Skocz do zawartości


Zdjęcie

Kronika Akaszy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#1

Mentoris.
  • Postów: 225
  • Tematów: 32
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

KRONIKA AKASZY - rodzaj kosmicznej pamięci, banku informacji w którym zapisane są wszystkie wydarzenia. Rozwijając odpowiednio zdolności parapsychiczne można czerpać z Kroniki Akaszy informacje. Słowo akasza pochodzi z sanskrytu (akaśia) i oznacza przenikająca (tu: dochodzącą do każdej informacji) substancję. W Kronice Akaszy zapisywane jest wszystko razem z myślami, ideami i emocjami. Ponoć niektórym jasnowidzom udaje się penetrować pokłady Kroniki Akaszy.

Jedną z zagadek ludzkości jest tzw Kronika Akaszy. Wielu sie pewnie tylko uśmiechnie bądź postuka w głowę - i powie że coś takiego nie istnieje, że to stek bzdur, lub wymysł chorego umysłu, są jednak tacy którzy - jak mniemam - zrozumieją o czym pisze.


Kronike Akaszy nazywa sie też często pamięcią przyrody bądź księgą Lipików. Słowo akasza wzięło sie od nazwy materii sfery mentalnej, i nie jest do końca zgodne z prawdą, bowiem mimo że akaszę odczytuje sie z tej strefy, to nie przynależy ona do niej.

Jeszcze mniej trafnym określeniem jest nazwa: kronika świata astralnego, gdyż kronika ta znajduje sie daleko od sfery astralnej. W astralu można znaleźć jedynie jej zniekształcone fragmenty.

Trzeba powiedzieć że odbicia kroniki są dostępne w sferach: buddhi, mentalnej i astralnej. Jak to sie dzieje że powstają owe odbicia można sie dowiedzieć w literaturze na ten temat. Zacznijmy od sfery astralnej: jak już powiedziano, fragmenty kroniki i jej odbicia istnieją w tej sferze w sposób fragmentaryczny i zniekształcony . To tak jakby włożyć przedmiot do wody - też zmienia swoją długość, wielkość, załamuje sie , bądź faluje (stąd nie przez przypadek symbolem astralu jest woda!). Co więcej w świecie astralnym nigdy nie możemy mieć stanu który choć odrobinę byłby podobny do spokojnej powierzchni wody - tu wszystko faluje, zmienia sie i porusza. Dlatego jasnowidz który dysponuje tylko jasnowidzeniem astralnym (a takich jest większość, nawet wśród sławnych proroków i wizjonerów!) nie może polegać na swoich wizjach jako na odzwierciedleniu realnych wydarzeń! Stąd tylu np Napoleonów i Klepatr - a każda ma swoją historie.

W świecie mentalnym z kolei panują odmienne warunki i niepodobna pomylić sie przy odczytywaniu. Inaczej mówiąc każdy jasnowidz który posługuje sie wzorkiem mentalnym widzi to samo i to samo opisuje - nie tak jak w astralu - każdy widzi swoje i to jeszcze przez pryzmat swojej podświadomości, bądź świat symboli i archetypów..... Poza tym każdy jasnowidz widzi przedmiot jakby całą swoją istotą - nie tylko zmysłami - rozumie wszystko dokładnie CO SIE DZIAŁO, BĄDŹ CO ZACHODZIŁO W UMYSŁACH innych ludzi. To nie tak jak w sferze fizycznej - że każdy opisuje widziany wypadek inaczej, subiektywnie...... Problem za to może stworzyć przeniesienie wizji z poziomu mentalnego na słowa........


Poza tym w sferze astralnej zazwyczaj widzi sie pojedyncze obrazy, no niekiedy obdarzone ruchem. W sferze mentalnej za to widzi sie już dokładnie całe wydarzenia - w zależności jak wygodniej - albo ogląda sie jakby sie oglądało aktorów na scenie. Albo można sie znaleźć wśród "aktorów" i oglądać wszystko jakby "od wewnątrz" (przytaczany przykład: jeśli zapragnąłby widzieć lądowanie Juliusza Cezara w Bretanii to natychmiast znalazłby sie na brzegu morza wśród legionistów, a całe zdarzenie widziałby tak jak ono było w 55 roku pne). Nie ma możliwości wpływania na wydarzenia, ani też nikt z "aktorów" nie jest świadomy jego obecności. Jedyne na co ma wpływ to prędkość, z jaką dramat rozgrywa sie przed jego oczami. Co więcej nie tylko widzi co sie dzieje, ale też słyszy i rozumie co mówią, a nawet wie co myślą.


W pewnym szczególnym przypadku obserwator ma możność nawiązania intymniejszego kontaktu z kroniką. Gdy obserwuje scenę w której sam w przeszłości uczestniczył, otwierają sie przed nim dwie drogi:

1. może odnieść sie do wydarzeń w zwykły sposób - jako obserwator o doskonałym widzeniu, wrażliwości i rozumieniu.
2. może raz jeszcze utożsamić sie z dawno nieżyjącą postacią (którą był) i przeżyć ponownie myśli i uczucia dawnych czasów. Odnajduje ongiś w świadomości powszechnej tę cząstkę, z którą sam był związany.

Osobiście dochodzę stąd do wniosku że w prawidłowo przeprowadzonym Regresingu adept doświadcza właśnie Kroniki Akaszy - bowiem jeszcze raz przeżywa dane wydarzenia, rozumiejąc je, przebaczając sobie i rozwiązując problem, a na koniec na zawsze uwalniając sie od tego co zaszło kiedyś.

Oczywiście w regresingu nie zawsze dojdzie sie aż tak daleko, czasem jest to tylko astral bądź forma symboliczna.


Natomiast w sferze buddhi kronika akaszy jest czymś więcej niż tylko zwykłym zapisem pamięci! Bowiem w tej sferze nie ma już ograniczenia ani przestrzeni (to to już w ogóle mało kto jest w stanie pojąć - najpierw trzeba zacząć od pojęcia świata astralnego i mentalnego, żeby dojść do sfery buddhi ;) Obserwator w tej sferze nie musi przeglądać długiego łańcucha zdarzeń (tak jak w mentalnym - gdzie jakby przekłada kolejne karty kroniki, w zależności co chce odczytać). Otóż w buddhi wszystko dzieje sie w wiecznym teraz! Nie ma przeszłości, nie ma przyszłości. Przeszłość i przyszłość dzieją sie równocześnie w teraz!!!! Wszystko na raz w teraz!


[opracowane na podstawie książki Artura Powella "Ciało mentalne"]

Żródło
  • 2

#2

2007.
  • Postów: 256
  • Tematów: 21
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Inna nazwa to pole morfogenetyczne (Sheldrake Rupert), pole energoinformacyjne oraz psychosfera.
  • 0

#3

Glucio.
  • Postów: 29
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

to można to przeglądać jak telegazete?

są jakiś trening do opanowania tego?
  • 0

#4

Macha.

    Ciekawski

  • Postów: 2267
  • Tematów: 76
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Ja słyszałem tylko o jednej osobie, która skorzystała z kroniki. Zapewne znajduje się ona ukryta gdzieś głęboko w świecie astralnym.
  • -1



#5

Mentoris.
  • Postów: 225
  • Tematów: 32
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Pola morfogenetyczne


W roku 1952 na wyspie Kosima u wybrzeży Japonii biolodzy badający ssaki naczelne prowadzili obserwacje kolonii makaków. Aby zachęcić małpy do zbliżenia się, wystawiano dla nich surowe słodkie ziemniaki. Nie nadawały się do jedzenia w tej postaci, gdyż otoczone były w piasku. Wkrótce jednak młoda małpka nauczyła się je obmywać, a potem nauczyła tej sztuczki matkę oraz inne młode małpy. W 6 lat później wszystkie młode małpy i kilka starszych myły ziemniaki. Wtedy nastąpił skok oświatowy, z dnia na dzień nauczyły się tego wszystkie pozostałe małpy z tej wyspy, oraz małpy z sąsiednich odizolowanych wsyp. Po kilku latach odkryto te umiejętność u małp w Afryce.
Już pięćdziesiąt lat temu wiadomo było że drut kolczasty nie nadaje się do grodzenia pastwisk dla koni, bo kiedy wystraszone lub rozbrykane zwierzęta wpadały na niego zadawały sobie poważne rany. Na początku XX wieku w teksasie rzadko można było napotkać konia nie poznaczonego bliznami ale w ciągu pół wieku nawet źrebięta nauczyły się unikać tego niebezpieczeństwa. Zmiana nie wynikała tylko z naśladownictwa. Młode osobniki, nawet jeśli chowano je w izolacji od starszych zwierząt i tak reagowały inaczej na drut kolczasty niż ich przodkowie sprzed stu lat. Hodowcy z zachodnich stanów, odkryli że mogą zaoszczędzić dużo pieniędzy budując zamiast prawdziwych płotków ich atrapy, czyli malując pasy w poprzek drogi. Fałszywe płotki działały jak prawdziwe, bydło nawet nie próbowało ich przekraczać. Ted Friend z Uniwersytetu Stanu Teksas sprawdził to doświadczalnie na kilkuset sztukach bydła i stwierdził, że malowanych atrap unikał taki sam procent zwierząt które miały możliwość natknąć się na prawdziwe stalowe ogrodzenia jak i
tych które nigdy czegoś takiego nie widziały. Podobnie reagowały owce i konie.

http://www.gdscards....Sheldrake49.jpg
W latach pięćdziesiątych w Anglii mleczarze zaczęli dostarczać mleko w kapslowanych butelkach, niektóre sikorki niebieskie nauczyły się dziurawić folię kapsla i dobierać się do mleka, umiejętność ta rozprzestrzeniała się powoli na inne regiony Anglii, drogą jak przypuszczano naśladownictwa. Początkowo tępo rozprzestrzeniania się tego zwyczaju można było wytłumaczyć naśladowaniem go przez inne sikorki. Jednak nagle, po trzech latach okazało się że wszystkie odmiany sikorek w całej Europie także potrafią dobierać się w ten sposób do śmietanki.
Nauka do tej pory nie poznała, na jakich zasadach organizowana jest społeczność termitów. Nie wiadomo jak te pozbawione wzroku owady budują kunsztowne celowo wyposażone gniazda. Zaczynają budowę z różnych stron i spotykają się dokładnie w środku nawet gdy pomiędzy nie wstawi się szybę nie przepuszczającą zapachów.
Jedno z najciekawszych doświadczeń na szczurach polega na uczeniu zwierzęcia jak najszybciej wydostać się z labiryntu. Badania wykazuję że jeśli kilka szczurów nauczy się wychodzić z labiryntu to zupełnie nie związane z nimi szczury, z drugiego końca świata szybciej nauczą się przechodzić ten labirynt.
Przyroda pełna jest tego typu tajemnic. Na przykład nie zrozumiały jest obyczaj zbiórek obserwowany u wielu gatunków zwierząt. Ptaki albo zwierzęta żyjące w rozproszeniu na jakimś obszarze nagle gromadzą się razem. Takie zgromadzenia odbywają się zwykle w tym samym miejscu i o tej samej porze roku. Zagadkowe również są mgławice ryb i stada ptaków, które potrafią wykonywać nagłe zwroty nie zderzając się.
Wytłumaczenia tych i wielu innych fenomenów proponuje Rupert Sheldrake. Jest on twórcą teorii pól morfogenetycznych. Biolodzy badający stadia rozwojowe roślin i zwierząt od dawna mieli z tym problem. Od lat XX zaczęła się rozpowszechniać teoria głosząca, że na proces rozwoju organizmów mają wpływ pola morfogenetyczne, coś w rodzaju niewidzialnych schematów konstrukcyjnych. Według Sheldrake’a pola morfogenetyczne maja te same właściwości co pola grawitacyjne i elektromagnetyczne- są wzorcami przestrzennymi. Są wykrywalne jedynie poprzez swoje efekty. Rozrzucone opiłki metalu wokół magnesu ujawniają strukturę przestrzenną jego pola .Nikomu do tej pory nie udało się dowieść istnienia nośników pola grawitacyjnego( nie wykryto do tej pory żadnych grawitonów) ale też już nikt dawno nie kwestionuje istnienia tego pola.
Początki badań na polami morfogenetycznymi sięgają roku 1922 w Rosji( Aleksander Gurwicz) i 1925 we Wiedniu( Paul Weiss). Badacze ci zupełnie niezależnie prowadzili badania nad biologią ewolucyjną . Początki badań nad polami morfogenetycznymi dotykają problemu morfogenezy, kształtowania się żywego organizmu. Brytyjski biolog C. H. Weddington pokazał bardzo obrazowo na czym polegają własności pola. Przedstawił model składający się z dolin i toczących się przez nie kul. Niezależnie gdzie umieści się kule( na którym zboczu doliny) to i tak stoczy się ona do punktu docelowego. Wyznaczone trasy po których toczą się kule nazwał „chreodami”. Kule te symbolizowały określone części organizmu zarodka, doprowadzane do finalnego stadium dojrzałości organu. Obrazuje to zdolność żywych organizmów do osiągania tego samego celu nawet jeśli się je zniszczy, na przykład gdy odetnie się kawałek zarodka on odrośnie i punkt końcowy będzie taki sam. Zakłócenia w normalnym rozwoju biolog porównał do sił wypychających kulę z dna doliny na jej zbocze, ale do póki nie zostanie całkowicie wypchnięta lub nie przeskoczy do innego rowka sama znajdzie drogę powrotu na właściwe miejsce z tym że nie wróci do punktu wyjścia, ale do odpowiedniego odcinka trasy wynikającego z następstwa czasowego.
Matematyk Rene Thom skonstruował matematyczne modele pól morfogenetycznych, w których końcowe etapy rozwoju każdego systemu przedstawił jako magnesy, do których dążą systemy. Stanowią naukową interpretacje takich pojęć jak cel, meta czy zamiar.
Do teorii pól morfogenetycznych Sheldrake’a wlicza się również Hipoteza Przyczynowości Formacyjnej. Wszystkie poziomy w przyrodzie posiadają własne pola morficzne, które nadają każdej całości jej indywidualne cechy sprawiając że staje się ona czymś więcej niż tylko suma części. Pola morfogenetyczne odpowiedzialne są za nadanie i utrzymanie właściwej formy organizmów. Istnieją również pola morficzne do których zaliczamy odpowiednio pola percepcyjne, behawioralne i umysłowe oraz pola krystaliczne wpływające na strukturę kryształów, pola komórkowe tworzące komórki, oraz pola społeczne i kulturowe tworzące odpowiednio społeczeństwa i kultury. Pola socjalne organizują i koordynują zachowanie poszczególnych członków grupy, na przykład sposób lotu poszczególnych ptaków w stadzie lub kierunek poruszania się ryb w mgławicy. Pola morficzne doprowadzają kontrolowane przez siebie systemy do końcowego stadium typowego dla danego gatunku lub struktury, przy czym działają na zasadzie rachunku prawdopodobieństwa ograniczając lub kształtując wrodzony indeterminizm systemów znajdujących się pod ich wpływem.
Rezonans morficzny to pojecie wprowadzone prze Sheldrake’a na określenie procesu przekazywania informacji lub wzorców postępowania z systemów przeszłych do obecnych. Pojęcie to obejmuje wpływ podobnych wzorców na podobne przekazywany w czasie i przestrzeni. Wpływ rezonansu morficznego jest tym większy im bardziej podobne są wzorce. Systemy ustabilizowane od dawna jak atomy wodoru, kryształki soli czy cząsteczki hemoglobiny pozostają w obrębie tak silnych pól morficznych, że nie ulegają już większym zmianom tak jak by rządziły się stałymi prawami. Natomiast nowo utworzone systemy, takie jak niedawno zsyntezowane kryształy, nowe formy organizacji, wzorce zachowania czy nowe idee, im częściej się powtarzają tym silniej stabilizują swoją egzystencje.
Największe zdziwienie wzbudziła hipoteza o ewolucyjnym rozwoju pól morficznych. Mówi ona że pola te posiadają coś w rodzaju pamięci w której zawierają się przeszłe zdarzenia, im jest ich więcej tym maja większą moc wpływania, im częściej występują tym stają się trwalsze. Rezonans morficzny stanowi podstawę wewnętrznej pamięci pól morficznych na wszystkich poziomach złożoności. Można to porównać do zbiorowej pamięci lub pamięci kolektywnej podświadomości zdefiniowanej przez C. G. Junga.
Najprostszym sposobem na udowodnienie istnienia pól morficznych jest praca ze zbiorowiskami organizmów. Pojedyncze osobniki mogą zostać rozdzielone tak, aby nie miały ze sobą kontaktu za pośrednictwem znanych nam zmysłów. Jeśli mimo wszystko nastąpi przepływ informacji to według Sheldrake’a stanowi to dowód na istnienie związków o charakterze pól morficznych.
Zgodnie z hipotezą przyczynowości formacyjnej pola morficzne działają także poza obrębem mózgu . Rozciągają się w środowisku łącząc nas z obiektami naszego postrzegania i pozwalają wpływać na nie przez nasze intencje. Dzięki nim możemy wpływać na zachowanie innych ludzi i zwierząt tylko patrząc na nie. Badania dowodzą że ludzie którzy są obserwowani od tyłu wiedzą o tym choć nie mają żadnej innej możliwości aby się o tym przekonać. Nie wyjaśnione dotąd zdolności zwierząt w dziedzinie orientacji terenowej, migracji i powrotów do domu z dowolnych miejsc na kuli ziemskiej są również efektem działania niewidzialnych pól łączących te zwierzęta z miejscem przeznaczenia niczym elastyczne taśmy.
Za pomocą zjawiska rezonansu morficznego można łatwiej zrozumieć złożoność mechanizmu uczenia się, zwłaszcza języków. Dzięki zjawisku pamięci zbiorowej z której jednostki równocześnie korzystają i do której jednocześnie się dokładają, prostsza staje się nauka tego, czego nauczyli się już nasi poprzednicy. Wniosek ten pokrywa się z obserwacjami językoznawców, takich jak Noam Chomsky, który zauważył że małe dzieci uczące się języków obcych czynią błyskawiczne postępy, czego nie da się przypisać prostemu naśladownictwu. Szczególnie rzuca się w oczy to zjawisko przy tworzeniu nowych języków czy gwar lokalnych, co nie raz następuje bardzo szybko. Kiedy ludzie różnych narodowości, nie znający żadnego wspólnego języka muszą się porozumieć – samorzutnie tworzą improwizowany żargon złożony z pojedynczych słów i nie gramatycznych zbitek słownych z różnych języków, takie gwary często powstawały w koloniach i wśród niewolników, ale wielokrotnie błyskawicznie przeradzały się w pełnoprawne języki. Wystarczyło by z żargonem miały styczność dzieci w okresie kiedy zwykle przyswaja się język matki. Najwidoczniej nie wystarczało im już powtarzanie ciągów nieuporządkowanych słów, dlatego same usystematyzowały je w prawidła gramatyczne, jakich nikt przedtem nie używał.
Jeszcze bardziej wymowna byłą ewolucja języków migowych. W Nikaragui do niedawna wcale ich nie używano, gdyż panował tam zwyczaj izolacji osób głuchych. Pierwsze szkoły dla nie słyszących utworzyli dopiero sandyniści, kiedy w 1979r. doszli do władzy. Jednak według Pinkera w szkołach tych uczono dzieci przede wszystkim czytania warg i zwykłej mowy, co nie dawało zadowalających wyników. Najważniejsze jednak, że na boiskach i w autobusach szkolnych te dzieci stykały się ze sobą i porozumiewały znakami, jakie wyniosły z domów, gdzie używały ich w kontaktach z rodzinami. Ze znaków tych utworzyły własny system, który po niedługim czasie uzyskał status oficjalnego języka migowego i obecnie znany jest pod nazwą LSN, czyli Nikaraguański Język Gestów. Jeszcze dziś używają go ci nie słyszący, którzy rozpoczęli naukę w wieku dziesięciu lat i późnij. Natomiast głuche dzieci objęte nauczaniem od czwartego roku życia rozwinęły już udoskonaloną wersję tego języka, z bogatszym słownictwem i bardziej usystematyzowaną gramatyką. Zarówno Chomsky jak Pinker zakładają że zdolności językowe są przekazywane dziedzicznie pod postacią informacji zapisanej w genach i dotyczą wszystkich języków. Natomiast rezonans morficzny dostarcza jeszcze prostszej interpretacji tego zjawiska. Zgodnie z nią małe dziecko dostosowuje swoją mowę zarówno do otaczających je osób, jak i do milionów użytkowników tego języka w przeszłości, a rezonans morficzny ułatwia mu nauczenie się go, tak samo jak nauczenie się czegokolwiek. Tak samo głuchy uczy się języka migowego, wykorzystując odziedziczona pamięć innych głuchych z przeszłości. Interpretacja nauki języków w kategoriach przyczynowości formacyjnej jest dyskusyjna tak samo jak teoria genetycznego uwarunkowania uniwersalnej informacji dotyczącej wszystkich języków.
Można zaobserwować ciekawy związek po miedzy teorią Sheldrake’a a ingenezą. Ingeneza to termin niedawno odkrytego zjawiska fizycznego. Jest to pierwotna informacja „genetyczna” kodowana konfiguracjami superstrun i cząstek elementarnych w jądrach atomów. Atomy zawierają, przenoszą i transformują ingenezę czyli informacje. Odkrycie to stało się możliwe miedzy innymi dzięki wcześniejszym odkryciom „nieokreśloności” mechaniki kwantowej atomów, dokonanych przez wielkich naukowców w ubiegłym wieku. Odkrycie to pozwala na stwierdzenie że we wszechświecie działa pierwotna informacja –ingeneza - imperatyw rozwoju wszechświata i życia na Ziemi. Jako czynnik nie materialny nie ma ona masy, jej logony (kwanty logiki rozwoju) mogą być przenoszone elektromagnetyczną falą fotonów z prędkością światłą. Nośnikami ingenezy są atomy, natomiast tworzywem energii i materii atomów są superstruny. Atomy są stworzone jako mikrosprzęt cybernetyczno-wykonawczy, o nieprzekraczalnej doskonałości. Służy on ingenezie do twórczego działania energią fotonów (kwantami superstrun) i elektromagnetycznym polem morfogenetycznym (EMpM). Ingeneza działa w krystalicznych strukturach mózgu. Przetwarza ona, w atomach mózgu, informacje wizualne, zapachowe, dźwiękowe i inne, na jej "alfabet” superstrunowy, a potem na odruchy, instynkty, intuicję, myśli, informacje słowne. Jedna z głównych tez tego odkrycia brzmi: atomy mają pamięć, dzięki temu DNA i nasze mózgi też mogą mięć pamięć. Pośród wielu dowodów na istnienie ingenezy najbardziej oczywistym jest proces kierowania przez ingenezę budową płatków śniegu. „Nieokreśloność” mechaniki kwantowej atomów pozwala ingenezie programować skokowo ich piękne funkcjonalne kształty, jako niepowtarzalne.
Również ciekawy związek możemy zaobserwować po miedzy teorią Sheldraka a buddyjskim pojęciem Klejnotowej Sieci Indry, która wyraża wszechpowiązanie i współzależność. Jest to sieć, gdzie na każdym złączu znajduje się kula w której odbijają się obrazy wszystkich innych kuli sieci. W każdej z kul obecna jest cała sieć, możemy popatrzeć na którąś z poszczególnych kul i ujrzymy całą sieć. Ta koncepcja jest osią i centralnym założeniem filozofii buddyjskiej. Zasadza się na idei że nie jesteśmy sami, że nie jesteśmy izolowani, jak moglibyśmy się niekiedy czuć, lecz że nasze prawdziwe istnienie, nasze poczucie indywidualności wynika z sieci różnych powiązań, które narosły w nas i wobec nas. Nasza niepowtarzalność nie pozwala się sprowadzić czy ująć w takich określeniach jak szczególna esencja, substancja duszy, jakaś rzecz, czy realność dla nas właściwa.
Bardzo interesujące jest również zjawisko hologramu. Gdy obetniemy kliszę na pół i przepuścimy światło lasera przez pół kliszy - wytworzy ono znów cały obraz. Gdy połowę przetniemy na pół i ponowimy proces, znów powtórzy się obraz całości. To samo będzie zachodzić przy jeszcze mniejszych podziałach, aż do najmniejszej części. Niczego nie będzie brakować. Ten fakt może wskazywać na to że każda część kliszy zawiera wszystkie informacje całości, tak jak zawierają je kule w "Klejnotowej Sieci Indry".

ŻRÓDŁO
  • 2

#6

Greed.
  • Postów: 9
  • Tematów: 2
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ej jak wejść do tych kronik? Bardzo mnie to ciekawi a nigdzie nie ma info...
  • 0

#7

Olbrzym.
  • Postów: 273
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

UP: /chronicle enter {tu-wpisujemy-numer-strony} :)
Co do tego pola morfogenetycznego to tak możnaby wytłumaczyć to:
http://www.paranorma...214#entry526214
oraz to, że jak pierwsi gramy w jakąś grę to nam nie idzie, a jak np. ktoś inny grał a nas przy tym nie było, to od razu lepiej.
Współcześni ludzie mają pole współczesnych ludzi (ja to nazywam HUMAN v2) a ja mam z jakiegoś powodu pole dawnych ludzi (HUMAN v1). Czyli jakbym se zrobił badania DNA to by wyszło że nie jestem człowiekiem? Ciekawe...
  • 0

#8

Nosferatoo.
  • Postów: 298
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Świetny materiał w tym temacie...coraz częściej dostrzegam, jak nauka kroczy śladami filozofii i wielu świętych ksiąg...
  • 0

#9

k4mgur.
  • Postów: 1
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jest wiele zjawisk, które mogą potwierdzić istnienie pól morfogentycznych: gdy dwie osoby są silnie w sobie zakochane mówią te same słowa czy też zdania w tym samym momencie; dwóch producentów muzycznych podczas tworzenia podkładu nie potrafi przekazać za pomocą słów jaki efekt czy też dźwięk chce uzyskać (gestykuluje), chwilę później drugi z producentów realizuje nieświadomie pomysł drugiego z producentów (z własnego doświadczenia; trochę jak telepata, czy to się trochę nie łączy z jasnowidzeniem, parapsychologią?);

rozpoznanie charakteru człowieka od pierwszego spojrzenia (taki impuls i już wiemy z kim mamy do czynienia), znam nawet osobę, która potrafi opowiedzieć czyjąś historię widząc tę osoby pierwszy raz na oczy.

- w świecie artystycznym wpadanie nieznających się osób na te same pomysły (teksty, podkłady, grafika, archiktektura... wszystko co związane z artyzmem, z kreacją).

Ale mam tu na myśli takie dość wyszukane pomysły, bardzo oryginalne.

 

Osobiście uważam, że myśli nie są tak naprawdę naszymi myślami, tylko od tego jacy jesteśmy, co czujemy (serce) takie myśli odbieramy z danych niewidzialnych ośrodków myśli (coś na zasadzie mózg - antena, zbiory myśli [organy psi] jako nadajniki ).

 

Ja jak zaczynałem pisać teksty w ogóle nie byłem zaangażowany w kulturę, moje zachowanie bardzo się wyróżniało na tle innych, właściwie to niepasowałem. Z biegiem czasu (wciąż przebywając samemu, nie miałem jakotako ekipy), szlifując warsztat zacząłem zachowywać się podobnie jak oni. Chyba to są społeczne ośrodki morfogenetyczne, o których mowa w tekście.


Użytkownik k4mgur edytował ten post 21.03.2015 - 03:37

  • 0

#10

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Poczytaj sobie jakieś książki z psychologii albo chociaż nlp, bo widać że brakuje ci wiedzy.
  • 1



#11

Nick.
  • Postów: 1527
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

O Kronikach Akaszy inaczej nieco:

 

 

Wszechświat komputerem

 

Rozważanie nad istotą rzeczywistości jest trochę jak chodzenie po ciemnym pokoju. Często takie luźne rozważania trącą pseudo nauką, ale czasem zdarzają się głębsze przemyślenia.

 

W metafizycznych rozważaniach funkcjonuje pojęcie „Kroniki Akaszy” (ang. akashic records). Słowo „akasza” pochodzi od sanskryckiego słowa oznaczającego niebo albo przestrzeń. Owe Kroniki stanowią formę pamięci uniwersalnego mózgo-umysłu lub komputera. Zgodnie z tą filozofią, nasze czyny zaledwie odbijają działalność umysłową większej świadomości znajdującej się na dalece wyższej, aczkolwiek dostępnej również dla nas płaszczyźnie istnienia. W pewnym sensie żyjemy wewnątrz ogromnego mózgu. Sugeruje to, iż wszyscy ludzie (a także inne formy życia) mogą i dzielą się, przetwarzając informacje, usługami „wszechświatowego mózgu”.

 

Obserwacja dynamicznych i wizualnych zapisów Akaszy byłaby jak oglądanie z oddali filmu. Gdy się zbliżasz i skupiasz na tym, co się dzieje w poszczególnych scenach, natychmiast zostajesz otoczony przez wszystkie postaci. Owe postaci oczywiście cię nie widzą, więc nikt nie może zmienić w scenie czegokolwiek. W ten sposób osoba może podróżować w czasie jako obserwator, nie naruszając przy tym przyczynowości. To, co widzisz, jest czasem w przeszłości i czasem w przyszłości. Tempo „ujawniania historii” może zostać zmienione. Osoby obdarzone nadnaturalnymi umiejętnościami psychicznymi a także większość zwykłych ludzi podczas doświadczenia przedśmiertnego, mają dostęp do tych zapisów.

 

Teoria informacji mówi, że każdy system fizyczny, od tafli wody do frunących ważek, wewnątrz swoich cząsteczek składowych posiada „zera” i „jedynki”. Zmiany w stanach tych cząsteczek można nazwać „obliczeniami”, podobnie jak liczy to komputer, zmieniając informacje w swojej pamięci. Jedyne możliwe wyniki pomiaru wirowania elektronu to „w górę” i „w dół”. Możesz wybrać jakąś oś, aby zmierzyć wirowanie, jednak dla każdej osi są możliwe tylko dwa wyniki. Te wyniki również mogą być oznaczane jako „0” i „1”. Prawa fizyki określają ilość informacji, jaką system fizyczny może rejestrować, oraz liczbę elementarnych operacji logicznych, jaką system może wykonać. Dlatego wszechświat może być uznawany za system fizyczny lub olbrzymi komputer.

 

Oszacowano zgrubnie, że ilość elementarnych operacji, jaką mógłby wykonać wszechświat, będąc komputerem, wynosiłaby 10 do 120 potęgi operacji na 10 do 90 potęgi bitów.

 

W tym rozumieniu Kronika Akaszy byłaby oprogramowaniem lub po prostu hardware owego superkomputera. A my? Jesteśmy jedynie ustalonym wynikiem działania tej maszynerii.

źródło: http://www.tunguska....iat-komputerem/


  • 0



#12

1515tesla.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Pewnie nie to miejsce, ale... 

Kiedy tylko spojrzę min. na zegary cyfrowe to zawsze sa pary liczb lub zamienne. Nie sprawdzam ciągle czasu poprostu mimowolnie wzrok wędruje, ale tak samo jest gdy rzeczywiście chcę sprawdzić ktora godzina. To przykład z dwóch dni:

wt- 6,55 6,00 7,44 9,00  16,00 16,16 17,17 17,33 17,44 17,55 18,11 19,55 20,11 20,20 20,22 20,33 20,55 21,11 21,12 21,22

sr- 11,22 11,44 12,00 12,12 12,22 15,55 16,11 16,33 16,55 18,00 19,44 19,55 20,00 20,02 20,44 21,22

Czy ktoś, coś? 


  • 0

#13

1515tesla.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Pewnie nie to miejsce, ale... 

Kiedy tylko spojrzę min. na zegary cyfrowe to zawsze sa pary liczb lub zamienne. Nie sprawdzam ciągle czasu poprostu mimowolnie wzrok wędruje, ale tak samo jest gdy rzeczywiście chcę sprawdzić ktora godzina. To przykład z dwóch dni:

wt- 6,55 6,00 7,44 9,00  16,00 16,16 17,17 17,33 17,44 17,55 18,11 19,55 20,11 20,20 20,22 20,33 20,55 21,11 21,12 21,22

sr- 11,22 11,44 12,00 12,12 12,22 15,55 16,11 16,33 16,55 18,00 19,44 19,55 20,00 20,02 20,44 21,22

Czy ktoś, coś? 


Ponawiam pytanie, czy ktoś orientuje się w tym temacie liczb?


  • 0

#14

Arya.
  • Postów: 13
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano


Pewnie nie to miejsce, ale... 
Kiedy tylko spojrzę min. na zegary cyfrowe to zawsze sa pary liczb lub zamienne. Nie sprawdzam ciągle czasu poprostu mimowolnie wzrok wędruje, ale tak samo jest gdy rzeczywiście chcę sprawdzić ktora godzina. To przykład z dwóch dni:
wt- 6,55 6,00 7,44 9,00  16,00 16,16 17,17 17,33 17,44 17,55 18,11 19,55 20,11 20,20 20,22 20,33 20,55 21,11 21,12 21,22
sr- 11,22 11,44 12,00 12,12 12,22 15,55 16,11 16,33 16,55 18,00 19,44 19,55 20,00 20,02 20,44 21,22
Czy ktoś, coś? 


Ponawiam pytanie, czy ktoś orientuje się w tym temacie liczb?

Przepraszam, coś źle wcisnęłam.

Po prostu sprawdzanie godziny stało się Twoją manią. Mózg orientacyjnie i podświadomie wylicza czas od spojrzenia do spojrzenia.
Poza tym, nie wierzę, że ZAWSZE są takie liczby.
Nie ma w tym absolutnie nic dziwnego.
Jedyną dziwność jaa tu zachodzi to tylko ta, którą sam nadajesz.
  • 1

#15

1515tesla.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

 

 

Pewnie nie to miejsce, ale... 
Kiedy tylko spojrzę min. na zegary cyfrowe to zawsze sa pary liczb lub zamienne. Nie sprawdzam ciągle czasu poprostu mimowolnie wzrok wędruje, ale tak samo jest gdy rzeczywiście chcę sprawdzić ktora godzina. To przykład z dwóch dni:
wt- 6,55 6,00 7,44 9,00  16,00 16,16 17,17 17,33 17,44 17,55 18,11 19,55 20,11 20,20 20,22 20,33 20,55 21,11 21,12 21,22
sr- 11,22 11,44 12,00 12,12 12,22 15,55 16,11 16,33 16,55 18,00 19,44 19,55 20,00 20,02 20,44 21,22
Czy ktoś, coś? 


Ponawiam pytanie, czy ktoś orientuje się w tym temacie liczb?

Przepraszam, coś źle wcisnęłam.

Po prostu sprawdzanie godziny stało się Twoją manią. Mózg orientacyjnie i podświadomie wylicza czas od spojrzenia do spojrzenia.
Poza tym, nie wierzę, że ZAWSZE są takie liczby.
Nie ma w tym absolutnie nic dziwnego.
Jedyną dziwność jaa tu zachodzi to tylko ta, którą sam nadajesz.

 


Wyjdz z zalozenia ze tak jest  bo "wierze czy nie" do niczego nie doprowadzi. Ze jest to dziwne? - nie ma tu takiego stwierdzenia, poza tym w dziwnosci nie wierze a w nauke, ktora ciagle sie rozwija i wyjasnia. Dlatego pytam czy ktos na tym portalu orientuje sie w tym moze temacie. 

Natomiast byc moze mozg wycwiczyl sobie z tym ze nie tylko dotyczy to odliczania czasu jak to ujelas, ale i innych cyfr czy to w datach itp

ps jesli trzymamy sie juz tych godzin to oczywiscie, ze gdy sprawdzam czas bo np musze wyjsc o tej czy o tej godzinie to jest inaczej

Ale dziekuje Ci na odpowiedz


  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 3

0 użytkowników, 3 gości oraz 0 użytkowników anonimowych