Skocz do zawartości


Zdjęcie

"Coś" na niebie w dzień zmarłych


  • Please log in to reply
9 replies to this topic

#1

kowal246.
  • Postów: 10
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Cześć. Chciałbym sie z wami podzielić tym, co zdarzyło się mi i mojemu koledze na cmentarzu 1.11.2008r. (Starachowice, Woj. Świętokrzyskie, ul. Polna). Szczerze mówiąc gdy czytam początek mojego postu zdaje mi się, jakby jakiś dzieciak nieudolnie próbował tworzyć klimat dla swej zmyslonej histori, ale peroszę o to, abyscie mi uwierzyli. Otóż wieczorem tamtego dnia wybrałem się z kolegą na cmetarz powspominać swych zmarłych bliskich jednak nie ukrywam, że bylismy napaleni na to by zobaczyć ducha. Lecz wydarzylo się coś zupełnie innego. Siedząc na ławeczce, przy grobie rodziny (żyjącej) prababci, spojrzałem w niebo. Na sklepieniu ujrzałem naprawdę, może nie "wielką", ale sporą i bardzo mocno świecącą gwiazdę (tak mi się na początku zdawało). Autentyczna rozmowa J-Ja, K- Kumpel
J- patrz!, pierwsza gwiazda
K- rzeczywiście, ale jak mocno świeci nie?
J- masz racje,...
tu zacząłem się jej przypatrywać i nagle stało się coś czego się nie spodziewałem. Ta rzekoma "gwiazda" zaczęła sie delikatnie poruszać w lewo (południowy-wschód). Cały zdrętwiałem. Ten poruszający się obiekt nagle zaczął przyspieszać. Jednak nie leciał cięgle w lewo lecz zaczął sie oddalać jak by od Ziemi i widoczny był jak by "przezroczystawy"(nie do końca przezroczysty:D:D) pył ciągnący się za nim. Pył ten zwężał się ku nam, a obiekt szybko malał (tak jaby coś uciekało od Ciebie w przestrzeń kosmiczną, produkując mało widoczny pył, dym). Po chwili, ani po obiekcie, ani po tm dymie nie było śladu!!!. Wtedy jak by to odrętwienie ze mnie zeszło, może dlatego, że oczekiwałem na zobaczenie czegoś takiego. Mój kolega odczuł to identycznie (również interesuje sie tematami paranormalnymi choć dużo bardziej kryptozoologią niż UFO). Od tego wydarzenia minęło już dwa miesiące jednak nie mogę o tym zapomnieć. Podzieliłem się z wami moją historią, z nadzieją iż Wy odpiszecie, czy nie mieliście podobnych doświadczeń i zaproponujecie co innego niż UFO (jako obca cywilizacja) mogło to być?
  • 0

#2

Ban.
  • Postów: 352
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Mi ten opis najbardziej do samolotu pasuje. :) No ale zobaczymy co powiedzą eksperci.
  • 0

#3

kowal246.
  • Postów: 10
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Byłem pewien, że pierwszym podejrzeniem będzie samolot, ale z tego co ,i się zdają samoloty nie wiszą w powietrzu tylko non stop muszą być w ruchu by nie spaść na ziemie. A to "coś" przez pierwszy kilka sek było nieruchome.
  • 0

#4

Nate.
  • Postów: 54
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Gdyby sie nie ruszalo, to bylbym za planeta Wenus, ktora wieczorami swieci teraz na niebie. Ale skoro lecialo, odsylam do tego tematu - http://www.paranorma...showtopic=18937
  • 0

#5

Wujek_Deth.
  • Postów: 69
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Faktem jest, że samolot z włączonymi reflektorami lecący prosto w kierunku obserwatora przypomina czasem światło zawieszone w powietrzu. Zwykle światło to zaczyna się poruszać wtedy, gdy samolot zmienia kierunek. Sam swego czasu byłem zdziwiony tym widokiem. Napisz może jaka była pozycja tego światła względem Was, to powinno nieco rozjaśnić sprawę. Napisz też jakie były warunki oświetleniowe i atmosferyczne.
  • 0

#6

kowal246.
  • Postów: 10
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Manius135, twoja historia wydaje sie być bardzo podobna do tego co mi się przytrafiło, jednak to co ja widziałem było raczej świetlistą kulą pozbawioną jakichkolwiek załamań. Jednak jest prawdopodobieństwo, że Ty widziałeś to z bliższej odległości. Jednak nadal nie wiemy co to było. A jeśli chodzi o prośbę Wujek Deth'a to już opisuję. Był to bezchmurny (jedynie w oddali było zachmurzone ale za nami i daleko od nas), sobotni wieczór. Ja wiem gdzieś okolo 17.30 może 18.00 czyli było juz ciemno. Przede mną stał rząd nagrobków po lewej była ścieżka a za mna kilka drzew i znów nagrobki (jak na cmentarzu:D:D). Po rozmowie z Filipem (tak ma na imie kolega, który był tam wtedy ze mną) spojrzałem na niebo (spojrzałem w lewo nad ścieżką i drewnianym domkiem w oddali) i wtedy zobaczylem to coś. Wisiało w powietrzu i nagle, ale nie gwałtownie zaczęło poruszać się w lewo. Nie zmieniało jednak swej wielkości, co wskazuje na to iż lecialo w takiej odległości ode mnie co na początku, gdy jeszcze było nieruchomu. Po krótkim kilkosekundowym locie zaczęło gwałtownie przyspieszać zmieniając tor swego lotu o jakięś 90 stopni w prawo i zmieżało ku górze, jakby uciekało z przestrzeni Ziemskiej, wiecie o co mi chodzi?? I zniknęło w bardzo krótkim czasie. No i ten delikatny dymek. Dodam jeszcze iż to "coś" nie wydawwało żadnego dzwięku, a gdy jet to samolot lub helikopter, to sami wiecie:D:D
  • 0

#7

Refused.
  • Postów: 633
  • Tematów: 46
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 14
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Hmm, hmm widzę że ktoś z mojego miasta i ze znajomej mi ulicy ;p Witaj serdecznie, kowal!

Historia może i prawdziwa, lecz jedno mnie niepokoi, otóż dopisałeś do swojego opisu słowo 'dymek' - co mi pachnie nadinterpretacją lub też dopisaniem sobie pewnych cech ;)
  • 0



#8

kowal246.
  • Postów: 10
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Nie jestem z polnej, tylko cmentarz na którym miało miejsce zdarzenie był przy ulicy polnej. A dymek jest to określenie nie dosłowne. Dożo lepszym określeniem było poświata, która prześwitem przypominała "dymek". To wyglądało jakby ktoś wziął do ręki stożek i ustawił go wierzchołkiem jakby do osoby sidzącej obo ciebie, a o podstawy stożka byłby dany świecący obiekt. To wyglądało jakby ktoś ruszył myszką po pulpicie i zostala by taka smuga w kształcie stożka no nie wiem jak to opisać inaczej. Nawet jeśli tamtego wieczora miałbym aparat to nic by z tego nie wyszło bo ma 6,2 MPX i by wyszło jak czarna plamka, gdyż nie było w okolicy dodatkowego oświetlenia (np. w postaci lampy ulicznej)
  • 0

#9

Pędnik NieŁągiewki.
  • Postów: 125
  • Tematów: 1
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

Moj (znany mi z nazwiska) kolega z pracy opowiadał mi w latach '80swoją i kolegi(jechali "Komarkiem" pomiędzy dwiema miejscowościami, o ile pamiętam między Gleźnem a Zamęcinem, gmina Choszczno) niezwykłą przygodę życia. W pewnym momencie zauważyli dalego przed sobą nad polną drogą jakieś światło... Podjechali bliżej zjawiska - i Komarek zgasł, a próby odpalenia i ucieczki nie dały rezultatu! Ucieczki, bo to, co przed sobą zobaczyli, wręcz zamurowało ich. Oto kilka metrów nad drogą ukazało się im - a była bezśnieżna zima - wielkie, wirujące skośnie, może 6-metrowej średnicy kolorowe, puste wewnątrz koło a wewnątrz fruwało bezgłośnie pełno około metrowej średnicy... kolorowych motyli!! Patrzyli jak wryci w bajeczne wręcz, tęczowe zjawisko, które powoli odpływało znad drogi w stronę pól... Gdy znalazło się w dostatecznie dużej odległości wrócił im ruch, i w panice chcieli biec jak najdalej od tego niecodziennego zimą widoku kolorowych, ogromnych motyli! Kopnięty w panice "Komarek" o dziwo od razu zapalił, i w ten sposób zawrócili w panice z powrotem do domu, gdzie nikt nie chciał dać wiary w ich opowieść!
Może bym tego nie opisywał, ale kilka lat później w TV - chyba w Teleexpressie - przykuło mnaie w miejscu identyczne wydarzenie gdzieś z Polski: była mowa o identycznym, w zupełnie innym rejonie Polski powoli się przesuwającym wielkim kole z kolorowymi motylami w środku, które... zatrzymało na drodze jadącą do chorego karetkę pogotowia - identycznie jak w "Komarku" silnik karetki samoistnie zgasł w pewnej odległości od zjawiska i nie było możliwości jego uruchomienia! Gdy koło pełne wielkich motyli powoli "odpłynęło" znad drogi - silnik bez problemu odpalił, a zbulwersowana i wstrząśnięta niezwykłością oglądanych widoków załoga ambulansu ruszyła do miejsca przeznaczenia... Co myśleć o tych 2 odległych o kilkanaście lat w czasie i miejscu niezwykłych zjawiskach? Czy fachowcom od tych zjawisk znane są inne tego typu wydarzenia? Zainteresowanemu fachowcowi chętnie podam priva nazwisko naocznego świadka...
  • 0

#10

Fili:P.
  • Postów: 19
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Szczerze mówiać widziałem z kolegą coś podobnego. Spojrzałem na niebo. Coś na kształt samolotu stało w miejscu w powietrzu, nagle przesuwało się powoli w prawo, następnie znów stanęło, zaczęło lecieć w dół i tyle zobaczyłem, ponieważ jechałem autobusem i nastąpił zakręt. Zdarzenie trochę inne niż twoje, pyłu nie było, ale jak dla mnie była to jakby kreska, coś jak () przekręcone o 90 stopni i troche bardziej spłaszczone.
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych