Badania Przestrzeni Kosmicznej (Indian Space Research Organization, ISRO) zgromadziła wiele danych odnośnie obserwacji UFO. Wśród jej pracowników daje się wyczuć przekonanie, iż w 2012 r. dojść może do oficjalnego lądowania w sześciu różnych państwach na całym świecie załóg pozaziemskich. Indie są jednym z tych 6 krajów. Postęp technologiczny w tym kraju w ostatnim okresie jest być może wynikiem także współpracy na bazie kontaktu z Obcymi. Według badaczy UFO obecne indyjskie doświadczenia wskazują na rosnącą rolę edukacji i pracy z nowoczesnymi technologiami.

Czyżby załoganci UFO wybrali USA i Indie, obecnie największe demokracje na świecie, w celu zaawansowanego kontaktu, wiodącego do oficjalnego przełomu na skalę światową? Inżynierowie z ISRO są rozlokowani w różnych miejscach w Himalajach, także w pobliżu Kongka La. Warto wspomnieć, że strona chińska również jest bardzo zainteresowana kontaktem w rejonie Kongka La, a Chiny są także jednym z 6 państw wybranych do lądowania przez załogantów UFO. Chiny i Indie doskonale wiedzą o podziemnej bazie UFO znajdującej się głęboko w płytach tektonicznych pod granicą obu krajów przebiegającą w Himalajach. Kongka La jest przełęczą grzbietową w Himalajach
i znajduje się w kwestionowanej po dziś dzień indyjsko-chińskiej strefie granicznej w Ladakh. Strefa Aksai Chin jest stale pod kontrolą strony chińskiej; w rejonie tym armie indyjska i chińska walczyły w 1962 r. Jest to rejon bardzo trudno dostępny i tajemniczy.

Zgodnie z relacjami turystów, mnichów buddyjskich oraz ludności miejscowej z Ladakh, w rejonie tym dziać się mają bardzo dziwne rzeczy. Mianowicie w wielu relacjach wymienia się częste obserwacje UFO wylatującego wprost z ziemi, a wiele osób twierdzi, iż właśnie tam gdzieś w podziemiach leży baza UFO o czym rządy Chin i Indii muszą wiedzieć. Wielu wspomina o dziwnych światłach na niebie, nawet dzieci uczestniczące w konkursie rysunkowym malowały dziwne obiekty na niebie i wylatujące z gór.

Zatem pozostaje nam śledzić co też więcej dziać się będzie w tamtym fascynującym rejonie.

zródło http://docs5.chomiku...-dotyczące.doc


Himalajska UFO baza: Tam to się dzieje!

Kilka lat temu pojawiła się kolejna UFO legenda, tym razem o bazie UFO, która leżeć ma na granicy Chin i Indii. Była ona do przełknięcia dla osób interesujących się ezoteryką, bowiem wiązała się z istniejącą tam gdzieś rzekomo legendarną Aghartą. Dziś temat tej bazy powraca w związku z doniesieniami o spotkaniach z NOL, które miały miejsce w CHRL.
Na wstępie do tej historii warto zauważyć pewne ciekawe zjawiska. O relacjach o UFO z Indii można powiedzieć niewiele. To co zwykle trafiało do Europy mówiło raczej o masowej UFO-histerii (np. UFO polujące na ludzi). Wyjaśnianiem czegokolwiek nikt się tam nie zajmuje.
Od dawna rozwodzono się też nad ?otwartością? Chińczyków, co do UFO. Dokumenty poświęcone temu zjawisku emitowała tam państwowa telewizja, a uznani akademicy próbowali rozwiązać jego tajemnicę. Jednak wraz z otwarciem Chin na świat zmienił się sposób, w jaki należy patrzeć na chińskie relacje. Kiedy przed kilkoma laty nie mieliśmy nic, teraz mamy całe zatrzęsienie historii, które są dość ogólnikowe i zwykle podejrzane. Uznaję dlatego, że chińskie poletko do dobry przykład do obserwacji tego, jak rodzi się UFO folklor a kolejną jego odsłoną (po ?zaginionej wiosce?) jest to?

BAZA UFO NA CHIŃSKIEJ GRANICY
Phantom & Monsters

Kongka La to przełęcz w Himalajach, znajdująca się na granicy Chin i Indii. W chińskim władaniu znajduje się część o nazwie Aksai Chin. Jest to także miejsce wielu potyczek wojsk obu krajów z 1962 r. Jest to obszar, do którego dostęp jest szczególnie trudny a jest tak do tego stopnia, że oba kraje zrezygnowały z patrolowania granicy. Mówi się jednak, że na obszarze tym dochodzi do niezwykłych zjawisk.
Zgodnie z relacjami kilku miejscowych mieszkańców, zaobserwowano tam niezidentyfikowane pojazdy latające wyłaniające się dosłownie spod ziemi. Zgodnie z opiniami niektórych, po obu stronach granicy istnieją ?bazy UFO?, o których władze dobrze wiedzą.
Jakiś czas temu hinduscy pielgrzymi zmierzający na Górę Kailash napotkali na niebie dziwne światła. Miejscowy przewodnik powiedział im, że to w tej okolicy nic niezwykłego. Pielgrzymi donosili, że obiekt okazał się mieć kształt trójkąta. Niektórzy chcieli zobaczyć domniemane miejsce będące bazą obcych, ale okazało się, że dostęp tam nie jest możliwy ze względu na wojskowe patrole.
Miejscowi śmieją się, gdy temat schodzi na obserwacje UFO. Są zaskoczeni postawą oficjalnych władz, które starają się ukryć te zdarzenia z jakichś powodów. Kiedy zgłosili sprawę miejscowym władzom, te nakazały im milczeć.
Obszar Kongka La znany jest z pięknych krajobrazów. Jest to okolica nietknięta przez przemysł. Alternatywna historia związana z istniejącą tam rzekomą UFO-bazą odnosi się do tajnych baz wojskowych.

Ta sama historia z ujęcia indyjskiego
UFO Roundup
Mieszkańcy górskiego rejonu Tarai w stanie Himachal Pradeś w Indiach twierdzą, że nad himalajskimi lodowcami obserwują ciągle obiekty typu UFO. Mówią, że kosmici ?budują tam bazę?.
Od 10 października 2004 roku doszło do wielu obserwacji ?dużych cylindrycznych obiektów? oraz ?małych szybkich dysków? widzianych nad lodowcami na północ od Chini, jakieś 40 km od granicy z Chinami. UFO według relacji świeciło na kolor czerwony i złoty.
- Coraz więcej indyjskich żołnierzy i lokalnych mieszkańców regionu Tarai mówi o całodobowej aktywności UFO. Skarżą się na to też piloci helikopterów. Młody chłopak z Nepalu narysował nawet obrazek tego, co widział. Przebywał z kolegami, kiedy zobaczył bezgłośnie poruszające się pojazdy, które mogły wznosić się pionowo w górę i poruszać w sposób zaprzeczający prawom fizyki. Miały też możliwość znikania na oczach świadków ? mówił Sumit Chatterjee (choć nie wiadomo kto to). Piloci Indyjskich Sił Powietrznych ciągle donoszą o dziwnych obiektach widywanych na granicy z Chinami (może to obiekty odpowiadające słynnym kombajnom z radzieckiego dowcipu). Jeden z tybetańskich mnichów, który odwiedził niedawno Indie mówił, że wydarzenia te mają miejsce w regionie od 1998 r.
Według dalszych informacji, w całej sprawie istnieje zmowa milczenia. Po chińskiej stronie granicy zauważono także ruchy wojsk. Stamtąd też pochodzi najdziwniejsza relacja o zaginionym jeziorze, ale są to już rzeczy tak naciągane, że nie warte powtarzania.

Jak widać, wszędzie znajdzie się luka w której dopatrzeć można się bazy UFO. Czekamy tylko na nagłówki, które obwieszczą nam istnienie ?alien UFO underground base in Wąchock?.

zródło http://www.paranorma...?showtopic=6459
  • 2

#4

Syrinks.
  • Postów: 324
  • Tematów: 6
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

O kurczę, ja naprawdę o tym jeszcze nie słyszałam nigdy :o bardzo ciekawe, a najlepsze jest to, że mieszkańcy okolic traktują to jako normalne "sąsiedztwo", jest to dla nich oczywiste, a do zjawisk temu towarzyszących się przyzwyczaili jak do rozkładu jazdy autobusów :))
Hmm a czemu ufoludy chciałby tu mieć swą bazę? Do czego ona im służy? Czy porozumieli się z rządami Chin i Indii? Czy to jest normalnie na zasadzie "dzierżawy" terenu za obopólną zgodą? :o szalone
  • 0

#5

slawek13.
  • Postów: 140
  • Tematów: 3
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Chiny i Indie coś tam ukrywają.
Ale czy to UFO?
Może tajne wojskowe projekty.
Pokazówka technologii.
  • 0

#6

Dexter.
  • Postów: 306
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jeśli kręcą się tam wojskowe patrole to ludzie mają jam kiś z tym związek. Stawiam na jakąs baze, ale nie obcych, ale tajny projekt tych dwóch państw.
  • 0



#7

Herme5.
  • Postów: 425
  • Tematów: 1
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Wie ktoś może jakie stosunki obecnie mają Indie i Chiny? Chodzi mi o to, żeby przekreślić, iż jest to jakiś tajny projekt Chińsko-Indyjski(chociaż stosunki mogą być przykrywką). Z reszta od dawna wiadomo, że państwa przodujące wiedzą o wiele więcej o tym co się dzieje nad naszymi głowami :)


Moze to Ci pomoze okreslic jaki maja stosunek

STOSUNKI CHIŃSKO-INDYJSKIE PO 1998 ROKU

Po przeprowadzeniu przez Indie testów z bronią jądrową 11 i 13 maja 1998 roku stosunki indyjsko-chińskie znalazły się w kryzysie, wywołanym w dużej mierze nieco wcześniejszym oświadczeniem ministra obrony George'a Fernandesa, że Chiny są „potencjalnym zagrożeniem nr 1” dla Indii. Pekin ostro potępił indyjskie testy broni jądrowej, oskarżając Delhi o wywołanie nuklearnego wyścigu zbrojeń. Jednak już od połowy 1999 roku pojawiło się pewne ocieplenie wywołane neutralną i konstruktywną postawą Chin wobec konfliktu w Kargilu między Indiami i Pakistanem. W czerwcu 1999 roku w Chinach przebywał minister spraw zagranicznych Indii Jaswant Singh. Po ucieczce z Tybetu Karmapy Lamy w styczniu 2000 roku władze indyjskie zezwoliły mu na przebywanie na swoim terytorium, ale nie udzieliły azylu politycznego. 22 lutego 2000 roku podpisano porozumienie w sprawie członkostwa Chin w Światowej Organizacji Handlu (WTO). 6 marca 2000 roku zainaugurowano w Pekinie dwustronny dialog w sprawach bezpieczeństwa. W maju 2000 roku wizytę w Chinach na 50-lecie ustanowienia stosunków dyplomatycznych złożył prezydent Indii K. R. Narayanan, zaś premier Chin Zhu Rongji udał się do Indii z 6-dniową wizytą w styczniu 2002 roku.
O zdecydowanej poprawie w stosunkach chińsko-indyjskich świadczyła tygodniowa wizyta wspomnianego Fernandesa w kwietniu 2003 roku. Dwa miesiące później premier Indii Atal Behari Vajpayee odwiedził Chiny i 24 czerwca 2003 roku podpisano pierwszą w historii wspólną deklarację na szczeblu szefów rządów, dotyczącą zasad stosunków i wszechstronnej współpracy. Indie wyraźnie uznały w niej Tybet za część terytorium ChRL i stwierdziły, że nie zezwalają na antychińską działalność Tybetańczyków na swoim terytorium. Chiny natomiast zgodziły się na handel transgraniczny przez Sikkim, co odebrano jako uznanie praw Indii do tego stanu. Obie strony wyraziły dążenie do rozwoju „długoterminowego konstruktywnego partnerstwa” na podstawie „wzajemnego poszanowania i wrażliwości na obawy drugiej strony.”
Obecna atmosfera na linii Delhi-Pekin jest niewątpliwie najlepsza od wielu lat, co potwierdziła podróż premiera Chin Wena Jiabao do Indii w kwietniu 2005 roku, kiedy postanowiono ustanowić „strategiczne kooperatywne partnerstwo na rzecz pokoju i prosperity” oraz ogłoszono rok 2006 „rokiem przyjaźni Indii i Chin.” W listopadzie 2006 roku wizytę w Indiach złożył prezydent ChRL Hu Jintao, w styczniu 2008 roku trzy dni w Chinach spędził premier Indii Manmohan Singh, a w październiku 2009 roku Wen i Singh spotkali się w Hua Hin w Tajlandii. 7 kwietnia 2010 roku podczas wizyty w Pekinie ministra spraw zewnętrznych Indii SM Krishny podpisano porozumienie o założeniu „gorącej linii” między szefami rządów obu państw. dokumentów dotyczących bezpieczeństwa narodowego Indii. Pod koniec maja 2010 roku państwową wizytę w ChRL złożyła prezydent Indii Pratibha Patil, a w grudniu w towarzystwie ogromnej grupy biznesmenów odwiedził Indie premier Wen Jiabao.
Podjęto również działania na rzecz budowy więzi między siłami zbrojnymi obu państw: 20-25 grudnia 2007 roku w chińskiej prowincji Yunnan odbyły się pierwsze wspólne ćwiczenia wojskowe, poświęcone zwalczaniu „trzech złów”, tj. terroryzmu, ekstremizmu i separatyzmu; drugie takie ćwiczenia odbyły się w grudniu 2008 roku w indyjskim Belgaum. Szereg doniesień z ostatnich miesięcy wskazuje jednak, że siły zbrojne obu państw wciąż traktują się wzajemnie jako potencjalni rywale na polu walki, która jak na razie rozgrywa się w cyberprzestrzeni: przykładowo według raportu badaczy uniwersytetu w Toronto z kwietnia 2010 roku siatka cyberszpiegów z południowo-zachodnich Chin zdołała skraść wiele tajnych dokumentów dotyczących bezpieczeństwa narodowego Indii.
Wymiana handlowa między Chinami i Indiami rośnie szybko – według danych chińskich w 2005 roku osiągnęła 18,7 miliarda dolarów, w 2006 roku 24,9 miliardów dolarów, a w 2008 roku już 52 miliardy dolarów w porównaniu z 2,1 miliarda dolarów w 2000 roku i zaledwie 265 milionami dolarów w 1991 roku. Chiny stały się drugim partnerem handlowym Indii z perspektywami wyprzedzenia USA, a Indie – 10. partnerem handlowym Chin. 6 lipca 2006 roku Chiny i Indie po 44 latach otworzyły główne przejście graniczne w Himalajach, na przełęczy Nathu La na wysokości 4545 metrów n.p.m., a także 2 punkty handlu transgranicznego, lecz jak na razie wartość handlu przez Himalaje jest znikoma. Indie i Chiny w coraz większym stopniu uczestniczą wspólnie w inicjatywach regionalnych i subregionalnych, np. Asian Regional Forum (ARF) i grupa BCIM (Bangladesz, Chiny, Indie, Myanmar). Ze względu na potencjał demograficzny, gospodarczy (według niektórych prognoz już w 2050 roku mogą to być dwie największe gospodarki na świecie), polityczny i wojskowy, a także szybko rosnącą rolę międzynarodową obu państw, stosunki chińsko-indyjskie w opinii wielu ekspertów będą jednymi z najważniejszych stosunków bilateralnych w najbliższych latach.
Nadal jednak aspiracje obu państw do odgrywania większej roli regionalnej i globalnej natrafiają na opór drugiej strony. W 2005 roku Indie bezskutecznie próbowały zablokować nadanie Chinom statusu obserwatora w zdominowanym dotąd przez siebie Południowoazjatyckim Stowarzyszeniu Współpracy Regionalnej (SAARC). Natomiast Chiny we wrześniu 2008 roku starały się nie dopuścić do zatwierdzenia przez tzw. Nuclear Suppliers Group (NSG) zniesienia ograniczeń w sprzedaży materiałów i technologii nuklearnej do Indii, co było niezbędne do ratyfikacji przez Kongres USA przełomowego porozumienia między Indiami a USA o cywilnej współpracy nuklearnej. Pekin nie popiera też dążeń Indii do uzyskania stałego miejsca w zreformowanej Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Indie zaś obawiają się mających długą historię bliskich związków Chin z Pakistanem, zwłaszcza w sferze wojskowości - Chiny są dostawcą sprzętu i technologii do Pakistanu, co w połączeniu z bliskimi związkami Chin z Myanmarem i Bangladeszem sprawia wrażenie strategicznego okrążania Indii. Z kolei Chiny obawiają się, że Indie są w tym samym celu wykorzystywane przez USA; niezadowolenie Pekinu budzą oznaki zbliżenia między Indiami a sojusznikami USA – Japonią i Australią.
Wciąż nierozwiązanym problemem jest kwestia suwerenności nad terytoriami wzdłuż zachodniego i wschodniego odcinka granicy indyjsko-chińskiej: Chiny dalej roszczą pretensje do indyjskiego stanu Arunachal Pradesh (90 tysięcy km kw.), a Indie - do regionu Aksai Chin (38 tysięcy km kw.) na północy Kaszmiru. W listopadzie 2006 roku ambasador Chin w Delhi tuż przed wizytą prezydenta Hu Jintao w Indiach potwierdził w wywiadzie telewizyjnym roszczenia chińskie do Arunachal Pradesh. W maju 2007 roku doszło do nieprzyjemnego zgrzytu na tym tle, gdy Pekin odmówił wydania wizy urzędnikowi pochodzącemu z Arunachal Pradesh, twierdząc że jest on Chińczykiem, po czym Indie odwołały planowaną wizytę całej 107-osobowej delegacji indyjskiej służby cywilnej. 31 stycznia 2008 roku, zaledwie w dwa tygodnie od wizyty w ChRL, stan Arunachal Pradesh odwiedził premier Singh (później zjawił się tam raz jeszcze w październiku 2009 roku), a w listopadzie 2009 roku zawitał tam znienawidzony przez Pekin Dalaj Lama. Napięcia pojawiają się też na tle indyjsko-pakistańskiego sporu o Kaszmir. W październiku 2009 roku indyjskie ministerstwo spraw zagranicznych zaprotestowało przeciw wydawaniu przez chińską ambasadę w New Delhi odrębnych wiz dla osób z indyjskiej części Kaszmiru, a także wezwało Chiny do zaprzestania realizacji projektów infrastrukturalnych w części Kaszmiru „nielegalnie okupowanej przez Pakistan.”

Nasze artykuły na temat stosunków Indie-Chiny:

Czas by Indie naciskały w sprawie miejsca w ONZ (Sumit Ganguly, 5 stycznia 2011):
http://www.stosunkim...e_miejsca_w_ONZ

Stabilizująca podróż Wena Jiabao do Indii (Neeta Lal, 26 grudnia 2010):
http://www.stosunkim...Jiabao_do_Indii

Indie-Chiny: dlaczego Chiny wygrywają grę o Afrykę (Balaji Chandramohan, 25 lipca 2010):
http://stosunkimiedz...ja_gre_o_Afryke

Indie-Chiny: kontrolowanie azjatyckiej rywalizacji nuklearnej (Frank O’Donnell, 25 lipca 2010):
http://stosunkimiedz...acji_nuklearnej

Indie-Chiny: po władzę nad falami Oceanu Indyjskiego (Harsh V Pant, 12 sierpnia 2009):
http://www.stosunkim...anu_Indyjskiego

Stosunki USA z Chinami i Indiami - rewizyta (Hari Sud, 21 listopada 2008):
http://www.stosunkim...iami_-_rewizyta

Sojusz Chiny-Pakistan przeciw Indiom (Hari Sud, 19 października 2008):
http://www.stosunkim..._przeciw_Indiom

7 Rodzimi wrogowie wrogów Indii (Hari Sud, 22 kwietnia 2008):
http://www.stosunkim...ogow_Indii.html

Zrodlo: http://www.stosunkim...unki dwustronne
  • 1

#8 Gość_Muhad

Gość_Muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

Chiny i Indie coś tam ukrywają.
Ale czy to UFO?
Może tajne wojskowe projekty.
Pokazówka technologii.


Pod ziemią rezyduje cywilizacja gadów i konfederacja, jeśli ktoś jest zainteresowany.

Użytkownik Muhad edytował ten post 25.05.2011 - 08:40

  • 0

#9

Herme5.
  • Postów: 425
  • Tematów: 1
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Muhad, ze Gady zyja pod ziemia to wiem np. ślepucha robakowata, obrączkowce, ale o jaka konfederacje chodzi, to nie mam pojecia.
  • 3

#10

Pędnik Nie-Łągiewki.
  • Postów: 136
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dziwniejszym od samych tam się szwendających UFO jest... wybór najgorszego z mozliwych do wyboru miejsca na bazę!! Po pierwsze - rejon skrajnie narażony na trzęsienia ziemi mające przecież swoją głębokoziemską, płytotektoniczną proweniencję!! To tak, jak celowo i z premedytacją stawiać ceglany dom tuż nad krawędzią wędrującego skokowo peknięcia w pobliżu Los Angeles!!! Skoro są oni tacy supermądrzy - dlaczego są aż tak supergłupi??!! Do samego zjawiska dodać jeszcze należy coś od niego dla każdej budowli groźniejszego - zjawiska ścisku wielokilometrowego w tym wypadku górotworu, ścisku ze wszystkich możliwych stron!! Ścisku, który z trudem wytrzymują wysokogatunkowe rury płaszczowe naszych odwiertów, sięgających przecież znacznie płyciej niż oni tam bazy budują!! A baza to nie otwór "ocembrowany" grubościenną rurą - baza to coś nie dające się tak łatwo symetrycznie i dzięki temu pewnie "ująć w karby" i zabezpieczyć przed szczękami tych straszliwych szczęk prasy partej słupami warstw wielokilometrowego podziemia.
  • 0

#11

jezus.
  • Postów: 57
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano


Myślę że jeśli są tam "kosmici" lub czymkolwiek oni są, to są odrobinę bardziej kumaci niż my i budowa bazy w takim miejscu jak i rozwiązanie 1000 krzyżówek z uśmiechem nie stanowi dla nich problemu.
  • 0

#12

Nick.
  • Postów: 1527
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Indyjskie media sugerują, że w Himalajach znajduje się baza Obcych

 

Z Indii napływają intrygujące relacje o dziwnych wydarzeniach u podnóża Himalajów. Cywile, wojskowi i naukowcy wielokrotnie obserwowali tam niezidentyfikowane obiekty latające. Popularność zyskała hipoteza, że w tym odludnym zakątku globu, na terenach będących przedmiotem sporu między Chinami a Indiami, znajduje się baza przybyszów z kosmosu.

 

Czy możliwe jest, że rejony położone na pograniczu Karakorum i Himalajów, w rejonie będącym przedmiotem sporu między Indiami a Chinami, kryją podziemną bazę Obcych? Taki scenariusz sugerują indyjskie media, twierdząc, że obszar ten stanowi centrum intensywnej aktywności UFO. Wiele niewytłumaczalnych rzeczy, których świadkami byli naukowcy i żołnierze dzieje się również w sąsiednich zakątkach Zachodnich Himalajów.

 

 

Setki obserwacji UFO na granicy chińsko-indyjskiej

 

Informacje o dziwnych wydarzeniach na Przełęczy Kongka (Kongka La) zaczęły pojawiać się w internecie w roku 2013, kiedy indyjskie źródła donosiły o dziwnych trójkątnych obiektach widzianych przez pielgrzymów zmierzających ku świętej górze Kajlas. Lokalni przewodnicy znali to zjawisko od lat, choć nie mieli pojęcia, czym ono jest. Pogłoski mówiły też o ciekawskich, którzy próbowali dotrzeć do miejsc, skąd startowało UFO, ale byli zatrzymywani przez indyjskich albo chińskich pograniczników.

 

Przełęcz Kongka, leżąca na wysokości ponad 5 tys. m n.p.m. na pograniczu Zachodnich Himalajów i Karakorum, stanowi tradycyjną granicę między Ladakhiem (stan Dżammu i Kaszmir) – dawnym królestwem administrowanym przez Indie, a Tybetem, z którym Ladakh jest ściśle powiązany kulturowo. Obecnie przełęcz leży na tzw. linii rzeczywistej kontroli, jak określa się granicę między terytoriami, o które Chiny i Indie spierają się od dekad. Zatarg ten doprowadził nawet do krótkiej wojny w 1962.

Informacje o latających obiektach widzianych przez pielgrzymów przyjęto jako humbug. W 2015 roku pojawiły się jednak dużo konkretniejsze doniesienia mówiące o ponad 100 obserwacjach UFO dokonanych w rejonie pogranicznego jeziora Pangong Tso (sto kilkadziesiąt km na południowy-wschód od Kongka).

 

Funkcjonariusze indyjskiej policji granicznej mówili o latających kulach światła, które startowały po chińskiej stronie i często zawisały na niebie na kilka godzin. Próby ich śledzenia przy pomocy radarów nie przyniosły skutku, a wysyłane na zwiad drony nic nie zdziałały, gdyż UFO tkwiły zbyt wysoko. Astronomowie z obserwatorium w Hanle wykluczyli, by żołnierze obserwowali meteory lub inne zjawiska astronomiczne bądź atmosferyczne. Z kolei Chińczycy, poproszeni o komentarz, zaprzeczyli, aby były to ich maszyny, choć wiadomo, że w rejonie Aksai Chin, jaki znajduje się po drugiej stronie Przełęczy Kongka, są bazy wojskowe.

 

Sprawa obserwacji UFO u stóp Himalajów odbiła się głośnym echem w indyjskich mediach. Pytani o opinie eksperci z Instytutu Astrofizyki w Bangalore oraz Organizacji Badań nad Obronnością nie potrafili powiedzieć na ten temat nic konkretnego (ci drudzy wykluczyli, by obiekty, jakie widzieli pogranicznicy były wojskowymi dronami). Portal IndiaToday informował z kolei, że obserwacje UFO stały się w Ladakhu prawdziwą "plagą", a żołnierze donosili o dziwnych incydentach już w 2003 i 2010, ale byli ignorowani przez dowództwo zrzucające winę na "lampiony".

 

Prawdziwą "bombą" okazały się jednak doniesienia grupy naukowców z Ahmadabadu, którzy spotkali się z dziwnym "obiektem" w himalajskiej dolinie Spiti (130 km na południowy-zachód od Pangong Tso). Ekipa, której przewodził doświadczony glacjolog dr Anil Kulkarni we wrześniu 2004 wybrała się na lodowiec w rejonie jeziora Chandra Taal leżącego na wysokości ok. 4300 m n.p.m. Tamtego ranka, kiedy opuszczali namioty, zostali zaalarmowani przez jednego z członków ekspedycji, że ktoś zbliża się do obozu po stoku pobliskiej góry: "Panowie, jakiś bałwan tu idzie" – rzucił żartobliwie jeden z nich, ponieważ postać wydawała się być ubrana na biało.

Kulkarni z geologiem Sunilem Dharem postanowili przywitać gościa.

 

Kiedy byli kilkadziesiąt metrów od niego zauważyli, że nie jest to człowiek, tylko coś w rodzaju jasnego "robota" unoszącego się nad ziemią. Jeden z uczonych sięgnął po aparat. "Postać" miała niewiele ponad metr wzrostu i posiadała podłużną "głowę". W pewnej chwili Kulkarni i Dhar krzyknęli w jej stronę, wskutek czego wykonała ona nagły skręt i zaczęła oddalać się w górę, pozostając cały czas w zasięgu ich wzroku. Wkrótce "robot" wzniósł się w powietrze i po chwili był zaledwie punkcikiem na niebie – relacjonował Kulkarni, dodając, że przez ponad ćwierć wieku, które spędził na badaniu lodowców nie widział niczego podobnego.

 

Świadkowie tego niezwykłego incydentu złożyli raport przełożonym oraz przedstawicielom armii, ale nie otrzymali satysfakcjonujących wyjaśnień. Szukali ich potem na własną rękę, przeprowadzając konsultacje, także zagranicą. Choć chcieli potwierdzić, że widzieli testowy pojazd wojskowy, nie mogli znaleźć na to przekonujących dowodów. Zdjęcia, które wykonali w 2004 roku ujrzały światło dzienne dopiero po latach, a dziś można je z łatwością znaleźć w sieci, choć mówiąc szczerze, nie robią wielkiego wrażenia.

 

 

Obcy często odwiedzają Himalaje

 

Obiekty UFO w formie "latających talerzy" dały o sobie znać po II wojnie światowej, wywołując szereg spekulacji odnośnie ich pochodzenia. Naukowcy podkreślali, że nie mogą one przybywać z głębokiego kosmosu, gdyż odległości międzygwiezdne są tak ogromne, że Obcym zwyczajnie nie opłacałoby się bezustannie "kursować" na naszą planetę.

 

Ale co, jeśli posiadają oni na Ziemi stałe bazy? – pytali ufolodzy. Ich zdaniem jest całkiem możliwe, że kosmici ukrywają się w rejonach, gdzie ludzie zaglądają bardzo rzadko, np. w wysokich partiach gór lub na dnie oceanów, które – jak mówią uczeni – znamy gorzej od powierzchni Księżyca.

 

Jeśli chodzi o Himalaje, UFO widywane jest w ich różnych częściach i to od dawna. Jedną z najciekawszych relacji na ten temat pozostawił Nikołaj K. Roerich (1874-1947) – znany rosyjski malarz, scenograf, filozof i podróżnik, który w 1925 roku rozpoczął kilkuletnią wędrówkę po Azji. 5 sierpnia 1927, przebywając na północno-wschodnich rubieżach chińskich Himalajów, artysta zobaczył dziwny obiekt przelatujący nad górami.

 

"Dostrzegliśmy. jak z północy na południe porusza się coś wielkiego i lśniącego, odbijającego promienie słoneczne, przypominającego ogromne jajo. Przelatując nad naszym obozem to coś zmieniło kierunek i udało się na południowy-zachód, gdzie ujrzeliśmy, jak znika na niebie. Trwało to na tyle długo, że mogliśmy obserwować obiekt przez lornetkę" – pisał.

 

Sceptycy twierdzą, że Roerich mógł zobaczyć jeden z balonów meteorologicznych, jakie wypuściła ekipa szwedzkich naukowców, ale wydaje się to mało prawdopodobne. Inną ciekawą historię o UFO w Himalajach przekazał znany wspinacz Reinhold Messner. W 1980 podczas nieudanej próby wejścia na Chamlang w Nepalu ujrzał niezidentyfikowany obiekt wielkości "księżyca w pełni", który pozostawał w zasięgu jego wzroku przez trzy godziny, majestatycznie unosząc się nad ośnieżonymi szczytami.

 

Istnieje również teoria, że wątek bazy Obcych pod Himalajami pobrzmiewa w prastarych opowieściach o Agharti – mitycznej krainie, jaka według wierzeń buddyjskich ma znajdować się wewnątrz Ziemi. Jej władcą jest potężny Pan Świata, o którym legendy zaciekawiły bolszewików i nazistów do tego stopnia, że organizowali oni ekspedycje w poszukiwaniu wejścia do podziemnego królestwa. Ale to już zupełnie inna historia…

http://strefatajemni...a-obcych/vw7qv5


  • 1





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych